Bareizmy

CZEMU POSZUKUJĄCYM PRAWDY JEST TRUDNIEJ NIŻ ZWYKŁYM LUDZIOM?

Poszukiwacze prawdy, zwykli ludzie, głupcy: kto jest szczęśliwszy?

Wielu z nas zadaje pytania typu: dlaczego głupcy są szczęśliwsi? Lub inne: czemu taki „średni” człowiek, który żyje sobie zwykłym życiem lepiej znosi codzienny kierat i znój żywota?

Ponoć sam Sokrates powiedział:

Cytat: „Większość ludzi, łącznie z nami, żyje w świecie względnej ignorancji. Nawet z tą ignorancją czujemy się swobodnie, ponieważ to wszystko, co wiemy. Kiedy po raz pierwszy zaczynamy stawiać czoła prawdzie, proces ten może być przerażający, a wielu ludzi wraca do dawnego życia. Ale jeśli nadal będziesz szukać prawdy, w końcu będziesz w stanie lepiej sobie z nią poradzić. W rzeczywistości chcesz więcej! To prawda, że ​​wiele osób wokół ciebie może myśleć, że jesteś dziwny lub nawet stanowisz zagrożenie dla społeczeństwa, ale nie obchodzi cię to. Gdy skosztujesz prawdy, nigdy nie będziesz chciał wrócić do ignorancji.”

Jednak znam całą rzeszę ludzi, którzy rozczarowani mówią: „Po co mi taka świadomość, nic mi to nie dało, jestem teraz nieszczęśliwy, nie chcę żyć na takim złym świecie.” Sam tak kiedyś uważałem. Świat jawił mi się jako brutalny, systemy społeczne nastawione na maksymalną eksploatację jednostki, problemy ludzkie jako nierozwiązywalne, dlatego każde nowe rozwiązanie generuje nieskończoną liczbę kolejnych problemów, zaś sens życia i prawda zniknęły. Bo przecież to wszystko jest i tak iluzją. Tak to już jest, że zdobywanie tej całej wiedzy jak i poznawanie mitycznej prawdy jest jak wejście na ogromny szczyt góry, na którym.. nie ma nikogo poza nami samymi. Trzeba potem z niego zejść. No i jak tu żyć, panie premierze? 😀

.

Weźmy na przykład kwestię pracy i zarobkowania. Są trzy podstawowe tryby pracy w Polsce, ale też w wielu krajach zachodu:

Pracujesz wykonując mało skomplikowane, najczęściej fizyczne zajęcia. Masz te 8 godzin pracy, a potem dużo czasu dla siebie. Ale zarabiasz albo te 2500 zł, albo najniższą krajową. Pieniędzy jest bardzo mało. Na wiele rzeczy po prostu nie starcza.

Jesteś zatrudniony w biurze, banku, korporacji i tak dalej. Zarabiasz już większe pieniądze, taka średnia krajowa lub nawet więcej. Ale musisz zostawać po godzinach. Często budzisz się o 06.30, w pracy jesteś na 08.00, zaś w domu, po zakupach, załatwieniu różnych spraw, bywasz o siódmej lub ósmej wieczorem. Lub nawet później. Pieniądze są, ale nie ma czasu na smakowanie życia. I chęci na to też jest coraz mniej i mniej. Wszystko robi się szare, powszednieje. Taki kierat dnia codziennego, gdzie każdy z tych dni jest właściwie taki sam.

.

Masz własny biznes. I pracujesz de facto nawet nie 24, ale wręcz 25 godzin na dobę. 😉 W ciągu dnia praca od rana, odkąd na zakład wchodzą robotnicy (06.00), a czasami odkąd wchodzą ekipy ochroniarskie i czyszczące (05.00 – 05.45), aż do momentu, gdy zakład opuszczają ostatni pracownicy (20.00 lub później). Często kontrahenci, pracownicy, ekipy remontujące zakład lub drużyny ochroniarskie mają różne sprawy także w nocy. Soboty, niedziele, święta? Wielkanoc, Boże Narodzenie, Nowy Rok? Zapomnij! No, ale mieszkasz w domku, w garażu stoi Ferrari, masz kasy jak lodu.

.

Powody, dla których zwykli ludzie jak i głupi ludzie są szczęśliwsi

I Ci wszyscy zwykli, najzwyklejsi ludzie, czy wręcz głupcy, są dużo szczęśliwsi. Wiodą zwykłe, nieskomplikowane wewnętrznymi monologami życie. W pocie czoła dźwigają ten swój codzienny kierat. Nie protestują, nie spinają się, nie rozpaczają. Po prostu jest jak jest, bo tak było zawsze i tak być musi, i koniec. Po co filozofować i zastanawiać się nad zmianami, skoro i tak to nic nie da. Czemu oni są mniej zestresowani i szczęśliwsi? Oto trzy główne powody:

Nie znają praw rządzących światem. Nie wiedzą np, że wyzysk jest celowy, myślą, że to jakieś prawa ekonomii, że tak ma być i koniec. Przede wszystkim, nie mają oni świadomości tego, że może istnieć alternatywa, i to zdrowa alternatywa. Więc skoro wszystko jest jak jest, skoro nie ma żadnego makiawelicznego spisku psychopatycznych elit, stworzonego po to, by ludzie cierpieli, nie mogli się wybić ponad codzienny kierat i zagrozić ich rządom, to o co się martwić? Po co uskuteczniać jakieś filozofie albo mówić, co by było gdyby system był lepszy? Nie będzie, świat jest jaki jest, więc trzeba się z tym pogodzić.

.

Mają poukładane w głowie przez proste skróty myślowe, znane jako ideologie i religie. Prawica lub lewica, chrześcijaństwo lub racjonalny ateizm. Wiadomo, są to tabletki uspokajające dla niedojrzałych umysłów, które są zaniepokojone chaotycznością świata i faktem, że jest on taki tajemniczy i nieznany. Więc dostarczają one trochę Stałości w świecie chaosu, i dają gotowe odpowiedzi w świecie, w którym jest tyle zmienności, tyle rzeczy niezbadanych i umownych. Taka uproszczona mapa rzeczywistości jest bardzo potrzebna dla umysłu niedojrzałego (będącego na poziomie dziecka). Człowiek o takiej konstrukcji umysłu nie potrafi stworzyć swojej własnej mapy, a więc myśleć samodzielnie. Więc musi dostać gotowca, by nieco uspokoić swoje wewnętrzne monologi, które dla większości są nie do zniesienia.

Ich egzystencja jest przez codzienne sprawy i wydarzenia. Skoro umysł jest wyciszony przez przyjęcie jakiejś bezpiecznej doktryny, to resztę wyciszają praca, zajmowanie się domem, oglądanie tasiemcowych seriali czy meczy. Ich dążenia i cele życiowe są jasno wyrażane i sprecyzowane odgórnie przez społeczeństwo. Szkoła, praca, ślub, a potem życie codzienne i spokojne czekanie te 40 lat na emeryturę, podczas której z kolei spokojnie się czeka na śmierć. Taki żywot typowego bohatera telenoweli Klan, z pilotem w ręku i kapciami na stopach. I taka droga żywota, bycie poczciwym podatnikiem i wzorowym obywatelem jest dla nich sensem życia. Po co szukać czegoś więcej, skoro rodzice, społeczeństwo i sąsiedzi wiedzą lepiej? Trzeba być po prostu porządnym i normalnym, a zamiast filozofii lepiej zrobić porządek w kuchni, bo wczoraj się tego nie robiło.

Czy zwykli ludzie a nawet głupcy są szczęśliwsi? Epilog

Warto byś zastanowił się, czy te wszystkie wewnętrzne monologi mają jednak sens. Może ta wiedza, owszem, jest potrzebna, ale nie trzeba o tym rozmyślać i ciągle czegoś tam poszukiwać? Uważam, że warto się w pewnym momencie zatrzymać, bo to do niczego nie prowadzi. Nie da się poznać prawdy i sensu życia poprzez filozoficzne rozważania i monologi myślowe. To droga donikąd.

I co najważniejsze, na te męczące ludzi pytania odpowiedzi nie ma i nie będzie, parafrazując znanego polityka. Najpotężniejsze umysły planety wszystkich epok i kultur do dziś nie jej nie znalazły. Bo tego nie da się znaleźć umysłem. Trzeba go oczyścić i stać się nie tyle jak ten zwykły człowiek czy wręcz głupiec, ale jak.. dziecko. Które cieszy się każdym dniem i chwyta życie takim, jakie ono jest.

Być może ukojenie i chociażby częściową odpowiedź znajdziesz w poniższych artykułach:

Czy mamy wolną wolę? A może wszystko jest zdeterminowane?
Czy to, w co wierzysz, na pewno jest prawdziwe?
Ziemia to planeta więzienie, którą rządzi szatan?

Będąc pracownikiem etatowym masz gorzej, niż dawny niewolnik!
Uważasz, że warto zmieniać świat na lepsze?
Czy tkwimy w symulacji, która ma za zadanie nas przetestować?
Dwie duchowe drogi: którą wybierzesz?

Paradoksy duchowości: czy dobro i zło istnieją?
Oto życiowa wolność. Nie wiedziałem, że to takie proste!
Szał polityki i prawdziwe wyzwolenie od systemu
Ten odwieczny sekret to przyczyna Twojego zniewolenia!

Autor: Jarek Kefir
.

jarek kefir
Czy wiesz, że tylko jedna na 4000 osób odwiedzających moją stronę wspiera jej istnienie finansowo, poprzez darowiznę? Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Reklamy

9 odpowiedzi »

  1. Celem życia jest zdobywanie wartości nieprzemijających i wiecznych…czyli duchowych…bo dusza(świadomość)jest wieczna…czyli rozwój etyczny(czynna miłość bliźniego)i intelektualny(wiedza oparta na prawie naturalnym).Mówił o tym autorytet najwyższy:Jezus Chrystus-wysłannik PRAWDZIWEGO BOGA…(nie mylić z jahwe-demiurgiem-szatanem…władcą tego złego i przemijającego świata materii-.Mt,6,19-21,Mt,16,26,J,14,30,J,18,36,Łk,4,1-13,1J,5,19,1J2,15-17…i wiele innych)

    • Semperparatus, Jarek napisał artykuł właśnie o Tobie. Wiesz swoje i wszyscy mogą Ci naskoczyć. Tylko pozazdrościć…

  2. Oprócz tych trzech podstawowych modeli pracy, które wymieniłeś, jest jeszcze np. samozatrudnienie, do którego powoli się przymierzam. Główne motywy to możliwość pracy w domu, oszczędność czasu na dojazdy, większa swoboda w zarządzaniu swoimi działaniami. Niestety jest też większe ryzyko i odpowiedzialność, ale praca na etacie, czyli jakby nie patrzeć trochę niewolnictwo nie bardzo do mnie pasuje. Co do reszty artykułu, to masz rację, u mnie w pracy reszta pracowników to właśnie tacy ludzie pogodzeni z rzeczywistością i przez to bardziej jakby pogodni ode mnie (tak mi się przynajmniej wydaje). Takie myślenie w stylu: „no nie jest idealnie, nie zarabiam kokosów, w sumie cały czas to samo, ale gdzie indziej mają gorzej, więc lepiej nie psuć tego co jest”. Jakiś dziwny jestem może, ale nie pasuje to do mnie

    • No ja pracuję na etat a potem po godzinach na swój rachunek. Jest to większa odpowiedzialność i przede wszystkim większy stres. Ile pracy wykonam na miesiąc? Ile zrobię? I tak non stop. 😉 Ale warto, bo mam czas dla siebie i nikt nie truje mi dupy przez 14 godzin jak to w kropo.

  3. Re. Wolkar Tak…ale to nie są moje wymysły…ich autorem jest autorytet najwyższy-Jezus Chrystus…Ja tylko „podpisuję się obiema rękami” pod Jego nauczaniem…Bo jest ono nie tylko spójne i sensowne ale i szlachetne…prowadzące do platońskiego Dobra i Prawdy…
    Trzeba przyjąć jakiś ideowy „drogowskaz” w życiu…i według niego żyć…a nie tylko wątpić we wszystko…Ja już dokonałem wyboru…

    • Serio potrzebny jest ten ideowy drogowskaz? Ja np wątpię we wszystko bo wszystko jest tworem ludzi (idee). Dawniej mi to przeszkadzało a dziś umysł mam dużo bardziej pusty. I mi to dużo mniej przeszkadza, a wręcz przeciwnie. 😉

  4. Napisałeś: „Po co mi taka świadomość, nic mi to nie dało, jestem teraz nieszczęśliwy,”

    Rzeczywiście, kilka lat temu rozpoznałem świat zmontowany misternie przrz szatana i pamiętam to przygnębienie odbierające chęć do życia ale też był to moment absolutnego rozproszenia wątpliwości co do instnienia Boga. Od tego czasu przy każdej okazji staram się udostępniać moją wiedzę a reakcje ludzi są zduiewające. W ogromnej większości reagują irytacją lub po pierwszym wydawało by się przyjaznym odbiorze najczęściej przy kolejnym spotkaniu nie chcą kontynuować rozmowy.
    Dysonans jest tak ogromny, że wręcz nie do zniesienia. Przyjęcie tej prawdy zmusza do przewartościowania swojego życia. To rewolucja i niewielu do tego jest gotowa. No cóż to Bóg otwiera oczy i czy chcą czy nie kiedyś z tą peawdą będą musieli się zmierzyć.

    Mateusza 10:26,27 „Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć.”

  5. Oby mój rozkład pracy tak nie wyglądał. Też mam czasami problem z wytłumaczeniem, że ta świadomość daje coś więcej niż satysfakcja finansowo emocjonalna…masz jakieś porady?

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.