Czym jest system? „Miej i trzy mieszkania, do grobu ich nie zabierzesz”

Czym jest system? „Miej i trzy mieszkania, do grobu ich nie zabierzesz”

spoleczenstwo i cywilizacja (2)Fundamentalnym prawem tego świata jest generowanie braków. Cały system jest tak skonstruowany, by ludzie odczuwali nieustające braki jeśli chodzi o materię. A więc braki finansowe, braki seksu, itp.

Co powodują takie braki? Powodują one przywiązanie człowieka do materii i pragnienie tej materii.
Jednak wszechświat z natury jest pełen bogactwa i obfitości. Jak my, ludzie, zrobiliśmy, że u nas, na jednej z miliardów zamieszkałych planet, jest odwrotnie?

-jeśli skupiamy 99,9% bogactw w ręku kilkudziesięciu ludzi, to musi tak być.
-dalej, jeśli dajemy ludziom pensje w wysokości 1600 brutto – choć takie wynagrodzenia są drastycznie zaniżone względem rzeczywistego dochodu, jaki wypracowuje taki pracownik – to tak musi być.

Ale najważniejszy punkt tej układanki to co innego. Otóż przy pensjach 1600 brutto generuje się wciąż nowe i nowe zachcianki i potrzeby – iPhone, Ipad, komputer, Play Station, Xbox, wycieczka, kolejna wycieczka, samochód, mieszkanie..

Owe gadżety, oczywiście, są produkowane w Chinach, za 50 dolarów (przykład). Ale w Europie i USA sprzedaje się je za 10.000 dolarów. W tym jednym, niepozornym zdaniu można zawrzeć cały sens istnienia obecnej cywilizacji, czyli brak sensu, brak argumentów i brak podstaw do jej dalszego istnienia. Czy nie lepiej byłoby wyprodukować tę rzecz w Europie np za 500 dolarów, i tym samym dać pracę naszym obywatelom – i sprzedać ją za 1000 dolarów? A nie za 10.000?

I tutaj dochodzimy do samego sedna.

System niewolniczy, w jakim wciąż się znajdujemy (pomimo tylu mrzonek, ideologii i dzieł literackich grzmiących o wolności), celowo generuje te dysproporcje. Dla Polski jest to dysproporcja między 1600 złotowymi zarobkami, a kosztem mieszkania w wysokości 400.000 złotych. Podobnie jest z każdą inną rzeczą. Żeby kupić głupią lodówkę, trzeba wziąć kredyt. Tak samo jest z jakąkolwiek wycieczką, nie mówiąc już o telefonie komórkowym, na który też się bierze kredyt nazywany dla nie poznanki „abonamentem”.

Pragniemy mieszkań, gadżetów, wycieczek, ponieważ one drogo kosztują i są tym samym mało dostępne. Ty, obywatelu, masz ciągle pragnąć tego, co Ci się podsuwa. Masz już wykształcenie? Ok, system podsuwa Ci głosem nie uznającym sprzeciwu: „teraz masz pragnąć samochodu”. Masz już upragniony samochód? Ok, teraz system mówi Ci: „bierz kredyt / odkładaj na wycieczkę”. Wróciłeś z wycieczki? Ok, „to teraz zacznij wertować oferty kredytów hipotecznych, pora na mieszkanie”.

Dobrze, ale jaki sens ma takie życie? Czy sensem życia jest gromadzenie kawałków plastyku (gadżety), metalu (samochody) i betonu (mieszkanie, dom)? Czy nie ma nic poza tym?

Minimalizm i egzystencjalizm daje duży komfort w życiu. Gdy niczego nie pragniesz, nie ma przywiązania do materii (profanum) i tym samym, nie ma związanego z tym cierpienia. Pragnienie materii jest zawsze połączone z cierpieniem, mniejszym lub większym. Bo tak naprawdę Ty podświadomie wiesz, że jak już zdobędziesz kolejny kawałek żelastwa, to zdasz sobie sprawę, że trzeba będzie teraz dążyć za nowym kawałkiem materii, za nową kobietą, itp itd.

O dziwo, gdy niczego nie pragniesz, ale po prostu robisz swoje – wszechświat zaczyna Ci sprzyjać. Wszechświat, który zawiera kwadryliony podniesione do potęgi entej różnych bogactw, zawsze udziela gorzkiej lekcji tym, którzy za jedyny cel życia wzięli sobie pragnienie za wszelką cenę, choćby po trupach, małego kawalątka. Ale to zagadnienie na zupełnie inny felieton.

Życzę tym, którzy kiwają z politowaniem głowami, czytając ten felieton – a miej nawet 4 samochody, bracie, i 3 mieszkania na własność. Ale chyba zapomniałeś o jednej zajebiście ważnej rzeczy – nie zabierzesz ich do grobu.

Zapomniałeś, albo zwyczajnie nie doświadczyłeś, czym jest mieszkanie, owszem, na własność, w którym boisz się zasnąć jak co noc, bo zamiast rodzinnego ciepła i miłości, wypełnia je energia strachu, nienawiści, rozpaczy, bólu.

Pora przerwać milczenie – tak ma 3/4 rodzin w Polsce, i to jest obecnie najbardziej chronione tabu, a za jego ujawnianie grozi największa agresja.

malzenstwo rodzina spoleczenstwo

rodzina i dzieciJak kruche jest ludzkie życie? Wie to tylko ten, kto nagle stracił przytomność z powodu jakiejś choroby, i obudził się w szpitalu podłączony do 3 kroplówek i aparatury EKG. Wie to ten, kto jeszcze wieczorem wesoło pląsał w tańcu po kilku pigułach i nie wiadomo po czym jeszcze, a nad ranem pogotowie ratunkowe musiało reanimować jego bezwładne truchło. Wie to każda ofiara ciężkiego wypadku, która cudem uszła z życiem.

Ja to wiem.

Już kilka szklanek wódki przybliża Cię bardzo niebezpiecznie do tej granicy. Ba. Nawet gdy wsiadasz za kółko kupionego na kredyt wozu, z Bóg wie jakimi bajerami, jesteś, teoretycznie, dużo bliżej śmierci niż gdybyś poszedł pieszo lub pojechał autobusem. Przy prędkości 100 km/h wystarczy dosłownie sekunda, i Twoje plany życiowe na 20 lat wprzód obracają się w ruinę. Sekundę wcześniej w aucie była wesoła gromada młodych ludzi, ze zgrzewką Warki w bagażniku, jadąca nad morze. Sekundę później – już tylko krwawa i dymiąca kupka żelastwa i ludzkich organów..

Nie, nie są to przypadki odosobnione. To się dzieje w każdej sekundzie, co chwila, także tuż obok nas. Ten świat spływa w każdej milisekundzie milionami łez i kropel krwi.

Chcesz rozśmieszyć Boga? Powiedz mu o swoich planach..

Warto byśmy spojrzeli choć trochę z dystansu, poza klasycznymi ludzkimi dylematami. Wrzeszczący, kopiący i gryzący świat, wydaje się nieco komiczny, gdy zdajesz sobie sprawę z kilku faktów i umiesz stanąć z boku. Czy musisz szaleńczo pędzić i robić to, co każe Ci świat? A może to, co każe robić świat nie jest konstruktywne, nie przynosi człowiekowi szczęścia, i nie ma sensu?

Czasami gdy mnie samego życie przytłacza, zadaje sobie z pozoru idiotyczne pytanie:

Jaki sens będzie miała ta emocja / decyzja / relacja za 800.000 lat, gdy nie tylko mnie już nie będzie, ale cała ludzka cywilizacja ulegnie przeorganizowaniu tysiące razy?

Autor, poza cytatami: Jarek Kefir, z inspiracji jednego z czytających bloga

 

Warto wspierać niezależne media! (kliknij tutaj po informację)
Dzięki wsparciu czytelników moja strona Kefir 2010 nie potrzebuje “sponsorów” i może zachować niezależność.

11 myśli w temacie “Czym jest system? „Miej i trzy mieszkania, do grobu ich nie zabierzesz”

  1. Oj , Jarek, no…
    Realizacja marzeń to jest coś, co stanowi sens życia. Trzeba je mieć.
    Jak o niczym nie marzysz, to zostań mnichem buddyjskim żyjącym w pieczarze, najlepiej iniedykiem ( taki , co nie je, bo żywi się praną czy tam światłem)

    Problem w tym, że my nie zaspokajamy swoich rzeczywistych potrzeb ( funkcjonalne mieszkanie, zdrowe jedzenie, twórcze zajęcie, bliskie osoby itp. ), tylko zachcianki podsuwane nam przez reklamę.

    Dlatego przestajemy być ludźmi a stajemy się konsumentami, pragnącymi coraz nowych, niepotrzebnych gadżetów. Na to trawimy swoje siły życiowe i CZAS !!!
    CZAS!! To dlatego mamy po 1600 brutto, abyśmy wciąż gonili za dodatkowym zarobkiem !
    Wtedy zagonieni NIE MYŚLIMY! Z braku CZASU i zmęczenia.

    Po prawdzie, to zdolność do logicznego , abstrakcyjnego myślenia ma tylko ze 20% z nas, ale to i tak dla naszych elit za dużo.
    Te 20% mogłoby uniemożliwić dojenie całej ludzkiej populacji.
    A tak to spokojnie każdy toczy swoją kulkę nawozu, a majątki elit rosną…..

    Poza tym , Jarek, zrób coś ze swoją frustracją potrzeb seksualnych, bo w co drugim Twoim arcie się ona przewija.
    Znajdź sobie kobitkę, co też lubi seks i się z nią NIE ŻEŃ ! Tylko…..

    1. Idealne podsumowanie 🙂
      „Realizacja marzeń to jest coś, co stanowi sens życia”
      Bo kim bylibyśmy bez marzeń?
      Aczkolwiek należy zwrócić uwagę na fakt, iż zarabiając minimalną krajową wielu rzeczy musimy sobie odmówić, ale im więcej zarabiamy, tym więcej wydajemy.
      Z drugiej strony, czy ktoś pracując w spożywczaku goni za karierą i pieniędzmy?
      Rzadko kiedy zdarzy się tak, że Pani ze spożywczaka/warzywniaka będzie dyrektorką oddziału w banku…

  2. Jarku 🙂 Twoje spostrzeżenia są tak trafne, że lepiej tego ująć nie można.
    Zgadzam się z Tobą w zupełności i podziwiam za jasność umysłu.
    Pozdrawiam i cieszę się, że trafiłam na Twój blog 🙂

  3. Dokładnie o tym samym rozmyślałam iż świat materialny i pogoń za dobrami jest błędnym kołem gdyż i tak niczego fizycznie nie wyniesiemy z tego życia. Jedyne co możemy to ‚wynieść’ wartości duchowe o wiele cenniejsze niż ‚dobra’ tego świata.

  4. Nie potrafię zrozumieć ludzi którzy mówią na poważnie o mieszkaniu „na własność”-proszę spróbować nie płacić czynszu i zobaczymy kto jest prawdziwym właścicielem, dla mnie dość obojętne czy się płaci jakiemuś gościowi którego mogę zobaczyć na własne oczy czy tajemniczemu aparatowi władzy, a jeśli chodzi o koszta to niech sobie każdy przeliczy kiedy mu się własne mieszkanie w warszawce,krakowie itp itd „zwróci”…

      1. tak jak kobieta i dziecko.
        zona plus dziecko, auto i firma to piramida czarnych dziur, pochlaniajacych wszystko co czlowiek uharuje

  5. Problem w tym, że nie zawsze da się być minimalistą. Tak można, jeśli ktoś jest sam jak palec – może się zatracić i zaharować w pogoni za spełnianiem coraz to nowych reklamowych marzeń, może też odpuścić. Ale gdy faktycznie zarabia się marne grosze, które starczają nie na życie, tylko na egzystencję, a ma się świadomość, że pieniądze uratowałyby komuś z rodziny życie – w najbardziej drastycznej sytuacji – czy zdrowie (patrząc perspektywicznie, niemożność regularnego leczenia np. u kardiologa/endokrynologa na koszt publicznej służby zdrowia, jest powolnym zabijaniem się), albo choć oszczędziłyby nerwy – to wtedy zaczyna być warto zaharowywać się. Bo własny dom czy samochód nie zawsze jest wyznacznikiem luksusu. To są rzeczy, które ułatwiają życie lub czynią je w miarę znośnym. Większość normalnych ludzi pragnie właśnie tego – nie willi czy nie wiadomo jakich samochodów, tylko własnego domu, którego utrzymanie jest dużo tańsze niż mieszkania w bloku, zwykłego samochodu, czy zwykłej komórki, która spełnia swoją funkcję, czyli służy do dzwonienia i nie wygląda jak cegła. Takimi marzeniami frustrują się zwyczajni ludzie, których często na to wszystko nie stać, co jest największym dramatem. Ale na litość, jak nawet to im się każe porzucić (nadzieję na możność nazwania życia życiem, a nie egzystencją), to już naprawdę nic nie zostaje.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.