Ciekawe

Psychologia bez tajemnic: dziękujmy też za negatywne wydarzenia

Emocje, cierpienie i złe wydarzenia w naszym życiu: podziękujmy za nie

Poniżej wklejam fragment książki Anthony de Mello „Wezwanie do miłości”

Nic się nie dzieje bez przyczyny.

Nawet z pozoru najtragiczniejsze zdarzenia, mają czegoś nas nauczyć. Lub wyrównać jakiś rachunek. Jest takie powiedzonko: „nigdy nie pozwól na to, by musiano rzucać w Ciebie cegłą, byś przystanął na chwilę i zastanowił się nad swoim życiem”.

(-przyp. Jarek Kefir)

Zapraszam do przeczytania artykułu właściwego:

Anthony de Mello: Wezwanie do Miłości

Cyt. „Pomyśl za ile bolesnych wydarzeń ze swojego życia jesteś dzisiaj wdzięczny, ponieważ dzięki nim zmieniłeś się i dojrzałeś? Oto prosta prawda życiowa, której większość ludzi nigdy nie odkrywa.

Szczęśliwe wydarzenia sprawiają, że życie jest czarujące, ale nie prowadzą zwykle do odkrywania prawdy o sobie ani do duchowego wzrostu, ani do wolności.

To jest zarezerwowane tylko dla rzeczy, osób i sytuacji, które sprawiają nam ból. Każde bolesne wydarzenie zawiera w sobie ziarno wzrostu i wyzwolenia.
W świetle tej prawdy powróć do swego życia i teraz spójrz na to wydarzenie, za które nie jesteś wdzięczny.

Zobacz, czy potrafisz odkryć możliwość wzrostu, którą to wydarzenie niesie z sobą, a której do tej pory nie uświadamiałeś sobie i zatem nie udawało ci się z niej skorzystać.

Teraz pomyśl o jakimś niedawnym wydarzeniu, które sprawiło ci ból, które wyzwoliło w tobie negatywne uczucia. Ktokolwiek lub cokolwiek spowodowało te uczucia, był to twój Nauczyciel, ponieważ odsłoniły ci taką prawdę o tobie, jakiej prawdopodobnie nie znałeś.

Zaoferowały ci one zaproszenie i wyzwanie do zrozumienia siebie, odkrycia prawdy, a więc do wzrostu, do życia i do wolności. Spróbuj teraz określić te negatywne uczucia, jakie w tobie wzbudziło to wydarzenie. Czy to był niepokój, poczucie braku bezpieczeństwa, zazdrość, gniew czy poczucie winy?

Co ta emocja mówi ci o tobie, o twoich wartościach, sposobie patrzenia na świat i życie, a przede wszystkim o twoim zaprogramowaniu i uwarunkowaniu?

Jeśli uda ci się to odkryć, porzucisz jakąś iluzję, do której dotąd byłeś mocno przywiązany, lub poprawisz fałszywy sposób patrzenia czy nieprawdziwe przekonanie, lub nauczysz się dystansu do swojego cierpienia — gdy zdasz sobie sprawę z tego, że było to spowodowane przez twoje zaprogramowanie, a nie przez rzeczywistość.

Wtedy nagle odkryjesz, że przepełnia cię wdzięczność za te negatywne uczucia i wdzięczny jesteś tej osobie lub temu wydarzeniu, które je spowodowały.

Teraz zrób jeszcze jeden krok dalej.
Popatrz na wszystko, o czym myślisz, co odczuwasz, o czym mówisz, że tego w sobie nie lubisz.
Wobec czego zachowujesz się tak, jakbyś tego nie lubił.

Czy to będą twoje negatywne uczucia, ułomności, twoje braki, błędy, przywiązania, obsesje, problemy emocjonalne, a nawet to co uważasz za grzechy.

Czy potrafisz każdy z nich zobaczyć jako konieczną część twojego rozwoju, przynoszącą obietnicę wzrostu i łaski dla ciebie i innych, której by nigdy nie było, gdyby nie to, czego tak bardzo nie lubiłeś?
A jeśli ty spowodowałeś ból i negatywne uczucia w innych, czyż nie byłeś wówczas ich nauczycielem, instrumentem, który pozwolił im odkryć ziarno prawdy o sobie i ziarno duchowego wzrostu?

Czy potrafisz trwać w tej obserwacji tak długo, aż to wszystko zobaczysz jako szczęśliwy błąd, konieczny grzech, który przynosi tyle dobra tobie i światu? Jeśli tak, jeśli potrafisz, to twoje serce po brzegi wypełni się pokojem, wdzięcznością, miłością i akceptacją wszystkiego. I odkryjesz to, czego ludzie szukają wszędzie, a czego nigdy nie znajdują. Źródło pokoju i radości ukrywające się w każdym ludzkim sercu”

Anthony de Mello: Wezwanie do Miłości

9 odpowiedzi »

  1. A co z tymi (mój przypadek) którzy nie potrafią zinterpretować pewnych wydarzeń? a trwa to latami…
    nadal nie wiem jak moje doświadczenia interpretować i nieustanie czuję, że pytanie które „wisi” w mojej głowie, wciąż nie dostanę odpowiedzi…

      • Kim jestem? Dlaczego wciąż czuję się „obcym”, środowisko wokół mnie jest
        obce, nie moje i w końcu dokąd zmierzam?

        • i jeszcze, co „los” chce mi przekazać, wystawiając mnie na bolesne przeżycia (w stosunku ok. 1-radość na 30 „pechowych” zdarzeń)

    • po pierwszych, wcale nie lekkich kopniakach, bo śmierć dziecka, dokładnie tak sobie tłumaczyłam, ale teraz kiedy zbliżam się do 40 a w moim życiu z każdym dniem coraz ciężej, z każdej strony po głowie…przestałam wierzyć w jakikolwiek sens czegokolwiek…Bóg o mnie i moich dzieciach zapomniał..

  2. Czytając ten artykuł, słucham tej muzy, Anderson & Vangelis i… Ale mnie kręci… Chyba coś przespałem w młodości… Thx, Jarku. Kiedy ten pokój nadejdzie, hmm??

  3. Zależy od siły uderzenia, okoliczności, przeżyć, etc. Interpretacja też jest ważna. Twoja własna i otoczenia. To nie takie proste, jak piszesz. Wg mnie, zawsze musi być równowaga, pomiędzy doświadczaniem szczęścia i tragedii. Z autopsji mogę stwierdzić, że długie doświadczanie cierpienia wypacza, sieje w sercu znieczulicę i obojętność. Powiedzenie :” Co cię nie zabije, to cię wzmocni” nie jest prawdziwe. Życie każdego może złamać.
    A co jeśli jednak jest to przypadkowy zbiór, splot wydarzeń?
    Jeśli to tylko nasz umysł, nasza podświadomość wymyśla usprawiedliwienie dla wydarzeń naszego życia, by nas uchronić od obłędu i poczucia bezsensu życia?

    • myślę, że bezpieczniej byłoby powiedzieć „powinna być równowaga” u mnie tak nie jest a równowaga tych proporcji jest mocno pochylona. Na moją niekorzyść 🙁

  4. oczywiscie ze tak -nasza podswiadomosc wymysla usprawiedliweinie by wytlumaczyc cierpienie zycia. a tekst ten to w sumie – zycie jest ciagla walka dazeniem do rownowagi.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.