Nowe Czasy

Era racjonalizmu minęła

Era racjonalizmu minęła. Co dalej?

Era racjonalizmu jako powszechnie obowiązującej ideologii, mija bezpowrotnie. Nauka i filozofia już podważają jej fundamenty. Z pewnych rzeczy się wyrasta, tak jak wyrasta się z za małych butów. Pozostał tylko pewien niesmak – kolejna ideologia będąca „podwaliną” dla cywilizacji, i kolejna która się nie sprawdziła.

duchowość (2)

Cytuję: „Żyjemy w świecie, w którym poziom realności jest niższy niż w świecie nierealnym. Jeśli to nie chaos, to jak go nazwać inaczej?
~Haruki Murakami

Cytuję: „Jeśli racjonalizm jest podróżą ku śmierci, to irracjonalizm jest podróżą ku życiu”
~Stephen King, „Bastion”

Cytuję: „Holenderski lekarz-kardiolog z Arnhem dr Pim van Lommel w 2001 roku opublikował w renomowanym angielskim czasopiśmie medycznym „The Lancet” wyniki swoich ośmioletnich badań nad zagadnieniem ludzkiej świadomości.

Artykuł stał się światową sensacją. Autor temat ten rozwinął i uszczegółowił w wydanej w 2007 roku książce pt. „Wieczna świadomość – naukowa wizja życia po życiu”, w Polsce przetłumaczonej i wydanej w 2010 roku. Sensacyjność tych badań, opartych na dużym materiale i na szerokim zapoznaniu się z naukową literaturą na ten temat (15 stron bibliografii), polega na zdecydowanym podważeniu dotychczasowego (materialistycznego) poglądu, że świadomość jest funkcją naszego mózgu i nie istnieje poza ciałem człowieka.”
Dalej: http://kuriergalicyjski.com/kultura/ksiazki/4602-wieczna-swiadomosc-czy-dusza

Cytuję: „Nie lubimy myśleć o sobie jako potencjalnie irracjonalnych zwierzętach stadnych. Poszukujemy narracyjnych ram, które tłumaczą sprzyjający nam los, najlepiej w schlebiający sobie sposób. Reinhardt i Rogoff nazwali to syndromem: „Tym razem jest inaczej”, ponieważ każda epoka starała się negować ostrzeżenia, argumentując, że teraz jesteśmy mądrzejsi, lepiej zorganizowani lub żyjemy w innym świecie.”
~David Korowicz, „Studium globalnego upadku systemowego”

Cytuję: „Są dwa sposoby oszukiwania siebie samego: wierzyć w coś nieprawdziwego lub nie wierzyć w to, co jest prawdziwe.”
~Soren Kierkegaard.

16 odpowiedzi »

  1. sądząc po ilości komentarzy pod tym artem, to „kefirowi” ludzie piekło i niebo, mają w …
    mega dyskusja 😉 nie róbmy siary Kefirowi (się „napracował” na kibelku 😉
    może ktoś jakieś zdanie zamieści, to będzie wyglądało, że dobry temat, hahaha!

    • Barra Barra ja już wybrałam – Niebo- i w tej świadomości żyję z dnia na dzień,tu i teraz,piekła staram się nie dopuszczać do siebie i swojej małej społeczności/rodziny/ to nie znaczy,że go nie widzę.Jakby każdy z nas wybrał to co ja to szybko mielibyśmy tu na ziemi Raj,czego nam wszystkim serdecznie życzę.Niech tak się stanie.Anna

      • oczywiście, że Niebo 😉 bo jaka alternatywa? Chrońmy się, słuchajmy, pomagajmy, niech dobra moc Nas wszystkich nie puszcza na ani jedną chwilę

        Poniższy tekst pochodzi z książki „Inteligencja duchowa” Danah Zohar i Iana Marshalla i jest przemówieniem Indianina o pięknym imieniu Oriah Mountain Dreamer. Takie słowa dodają siły, by żyć mądrze i godnie.

        „Przyjacielu. Nie interesuje mnie, czym się trudnisz. Chcę wiedzieć, nad czym bolejesz i czy śmiesz marzyć o spotkaniu z tym za czym tęskni Twoje serce. Nie interesuje mnie ile masz lat. Chcę wiedzieć, czy gotów jesteś wyjść na głupca dla miłości, dla marzeń, dla przygody, jaką jest życie. Nie interesuje mnie jakie planety zrównują się z Twoim księżycem. Chcę wiedzieć, czy dotknąłeś środka własnego smutku, czy zdradzony otworzyłeś się, czy skurczyłeś i zamknąłeś w sobie ze strachu przed dalszym cierpieniem. Chcę wiedzieć czy potrafisz siedzieć z bólem, moim lub Twoim, nie poruszając się, by go ukryć, stłumić lub uleczyć. Pragnę wiedzieć, Czy możesz, chcesz współistnieć z radością, moją lub swoją, czy umiesz zapamiętać się w tańcu i pozwolić, by ekstaza wypełniła Cię po czubki palców dłoni i stóp, nie każąc zachowywać ostrożności, myśleć realistycznie czy pamiętać o ograniczeniach ludzkich. Nie interesuje mnie, czy opowiadasz mi prawdziwą historię. Chcę wiedzieć, czy potrafisz rozczarowywać innych, aby pozostać wiernym sobie, czy umiałbyś znieść oskarżenie o zdradę i nie zdradzić własnej duszy. Chcę wiedzieć, czy potrafisz zaufać, a zatem i być godnym zaufania. Chcę wiedzieć, czy potrafisz dostrzec piękno, nawet gdy nie co dzień jest ładna pogoda. Chcę wiedzieć, czy potrafisz żyć z porażką, nie tylko swoją, stanąć nad brzegiem jeziora i do srebrnego księżyca krzyczeć, TAK! Nie interesuje mnie gdzie mieszkasz i ile masz pieniędzy. Chcę wiedzieć czy umiesz wstać po nocy żalu i rozpaczy, wyczerpany, zbity jak pies, i robić to co trzeba, dla swoich dzieci. Nie interesuje mnie, kim jesteś, skąd tu się wziąłeś. Nie interesuje mnie, gdzie, jakie i u
        kogo pobierałeś nauki. Chcę wiedzieć co Cię podtrzymuje od środka, gdy wszystko inne odpada. Chcę wiedzieć, czy umiesz być sam ze sobą i czy naprawdę lubisz tego, z którym przystajesz w chwilach pustki.”

    • No się ześmiałam! Prawie na suchy wiór!
      Najgorsze jest to, że ja naszego ,,Kefirka” widziałam! Czy życie musi być aż tak jaskrawe?!
      To przez ciebie, Barra barra, czytając jakikolwiek przyszły artykuł czy felieton Jarka, już nigdy nie zobaczę tego człowieka przy biurku! 😀
      Choć prawdą jest, że zrzuciwszy 😉 ciężary dnia wiedziemy umysł w przestrzenie górnolotnych myśli, to i tak proszę cię, Jarku zdementuj słowa Barra barra.
      Zrób to dla mnie i mojej chorej wyobraźni. 😀

      No, dobrze. Już w porządku.
      Przy założeniu, że znamy pojęcie nieba i piekła, wszyscy codziennie przynajmniej raz stajemy w kolejce po bilet do piekła.
      Tylko święci nie przeklinają, nie denerwują się, nie krzyczą, nie zmyślają, nie wściekają się na polityków, nie myślą, że sąsiad spod siódemki to gbur, a szef to egoista i babiarz …
      Spełniając dobre uczynki, myśląc życzliwie liczymy po cichu na to, że nasz wewnętrzny sędzia przymruży oko na drobne wpadki i szala dobra poszybuje w górę.
      To nam, zwykłym ludziom święci zawdzięczają swoje istnienie.
      Paradoksalnie to źli ludzie odwalają kawał dobrej roboty. To dzięki nim możemy nazywać siebie dobrymi.
      Im większa między nimi a nami różnica, tym lepiej.
      Rzecz w tym czy to my się bardziej wznosimy, czy stojąc w miejscu, obserwujemy ich głęboki upadek.
      Chodząc po Ziemi jesteśmy w równej odległości od piekła i nieba.
      Wznosząc się na poziomy duchowe, przestajemy podlegać prawom ziemskim, do których należy grawitacja.
      To od nas zależy czy będziemy się wznosić, czy nic nie robiąc, pozwolimy ziemskiemu prawu ściągać nas w doliny.

      Serdecznie pozdrawiam.

  2. Tak pogłębienie kryzysu państwa rozrost biurokracji marnotrawienie pieniędzy coraz gorsze stosunki z Rosją i wiele innych, rozliczanie . Ja nie będę tęsknić za volskdojczami.Ich trzeba rozliczyć na szubienicy.

    • Zawsze będę przeciw zdrajcom nie ważne skąd oni by nie byli. Te wydarzenie to może wybuch atomowy lub chemicznej bomby gdzieś na południu.

    • Oj Barra Barra chyba nie wybrałeś NIEBA,ciągle widzisz i przeczuwasz zło,nieszczęścia,a przecież Niebo czy Piekło to nic innego jak stan Twojej świadomości,zacznij zauważać dobro i piękno,one też istnieją w świecie i wokół Ciebie.To nasze myśli tworzą stany i obrazy które widzimy i tworzymy,Coś mi się wydaje,że się na Tobie zawiodłam.Pzdr Anna

    • Każdy wojownik światła bał się kiedyś podjąć walkę.
      Każdy wojownik światła zdradził i skłamał w przeszłości.
      Każdy wojownik światła utracił choć raz wiarę w przyszłość.
      Każdy wojownik światła cierpiał z powodu spraw, które nie były tego warte.
      Każdy wojownik światła wątpił w to, że jest wojownikiem światła.
      Każdy wojownik światła zaniedbywał swoje duchowe zobowiązania.
      Każdy wojownik światła mówił “tak”, kiedy chciał powiedzieć “nie”.
      Każdy wojownik światła zranił kogoś, kogo kochał.
      I dlatego jest wojownikiem światła. Bowiem doświadczył tego wszystkiego i nie utracił nadziei, że stanie się lepszym człowiekiem

      Paulo Coelho

      • Myślę, Barra barra, że każdemu z nas od zawsze towarzyszyła, towarzyszy i będzie towarzyszyła ciemność. Wiele różnych ciemności.Ciemność jako taka nie istnieje. Ciemność to brak światła. I właśnie towarzyszą nam te braki, abyśmy mogli zdefiniować, zobaczyć światło. Zło definiuje dobro, góra pozwala zaistnieć dołowi, bez głupoty nie byłoby mądrości.
        Bez przeciwieństw, dualizmów człowiek nie byłby w stanie czegokolwiek nazwać, określić, odczuć.
        Nigdy nie odczuł byś radości, gdybyś nie znał przygnębienia i smutku.
        Rzecz tkwi w tym nad czym pochylamy się i co stanowi dla nas istotę.
        Smutek ma tylko posłużyć do określenia radości. Dalej to czysty stan bycia w niej, przeżywania.
        Dobrze się dzieje jeśli jeden smutek jest przeciwieństwem wielu radości.
        Lepiej jest pamiętać jeden pochmurny dzień i cieszyć się słońcem przez całe lato, niż co drugi dzień widzieć na przemian chmury i słońce.
        Nie musimy co chwilę wchodzić w ciemność by cieszyć się światłem.
        Wojownicy światła wchodzą w nie o wiele częściej niż w ciemność.

        Serdecznie pozdrawiam.

    • Polska nie jest ujęta w planach przynajmniej na razie . Jak było z chrześcijaństwem. Najpierw poszło na zachód a na końcu na wschód.

  3. Oj Barra Barra ale mnie posatwiłeś do kąta,stoję ,no i dobrze jak trochę postoję to i przemyślę Twoje pouczenia.Jesteśmy tak skonstruowani,że nasze umysły cały czas analizują,wiadomości które usłyszeliśmy lub zobaczyliśmy.Czy Ty myślisz,że ja nie widzę jak niebezpieczna sytuacja jest na świecie,widzę,analizuję,przeżywam,martwię się ale staram się też czasem od tego wszystkiego zdystansować,bo pewnie bym dostała na głowę.Nie wiem czy zauważyłeś,że od zawsze a ostatnimi czasy ciągle wszystkie masmedia głoszą tylko czarne wizje i podają tylko złe informacje/wiem tego jest najwięcej/,a przecież dobre rzeczy też się wydarzają,ja tylko chciałam trochę odwrócić Twoją uwagę .Widzisz ja zawsze myślę tak: jest żle,ale jutro będzie dobrze,kiedy większość z nas generuje tylko,że będzie żle to z pewnością tak będzie,wszystko jest energią,dobrą lub złą.której będzie więcej to ta się zmaterializuje w naszej rzeczywistości,która i tak jest tylko hologramem.Nie oceniłam Cię ,daleka jestem od tego,gdyż Cię nie znam,określenie”chyba się zawiodłam” było żartobliwe,nie unoś się zaraz.Pzdr Anna

    • Ania, jest git i już. Dobre dusze nie obrażają się na siebie, no nie? 😉

      Wiem, co mam w głowie i mam ogromny do tego dystans. Widzisz moją aktywność u Jarka i wiem, że być może do znudzenia powracam najczęściej do tych „czarnych scenariuszy”. Ale moje życie, to nie tylko Kefir, nie udzielam się we wszystkich tematach, bo nie mam wiedzy albo coś mnie aż tak nie „rusza”, abym zabrał głos.

      No i nie pouczam i szkoda, że tak to odebrałaś;) muszę nad tym popracować, aby nie raz i nie dwa inaczej wyrażać myśli. Jeśli coś Ciebie uraziło, to na pewno nie było to moim zamiarem – trzymam pion 😉

      Mi się ostatnio nie chce śmiać, bo na prawdę nie ma z czego. Syf jest bliżej nim nam się wszystkim i mi również wydaje. I to jest nawet złe określenie, że „jest bliżej, niż nam się wydaje”, bo on, ten syf już tu jest.

      ps. wracaj z tego kąta, bo to energetyczne więzienie;) no i lepiej zadawać pytania, bo łatwo wtedy ocenić czy ktoś gada, aby gadać, czy może jednak jest sens 😉

      • po tych naszych pogawędkach, pomyślałem sobie, że …

        „snucie czarnego scenariusza” ma swoje minusy dodatnie, bo ciemna strona księżyca wie, że ludzie się budzą, wiedzą. Myśl staje się słowem, a słowo, czynem. Tezę taką stawiam, bo jeśli energetycznie można to wyłapać, to „oni” wyłapują od ludzi tylko optymistyczne wizualizowanie nieskażonego świata. a wtedy wiedzą, że ludzie śpią i knują, a z knucia blisko do czynów. I wiem, że tej ludzkiej broni, na pewno się boją, bo łatwo wówczas przejrzeć ich plany.

        Hmmm, jeśli teza o śpiących ludziach jest prawidłowa – a tak jest, bo ludziska świadomość dostali od czasu internetu, to również prawdziwą tezą są moje słowa.

        Taka forma odwrócenie strachu – metoda lustra – która w praktyce wiele razy mi osobiście się sprawdziła. Kefir porusza wiele ciekawych spraw, więc pewnie będzie kiedyś okazja, abym rozszerzył dzisiejsze myśli.

        ps. nie piję alkoholu ale dziękuję. Moje/Twoje zdrowie z mojego wirtualnego kielicha 😉 Cieszę się, że wywiązał się ten dialog.

  4. Barra barra coś mi ten dodatni minus nie pasi,ale przecież ja nie muszę się na wszystkim znać i wszystkiego wiedzieć,może i tak jest, odpuszczam.Fajnie filozofujesz,ważne,że mądrze,Ja alkoholu też nie piję,a malinóweczka to mój wyrób na zdrowotność i czasem na rozluźnienie.A tak już całkiem poważnie to ja stosuję u siebie taką maksymę po każdej intencji mojego serca „niech się stanie” i wierz mi zawsze to pozytywnie działa.Ja też się cieszę z dialogu,tak mało jest dobrych chwil w życiu.Pzdr Anna

    • Ania, również mam coś, że mówię „niech się stanie”
      Kiedyś kiedyś (lata), mówiłem do ludzi – do lepszego jutra
      wiele miesięcy temu złapałem się przez przypadek, że mówię – lepsze jutro jest już dziś

      noo, dziś miałem dużo pracy przy kompie, to i do Kefira wciąż zaglądałem. teraz pora na inne przyjemności. Udanego wieczoru wszystkim życzę, pzdr, bo lepsze jutro jest już dziś 😉

  5. hmmm, chyba udało mi się rozruszać arta, który przez kilka dni był pusty 😉
    jesteście na prawdę wyborowym towarzystwem a Kefir ma niecodzienną knajpę i gości.
    dziękuję, że jesteście

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.