Afery

Polska elektrownia atomowa nie powstanie nigdy, rząd zdefrauduje miliardy

Polska elektrownia atomowa nie powstanie nigdy, rząd zdefrauduje miliardy

polska elektrownia atomowaArtykuł który poniżej wklejam z serwisu Niewygodne Info – pomija sprawy istotne z punktu widzenia ekologicznego i zdrowotnego.

Po pierwsze, elektrowni atomowej nie da się ot tak wyłączyć – że naciskamy sobie guzik i reaktory zostają wyłączone. Reakcja w Corium w reaktorach trwa kilkadziesiąt lat po zaprzestaniu produkcji prądu i przez ten czas trzeba owo Corium chłodzić. Vide problem w Fukushimie: pomimo zastopowania produkcji energii ponad 3 lata temu, reaktory wciąż wymagają chłodzenia, wciąż odbywają się tam reakcje rozszczepiania, a ich produkty coraz bardziej zatruwają środowisko.

Po drugie, nawet małe, „rozrzedzone” dawki promieniowania radioaktywnego od elektrowni atomowej, powodują wzrost zachorowań na raka i inne choroby, na przestrzeni wielu kilometrów. Starają się to na bieżąco wyjaśniać niezależni fizycy jądrowi z organizacji Low Level Radiation Campaign: www.llrc.org

Po trzecie: wszystko wskazuje na to, że polska elektrownia atomowa nigdy nie powstanie (i chwała Najwyższemu!) a wielki projekt jaki obecnie realizuje rząd, jest przykrywką dla znacznie szerszej rzeki brudnej gotówki.

Po czwarte polityka depopulacji (ludobójstwa) jaką realizuje rząd PO-PSL i inne na przestrzeni ostatnich lat, sprawiają, że zapotrzebowanie na energię elektryczną sukcesywnie spada.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

____________________________________________________________

Elektrownia atomowa – choć eksperci uważają, że nigdy nie powstanie, to miliony wciąż są pompowane

Cytuję: „Może ktoś spróbuje podliczyć – ile pieniędzy podatników liczonych w grubych milionach złotych rząd wydał na projekt budowy elektrowni atomowej, która – zdaniem ekspertów – i tak nie powstanie? Ile dostali do prywatnej kieszeni tacy ludzie jak Aleksander Grad? Dlaczego przez 7. lat rządów PO-PSL nie udało się zrealizować do końca żadnego poważnego projektu zwiększającego nasze bezpieczeństwo energetyczne?

Polska elektrownia atomowa nie powstanie nigdy, bo jest to projekt czysto polityczny, który z ekonomicznego punktu widzenia nie ma sensu – tak twierdzi prof. Władysław Mielczarski z Politechniki Łódzkiej.

– Budowa bloku (elektrowni atomowej) to koszt inwestycyjny ok. 40 mld zł. Takiej zdolności kredytowej nie ma cała polska energetyka. (…) Bierzmy przykład z Niemiec, które likwidują elektrownie jądrowe, stawiając głównie na węgiel brunatny, z którego produkcja energii elektrycznej osiąga dziś w Niemczech historyczne rekordy. Nawet Japonia przymierza się do budowy bloków węglowych, mimo że sektor jądrowy odpowiadał za ponad 1/3 tamtejszego wytwarzania – twierdził nie tak dawno w wywiadzie dla “Dziennika Gazety Prawnej” prof. Mielczarski.

Temat elektrowni atomowej ciągnie się już od kilku ładnych lat. W tym celu powołano nawet specjalną spółkę PGE EJ1, której stanowisko prezesa za grube pieniądze przez 1,5 roku piastował były minister skarbu w rządzie Tuska – Aleksander Grad. Ponadto rząd stworzył posadę pełnomocnika ds. energetyki jądrowej.

Mimo tego do dziś nie wybrano nawet lokalizacji w jakiej pierwsza polska elektrownia atomowa miałaby powstać. Z perspektywy czasu można śmiało ocenić, że temat “atomu” okazał się być jedynie kolorowym wabikiem dla mediów i platformianego elektoratu, pustą narracją, która miała odwrócić uwagę od nieudolności rządu Tuska w sferze bezpieczeństwa energetycznego naszego kraju.

Dzisiaj coraz większa ilość ekspertów wypowiada się otwarcie o pomyśle budowy elektrowni atomowej w Polsce, jako idei zupełnie nierealnej i ekonomicznie nieopłacalnej. Nikt w Polsce nie jest w stanie wyłożyć tak olbrzymich pieniędzy (ok. 40 mld zł), aby ziścić wspomnianą “pustą narrację”, o której politycy z rządu potrafią mówić godzinami okrągłymi i pięknymi słowami. Tym bardziej jest to niemożliwe, jeśli przypomnimy deklarację wspomnianego pełnomocnik rządu ds. energetyki jądrowej – Hanny Trojanowskiej – która kilka miesięcy temu oświadczyła, że budżet państwa nie przyłoży się do projektu budowy pierwszej polskiej elektrowni atomowej.

Branża doskonale zdaje sobie sprawę, że jeśli państwo nie weźmie udziału w zrzutce na atom, to nikt w Polsce takiej elektrowni nie zbuduje. No chyba, że o to właśnie chodziło? Odwlekać jak się da decyzje o nie finansowaniu tego przedsięwzięcia, by nie dawać powodów do podważenia sensu istnienia spółek i podmiotów, których szefowie – na samym tylko gadaniu o atomie – zarabiają bardzo poważne pieniądze?”

Czytaj także:

Źródło: http://niewygodne.info.pl

 

2 odpowiedzi »

  1. bo Niemcy nam nie pozwolą postawić elektrowni atomowej.
    a my cóż…. kupimy prąd z Białorusi – tez z elektrowni atomowej, stawianej 80 km od Białegostoku – przy granicy Polsko-Białoruskiej.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.