Racjonalizm naukowy: o tym jak skorumpowany ekspert zastąpił księdza

Racjonalizm naukowy: o tym jak skorumpowany ekspert zastąpił księdza

racjonalizm i naukaKilka cytatów o tym, czym jest nauka i współczesna forma neofityzmu – czyli racjonalizm naukowy. Zresztą, zjawisko neofityzmu dotyczy nie tylko racjonalizmu, czyli materialistycznego ateizmu, ale także new age.

W racjonalizmie objawia się to wierną czołobitnością wobec doktryny, która tak samo jest dogmatyczna jak religie i ma podobne psychologiczne wypaczenia. Wiara wcale nie musi objawiać się w jakiś byt nadprzyrodzony. Równie dobrze wiara może objawiać się przekonaniem, że poza materią nic nie ma, i trwaniem w tym przekonaniu pomimo argumentów. A czasami nawet osobistych przeżyć fundowanych takim osobom przez Universum, na otrzeźwienie.

W obecnych czasach można śmiało zaryzykować tezę, że słowa księdza, rabina czy imama, zostały zastąpione przez równie obłudne słowa ubranego w schludny garniak „eksperta”. Lobbującego oczywiście za swoją wizją świata, bo racjonalizm taką wizją (ideologią, religią) jest. No i oczywistym jest to, że ekspert po to jest ekspertem, by na tym zarabiać, czyli być przez kogoś opłacanym. Czy to przez korporację farmaceutyczną, chemiczną, transgeniczną, czy też producenta reaktorów atomowych.

Dziś pieniądz ustala prawdę w akademickiej nauce, i tego typu neofici, którzy z jednego zniewolenia (religia) weszli w kolejne (racjonalizm), mają we władaniu: akademie, gremia eksperckie, korporacje, agendy rządowe typu SANEPID czy CDC, a nawet instytucje takie jak WHO i FAO.

Trzeba naprawdę dużo pierwiastka wiary, czyli brania czegoś bez dowodów, by mieć pewność, że poza materią nic nie istnieje, żadne życie duchowe. Przede wszystkim trzeba chcieć wykluczać całą masę dowodów i zmiennych, nie dostrzegać innych, błędnie interpretując pozostałe. Tylko i wyłącznie, dla samej idei, dla poglądu samego w sobie – że oprócz materii nic nie ma.

Dogmatyzm jest taki sam w racjonalistycznym materializmie jak i w religiach. To są dwa krańce tego samego kija, którym pogania się owieczki. To są dwa bieguny, dwa skrajne przeciwieństwa, które tak naprawdę są tym samym. Bo z nauk tajemnych wiemy, że „skrajne przeciwieństwa są zawsze tym samym”. Nie ważna jest natura dogmatu – czy jest to dogmat ustanowiony 1000 lat temu na jakimś religijnym soborze, czy jest to dogmat ustanowiony przez głosowanie 2000 naukowców. Którzy mając tyle sprzecznych danych, nie mogli dojść do porozumienia, więc kwestię poddali głosowaniu i wypracowali tak zwany „konsensus”.

Globalne ocieplenie jest tego typu konsensusem. Jako główny argument w dyskusjach o globalnym ociepleniu z fanatycznymi zwolennikami prawicy typu Korwina, podaje się, że 99% naukowców popiera ten pogląd. Tymczasem to żaden argument, bo to nie sztuka wziąć pod uwagę tylko „poprawne politycznie” badania, resztę pominąć i zagłosować większością choćby 51% głosów. Przekupieni chętni zawsze się znajdą. Nie twierdzę, że zmian klimatu nie ma, jednak rozgraniczmy tutaj fakt od obserwacji faktu. Większość ludzi tego rozgraniczyć nie umie. Fakty po prostu są, i o nich nie może decydować żaden naukowy konsensus, bo zwyczajnie nie ma takiej mocy. To stawianie się w roli Boga, jak kiedyś robili papieże.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

____________________________________________________________

Cytuję: „Młoda dusza, która wyrosła właśnie ze stanu bezkrytycznego uwielbienia dla symboli religijnych i zaczyna podejmować pierwsze próby logicznego i samodzielnego myślenia wciąż pozostaje na etapie uzależnienia od autorytetów, tyle tylko, że miejsce księdza przejmuje teraz profesor. Każdy neofita jest nadgorliwy, ponieważ w pierwszej kolejności musi do swojej nowej orientacji przekonać siebie samego. To właśnie ta potrzeba przekonania siebie sprawia, że zaczyna szaleńczo agitować i natrętnie przekonywać innych, do tego stopnia, że zachowuje się jakby był w amoku.

Od chwili, gdy skierował się w stronę nauki odwraca się z lękiem i obrzydzeniem od religii, która staje się dla niego symbolem zacofania i zniewolenia. Słowo „wiara” kojarzy mu się z tym, przed czym pragnie uciec, więc reaguje na nie z gwałtowną wrogością. Nie zmienia to faktu, że człowiek ten pozostaje wciąż na tym samym etapie uzależnienia od autorytetów i że wciąż jest fanatycznym wyznawcą, tyle tylko, że innej religii. Człowiek świadomy wie, że zarówno religia jak i nauka mają swoje ograniczenia i sam szuka odpowiedzi na interesujące go pytania. Czasem odpowiedź znajduje w nauce, czasem w religii, a czasem (najczęściej?) zupełnie gdzie indziej.”
~astro.eco.pl

Cytuję: „Kto nie umie tańczyć, potępi taniec. Kto nie umie śpiewać, potępi śpiew. W ten sposób ukryje własną ułomność i ignorancję.”
~Osho

Cytuję: „To, czemu się opieramy, staje się silniejsze. Zawsze gdy mamy problem z jakąś osobą lub sytuacją, dzieje się tak, ponieważ jest to dla nas jakaś lekcja. Im bardziej staramy się uciec, tym bardziej jesteśmy uwięzieni w tej sytuacji, ponieważ opór wciąż jest w nas. To nasz opór nas wstrzymuje.
Kiedy zaakceptujemy to, że się opieramy, wybaczamy drugiej osobie, wychodzimy jej na spotkanie i odzyskujemy wolność, by móc iść do przodu.”
~Chuck Spezzano

Cytuję: „Żaden człowiek nie jest nieomylny, a ci, którzy sami siebie uważają za najwyższy autorytet i wykazują skłonność do represjonowania myślących inaczej są najbardziej niewiarygodni, ponieważ ich postawa świadczy o psychopatologii. Potrzeba kontrolowania umysłów i duchowości innych ludzi oraz narzucania im własnego sposobu pojmowania rzeczywistości dowodzi tylko, że ci ludzie działają pod wpływem lęku, że bezpieczny świat sztucznych idei, wierzeń lub przekonań, które sami stworzyli może nagle runąć. Taką lękową tendencję wykazują wszystkie bardzo młode dusze.

Czyż tak młodej duszy możemy pozwolić na rządzenie światem? Do czego zdolne są dusze na tym etapie rozwoju mogliśmy się przekonać w okresie średniowiecza, kiedy przejęły one ster władzy i pod sztandarami świętej inkwizycji zaprowadzały w świecie „właściwy porządek”.
Człowiek mądry zawsze jest pełen wątpliwości i nigdy nie przestaje poszukiwać prawdy. To poszukiwanie wymaga systematycznego „uśmiercania” swoich dotychczasowych przekonań i zastępowania ich nowymi, lepszymi i bardziej przemyślanymi.”
~
astro.eco.pl

Cytuję: „Nie pytaj siebie o to, czego potrzebuje świat. Pytaj siebie, co cię ożywia, a później ruszaj i rób to. Albowiem to, czego potrzebuje świat, to ludzie, którzy stali się żywi.”
~Harold Whitman

Cytuję: „Dlaczego jestem tak przerażony na myśl, że miałbym się przed kimś otworzyć?
A kto nie jest? Otwieranie się napawa wielkim strachem. To naturalne, bo przecież oznacza to ukazywanie wszystkich głupot, które masz w swojej głowie, tego śmietnika, który gromadził się przez całe wieki, przez wiele kolejnych wcieleń. Otworzyć się to przecież pokazać wszystkie swoje słabości, ograniczenia, błędy. Oznacza także, że stajesz się bezbronny. Śmierć… Otworzyć się to pokazać swoją pustkę.
~Osho, Odwaga – Radość niebezpiecznego życia

Cytuję: „Dlaczego żyję w świecie kłamców pouczających mnie o prawdomówności?
1. Jedyna szczerość jaka JEST, to moja szczerość wobec Siebie
2. Zakłamani sami wobec siebie rodzice, kapłani, nauczyciele, wodzowie uczyli mnie, że kłamstwo to grzech.
3. Uwierzyłem w to
4. Uwierzyłem, że prawda znajduje się na zewnątrz
5. Nawet, gdy ujrzałem, że moi „wychowawcy” kłamali, to nadal ufałem, że miały rację przekazywane przez nich prawdy, bowiem, w nie uwierzyłem
6. W ten sposób sukcesywnie oddalałem od swojego ucha mój głos Siebie, lekceważąc Swój sygnał tym konsekwentniej, im konsekwentniej ufałem prawdom wychowawców
7. Mówiąc cokolwiek, nawet jeśli byłem o tym przekonany, wciąż bałem się oskarżenia o kłamstwo
8. Wielokrotnie też kłamałem, by zadowolić innych

Jak to zmieniłem?

1. Zaakceptowałem, że zakłamani wobec siebie samych wychowawcy nie mają mnie prawa uczyć szczerości
2. Zaakceptowałem, że zostali mi oni dostarczeni przez mój własny lęk przed Sobą i mój własny brak miłości wobec Siebie
3. A zatem i brak szczerości wobec Siebie
4. Wybaczyłem Sobie
5. Wybaczyłem im..a zaraz.. już nie musiałem
6. Zaakceptowałem to, że okłamywałem setki osób kierując się lękiem, że nie sprostam jakiejś zewnętrznej prawdzie
7. Zaufałem, że dostarczane mi prawdy, są odbiciem mojego nastawienia do Siebie
8. A zatem wszystkie weryfikują się dopiero po powrocie do mnie

Jak się zmieniło?
1. Mówienie mojej prawdy innym i wysłuchiwanie ich prawd przestało być ciężarem
2. Mówienie innym tego tylko, co potrafią, lub chcą usłyszeć, przestało być grzechem
3. Brak akceptacji i zrozumienia ze strony innych przestał istnieć jako problem.”
~Tresura Matrixa

3 myśli w temacie “Racjonalizm naukowy: o tym jak skorumpowany ekspert zastąpił księdza

  1. Racjonalizm to nie jest wiara w materię, tylko wiara w rozum. Proszę znać znajomość słów, które się opisuje. Trzeba samemu myśleć.
    Myślę, że przekupienie tylu środowisk naukowych które wygłosiły że zmiana klimatu jest czymś realnym, byłoby nieopłacalne. Po za tym, zanim oskarży się kogoś o kłamstwo, trzeba to samemu sprawdzić (dlatego nie istnieje tylko jedno laboratorium badawcze).

    1. Racjonalizm to po pierwsze, wiara, doktryna, dogmat, branie czyjejś tam opinii, czyjegoś tam modelu widzenia świata, jako swojego. Jego kopiowanie i ślepe odrzucanie wszystkiego, co zaprzecza takiej ideologicznej iluzji. Takie postępowanie (wiara w ideologie, religie, schematy myślenia) to obraza dla rozumu. Żaden tego typu konstrukt nie odda pełni tego skomplikowanego, chaotycznego i nieprzewidywalnego świata. Racjonalizm też tego nie zrobi. To kolejna ograniczająca myślenie i wolność idea. Pora zrozumieć prawdziwą rolę ideologii. Czyli ograniczanie myślenia przez sztywne ramy, jak i zasada divide et impera.
      Przekupienie naukowców byłoby nieopłacalne? Albo nie znasz skorumpowanego półświatka nauki i korporacji, albo znasz aż za dobrze i dlatego ich bronisz. Nawet polityka – powszechnie znienawidzona sfera – nie jest tak skorumpowana, zaprzedana i do cna zdemoralizowana, jak nauka. W polityce bywa tak, że trafi się tam człowiek społecznik, który chce zmieniać ten świat na lepsze. Czasami takim ludziom się to udaje. W nauce tacy społecznicy kończą marnie – choćby nie dostając grantów na badania. „Grant” – fajne, nowomowne słowo oznaczające tak naprawdę korupcję.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.