Afery

Świat tonie w długach nie do spłacenia. Już 100 bilionów dolarów zadłużenia

Świat tonie w długach nie do spłacenia. Już 100 bilionów dolarów zadłużenia

gospodarka i ekonomia janusz korwin mikkePamiętasz ten obrazek z podpisem mówiący o tym, że świat zadłużony jest na 30 bilionów dolarów? W podpisie było pytanie: „jak byś wytłumaczył dziecku – komu jest winny świat te pieniądze”?

A Ty jak byś odpowiedział na takie z pozoru błahe pytanie? Może to o to chodzi, by świat był zadłużony, by mieć tym samym pretekst do krwiopijczych, kapitalistycznych i antyspołecznych „reform”?

Ostatnio Bank Rozrachunków Międzynarodowych opublikował raport, z którego wynika, że świat jest zadłużony nie na 30 bilionów dolarów, ale na 100 bilionów dolarów. Kim są więc ludzie i instytucje, którzy ten dług kontrolują? Kim są ludzie, którzy „światu” pożyczyli tak wielkie pieniądze?

Dojście do tych zależności może nam pomóc w odpowiedzi na wiele pytań. W tym te, dlaczego jest tak źle i dlaczego musi być tak źle. Dlaczego pomimo coraz większej automatyzacji i robotyzacji, pracujemy coraz ciężej za coraz niższe pieniądze (inflacja itp).

Czy możliwe jest to, że ten cały system jest utrzymywany sztucznie, i nie ma on nic wspólnego z życiem realnym? Czy możliwe jest to, że cała ekonomia to nauka skrajnie oderwana od życia, mająca jedynie usprawiedliwiać spekulacje na grube miliardy dolarów?

Aż chce się zakrzyczeć: Tak działa wolny rynek!

Jarek Kefir

Świat tonie w długach

Cytuję: „Bank Rozrachunków Międzynarodowych (dla niezorientowanych, to taki bank centralny banków centralnych) opublikował ostatnio raport, z którego wynika, że globalny dług przekroczył 100 bilionów USD. Dla porównania światowy PKB to około 70 bilionów USD. Największy przyrost długu miał miejsce w ostatnich 7 latach – o ponad 40%. Więcej na ten temat można przeczytać tutaj:

http://independenttrader.pl/206,globalny_dlug_przekroczyl_100_bilionow_usd.html

Jeszcze nigdy w historii nie zdarzyło się, żeby zadłużony był cały świat – i to na taką skalę. Pod poniższym linkiem znajduje się sporządzona przez CIA lista najbardziej zadłużonych państw świata w relacji do PKB. Na pierwszym miejscu oczywiście Japonia (226,1%), Polska na 71. (48,2%), a „niestabilna” Rosja na 148. (7,9%). Listę zamyka Liberia (3,3%).

Pełna lista (2013 r., prognoza):

https://www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/rankorder/2186rank.html

Co to oznacza? Ano to, że świat, a zwłaszcza kraje z czołówki listy, nieuchronnie zbliża się do „punktu bez powrotu”. Następuje on najczęściej w momencie, gdy wpływy z podatków nie wystarczają już nawet na spłatę odsetek od długu, o samym długu nie wspominając. Historia zna wiele przypadków krajów, które zbankrutowały w ten sposób, lub w których nadmierny dług pociągnął za sobą dramatyczne konsekwencje społeczno-ekonomiczne.

Swego czasu potęga Imperium Osmańskiego przyćmiła pod każdym względem – militarnym, gospodarczym i dyplomatycznym – imperia francuskie, brytyjskie i rosyjskie. Ale wszystko to zostało osiągnięte dzięki zadłużeniu. W 1868 r. rząd Imperium przeznaczał 17% wpływów z podatków na spłatę odsetek od długu. W roku 1871, czyli zaledwie trzy lata później, było to już 32%, a w 1877 – 52%. To był koniec. W tym samym roku Imperium Osmańskie zbankrutowało.

Przez cały XVIII wiek nadmiernie zadłużała się też Francja. W 1788 roku, w przededniu wybuchu Rewolucji Francuskiej, 62% wpływów z podatków szło na spłatę odsetek od narosłego długu. Z kolei w Hiszpanii za swojego panowania Karol V zaciągnął tyle długu, że w 1559 r., tuż po jego śmierci, wpływy z podatków nie wystarczały już nawet na spłatę odsetek. Do końca XVI w. Hiszpania zbankrutowała jeszcze cztery razy.

Współczesnym Imperium Osmańskim można śmiało nazwać Stany Zjednoczone. Kraj ten jest na najlepszej drodze, by podzielić los niegdysiejszej potęgi dynastii Osmanów. W zeszłym roku USA wydały około 26% wpływów z podatków na spłatę odsetek od akumulowanego od dziesiątek lat długu. Jak przyrasta dług USA w czasie rzeczywistym, można zobaczyć tutaj:

http://www.usdebtclock.org/

Tymczasem gazety w Polsce podniecają się, że po umorzeniu obligacji z portfeli OFE, to będzie łatwy rok dla budżetu. W całym 2014 r. tzw. potrzeby pożyczkowe polskiego rządu sięgnąć mają blisko 33 mld euro, czyli 8,3 proc. PKB. Ale nie to powinno martwić najbardziej, a udział zadłużenia zagranicznego w ogólnej strukturze zadłużenia, bo im on wyższy, tym mniejsza niezależność państwa.

W ubiegłym roku Polska około 14% długów zaciągnęła za granicą, ale w tym roku ten odsetek ma już wynosić 27%, a w przyszłym 26. Innymi słowy, im bardziej uzależniamy się od kredytodawców zewnętrznych, tym mniej mamy do powiedzenia we własnym kraju.”

Źródło: http://thespinningtopblogger.wordpress.com/2014/04/01/swiat-tonie-w-dlugach/

Reklamy

4 odpowiedzi »

  1. Tak to jest, jeżeli zezwala się bankom pożyczać pieniądze, których tak właściwie to one nie mają. I to na wielką skalę . Za to poluzowanie rygorów bankom trzeba podziękować Reganowi, który potrzebował kasy na walkę z ZSSR. Wprawdzie wygrał ją ekonomicznie, ale jakim kosztem? Odbija się to czkawką do dziś USA i całemu światu. Kryzys ostatnich lat, to też pokłosie tego.

  2. Zawsze podejrzewałem, że kosmici odsysają nasz świat – wydajność pracy i produkcja przez 50lat wzrosła 10-cio krotnie a stan majątkowy społeczeństw maleje. Teraz mam oczywisty dowód na to, że istnieją naprawdę… Bo u kogoż może być zadłużony świat? Każde inne tłumaczenie to rojenia chorego umysłu mające do reszty ogłupić resztki lidzkiego rozsądku…

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.