Felietony i artykuły autorskie

Teorie spiskowe: zakazana prawda czy objaw niedojebania mózgowego?

teorie-spiskoweDziś będzie o teoriach spiskowych i ludziach którzy się nimi fascynują. Tak, sam do nich należę. Z tym, że mam kilka istotnych „ale„..

Te teorie tak jak wszystko co istnieje, mają dwa oblicza – pozytywne i negatywne. Na pewno w całym mnóstwie teorii spiskowych jest niejedno ziarno prawdy. Przypominam że wiele z dawnych teorii spiskowych dziś są faktami opinii publicznej.

Czy wiesz że jeszcze w latach 60-tych XX wieku samo istnienie mafii było uważane za coś niedorzecznego, za teorię spiskową? Dziś wiemy że często są to organizacje tak potężne, że mają wpływ na politykę państw. Weźmy na zdrowy rozum – gdyby policja i politycy w Polsce, Wielkiej Brytanii i USA naprawdę chcieli, to rozprawiliby się z mafią i z narkotykami w mniej niż miesiąc. Ale tajemnicą poliszynela jest to, że matką wszystkich mafii zawsze są służby specjalne danego kraju. W Polsce ludzie byłego WSI, a w USA – CIA.

Szereg innych dawnych teorii spiskowych dziś jest powszechnie dyskutowanych w debacie publicznej. Szkodliwe szczepienia które nie zapobiegają chorobom, polityka korporacji farmaceutycznych tworzących  takie substancje, które nie leczą przyczyny, ale na chwilę uciszają objawy. Powodując dalsze choroby i skutki uboczne. Do tego dochodzi rzecz tak oczywista, jak kłamstwo demokracji. W USA już nikt nie pierdoli się w tańcu – tam są dwie partie kontrolowane przez estabiliszment (Republikanie i Demokraci). U nas też tak miało być (PiS vs PO po aferze Rywina) ale w 2005 roku PiS się wyłamał i ten klincz, na szczęście dla Polski, trwa do dziś.

Pamiętać należy także o tym, że termin „teoria spiskowa” tak jak termin „new age” jest terminem typowym dla socjotechniki – a więc sztuki manipulowania tłumem. Usłużni politycy, „eksperci” i dziennikarze nagminnie używają tych terminów by dyskredytować przeciwników i niewygodne dla nich fakty. Znajmy równowagę. Jeśli takie osoby jak Schetyna, Petru czy Kijowski mówią o teoriach spiskowych, to niech to będzie dzwonkiem alarmowym – a nuż kłamią i chcą zdyskredytować coś niewygodnego. Wszak sam Mateusz Kijowski jest w jakiś sposób związany z przemysłem farmaceutycznym. Oprócz bycia szefem KOD, administruje także portal, który popiera szczepienia i dyskredytuje ludzi chcących ujawnić prawdę o tych szkodliwych produktach.

No ale teraz pora na to drugie oblicze teorii spiskowych..

Wszyscy chyba znają teorie które są tak szalone, idiotyczne, niedorzeczne, że samo ich czytanie można uznać za objaw niedojebania mózgowego – jak w tytule felietonu. Zwolennicy teorii spiskowych mówią, że to system ich ośmiesza i dyskredytuje w oczach społeczeństwa. I mają część racji. Ale druga strona medalu jest taka, że to oni sami się ośmieszają poprzez generowanie coraz bardziej przerażających, makabrycznych i idiotycznych teorii.

Najważniejsze w tych teoriach jest to, że są one nie do zweryfikowania i nie do potwierdzenia. Bardzo często są to stwierdzenia: „A oni wprowadzą NWO i wszyscy dostaniemy mikrochipa w dupsko i przyleci jakieś UFO i chuj wie co jeszcze„. I całość okraszona ogromem strasznych i realistycznych opisów okropieństw jakie mają nas spotkać. Co do NWO, to 100% jego założeń funkcjonuje od dawien dawna. To istnieje już teraz i nic nadzwyczajnego w tym nie ma – ot trudna ziemska rzeczywistość. Nowy porządek świata to tak naprawdę.. stary porządek świata. I tak Wam dobrze w nim się żyje, że chcecie go bronić jak lwy?

Dawniej na bazarach, na klatkach schodowych i pod sklepami zbierały się baby, przekupki, żydzi, kupcy, żule, pijaczki, rzemieślnicy itp, i w przerwach między narzekaniem na rząd i mężów, opowiadały sobie straszne historii o czarnych Wołgach. Teraz tę samą rolę pełnią te straszne teorie, których nijak nie można potwierdzić ani zweryfikować. I tu dochodzimy do sedna sprawy. Ważne jest to, co możesz zweryfikować, sprawdzić w świecie realnym, wcielić w życie.

Cała reszta to albo modele teoretyczne (jak w ezoteryce i naukach gnostyckich), albo kupa gówna zwana lolcontentem czy teoriami spiskowymi. Jeśli chodzi o duchowość, to jestem tutaj takim racjonalistą-sceptykiem, niewiernym Tomaszem. Interesuje mnie to co realnie mogę wcielić w życie, to, co działa. Interesują mnie też te teorie duchowe, które mają potwierdzenie w faktach i obserwacjach. Jeśli czegoś nie mogę zweryfikować (np teoria o Demiurgu – władcy, zarządcy Ziemi), to z jednej strony przyjmuję do wiadomości istnienie takiej teorii, ale osąd zawieszam.

Inna sprawa jest z teoriami, których w ogóle nie można zweryfikować absolutnie żadnymi sposobami. Teorie o jakichś bytach zza drugiej strony? A kto wie co Ty naprawdę widzisz w tym innym wymiarze? Może coś się podszywa pod to, co widzisz? A może to zwykła.. halucynacja a Ty powinieneś się leczyć? Jeszcze są teorie o reptilianach czyli innej rasie kosmicznej mającej mieć wpływ na nasz świat. Czy kiedykolwiek widziałeś na żywe oczy reptilianina? W ogóle, czy jakakolwiek kosmiczna rasa oficjalnie wylądowała na swoim statku np przed gmachem ONZ i nawiązała z nami stosunki dyplomatyczne?

Gdy słyszę takie kosmiczne teorie spiskowe (reptilianie, chemtrails, blue beam, NWO) to zawsze proszę o źródła takich rewelacji, linki do badań itp itd. Uważasz że trują nas z samolotów? No okej, to jest możliwe, świat zna nie takie spiski i konspiracje. Ale proszę, podaj mi linka do wyników badań tych chmur – co one konkretnie zawierają? Serio, nie widziałem takiego linka jeszcze. Jak tankuje się te samoloty, kto je pilotuje? I najważniejsze – w jaki sposób dziesiątki tysięcy lub setki tysięcy pilotów tych samolotów wojskowych nie puściło jeszcze pary z ust?

Jednak uznaję rolę tych teorii w budzeniu ludzi. Dają one jakąś tam światłość i nadzieję. Są spoiwem ruchów alternatywnych, antysystemowych i ezoterycznych, szczególnie w Polsce. Są takim samym spoiwem, jak jasełka i inne kolorowe rytuały są spoiwem chrześcijaństwa. I jak cyrk z clownami, akrobatami i błaznami bekającymi i pierdzącymi w rytm głupawej muzyki, są spoiwem społeczności miasteczek. I tak traktuję te teorie np o NWO – jak jasełka czy cyrk, które jako forma są jednak potrzebne i mają swoją słuszną rolę.

Jednak jasełka i cyrk to coś, co dorośli ludzie robią dla radości i zapełnienia czasu dzieci. I emocjonowanie się tymi teoriami zostawiam ziemskim duszom dziecięcym lub tym które nie są jeszcze aż tak przebudzone. Na pewno zauważyliście, że wielu teorii zupełnie nie uświadczysz na mojej stronie. Zauważyliście zapewne też, że od marca, kwietnia tego roku o wielu tematach nie piszę albo w ogóle, albo znacznie rzadziej, albo w innym tonie. Tak, jest to polityka celowa z mojej strony.

Polskiemu ruchowi ezoterycznemu mogę zarzucić to, że stanowczo za dużo w nim egzaltowanego, rozkrzyczanego oszołomstwa, dziwnych teorii, wariactw, przekonywania do swoich racji i ewangelizowania na siłę. Za mało rzemieślniczej pracy u podstaw na temat wartościowej wiedzy i metod, które działają. Gdy widzę tego typu teorie i dziwactwa, to uciekam gdzie pieprz rośnie. Dopiero powstają grupy i zrzeszenia ludzi, którzy naprawdę chcą poznawać wartościową wiedzę i w pokorze i spokoju pracować nad sobą. Większość grup ezoterycznych na FB to wielkie rozwrzeszczane i rozemocjonowane śmietniska. Wejdź na grupę „Transerfing w praktyce„, dotyczącą systemu opisanego przez Vadima Zelanda, a poczujesz różnicę. Właśnie tam są owi cisi rzemieślnicy, którzy emocjonowanie się różnymi teoriami mają już za sobą.

Na koniec napiszę to, co głoszę zawsze przy takich dyskusjach. Łam schematy, studiuj wiedzę, poznawaj praktykę, chłoń wszystko co alternatywne i zakazane.. Ale nigdy, nigdy nie bądź śmieszny, nie wystawiaj się na pośmiewisko. I chyba najważniejsze.. zostaw ten cholerny świat w spokoju i przestań próbować go zmieniać. On tej zmiany nie chce i wręcz się przed nią broni, atakując Ciebie. Przestań być romantycznym Neo, który nie zmienił systemu (bo saga Matrix NIC o tym nie mówi..) i który swoją szaleńczą i nieprzemyślaną brawurę przypłacił życiem.

Lepiej być architektem swojego własnego systemu, a ze światem zawrzeć pokój. No powiedz na logikę – co Ci dał ten świat, że na chama chcesz go zmieniać i chcesz w swojej subiektywnej opinii dobra dla tego świata? Tak dużo Ci dał, tak wiele mu zawdzięczasz, że gotów jesteś oddać życie jak Neo? Po prostu zajmij się sobą, a w drugiej kolejności tymi osobami, które są gotowe by im pomóc. Ja to już zrobiłem.

Nie ma u mnie walki z systemem, NWO, Illuminatami i już nie będzie. Wiem że te słowa mogą wydawać się dla części z Was szokujące i nie do przyjęcia.. Ale cóż, nie będę Was oszukiwał, bo nawet nie mogę. Staram się by moje poglądy i działania były transparentne. Od Was i Waszej wolnej woli zależy to, czy będziecie mnie czytać dalej. Szanuję wolną wolę każdego z Was, bo jest ona boską iskrą w sercu człowieka.

Autor: Jarek Kefir

Witam!:) Moja strona funkcjonuje dzięki darowiznom. Ten system zapewnia niezależność od różnych opcji politycznych i wszelkich „reklamodawców.” Nie jestem zrzeszony z żadną partią, ideologią ani organizacją. O funkcjonowanie bloga i poszerzanie wiedzy dbam sam. Możesz wesprzeć moją, ale także i Twoją stronę, i tym samym czynnie uczestniczyć w jej rozwoju i w rozpowszechnianiu cennych informacji. Z pewnością da to dobre owoce. Dołącz więc do grona twórców!
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://jarek-kefir.com/wsparcie/

32 odpowiedzi »

  1. Wiem, że totalnie nie na temat ale muszę zadać ci to pytanie i liczę na ciekawą odpowiedz. Piszesz o szkodliwości alkoholu, że łatwiej kierować takimi osobami(pijacymi alko) i takie tam a jednak pijesz ta truciznę? Jak to wygląda u ciebie z używkami i prowadzeniem zdrowego trybu życia?

    • No tak jest, Krysia, z tymi chrześcijanami 😉 Ale co ja miałem zrobić. Byli oni atakowani przez naszych, a tak naprawdę nasi atakowali w ten sposób swoje lustra, swoje własne odbicie w ich krzywym zwierciadle 😉 Czy też swoje jungowskie cienie.

      Mam takiego znajomego – jest to dobry człowiek, ale zafiksowany antyklerykalnie. Gdy były te światowe dni młodzieży że papieżak przyjechał do Polski, to on szalał na punkcie tego tematu, a ja go nawet nie zauważałem. Widziałem tyle co on o tym mówił i co mówili wieczorem w dzienniku. Emocji zero, nie dopuszczałem tego i milionów innych wydarzeń / rzeczy do warstwy mojego świata. No nie ma sensu, po co. Chcesz się denerwować, szarpać z życiem, walczyć itp? Zawsze znajdzie się z milion powodów i wciąż będą dochodzić nowe. W ferworze tej „walki” która tak naprawdę nic nie zmienia (a wręcz szkodzi), nie zauważasz że można inaczej i że życie przelatuje między palcami. To życie realne 🙂

    • Krysiu, Jarku i inni, ja od zawsze mówiłam i mówię, że dom należy budować zawsze od mocnych fundamentów, a nie od komina /naszego gadania/, to my ludzie na tej pięknej Planecie Ziemi jesteśmy fundamentami naszego domu, jeżeli te nasze fundamenty są złe, słabe, „gadające ciągle jak to jest żle”, to nasz dom /życie/ taki właśnie będzie, ciągle za mały, za ciasny i niewygodny.
      Każdy z nas osobno najpierw musi zmienić ten fundament, by powstała trwała, solidna , wygodna całość. Jeżeli my jesteśmy fundamentem, nasza mała społeczność w której żyjemy jest naszym ulubionym pokoikiem, nasza ojczyzna jest całym domem, a cały świat jest naszym pięknym wypoczynkowym ogrodem. To o solidność musimy w pierwszej kolejności zadbać o miejsce w którym najczęściej przebywamy, a najczęściej przebywamy sami ze swoim „JA” naszym wnętrzem, naszymi myślami i to tu właśnie powinniśmy najpierw solidnie posprzątać.
      Wiem na swoim przykładzie, że pięknie posprzątane nasze wnętrze czyni nasze życie pięknym. Uporządkowany, stabilny fundament „MY” dopiero możemy budować dalej nasz dom, a jak to zrobić, no najlepiej tak jak mawiał mój Tato „umiesz lepiej to nie gadaj, tylko pokaż” i właśnie w tym tkwi sens naszego chaosu, gadamy, gadamy, a nic nie robimy by zbudować mocny fundament. Zmiany na lepsze zawsze powinny wychodzić od nas. Mamy to co sami budujemy. A to właśnie obecnie oglądamy. Och ależ się naprzenosiłam „przenośni” nad rzeczywistością :D, 😀 , 😀 .
      Jarku, Krysiu jestem z Wami.

      Pozdrawiam serdecznie

  2. Zgadzam się z tym,że nie ma się co ekscytować teoriami spiskowymi tylko robić swoje.
    Jeśli chodzi o NWO to moim zdaniem nie jest to już teoria spiskowa tylko fakt który obserwujemy własnymi oczami.A to dlatego,że nastąpiła globalizacja .Kiedyś wydarzenia rozgrywały się miejscowo teraz jak nigdy dotąd polityka i finanse światowe są powiązane ze sobą.Nie twierdzę,że powstanie nowy światowy rząd gdyż zbyt wielu jest chętnych,by rządzić 😉 Niemniej skupienie olbrzymiego kapitału w rękach kilkudziesięciu(?)osób nie może prowadzić do niczego dobrego.

    • Jolu nie martw się, wszystko będzie dobrze, urodziliśmy się na tej pięknej planecie aby żyć w dobrobycie, szczęściu i miłości i tak jest, tylko nie wszyscy chcą tego doświadczać z własnego wyboru, bo czyż codziennie nie obserwujemy wokół nas ludzi żyjących w dostatku, zdrowiu a i tak będących nieszczęśliwymi, jak również i takich , którzy posiadają tylko przysłowiową złotówkę, a będącymi radosnymi, zawsze uśmiechniętymi, chętnymi do pomocy innym, czyż nie jest tak. ???????????
      Tak widzimy świat i otoczenie jaki obraz tego stwarzamy sobie sami w swoich myślach, nie mamy wpływu na myśli i czyny innych, mamy natomiast wpływ na swoje myśli i zachowania. Współczujmy, pomagajmy innym w miarę naszych możliwości i wpływu, ale przede wszystkim nauczmy się kochać siebie, wszak jesteśmy lustrami, co widzimy w innych to jest właśnie w nas.
      Patrząc jednak na rzeczywistość, to w większości z nas jest jeszcze CZARNO, powinniśmy przyśpieszyć rozjaśnianie, zacznijmy może myśleć kolorowo. :D, 😀 , 😀
      Świat i Boska Natur jest piękna, tylko my jacyś tacy szarzy z pospuszczanymi głowami.
      Życiodajne słoneczko dzisiaj świeci tak niesamowicie złotymi promieniami, , aż serce się raduje 😀 i chce się pofrunąć w przestworza, a ja jakby co to znowu muszę kosić, żeby Krysia miała się z czego pośmiać :D.
      Szczęścia, radości i uśmiechu życzę Tobie i wszystkim na blogu.

      • Anno jak zwykle Twoje słowa są pełne optymizmu i ten optymizm i mnie się udziela 🙂 Z zewnątrz jestem wesoła,gadatliwa i żartobliwa a w środku często gości smutek dlatego dziękuję Aniu za to,że mi przypominasz jaki świat jest piękny! 🙂 Pozdrawiam ciepło 🙂

  3. Witajcie,
    Chciałbym przedstawić bardziej naukę niż teorię w sprawie znaczenia, tego czym jest Yahwe, czyli Yod He Vau He.
    Otóż imię boga, demiurga, który przekornie tak się nazwał w naszej lokalnej ziemskiej historii, w większym rozumieniu stanowi „zasadę jak mniejsze lub większe ciała biologicznej plazmy mogą być zamieszkane przez inteligentne istoty.
    YOD i VAU są to dwa przeciwstawne wiry/stożki światła (kaduceusze) które są symbolem Oriona, heksagramem i tworzą również podwójny czworościan (ośmiościan) . Jest to historia o tym jak mając implozyjny łądunek w swojej aurze jesteś w stanie nie tylko zabrać pamięć po swojej śmierci ale również stać się tym lub czym, co nazywasz bogiem i poprzez kompresję ładunku w swojej aurze sterować gwiazdami itp. Jak widać po Oriońskiej Nebuli wiry Yod i Vau związane są z kreacją i narodzinami gwiazd jak również percepcją i grawitacją. Gdy wymawiamy powoli Yod (grafika liter = wymowa, spektrogram, alfabet hebrajski) to tworzymy dźwiękowy hologram wir wydobywający się z ust. Natomiast przy wymowie Vau rozciągamy ten stożek w przeciwną stronę. He podobno stanowi spację i bezkształtne wypełnienie przestrzeni owych stożków.
    Dokładne opracowanie historii ziemskiego Jachwe i fizyky prawdziwego znaczenia Yod he vau he w poniższym artykule
    http://goldenmean.info/yalweh/
    Pozdrawiam

    • W żadnej mierze nie chcę zaprzeczać WSZYSTKIM spiskom bo wiele z nich zostało już potwierdzonych. Chcę natomiast zaprzeczać nieracjonalnym bzdurom, fałszerstwom czy celowej dezinformacji (np Watykanu – Opus Dei, Moskwy). Z tą depopulacją i 500 milionami to jest tak, że nadchodzące zmiany przetrwa właśnie tyle ludzi, na oko. Stąd taka liczba na Georgia Guidestones. Cała reszta nie wytrzyma zwiększenia rezonansu Schumanna i zwiększenia innych komponentów biorytmu planety. Będą umierać na zawały, udary itp. I ot cała tajemnica, nie trzeba tu na siłę szukać teorii spiskowej 😉 I o swoją dupę się nie martw, to właśnie tacy jak my będą w tych 500 milionach.

      Skąd to wiem? Pff. xD

      • Jola, znalazłem animację, która fajnie pokazuje czym jest św graal we krwi – http://www.goldenmean.info/realgrail
        Związana ściśle jest też z tym Sri Yantra – mandala zbudowana z 9 opartych na złotym podziale trójkątów. To powinni znać Twoi znajomi buddyści. http://www.goldenmean.info/sriyantra/. Znowu dziewiątka, tutaj trochę ciekawych zależności http://www.goldenmean.info/whaledreamers/dnaredemptionstargate/fanuzzi34.gif
        Oczywiście film w tej tematyce też nakręcony pt. Mimzy mapa czasu, nie oglądałem ale chętnie kiedyś obejrzę, bo jest tam wiele ciekawych elementów. Z tego co wyczytałem jest to historia dwóch dzieciaków, którzy znajdują na plaży dziwne pudełko z zabawkami (oczywiście sri yantra jest tam namalowana) i magiczny królik informuje ich, że mają coś w dna co ma stworzyć most do gwiazd a że ludzie w przyszłości mają problem z genami to rozwiązanie problemu leży w przeszłości – czasach, w których żyją nasi bohaterowie. Chłopak wykonuje model takiego mostu o kształcie dwóch stożków z pajęczej sieci. Ostatecznie laleczka mimzy (reprezentująca obcą sztuczną inteligencję) łapie jedną łzę dziewczynki i wraca z powrotem do gwiazd i przyszłości przez tunel czasoprzestrzenny, który wygląda tak http://www.goldenmean.info/whaledreamers/mimzyanim2.gif.
        Łza jest symbolem stanowiącym rozwiązanie dla naprawy implozji w dna. Dlaczego, bo zwykle łzy płyną do oczu w momencie wzruszenia i jest to bardzo dobre. Powoduje to że dna zaczyna się splatać, bo emocja współczucia tworzy siłę centrującą.
        Te wiry/stożki to również tunele czasoprzestrzenne a jeżeli ktoś steruje takim tunelem, który jest żywą bioplazmą to decyduje co i kto przez niego przechodzi 🙂
        Pozdrawiam

        • Drogi Chrestomato ze wszystkich Twoich mądrych wywodów, które ja również czytam, wynika jedno, to co ja od zawsze mówię, że najważniejszym naszym organem, narządem jest serce, ja nazwałam GO naszym komputerem, a jeszcze w połączeniu z naszym umysłem, to już jego siła jest naszą torpedą. A nasze łzy są oczyszczające jak deszcz po burzy ,dlatego nie wstydźmy się płakać, bo wtedy odpływają wszelkie „brudy”, które nas niszczą od środka. Nie na próżno mamy mówią do dzieci „wypłacz się dziecko, wypłacz poczujesz się lepiej” 😀
          Bezwarunkowa miłość, współodczuwanie, wzruszenie, tolerancja, odwaga w prawdzie, to cnoty które cechują człowieka prawego, oby takich było wśród nas jak najwięcej. Życzmy i wizualizujmy sobie tego na co dzień, a tak się stanie. Cieszę się Chrestomato, że trafiłeś na ten blog, młody jesteś a masz już ładnie poukładane w swoim” komputerze”jak to się potocznie określa młodych wyróżniających się ludzi.

          • Dziękuję Anna, jednak z racji swego introwertycznego charakteru wolę jednak pozostać wśród szarego tłumu i się nie wyróżniać w żaden sposób :), chociaż zdaje sobie sprawę że wypisywanie takich rzeczy z przekonaniem ustawia mnie już na wyższym szczeblu oszołomstwa :), ale cóż wypisując sam się uczę i to jest dobre, bo czytam więcej rzeczy i zamiast w pracy zająć się pracą to widzisz co robię :).
            Pozdrawiam serdecznie

  4. …nie tylko przeziębienia…w ten dzień, który opisałem wyżej – już pod wieczór (kiedy rozpylone świństwo powinno już opaść na ziemię) – obie moje nogi po stronie i poniżej kolan miałem bardzo zaczerwienione i piekły mnie jak cholera, że póznym wieczorem nie mogłem zasnąć! Dopiero jak posmarowałem je kremem z aloesem, to mi ulżyło…więc nie pierdziel mi tutaj Jarek, że to kolejna teoria spiskowa – tylko fakt niezbity!!!

    • Widać, że dorastasz… Nie powiem jeszcze: dojrzewasz – bo to trochę za wcześnie. Pamiętaj tylko o tym, że ISKRA jest bardzo ważna. Również w Twoim pisaniu. Można pisać jedno, a myśleć drugie. Czyż nie tak? Bez ISKRY nie porwiesz za sobą ludzi. Odejdziesz w niepamięć. Staniesz się nudny i ludzie będą szukać innych autorów. Pamiętaj, że Twoi czytelnicy niekoniecznie rozwijają się w takim samym tempie jak Ty. Musisz ich zainteresować. Nie musisz im tłumaczyć, że wiadomości należy weryfikować i pogłębiać. Słowem: jeśli chcesz by to co robisz miało jakiś sens to musisz ten sens nadawać samemu, a czytelnicy sami będą wyciągać wnioski. Życzę powodzenia!

    • Masz prawo tak uważać i dzięki Ci za ten komentarz. Wynika on wg mnie z tego, że nie znasz wszystkich zmiennych. Ale z drugiej strony.. ta cała „walka” też jest światu potrzebna i też ma swoje w nim niezbędne miejsce. Walcz więc, irytuj się, wkurzaj na takich jak ja, sprzeciwiaj, kwestionuj, zmieniaj system (lub raczej próbuj go zmienić). Ale w pewnym momencie przyjdzie coś w stylu otrzeźwienia. Pomyśl wtedy o mnie i o tym, co pisałem. Minie rok, dwa lata, kilka lat.. Ale ta chwila, mam nadzieję, nadejdzie. Miej w pamięci wtedy to, co ja opisuję, i zastanów się..

      „albo dowiedziałeś się czegoś o czym nie chcesz się dzielić.”

      – 😉

      • Zgadzam się z Jarkiem. Walka ze światem i ludźmi nie ma sensu. Gdy na siłę chcemy zmieniać świat dostaniemy od niego solidnego kopa. Życzę powodzenia wszelkim buntownikom.anarchistom itp XD

        • A co to się stało z moim komentarzem??
          Zabolał szczerością, prawdą i chęcią uświadomienia ludzi?
          Kasujesz niewygodne komentarze czyli masz tajemnice, ukrywasz to czego boisz się komuś pokazać czyli prawdę którą napisałem.
          Na wszystkie negujące wpisy odpowiadasz jak polityk bądz je odrazu kasujesz.
          To się nazywa profesionalizm i iście świetlista droga rozwoju.

          • Chodzi o to że nie toleruję podkopywania mojej reputacji, czyli krytykanctwa. A dlaczego? Bo obniża pozycję mojej strony w wyszukiwarkach. Ot tajemnica 😉

            I tak, Świetlista Droga Rozwoju – dążenie ku Światłości dla siebie i BLISKICH, w tym Czytelników. Bo na świat jako ogół mam wyjebane 🙂

    • A propo walki z systemem i wszystkim, czytałem dziś ciekawy artykuł na jednej ze swoich lubianych stron.
      http://ciekawostkihistoryczne.pl/2014/02/21/tyrania-nie-poplaca-najbardziej-makabryczne-smierci-dyktatorow/
      Opis pierwszych dwóch postaci, idealny przykład tego jak walka z systemem bez pomysłu jest skazana na sromotną porażkę. Obalasz system, zło, zabijasz czarny charakter, przejmujesz władze i zaczynasz coś robić, ale szybko okazuje się, że nie jest tak łatwo a przez nie odrobienie lekcji co do wizji jak to ma wyglądać, stajesz się taki sam jak „system” który obaliłeś, a może nawet gorszy no i co najważniejsze, kończysz tak samo, martwy obalony przez „procesor centralny” który realizuje swój program w nowej oprawie.
      Zadam ci pytanie, czy naprawdę wierzysz w to, że można zmienić system walcząc z nim, czy naprawdę wierzysz, że można zmienić ten bezduszny konstrukt zbudowany na naszych wadach i ułomnościach ludzkich?

      Moja odpowiedź dla mnie samego jest taka, nie da się tego zrobić, jest to niemożliwe, cała (niewidzialna) matryca systemu odrodzi się w nowej formie realizując swój program dalej.
      Co w takim razie można by zrobić. Pytanie jakie mi przychodzi wtenczas, „co może zmienić naturę człowieka?”, odpowiedź jaka mi przychodzi z mojego wnętrza to „śmierć ego”. Można zmienić tylko i wyłącznie siebie przebudzając się i wychodząc z systemu, żyjąc obok niego i obserwując w spokoju jego szaleństwo. Pomóc można tylko tym którzy są otwarci na taką pomoc, a i ta pomoc powinna być subtelna, pełna miłości i zrozumienia dla drugiego człowieka, że on nie będzie kopią twojego własnego stanu Ja i nawet jak uda ci się, to jego droga może wyglądać zupełnie inaczej jak twoja. Bez kompleksu krzyżowca w tym trzeba działać. Czy chcemy stworzyć armię Agentów Smithów na siłę zmieniając innych na własny wzorzec? To jest niewykonalne, ego ludzi będzie się bronić zaciekle, a twoje przy okazji będzie się wzmacniać w wydanie ala „Kordian”. Dla siebie będziesz romantycznym wojownikiem, dla innych ludzi oszołomem od którego trzeba uciekać. To jest z góry skazane na porażkę.
      Neo z Matrixa fajny był, fajnie „se” walczył, ale „se” tez na końcu umarł i „se” nic nie zmienił, podczas gdy ty jako obserwator, zajadałeś się popcornem w kinie.

      No, ale właśnie, czy jesteśmy w stanie coś zmienić już tu i teraz? Jesteśmy? Czy naprawdę jesteśmy w stanie już?
      Nie wydaje mi się, i wielu ludzi musi jeszcze umrzeć „będąc w piekle”, bo nie są gotowi na zmianę samego siebie, nawet nie są świadomi kim tak naprawdę są, a co jest tylko ich częścią zaadoptowaną w procesie kreacji ego (dorastania). To wszystko wydaje się straszne i okropne jeżeli przyjmiemy punkt widzenia, że każdy z nas „YOLO”, To jest tak straszne, że chyba warto tylko położyć się i umrzeć aby wyzwolić się od tego beznadziejnego piekła, bądź rzucić się w szarże bohaterską na system i zginąć za sprawę.
      ALE
      Jeżeli przyjmiemy za punkt widzenia, że każdy z nas wcale nie „YOLO”…. wtedy nie trzeba się tak spinać żeby wszystko było już, teraz, gwałtownie, bo JA CHCĘ I TUPIĘ NÓŻKĄ. Zmiany wymagają czasu, a czasu mamy całą wieczność, czyli tak naprawdę chwile nam to zajmie. Przebudzanie się i pomaganie innym gotowym na pomoc to nasza praca, jedyna jaka może przynieść owoce zmian w tym systemie. Kiedy ludzie się zmienią, system będzie musiał się zmienić, bo nie będzie na czym miał stać, on stoi na naszych ułomnościach i zaletach. Naszych jako gatunku ludzkiego.
      Zdaje sobie jednak z tego sprawę, że taki punkt widzenia dla ludzi w których ego jest silne, jest nie do przyjęcia, ego chce już i teraz, tak to się będzie toczyć.

      Pytanie tylko, czy ten świat jest przeznaczony dla zmiany? Jeżeli założymy, że ciągle tu przybywają nowe niemowlęce dusze, z góry jest to niemożliwe, wtedy ta planeta faktycznie ma nas uczyć i nic ponad to. Jeżeli natomiast nie przybywa nowych dusz niemowlęcych, wtedy zmiana jest nieunikniona, choćby to zajęło eony czasu.

      • O kurwa – dałaś Krysiu – pięknie!
        Naprawdę jestem pod wrażeniem – jesteś Madrą Babą!
        Ostatni akapit jest cudem
        Pozdrawiam

        • Twój, Boguś, ,,zachwyt” 🙂 nad mądrą babą przywiódł mi z pamięci taką oto, moją myśl:
          ,,Nie sztuką jest napisać koncert dla melomanów, ale sztuką jest skomponować taki koncert, po którym, udając szatniarza, usłyszy się: O kurwa! Ale to było zajebiste!”

          • Ale mnie podrzuciłaś – znowu zachwyt
            Komponuj komponuj Madra Babo – byc może i szatniarze kiedyś się zachwycą
            Zauważyłem że jak się osiągnie [Wiedzę] to mysli i słowa stają się proste – wiec zrozumiałe dla wielu
            Ostatnio borykam się z pewnym problemem więc może napisz do mnie prywatnie
            Pozdrawiam

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.