Ciekawe

CZEMU DOBRYCH LUDZI SPOTYKA ZŁO?! DR JORDAN PETERSON I TAJNIKI PSYCHOLOGII

Dlaczego dobrych ludzi spotykają złe rzeczy? Dlaczego mnie to spotkało?

Jeśli jesteś niezdolny do czynienia zła, to automatycznie stajesz się ofiarą dla kogoś, kto jest do niego zdolny. Czy zgadzasz się z tym zdaniem? Dr Jordan Peterson, znakomity psycholog kliniczny, wyjaśnia w kilkuminutowej prelekcji sekret mentalności zdobywcy i mentalności ofiary. Więc czy trzeba koniecznie dojść do dość ponurego wniosku, że jako ludzkość dzielimy się na dwie kategorie, czyli na oprawców i ofiary?! Wcale nie. To dużo bardziej skomplikowane, a takie uproszczenie sprawy byłoby sporym błędem.

Są w człowieku jakby dwa pierwiastki, które, co oczywiste, powiążę z odwiecznymi archetypami płci:

  1. bezpieczeństwo, ugodowość, tolerancja, empatia, dobro, poczciwość, kobiecość;
  2. niebezpieczeństwo, ryzyko, nietolerancja, siła, zdolność do zła, własne zdanie, męskość;

Można to podzielić inaczej. Weźmy pod uwagę pierwiastek numer 2, czyli niebezpieczeństwo i męskość. Można go przecież wyrażać na dwa sposoby:

  • asertywność, odwaga, stawianie granic, pewność siebie, umiejętność dbania o swój interes, obrona siebie i innych;
  • agresywność, przemoc, naruszanie granic innych, pozerstwo, egoizm i narcyzm, atakowanie innych;

Dwa przeciwstawne pierwiastki (archetypy) w psychice

Te pierwiastki prawie zawsze są w nierównowadze, co rodzi w człowieku różnorakie problemy. Osiągnięcie równowagi między duchem (męskość) a ciałem (kobiecość), czy też między rozumem (męskość) a sercem (kobiecość), jest określane ezoterycznym terminem Equilibrium. Termin ten posłużył scenarzystom z Hollywood do nakręcenia filmu SF o tym właśnie tytule, w którym totalitarna władza za pomocą przymusowo podawanej farmakologii kasowała ludziom emocje.

Jednak ludzie się przeciwko temu zbuntowali. Bo, patrząc z punktu widzenia jednostki jak i dojrzałego podejścia do duchowości, wcale nie chodzi, by być jakimś wiecznie medytującym mnichem. Który to mnich nie tylko nie czuje nic poza Nirvaną bądź Equilibrium, ale nie umie choćby przypierdolić lujowi który się przyczepił w tramwaju do jego kobiety. Taka „duchowość mnicha” czy też „duchowość medytującej ofiary” jest usilnie promowana w kręgach new age.

O mentalności ofiary, czy też duchowości ofiary w postaci „oderwanego od życia realnego mnicha” pisałem w poniższych artykułach:
Czy cierpienie i zło mają sens? Czyli tajemnice i przekłamania w duchowości
Kłamstwo religii które ma wpływ także na Twoje życie. „Czy na pewno Bóg rzekł?”
Dlaczego w Polsce jest wieczna bieda i wieczne „nie da się”? Spojrzenie mistyczne na ten problem
Czy karma na pewno wraca? Zaskoczę Cię, ale.. NIE wraca!
Największa tajemnica duchowości? Nie wszystko co „duchowe” jest prawdziwe!
Te pseudo duchowe teorie mogą doprowadzić do życiowej tragedii. Nie przegap tego, co ważne!

Równowaga serca i rozumu czyli zdrowa psychika

Ja od dawna proponuje Tobie inną drogę. Ufaj Bogu, ale samochód zamykaj. Mów o pokoju, ale szykuj się do (obronnej) wojny. Mów o pokoju i dyplomacji, ale miej wyjebistą atomówkę w zanadrzu. W wymiarze państwa (Polska) bądź cywilizacji (Biały Człowiek) również potrzebujemy równowagi. Biegun męski dobrze obrazuje slogan prawicowców: „Bóg, Honor, Ojczyzna”. Biegun żeński dobrze obrazuje lewicowy i anarchistyczny kontr-slogan: „Duchowość, Szacunek, Matka Ziemia”. Cóż, potrzebujemy ich obu. Globalna Świadomość i jedna ludzka rodzina póki co jest ideą, która jeszcze nie działa. Wzajemny szacunek i tolerancja też przy takiej mentalności większości ludzi nie działają.

Dlatego by chronić to, co mamy, czyli wysoko rozwiniętą cywilizację, z jej tolerancją i empatią, potrzebujemy tego Boga, Honoru i tej Ojczyzny. Bo innej Ojczyzny, innej cywilizacji i innego systemu nie mamy. One są jakie są, ale pełnią funkcję ochronną przed niewyobrażalną anarchią i zapewniają to minimum rozwoju. Warto też dodać, że nasze europejskie „minimum rozwoju” jest jednak lepsze, niż afrykańskie czy azjatyckie „minimum rozwoju”. Więc nie warto srać w nasze Białe, europejskie, amerykańskie i australijskie gniazdo. Na wiele szczytnych teorii jest jeszcze za wcześnie – o dziesiątki lub nawet setki lat. Ludzkość ewoluuje i będzie ewoluować przez millenia. To, że coś jest w formie idei lub doktryny, nie oznacza, że po wprowadzeniu w życie realne nie doprowadzi do zapaści całego systemu. Tak przecież było nieraz w smutnej historii rodzaju ludzkiego.

Agresja to wymiar negatywny, a asertywność to wymiar pozytywny

Masz w sobie oba pierwiastki (agresja i uległość) które możesz okazywać na dwa różne sposoby. Pierwiastek agresji możesz okazywać będąc aserytwnym, pewnym siebie, wspierającym, znającym swoje granice. Możesz też okazywać go w odmienny sposób – zadając ludziom ból fizyczny i / lub psychiczny. Nie zmienia to faktu, że te dwa pierwiastki i dwa sposoby okazywania każdego z tych pierwiastków zawsze są w każdym z nas. To my decydujemy jak je okazać, kiedy je okazać i tak dalej. Te dwa pierwiastki są odwieczne i każdy z nich jest potrzebny.

Częste są dwa zjawiska. Pierwsze z nich gdy jeden pierwiastek za bardzo się rozrasta kosztem drugiego. Na przykład agresywny i napierdalający się na chodnikach osiłek, lub skrajnie uległa kobieta nie mogąca opuścić partnera-oprawcy. Lub inaczej: na przykład niemęski i potulny mężczyzna nie potrafiący sobie radzić z kobietami, bądź zbyt męska i „zbyt silna” kobieta. Drugie z tych zjawisk polega na tym, że jedną z tych części uznaje się za złą, i wypiera, spycha do głębin podświadomości.

Na przykład „mentalnie wykastrowany” chłopak może spychać do głębin podświadomości swoją agresywną, patriarchalną, dziką stronę. Może negować to, że jest facetem, że ma jaja i tak dalej. To obecnie niezwykle częste zjawisko – mentalnego kastrowania mężczyzn już od dziecka. O tym mówił Hellinger, o tym alarmują psycholodzy, filozofowie, socjolodzy. Mamy wielki kryzys męskości, i jest to zjawisko o wymiarze cywilizacyjnym. Jednak tych mężczyzn nasza cywilizacja potrzebuje. I jednak tego pierwiastka męskiego, np w postaci asertywności, potrzebujemy w psychice. Tego co męskie miało nie być. Miała być masa bez rozumu, bez serca, bez jaj, bez tożsamości, bez narodowości.

Po II Wojnie Światowej wychowano więc całe pokolenia „męskich poczciwin”, które:

  • nie umieją podrywać i uwodzić kobiet – od łagodnych MGTOW którzy kontakty z kobietami mają, po radykalizujących się inceli;
  • nie umieją podnieść buntu przeciwko coraz bardziej zaciskających się kleszczach systemu ekonomicznego;
  • nie umieją się sprzeciwić złu;
  • mają problemy z asertywnością, wyrażaniem własnego zdania;
  • są podatni na psychotechnikę, inżynierię społeczną, reklamę, marketing i psychologię tłumu;
  • jednak największa „psychotechnika” odbywa się w domu, w miejscu pracy, na rodzinnych spotkaniach. Tam wypowiedzenie jakiejkolwiek niepopularnej opinii niemal natychmiast spotyka się z dezaprobatą.

Nadchodzi więc „skręt w prawo”. Wszystko staje się bardziej prawicowe, bardziej „twarde” i bardziej męskie, czyli zupełnie inaczej niż w osławionym 1968 roku. Jest to wyraz mądrości naszej globalnej (nie)świadomości zbiorowej. Ziemia, Natura czy też (nie)świadomość zbiorowa ma swoje prawa. Raz wahadło historii wychyla się ku lewej, kobiecej stronie (romantyzm), a zaraz potem wychyla się ku prawej, męskiej stronie (pozytywizm). Nadchodzące rządy prawicy, wzrost samczości, czy nawet rebelia odrzuconych mężczyzn, przed którą ostrzega dr Jordan Peterson, mogą budzić uzasadnioną grozę. Ale jest to konieczne w celu dokonania synchronizacji systemu. Nie możemy w nieskończoność się uduchawiać, nie możemy w nieskończoność stawać się coraz większą i większą „miękką kluchą”.

Sami tworzymy nasz wspólny system

Patriarchat, państwowość, narodowość i inne elementy systemu mogą budzić bunt, ale to przecież my je tworzymy. To od nas i od stanu naszej świadomości / mentalności zależy, jakie będą te elementy systemu. Wielu ludzi tak bardzo chciałoby zniszczyć system, nie wiedząc, że to my go tworzymy i to my mamy na niego wpływ. Chcą zniszczyć system, tak jak ja przez wiele lat. Sam taki byłem więc znam te rozterki. Tacy ludzie nie proponują rozwiązań, nie pomagają słabym stać się silnymi. Bardzo łatwo zniszczyć system, tylko po jego zniszczeniu porządek zaprowadzają największe i najbardziej agresywne szumowiny.

Jak jest więc z Twoją męskością? Jak jest z Twoim męskim gniewem? Jak jest z Twoimi archetypami Adama i Samaela? Mówmy w końcu o tym, co męskie, bo to nasz czas. Popatrz na powyższy obrazek. Jeśli pojedynczy człowiek zbyt długo tłumi to, co męskie, to znajdzie to w końcu ujście w pijatyce, ćpaniu, mordobiciu lub innym przestępstwie. Jeśli naród zbyt długo tłumi to, co męskie.. To wtedy pojawiają się incele, korwiniści, prawicowcy, PiSowcy, którzy znajdą tego ujście w wymiarze zbiorowym, a więc narodowym.

Poniżej nagranie video z dr Jordanem Petersonem o tym, że warto czasami być złym:

Film ten pochodzi z kanału „Wojna Idei” [LINK TUTAJ]. Ich profil na Facebooku jest TUTAJ [LINK]. Zachęcam Cię do subskrybowania tego kanału, do plusowania jego filmów jak i do wsparcia finansowego tego twórcy, w tych trudnych dla niezależnych autorów czasach.

Moje poprzednie wpisy z wypowiedziami dr  Jordana Petersona możesz znaleźć tutaj:
Potrzebujemy prawdziwego przebudzenia męskości!
Dr Jordan Peterson i jego 12 zaskakujących porad które zmienią Twoje życie!
Feministka wyszła nago na ulicę by udowodnić seksizm rodaków, ale coś jej nie wyszło!
Czemu feministki kochają islamskich macho i nienawidzą białych mężczyzn?
Czy coraz potężniejszy ruch na rzecz emancypacji i wyzwolenia mężczyzn ma sens?

Autor tekstu: Jarek Kefir ©

jarek kefir

1. Jeśli zależy Ci na zwiększaniu czytelnictwa moich wpisów, możesz udostępniać je na własnych profilach i w grupach na Facebooku i na forach dyskusyjnych. Możesz też pisać u mnie komentarze. To zajmuje mało czasu i nic nie kosztuje!

2. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Reklamy

27 odpowiedzi »

  1. Dzięki za ten artykuł. Stwierdziłem że muszę pójść do psychologa i odkręcić kilka niedobrych dla mnie problemów…

  2. Dobrych ludzi spotykają złe rzeczy, ponieważ są wrażliwi, a co za tym idzie, posiadają sumienie.
    Sumienie odpowiada za poczucie winy, a poczucie winy za ściąganie na swoją głowę kary. Jest wina – jest kara, kropka.

    Co innego ci źli – nie ma na świecie sytuacji, z powodu której, dręczyłyby takiego delikwenta, wyrzuty sumienia. Przeciwnie – taki ktoś uważa, że to on został potraktowany nie fair i miał pełne moralne prawo zachować się, w danej sytuacji, tak, a nie inaczej.

    Dobrzy, empatyczni ludzie, sami ściągają kłopoty.
    Poczuciem winy.

  3. Odniosę się do fragmentu:
    „Te pierwiastki prawie zawsze są w nierównowadze, co rodzi w człowieku różnorakie problemy. Osiągnięcie równowagi między duchem (męskość) a ciałem (kobiecość), czy też między rozumem (męskość) a sercem (kobiecość), jest określane ezoterycznym terminem Equilibrium.”
    Mam wrażenie, że co najmniej od czasów, gdy nastały monoteizmy, według których to, co kobiece jest „nieczyste”, a wręcz diabelskie, zarządca systemu „uwziął” się na pierwiastek żeński. Bardzo kobiece kobiety i mężczyźni, którzy mają dużo cech kobiecych, zawsze mieli i nadal mają przerąbane. Po prostu w tym barbarzyńskim, zwierzęcym świecie przejawianie czegokolwiek, co uznawane jest za żeńskie, najzwyczajniej się nie opłaci i prowadzi do tego, że człowiek przestaje być szanowany przez innych i traci szacunek do samego siebie.
    Z tego, że męskie wartości ciągle są stawiane dużo wyżej niż żeńskie (właściwie żeńskimi się nieustannie gardzi) wynika, że patriarchat nigdy się nie skończył. Cyklicznie następują tylko po sobie jego mniej lub bardziej opresyjne formy. I pewnie będzie tak się działo, dopóki ludzkość nie dorośnie i nie zrozumie, że pierwiastki męski i żeński w każdym człowieku są równie ważne, stanowią nierozerwalną całość i tłumienie lub deprecjonowanie któregokolwiek z nich przynosi szkodę dla każdego niezależnie od płci. Ale dopóki system jest tak skonfigurowany, że wszystkim ludziom łatwiej jest przeżyć, gdy tłumią w sobie cechy żeńskie, a przejawiają na zewnątrz zachowania uznawane za samcze, Equilibrium będą w stanie osiągnąć tylko najbardziej świadome i najsilniejsze psychicznie jednostki.

    • Dzięki, katharos. 🙂 Te przemyślenia chodziły za mną od paru dni, ale nie miałam czasu ani natchnienia, żeby je spisać. A dzisiaj się zawzięłam. 🙂

      • I dobrze, że się zawzięłaś.
        Tylko, niestety, do niewielu Twój wpis dotrze, a wielka szkoda, ponieważ to kwintesencja. Każda kobieta powinna to wiedzieć, lub uświadomić to sobie.
        Ja też mam problem bycia ”ofiarą” – wzorowa uczennica z plakietką ”wzorowy uczeń”, i wiele różnych innych szkół dla ”porządnych dziewcząt” trwale ukształtowały mój światopogląd – dygaj, uśmiechaj się, nie klnij, nie grymaś, ustępuj głupszemu, młodszemu, starszemu, urwał. Wszystkim ustępuj najlepiej.
        Nie buntuj się, nie narzekaj, nie grymaś i rób tak, żeby zadowoleni byli inni. Nie ja – inni.

        • „…dygaj, uśmiechaj się, nie klnij, nie grymaś, ustępuj głupszemu, młodszemu, starszemu, urwał. Wszystkim ustępuj najlepiej.
          Nie buntuj się, nie narzekaj, nie grymaś i rób tak, żeby zadowoleni byli inni. Nie ja – inni.”
          Mi też te zasady wpajano, ale na swoje szczęście byłam na nie oporna, a wszystko, co przystoi robić grzecznej dziewczynce wydawało mi się nudne. W szkole udawało mi się zwykle uniknąć kary za moje wybryki, bo jakoś nikt na mnie nie doniósł, a jeśli samo się wydało, używałam uroku osobistego. Pod tym jednym wzgędem jednak dziewczynki mają łatwiej.

          • Jeśli umieją ten urok wykorzystać. Osobiście nigdy tego nie robię.
            Jestem zimna. Niedostępna. Nieprzyjemna. Niemiła.
            Do bólu.
            Faceta, który się na mnie gapi, mam ochotę kopnąć. W twarz, heh 😉

          • Właśnie moja młodsza kotka wróciła z włóczęgi. Mogę iść spać. 😉 Ostatnio jak ją zostawiłam na noc na dworze, wróciła do domu po południu podkulawiona. Najprawdopodobniej pogryzła się z jakimś kotem. Też nie jest grzeczna dziewczynką, podobnie jak jej pani. 😀

            • No „ładnie”, bo moja starsza, 20letnia kotka miała problem z pazurkami – ropiały jej dwa i czułam smród. I zaczęło się leczenie. Antybiotyk itd.
              A skoro Twoja kotka wróciła, to faktycznie – ulga i możesz sobie spokojnie zasnąć. Ach te koty 🙂

          • Koty są po prostu niesamowite. 🙂 Amerykańska poetka i miłośniczka kotów Jean Burden kiedyś napisała: „Pies jest prozą, a kot poezją.” I miała rację.
            Jeszcze Ci wrzucę coś fajnego, dopóki nie zakazali linków i memów, może tego nie widziałaś.

            https://besty.pl/3828290

            • Ten piesek słodki maluszek ;-), ale oglądałam filmiki o zwierzętach, i był jeden o tym, jak bardzo kot przeżywa krzyki i upominanie. Ten na filmiku zakrywał łapką oczy.
              Moja kotka też kiedyś zachowała się podobnie – nakrzyczałam na nią, jej było wstyd i wtedy obiecałam sobie, że już nigdy nie podniosę głosu na żadne zwierzę.

          • Ja na swoje też nie krzyczę, tylko mówię, że nie wolno, jeśli broją. Mam wrażenie, że rozumieją te słowa, ale później i tak robią coś na diabła. 🙂

            • Bo te cwaniaki rozumieją.
              Teraz leży obok mnie młodsza Sheeva, z wystawioną końcówką różowego języczka, o – właśnie schowała.
              Kot wychowywany przez człowieka od kocięcia, zna go bardzo dobrze, zna przyzwyczajenia, radości i smutki, rozkład dnia, potrafi rozpoznać, kiedy człowiek jest zadowolony, a kiedy smutny, bądź wściekły.
              Psy też to potrafią.
              Zwierzęta są wspaniałe, koty dodatkowo są piękne.

  4. Mam jeszcze jedną refleksję na temat inceli, ale nie będę już wracać do artykułu na ich temat. Wydaje mi się, że nie są oni „wytworem” obecnych czasów. Żyli w każdej epoce, tylko dawniej albo szli do klasztoru, albo na przykład zaciągali się do wojska. Jeśli któryś nie zginął na wojnie i udało mu się wzbogacić, znajdował sobie żonę w dojrzałym wieku. Podobnie jak ci, którzy dorabiali się majątku ciężką pracą.

    • Dzięki za odpowiedź i linki. Przejrzę to i odpowiem Ci wieczorem lub we wtorek, bo teraz już padam ze zmęczenia.

    • To ja już się boję, ponieważ należę do tych delikatnych kobiet, niestety.
      Chciałabym być francą, ale nie potrafię, chociaż czasem zdarza mi się.
      Posiadam cenną umiejętność ranienia słowem. Do krwi. Później jednak żal mi takiego głupka, i on to wykorzystuje.
      Eeeeee, nie dogadam się z facetami. Nie ma szans.
      I stało się. Zakochałam się w kobiecie. Tak mi się przynajmniej wydaje……………

      • „I stało się. Zakochałam się w kobiecie. Tak mi się przynajmniej wydaje…”
        To wspaniale! 🙂 Miłość to cud i wielki dar. Nie będę włazić z butami w Twoje życie, choć ciekawość mnie zżera. 🙂
        „To ja już się boję, ponieważ należę do tych delikatnych kobiet”
        Nie przejmuj się. Jasnowidzem to ja nie jestem. Info o silnym zwrocie w prawo wzbudziło mój niepokój, bo nie bardzo ten zwrot sobie potrafię wyobrazić i nie wiem, czy jeszcze mogę spać spokojnie, czy już zacząć na nowo hodować kły i pazurki.

        • Zakochałam to za ”duże” słowo. Lepsze w tej sytuacji będzie zauroczyłam, lub zafascynowałam. Fascynuje mnie to, jakie uczucia wzbudza we mnie ta kobieta, choć nie poznałam jej osobiście.
          Pewnego dnia, całkiem niedawno, zauważyłam, robiąc zakupy w Biedronce, że przygląda mi się pracująca tam babka. Gdyby była facetem, ten sposób patrzenia nie zdziwiłby mnie, ale w tej sytuacji, sama nie wiem. Może coś sobie uroiłam?
          I tak nie to jest ważne. Istotne jest to, że uświadomiłam sobie, iż kobiety potrafią być interesujące, również seksualnie, ale przede wszystkim potrafią być uczciwe i wierne, no i nie są skrajnymi egoistkami, tak, jak faceci.
          Ten egoizm, dla mnie , jest nie do przejścia. NIGDY GO NIE ZAAKCEPTUJĘ.
          Bardzo chciałabym ją poznać.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.