Afery

CZŁOWIEK PRZECIWKO ŚWIATU. CHCIAŁ RADYKALNIE ZNISZCZYĆ SYSTEM!

Człowiek, który radykalnie rozprawił się z lokalnymi elitami i systemem..

Pewien Amerykanin bardzo wkurzył się na fakt ewidentnej korupcji w lokalnym samorządzie, w wyniku której urzędnicy, politycy i lokalne elity wzięły łapówkę od właściciela budowanej ogromnej fabryki, i chcieli zniszczyć jego istniejący już zakład. Postanowił on wziąć bardzo radykalny odwet. Tak na marginesie – tak właśnie działają samorządy w wielu krajach. Szczególnie w Polsce są one siedliskiem patologii często większej, niż ta u szczytach władzy. Przykładów jest wiele. „Wilkowyjskie gminy” gdzie lokalni politrucy z PO i PSL, jak i ich rodziny, przejęli wszelkie intratne posady a reszta ma szczęście, jeśli pracuje za najniższą krajową w spożywczaku.

Inny przykład to malwersacje za rządów PO-PSL we wszystkich spółkach Skarbu Państwa. Z samego PŻM (Polska Żegluga Morska) wyłudzono astronomiczną kwotę 300 milionów euro (ponad miliard złotych). Koleś który był pośrednikiem, dostał Ferrari, które czasami widuję w Szczecinie, i kilka baniek. Cała reszta miliardów, tak jak reszta z wyłudzeń VAT, jest już dawno w rękach prawdziwych zleceniodawców tych przekrętów, czyli finansistów z Wall Street.

.

Lokalna elita samorządowa często niszczy ludziom życia

Polacy z klik politycznych PO-PSL dostają z tych miliardów co najwyżej jakąś brykę lub forsę na wybudowanie domu z basenem, i to wszystko. Cała reszta miliardów, np z VAT, idzie do międzynarodowych finansistów i bankierów. Z kolei PSL, rzekomo partia rolnicza, zniszczyło polskie rolnictwo. To ta mafia opanowała punkty skupu żywności, które dyktują rolnikom ekstremalnie niskie ceny skupu ich produktów, zaś marketom i warzywniakom sprzedają je po wygórowanych cenach. Przez to rolnik ledwie zarabia, a my kupujemy drogie warzywa i owoce.

Takich przykładów można mnożyć. Polski samorząd to obecnie siedlisko jednych z największych patologii, i tego raka będzie wyplenić trudniej, niż raka z Trybunału Konstytucyjnego, sądów, mediów, urzędów, kultury i sztuki. W miastach, powiatach i gminach formują się nieformalne powiązania towarzyskie, w których uczestniczą korporacje, lokalny biznes, sitwy z PO, PSL i Nowoczesnej, rzymskokatolicki kler, urzędnicy, sędziowie i lokalne lub ogólnopolskie mafie. I odpowiednik takiej lokalnej, samorządowej kliki z USA chciał zniszczyć Marvina Heemeymera.

Był on mechanikiem samochodowy, prowadził swój warsztat w Granby w stanie Kolorado. W 2001 roku wdał się w spór z ratuszem i lokalnymi krewnymi i znajomymi królika. Spór ten dotyczył planu zagospodarowania przestrzennego wokół jego domu i zakładu. Zmienione „na łebku” plany zakładały wybudowanie ogromnej fabryki cementu w miejscu, w którym prowadziła droga do jego zakładu. Całkowicie uniemożliwiłoby mu to prowadzenie działalności, musiałby zamknąć zakład i zbankrutować. W wyniku tej decyzji grunt na którym stał jego zakład i dom, stałby się zupełnie bezwartościowy.

.

Jeden przeciwko elicie, jeden przeciwko wszystkim

Marvin bezskutecznie zabiegał o pozostawienie drogi dojazdowej, początkowo nie protestował przeciwko postawieniu tej fabryki cementu. Składał on liczne, ale bezskuteczne apelacje ci do decyzji ratusza. Jednak urzędnicy cały czas sprzyjali nie tylko budowie tej fabryki, ale również zabraniu mu drogi dojazdowej do swojej posesji. Tak zwane „sojusznicze media” (określenie stworzone za rządów PO przez ówczesnego szefa ABW, Bondaryka) rozpętały nagonkę i hejt na pana Heemeymera. Później lokalna elita znalazła na niego hak. Otóż zmusili podłączenie jego budynku do miejskiej kanalizy. Jednak aby to zrobić, musiałby przekopać się przez 3 metry działki sąsiada, który był mu przeciwny, popierał lokalną elitę i nie wyrażał zgody na przekop przez jego działkę.

Jednak dla samorządowych władz nie miało to żadnego znaczenia, bo były w zmowie z tym sąsiadem, i regularnie nakładały na Marvina wysokie kary finansowe za brak podłączenia. Ostatecznie pan Heemeymer postanowił wybudować inną drogę na swój własny koszt i jakoś pójść na kompromis. Kupił w tym celu buldożer Komatsu D335A i złożył niezbędne dokumenty o pozwolenie na budowę alternatywnej drogi. Jednak urzędnicy i tak odrzucili jego wniosek, choć alternatywnie poprowadzona droga w niczym by nie wadziła. Marvin poddał się i wydzierżawił swój grunt firmie zajmującej się odpadami. Przystał na umowę, podług której w ciągu sześciu miesięcy miałby wymieść się ze swojej posesji i gruntu.

Podjął on ostateczną, bardzo tragiczną decyzję. Ten czas wykorzystał na potężne dozbrojenie i opancerzenie swojego buldożera. Osłonił go 30-centymetrową warstwą stali i zbrojonego betonu. Zainstalował kamery w każdym rogu swojego pojazdu by mieć dobrą widoczność. Poza tym umieścił w nim dwa karabiny maszynowe i jeden pistolet automatyczny, by móc mieć możliwość ostrzału z wnętrza pojazdu. Zrobił też 900-kilogramowy właz i klimatyzację wewnątrz buldożera. 4 czerwca 2004 roku, równo 15 lat temu, wyjechał nim na miasto. Najpierw zniszczył dom sąsiada i fabrykę cementu. W ciągu kilku godzin zniszczył doszczętnie budynek ratusza, siedzibę lokalnych „sojuszniczych mediów i dom burmistrza. Łącznie, podczas swojego rajdu po mieście, zniszczył 13 budynków. Straty oszacowano na ponad 7 milionów dolarów. Poniżej zdjęcie jego pojazdu:

.

Działania elit mogą doprowadzić do tragedii na skalę światową..

Policja i oddziały antyterrorystyczne SWAT próbowały zniszczyć jego siejącą chaos i trwogę, apokaliptyczną machinę. Oddali w jego stronę ponad 200 strzałów, w tym z amunicji przeciwpancernej. Musieli potem bezsilnie obserwować rozpierdol, jaki przez wiele godzin czynił. O dziwo nikt nie został ranny i nie zginął, bo Marvin nie miał na celu zabijania ludzi. Budowa jego pojazdu – np właz, którego praktycznie nie sposób było ponownie otworzyć, wskazywały na działanie stricte samobójcze, bo on nigdy nie zamierzał go opuścić. Gdy w pancernym buldożerze zawiodła chłodnica i jedna z gąsienic, popełnił on samobójstwo poprzez strzał w głowę z pistoletu.

Mimo głosów potępienia ze strony samorządowych elit i ich „sojuszniczych mediów”, dla wielu osób stał się ludowym bohaterem, jak i rebeliantem sprzeciwiającym się opresyjnej władzy. Buldożer został porozcinany na części, które wywieziono w różnych kierunkach, tak, by nie stał się on przedmiotem kultu i walki z elitami. A teraz pomyślcie – ilu polskich przedsiębiorców, aktywistów, społeczników, mieszkańców czy pracowników zostało zaszczutych i zniszczonych w podobny sposób? Ilu z nich zbankrutowało, popełniło samobójstwo lub zginęło w bardzo tajemniczych okolicznościach, z Andrzejem Lepperem na czele? Jest to bardzo duża zniszczonych żyć przez liberalno-kapitalistyczne elity, które w Polsce wciąż trzymają się mocno.

Nie popieram przemocy. Nie chcę też, by w nadchodzącej globalnej rewolucji ginęli ludzie, ba, bardzo się tego obawiam. Zresztą pan Marvin też nie chciał zabijać, więc swoje działania rozpierdolu wykonywał tak precyzyjnie, że nikt nie został nawet ranny. Wpis ten dedykuję elitom, co może się stać, gdy frustracja społeczeństwa wzrośnie jeszcze bardziej, choć trudno sobie wyobrazić jeszcze większą frustrację, niż jest obecnie. Oby elity poprzez niszczenie ludzi nie doprowadziły do podpalenia naszego ukochanego świata.

Autor: JarQ vel Jarek Kefir

jarek kefir

Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

Na konto bankowe:

Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:

Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Reklamy

1 odpowiedź »

  1. Sztosik.Od siebie mogę dodać,że to Ludzie mają szansę zmienić obecny patologiczny stan rzeczy-ale cóż,jako społeczeństwo „lepiej” walczyć między sobą,niż dostrzec,że powody szczucia jednych na drugich pochodzi od tej samej ‚jaśniekrwa oswieconej” „elyty”,przez co brat zabije brata o rzeczy które de facto z Ludzkiego,Ziemskiego punktu widzenia są po prostu nieważne-a „panowie świata”chleją,ćpają,dupczą i mają z takiego czegoś niesamowity ubaw,”jak możecie być takimi frajerami?”.Oni mają tylko kasę i wpływy + czasami Ci,którzy są dla nich i ich brudnych „byznesów” niewygodni,mają zapewnioną niekiedy „przymusową wizytę edukacyjną”-„jednorazową”(one way ticket 😉 ),(Pan Lepper,Pan Chruszcz i Wielu innych,nie chodzi mi tylko o Polskie piekiełko),Ci którzy mogliby coś FAKTYCZNIE ruszyć do przodu,na przekór im wszystkim,kończą jak kończą … Pozdrawiam.

Odpowiedz na „KubaAnuluj pisanie odpowiedzi

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.