Banki i tajna władza

PRAWO JEST TOTALNĄ FIKCJĄ A SĘDZIOWIE I PRAWNICY TO KARTEL PRZESTĘPCZY!

W Polsce i w całej Europie trwa debata na temat tak zwanego trójpodziału władzy. Władza jest dzielona na ustawodawczą, wykonawczą, sądowniczą. I właśnie z tą władzą sądowniczą jest wiele problemów. Ja chciałbym Ci przedstawić te fakty, które są skrzętnie ukrywane, a w debacie publicznej zupełnie przemilczane! Dlaczego to przed nami ukrywają?! Co elity mają na sumieniu?!

Ogólnie, sędziowie, prawnicy, prokuratorzy, adwokaci, to taka mała, lub raczej wielka mafia. Takie państwo w państwie, rządzące się swoimi prawami. W Polsce to środowisko ma większe przywileje i działa jeszcze destrukcyjniej niż politycy. Decyzje sędziów, prokuratorów itp, to setki tysięcy zniszczonych życiorysów.

To zniszczone firmy, rozbite rodziny, okradzeni ludzie z dorobku całego życia. To kuriozalnie niskie wyroki dla bandytów. To chronienie mafii, drapieżnych kapitalistów, wszelkich bandziorów, polityków i pupilów III RP. To prześladowania sądowe niewinnych, niepoprawnych politycznie, niewygodnych dla systemu.

system prawny

Wymiar sprawiedliwości, a raczej niesprawiedliwości w Polsce to mafia na usługach jeszcze większej mafii. Ma on na sumieniu olbrzymią ilość zła. Właśnie w środowisku prawniczym najwięcej jest komunistów lub ludzi z ich nadania. To w tym środowisku, tak jak i w środowisku polityków czy kapitalistów, jest nadwyżka psychopatów.

Poniżej wklejam film video z prelekcją Piotrasa, człowieka który celnie demaskuje fikcję globalnego systemu prawnego. To on mówił o tym, że każde państwo jest korporacją w rozumieniu prawa, a każdy jego obywatel – jest formalnie niewolnikiem tego państwa-korporacji. Również mienie obywatela w całości należy do korporacji – a więc państwa. Korporacją-matką na skalę globalną, jest twór zwany Corporation of London.

Uwaga! Nie zrozumiesz poniższego filmu video, jeśli nie czytałeś pięciu poprzednich wpisów na ten temat. Są one dostępne w linkach poniżej:
Największy przekręt prawny wszech czasów! Staliśmy się niewolnikami korporacji o nazwie III RP [część 1]
Największy przekręt prawny wszech czasów! Staliśmy się niewolnikami korporacji o nazwie III RP [część 2]
Największy przekręt prawny wszech czasów! Staliśmy się niewolnikami korporacji o nazwie III RP [część 3]
BARDZO WAŻNE: zrozum kim jesteś i uwolnij się od systemu!
Gdzie mieści się stolica NWO? Będziesz zaskoczony!

Poniżej krótki wstęp, tylko trzy minuty z godzinnego nagrania:

A w linku poniżej macie całe obszerne nagranie:
http://porozmawiajmy.tv/panstwo-korporacja-obywatel-i-inne-fikcje-prawne-piotras/

Autor: Jarek Kefir

Moja strona jest niezależna od wszelkich stron sporu politycznego. Utrzymuję ją z reklam i dobrowolnych darowizn Czytelników. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wspomóż moją pracę na rzecz poszerzania świadomości, a w zamian za to dotychczasowa ilość nowych wpisów będzie zachowana. Link z informacją, jak to zrobić tutaj: https://jarek-kefir.com/wsparcie/

Reklamy

78 odpowiedzi »

  1. Cieszy mnie to, że pomału do tępych i urobionych głów zaczyna docierać, że rodzimy się ludźmi wolnymi a wolność pozwalamy pasożytom sobie odebrać.
    To już nie wróci, rozpada się. Rozpad będzie narastać i narastać.
    Nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę z tego, że nastaje koniec tej formy cywilizacji i nie da się tego zawrócić, żadnym sposobem.
    Diabli biorą cywilizację i jej ustroje.

    • Napisałeś: „Nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę z tego, że nastaje koniec tej formy cywilizacji i nie da się tego zawrócić, żadnym sposobem.”

      -Tak, zdaję sobie z tego sprawę od dawna, Trak. Destabilizacja sytuacji na całym świecie nasila się, choć jest powolna. Tak, by ludzie się do niej przyzwyczajali w formie powolnego gotowania żaby.

    • Do Pana: Bogdan56. Dziękuję i gratuluję ambicji oraz uswiadomienia potrzeby zrozumienia treści wpisu. Należy jeszcze dołożyć należytej staranności i uwagi oraz wysiłku intelektualnego, inaczej nie da się niczego zrozumieć. Świat (Umysł) funkcjonuje w uporządkowany sposób. Rozumiejąc prawa Wszechświata (Umysłu) i zgodnie z nimi postępując, można osiągnąć wiele. Ciało człowieka posiada strukturę molekularną (cząsteczkową) o bardzo wysokim poziomie (tempie) wibracji. Szczególnie dotyczy to mózgu, który powinien być aktywizowany i utrzymywany w wysokiej wibracji – wolitywnie. Tak więc człowiek sam decyduje czy będzie to wibracja wysoka (pozytywna) czy niska (negatywna). Proszę też wziąć pod uwagę to, że swiadomość człowieka określona jest przez stan Umysłu intuicyjnego, a racjonalne postrzeganie, przez stan mózgu fizycznego. Za wyobraźnię, intuicję, jasne postrzeganie i emocje, odpowiedzialna jest prawa półkula mózgowa, której ludzkość nie rozwinęła w należytym stopniu, stąd nie może pojąć znaczenia wszystkich praw Wszechświata (Umysłu). Są prawa za odkrycie i zrozumienie, których odpowiada lewa półkula mózgowa, tak jak prawo Grawitacji oraz – prawa półkula mózgowa, tak jak prawo Wibracji. Doprowadzenie do harmonijnej, zrownoważonej współpracy obydwu półkul mózgowych, który to stan Umysłu zapewnia zrozumienie, wymaga lat poszukiwań i wytrwałej pracy. Nadzwyczajnie może to stać się też w jednej chwili. Powodzenia.

  2. „sprzątnąć trzeba będzie:
    – ok 9-10mld ludzi (lub więcej)” -Przecież nawet tylu ludzi na ziemi nie ma ale przez ten chaos i etap przejściowy który według moich obliczeń potrwa do 2060-2070 może zginąć lub umrzeć jakieś 5 miliardów ludzi. Pozostanie jakieś około 2,5 miliarda.

  3. Szczerze mówiąc mam to w dupie niech się dzieje co ma się dziać i tak nie dożyję 30 a już na pewno o starości nawet nie myślę. Śmierci się nie boję ale jak bym miał ginąć to wolałbym za ojczyznę przynajmniej będę miał czyste sumienie. Czemu się nie boję śmierci bo nic ani nikt mnie tu nie trzyma no może poza rodzicami ale to u każdego tak jest ale po za tym nic i nikt. Świadomość rozwinąłem do granic możliwości jakąś tam wiedzę mam większość ludzi dopiero na łożu śmierć uświadamia sobie czym było jego życie , czym jest świat i jaki jest tego wszystkiego cel.

    • Roni opieprzył Cię ktoś kiedyś,ale ta z grubej rury,jeśli nie to czuj się opierdzielony przezemnie odemnie i w imieniu innych tu komentujących.Jako istota oświecona jesteś tu i teraz potrzebny na tym ziemskim łez padole do podtrzymywania
      wysokich wibracji dla ocalenia nas i naszej żywicielki Ziemi,
      i tego nie wolno Ci mieć w dupie,bo my Ci tego zabraniamy.
      Na pewno znasz powiedzenie „trzymajmy się razem wspólnie,
      to nas nikt nie c….ie.No więc głowa do góry,nastaw pozytywne
      myślenie i wiedz ,że nie tylko Tobie przytrafiają się złe chwile.
      A od siebie Ci powiem,że wszystko zakończy się dobrze dla nas ,ponieważ dobro zawsze zwycięża zło i tak się stanie.

      • O czym ty gadasz wystarczy wyłączyć internet i nas nie ma rozumiesz to. Co innego internet a co innego real. Miej tego świadomość że w każdej chwili tego neta może nie być.

    • Ciebie nie wyślą mnie może ja wolałbym zginąć jednak jako partyzant w mojej małej ojczyźnie broniąc ojcowizny.

      • A ja nie jestem ciekawy bo sytuacja będzie coraz gorsza z resztą nie trzeba być prorokiem by to widzieć wystarczy obserwować i analizować będzie coraz gorzej ludzie się od siebie oddalają znieczulica ale zbliżą się do siebie po wojnie tylko że już będzie pozamiatane (upadek narodów , kultur, zanik tożsamości i czipowanie). Ciekawe czasy ale nieciekawa perspektywa na przyszłość

    • „Szczerze mówiąc mam to w dupie niech się dzieje co ma się dziać”
      o to właśnie tym qtasom chodzi! Obojętność – odłam strachu, którego jest najwięcej u ludzi. qtasy bez walki będą mieć to, czego szukają i chcą. więc sztywny kręgosłup moralny każdy musi mieć wówczas czara strachu i ciemności przeleje się na drugą szalę

        • tak, tylko z podniesioną głową. ja powalczę a ty schowaj głowę w piasek jeśli z ciebie taki struś. dziękuję za te słowa roni, to dużo mówi

    • Roni, pozwolisz, że też wtrącę swoje pięćdziesiąt złotych( w przeciwieństwie do niektórych o wiele wyżej cenię swoje słowa, niż tam na jakieś trzy grosze 😀 )
      Piszesz, że:
      ,, . Świadomość rozwinąłem do granic możliwości jakąś tam wiedzę mam większość ludzi dopiero na łożu śmierć uświadamia sobie czym było jego życie …”

      To jest niesamowite!
      Potrzebowałeś w tym wcieleniu tylko kilku dorosłych lat, aby wejść na poziomy, na które inni ,,zużywają” kilkadziesiąt lat swego życia, lub dane jest im to dopiero w następnych żywotach. I patrząc na leciwych, mądrych dziadków próbujesz porównać ich życie do swej drogi w sensie osiągów? Nic bardziej mylnego!

      To im ich życie zaoferowało optymalną dawkę wiedzy i doświadczeń, jakie byli w stanie przyswoić i czegoś się nauczyć. Oni u schyłku swoich lat dotarli do punktu, w którym ty zaczynasz swoje życie!

      Porozmawiamy chwilę? … Cieszę się.

      Wróciłeś po długich wakacjach, wszedłeś do swojej pracowni, w której oprócz jednego niedokończonego obrazu stoi mnóstwo sztalug z zagruntowanymi, rozpiętymi na ramkach, białymi płótnami – wiesz, że czekają na ciebie.

      Przez kilka ostatnich lat twórczej pracy kończyłeś zaczęty przed wyjazdem obraz, domalowując kilka szczegółów, poprawiając cienie i z lekka matując plan drugi.

      ,,Obraz skończony! – powiadasz z dumą. – Mogę wreszcie podejść do nowego płótna!”
      Nie czynisz tego jednak od razu. Coś cię zatrzymuje …

      Parzysz sobie mocną herbatę, siadasz w wiklinowym fotelu.
      Dziwisz się, że twoje ciało, w brew twojej woli, wbrew kłębiącym się w głowie myślom, zapada się w godziny spokoju i ciszy, którą przerywa jedynie śpiew ptaków za oknem pracowni.

      ,, Czy śpiew ptaków przerywa ciszę? – zastanawiasz się. – Raczej nie. Raczej ją wzmaga. Bez dźwięku nie byłoby ciszy. Cisza zaczyna żyć w przerwach między dźwiękami. A może to odgłosy są jedynie pauzami we wszech istniejącej ciszy?”

      Myśli już nie biegną, przechodzą spokojnie. Powoli wyzbywasz się barw, odcieni, sytuacji, zdarzeń, postaci, odczuć jakie umiejscawiałeś przez kilka lat w obrazie, który właśnie dzisiaj kończyłeś.

      Twoja dusza nie ponagla cię. Ma wiele wizji dla twych nowych, przyszłych dzieł , ale spokojnie czeka na wybrzmienie się wczorajszych dni. Obraz został ukończony. Strawa spożyta. Pieśń wyśpiewana. Ta góra zdobyta.

      Dusza wie, że gdy staniesz przed następą sztalugą masz być czysty jak biel stojącego na niej płótna. Zaczynasz pojmować, że nowe dni nie mogą być malowane przeszłością, nawykiem, starą zasadą i dawnym spojrzeniem, które, choć kiedyś piękne i ekscytujące– dziś już nieco wyblakłe. Powiedziałbyś, że nawet nudne.

      ,, Teraz rozumiem … , wiem po co ta cisza, pustka aż do bólu … – twój szept wypełnia pracownię. – Niesłusznie myślałem o wypaleniu, bezsensie przyszłych dni, których przecież nie znam!”

      Uśmiechasz się lekko. To nie ty. To twoja dusza.

      Podchodzisz do płótna.
      Uwieczniasz tygodnie, miesiące, lata. Te które nadchodzą. Biel zapełnia się nowymi, dotąd nieznanymi ci odcieniami kolorów, zdarzeniami, postaciami, doznaniami, myślami … Fascynujesz się ciekawością jutra! A zwłaszcza tym, że dopiero jutro możesz wyszukać dla niego odpowiednie barwy!

      – ,, Dobrze, że przygotowałem wcześniej więcej sztalug i płócien. – stwierdzasz z zadowoleniem. – Tyle jeszcze lat! … Tyle lat, w których odkryć mogę to, co niektórym nie było dane w tym życiu! Czy to moje przeznaczenie? Czy o to chodzi mojej duszy? Czy powracając rozwija siebie i przy okazji innych? Może …

      Nie masz w pracowni ani jednego obrazu – wszystkie wykupują ludzie … .
      Jednego nie możesz i nie chcesz im obiecać – że będziesz malował na zamówienie. Nie chcesz wczorajszym dniem malować przyszłości! Wkładać ją w szufladki starych zasad, spojrzeń, definicji …

      ——————————————

      Widzisz, Roni. Twoje życie nie musi biec i nie biegnie równolegle do dróg innych ludzi.
      Podczas gdy ty kończysz jeden z etapów swojego życia, inni go dopiero zaczynają. Ba! Jedni poszukują dopiero sklepu z farbami, drudzy uczą się technik malarskich, a jeszcze inni, wchodząc do przestronnego, oszklonego pomieszczenia nie są jeszcze świadomi, że to ich pracownia, w której tworzyć będą dzieła swojego życia.

      Podczas gdy ty już dawno zgłębiłeś arkana sztuki i gotów jesteś zdjąć ze sztalug wiele następnych, pięknych obrazów, im dane może być namalowanie tylko jednego. Oni zaczynają. Uczą się – między innymi od ciebie.
      To dlatego tak chętnie kupują twoje obrazy …

      Serdecznie pozdrawiam.

      PS. Czy mogę kiedyś zajrzeć do twojej pracowni? Choć na chwilę usiąść w wiklinowym fotelu i wypić z tobą herbatę? Porozmawiać o twoich dziełach?
      A może nawet uda mi się kupić od ciebie jedno z nich?

      • Sam nie wiem o czym mam myśleć po twoim wpisie Krysiu tutaj mnie skłoniłaś do jeszcze głębszej refleksji o swoim życiu.
        ” Czy mogę kiedyś zajrzeć do twojej pracowni? Choć na chwilę usiąść w wiklinowym fotelu i wypić z tobą herbatę? Porozmawiać o twoich dziełach?
        A może nawet uda mi się kupić od ciebie jedno z nich?” – jak chcesz proszę bardzo zapraszam we dwoje zawsze raźniej .
        Pozdrawiam.

        • Cieszę się , Roni, że udało mi się choć na chwilę ciebie zatrzymać.
          W niekończącym się natłoku codziennych sensacji pędzimy z wywalonymi jęzorami, abyśmy wśród innych szczurów nie zostali w tyle.
          Nasze myśli, te wartościowe, prawdziwe, o życiu, nie nadążają za nami, nie chcą brać udziału w chaotycznym biegu na oślep.

          Dodam jeszcze, że w wielu komentarzach słyszę(czytam) o bezsensie życia i to w dodatku w sytuacji zagrożenia, zbliżających się niebezpieczeństw.
          Nie neguję powagi czasów, w jakich żyjemy, ale odnoszę czasem wrażenie, że zachowujemy się tak, jakby wszystko to, co nas tworzy to było tylko ciałem z podtrzymującym w nim biologiczne funkcje mózgiem, dbającym jedynie o fizyczne bezpieczeństwo swojej dupy.
          A przecież tak nie jest! Jesteśmy czymś więcej niż tylko wegetującą kupą mięsa.
          Jesteśmy duszą, wyższą formą życia, która wykorzystuje do swojego rozwoju nasz ziemski, materialny przejaw.
          Czy ktoś z nas sam zdecydował o zaistnieniu tu i teraz? No przecież nie! Jako ciała fizyczne, mogące w pełni o sobie stanowić, z pewnością wolelibyśmy gdzieś zaszyci przeczekać te burzliwe czasy.
          A jednak tu jesteśmy. Nie ma niczego przypadkowego. Nie ma rzeczy zbędnych. Wszystko dzieje się z jakichś przyczyn i po coś. Jeśli tego nie potrafimy zgłębić, nie rozumiemy, to używamy słowa ,,bezsens”.
          Gdybyśmy nie byli tu potrzebni dla siebie samych i dla relacji z innymi, nie byłoby tu nas. Na tym polega wyjątkowość, unikalność i bezcenność każdego z nas.

          Serdecznie pozdrawiam.

    • Ważne jak już zacząłeś to skończ nie lubię niedomówień. I czego mam się zbierać przecież jestem pozbierany.

  4. komplikujesz dialog, nie zakumałeś czegoś między wierszami. podobnie wczoraj byto podniosłeś „grzybobranie” lecz zrozumiałem. qrde nieważne, finish wątku

  5. po co ten sarkazm? i właśnie napisałem, że wczoraj ciebie zrozumiałem z grzybkami 😉 więc po co mówisz, że będziesz mówił do mnie wprost? raczej ja do ciebie
    ps. mów do mnie jak chcesz, jak czegoś nie zrozumie to po prostu zapytam. albo dostanę odp albo nie. qrwa ale się przedłuża wątek
    teraz już wszystko jasne roni? git?

    • Życie, na tej ziemi uczy jednego. Rozróżniać co jest dobre, a co złe. Wchodząc w złe, to jest słodki narkotyk… Ale dobro zawsze będzie zwyciężać! Sancutus, wyspowiadaj się u Mietka…

  6. https://www.youtube.com/watch?v=3WQhqhZ4mKc

    Kiedy pieniądze zaczynają rządzić,
    życie jest umniejszane.
    Perspektywy się zawężają
    do jednej linii.

    Kiedy jest za dużo,
    robi się niewystarczająco.
    Cokolwiek tylko zarobimy,
    będziesz żądał więcej.

    Poszukujemy satysfakcji.
    Nasz świat jest wypchany ambicjami.
    Wszystko co robimy jest zrobione w nadmiarze.
    Jesteśmy śmieciami uzależnionymi od sukcesu.

    Wszystkie nasze emocje są zracjonalizowane.
    Zważamy tylko na to, co spieniężymy.
    Rzadkie skały i cenne metale.

    Nasza moc rośnie, to naturalne.

    Jeśli wiara ma zastosowanie
    to po to by dać nam uwierzyć.
    Słuszność jest po naszej stronie.
    Nie mamy nic do ukrycia
    z naszymi celami, z naszą żądzą
    ufamy złotu.

    Poszukujemy satysfakcji.
    Nasz świat jest wypchany ambicjami.
    Wszystko co robimy jest zrobione w nadmiarze.
    Jesteśmy śmieciami uzależnionymi od sukcesu.

    Jeśli wiara ma zastosowanie
    to po to by dać nam uwierzyć.
    Słuszność jest po naszej stronie.
    Nie mamy nic do ukrycia
    z naszymi celami, z naszą żądzą
    ufamy złotu.

    Pieniądze, dobrobyt
    Ufamy złotu
    Bogactwo ma władzę.
    Ufamy złotu

  7. Od jakiegoś czasu chodzę i myślę, myślę i chodzę.
    Wczoraj nawet, byłem w teatrze.
    Odkryłem, że obecnie marzy mi się teatr pluralistyczny, w którym widz mógłby się zdrzemnąć w czasie spektaklu w dostatecznie wygodnej pozycji.
    A tu, projekty, systemy, dotacje, konferencje, itegracje, drażnią się ze mną a brak czegoś fundamentalnego.
    Podobnie jest z tym powyżej.

  8. Bo Marian to oswój chłop z Polski wschodniej , my z ze wschodu zawsze mówimy jak jest i nie jesteśmy pizdami o jakich media nas kreują.

    • Tak tylko że cały ten lemingrad w Warszawie to właśnie ludzie głównie ze wschodu z prowincji. Posiedzi ze dwa lata w wawie i już wielki warszawiak. Pęd ku karierze i walka o lepszy byt zmienia każdego człowieka a przerost ambicji niszczy duszę człowieka w bardzo wyrafinowany sposób.

      • Więc mówię kraj jako tako czyli krajobrazy zabytki ewentualnie klimat jest spoko ale ludzie w nim mieszkający ….. bez komentarza.

        • Dziękuję ty też jesteś w porządku mimo że też nie znam cię osobiście. Tak to już jest popiszemy sobie ale kiedyś każdy pójdzie w swoją stronę albo zblokują internet i już nas nie ma. Co świat realny to świat realny.
          A czy jest źle , tak naprawdę to zawsze tak tutaj było tylko teraz jest to lepiej widoczne.Niestety wiele wojen i okupacji swoje zrobiło w podświadomości zbiorowej Polaków.

  9. Zgadzam się tak samo jest z wypowiadaniem po każdej modlitwie słowa AMEN-AMON , każda modlitwa do demona i tak od tysięcy lat he he dobre jaja. Niestety Kraków obsiadła czarna stonka i nad ubolewam szkoda naprawdę szkoda to może stolica w Kielcach blisko Łysej Góry albo we Wrocławiu obok Ślęży. A co do Warszawy to współczuję rodowitym prawdziwym warszawiakom jeśli oni jeszcze istnieją bo te miasto jest nie dożycia. Kiedyś miasto było inne to był Paryż północy.

  10. Bo jest tam miejsce mocy pewien artefakt który jest umieszczony na skrzyżowaniu linii energetycznych ziemi naturalnie wzmacnia istniejące pole siłowe.

  11. Ciekawe ten WAR to tak jakby arka Noego a ten opis historii to od Persji? I skąd wiesz że ta Ariana to Chrobacja a ta Anuhi Daitia to Wisła czy Góra Hara Berezaiti to Łysa Góra

  12. Jaka tam specjalna klątwa? Chyba, że na siłę będziesz wzmacniał energią strachu jakiś zabobon. Największa klątwa siedzi w Krakowie i żywi się czakrą wawelską. To klechy i zakony przejmujące na własność w tym mieście co się da. To oni swoją nikczemnością i pazerstwem niwelują pozytywne moce jednego z największych czakramów świata! Wypieprzyć purpurową szarańczę ze stolicy polskich królów, a zobaczysz jak niebawem, dławiony do tej pory kraj zacznie rosnąć w siłę.

    Pozdrawiam.

    • Jarek, czy ja się wykłócam, ja panią Krystynę piekielnie inteligentnie kontestuję, jako że ma Ona skłonność do spolegliwego interpretowania moich myśli, to muszę jej optykę klarować, bo jakiś (a)stygmatyzm rozumowania jej się wkrada, może już wiekowa kobieta jest, i hormony zakłócają jej pewne obszary mózgu, nie wiem, nie winię jej, jest kobietą, kobiet się nie rozumie … no ale jak ona nie rozumie mnie, to jej wykładam punkt widzenia subiektywnego, a że należymy do odmiennych stanów świadomości, to zwarcia nieuniknione, ale tak to nic osobistego nie mam … poza tym nie jestem przepełniony new ageową aurą wszechmiłości, jaką ona widocznie oczekuje od ludzi, także jak mnie ktoś wkurwi to mu przykurwiam spontanicznie, a sam winieneś to widzieć, że pieniaczy tu kilku jest, a że mnie prowokują to nie będę się wystawiał … także spoko ziomuś … nikogo nie zamierzam tu napastować ponad to, co kto sobie ewentualnie zasłuży …

    • Masz rację Jarku. Wszyscy, którzy na coś liczyli, zrozumieli.
      Oj! Ja chora optymistka! Nadzieja mnie się trzymała! Sens umarł razem z nią. Nie ma najmniejszego!
      Zastanawia mnie tylko, dlaczego musiałam usłyszeć to aż od ciebie. Nie, to nie Ty, Jarku, masz moce sprawcze. 😀 To po prostu do mnie teraz dotarło!
      Czyli jednak jest nadzieja, że do tłuka coś w końcu dotrze! Jestem tego żywym przykładem 😀 😀 😀

      Serdecznie pozdrawiam.

  13. Wiesz co diabeł,nie ośmieszaj się już więcej,bo nic nie wnosisz mądrego do dyskusji na tym blogu oprócz chamstwa,ja wiem,że zło aby żyć musi niszczyć wszystko wokół i ssać dobrą energię od innych , i to właśnie czynisz na tym blogu.Wydaje ci się,że jesteś wielki a tymczasem tylko
    proch mizerny jesteś,wkurwiasz innych i sam siebie,nie wiem
    czy jest jakiś sens twojego istnienia tu i teraz.Przewietrz czachę bo ci zaczyna dymić z pychy.Dziwię się Jarkowi,że cię jeszcze toleruje.Nie oczekuję odpowiedzi,bo nie masz nic w sobie cobym chciała od ciebie usłyszeć,a twoje przyszłe kurwy po mnie spływają jak po kaczce.

    • uuu, Jarek jednak popadł w kompleks Edypa, i usunął mój komentarz, a taką ładną laurkę Ci wystawiłem Anno … zero przeklinów itp, same szczere i dżentelmeśkie wyrazy współczucia były … no ale jak widać, Jarek też ulega postępującemu wirusowi poprawności politycznej, bo stronniczość to jej wyraz … widzisz jaka wyszła z Ciebie chimera zgorzkniała, zaczęłaś nawet tworzyć urojenia na mój temat, że „kurwował” będę, a miałem same ładne ugrzecznione słowa ku Tobie … no nic …

    • Aniu, proszę cię, zostaw to, bo to tylko czeka, żeby się przyczepić i wyssać z człowieka spokój, dając w zamian prymitywne chamstwo i destrukcję.
      Jeżeli diabeł nie przestanie wkurwiać ludzi i rozwalać dyskusję jak jakiś najebany menel, to nie wiem jak wy, ale poszukam sobie innego spokojnego miejsca, na które takie oszołomy będą mogły popatrzeć sobie przez szybkę.
      Są granice rynsztoku, nieludzkich zachowań i braku szacunku dla drugiego człowieka. Jeżeli wobec ludzi, próbujących na tym blogu sensownie i spokojnie porozmawiać, te granice zostały zlikwidowane, to przepraszam. To nie moja sprawa ani bajka.

      Pozdrawiam cię, Aniu, serdecznie.

      PS ,, Jeżeli diabeł nie przestanie wkurwiać ludzi …” – dobre sobie! A czego innego można się spodziewać?

      • Wszystkie komentarze z kłótniami i atakami personalnymi będę usuwał. Kłótnie rozbiły dyskusję na niejednym blogu i niejednym forum, nie chcę tego u siebie.

        • Jarek, bądź poważny i nie bądź hipokrytą, wystarczyło że dwie kobiety Ci za „ucho” szepnęły i nagle jak pantoflarz pod dyktando się zachowujesz jak chłopiec na komendę … bez przesadyzmu … serio … to jest babiniec czy to jest forum wolnomyślicielskie? … ja tych Pań nie obrażam, one mają jakieś fochy jak ich strofuje, jedna mi wkłada jakieś „kurwy”, że na nią polecą, haha, w paranoje wpadła … jaja jak berety 😀 … walczysz z systemem zniewolenia, a sam działasz jak opornik systemu teraz … tylko się nie obraź, bo to już będzie śmiech na sali … pozdrowionko

            • Jarek, porównaj sobie reakcję kilku kobiet, które do mnie się odnosiły, pani Anna czy Krystyna jak zatroskane mamusie na widok mojej potyczki gniewnej z barra barra weszły między linię frontu, to się nie dziw że rykoszetami oberwały, ale same się prosiły … teraz fochami Ci ładują, agitują żeby mnie wyjebać, tylko wiadomo, że nie powiedzą wprost … a taka Ruda opanowana, zdystansowana, nawet słowem na moje gniewne ataki względem barry nie reagowała, mimo że jakaś nić porozumienia między nimi występuje, więc się zastanów trochę, nim dasz się do końca zmanipulować przez kobiety, które mają swoje jazdy 😉

            • Rozumiem, ale nie chcę takich sytuacji na mojej stronie. Mamy wystarczająco wielu wrogów na zewnątrz. Mój blog jest miejscem, gdzie one też mają prawo się wypowiedzieć nie niepokojone i nie atakowane.

      • Masz rację Krysiu,zamykam sprawę,szkoda marnować czasu na jałową dyskusję.Chciałam się jednak z Tobą podzielić informacją jaką przed chwila przeczytałam na blogu tamar102a blogspot.com.”Otwarcie walizki Pandory – 2016
        program dla ujawnienia” wpis z 10.01.2016r,może coś Cię zainteresuje,jeśliby to było prawdą,to rzeczywiście będzie ten
        rok ciekawy,oby tylko bez konfliktów wojennych.Bo co do
        papieża franka to miałam taki sen niedawno,że odmówił
        przyjazdu do Krakowa na Światowe Dni Młodzieży,coś jednak
        jest na rzeczy,zobaczymy.A to wkurwianie przez diabła czasami dla niektórych jest wskazane bo pobudzające do
        przemyśleń i rozwoju,ja jednak już tego nie potrzebuję.

        Serdecznie pozdrawiam

        • Sanctusie brakuje również rozmowy Twojej z Anią i Krysią – bez Kefira.

          niech się qrwa klimat w końcu oczyści!!! bo mam wrażenie że opryski chemiczne są nawet w necie

          slava znajomi 😉

  14. sanctus, a powiedz coś więcej o odcisku, na którym niby tobie stanąłem. zatrzymałem się na tych słowach. rozwiążmy problem, bo mam kilka na prawdę ciekawostek dla ciebie. ale to po wyjaśnieniu niedomówień, które chyba się pojawiły. to tak na poważnie. porozmawiajmy z szacunkiem do siebie, bo co do mojej osoby to grubo się mylisz. pomimo twych zainteresowań, które dla mnie są i będą obce, wiem, że i tak jesteśmy po jednej stronie. to jak?

    • dzięki sanctusie za odpowiedź. idźmy dalej zatem. czytając twe słowa mógłbym 90% ich zawartości przypisać sobie, doświadczeniom paranormalnym, metafizycznym, numerologicznym (liczby o których piszesz codziennie wypełniają moje dni i jest ich tak wiele, że mam tylko dowody na to, że niosę w sobie „coś”. to „coś” jest odbiciem lustrzanym „czegoś” co ty masz), gnostycznym, zaglądania w przyszłość, przewidywania, etc. takie coś się dzieje od dzieciństwa. kiedyś tutaj dużo o tym pisałem. ale… chcę powrócić do momentu, który tobie utrwalił się w pamięci o „spięciu”, bo ja nie pamiętam co to było a ty tak – tak mówisz, więc sięgnijmy pamięcią wstecz i zróbmy sobie pogawędkę. to może być ciekawe, o czym możemy porozmawiać, jak wyjaśnią się sprawy.
      ty czytasz moje komentarze i widzisz że rozmawiam z ludźmi bez spięć, ja czytam twoje i mam te same rażenia, że normalny człek jest tutaj. normalność jest ale do siebie plujemy jadem.
      chcę to wyjaśnić z dwóch powodów:
      1. jesteśmy tu gościnnie i widać wiele osób, które tutaj szanuję rzyga naszym jadem. ja również. i ty również
      2. po wyjaśnieniu spraw, jestem przekonany, że dialog w kefirowej knajpie będzie ciekawszy merytorycznie, bo i ja i ty wiemy co się dzieje na świecie i nie jest nam to obojętne, jaka będzie przyszłość. różnica polega tylko na tym, że duchowo patrzymy w przeciwne strony

      przyjdzie czas wkrótce, że dowiecie się, skąd jest „barra barra”, ale na razie to mało istotne. rozwinięty temat barra arraba, pewnie ci się spodoba w tym dobrym znaczeniu dla ciebie. intrygujące trochę, nie?

        • w tym przypadku lucyfer (internet) podpowiedział bardzo dobrze. a muslimem qrwa nie jestem i daj już z tym spokój bo przedłuża się głupota. szkoda tylko że lucek tego Tobie Sanctusie nie podpowiedział. dziwne trochę

          Rachid Taha – Barra Barra

          Smutek, nienawiść i rządy tyranów
          Zniszczenie, zazdrość, brak zaufania
          Sragnieni ludzie są nieszczęśliwi
          Brak honoru, tylko opresje i niewolnictwo
          Rzeki wyschły i morza, zrujnowali wszystko
          Gwiazdy są schowane i słońce zaszło
          Nie pozostały już żadne drzewa i ptaki przestały śpiewać
          Nie ma już dni, ani nocy, tylko ciemność
          Piekło, nie ma już piękna!

          Czas płynie, honor już nie istnieje
          Ruiny i wojna i krew, która płynie
          Zostały tylko ściany, ściany które stoją
          Strach, przez który ludzie pozostają cicho
          Smutek, nienawiść i rządy tyranów
          Zniszczenie, zazdrość, brak zaufania
          Rzeki wyschły i morza, zrujnowali wszystko
          Gwiazdy są schowane i słońce zaszło
          Barra Barra

          Nie ma dobra, nie ma radości, nie ma już szczęścia
          Nie ma zaufania, ptaki przestały śpiewać
          Nie ma już dni, ani nocy, tylko ciemność
          Spustoszenie, piekło, nie ma już piękna.

          Czas płynie, honor już nie istnieje
          Ruiny i wojna i krew, która płynie
          Zostały tylko ściany, ściany które stoją
          Smutek, nienawiść i rządy tyranów
          Zniszczenie, zazdrość, brak zaufania
          Gwiazdy są schowane i słońce zaszło
          Nie ma dobra, nie ma radości, nie ma już szczęścia
          Nie ma już drzew i ptaki przestały śpiewać
          Nie ma już dni, ani nocy, tylko ciemność
          Spustoszenie, piekło, nie ma już piękna.
          Czas upływa, honot już nie istnieje
          Barraaaaa! Barraaaaa, barraaaa, barraaaaaa!

          ps. powróćmy teraz do przedmiotu naszej rozmowy, do odcisku

            • robi się coraz ciekawiej z dialogiem. hmmm
              na razie niech tak zostanie, będą okazje na rozmowy.

              czekam wciąż na sprawę do wyjaśnienia. stanęliśmy w miejscu, w którym nie plujemy gównem w siebie i niech już tak pozostanie. jeszcze ten odcisk pozostał.

              ps. z tym „luckiem” chyba u mnie to pozostanie, bo nie drwię, tylko tak już mam. Każde imię ma zdrobnienie i dla mnie lucek jest w Twym rozumieniu Lucyferem. Masz ochotę, to mów dalej arrab, nie przeszkadza mi to, bo nie ukrywam swojej tożsamości, jednak przekręcasz barra arraba / arraba arraba pomimo, że zwracam się do Ciebie poprawnie. Trąci po prostu niepotrzebnym fanatyzmem wyznaniowym

        • o i pozamiatane, Jarek niczym totalitarny cenzor obłożył mnie klątwą cenzury i swobody wypowiedzi, a to była pierwsza w miare konstruktywna dysputa z arrab barrem ( to za lucka ten arrab, bo lucek to jest w „m jak miłość”, a ja piszę jasno i wyraźnie LUCYFER … 😉

          • kefir, odpisałem Sanctusowi i wyjabało moją treść. zamieść ją proszę i Sanctusa bo dobrze jest wyjaśnic sprawy a jesteśmy na dobrej drodze.
            ps. Sanctus, z Lucyferem rozumiem 😉

          • No i widzisz Sanctus jednak mamy coś wspólnego,ja też tak jak Ty wolę towarzystwo przyrody i drzew do których się przytulam i rozmawiam z nimi,lubię swoją samotnię i swój
            wspaniały wewnętrzny świat,do którego nie ma dostępu nikt z zewnątrz.Różnimy się jednak panowaniem na emocjami,tutaj
            ja Cię przebijam,Ty po prostu jesteś Baran raptusiewicz,
            zabijasz a potem żałujesz,mam takiego w domu.

          • Oj Sanctus Sanctus!
            Poczytałem sobie Twoje wypowiedzi i kiepsko to widzę
            Pojechałeś po kobiecie, ale jak druga stanęła w jej obronie – to nagle obie były winne
            Pamiętasz jakąś wypowiedź kogos sprzed lat i mu [nie odpuscisz]
            Kefir nie ma wg Ciebie prawa przywrócić Cie do porzadku na swoim blogu
            Widzę co jest z Tobą, ale nawet nie chce mi sie o tym pisać. Pewne jest że masz problem chłopie. Najlepiej by było jakbyś założył własnego bloga i tam rozsiewał uroki demona. Pewno nikt by Cie tam nie odwiedzał i z czasem byś sie uspokoił i przemyslał to co robisz
            Jedno jest pewne – nie jestes ponad innymi, a tak się zachowujesz. Masz się za swiatłego, a ja widzę w tobie mrok i brak miłości, przez co jest mi Ciebie żal.

            Przemyśl siebie – Bogdan

  15. Tak na marginesie: to dlaczego tzw. układ dopuscil PiS do władzy i ugrupowanie to ma nawet wiekszosc, moze samodzielnie wszystko „przyklepać”?
    Za duza skala i juz nie byli po prostu w stanie dopuscic sie cudow nad urnami?

  16. Bardzo mocne i prawdziwe slowa M.Kowalskiego i nie ulega watpliwosci, ze ze sqrwysynstwem trzeba zrobic porzadek.

  17. Polski Obywatelski Ruch Oporu strona wojdabejda.wordpress.com – różne ciekawe info łącznie z przejęciem władzy w Polsce przez Suwerena-Naród Polski jesienią 2014 roku, o tym, że RP jest korporacją zarejestrowaną w Waszyngtonie (podane dane rejestracyjne) i jakie to ma konsekwencje dla nas

  18. generalnie to jestem zwolennikiem powrotu do prawa naturalnego, jako jedynie sprawiedliwego i nam wręcz przyrodzonego. Opierające się na logice i racjonalizmie, jest ono kompletne i nie posiada żadnych dziur, lub niedomówień. Trochę kiedyś zacząłem na ten temat pisać https://krasekblog.wordpress.com/2016/06/23/prawo-naturalne-naturalnie/ Co do tezy że państwa są jak korporacje jest ona prawdziwa, ale zaszła tu odmienna przemiana: to korporacje (spółki o tzw.osobowości prawnej-swoją drogą niezłe curiosum, w prawie naturalnym niedopuszczalne) są stworzone na wzór państwa. Państwa (państwo) były(o) pierwsze i stanowi pierwowzór dla takiej nieco dziwnej konstrukcji. W prawie naturalnym tylko ludzie mogą być podmiotami prawa, każda forma ich działalności (firma, stowarzyszenie,) musi być firmowana poprzez osobę (właściciela, lub upoważnioną przez ogół właścicieli), podobnie jest z nadzorem nad przestrzeganiem porządku prawnego (jedyna forma państwotwórcza w naszym rozumieniu) gdzie składa się odpowiedzialność (a nie władza) za to na jednego z obywateli („króla”), który dobiera sobie do tego pomocników (urzędników). To urzędnicy, aby sprawniej wypełniać swoje obowiązki, organizują strukturę, zwaną powszechnie państwem. Sami urzędnicy, ani struktura państwa nie mogą niczego narzucić obywatelom, dopiero działając „w imieniu króla” mają zdolności wykonawcze, król ich legitymuje, działając na wniosek i w interesie obywateli, stojąc na straży prawa, jednocześnie mając możliwość rozliczania swoich urzędników w momencie, gdyby nadużywali jego imienia, lub po prostu źle wypełniali swoje obowiązki.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.