Medycyna naturalna i alternatywna

Dieta wysokobiałkowa doprowadzi Twoje zdrowie do ruiny!

Dieta wysokobiałkowa doprowadzi Twoje zdrowie do ruiny!

skuteczna dieta odchudzajacaPora rozprawić się z kolejnym mitem na temat zdrowego odżywiania. W poprzednim artykule – Laboratorium Ziemia (5) Czy życie ma jakikolwiek sens? (link) – pisałem, iż życie to właściwie ciągłe balansowanie na linie, pomiędzy różnego rodzaju skrajnościami. Tak w emocjach, jak i w duchowości i zdrowiu – nie da się osiągnąć stabilizacji na dłuższą metę.

Możliwe jest tylko wyeliminowanie tego, co szkodzi, i jednoczesna nadzieja, że nic się w organizmie nie zepsuje np przez jakąś zupełnie egzotyczną bakterię, która zaraża raz na 10 milionów przypadków. Równowaga zdrowotna jest rzeczą niezwykle delikatną i kruchą. Więcej lub mniej jednego z 20.000 składników diety – i cały organizm się sypie.

Białko, białko – któż z nas nie słyszał o jego zdrowotnych właściwościach? My, Polacy, zostaliśmy właściwie wychowani na micie białka. Białko, szczególnie to zwierzęce (bo Polacy źródeł roślinnego białka nie znają), ma dawać siłę, krzepę, witalność.

Znalazło to odzwierciedlenie w typowo polskiej diecie – głównym elementem obiadu – kawał mięcha obleczony w panierkę, dodatkowo mięcho na śniadanie, drugie śniadanie i kolację na kanapkach. Któż z nas nie zna z dzieciństwa zwrotu: „jak nie chce Ci się jeść, to zjedz chociaż mięso”.

Fakty są takie, że człowiek wcale nie potrzebuje tak dużej ilości białka. Ba. Fakty są takie, że człowiek wcale nie potrzebuje tak dużej ilości kalorii jak podaje się w tabelach oficjalnych. Szczególnie widać to przy diecie bezglutenowej, gdy apetyt spada, a ciało chudnie. Stąd polecam tę dietę wszystkim mającym problemy z wagą. A dieta Dukana – cóż, zostawmy ją dla tych którym życie niemiłe, i którzy ją wybierają, bo można się na niej bezkarnie obżerać kurczakami.

Jarek Kefir


Dieta wysokobiałkowa w średnim wieku podwaja ryzyko wczesnej śmierci, a czterokrotnie ryzyko raka

Cytuję: „Zespół naukowców z Uniwersytetu Południowej Kalifornii opublikował wyniki bardzo poważnych badań w czasopiśmie Cell Metabolism, które wyjaśniają, w jaki sposób dieta wysokobiałkowa stosowana w średnim wieku sprawia, że ludzie prawie dwa razy częściej umierają na cokolwiek i cztery razy bardziej narażeni są na śmierć z powodu raka.

Natenczas każdego dnia docierają do nas porady, i to w ilościach hurtowych, od ekspertów dietetycznych, w tym nawet lekarzy, którzy dostarczają nam wskazówek co do najlepszego żywienia, które mogłoby zapobiec przewlekłej chorobie, odchudzić, albo oddalić przedwczesne odłożenie widelca.

Niestety większość z tych informacji opiera się na przestarzałych danych, nie mających podstaw naukowych, albo oparte są na potrzebie promowania wątpliwych komunikatów z egoistycznych przyczyn.

Tymczasem w ciągu ostatnich kilku dekad, badacze naukowi szczegółowo wytyczyli bardzo jasną drogę. Jest to optymalna ścieżka do tętniącego życiem zdrowia, zapobiegania chorobom i promowania długowieczności.

Diety, które uwzględniają głównie jeden z makroskładników, rzeczywiście w krótkim czasie mogą się okazać przydatne, jako impuls, jednakże stosowane regularnie prowadzą te dukty na polany z przewlekłymi chorobami, a w niektórych przypadkach do zbyt wczesnej śmierci.

Zespół naukowców z Uniwersytetu Południowej Kalifornii opublikował wyniki bardzo poważnych badań w czasopiśmie Cell Metabolism, które wyjaśniają, w jaki sposób dieta wysokobiałkowa stosowana w średnim wieku sprawia, że ludzie prawie dwa razy częściej umierają na cokolwiek i cztery razy bardziej narażeni są na śmierć z powodu raka.

Takie oświadczenie wywołało wściekłość i zawzięte dyskusje ile w takim razie jest nam potrzebnego białka, węglowodanów i tłuszczy, aby były to optymalne proporcje. Nowe badania pokazują jednoznacznie, że ilość białka, a nawet jeszcze dokładniej jego źródła, może być kluczem do rozwoju i progresji choroby w trakcie naszego życia w środkowej jego części, ale też starszej.

Jeżeli naszym paliwem ma być spożycie białka zwierzęcego, to musimy się liczyć z produkcją zapalnych hormonów, które zwiększają ryzyko zachorowania na raka. To są fakty.

Dr. Valter Longo, prawdziwy lider w dziale odżywianie zauważył, że istnieje pewne bardzo błędne przekonanie. Ponieważ wszyscy coś każdego dnia jedzą, w związku z tym zrozumienie odżywiania jest proste. Ale nie chodzi o to, czy dana dieta pozwala dobrze prosperować komuś przez trzy dni, ale by mogła pomóc komuś przetrwać 100 lat.

Przez większą część ostatnich dwóch dekad, naukowcy wykazali, że osoby będące na diecie bogatej w białko zwierzęce (mleko, mięso i ser) są bardziej narażone na śmierć z jakiejkolwiek przyczyny niż ludzie na dietach o niskiej zawartości białka.

Cokolwiek w tym momencie powiedzą zwolennicy diet wysoko mięsnych i nabiałowych, to jednak autorzy badania stwierdzili jednoznacznie, że nadmiar białka w diecie, szczególnie pochodzenia zwierzęcego, powoduje wzrost o 74 % śmiertelności z jakiejkolwiek przyczyny.

Nie ma wątpliwości, że wyeliminowanie wysoko przetworzonych węglowodanów, cukrów i cukrów rafinowanych w diecie znacznie zmniejsza ryzyko wystąpienia wielu przewlekłych schorzeń, w tym cukrzycy, chorób serca i demencji. Jednak zastępowanie te kalorie ze źródeł białka zwierzęcego może mieć i ma wpływ równie szkodliwy.

Ostatnie badania dostarczają również wieści o ciekawym związku między wiekiem i poziomem spożycia białka. Badacze stwierdzili, że aż do 65 roku życia, z nadmiarem białka w diecie wiąże się podwyższony poziom hormonu wzrostu IGF-1, znanego czynnika proliferacji nowotworów.

Jednak w starszym wieku wskazane jest zwiększenie podaży białka ze względu na zmniejszenie masy mięśniowej, co również osłabia kości.

Podsumowując, dieta o niskiej zawartości białka w średnim wieku jest bardzo przydatna w zapobieganiu raka i ogólnej śmiertelności. A cały ten proces obejmuje regulację IGF-I i ewentualnie dotyczy poziomu insuliny. Jednak, kiedy jesteś w starszym wieku wprowadź więcej białka do swojej diety w celu umożliwienia utrzymania prawidłowej masy mięśniowej i ochrony przed kruchością kości.

IGF-1, pisałam już o nim powieść, a wiele tego hormonu wzrostu siedzi w mleku, dlatego nie pijmy za dużo mleka w naszej dorosłości, bo jak widać, nie chodzi tutaj tylko o zły stosunek wapnia do fosforu, ale właśnie o ten znany czynnik proliferacji nowotworów.

Pod wieczór można się ewentualnie zastanowić.

Źródła 1 , 2 , 3 , 4

Wszystko brzmi stosunkowo prosto, unikaj tego, rób to i każdego dnia miotamy się na którą to ścieżkę wdepnąć, żeby nią jak najdłużej pędzić przed siebie.

A to kusi nas/no nie koniecznie nas, uśmieszek, Atkins. z jego dobrymi wynikami. W didaskaliach, mam ochotę napisać coś znacznie bardziej przychylnego o jego metodach, bo weganie i wegetarianie wylali dziecko z kąpielą, a Atkins powiedział wiele mądrych rzeczy i otworzył ludziom oczy na wiele spraw związanych z naturalnym żywieniem.

Nie można Atkinsa wsadzać do jednego worka z Dukanem, lepiej ich wsadzić do dwóch. Ale śmieszne. A więc kusi nas to i owo i zaczynamy się miotać. Jest jedna rzecz, której nauczyłam się prowadząc tego bloga. Do wspólnego celu może prowadzić wiele dróg, nawet w tak oczywistym fragmencie naszego lajfa jakim jest odżywianie.”

Autor: Pepsi Eliot

Źródło: pepsieliot.wordpress.com

Przygotowała: nika_blue

3 odpowiedzi »

  1. Wklejam swój artykuł jako komentarz na temat jedzenia.
    Wyjście jest tylko jedno: jak chcesz być zdrowy, to nie jedz.

    Droga do bretarianizmu

    Ten, kto zdobył doświadczenie w modyfikacjach świadomości poprzez przyjmowanie różnych substancji oralnie i (wskazane) przez medytację, wyćwiczył w sobie pewną wrażliwość, dzięki której wie, że wszystkie dostępne substancje zmieniają w pewien sposób świadomość. W inny stan umysłu wprowadzi cię kakao, a w inny np. cytryna, choć będzie on dużo bardziej subtelny niż działanie LSD.
    Przyjęło się, że do grona substancji psychoaktywnych zaliczamy tylko niektóre ze środków, te o najbardziej skrajnym i ewidentnym (także dla postronnego obserwatora) działaniu, kiedy jakiegokolwiek działanie psychoaktywne wykazuje praktycznie każda substancja dostępna w naturze.
    Cytryna nie tylko leczy ciało, ona także zmienia stan świadomości. Jak każda roślina działa na ciało i umysł, z podkreśleniem, że prawie wszystkie dostępne w naturze rośliny działają uzdrawiająco, choć sposób ich działania może budzić lęk, kiedy np. odtruwają organizm poprzez chwilowe go zatrucie.

    To dlatego niezrozumiałe dla mnie jest oczernianie jednych substancji np. heroiny, uznawanie innych za względnie bezpieczne (alkohol) i całkowite lekceważenie pozostałych (np. truskawki).

    Ponieważ każda z tych substancji wpływa bardziej lub mniej na ludzki stan świadomości. Po prostu jedne działają w sferze świadomej i jawnej dla umysłu, a inne wykazują działanie niewidoczne, często do zaobserwowania po latach. Np. mówi się, że odżywianie się owocami i warzywami jest zdrowe dla organizmu, ale one także wpływają na psychiczne samopoczucie, lecząc je.

    Chciałbym tu także wprowadzić linię oddzielającą substancje naturalne od wytworzonych przez człowieka. Uważam, że większość substancji naturalnych ma zdolność leczenia, a te wytworzone przez człowieka, na zasadzie sztucznej żywności, są dla niego zasadniczo niezdrowe. Jednym z nielicznych wyjątków mogę tu wyróżnić LSD, które wywołuje doznania bardzo poszerzające świadomość i głęboko duchowe bez, jak dotąd, zaobserwowania negatywnych skutków ubocznych, podczas średnio intensywnego (choć oczywiście to pojęcie względne) zażywania.

    I choć praktykanci zarówno medytacji jak i drogi roślinnej lubują się w różnych efektach wywołanych przez przyjmowanie substancji, tak naprawdę jedynym trzeźwym i przejrzystym stanem świadomości jest stan naturalny, wywołany przez głodówkę. Nie ma potężniejszego stanu umysłu niż ten, który trwa podczas niejedzenia. Nic tak nie wznosi wibracji i nic nie daje tak czystego stanu umysłu. Organizm człowieka sam w sobie jest doskonały i właściwie funkcjonuje tylko wtedy, kiedy nie dostarczamy mu nic z zewnątrz, nie zatruwając go. Wszystkie substancje, które przyjmujemy mogą tak naprawdę tylko pogorszyć stan zdrowia, choć może to wyglądać inaczej, kiedy jemy od bardzo dawna, wtedy nawet wskazane jest jedzenie, lub przerzucanie się na coraz mniejsze ilości jedzenia. Jedynym stanem, który leczy jest głodówka.

    Jak jednak dość to takiego stanu? Dla człowieka uzależnionego od jedzenia, wydaje się on niemal niemożliwy. Nawet nasze ciała nie są wystarczająco przystosowane. Kiedy spróbujesz teraz, poprzez samą intencję przejść na niejedzenie i zaprzestaniesz jeść, po prostu umrzesz, ciało tego nie wytrzyma.
    Zostało ono tak osłabione i zniszczone przez jedzenie, że należy się na niejedzenie przestawiać stopniowo. Zmieniać diety na coraz lżejsze, stosować regularne i coraz dłuższe głodówki, aż niejedzenie stanie się stanem naturalnym.
    Wtedy okaże się wszystkie ludzkie obsesje i fiksacje na różnych dietach to głupoty, wynikające tylko z uzależnienia od jedzenia. Człowiek jest zrozpaczony i sfrustrowany tym, że musi jeść, dlatego ludzie tworzą tak wiele problemów i filozofii w temacie jedzenia. Będą one tak długo trwały, jak długo człowiek będzie jeść. A jedynym ich rozwiązaniem jest przestać jeść.

  2. Może jakieś konkrety na temat tego białka. Ile powinno się zjadać dziennie w gramach na kg wagi ciała???? I jakie to zdrowe źródła białka roślinnego poza orzechami autor zaleca? Na pewno nie zgodzę się z tym, że białko sojowe jest zdrowe.

  3. W takim razie co jeść, skoro glutenu nie wolno, produktów mlecznych nie wolno i białek również nie, węglowodany powodują tycie, a wszystko inne jest przetworzone. Pozostają chyba robaki jak w afryce

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.