Nowe Czasy

Czego ludzie żałują na łożu śmierci? Przesłanie do młodych zaganianych..

„Bronnie Ware, australijska pisarka i pielęgniarka, która przez wiele lat opiekowała się umierającymi ludźmi, w książce „The Top Five Regrets of the Dying” opisuje, czego żałują ludzie pod koniec życia.

  1. Szkoda, że nie miałem odwagi być wiernym sobie

Rodzice, społeczeństwo, szkoła uczą nas zasad tego świata, wpajają, jak należy myśleć, czuć, działać. A my, zazwyczaj temu ulegamy, tracąc szansę na to, żeby skontaktować się ze sobą i żyć autentycznie. Na progu śmierci zauważmy ten bolesny fakt.

  1. Szkoda, że tak ciężko pracowałem

Na łożu śmierci raczej nikt nie rozpacza z tęsknoty za pracą. Jest raczej odwrotnie, dużo osób dochodzi do wniosku, że w ich życiu zbyt dużo było harówki, rutyny, obowiązków. Wówczas widzimy, że praca była raczej uzależnieniem i więzieniem, sposobem na uniknięcie lęku spowodowanego brakiem poczucia bezpieczeństwa.

  1. Szkoda, że nie miałem odwagi, aby wyrazić swoje uczucia

    Autentyczne życie w zgodzie ze swoimi uczuciami oznacza, że nie mamy powodu, żeby ich nie wyrażać. Nie musimy się przed tym powstrzymywać. Czujemy i jesteśmy w tym prawdziwi, na bieżąco komunikując w różny sposób nasz stan. Jednak okazuje się, że nie jest to takie proste. Kiedy życie się kończy, żałujemy, że się na to nie odważyliśmy.
  2. Szkoda, że nie miałem głębszych relacji

Najgłębiej możemy doświadczyć siebie w bliskości z inną osobą. Gdy tego brak, życie wydaje się pozbawione głębszego sensu. Ludzie zauważają to często dopiero pod koniec życia.

  1. Szkoda, że nie pozwoliłem sobie być szczęśliwszym

Szczęście jest wyborem, świadomym postanowieniem. Owszem, wymaga samodyscypliny, żeby mieć uważność na to, jakie myśli wybieramy, jakie słowa wypowiadamy, jakie działania podejmujemy. Kiedy ludzie są bliscy śmierci uświadamiają to sobie jasno – że nie pozwolili sobie być szczęśliwymi. Spełniali oczekiwania innych, tkwili w toksycznych wzorcach, brakowało miłości własnej. Żałują, że nie walczyli o swoje szczęście”

Źródło: http://zwierciadlo.pl/2013/psychologia/zrozumiec-siebie/czego-zalujemy

Reklamy

14 odpowiedzi »

  1. extra. wlasnie to wiem bez tego artykulu. od lat mam gdzies wszystkie normy spoleczne, wychowania, regulaminy. robie co chce i niczego nie zaluje. nie obchodza mnie koscioly, religie, koledy, papiery, dokumenty, malzenstwa, pilnowanie szczepien, splodzenia syna, sadzenie drzew, itd. od dziecka juz mi sie rzygac chcialo jak mowili do mnie: rob tak, srak, owak, bo wypada, bo ludzie, bo babcia, srabcia, urodziny, imieniny, DO ZRZYGANIA. teraz mam to w d… jestem wolny. mam gdzies tradycje, pamietanie o tym i tamtym. jarek ten twoj blog jest coraz lepszy. szkoda tylko ze ten artykul koliduje troche z twoimi przekonaniami bo np nie popierasz gejow. a niech se sa gejami. co mnie to obchodzi. ja nawet tego nie mam w d… bo ja mam to nigdzie. a moze mi sie pomylilo. moze to nie ty. teraz sie zgubilem. dobra. to tez mam gdzies. wolno ci miec poglady jakie chcesz.

  2. Te kilka prostych słów tak cię zabolały? Widać że jesteś albo naiwnym młodym PiSowcem tudzież narodowcem, albo naiwnym „kucem” czyli wyborcą JKM..

    Gdyby nie to, co określasz mianem „lewactwa” czy dowolnie innym terminem, dziś mieszkałbyś w jaskiniach a SMSy pisałbyś nie na telefonie a właśnie na ścianie jaskini.

  3. Witam,
    Nie jestem lewakiem i nigdy nie byłem. Ba, drzewiej bywałem PiSowcem xD
    Zasady to kwestia bardzo plastyczna i one zmieniają się non stop.
    Jak sobie wyobrażasz utopijny katolicki świat za 100 lat, gdy zdelegalizowane zostaną kondomy i wszelka możliwość antykoncepcji? Gdzie na świecie będzie żyło 800 miliardów ludzi (dziś żyje 7 miliardów..)
    A co, gdy hipotetyczny papież, np Jan Paweł III ( xD ) wobec kryzysu żywnościowego ogłosi, że od tej pory ludzkość będzie musiała stosować antykoncepcję, często obowiązkowo pod przymusem Globalnego Państwa ( GP xD ) zaś żywność będzie można pozyskiwać z ciał zmarłych ludzi, jako przetworzone proteiny?
    Każdego papieża obowiązuje dogmat nieomylności – więc co, wpieprzał byś trupy i poddał się sterylizacji? xD 😉

  4. Panie Jarku, czy warto całe życie się męczyć uważając, żeby przypadkiem jakiejś tradycji, czy zasadzie nie uczynić zadość? My, tu w Polsce nie mamy problemu z tym, że za dużo pracujemy, my mamy problem z tym, że musimy za dużo pracować, żeby w ogóle zdobyć papu, ciuch i kawałek podłogi pod dachem.
    Poza tym co to jest kilka godzin żałowania „na łożu śmierci”? Czy jest wtedy w ogóle sens żałować czegokolwiek? Co z tego żalu wyniknie?
    Sam musi sobie Pan na to pytanie odpowiedzieć. Ja wiem (albo raczej – wierzę), dlatego żyję (a przynajmniej się staram) tak, żeby potem niczego nie żałować. To, co trwa przez skończony czas nie jest warte żalu ani emocji.

    • Ja serio nie mogę zrozumieć, jaką wartość ma życie prawdziwe, czy nieprawdziwe, jeśli kończy się nicością. Co i dlaczego ma wtedy znaczenie? Nie, żebym chciał kogoś nawracać, ale po prostu się dziwię. Po Ziemi (i ludzkości) pozostanie kupka gwiezdnego pyłu. Ja nie za kilka, to za kilkaset miliardów lat. O ile oczywiście ludzkość się nie wyrżnie wcześniej…

  5. Witam, jestem na tym portalu dopiero drugi raz i będę już częściej zaglądać, bo są poruszane ciekawe tematy. Doświadczyłam umierania na własnej skórze i to przez dłuższy okres ,niestety podsumowanie swojego życia przychodzi automatycznie ,u mnie najsilniejszą emocja to był strach ,co mnie spotka po tej drugiej stronie, zazdrościłam tym którzy mieli głęboka wiarę i w swej wierze przestrzegali zasad i umierali spokojnie bez większego lęku. Teraz już śmierci się nie boję bo pogłębiłam swoja wiarę w Boga ,co nie znaczy że nie jestem krytyczna wobec kościoła i księży .

Odpowiedz na „Ela BaumAnuluj pisanie odpowiedzi

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.