Felietony i artykuły autorskie

Nastał czas zombie: apokaliptyczne sceny na ulicach miast!

Nastał czas zombie: apokaliptyczne sceny na ulicach miast!

A więc stało się! Filmowi wizjonerzy mieli jednak rację! Apokalipsa zombie stała się faktem i dzieje się teraz. Apokaliptyczne i dantejskie sceny rodem z filmów Science Fiction dzieją się na ulicach naszych miast.

Chodzi oczywiście o bijącą rekordy popularności grę Pokemon Go. Jest to gra operująca na tzw rzeczywistości rozszerzonej. Rzeczywistość rozszerzona to elementy wirtualne, zsyntetyzowane przez smartfon bądź elektroniczne google. Są one nałożone na rzeczywistość realną.

Gra Pokemon Go polega na tym, że za pomocą smartfona można szukać i łapać tzw pokemony – wirtualne stworki, umieszczone w rzeczywistych lokalizacjach. Potem te stworki można wystawiać do walki ze stworkami innych graczy.

Gra Pokemon Go przez pierwszy tydzień zebrała więcej fanów i uczestników niż ogromny portal Twitter. W samych Stanach Zjednoczonych graczy Pokemon Go jest prawie tyle samo, ile jest użytkowników Twittera na całej Ziemi. Grę udostępniono na razie tylko w USA, Australii i Nowej Zelandii. Nintendo wstrzymuje się z udostępnieniem gry w innych krajach, bo graczy jest tak dużo, że serwery by nie wytrzymały.

Ale internauci sobie radzę z tym, piracąc i hakując oficjalną aplikację. Pokemon Go na dobre zagościł w Europie jak i w Polsce. Ciekawym i socjologicznym aspektem sprawy jest fakt, że gra zarabia na siebie aż 1,5 mld (słownie: półtora miliarda) dolarów DZIENNIE. Bierze to się stąd, że wiele udogodnień trzeba wykupić, choć gra jest darmowa. Właściciele punktów usługowych i firm wykupują specjalne „Lure’y„, czyli wabiki na pokemony. Wtedy w firmie zaczną pojawiać się pokemony i zawitają zzombieni gracze.

Gra w interesujący sposób wykorzystuje relikt naszej trudnej ludzkiej ewolucji. Czyli instynkt zbieracki. Grałem kiedyś w gry (do 2007 roku) i dobrze wiem że największą frajdę sprawiają gry w których zbieractwo jest na wysokim poziomie. Jest to odczucie swoistej euforii, gdy kolekcjonujesz kolejne i kolejne wirtualne przedmioty.. Dla dzieci, nastolatków i młodych dorosłych może to przynosić frajdę. Zbieractwo (np w lesie, na łące) przez eony czasu było potrzebne nam do przeżycia. Dziś poza shoppingiem, który jest bardzo ograniczoną formą zbieractwa, mało kto je praktykuje. Idąc do sklepu po karton mleka kupujesz karton mleka, a nie całą cysternę mleka.

Ale relikt ewolucji zwany zbieractwem pozostał. Nawiasem mówiąc – takich reliktów ewolucji jest mnóstwo i dziś mają one raczej niszczącą siłę. Największym i najbardziej destrukcyjnym reliktem ewolucji jest skłonność do lęku i koncentrowanie się na negatywizmach. W dawnych, okrutnych czasach radość, bezwarunkowa miłość i szczęście bez powodu, raczej nie pomagały przeżyć. W świecie gdzie każda doba oznaczała kilkadziesiąt spotkań ze śmiercią (drapieżnik, zbójnicy, choroby) koncentrowano się przede wszystkim na negatywizmach. Obecnie ciągnie to naszą cywilizację w dół.

pokemon go

Dalej: gra Pokemon Go doprowadziła do mnóstwa kuriozalnych, zadziwiających, szokujących, i nierzadko ekstremalnie niebezpiecznych sytuacji. Mnóstwo wypadków, małych i tych większych, jak np karambol na autostradzie w Wielkiej Brytanii – bo jakiś oszalały z nałogu gracz gonił rzadkiego pokemona po autostradzie. Wiele przestępstw, bo sprytni złodzieje zostawiali rzadkie pokemony w odludnych miejscach. Nieostrożny gracz tracił potem telefon i inne kosztowności.

W wielu miastach dochodzi do apokaliptycznych i dantejskich scen, rodem z filmów grozy poświęconych zjawisku zombie. Mają one miejsce gdy w centrum gęsto zaludnionego miasta pojawi się bardzo rzadki pokemon. Zszokowani mieszkańcy byli świadkami, jak tysiące ludzkich zombie, wgapionych w swoje smartfony, wrzeszcząc i gestykulując goniło jakiegoś rzadkiego pokemona. Gdyby przenieść do naszych czasów człowieka z lat 90-tych i pokazać mu taka scenę, to z pewnością doszedłby do wniosku, że zaczęła się apokalipsa zombie.

Według mnie ta gra jest jakiś socjotechnicznym testem przygotowanym przez tych „na górze„. Elita testuje do jakich rzeczy są zdolni ludzie korzystający z rzeczywistości rozszerzonej. Warto dodać, że ta gra to dopiero skromny początek, ledwie wierzchołek góry lodowej. Ta rzeczywistość ma olbrzymie, rzekłbym nawet – nieograniczone możliwości. Czy zdajecie sobie sprawę z jak potężnym narzędziem mamy do czynienia? Nawet mi szczęka opada do kolan gdy czytam coraz to nowe, futurystyczne propozycje wykorzystania rzeczywistości rozszerzonej w przyszłości.

Ludzkie wady i przywary są te same od eonów czasu. Bez względu na to, czy ludzie są jaskiniowcami wymachującymi maczugą, czy XX-wiecznymi nacjonalistami pustoszącymi w imię ideologii całą planetę, czy pionierami wolności lat 90-tych, czy w końcu wymachującymi smartfonami predatorami pokemonów – pewne jest jedno. Mamy wciąż tę samą, tragiczną konstrukcję psychiki i umysłu racjonalnego (logicznego). Ludzka ewolucja fizyczna wykształciła cechy zupełnie nieznane zwierzętom. Niezwykle sprawne ręce i dłonie, które mogą zdziałać dosłownie cuda.

Zaś ewolucja ludzkiej mentalności, psychiki czy umysłu logicznego, pełnego toporności i paranoi – zatrzymała się definitywnie w miejscu. I to nie 200.000 lat temu, gdy w jakiś magiczny, nieznany nawet ewolucjonistom sposób, staliśmy się Homo Sapiens Sapiens. Ale wiele milionów lat temu, na poziomie zbliżonym do mózgu gadziego. Z ledwie działającą, zabugowaną i stale wieszającą się „nakładką systemową” w postaci ludzkiego umysłu logicznego. Empatia i wrażliwość też są nakładkami systemowymi ledwie działającymi.

„Technicznie jesteśmy w erze atomowej, mentalnie i emocjonalnie jesteśmy w erze jaskiniowej”
~Erich Fromm

I pamiętajmy jeszcze jedno.. To nie broń, nie ciężarówka ani nie gra Pokemon Go jest zła i niewłaściwa. Źle mogą zachowywać się tyko ludzie. To nie broń zabija, a człowiek. To nie ciężarówka doprowadza do sytuacji takich jak w Nicei, ale kierujący pojazdem człowiek. I w końcu to nie Pokemon Go odmóżdża, ale uwypukla już istniejącą głupotę i odmóżdżenie. Gra ta równie dobrze może być źródłem niezapomnianych przeżyć i wspomnień. Tak samo jest z poznawaniem prawdy o świecie. Stanisław Jerzy Lec wiedział co jest na rzeczy, mówiąc, że prawda jest jak ogień. Można się przy niej ogrzać, ale można też się przy niej sparzyć. Znałem wielu ludzi, którym ta prawda po prostu zaszkodziła. Ale to temat na zupełnie inny felieton.

Poniżej filmy video pokazujące jak zachowują się ludzie grający w grę Pokemon Go. Sceny jak z apokalipsy zombie:

Autor: Jarek Kefir
.

jarek kefir

Czy wiesz, że tylko jedna na 4000 osób odwiedzających moją stronę wspiera jej istnienie finansowo, poprzez darowiznę? Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:
Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna
Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282
Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

20 odpowiedzi »

  1. To jest zbiorowa histeria w najgorszym wydaniu.. Boże, ludzie to jednak mają tyle energii w sobie, a tak ją marnotrawią… I za kilkadziesiąt lat będą opowiadać wnukom, jak to wpadali na siebie i potykali się o kamienie, grając w głupią gierkę.

  2. Mam tak samo nigdy nie miałem i nie będę miał smartfona z szpiegującym androidem od googla.Jarek jaki syndrom zbierania w grach ? Filmy zostały spłycone do poziomu kałuży za to w grach zdarzają się jeszcze perełki w których jest pełno ukrytej treści 🙂 Np ostatnio odkryłem The Talos Principle fajna gra na myślenie z elementami filozofii i rozkmin na temat człowieczeństwa

  3. Cytat: „Myślę, że Huxley w „Nowym wspaniałym świecie” miał rację. Współczesny totalitarzym nie polega na zabieraniu ludziom wolności, tylko na zajęciu ich rzeczami ZUPEŁNIE NIEISTOTNYMI, takimi jak na przykład łapanie pokemonów. Im ludzie bardziej zaangażowani w głupoty, tym mniej się interesują tym co się rzeczywiście ważnego wokół nich dzieje.”

  4. Janie gram w żadne tego typu ogłupiające gry. Zamiast nas ogłupiać można tą technologią edukować ludzi XXI wieku. Pożytek byłby z tego o wiele większy. Ale jest tak jak jest. Czy możemy to wszystko zmienić? Możemy to uczynić dopiero wtedy, gdy zmienimy mentalność poszczególnych jednostek. Tłum ludzi ma inteligencję najgłupszego w nim człowieka. Mówię tu o tłumie spontanicznym, a nie o celowo wywołanym tłumie ludzi. Tu już mogą zachodzić nieco inne zjawiska. Zbieractwo, jak to piszesz Jarek to atawizm odziedziczony po naszych przodkach. Kiedyś zbierano: monety, militaria, znaczki pocztowe, etykiety zapałczane, pocztówki, książki i inne rzeczy. Albo kolekcjonowano dziewczyny. Kto ile ich zaliczy. Ale uganianie się z jakimiś pokemonami po całej okolicy? Tylko jakiś idiota mógł to wymyślić. IQ idioty wynosi 50. Czyli za tymi idiotycznymi stworkami muszą się uganiać ludzie na poziomie małpiatek. Nawet nie małp. Ale głupszych od idiotów nie rodzą. Sami się sieją.

    • Faktycznie bajecznie wysoki poziom prezentuje osoba okreslajaca innych mianem ludzi na „poziomie malpiatek” , nawet nie malp – blagam cie. Jeszcze ocena czyjes inteligencji jako niskiej na podstawie tego, ze ten ktos lubi sobie pograc w zbieranie pokemonow.

  5. Dlaczego zło ewoluuje? Ponieważ „…odrzuciwszy sprawiedliwość Bożą, próbują na jej miejsce wprowadzić własną …”. … celem Prawa jest Chrystus …” (Rz 10: 3-4).

    • Jarek powiedz mi gdzie Ci idioci goniący pokemony mają mózgi i czy w ogóle mają, a może ci goniący są już też zombi ?, nie wiem śmiać się czy płakać ? .Jak to dobrze, że istnieją światy równoległe, można się przynajmniej chwilami odizolować od serwowanego nam obecnie przez „ciemnych”wariactwa.

  6. Znacie mnie trochę wiec chyba zrozumiecie co chce przekazać
    Nic nie czytałem poprzednich wpisów wiec jak powtarza się – przepraszam
    Bedac w pracy tak sobie myslałem

    Jest grupa ludzi która nie dość ze kręci wałki gospodarką swiatową to na dodatek wie co dla nas jest najlepsze. Podrzucają nam czasami jakiś temat na pozarcie lub coś czym mozemy sie zabawić.
    Jest jednak tez grupa ludzi która widzi te gierki i niezbyt w nie wchodzi. Mało tego – czasami potrafią przeciwstawić się tym [Najlepszym]
    Podsunieto obecnie ta gre o Pokemonach [wiem o tym z wpisów]. Masa durni poleciała za modą i dała się wciągnąć. Zrobią coś podobnego jeszcze kilka razy, ale w sposób kontrolowany. To znaczy w jakiś sobie znany sposób bedą kontrolować ta dzicz. Dokładniej stwierdzą kto jest podatny na te gówna
    Wtedy przystapia do działania. Podatny jako niegroźny zostanie sam sobie, Odporny zostanie wyeliminowany!
    Bywalców knajpy Kefira uważam za odpornych

    Co wy na to?

    • Na temat Aniu odpowiedziałaś, ale wprowadzasz walke dobra ze złem
      Weź moja droga odszukaj taką stronę Ciemnanoc. Na niej Mandalę cienia. Przebrnij przez to – pewnie kilka dni Ci to zabierze
      Daje zupełnie inne spojrzenie na dobro i zło
      Pozdrawiam Cię

      • Aniu a ja za każdym razem jak Cię czytam to jestem zauroczona Twoim optymizmem i wiarą w dobro i miłość:)Pozdrawiam:))

        • Anno, myślę, że nikt z nas nie ma wątpliwości co do Twojej osoby, Twojej mądrości, ciepła, które płynie z Twoich słów oraz pogody Ducha, który w Tobie jest.

          Jesteś bardzo „wiarygodna” dla nas wszystkich, a przy tym, zupełnie niezamierzenie, jesteś doskonałym przykładem (o ile mogę się tak wyrazić) dzieł, które czyni w nas Bóg. Tym bardziej, że sama określasz siebie jako osobę „niereligijną”.
          Ten stan, o którym piszesz:… „utrwaliła mnie w stanie w jakim już pozostanę, a którego nie oddałabym za nic , życzę Tobie i innym takiej mocy i siły jaką ja się napawam pomimo różnych uciążliwości dzisiejszych czasów” to, według mnie…. odpowiedź Boga, którą otrzymałaś.

          Mnie również „TO spotkało” i dostałam taką samą odpowiedź, jak Ty. To nagroda i DAR dla kochającego, „prostego” serca w nas (brzmi to może trochę jak „przechwałka”, ale niech to będzie raczej opis takiego współodczuwającego serca i miłości w nas „JAKO GRUNTU DO ODEBRANIA NAGRODY”, a nie zwykłe przechwalanie się). Skutek jest taki, ze mamy jeszcze więcej tej Miłości, a przede wszystkim rozpiera nas „niewytłumaczalna” radość i błogość SERCA.. I tak jak Ty Anno, nie oddałabym tego stanu Ducha za żadne skarby, Pomimo wielu różnych trudów i przeciwności w moim życiu, nie zamieniłabym się, z tego właśnie powodu, na żadne inne życie. Taki stan Ducha, jest owocem wiary w ŻYWĄ OBECNOŚĆ Stwórcy i nie ma nic wspólnego z racjonalistycznym przyjęciem jakiejkolwiek ideologii czy religii.

  7. Aż mi się przykro robi jak na to patrzę i o tym czytam. Pomijam tu debilizm jaki trzeba wykazywać aby brać w tym udział jak również opinie dotyczące eksperymentów psychologicznych itd. O tym już napisano. Ja chciałbym poruszyć inną kwestię. Za mojej wczesnej młodości (a jestem przed 30) należałem do harcerstwa gdzie bawiliśmy się w podchody, początkowo na obszarze ok 0.5 na 0.5 km, będąc już starszym w grę wchodziły duże powierzchnie zróżnicowanego terenu, zamiast debilnych pokemonów i urządzenia które prowadzi prosto do „kropki” zostawiało się znaki patrolowe na piachu, drzewach itd, wprowadzało się ścigających w błąd, jeśli znaleźli ukrywających się w ustalonym czasie to mieli satysfakcję a jeśli nie, to ukrywający się triumfowali. Później doszło wyznaczanie tras, opisywanie map azymutalnych i biegi na orientację, rekordowo było to 19 km w śniegu po jaja. Jak patrzę na większość współczesnych ludzi to mam wrażenie że bez smartfona z GPS nie trafią do kibla we własnym domu, albo gubią się we własnej dzielnicy. o 12 w dzień ludzie nie wiedzą gdzie jest północ, gdzie południe, współczesny kierowca ciężarówki bez GPS nie jest w stanie wyjechać nawet z miasta w którym mieszka, ani wrócić tą samą drogą którą przyjechał w miejsce docelowe. Ciekawy jestem czy marynarze potrafią jeszcze określić położenie statku za pomocą sekstansu i kompasu… Ludzie stali się kompletnie nieporadni i uzależnieni od małego gówna które muszą mieć non stop przy sobie i bardziej przeżywają to że bateria pada niż to w jakim stanie znajduje się ich własny organizm. Gdzie jest planeta „B” i jak się na nią dostać???

  8. Fuentes, żebyś się nie pokaleczył tym scyzorykiem, to proszę Cię nie czytaj wpisów moich i innych komentujących tu pań.
    Ja czytając nawet te które nie współgrają ze mną, tzn nie odpowiadają mi treściowo, nie mam ochoty to nie komentuję.

    Ty też masz wybór, nie czytaj i nie komentuj, jak chyba zauważyłeś, u Jarka mogą wszyscy komentować, byleby nie przekraczali norm etycznomoralnych, o ile wiesz co to takiego (*_*).
    Każdy z komentujących tu wyraża swoje zdanie, nie zauważyłam do tej pory aby Jarek komuś zabraniał swobody wypowiadania swojego zdania, więc nie wiem dlaczego Ty miałbyś być inaczej traktowany.
    Chłopie odnoszę wrażenie, że Ty masz problemy sam ze sobą, bo nawet czepiasz się bogu ducha winnej poezji.

    Jak mnie nie odpowiada towarzystwo w lokalu, to po prostu wychodzę i spoko.

    Miłego dnia Ci życzę, szkoda marnować czasu na „fuczenie”.

    • Pani Rozsądna Anno – nic a nic Pani nie pojęła. A ja nie pojmuję, dlaczego Kobiety rozumieją zupełnie co innego niż jest napisane… Pozdrawiam i nie fuczeć – szkodzi na urodę 🙂

      • Fuentes jeżeli ja nie pojęłam i Ty nie pojmujesz, to dobrana z nas para……ale zaraz, zaraz, żebyś sobie nie pomyślał, że ja coś sugeruję, bo byłby ambaras. Pozdrawiam

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.