Nauka czy pseudonauka? Potężna skala korupcji w dzisiejszej nauce

Nauka czy pseudonauka? Potężna skala korupcji w dzisiejszej nauce

Dziś, na przykładzie całkiem niedoszłego doktora Marka Goliszewskiego z Business Centre Club, opiszę skalę korupcji, jaka panuje w dzisiejszej nauce. Ale zacznijmy od początku..

doktorat

Marek Goliszewski, znany biznesmen z TV, którego nieodłącznymi atrybutami są m.in. drogie, kubańskie cygaro i bryle przeciwsłoneczne – chciał zostać doktorem na Wydziale Zarządzania samego Uniwersytetu Warszawskiego. Organizacja BCC obok takich organizacji jak Centrum Adama Smitcha, to wpływowa organizacja lobbingowa. Forsuje ona np w mediach skrajnie neoliberalne, niewolnicze rozwiązania, będące jawnym wyzyskiem polskich Ludzi Pracy. Organizacje takie dają mentalne pole np korwinistom albo libertarianom, i usprawiedliwiają nieludzki, kapitalistyczny wyzysk, brak elementarnych praw pracowniczych, i likwidacja i tak szczątkowych przywilejów.

doktorat-goliszewski

Jednak najlepsze jest to, jak wyglądała owa obrona tej pracy doktorskiej. Goliszewski był w stanie niemal takiej mentalnej katatonii, że ledwo wydukał swój doktorat. O poziomie merytorycznym tego, co przedstawił, lepiej nawet nie mówić. Trząsł się, nerwowo wiercił, nie mógł znaleźć myśli. Co jak co, ale tego typu tuza towarzystwa i warszawskiej śmietanki biznesowej, nie powinna popełniać tak szkolnych błędów, typowych dla znerwicowanych osobników. Jednak stało się, bowiem Marek Goliszewski być może pierwszy raz w życiu musiał przemawiać z pozycji swojego umysłu i IQ, a nie z pozycji swoich towarzyskich konotacji i swojego bankowego konta.

Praca Marka Goliszewskiego nie nadaje się nawet na maturę w podrzędnym warszawskim prywatnym ogólniaku, a co dopiero na doktorat na samym Uniwersytecie Warszawskim. Nie przeprowadził on żadnych badań naukowych, co sam zresztą przyznał. W bibliografii zawarł pozycje książkowe, których w ogóle w jego pracy doktorskiej nie było. Reszta jego pracy to mało uporządkowane fragmenty z Wikipedii i fragmenty opracowań z jego Business Centre Club. Na pytania odpowiadał nieskładnie, długo szukał nań odpowiedzi.

Aktywista Piotr Nowak, w swoim demaskatorskim artykule na ten temat (link), pisze:

Cytuję: „Miałem przyjemność być na obronie tego doktoratu. Siedziałem w sali wypełnionej po brzegi tęgimi umysłami i z minuty na minutę narastał we mnie podziw dla Marka Goliszewskiego. Trzeba być bowiem nie lada zuchem żeby odwalić taką hucpę na bodaj najbardziej prestiżowej uczelni w Polsce. Trzeba iście ułańskiej fantazji, żeby z taką swadą sprofanować etos uniwersytetu. Czym jest doktorat Goliszewskiego? Łatwiej chyba powiedzieć czym na pewno nie jest. Dzieło prezesa BCC nie nosi nawet znamion pracy naukowej. Liczy sobie niespełna 50 stron eseju niskiej próby plus drugie tyle bezwartościowych „rekomendacji”, zapewne żywcem „zainspirowanych” jakimiś dokumentami z zaleceniami dla rządzących.”

goliszewski-doktorat-na-uw

Jednak nie to jest najbardziej bulwersujące, i jednocześnie groteskowe w tej sprawie. Otóż pan Marek Goliszewski uzyskał na początku pozytywną rekomendację uczelnianego gremium naukowego. Rada Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego dopiero potem, po fali społecznego oburzenia, zadecydowała, że doktorat Markowi Goliszewskiemu przyznany nie zostanie. Przyjrzyjmy się jednak co najmniej tajemniczym powiązaniom Marka Goliszewskiego z Uniwersytetem Warszawskim, jak i naukowców UW z Business Centre Club:

-Marek Goliszewski należy do rady zajmującej się pozyskiwaniem funduszy na badania i stypendia na Wydziale Zarządzania UW;
-Andrzej Zawiślak, promotor Goliszewskiego i jego pracy doktorskiej, jest jednym z założycielu Business Centre Club;

Pozostaje zadać ważne pytanie, czy mamy tutaj do czynienia ze skorumpowaniem nauki, tudzież chęcią dania doktoratu cichaczem, po znajomości? Nie mamy na razie wystarczającej ilości danych, by to stwierdzić. Póki co, tego typu stwierdzenie byłoby czystą, nieuzasadnioną spekulacją, a ja nie chcę tego robić. Uważam jednak, że po tym zdarzeniu, warto szczegółowo przestudiować prace doktorskie wszelkiego rodzaju „niezależnych ekspertów” czy to z Centrum Adama Smitha, czy to z Business Centre Club. Znani są oni z tego, że są znani – bo zapraszają ich telewizje do swoich studiów, i cytują tzw opiniotwórcze gazety. Bo na pewno nie są znani ze swojego intelektualnego potencjału – powtarzać neoliberalne bzdury potrafi byle uczeń gimnazjum zafascynowany Januszem Korwinem Mikke.

Wiele razy pisałem na swojej stronie o skorumpowaniu oficjalnej nauki. Pisałem, często popierając swoje twierdzenia dowodami, że korupcja w nauce wcale nie jest marginalną patologią. Ale jest wręcz biznesowym standardem. Szczególnie, jeśli chodzi o powiązania nauki i korporacji (blokowanie patentu na zderzak Łągiewki czy patentu na nowoczesną baterię do telefonów), nauki i farmacji (omówię to niżej), czy nauki i polityki (kwestia globalnego ocieplenia, którego od lat nie widać).

Wszyscy zauważamy korupcję np w polityce czy w urzędach. Mało kto zauważa ją jednak w świecie medycyny i ogólnie nauki. A to właśnie tam skala korupcji jak i nierozerwalnie związanego z nią procederu fałszowania badań, ukrywania danych, jest istotna. Symbolem tego jest nazwa jednego z lobbujących za oficjalnym, zakłamanym dyskursem fan page na facebooku: „zło religii, brud polityki, nadzieja nauki”. Ja bym tam dał raczej: „skorumpowanie nauki”..

doktorat-goliszewskiego

Korporacje farmaceutyczne prowadzą taką politykę wynajdywania nowych metod leczenia, by można było uczynić z pacjenta dojną krowę do końca życia. I tak: nie wymyśla się metod leczenia cukrzycy, tylko idzie po najprostszej linii oporu – produkuje się drogie insuliny i każe uzupełniać je chorym, do końca życia. Wyleczenie chorego z cukrzycy, takie definitywne, oznaczałoby kres dochodów dla kapitalistycznych korporacji farmaceutycznych. Korporacje te nie tylko wyzyskują Ludzi Pracy (swoich pracowników), ale wyzyskują także nas, pacjentów, narzucając takie a nie inne metody leczenia.

Przy okazji, wyzyskują też budżety naszych państw, zmuszając nas do pewnych nie do końca uzasadnionych procedur medycznych, np szczepień. Sytuacja człowieka, który jest zmuszany do przyjęcia substancji chemicznej, szczepionki lub leku, w zasadzie mało się różni od sytuacji więźnia Holocaustu. Były, np w USA, przypadki, gdy zdrowego chłopaka chciano zmusić sądownie do eksperymentalnej chemioterapii. W spisku tym uczestniczył lokalny, skorumpowany przez naukowca prowadzącego badania, sąd.

Przykładów można by mnożyć. Lek idealny to lek, który działa po jednej, dwóch, trzech dawkach, i na trwałe usuwa zarówno objawy, jak i najważniejsze – przyczynę choroby. Natomiast lekarstwa i terapie wynajdywane przez korporacje, nie leczą przyczyn choroby, ale na chwilę, na jakiś czas uciszają uciążliwe objawy. Tak jest np z lekarstwami na depresję, które nie leczą przyczyny, ale mechanicznie podnoszą poziom serotoniny i innych neuroprzekaźników, uciszając na jakiś czas objawy. Gdy tylko taki lek zostaje odstawiony, objawy wracają ze zwielokrotnioną siłą. Nie zawsze tak jest, ale w większości przypadków.

goliszewski-doktorat

Kolejny ciekawy aspekt, to nierozerwalnie związany z naukową korupcją, fakt fałszowania badań naukowych i zatajania ich wyników. Tutaj trzeba przyznać, że ilość możliwych metod na fałszowanie badań jest ograniczona tylko i wyłącznie wyobraźnią eksperymentatora. Np zostało stworzone coś takiego, jak „reaktywne placebo”, zawierające w swoim składzie szkodliwy metal, glin. Kto wpadł na tak skrajnie przewrotny pomysł? Producenci szczepionek, by wykazać w badaniach, że ich preparaty zawierające m.in. rtęć i glin, nie są szkodliwsze niż placebo. Przecież, na dobrą sprawę, jest to jawne oszustwo, w świetle prawa, groźne dla pacjentów.

Podobnie dzieje się w ekonomii i innych dziedzinach nauki. Tutaj praktycznie każde pojęcie zostało odpowiednio zmanipulowane, na korzyść rządzącej, kapitalistycznej elity, i korporacji. Przykładowo, z koszyka obliczania inflacji wykluczono wiele sektorów gospodarki. Z metody liczenia wzrostu PKB – również. I tak można by wymieniać bez końca.

Na zakończenie dodam, że nauka jest w zasadzie podobnie dogmatyczna, jak religia. Występują tam liczne konsensusy bliżej nieokreślonych naukowych gremiów, które wybiórczo i na wyraźne zlecenie rządzących elit interpretują fakty. A jeśli fakty przeczą ich ustaleniom – to tym gorzej dla faktów, zakrzyczy się je w mediach usłużną bandą klakierów!

goliszewski-doktorat-uw

Przeczytaj o manipulacjach i korupcji w nauce / medycynie:
Nauka jest irracjonalna, przeżarta korupcją i służy interesom przemysłowców. Ukrywane fakty historyczne
Ekspert ujawnia szokującą skalę korupcji w nauce i farmacji
Racjonalizm naukowy: o tym jak skorumpowany ekspert zastąpił księdza
Ratująca zdrowie dieta bezglutenowa kontra propaganda karteli spożywczych
Nauka stała się dochodową religią a szczepienia jej sakramentem
Sztuczne choroby, farmaceutyczny zysk i skorumpowani urzędnicy

Autor: Jarek Kefir

Witaj. 🙂 Moja strona utrzymuje się z darowizn czytelników. Nie organizuję szemranych warsztatów, na których mówi się o czarach-marach, cudach niewidach i jeszcze trzeba za to płacić. Wolę walić prawdę prosto z mostu, nie pasjonuje mnie oszukiwanie ludzi. Szerzę świadomość i wiedzę na tyle, na ile mogę, i mam nadzieję, że przyniesie to coś dobrego. Nie wprowadzam żadnych płatnych treści. Chcę, by moje publikacje były dostępne dla każdego, nawet dla biednych osób. Jeśli cenisz moją pracę, to możesz wspomóc moje publikacje finansowo.

Możliwości wsparcia moich publikacji:

➡️ Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16102047950000910201396282
Tytułem: Darowizna

➡️ Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

➡️ Na Pay Pal: Kliknij poniższy link:
https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd=_s-xclick&hosted_button_id=QFQ8UFRVAKUCG

4 myśli w temacie “Nauka czy pseudonauka? Potężna skala korupcji w dzisiejszej nauce

  1. „(…) być może pierwszy raz w życiu musiał
    przemawiać z pozycji swojego umysłu i IQ, a nie z
    pozycji swoich towarzyskich konotacji i swojego
    bankowego konta”.
    Esencja. Podobnie jest w zakladach pracy, gdy jakis podchujaszczy powie „dowcip”, a parobki przescigaja sie kto sie glosniej smieje. Jesli nie mowilby tego ze swojej pozycji to by nikt nawet nie zwrocil uwagi, bo poza pozycja nie maja tacy z reguly nic do powiedzenia. To tak namarginesie.

      1. A mnie się marzy, aby w fora internetowe weszła pluskwa. Taka zwykła pluskwa, umiejąca administrować swoją , udostępnioną dla szerokiej publiczności, stronę.
        Nie musi być jawna. Jeśli obawiałaby się wizyty panów o szóstej rano, mogłaby jawnie użyć moich danych osobowych.
        Co miałaby czynić ta pluskwa? Nic. Jaką tematykę rozwijać? Jakie felietony i artykuły pisać? Jakich komentatorów wyrzucać, a jakim kazać pozostać, bo piszą, według admina lub moderatora mądrze? Nic z tych rzeczy!
        Ta pluskwa zapoczątkowała by jedynie na swym portalu dialog. RZECZOWY, OPARTY NA FAKTACH, DIALOG SPOŁECZNY.
        No dobrze, jeden moderator musiał by być, a po to, aby dyskusję utrzymywać ad rem.
        Nie znam się na logistycznym działaniu takiego portalu, ale wiem czego miałby dotyczyć.
        A mianowicie pytań zwykłych Kowalskich [ Ludzi Pracy, Studentów, Emerytów etc.] skierowanych do radnych, wójtów, burmistrzów, wojewodów, proboszczów, biskupów, prezesów, kierowników, dyrektorów, dziekanów, rektorów, ministrów i całej zacnej świty ich otaczającej. [ nie wymieniłam wszystkich, bo nie sposób]
        Pytań o jawność i wysokość kwot zarabianych pieniędzy, o wywiązywanie się z obietnic, o współpracę i kontakty ze społeczeństwem im ,,podległym”, o wyjaśnienie na temat rzekomego, niezrozumiałego dla Kowalskiego, ,,przekrętu”, o którym Kowalscy słyszą, w kuluarach sąsiedzko – znajomościowych, mówią z oburzeniem i na tym koniec.
        Druga część ,,żyjącego” na swój sposób portalu składała by się z odpowiedzi, deklaracji [w tym kopii dokumentów dotyczących płacy], wyjaśnień ludzi, których społeczeństwo utrzymuje.
        Są przecież przez nas wybrani [zabiegali o to usilnie – no może oprócz zacnych namiestników kościelnych, dla których nie istnieje ordynacja wyborcza wśród wiernych – nie mylić, proszę, z wierzącym, wszak sługa jest wierny swemu panu, a wierzyć w niego nie musi. Godzi się tu wspomnieć o katechetach opłacanych przez Państwo, czyli przez Nas.].
        Zatem, jeżeli, ci, przez nas wybrani, działają ZGODNIE Z INTERESEM WYBORCÓW, więc nie mają się czego obawiać.
        Kij ma dwa końce. Pytania mogą biec w stronę pytającego.
        Mam świadomość faktu, że kwestia jawności osoby ,,Kowalskiego” nie byłaby jednoznaczna [Ludzie Pracy, często będący jedynymi żywicielami rodziny nie mają ochoty być wyrzuceni na bruk]
        Pewnie byłoby jeszcze sto, albo więcej uwarunkowań takiej strony internetowej, ale to zależałoby od mądrości i inicjatywy admina.
        Wszyscy uczciwi nie mieli by problemu z odpowiedzią, a brak odpowiedzi [chociażby na ich stronach społecznościowych] zastanowił by ludzi przed następnymi wyborami.
        W sklepie nie kładziesz na ladę zgnitych, wybrakowanych pieniędzy przy zakupie owoców. Towar chcesz otrzymać tak samo dobry.
        Nie masz czasu rządzić i zarządzać. Płacisz za to innym, dobrymi, uczciwymi, nie wybrakowanymi pieniędzmi. Oczekujesz takiego samego towaru, w którym nie ma miejsca na korupcję, kumoterstwo, zakłamanie i wyzysk.
        Byłam w mojej, powyższej wypowiedzi ,,Kowalską”.
        Jeżeli ogromna większość ludzi uważa, że w kwestii bałaganu, który ich otacza, mają różne nazwiska, zadowolenie i cichospełnienie, to przepraszam. Ja tu tylko sprzątam i gaszę światła …

  2. Dobrze,ze uswiadamia sie czytelnikow na tym blogu oraz na innych stronach int. o zakonspirowanej manipulacji ludzmi i wynikajacych z niej zagrozen poprzez szczepionki,
    wszelkie korupcje np. nauki jw.,medialny chaos i wiele innych falszywych danych w roznych dziedzinach zycia.

    Bierze sie tez ogolnie pod uwage,iz nie ma juz zdrowych wzorcow nasladowania i ksztalcenia mlodych ludzi,jesli wiekszosc tworczego wysilku rozwijajacego sie mlodego spoleczenstwa w Polsce i nie tylko( poza nielicznymi wyjatkami z elit i juz uswiadomionych ludzi) obraca sie w dazenie do materialistycznego sukcesu, gdzie pieniadz odgrywa naddrzedna role,a rozwoj np. intelektu i kultury takze osobistej poddrzedna.Okazalo sie to zludne,malo imponujace i nie warte zachodu dla wielu,ktorzy swoj potencjal energetyczny „zafundowali” i dali sie zniewolic np. kapitalistycznej propagandzie opartej na wyzysku.

    Taki stan rzeczy skonczy sie upadkiem cywilizacji ( o co rzadzacym wlasnie chodzi ) i uwstecznieniem sie do elementarnych form zycia.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.