Banki i tajna władza

Świat bez moralności i etyki, czyli tajne plany elit

New age, ezoteryka i ich podstępny atak na podstawę moralną

We współczesnych ścieżkach mistycznych, czy raczej pseudomistycznych, istnieje pewien groźny pogląd. Nurt new age i jego „białe” jak i „czarne” rozwinięcia zgodnie deprecjonują moralność i etykę jako coś przestarzałego.

Jest to bardzo groźne przekonanie, ponieważ moralność jest „spoiwem”, które zapewnia nie tylko ład, ale i wolność.

Jak moralność rośnie, to rośnie i wolność. Jak moralność maleje, to maleje i wolność.

Moralność jest przedstawiana jako coś anachronicznego lub niezgodnego z zasadami działania świata. Sataniści, czyli jeden z odłamów nurtu new age mówią, żeby wyzbyć się moralności i stać się „amoralnym.” To samo praktykują osoby bardziej wtajemniczone, np członkowie organizacji wolnomularskich i illuminackich. W mainstreamowym nurcie new age jest to bardziej zakamuflowane. Tutaj świat musi spełniać jeszcze jakieś „pozory dobra”, i nie może objawić swoim „owieczkom”, że dąży się do wprowadzenia prawa dżungli. Jednak powoli „urabia się” miliony ludzi, także poprzez stopniową i zakamuflowaną negację moralności.

Jak pisałem w poprzednim felietonie: „Żyjemy świecie, który powoli przestaje sprawiać nawet pozory dobra” [LINK TUTAJ], jeszcze jakieś pozory muszą zostać zachowane. Ale i to jest kwestią czasu, aż system objawi swoje prawdziwe, szatańskie oblicze. Ma więc miejsce powolna erozja także w sferze moralności, choć jeszcze nie jest to oficjalne, ale jest szykowany grunt pod nowy zasiew. Czyli stworzenie jednej światowej religii, z prawem dżungli jako prawem podstawowym i z „bożkiem materii” (abaddonem, mardukiem, allahem, szatanem, lucyferem i innymi nazwami) jako bogiem prawdziwym. Najprawdopodobniej zostanie wymyślona jakaś nowa nazwa lub zastosoana stara, neutralna, np „architekt wszechświata.”

Poniżej wymienię kilka poglądów ezoterycznych czy new age’owskich, w zakamuflowany sposób niszczą moralność:

  1. Dualizm, czyli dobro i zło są niepotrzebne, to relikt starych religii.
  2. Jeśli kogoś spotkało coś złego, to znaczy że na to zasłużył (prawo karmy), lub sam to przyciągnął (prawo przyciągania, ofiara podświadomie przyciąga kata itp).
  3. Wszystko jest „po coś”, nawet ci, którzy mordują ludzi i niszczą planetę.
    .
  4. Na świecie jest miejsce „na wszystko”. Dla tych, którzy sadzą drzewa, i dla tych, którzy podpalają lasy. Dla dobrych i dla złych i trzeba się z tym pogodzić.
  5. Ludzie są ignorantami, materialistami, głupcami, więc zasłużyli sobie na swój los.
  6. Nic nie można na tym świecie zmieniać, ponieważ zmienić możesz tylko siebie.
  7. Nie ma sensu aktywizm i „zmienianie świata„, trzeba koncentrować się na przebudzeniu i oświeceniu.
    .
  8. Liczą się tylko dobre emocje i dobre wibracje. Jeśli coś negatywnie oceniasz i jeśli kogoś osądzasz, to znaczy, że z Tobą jest coś nie tak.
  9. Publikowanie i czytanie o negatywnych rzeczach, o aferach, przekrętach, konspiracjach i tak dalej jest niepotrzebne bo to negatywne wibracje.
  10. Liczy się tylko Twoja kreacja. Nie ważne jaka kreacja, bo żaden zły czyn nie zostanie ukarany, ani żaden dobry czyn nie zostanie nagrodzony. Wszystko jest kreacją i wszystko jest doświadczaniem, niczym więcej.

Jaki jest cel new age’ owskiej agendy atakującej moralność?

Przede wszystkim związanie i sparaliżowanie oporu. Nieprzypadkowo wszelkie new age, ezoteryzmy, okultyzmy i tak dalej, adresowane są do bardziej „kumatej” części społeczeństwa. Czyli adresatem są Ci, którzy mogliby w przyszłości, w „godzinę W” stawić opór. Więc atakuje się ich moralność, ogłupia, podsyła doktryny i metody, które nie działają i powodują destrukcję w psychice. Wmawia im się, że wszelki aktywizm obywatelski nie ma sensu, bo świata nie da się zmienić. Zajmuje się ich czas medytacjami, uprawianiem jogi i tym podobnymi.

Cel to także wybielenie sprawców (elit), bo to ofiara była winna, bo miała np złą karmę. No i skoro świata nie da się zmienić, to niech sprawcy zła robią sobie co chcą. Obwinianie ofiary o zły czyn sprawcy jest niezwykle rozpowszechnioną taktyką. W przypadku new age i jego dalszych modyfikacji jest to tak zakamuflowane, by człowiek nie zorientował się, że popiera coś, czego świadomie nigdy by nie poparł.

Więc jest to plan tak makiaweliczny, że aż genialny.

Zapraszam Cię na wykład byłego satanisty-illuminata, Marka Passio, w którym te kwestie są przedstawione. Nie ze wszystkimi się zgadzam.

Film został przetłumaczony na język polski przez osoby prowadzące kanał YouTube „WizardKronx” [LINK TUTAJ]. Zachęcam do subskrybowania tego kanału i do „plusowania” ich filmów.

Jeśli po włączeniu filmu nie wyświetlają Ci się polskie napisy, to włącz je ręcznie, korzystając z opcji w prawym, dolnym okienku filmu.

W najnowszych artykułach pisałem o ezoteryce, new age i o fałszywym „oświeceniu”:

Gdzie tkwi błąd w ezoteryce i new age?
Czemu się nie oświeciłeś i dlaczego to się nie uda?
Tajne stowarzyszenia i władza nad światem: czy to możliwe?
Globalna świadomość to planowane niewolnictwo na nieznaną dotąd skalę
Oświecenie to czekanie na cud, kóry nie nadejdzie. System znowu Cię oszukał!

Wszystko wskazuje na to, że zostaliśmy wkęceni w jeden wielki kanał. Te wszystkie doktryny, metody, książki, nauki są jak niezliczone, niepoliczalne odnóża, które prowadzą ostatecznie do jednego i tego samego organizmu.

Dla każdego coś się znajdzie, ale cel jest i tak ten sam.

Autor: JarQ

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia.

Na konto bankowe – kliknij na obrazek poniżej:

paypal_donate

Na Pay Pal – kliknij na obrazek poniżej:

paypal

Reklamy

5 odpowiedzi »

  1. Ezoteryka jest wiedzą jak każda inna…i można z niej robić zarówno dobry jak i zły użytek…Ja traktuję ją jako wiedzę o duchowym pochodzeniu człowieka…i celu jakim jest duchowy rozwój…Według gnozy chrześcijańskiej(tak…taka gnoza istnieje wbrew dogmatom ortodoksyjnego KK)taki rozwój(doskonalenie się)zawiera w sobie-jako element podstawowy- także doskonalenie się poprzez praktykowanie czynnej miłości bliźniego…Jak już wiele razy pisałem na tym portalu…Arcy-gnostykiem był autorytet najwyższy-Jezus Chrystus…(Mt,6,19-21,Mt,16,26,Łk,4,1-13,1J,5,19,J,18,36…i wiele innych)

    • Mnie sie wydaje to wszystko co napisales, mimo, ze w duzej mierze prawdziwe, to jest zbyt czarno-biale. Np. Polska kraj „chrzescijanski” moralnie zniszczony… Moralnosc wpychana do gardla wychodzi uszami. Dzieki ayahuasce otworzyly mi sie oczy… i uszy, na Boga, mojego Stworce. Natomiast wrzucic medytacje do garnka satanizmu to juz patologia. Medytacja to siedzenie w ciszy. To jak higiena umyslu… To tak jakby rzec, ze mycie jajek to satanizm bo powinny smierdziec, wtedy sie jest blisko Boga… tak z reszta twierdzili w sredniowieczu i sie nie myli… a ogolnie dzieki za artykul.

  2. Widzę, że zatoczyłeś to samo koło, które kiedyś ja zatoczyłam i doszedłeś do tej samej ściany z napisem „manipulacja”. Tak, każda z tych doktryn przerzuca odpowiedzialność za wszelkie zło tego świata na nas samych i w ten sposób pozbawia nas argumentów obronnych i siły. Pracuj, zasuwaj, płać podatki, bierz kredyty, kupuj, kupuj, a jeśli nie jesteś szczęśliwy, to dlatego, że nie potrafisz znaleźć szczęścia w sobie. Wystarczy, że zmienisz spojrzenie na świat, odrzucisz złą energię, spojrzysz w słońce, otworzysz serce i napełnisz się szczęściem. Wystarczy rozprzestrzenić tę wiedzę i mamy idealny naród do unicestwienia, podboju, pójdziemy na rzeź z uśmiechem na ustach i szczęściem w oczach. Jak w filmie „La vita e bella…”

  3. Zło zawsze pozostanie złem, niezależnie jak go się określi. Prawdziwa wolność, to wolność od zła w niewoli dobra; oto prawdziwa wiedza, wcale nie tajemna, pomimo tego, powszechnie nie znana, stąd i rzadko praktykowana. Działanie zła (przemocy) w materii (na ziemi) opiera się na systemowych procedurach, na ich bezwzględnym respektowaniu przez funkcjonariuszy bezprawia (rozmaite tortury, wojny). Procedury, to swoisty katechizm zła, którego nikt, nigdy nie jest w stanie przezwyciężyć i pokonać. Umywanie rąk, to tylko poza. „Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego. To wasza rzecz” (Mt 27:24). Współcześnie: nie jestem winny zadawanych krzywd, ponieważ wykonuję tylko to co należy do moich obowiązków. Sam Syn Boży, Jehoszua Hamaszijach, stał się ofiarą procedur. Co w takiej sytuacji pozostaje człowiekowi, który ze złem nie chce już nic mieć wspólnego? Mądrze odpowiedział Adam Mickiewicz: Stać się Stwórcy obrazem i jak On cierpieć z Nim razem. Przeto „Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie z powodu sprawiedliwości …” (Mt 5:10). Cierpienie jest konsekwencją upadku duszy ludzkiej i ma ozdrowieńcze działanie; przeżywanie go w miłości do nieprzyjaciół – nie tylko wielu z nich naprowadza na dobrą drogę – ale przede wszystkim skutkuje osobistym przebudzeniem (zbawieniem). W innym przypadku upadek spowoduje śmierć.

Odpowiedz na „Leszek BłaszczakAnuluj pisanie odpowiedzi

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.