Banki i tajna władza

Prezydentura Donalda Trumpa spowoduje wielkie zmiany na świecie

donald-trump-komentarzeWybory prezydenckie w USA wygrał Donald Trump. W skrócie, jest on z tej frakcji, która chce dokonać zmiany, korekty systemu. Clinton jest z obozu, któremu zależy na zachowaniu bieżącego status quo. Chyba każdy stały czytelnik mojej strony wie, że jeśli nic nie będzie zmieniane, to dalsze trwanie obecnego systemu doprowadzi do katastrofy na globalną skalę. III wojna światowa, upadek cywilizacji na miarę Atlantydy czy zagłada życia na Ziemi. O tych i szeregu innych zagrożeń mówi się codziennie, i w mediach alternatywnych i tych mainstreamowych.

Nie słuchajcie tych, którzy chcieliby upadku systemu, ale nie mają realnej wizji CO POTEM. Zawsze uczulam Was na te kwestie, które niemal we wszystkich mediach alternatywnych są zręcznie pomijane. Jedną z tych kwestii jest to, że nawoływaniem do obalenia systemu nie przeprowadza się pozytywnych zmian na Ziemi. Ta konstrukcja, czyli system, jest bardzo potrzebna, tak samo jak technologia, nauka, internet i media, automatyzacja i robotyzacja, medycyna. Co pokazała wiele razy historia? Gdy system ulega destabilizacji, np w wyniku rewolucji, to do głosu dochodzą najbardziej prymitywne, mordercze, ludobójcze instynkty. Taka jest ludzka natura – drapieżna, przemocowa, zła. A problemy ludzkiej natury niweczą każdą utopię i bardzo spowalniają wprowadzanie zmian.

Ludzkość przechodziła przez te lekcje wiele razy. Co się działo po rewolucji francuskiej? A po rewolucji bolszewickiej? A po rewolucji nacjonalistycznej w Niemczech w latach 30-tych? Obecnie wielu ludzi mówi, że Trump to także „ich” człowiek a wybory to farsa. Ale co oni proponują w zamian oprócz kilku oklepanych haseł w stylu: „jebać system„, albo: „stop NWO„? Najczęściej nic. Są dwie koncepcje alternatywne proponowane przez nich czasami. Powrót do państwo narodowych albo jakieś ekologiczne ekstremum, czyli naprawdę skrajny powrót do natury i realiów 17 wieku.

Co do koncepcji nacjonalizmów.. Każdy kraj na Ziemi wysuwa różne roszczenia wobec swoich sąsiadów czy nawet dalszych krajów. W dobie ogromnej militaryzacji i posiadania przez państwa arsenałów atomowych, oznaczałoby to szybkie puszczenie planety z dymem. Naprawdę nie uśmiecha mi się sytuacja, w której w każdym kraju rządzi mały, zakompleksiony Hitlerek z wielkim ego, z guzikiem nuklearnym i milionami ludzi pod bronią. No i nie uśmiecha mi się też sytuacja radykalnego powrotu do natury postulowanego przez część środowisk new age.

Rzeczywistość 17 wieku to orka na polu od 5 rano do 19, potem godzina w karczmie i spać. Do tego w wieku 30 lat taka ezoteryczka jedna z drugą nie mogłaby medytować i rozwijać się, bo musiałaby niańczyć dzieci. I to nie jedno, dwa, ani nawet trzy. Ale dziesięć, piętnaście dzieci. Ach, ta bezbożna antykoncepcja! Ona to dopiero nie jest eko! Za to posiadanie 10 dzieci w wieku 30 lat i nie mieć ich czym nakarmić, już jest eko i natural – tak było setki tysięcy lat. No i w końcu, nie uśmiecha mi się umieranie w mękach na banalną infekcję czy wyrostek. A to przecież takie naturalne i takie eko. Stare dobre czasy, w tym te postulowane przez ludzi „eko„, to fikcja, to jedna z najgorszych iluzji umysłu.

Zawsze patrz, jak taka koncepcja sprawdziłaby się w życiu realnym. Nie myśl życzeniowo. Nie myśl w stylu: „co by było gdyby każdy się zmienił na lepsze” – bo to się nigdy nie stanie, popatrz na poniższy obrazek. Jeden Homo Sapiens Sapiens na obrazku, i pięć małpoludów. Jest on metaforą tego, jakiego rodzaju ludzie są tu na Ziemi. Większość to dusze dziecięce, które koncentrują się tylko wokół przysłowiowych „błyskotek” i nie kumają absolutnie nic. Okrzyk typu: „jebać system” czy: „stop NWO” połączony z durnymi, konserwatywnymi poglądami, to szczyt szczytów ich możliwości. Ale dobre i to.

wybory-usa-opinieAle wróćmy do meritum. Wybory w USA i to co dzieje się wciąż wokół nich, żywo przypomina to, co odbyło się w 2015 / 2016 roku w Polsce. Wymienię je w punktach:
-przemilczanie afer i zarzutów wobec kandydatów estabiliszmentu;
-fałszowanie sondaży;
-narracja o młodych, wykształconych i w ogóle zajebistych ludziach głosujących na estabiliszment (do tej kwestii zaraz wrócimy);
-zaangażowanie mediów, korporacji (facebook, twitter, google), celebrytów i ogólnie, wszystkiego co jest pod ręką by promować estabiliszment;
-bezprecedensowy język nienawiści wobec kandydatów spoza estabiliszmentu z lewa czy prawa (w Polsce określenia takie jak: roszczeniowy lewak nieznający się na ekonomii, prawicowy oszołom);
-„ból dupy” gdy kandydat obozu władzy przegrywa. „Bo demokracja jest tylko wtedy gdy wygrywają nasi. Gdy wygrywają inni to wtedy nie ma demokracji. Wtedy demokracja jest łamana i trzeba bronić demokracji„;
-protesty i groźby (zakamuflowane i nie wypowiadane wprost) siłowego przejęcia władzy gdy nie wygra ten kogo sponsorował np George Soros. W Polsce – KOD, w USA – protesty w miastach połączone z czynami kryminalnymi.

W wielu krajach pierwszego i drugiego świata pojawił się pewien problem. Jest to ten cały estabiliszment de facto kapitalistyczno-korporacyjny, który dąży do zachowania władzy, bogactw i przywilejów. Ten estabiliszment ideowo wyznaje z jednej strony właśnie drapieżny kapitalizm, niszczący planetę i doprowadzający do biedy, a z drugiej strony – liberalizm obyczajowy. Wiele z postulatów liberalnych jest słusznych. Są to osiągnięcia ewolucji ludzkiego gatunku. Piewcy „starych, dobrych, konserwatywnych czasów” płakaliby baranimi łzami, gdyby przenieść ich w czasie choćby do siermiężnych lat 50-tych XX wieku. Nawet dzisiejsze prawilne chłopaki z kwadratowymi szczękami, idący w marszu niepodległości, korzystają z osiągnięć liberalizmu pełnymi garściami. Np korzystają z wolności seksualnej. Tak samo dzisiejsze, śmiałe i wyzwolone do granic zwolenniczki konserwatysty Korwina – też z tego korzystają.

Jednak wiele tych słusznych postulatów zostało doprowadzonych przez ten estabiliszment do kuriozum. Być może zrobiono to celowo i z premedytacją – kto wie.. Jest więc i śmiesznie, i groźnie. Bo słuszne sprawy zostały ogromnym rzeszom ludzi obrzydzone. No i nie wolno krytykować „tych i owych„, bo w najlepszym wypadku zablokują Ci konto na FB. Feminizm, czyli walka o lepszą pozycję kobiet, jest wyśmiewany, częściowo słusznie. Tak samo wiele innych pomysłów polepszenia ludzkiego bytu.

Z drugiej strony, niemodna jest dziś lewicowość typowo socjalna, czyli ta kojarząca się z prawami pracowniczymi, z pomocą socjalną, z walką o lepsze zarobki. Bo to godzi właśnie w interesy tego estabiliszmentu. To, co zostało, to ta cała „obyczajówka” w wykoślawionej, koszmarnej formie. Jest to „lewicowość kawiorowa„, lub „lewicowość starbucksowa„. Osoby popierające ten światopogląd często są nazywane np hipsterami. Także wypruwają z siebie żyły jak większość niewolników kapitalizmu. Ale zarabiają trochę więcej, i podświadomie lękają się, że gdy kawiorowa lewica przegra, to to co zdobyli – utracą. Oni nigdy nie zrozumieją tego, jak myśli większość (USA) lub zdecydowana większość (Polska) społeczeństwa, targanego biedą. Dla nich problemem jest Trybunał Konstytucyjny. A o dzieciach nie mających co jeść wypowiadają się z okrucieństwem i pogardą, nazywając ich rodziców „cebulakami„.

To, co stało się na Węgrzech, w Polsce, Austrii, Wielkiej Brytanii i w USA nie jest więc żadną „konserwatywną kontrrweolucją„. Do tego powrotu już nie ma i nie będzie. Liberalizm, prawa człowieka (w tym prawa kobiet), tolerancja, większa łagodność – są ewolucyjnymi osiągnięciami rodzaju ludzkiego. Nawet kościelny PiS w Polsce nie odważył się cofnąć tego i odrzucił ustawę zaostrzającą prawo antyaborcyjne. Do „starych, tradycyjnych wartości„, które tak naprawdę przyniosły światu tylko łzy i cierpienie, powrotu już nie ma.

Jest na świecie bunt, który narasta. Jednak nie jest to bunt stricte przeciwko liberalizmowi, ale przeciwko estabiliszmentowi. Czyli złym i psychopatycznym ludziom, którzy niszczą poszczególne narody jak i całą planetę. To co się dzieje jest potwierdzeniem tezy, że tradycyjny podział i konflikt lewica kontra prawica, z XIX wieku – jest już nieaktualny i nieprzystający do dzisiejszych czasów. Kawiorowa czy też starbucksowa lewica nie broni już tych słabszych – ale broni wąskiej grupy uprzywilejowanych. No i zawsze powtarzam także to, by nie oddawać swojej wolności myślenia żadnemu ideologicznemu tworowi. Każdy z nich ma swoje błędy i wypaczenia. Szaleństwa i „rozwój wsteczny” konserwatystów, czy pycha i okrucieństwo starbucksowej lewicy są tego najlepszymi przykładami

Cytuję: „Zobacz jak bardzo musi być ludzkość umęczona wojnami, migracjami, manipulacją i truciem, że cieszy ją jakakolwiek nadzieja na zmianę dotychczasowego życia. Ludzie nie tyle radują się wygraną Trumpa, co właśnie odsunięciem – na razie pokazowym – Clintonowej, która utożsamiana jest z bandą złych, krzywdzących świat ludzi. Nawet nie wiem, czy można ich nazwać ludźmi, bo człowiek nie zadaje bólu innym, dążąc do realizacji swoich psychopatycznych pomysłów.

Radość ze zwycięstwa Trumpa to nadzieja. Nadzieja na względnie normalne życie, na pokój. To jeszcze coś więcej. To ukazanie złym na tym świecie, że nie są wszechmocni. Ich władza, choć tak łatwo nie będą chcieli jej oddać, kończy się. Nie wiem jaką politykę faktycznie będzie uprawiał Trump, ale dzieje się teraz OGROMNA rzecz. Ludzkość, miliardy zwykłych, normalnych ludzi zaczynają dostrzegać wizję zmiany na lepsze. W umysłach tych miliardów tworzą się pozytywne wyobrażenia życia w pokoju, partnerstwie lub bezkolizyjnej neutralności.

Wielkie, patetyczne słowa? Być może. Ale te wyobrażenia, te pozytywne myśli to ZJEDNOCZONA POTĘGA, nie mająca sobie równych. I bezprecedensowym wydarzeniem na świecie jest budzenie się tej POTĘGI. Jak kiedyś napisał Jarek, ludzie muszą pomyśleć o wolności, poczuć ją, aby uczynić ją rzeczywistością swego życia. Każdy z nas wie, że ENERGIA PODĄŻA ZA UWAGĄ.”
~Krysia

donald-trump

.

Poprzedni artykuł z innymi szczegółami znajdziesz w linku poniżej:
OFICJALNIE: Donald Trump został Prezydentem USA

Autor: Jarek Kefir

Możesz wesprzeć funkcjonowanie mojej strony. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii politycznych, ideologii, religii, koncernów i innych grup nacisku. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Dzięki!🙂 W poniższym linku zawarłem informacje, jak to zrobić:
https://jarek-kefir.com/wsparcie/

 

62 odpowiedzi »

    • Ludzie ludzie nic się nie uczycie XD Jedyny Ból Dupy jaki tu widzę to ten zwolenników rzekomej „wielkiej zmiany”.

      • ,,Dale, bryło, z posad świata!
        Nowymi cię pchniemy tory,
        AŻ opleśniałej zbywszy się kory,
        Zielone przypomnisz lata.”

        Jakakolwiek zmiana ma swój początek w mózgu, umyśle i sercu człowieka.
        Ludzie, nie znając Praw Natury, zużywają całą swoją energię na zburzenie starego, po czym siadają zwycięsko na jego ruinach i sądzą, że dokonali zmiany.
        Nie ma nic bardziej mylnego pod Słońcem!

        Jeśli ludzie nie mają w sobie wspólnej wizji, nadziei, planów, mentalnych, projekcji jutra, to z jakich sił, z jakich energii ma powstać to jutro?
        Dokona i będzie dokonywać się samo?
        Tak nie działają Energie Natury. One potrzebują impulsu, siły przyciągającej, inicjowanej zamysłami, marzeniami i wizjami tworzonymi w umysłach ludzi.

        Po zburzeniu starego powstaje nisza, pustka, jaką nie są w stanie wypełnić ci, którzy doprowadzili do ruiny, bo tylko to było ich celem. Sam sprzeciw nie wystarczy, bo niczego nie tworzy, nie buduje.

        Tę niszę wypełniają drapieżcy, którzy nowo mową, podstępnie wpajaną iluzją godnego życia, powoli zakładają na głowę ludzkości następną wisielczą linę.

        KTO POZWALA TYM DRAPIEŻCOM NA WYPEŁNIANIE PUSTKI?
        NARÓD, LUDZKOŚĆ BEZ WIZJI, NADZIEI, MARZEŃ I TWÓRCZYCH PROJEKCJI GODNEGO, DOBREGO ŻYCIA!

        Człowiek może zmieniać swoje życie na lepsze, bo każdego dnia zaczyna je od nowa. To największe dobro jakim człowiek został obdarzony. Móc zacząć myśleć i działać inaczej.

        Wielka zmiana ma swój początek w WIELKIEJ ZMIANIE MYŚLENIA.
        Wybory w stanach są dla wielu tylko następnym teatrem, następnym show, po którym będzie jak zwykle.
        Ale nikt nie zaprzeczy, że wybór Trumpa nie spowodował u milionów, a może i miliardów ludzi budzenia się nadziei na lepsze, spokojniejsze jutro.
        Nikt nie zaprzeczy, że zniewolona uciskiem ludzkość nie dostała świeżego oddechu, nowych, pozytywnych myśli o lepszym świecie.

        Ludzie, którzy tego nie widzą, nie czują, nie mają w sobie nadziei – to ludzie, którzy chcą żyć jak dotychczas, chcą patrzeć na wojny albo być w ich centrum, chcą być manipulowani, zastraszani i truci.

        A może są już tak zmęczeni życiem i beznadzieją, że im wszystko jedno.

        Tacy ludzie mają jednak w sobie jeszcze energię – szkoda tylko, że ją całą przeznaczają na narzekania, pesymizm i szukanie dołów gdzie się da.

        ,,Nic się nie uda, żadnej zmiany nie będzie (nawet w mojej głowie), jutro i pojutrze będzie tak samo!” – zdają się tacy ludzie mówić.

        To postawa wspierająca trwanie dotychczasowego systemu (krzyczący i narzekający są nieszkodliwi dla systemu, bo zajęci narzekaniem na to co było lub jest, nie myślą jak system obalić i wdrożyć zmiany)

        To postawa zasilająca szeregi przeciwników jakiejkolwiek zmiany na lepsze.
        Już ci wszyscy zaKODowani przeciwnicy zmian wychodzą na ulice amerykańskich miast. Już pojawiają się korpo-clintonowe klony petrów, lisów i michników.

        Czy pesymistom i czarnowidzom zależy na ich zwycięstwie?

        Polska pozytywnie odrobiła lekcję z wierzgającymi w agonii zwolennikami starej władzy. Wszechstronna unijna nagonka na Polskę była tylko tego potwierdzeniem.

        Czyżby stany miały niebawem uczyć się od nas, jak odrobić tę lekcję?
        Wszak historia pokazuje, że były dziejowe wydarzenia, które brały początek w kraju nad Wisłą.

        Serdecznie pozdrawiam.

        • Krysia popieram w całej rozciągłości ważkość Twoich słów, ja od zawsze mówię, że nic na świecie nie może zmienić się na lepsze, bez zmiany naszego myślenia i wizualizowania naszego życia i świata takim jakim chcemy aby było, czyli pięknie i pozytywnie. W przeciwnym przypadku dalej czeka takie osoby marazm ,narzekanie , wojenki i tego typu duperele.

          Wielkie zmiany zawsze zaczynają się od tych maleńkich naszych spraw, trzeba tylko usiąść na d..ie i ustanowić hierarchię ważności tych spraw, a potem już tylko realizować i nie pierdzielić, że się nie da. Dla zdecydowanych i chcących coś zmienić w swoim życiu, a potem i globalnie nie ma mocnych. Trzeba się umieć jeszcze cieszyć z tych udanych małych zwycięstw w drobnych sprawach.
          Cała moc jest w naszej ENERGII którą wszyscy jesteśmy. Ja już czasem wymiękam i nie mam ochoty słuchać tych wszystkich narzekaczy, którzy nie zdają sobie sprawy, że przez te ciągłe narzekania strzelają sami sobie w stopę. Niech każdy wreszcie zapamięta, że ” JAKIE MYŚLI TAKIE ŻYCIE ” a ” MIŁOŚĆ CZYNI CUDA” nikt i nic za każdego z nas tego nie zrobi, nie ma takiej opcji jak w PRL-u mawiała Zosia samosia „Ja siama, ja siama”. 😀

  1. Wykryto duplikat komentarza: wygląda na to, że już to powiedziano!
    ALE PRAWDY NIE OPUBLIKOWANO:
    Wielka zmiana nastąpiłaby wówczas, gdyby edukacja w poszczególnych krajach – oparta została na prawdzie. Uzewnętrznieniem prawdy jest poszanowanie wszelkiego życia na Ziemi, czego wymaga człowieczeństwo. Należało by zacząć od zaprzestania propagowania i stosowania, na skalę planetarną, kanibalizmu, pozbawiającego ludzkość mądrości, mylonego, w związku z utratą mądrości, z sanguizmem (ludożerstwem).
    NA TYM BLOGU NIE MA ZMIAN – JEST ZA TO STAŁA CENZURA!!!

  2. ….do Pani Profesor Krysi – nie wiem po raz który już z rzędu zdecydowanie zgadzam się z treścią wpisu (zdania); tak na marginesie – z treści wypowiedzi niektórych na tem blogu wynika, że nijak nie pojmują w czem rzecz, choć z racji częstych odwiedzin na nim powinni „załapać” od razu…a tu takie „kwiatki”…że za przeproszeniem Szacowna Pani musi siąść i bębnić w klawiaturę, co by im pewne rzeczy wytłomaczyć , przetłomaczyć z polskiego na „nasze”…ale widać taka tu Twoja rola w tej knajpce – Krysiu….; Sanctus – kapitalne wklejki nam podrzuciłeś – czyje to?…proponuję powielać i słać gdzie się da, bo do nas – Polaków najlepiej przemawia zdrowy sarkazm, nie pozbawiony humoru, przepełnionego troską i znakomitą wiedzą o niechlubnych czynach pewnych nieprzyjaznych nam i co rusz brużdrzącym nam nacji….SALVE

    • Aniu i Oko, dzięki kochani za słowa poparcia. Okazuje się, że wiec wyborczy nie kończy się wyborami. Trwa jeszcze długo po wyborach! 😀

      A już ta Jarka poduszka z maścią na ból dupy wprawiła mnie na cały dzień w nieokiełznany humor!
      I jeszcze Mistrzuniu ,,położył” tubeczkę na purpurze! Co za głębia symbolu!
      W pierwszej chwili myślałam, że się skicham ze śmiechu, o łzach już nie wspomnę!

      ” JAKIE MYŚLI TAKIE ŻYCIE ” a ” MIŁOŚĆ CZYNI CUDA”

      To kwintesencja ludzkiego bytu. Jakość i kierunek myśli determinują ilość człowieka w człowieku.
      Warto zwrócić uwagę na swoje myśli – to one generują uczucia, emocje, a te z kolei rzeczywistość wokół.

      Nie ma przypadku. Akcja-reakcja-skutek.
      Tylko komu chce się przyjrzeć swoim myślom chociaż przez jeden dzień, co ja gadam?! – przez godzinę!
      Z przerażeniem byśmy stwierdzili, że instytucje budowane dla najstarszego zawodu świata to pryszcz w stosunku do tego, co może mieścić się i dziać w naszych łepetynach. 😀

      No cóż. Dopóki będziemy szukać na zewnątrz odpowiedzialności za dziwność i nielogiczność naszego życia, dopóty mieć je będziemy dziwne i nielogiczne.

      Ale komu się chce pomyśleć nad własnym myśleniem…
      Samo się we łbie kołacze, wymyśla co popadnie, wysyła jakieś impulsy i przyciąga co mu się żywnie podoba.

      A, że nie odpowiada to właścicielowi mózgu – to już samotne, rzucone na pastwę losu myślenie nic za to nie może.

      Może jedynie przypomnieć link do strony Jarka w celu zakupu maści, wszak z powodzeniem można odwrócić stare, ludowe, polskie przysłowie: jak głowa nie boli, to dupie lżej. 😀 😀

      Pozdrowionka dla Was i Całej Zacnej Reszty bywalców Jarkowej knajpy.

    • Dziękuję Krysiu za piękny wieczór, słucham dzięki Tobie właśnie najpiękniejszych utworów z moich młodych lat , obecnie lecą „Puste koperty” Piotra Szczepanika, piękne są chwile rozmarzenia i powrotu do młodych lat, przynajmniej we wspomnieniach, w realu to ” se ne wrati” 😀 ♥

  3. Własnie wracam z takiego niemieckiego zadupia gdzie nie tylko net ale i sieć telefoniczna nie sięga [blisko granicy z Holandią]
    Jak niemieckie radio podało ze wygrał Tramp – to chciałem sobie kupić flaszkę wiski czy jak tam to zwą z napisem 84 [fachowcy wskazują na dobrą] ale nie było wiec kupiłem Balantajsa. Jak wróce do kraju to wypije za te udane wybory – a co wolno mi! Jak są chętni do umoczenia pyska – zapraszam
    Nie wiem do konca tak dokładnie co się zmieni – wiem jedno – to pozytywny sygnał dla całego świata. Należy się cieszyć. Teraz gdy wróciłem do [cywilizowanego świata] sprawdziłem pocztę. Pełno badziewia, ale znalazł się tez jeden [kwiatek] Jakas organizacja zbiera podpisy przeciwko Trampowi. Nawet specjalnie nie czytałem gówna tylko wysmyczyłem im odpowiedź że popieram gościa i uwazam to co robia za paskudne. Od reki przypomniała mi sie mentalność Pawlaków z Samych Swoich gdzie babcia wręczała Każmierzowi granaty mówiąc – Sąd sądem – ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie. Tak smo podchodza do Demokracji rózne gówniane organizacje i to wskazuje na to że wygrana Trampa jest potrzebna i ważna
    Byłem w zadupiu – co ma pozytywne strony. Przeczytałem [Przeznaczenie dusz] jakiegos Newtona – czy jakoś tak. Okazuje się że i zadupie może pomóc w rozwoju ducha i postrzegania. W życiu bym sie nie spodziewał!
    Jasne ze mi was brakowało – ale! Miałem ciszę i czas na wiele przemysleń. Czasem naprawdę warto trafić w taka pustkę. Jest to podobne do medytacji i daje nadspodziewane efekty ale zachowam je narazie dla siebie bo chce najpierw przeprowadzić kilka rozmów z ważnymi dla mnie osobami [Nie myslcie sobie tylko ze kogos bede gnoił] – wprost przeciwnie wyjawie swoje przemyslenia i swój stosunek do nich. Pozmieniało sie, ale tak z dystansem
    Wasz tez kocham moi mili bo wiem gdzie was znaleść w tamtym prawdziwym życiu

    • My ciebie też Boguś kochamy i nie mniej serdecznie pozdrawiamy.
      Nie mówię wytrzymaj, bo jak sam zauważasz przebywanie na zadupiu ma również swoje pożyteczne strony.
      Taka cisza i bezczynność rozrzedza myśli. Umysł staje się cieńszą, przepuszczalną tkaniną, przez którą powoli ale coraz swobodniej sączą się słowa Duszy, podpowiadające inne spojrzenia, koncepcje, dopasowujące długo wcześniej szukane puzzle do obrazu.
      Nazywamy to przemyśleniami.
      Ciekawi jesteśmy twoich.

      Cieszy mnie fakt, że życie tu, w stosunku do miejsca, w którym przebywasz, nazywasz prawdziwym życiem.
      Dopiero z oddali lub po stracie umiemy docenić to co mamy.

      Serdecznie pozdrawiam.

      PS. Też wypiłam Balantajsa: grzanego, z miodem, cytryną, goździkami – rodzimej firmy – ,,Tyskie niepasteryzowane” 😀 😀

  4. Widzisz stary; mylisz się i to w każdym słowie. To nie jest przypadek, że Zachód wyprzedzał Wschód w każdej dziedzinie życia. Ty pewnie tego nie pamiętasz, ale porównanie standardu życia w RFN do tego co było w PRL to jak Mercedes przy Trabancie. To nie Zachód upadł pod koniec lat 80-tych. Runął zacofany system bolszewicki, ale zostało zacofanie kulturowe w głowach ludzi. Polska co najwyżej dogania dziś resztę świata, a o żadnym GÓROWANIU nie ma mowy…

    To, że w PL są pełne sklepy oznacza tylko tyle, że Zachód znalazł nowy rynek zbytu dla swoich produktów. Wszystko co fajne i kolorowe pochodzi z karajów, na które tak psioczysz. Pewnie jesteś jednym z tych, którzy nie widzą różnic między wioską w Irlandii i jej odpowiednikiem w Białymstoku? Gwarantuję Ci, że te różnice są ogromne.

    To miłe, że jesteś patriotą, choć to choroba psychiczna – tak mówił Einstain – nie ja.

    Zachód wpuszcza dziś muslimów nie po to by niszczyć swoją cywilizację, a po to by zapewnić jej przetrwanie. Pomijam nawet, że pomaga tym, którzy potrzebują dziś pomocy. Wielokulturowość to coś co pozwoli ludziom postawić kolejny krok w przyszłość. Połączenie sił da rozwój, a koniec końców doprowadzi do zaprzestania wojen. By planować takie rzeczy niezbędna jest fantazja i wizja przyszłości. Nikt nie myśli, że będzie to łatwe i stanie się prędko. To projekt na wiele dekad.

    W przyszłości, jeśli Polacy nie zmienią swojego podejścia Zachód znowu wyprzedzi swych krnąbrnych sąsiadów; bo w tym właśnie tkwi recepta sukcesu by mieć odwagę i stawiać na nowe wyzwania. Wiem, że w Polsce modne jest upieranie się przy tym, że należy krzewić nacjonalizm, ale to przestarzały sposób myślenia, który odchodzi do lamusa.

    Nie chcę siać zamętu w Twojej głowie, ale spróbuj przynajmniej zdać sobie sprawę z pewnych spraw. To nie Polacy zrobili potop na Szwecję, to nie Polacy mieli Napoleona, nie odkryli Ameryki, nie próbowali polecieć na Księżyc, nie zbudowali wieży Eiffla. Najgorsze jest to, że gdy Polska zacznie się stawiać to pewnie znowu zniknie z mapy. Można wierzyć w potęgę swojego kraju, ale nie można tej potęgi rozgłaszać gdy nie ma się ku temu żadnych powodów…

    • „Wiem, że w celu ratowania kultury zachodniej idzie się na kompromisy”
      Byłem na 4 dni w Stockholmie u kolegi tam już jest koniec dziękuje za taką przyszłość.

      • Osiedla na obrzeżach miast gdzie mieszka Twój kolega mają tyle do rzeczywistości co bajki KOD-u o braku demokracji w Polsce. Imigracja w Szwecji ma już dobre ponad 40 lat. Bez imigrantów Szwedzi nie daliby rady konkurować z resztą świata. Dzięki napływowi siły roboczej normalni Szwedzi żyją w standardzie o jakim Ci się nie śniło, a to co widziałeś u kolegi nie jest żadnym wymiernikiem tego co dzieje się w tym kraju bo równie dobrze można by zawieźć Szweda na polską wieś i pewnie dostałby zawału dziwiąc się, że burdel robią Polacy, a nie przyjezdni…

        • Zmartwię Cię; bo idąc tropem spiskowej teorii losów świata Polska też jest takim experymentem! 😉

          Rozumiem doskonale, że fajnie jest mieszkać u siebie, ale w czasach gdy cały świat przechodzi wielką transformację wybór miejsca zamieszkania należy do każdego z nas. Słowem mieszkajmy sobie tam gdzie żyje się nam najlepiej.

          • Któregoś dnia wynajdą lekarstwo na głupotę i wtedy być może zostaniesz uleczony…

            Podobne bajki z pewnością opowiadali sobie Aborygeni, albo Indianie, a później przyszła ZACOFANA cywilizacja i wsadziła ich do rezerwatów. Bo widzisz; wygrywa najsprytniejszy, a nie ten kto okupuje ziemie od pradawnych czasów.

        • Wielu nie miało ochoty (Inkowie, Aztekowie, czy nawet Aborygeni lub Indianie), a dziś już ich nie ma… Ja nie jestem zwolennikiem nowoczesnych metod zarządzania światem, ale zwyczajnie innej drogi nie ma. Oglądałeś z pewnością Gwiezdne Wojny, albo Star Trek’a? Nie marzy Ci się świat, w którym różne cywilizacje z kosmosu żyją ze sobą w mniejszej lub większej zgodzie? Wolisz już na zawsze mieszkać w kraju nad Wisłą? Twoja sprawa. Ale (!) świat nie stoi w miejscu, a różne idee łączą się, zmieniają i ewoluują. To jest progres – coś z czym Polska ZAWSZE miała kłopot.

          • FakaFones się zdemaskował totalnie jako … 😉 Ale obawiam się, że on ma cholerną rację. Przed 1795 wszyscy zrezygnowali już z niewolnictwa. A w Polsce było ono obecne, więc continuum trwania naszego państwa zostało przerwane przez „pewne” 😉 siły.

      • Czytam tak sobie te wpisy i padło na Ciebie
        Ty wiesz co jest problemem, fakofones, gmosiu i Dewingo – czyli wszyscy. I co z tego wychodzi? – gówno.
        Problem jest zupełnie gdzie indziej. Nie chodzi o problem – tylko o was. Wiecie co dla innych dobre i wiecie ze jak się to wprowadzi to bedzie ok. Macie w swoich głowach jakiś tam obraz świata i zakładacie ze to on jest prawdziwy. Nie twierdzę ze to coś złego. Złe jest w tym to ze wasze oddanie dla innych niszczy ich. Nie dajecie im żyć swoim życiem bo uznajecie ze to oferowane przez was jest lepsze.
        Nabierzcie dystansu do siebie i innych i dajcie im zyć własnym życiem. Oddajcie im mozliwości wyboru. Niech żyja swoim życiem – wtedy i oni i wy będziecie szczęśliwi. Dystans to tego co dzieje się dookoła daje prawdziwą wolność

    • Dajmy sobie wszyscy czas 🙂 i nie oceniajmy polityki przez pryzmat swojego podwórka dlatego, że świat jest dosyć duży i dzieją się w nim różne, często niepojęte rzeczy.

      Tego typu dyskusje przywodzą mi na myśl rozmowy z niektórymi ludźmi w Polsce, do których nie dociera, że w np. w Azji ludzie nie chodzą do kościoła…

  5. Skoro ledwo został wybrany, jeszcze nic nie zrobił, a juz są protesty – to ewidentnie jest to sterowane.
    Zapewne to amerykański odłam KOD.
    Też zwróciłem uwagę na historię z Kenedym. Moze się powtórzyć bo mają w tym wprawę. Jednak odbieram ten wybór jakoś tak inaczej
    Wyglada mi to tak jakby ziemia była niewolona od lat i oplatana łańcuchami. Teraz wzięła zaczerpneła powietrza i wykonała głęboki oddech , Łańcuchy sa okropnie naciagnieta i lada moment pękną. Teraz jest moment rozgrywki za wolnością lub niewola. Dlatego właśnie ci co mogą stracić tak bardzo pyszczą

  6. Ups.. no to niestety mam częściowo zmiksowane geny, obawiam się że właśnie wyznania… „handlowego”.
    Spoko, nie zdołowałeś. Od pewnego czasu akceptuję prawdę o świecie i o sobie bez względu na to, jaka jest. Wierzę, że pomimo – nazwijmy – pechowego rozdania i słabej karty to ode mnie jednak zależy, jaki przebieg będzie miała dalsza rozgrywka, w końcu do czegoś ta siła woli jest. Oprócz wspomnianej prawdy staram się też być sprawiedliwym, obiektywnym i chyba nawet z samym diabłem byłbym się w stanie ułożyć, w zamian za taką prawdziwą mądrość i wiedzę o świecie 😉
    Co do prawniczych zawodów to tam trzeba dużo czytać i zapamiętywać, a ja mam jednak zamiłowanie do przedmiotów ścisłych, komputer, motoryzacja, logistyka, tego typu sprawy.
    Dziękuje za odpowiedź.

  7. Hmm… Dalej uważam, że wynik wyborów w USA jest dalszym ciągiem zabawy w „dobrego i złego policjanta”. Jest to od lat perfekcyjnie organizowane, podobnie jest w „Europie”. Jednak jest to długotrwały proces, ale już niebawem ludzie będą tak possrani ze strachu, że sami będą prosić władze USA o interwencję zbrojną na sobie. Oczywiście oficjalnie będzie się to nazywać „zaprowadzaniem porządku”. I cholera wie jakie jest trzecie, czwarte i piąte dno, kto z kim w co gra i kto jest kim tak na prawdę. Przyglądam się temu z rezerwą, jednak z dużą obawą.

  8. Alex Jones zapowiada koniec świata od ponad 20 lat i choć fajny i poczciwy z niego chłop to jest to tylko jego sposób na życie; straszyć ludzi i sprzedawać im różne rzeczy, które mają ich ochronić przed końcem świata. Alex mówi tylko część prawdy – a czy nie zna całej lub nie chce o niej mówić to już inna sprawa.

    • Ja znam Alexa Jonesa i jego film EndGame od 2009 roku 😉 Jest to film z 2005 roku. Od 2009 roku przeżyłem tyle apokalips i końców świata, a ten świat niewzruszenie i beznamiętnie trwa nadal 🙂 Alex na pewno nie mówi wszystkiego co wie. To oczywiste. Ale szczerze? Ja też Wam nie piszę wszystkiego co wiem. Albo piszę to łagodnymi sugestiami, półsłówkami, wstawkami. Nie chcę Wam odbierać nadziei.

      Jednak to Alex budzi ludzkość, robi więc swoją robotę na swoim poziomie. On budzi ludzi częściowo, ludzi którzy są na takim i takim poziomie.. I to jest dobre.

  9. ….i dalej…zważywszy, że owe koncerny mają swój interes i plany sięgające daleko w przyszłość, to co dla nich( z pomocą mamusi Merkel) znaczą miliardy euro przekazane(wyciągnięte z budżetu) na wybudowanie mieszkań, koszar i diabli wiedzą czego jeszcze dla ściągniętej w im tylko wiadomym celu armii, nienawidzącej białych nacji i łatwej do sterowania…

  10. Krysiu zacytowany przez Ciebie artykuł o IG Farben przeczytałam w 2014 roku w internecie na stronie o odkłamywaniu historii i rzeczywiście nie znając tych rewelacji można dostać szoku.

    A ostatnio napotkałam artykuł przestrogę dla nas na blogu Niewygodne info, który jest opisem działalności IG Farben w obecnych czasach .Otóż produkty chemiczne i lekarstwa z tej firmy/kartelu sprzedawane w krajach Europy wschodniej są specjalnie produkowane o zaniżonym standardzie, czyli jak to zwykle fałszywe niemiaszki robiły i robią. Produkty o wyższym standardzie są tylko dla krajów unii Europy zachodniej,

    Dlatego ja i moja rodzina nie używamy niemieckich proszków do prania ani żadnych środków czyszczących, mydła i płyny wykonujemy sami z ekologicznych składników jak soda ocet , a brudną odzież pierzemy w indyjskich ekologicznych orzechach, paczka takich orzechów mi starcza na 2 lata /koszt 365.-zł..

    Pozdrawiam serdecznie ♥ ♥ ♥

  11. Fakafones – jak widzę nie potrafisz zrozumieć dlaczego duża część społeczeństwa popiera PiS albo względnie nie ma nic przeciwko ich rządom nawet jak na nich nie głosowało. To nie tyle chodzi o to, że wierzą, że PiS zapewni im dobrobyt i pensje jak na zachodzie, bo w to nikt przy zdrowych zmysłach nie wierzy. Tu chodzi o to jak traktowano większość społeczeństwa przez ostatnie 8 lat. Wyzywano ich od moherów, ciemnogrodu itp., a nikt nie lubi gdy się nim pomiata. Każdy zasługuje na szacunek, a zwłaszcza ten kto ma inne poglądy niż ty. Tego poprzednia władza jak widać nie była w stanie pojąć i dlatego przegrała. Słynne „tylko idiota albo złodziej pracuje za 6 tys. zł” przelało czarę goryczy, bo takich „idiotów i złodziei” jest ze 3/4 społeczeństwa jak nie więcej. Całkowita kompromitacja poprzedniej władzy wraz z dużymi obietnicami PiS względem zwykłych ludzi jak 500+ sprawiły, że ludzie zagłosowali na nich. Nie ma to nic wspólnego z ciemnotą tylko z kalkulacją – tamci to banda złodziei i jeszcze chcą nam tu tzw. uchodźców nasprowadzać, więc trzeba zagłosować na PiS. Całkowicie normalna kalkulacja. PiS daje ludziom nadzieje na pozytywne zmiany, podobnie jak Trump w przypadku USA. Ja też głosowałem na PiS, bo uważałem że wygrana PO będzie tragedią dla Polski i zagłosowałem nie tyle na PiS co przeciwko PO, bo PiS był jedyną partią mogącą z nimi wygrać. I nie oceniaj wszystkich swoją miarą. Nie każdemu zależy na drogich samochodach i zagranicznych wycieczkach po egzotycznych krajach. Mi np. wystarcza to co mam i to, że mogę pojechać na urlop na Mazury czy w góry albo czasem gdzieś za granicę i tyle. Nie potrzebuję ciągle nowego auta, komórki i 100 innych bajerów, żeby szpanować przed sąsiadami. I jak ktoś ma np. nowe BMW to naprawdę mam to gdzieś. Ani mnie to ziębi ani parzy. Nie kręci mnie to. A tzw. zaradność to po prostu polega na załapaniu się na dobrze płatne stanowisko dzięki odpowiedniemu znajomemu tu czy tam. I wiem coś o tym, bo podczas jednej z rozmów kwalifikacyjnych usłyszałem, że pani dyrektor dziś nie ma, bo jest zaprzysiężenie rządu i pani dyrektor pojechała wspierać panią Kopacz. I wyraźnie badali jaka będzie moja reakcja. A ja powiedziałem tylko: no tak, to rzeczywiście ważny dzień. W urzędzie marszałkowskim w Warszawie jak przyjmują do pracy to na CV kandydata który ma wygrać stawiany jest krzyżyk. Znajoma mojej mamy tam pracuje i widziała takie CV. Nie pisz więc bajek o zaradności, bo ci zaradni to właśnie pracy nie mogą w tym chorym kraju znaleźć przez sitwę która nikogo spoza układu nie dopuszcza i wyjeżdżają zagranicę. Zaradni kończą kierunki techniczne i wyjeżdżają za granicę, bo tu dla nich pracy za godziwe pieniądze nie ma – jak w przypadku mojego kolegi po mechatronice, który mieszka i pracuje w Holandii od paru ładnych lat.

    • Dokładnie tak. Chodzi o myśli, bo myśli to też energia. Złe myśli to zła energia. To zbierasz co siejesz. Masz złe myśli, nienawiść do innych, strach, agresja itp. to dopadnie Cię zawał albo zbankrutujesz albo żona wymieni Cię na inny model albo spotka Cię inne nieszczęście. A jak będziesz emanował dobrem, pomocą innym, życzliwością to będziesz przyciągał podobne Tobie osoby. Sam kreujesz swoją rzeczywistość.

      • Paweł od zawsze twierdzę tak jak Ty, źe każdy z nas sam sobie kreuje swoją rzeczywistość /życie/ oby tylko ludzie chcieli być tego świadomi, to nie byłoby tylu narzekających i posądzających innych o swoje problemy.♥

  12. ….facka fones, czy jak Cię tam zwą – jak czytam te Twoje wypociny i obrazę majestatu na to, co niektórzy sądzą o tym co nam tu usiłujesz wcisnąć, pochwalając ludobójstwo (nie znalazłem w tej wypowiedzi zaprzeczenia niestety), to aż mi Cię żal…i nie pisz, jak i gdzie kto siedzi, bo nie wiesz; u kogo i po co, bo to argumenty prosto z dupy wzięte i niewarte funta kłaków….

  13. My tu gadu gadu a FakaFon ma rację przynajmniej w kilku podpunktach i obawiam się że może mieć rację w kolejnym :/ A w ogóle – skąd nick FuckPhone, że telefon jebaka czy co? 😀 xD

    • Lubię Was, to Wam powiem. 🙂 To ewolucja nickname: F@ker jakiego używałem w latach 90-tych, a później był fakaf, fakafon, no i w końcu fakafones…

  14. To prawda. Kłopot z tym, że zmiana świata z dołu piramidy w górę tej konstrukcji jest NIEMOŻLIWA; nawet gdyby ludzie od początku świata chcieli w ten sposób wpływać na rzeczywistość to zabrakło by nam czasu i wytrwałości.

    Można oczywiście mieć wszystko w nosie i budować tylko swoje otoczenie (co ogólnie rzecz biorąc jest dobre) ale sytuacji w taki sposób nie poprawimy, a co niektórzy powiedzą wtedy o nas, że myślimy tylko o sobie…

    Moim zdaniem muszą być spełnione najmniej dwa warunki by można było uznać świat za lepszy. Jest szansa, że stanie się to w przyszłości; musimy znaleźć alternatywę dla pieniędzy oraz zlikwidować politykę/polityków i religię. Później pójdzie już gładko!

    No to co? Uznajemy ten temat za zamknięty?

    • Fakafones pamiętaj, że maleńka kropla wody potrafi drążyć nawet twardą skałę, gdyby np. w tym momencie kiedy to piszę, 90% ludzi na świecie wysłało ze swego serca strumień energii miłości i współczucia do miejsc obciążonych wojnami, cierpieniem i klęskami, to jak myślisz co by się stało, bo ja śmiem twierdzić, że owa energetyczna BOMBA MIŁOŚCI unicestwiłaby całe zło z tych miejsc.
      Żeby coś MÓC, trzeba jednak najpierw CHCIEĆ. ♥♥♥

      • Robiono takie experymenty. Pomyśl; najmniej kilka milionów Polaków myśli codziennie o tym by ich sąsiada szlag trafił… 😉 Albo kilka milionów ludzi chce by Polska była POTĘŻNA, ale jakoś nic z tego nie wynika, a już z pewnością: niewiele.

        Nie wiemy z jaką intensywnością i jak długo należałoby o czymś myśleć. Druga sprawa, że z samego myślenia wiele nie wynika. Potrzebne jest DZIAŁANIE by pomysł przerodził się w czyn, a i to i tak nie daje gwarancji na powodzenie projektu.

        Z pewnością energia jaką „wytwarzamy” ma wpływ na nasze życie, ale nie spodziewałbym się wielkich cudów samego procesu myślowego. Na przykład niektórzy marzą całe życie o tym by być bogatym, ale udaje się to tylko nielicznym.

        Z pewnością warto otaczać się dobrymi myślami (i ludźmi) ale nie przeceniałbym siły sprawczej samych myśli.

        • Fakafones ja stosuję w swoim życiu zasadę WZOO – wymyśl, zaprojektuj, oczekuj/pragnij/, odbierz/zrealizuj/ i w moim życiu to się sprawdza, warto spróbować, dlatego twierdzę, że zastosowanie tej metody globalnie byłoby z korzyścią dla nas wszystkich, gorzej już jest z wykonaniem i zmobilizowaniem poszczególnych nihilistów.
          Na pewno w ilości i zdecydowaniu jest siła.

  15. To z pewnością ważna produkcja bo różni ludzie w różnym tempie przyswajają sobie takie informacje. Oby powstawało takich programów jak najwięcej. Internet stał się błogosławieństwem dla mas – nie wiemy tylko jak długo jeszcze będzie działać w formie jaką znamy dzisiaj.

    Edukujcie się ile sił w komputerach i ile miejsca w Waszych głowach! Strona Jarka pełni BARDZO WAŻNĄ rolę w tej informacyjnej wojnie.

  16. Oj to to to to! Krysiu kochana
    ,,Stwierdzenie MYŚL CZŁOWIEKU nie pada ani z mównic, ani z ambon.” – pieknie to zauważyłas
    ,,Wiesz czego się odnóża umierającego, starego Srorza najbardziej obawiają? Nie tego, że stracą milion czy dwa niewolników sprzyjających ich psychopatii, ale tego, że dwa miliardy ludzi przestanie się ich bać!” – to bardzo celne spostrzerzenie

    Moje prywatne wynurzenie
    Od momentu gdy zrozumiałem i przestałem sie bać – cały ten swiat stał się dla mnie jasniejszy, przyjemniejszy i bardziej przyjazny. To co było takie ciężkie i przytłaczajace dookoła zniknęło. Oczywiącie spotyka różne wykwity systemu, ale traktuję to jako okazje do smiechu lub dobrą zabawę.
    Choćby ostatnio skończył mi sie dowód rejestracyjny więc poszedłem wymienić na nowy. Jakie te urzędniczki ważne i potrzebne – jak wymieniają co muszę mieć i ile zapłacić.
    Najpierw zapytałem czy koniecznie muszą mieć te wszystkie dane MOJEGO AUTA. Te spojrzenie z oburzeniem – ze jak to tak pytam głupio urzedniczkę. No musiałem się roześmiać – nie umiałem inaczej. Potem okazuję rozliczenie podatku jako dowód ze zapłaciłem. [tamta opłatę miałem przygotowaną gotową] Urzędniczka że jednak trzeba dodatkowo zapłacić – wiec ja z usmiechem i PIT w ręce mówię że myślałem ze utrzymywanie ich wystarczy i tak się opłaca ich pracę. Gdy zaczeła się gotować podałem własciwy kwit.
    Faktem jest ze to tempa urzędniczka i wlaściwie bogu ducha winna – ale chociaż tak poigram z systemem
    Nie ma czego się bać – wiec się nie boję – i lepiej mi
    Zachęcam
    Ciagle Cię Krysiu proszę o mail bo pogubiłam sie i nie wiem który jest Twój

    • A Ty, drogi Kokos, widziałeś kiedyś, żeby ludzie po kilku godzinnym siedzeniu w knajpie organizowali się?

      Oczywiście! Organizują się. Ale do spania … 😀 😀

      MYŚL- SŁOWO- CZYN.

      Do rzadkości należą ludzie, którzy mówią to, co myślą i jednocześnie robią to, co mówią.
      W tym względzie podzieliłabym ludzi na dwie grupy.
      Tych co myślą i mówią – to ci z nas, którzy zgłębiają wiedzę, dyskutują, przekazują, tworzą przyswajalne dla siebie opisy i obrazy. Coś pochwalą, coś skrytykują, jednym razem przeżyją uniesienie, by za chwilę stać się wielce oburzonym z jakiegoś powodu. Takie zachowania do tego stopnia pochłaniają ich energię, że o wprowadzeniu tych myśli i słów w czyn mowy już być nie może.
      Proponowanie przez takich ludzi rozwiązań, działań to nadal tylko myśli i słowa.
      Lecz aby wyjść z tego obronną ręką, szumnie obwieszczamy, że priorytetem, celem człowieka jest zdobywanie wiedzy, rozwój wewnętrzny. Preferujemy nawet swego rodzaju izolację od zewnętrznego świata i otaczającej nas rzeczywistości. Bo to przeszkadza dla ,,myślącego indywiduum”

      A druga grupa ludzi? To ci z nas, którzy czynią, działają – jest ich zdecydowana większość. Miliardy. To ludzie czynu.
      Tylko jest mały szczegół. Ci ludzie nie wprowadzają w czyn swoich myśli i słów. Wprowadzają w działanie zamysły i słowa tych, którzy realizują swoje interesy. Ogromna większość ludzkości to tacy właśnie ,,ludzie czynu”.
      I tu jest odwrotnie: tak ci ludzie są pochłonięci działaniem na rzecz obcych zamysłów, że nie starcza im już energii, by dostrzec, że ich działania nie są spójne z ich myślą i słowem.

      Myślenie i słowa człowieka bez czynu są tak samo bezużyteczne dla tegoż człowieka, jak bezmyślny czyn.

      Jak to się dzieje, że sześćdziesięciu rządzi sześcioma miliardami?
      Dlaczego setki a może nawet miliony ludzi, posiadających potężną wiedzę nie są w stanie roztoczyć nad resztą ludzkości przyjaznej dla niej władzy, zarządzania(jak zwał, tak zwał)??

      Czego nie wiedzą jeszcze, nie potrafią te miliony mądrych ludzi, a co wie i potrafi tych sześćdziesięciu?

      Jaki błąd jest popełniany przez rzesze mądrze myślących i głoszących swoje mądrości, że nie są w stanie stworzyć z pozostałymi miliardami jedności MYŚLI, SŁOWA I CZYNU?

      Trzeba ludzkość obudzić, nauczyć myślenia! Brzmią dumne hasła.

      Tylko jak to się ma do tego, że sześćdziesięciu bazuje właśnie na bezmyślności miliardów i roztacza nad nimi władzę?

      Dlaczego miliony dobrych, mądrych ludzi, zamiast utopijnej próby oświecenia całej ludzkości, nie zastosują POZYTYWNEJ MANIPULACJI i nie uczynią ludzkości zadowolonej z życia?

      Dlaczego sześć milionów dla chociażby egzystencjalnego dobra sześciu miliardów nie jest w stanie przechytrzyć sześćdziesięciu?? Hmm ?

      Bo co? Bo zgwałcona zostanie wolna wola?
      A gdzie ona jest u tych miliardów?

      Acha! Trzeba wszystkich ludzi, przychodzących na Ziemię, nauczyć samodzielnego myślenia i używania wolnej woli!

      I dokonać tego w dwa, pięć pokoleń!
      Przecież to się nie udaje nawet za życia jednej cywilizacji.
      Z prostego powodu – na Ziemię ,,przybywają” ludzie o bardzo różnych stopniach rozwoju. Niektórzy pozbywają się dopiero zwierzęcych instynktów, dowiadują się o różnicy między zwierzęciem a człowiekiem.
      Człowiek potrafi zyć bezmyślnie przez całe swoje ziemskie życie i nie trzeba go za to winić – on się uczy, to jego droga.

      Zatem wizja szczęśliwego świata uwarunkowana jednoczesnym przebudzeniem całej ludzkości to mrzonka, nieosiągalna utopia.

      To jest tak niewykonalne, jak niewykonalne jest przestawienie w ciągu roku intelektu siedmiolatka na intelekt gościa wychodzącego z sali egzaminacyjnej, z dyplomem magistra w dłoni.

      Gdyby ludzkość jako całość dało się kiedykolwiek przebudzić w stronę samodzielnego myślenia, wyższych idei, to nie rządziłyby tą ludzkością garstki i to od tysięcy lat!!!

      A więc co pozostaje?

      POZYTYWNA MANIPULACJA LUDZKOŚCIĄ.

      Przynajmniej początkowo. Przecież w efekcie byt kształtuje świadomość.

      Nosz, kuźwa, chyba lepiej być pod kontrolą praw i zasad regulujących życie w dobrostanie, aniżeli być niewolnikiem ucisku i właścicielem posranego trwania, nazywanego prześmiewczo życiem?

      Dlaczego miliony mądrych ludzi nie są w stanie przechytrzyć garstki, a w zamian za to wolą patrzeć na niegodziwe życie miliardów?

      A! Zapomniałam – trzeba najpierw wszystkich oświecić … (a może poświęcić)

      Czy nie jest to aby zmyślnym alibi i zgadzaniem się z rządami sześćdziesięciu?

      Bo w końcu było i nadal jest jak jest.

      Serdecznie pozdrawiam.

      • Dlaczego taka mała grupa ludzi steruje całą resztą?

        Czy MAFIA steruje restauracją, od której pobiera haracz? Jeśli mafia pobiera haracz od wszystkich knajp w mieście to nie wpływa na dania jakie są tam podawane, ani nie wpływa na gości, którzy tam przychodzą, ale ma KONTROLĘ i ma PIENIĄDZE jakich nie ma żaden właściciel restauracji. A gdy ma kontrolę i pieniądze to ma władzę ABSOLUTNĄ.

        Niech nikomu się nie wydaje, że politycy są szlachetni, a przeróżne organizacje chcą naszego dobra. Ludzie, którzy rządzą światem to MAFIA, której macki dosięgają każdej sfery życia zwykłego obywatela. Im prędzej ludzie zdadzą sobie z tego sprawę – tym większa szansa, że uda im się coś z tym zrobić.

        Problem polega na tym, że ci, którzy mają NIESKOŃCZONĄ ilość pieniędzy i mafijne układy w każdym miejscu na Ziemi mogą przekupić KAŻDEGO, nawet najbardziej prawego człowieka na świecie. Jeśli znajdzie się taki, który przekupić się nie da to w mafijny sposób się go zastraszy, zagrozi jego rodzinie – a przed tym nie ugnie się nikt.

        KAŻDY film o mafii próbuje ludziom uświadomić z jakim wrogiem mamy do czynienia. Tak długo jak długo pieniądz jest wartością nadrzędną nie da się z tym zrobić NIC.

      • ,, Zapomniałaś Krysiu o jednym. Że MYŚLĄ MOŻNA ZMIENIAĆ BIEG RZECZY.”

        Wiem to, ale powiedz to dla sześciu miliardów ludzi. Przecież dobrze wiesz, że z racji różnego uposażenia intelektualnego, ogromna większość, słysząc tę oczywistość, popuka się w czoło.
        Garstka rządząca ludzkością USTALA BIEG RZECZY, bazując na zwierzęcych instynktach i w głębokiej dupie ta garstka ma fakt, że krawaciarz pracujący dla korpo doszedł w domowym zaciszu do stwierdzenia, że myślą może coś zmienić.
        Strukturze systemu kontrolującego podlega również ten wyścigo szczurowy krawaciarz.

        Ponawiam pytanie: Dlaczego miliony rozgarniętych ludzi, z potężną wiedzą są bezsilni wobec garstki. Czemu rykoszetem nie stworzą pożytecznej dla ludzkości symulacji, iluzji?

        Czy są głupsi od tej garstki, a może mają to w dupie?

        Fakafones pisze o mafii. Ilu ludzi na świecie jest w mafii, a ilu ludzi jest rozgarniętych i nie podoba im się ten posrany styl?

        Dlaczego nie stworzą antymafii?
        Czym innym jest rozwój duchowy, a czym innym zwykła, godna człowieka egzystencja.

        Nie rozumiem, dlaczego nie może powstać mafia upierdalająca wszystkich, którzy źle życzą ludzkości?

        Tak szczerze ci powiem, że jakakolwiek władza nie życzy nikomu źle.

        Ona tylko wykorzystuje wolne od wiedzy przestrzenie.
        Natura nie znosi pustki. Każdy ugór zarośnie lasem, czy to się ugorowi podoba, czy nie.

        Dlaczego mądrzy, przyjaźni ludzkości ludzie nie potrafią być pierwsi na tym ugorze?

        Czy wszyscy intelektualiści świata należą do obecnych mafii?

        Ich bezwolność wobec garstki może na to wskazywać.

        Nie jest moim celem zbawianie ludzkości.
        Żyję i kreuję lokalnie, ale mam chwile, w których myślę globalnie. Wszak lokalność i globalność przenikają się wzajemnie.

        Pozdrawiam.

        • Krysiu my wszyscy jesteśmy po prostu zwyczajnie WYGODNI
          Myślimy, że może ktoś inny, że może coś…..? i tak tkwimy w tym marazmie ciągle wyczekując, a to dobrych kosmitów, a to Boskiego cudu itd. itd……….ale to nie my jesteśmy winni, winni są ci co nasze umysły tak zaprogramowali, wyłączając już na starcie 90% naszej świadomości.
          Oni znają kod dostępu, ale my musimy do niego dochodzić stopniowo.
          Tym kodem jak sama dobrze wiesz jest BEZWARUNKOWA MŁOŚĆ każdego z nas…. tylko tyle , że nie każdy z nas nawet znając ten kod zechce z niego skorzystać.
          Ja wiem, że już niedługo wszystko ulegnie zmianie i to na lepsze dla tych którzy kod odkryli i otworzyli swoje serca uwalniając energię miłości . Tak się stanie. ♥

      • Krysiu, bywały takie czasy, że ludzie spotykali się i radzili. Były to inne czasy i inni ludzie. Dzisiaj system jest tak skonstruowany, że z każdej strony jesteś kontrolowana – szkoła, media, religia, aparat przymusu (nadzoru), itd., a wszystko to jest pilnowane przez kastę polityków realizujących to dla swoich panów. System się uczy, przewiduje, planuje. Szuka się wrogów aby masa miała co robić. Tych co się wybiją system przeciąga na swoją stronę albo niszczy – jest taki dobry przykład w Polsce.
        Co można zrobić? Jeżeli będziemy gadać przez całe lata – nic, a można się zorganizować i próbować, próbować i próbować aż system będzie trzeszczał. To lata, to pokolenia ale jest nadzieja, że takie osoby jak tutaj ruszą kamyk.

        Będziemy mogli powiedzieć, że na początku była myśl, później stało się słowo a na końcu …… Kto wie?

        • To niby takie oczywiste, a słowo „miłość” padło w naszych komentarzach zaledwie dwa, albo trzy razy…

          Ostatnie wpisy podsumowują świetnie całą dyskusję.

          W dawnych czasach ludzie bali się BOGA, traktowali ten koncept poważnie i bali się bożego gniewu – stąd świat był zupełnie inny niż dziś. Tak prędko jak ludzie odkryli, że można pastwić się nad innymi i nie ponosić żadnej kary zrodziło się wśród ludzi zło. Psychopaci, którzy nie mają sumienia zarażają złem innych dając im przykład, że bóg nie karze nikogo za życia, że można robić co się chce, że można mieć innych w nosie. Te ludzkopodobne istoty mają za nic sąd boży, w który ZWYCZAJNIE nie wierzą. Dla nich nie istnieje kodex moralny. Wykorzystują ludzką naiwność i zgarniają całą pulę ludzkiego dorobku dla siebie.

          Czy bez boskiej interwencji można z tym wygrać? A co jeśli nie?

          Możemy ulepszać świat wokół siebie, ale tak prędko jak się wychylimy obetną nam ręce. Zmiana świata na lepszy na małą skalę NIGDY nie uleczy całego systemu. Należałoby zwyczajnie wyłapać tych wszystkich psychopatów i zamknąć ich razem na jednej wyspie. Ale (!) kto to zrobi?

          Pomysły już były. Próby też. Nigdy się nie udało. Wróg jak śliski węgoż wywijał się z więzienia i obracał ze wzmożoną siłą przeciwko nam. Jest kilka sposobów na to jak zabić tego pradawnego węża, ale kto się odważy? My ludzie, mamy tendencje do ugłaskiwania rzeczywistości. Zamiast na przykład zniszczyć ISIS Ameryka wykorzystuje ich do swoich niecnych celów. Złych i opętanych jest tak wielu, a eliminując ich pojawia się na ich miejsce kilku nowych. Czy wynajdziemy kiedyś sposób na eliminację genu zła? Czy wynalazcy poddadzą się experymentowi jak cała reszta? Czy bez zła świat będzie lepszy? Jeśli zniknie zło nie będzie dla niego przeciwwagi w postaci dobra! Jedno bez drugiego nie istnieje! Czy już do końca świata jesteśmy zdani na ten obłędny paradox?

          Gdybyśmy jakimś cudem problem ZŁA rozwiązali lokalnie zawsze znajdzie się ktoś w wielkim świecie komu to nie przypadnie do gustu, a znowu z wszystkimi nie wygramy…

          Zostaje nam filozofia, religia, psychologia i marzenia o tym by świat mógł być lepszy. Ale (!) co jeśli ten świat ma właśnie taki być? Życie na Ziemi to szkoła, którą musi przejść każdy bez wyjątku. To prawdopodobnie misterny, boski plan, w który jako ludzie nie możemy ingerować. Zwyczajnie; pęka głowa od takiego myślenia i na koniec zapominamy o tym, że celem naszego życia jest to by… je przeżyć.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.