Banki i tajna władza

LIBERALNA PSEUDO-EKOLOGIA: 10% EKOLOGII, 90% BIZNESU

Ekologia a eko-biznes

Popieram działania w zakresie ekologii i ochrony środowiska całym sercem. W licznych artykułach podawałem alarmujące dane o trwającym wielkim wymieraniu, skażeniu planety i o pogodowych anomaliach. W tym roku po raz pierwszy mogliśmy odczuć skutki zawirowań pogodowych u nas w Polsce. Susza zniszczyła dziesiątki tysięcy hektarów upraw, a te plony, które ziemia wydała, są gorszej jakości i jest ich mniej. Owoce i warzywa są mniejsze, bardziej wysuszone i przede wszystkim drogie.

Jednak oddzielam prawdziwą ochronę przyrody od tego, co wyprawiają obecnie liberałowie, czyli Unia Europejska i agenda deep state w USA, czyli Clinton-Obama z Partii Demokratycznej. Ich działania to pranie ludziom mózgów, przedstawianie mniej istotnych problemów (dwutlenek węgla zamiast mówić o wylesianiu i rabunkowej polityce korporacji) i przede wszystkim, robienie eko-biznesów. A te eko-biznesy nie mają z ekologią już nic wspólnego. To czysty bandytyzm.

To prosty łańcuszek: korporacje zasyfiły całą planetę, niszczą lasy, łąki, sawanny, wody. A potem te korporacje i Ci bankierzy sponsorują liberalne partie polityczne, by trzymały w ryzach ekonomiczny system wyzysku pracowników i przyrody, jak i.. memłały ozorem o ekologii i zmianach klimatu. Ci wyzyskiwacze i truciciele środowiska sponsorują też organizacje pseudo-ekologiczne, by atakowały rządy wybijające się na niezależność od deep state (Polska) i realizowały ich agendę. Przez takie ideologiczne organizacje pseudo ekologiczne cierpi idea i czyn ochrony przyrody. Bo ludzie ich nienawidzą i nabierają wstrętu także do ekologii. Biorą one szmal od największych trucicieli i wyzyskiwaczy, jacy tylko istnieją, a potem gadają o tym, że przyroda na Ziemi umiera. Brawo.

.

A w mediach to polski rząd jest atakowany tak, jakby Polska produkowała więcej dwutlenku węgla niż Niemcy!

Ostatnio furorę robi szwedzka 16-latka, Greta Thunberg. W bardzo emocjonalnych i pełnych zapalczywości przemówieniach, wzywa ona rządzących światem do.. ograniczenia emisji dwutlenku węgla. Tak, bo ograniczenie emisji CO2 rzeczywiście załatwi wszystko. Przecież dwutlenek węgla to w zasadzie jedyne i najgroźniejsze zanieczyszczenie, jakie istnieje! Śmiesz wątpić, Ty prawicowcu, ho.mofobie, rasisto i w ogóle faszysto? 😀

Oto jej zdjęcie z samą kanclerz Merkel:

.

Greta Thunberg i jej przemówienie ws. zmian klimatu w PE

Tydzień temu wygłosiła płomienne przemówienie w Parlamencie Europejskim, wzywając do radykalnych działań w sprawie ochrony środowiska przyrodniczego na Ziemi. Nie sposób się nie zgodzić z częścią jej tez. Tak, uruchomiliśmy reakcję łańcuchową która jest nie do zatrzymania, i która może doprowadzić do zagłady życia biologicznego na Ziemi.

W najlepszym wypadku skutki tej reakcji i tak będą nieodwracalne i przede wszystkim niemożliwe do odwrócenia. Jednak na tym, co proponuje Greta, skorzystają co najwyżej producenci aut elektrycznych. Skorzystają też bankierzy, którym Polska płaci gigantyczny haracz za emisję dwutlenku węgla, tzw opłatę klimatyczną.

Oto treść przemówienia Grety Thunberg:

Cytat: „Nazywam się Greta Thunberg. Mam 16 lat, przyjechałam tu ze Szwecji i chcę, żebyście wpadli w panikę. Chcę, żebyście panikowali, jakby wasz dom się palił. Kiedy to mówię, zawsze ktoś mi tłumaczy, że to zły pomysł. Słyszałam od wielu polityków, że panika nie prowadzi do niczego dobrego. Zgadzam się z tym. Panika bez powodu to nic dobrego. Ale kiedy wasz dom płonie i musicie go ratować, żeby nie spłonął doszczętnie, wtedy pewien stopień paniki jest potrzebny.

Nasza cywilizacja jest delikatna, prawie jak zamek z piasku. Ma piękną fasadę, ale jej fundamenty wcale nie są solidne. W tylu miejscach poszliśmy na skróty!

Wczoraj cały świat patrzył z rozpaczą i przerażeniem, jak w Paryżu płonie katedra Notre Dame. Niektóre budynki są czymś więcej niż tworami architektury. Ale Notre Dame zostanie odbudowana. Mam nadzieję, że stoi na mocnych fundamentach. Mam nadzieję, że nasze fundamenty są jeszcze mocniejsze, ale obawiam się, że tak nie jest.

Około 2030 roku, czyli za dziesięć lat, dwieście pięćdziesiąt dziewięć dni i dziesięć godzin od teraz, uruchomimy nieodwracalną reakcję łańcuchową, która prawdopodobnie spowoduje, że nasza cywilizacja – taka, jaką dziś znamy – przestanie istnieć. Tak się stanie, chyba że do tego czasu wprowadzimy w naszych społeczeństwa gruntowne i trwałe zmiany, jakich nikt jeszcze nigdy nie wprowadził – między innymi obniżymy emisje dwutlenku węgla o co najmniej 50 procent. Pamiętajcie, proszę, że te obliczenia zakładają wykorzystanie technologii, które mają oczyścić atmosferę z astronomicznych ilości dwutlenku węgla, a których nie umiemy jeszcze stosować na odpowiednio wielką skalę.

To nie wszystko. Te obliczenia nie uwzględniają nagłych, nieprzewidzianych wahnięć i sprzężeń zwrotnych, takich jak uwalnianie olbrzymich ilości metanu z szybko topniejącej wiecznej zmarzliny w Arktyce. Nie biorą też pod uwagę ocieplenia, które już się dokonało, a na razie jest maskowane przez zanieczyszczenie powietrza. Ani kwestii sprawiedliwości klimatycznej, o której wyraźnie mówi porozumienie paryskie, a bez której w ogóle nie można mówić o udanej transformacji na skalę planety.

Na koniec miejmy na uwadze, że wskazanie roku 2030 jako przełomowego momentu jest tylko szacunkowe. Punkty zwrotne, po których nie będzie już odwrotu, bo zmiany staną się nieodwracalne, mogą nadejść nieco wcześniej lub nieco później, niż to wynika z wyliczeń. Nikt nie wie tego na pewno. Mamy jednak pewność, że nadejdą – w przybliżeniu w takim właśnie czasie, bo jednak są to obliczenia, a nie czyjeś opinie lub domysły. Prognozy te są oparte na danych naukowych, co do których zgadzają się wszystkie kraje uczestniczące w pracach IPCC. Niemal wszystkie liczące się krajowe instytucje naukowe zgadzają się z wnioskami IPCC bez zastrzeżeń.

Trwa szóste wielkie wymieranie. Każdego dnia tracimy bezpowrotnie nawet dwieście gatunków roślin i zwierząt. Takie tempo wymierania jest dziesięć tysięcy razy szybsze niż to, które uznalibyśmy za naturalne. Erozja żyznych gleb, prowadzone na masową skalę wylesianie, toksyczne zanieczyszczenie powietrza, utrata owadów i dzikiej fauny, zakwaszenie oceanów – wszystkie te katastrofalne trendy ulegają przyspieszeniu za sprawą stylu życia, który tu, gdzie finansowo powodzi nam się lepiej niż innym, uważamy po prostu za nasze prawo.

A jednak wciąż mało kto wie o tych katastrofach, mało kto rozumie, że to zaledwie pierwsze objawy załamania klimatu i załamania ekosystemu. Bo niby skąd ludzie mogliby o tym wiedzieć? Nikt im nie powiedział. Albo, co ważniejsze, nie powiedział im tego nikt, kto powinien, i tak, jak powinien.

Nasz dom grozi zawaleniem, a tymczasem wy, nasi przywódcy polityczni, najwyraźniej nie uznajecie tego faktu. Gdyby nasz dom miał się zawalić, nie postępowalibyście tak, jak postępujecie. Wszystko robilibyście inaczej – tak jak to robią ludzie, kiedy trzeba ratować życie. Gdyby nasz dom miał się zawalić, nie latalibyście po świecie klasą biznesową, opowiadając, że rynek wszystko załatwi i drobnymi, dobrze wycelowanymi interwencjami rozwiąże rozmaite niepowiązane ze sobą problemy. Nie proponowalibyście, żeby coś kupić albo coś zbudować po to, żeby zażegnać kryzys spowodowany nadmiarem kupowania i budowania.

Gdyby nasz dom miał się zawalić, nie byłoby tak, że organizujecie trzy nadzwyczajne szczyty w sprawie brexitu i ani jednego nadzwyczajnego szczytu w sprawie załamania klimatu i środowiska. Nie sprzeczalibyście się, czy wycofać węgiel za jedenaście lat, czy może za piętnaście. Gdyby nasz dom miał się zawalić, nie uważalibyście za powód do radości tego, że jeden kraj, taki jak Irlandia, zapowiedział wycofanie inwestycji w paliwa kopalne. Nie cieszylibyście się, że Norwegia postanowiła przestać wydobywać ropę naftową u wybrzeży malowniczych Lofotów, podczas gdy przez następne dziesiątki lat zamierza wydobywać ropę ze wszystkich innych swoich złóż. Na radość z takich deklaracji jest o trzydzieści lat za późno.

Gdyby nasz dom miał się zawalić, media nie mówiłyby o niczym innym. Kryzys klimatyczny i ekologiczny byłby jedynym tematem doniesień prasowych. Gdyby nasz dom miał się zawalić, nie twierdzilibyście, że sytuacja jest pod kontrolą, nie czekalibyście spokojnie, aż wynalazki, których jeszcze nie wynaleziono, ocalą wszystkie żywe gatunki na Ziemi. I jako politycy nie poświęcalibyście całej swojej uwagi sporom o podatki czy brexit. Gdyby ściany naszego domu faktycznie się waliły, to przecież odłożylibyście na bok wszystko, co was różni, i zaczęlibyście współpracować.

Jednak nasz dom naprawdę się wali i mamy coraz mniej czasu. A mimo to nic się właściwie nie dzieje.

Wszystko musi się zmienić. My wszyscy musimy się zmienić. Naprawdę będziecie marnować ten cenny czas na kłótnie o to, co ma się zmienić najpierw i kto ma to zrobić jako pierwszy? Wszystko i wszyscy musimy się zmienić. Ale ten, kto ma za sobą większą platformę, ponosi większą odpowiedzialność. Im większy ślad węglowy, tym większy moralny obowiązek.

Kiedy proszę polityków, żeby zaczęli działać natychmiast, najczęściej słyszę w odpowiedzi, że nie mogą zrobić nic radykalnego, bo takie kroki byłyby niepopularne wśród wyborców. Oczywiście mają rację, skoro większość ludzi nie wie nawet, dlaczego te zmiany są konieczne. Dlatego wciąż was proszę, byście mówili jednym głosem to, co mówi nauka. Polityka i demokracja muszą opierać się na najlepszej wiedzy naukowej, jaką dysponujemy.

[…] Wiele osób takich jak ja, które przez całe życie będą odczuwać skutki zmiany klimatu, nie ma nawet prawa głosu. Nie mamy wpływu na decyzje podejmowane w biznesie i w polityce, nie mamy wpływu na technologię, media, szkoły ani ośrodki naukowe. Zanim ukończymy naukę i zyskamy ten wpływ, minie jeszcze dużo czasu, a tego czasu po prostu nie mamy. Właśnie dlatego miliony dzieci i młodzieży wychodzą na ulice, organizują szkolne strajki, żeby zwrócić uwagę na kryzys klimatyczny.

Musicie nas słuchać – nas, którzy nie możemy głosować. Musicie głosować na nas – na wasze dzieci i wnuki. Wkrótce nie będzie można cofnąć tego, co dzisiaj robimy. Kiedy głosujecie, decydujecie o tym, w jakich warunkach ludzie będą żyć w przyszłości. Taka polityka, jakiej nam potrzeba, w ogóle dziś nie istnieje, ale pewne opcje są mniej złe od innych. Czytałam, że niektóre partie nie życzyły sobie, żebym tu dzisiaj przemawiała, bo tak bardzo chcą uniknąć jakiejkolwiek dyskusji o załamaniu klimatu.

Nasz dom grozi zawaleniem. Cała nasza przyszłość – i los tego wszystkiego, co osiągnęliśmy do tej pory – dosłownie leży w waszych rękach. Ale jeszcze nie jest za późno, by działać. Potrzeba do tego dalekosiężnej wizji. Potrzeba do tego odwagi. Potrzeba wielkiej determinacji, by kłaść fundamenty już teraz, kiedy nie wiemy do końca, jak zbudujemy dach. Musimy podejść do zadania tak, jak podchodzili budowniczowie wielkich katedr.

Proszę, żebyście się obudzili i sprawili, by te zmiany, które są niezbędne, były możliwe. Już nie wystarczy robić tyle, ile się da. Wszyscy musimy zrobić coś, co wydaje się niemożliwe. Jeśli mnie nie posłuchacie, to w porządku. Jestem tylko szesnastoletnią dziewczyną ze Szwecji. Ale nie możecie lekceważyć tego, co mówią naukowcy, co mówi nauka, co mówią miliony dzieci, które organizują strajki szkolne, bo domagają się prawa do przyszłości. Błagam: nie zawiedźcie nas tym razem! Dziękuję.”
Autor: Greta Thunberg

.

Kto stoi za Gretą Thunberg? Prawda o aktywistce ekologicznej

Greta Thunberg ma 16 lat i urodziła się w Szwecji. Jest córką znanej, lewicowej aktywistki, Marleny Ernman. Zapewniła ona szerokie wsparcie dla córki ze strony liberalnych mediów realizujących agendę deep state. Do Grety Thunberg szybko „przykleiła” się ekologiczna aktywistka z Niemiec, pani Luisa Marie Neubauer. Nietrudno się domyśleć, że ślad z organizacji ekologicznej, w której pracuje pani Neubauer, prowadzi prosto do pewnego miliardera o siwych włosach. Tak, zgadłeś, do samego George So.rosa!

Sama Greta Thunberg była fotografowana na marszach równości i używa ich symboli. Widziano ją także w koszulce z symbolem pięcioramiennej gwiazdy i napisem „antifascist”. Jest to emblemat kojarzony z organizacją terrorystyczną antifa, która jest zbrojnym ramieniem liberalnego deep state, często współpracuje ze służbami specjalnymi i z policją. Mamy więc idealny z punktu widzenia socjotechników projekt manipulacji umysłami ludzi.

.

Ekologia czy eko-biznes?

Poniżej ciekawy cytat na temat ekologii i eko-biznesu:

Cytat: „Pamiętam, jak na początku lat ’90 koledzy ze szkoły pytali, jak mogę mieć w domu na Święta żywą choinkę – przecież to takie nieekologiczne: oni mają plastikowe „drzewka”, których nikt nie musiał wycinać z lasu. W gazetach ukazywały się poważne artykuły na temat nie ekologiczności żywych choinek.

Potem okazało się, że jedna plastikowa choinka jest dla środowiska tak szkodliwa, jak wycięcie 100 naturalnych drzewek. I wszyscy zaczęli kupować żywe choinki.

Pamiętam też ciotecznego brata mojej mamy, bardzo szanowanego profesora żywienia z SGGW. Jakoś ok. roku 2000 dostaliśmy od niego słoik oleju palmowego. To była wtedy nowość, a wszystkie dostępne badania naukowe twierdziły, że jest to bardzo zdrowa odmiana oleju. Zajadaliśmy się tym olejem palmowym ze smakiem.

A potem okazało się, że olej palmowy to w sumie odpowiednik tłuszczów trans, powodujących m.in. choroby nowotworowe.

Także jakoś na przełomie lat ’90 i ’00 w każdych wiadomościach słyszeliśmy o dziurze ozonowej – która lada moment będzie taka wielka, że w zasadzie nie wiadomo, czy promieniowanie słoneczne i wzrost temperatury nie zniszczy życia na Ziemi. Odpowiedzialny za dziurę ozonową miał być freon, gaz cięższy od powietrza, który nijak nie miał szans dostać się do wyższych warstw atmosfery, znajdujący się wówczas w dezodorantach i agregatach chłodniczych.

A potem okazało się, że zaraz przed wprowadzeniem zakazu stosowania freonu, pewna francuska firma kosmetyczna miała wybudowane fabryki dezodorantów bez freonu.

Parę lat temu wprowadzono zakaz stosowania normalnych żarówek, zastępując je żarówkami energooszczędnymi. W jednej żarówce energooszczędnej znajduje się ilość rtęci, która zatruwa w sposób niezdatny do spożycia 3 metry sześcienne wody – czyli 3000 litrów wody (rtęć z JEDNEJ żarówki). Zgodnie z unijnymi dyrektywami, w każdym domu powinniście mieć specjalny zestaw do sprzątania i utylizacji stłuczonych żarówek energooszczędnych. Macie?

Podobno dyrektywę o zakazie żarówek wprowadził Parlament EU, ale to nie prawda. Parlament tylko ją zatwierdził. Decyzję podjęła 25 osobowa komisja parlamentu. W tej komisji 2 osoby to przedstawiciele firmy Philips, jednego z największych producentów żarówek energooszczędnych. Ot, taki zbieg okoliczności.

I nie, nie chcę tu napisać, że globalne ocieplenie to bzdura, że należy palić tylko węglem, i że farmy wiatrowe straszą krowy, które potem nie dają mleka.

Chciałem tylko powiedzieć, żebyście podzielili sobie przez 2 (albo i przez 5) wszystko, co usłyszycie o każdej sprawie z pogranicza przemysłu i ekologii: bo zapewne w każdej tej sprawie jest 10% ekologii i 90% biznesu. Można tego nie kumać, jak ma się 16 lat – jest się wtedy idealnym narzędziem w rękach ekolo… biznesu.
Autor nieznany

Więc.. Miejmy oczy dookoła głowy, bo łatwo im przychodzi zwodzenie ludzi! 😉

Autor: Jarek Kefir

.

jarek kefir

Czy wiesz, że możesz wspomóc finansowo moje inicjatywy uświadamiające? Jest to forma wdzięczności za moją pracę i treści, które były dla Ciebie pozytywne i coś dobrego Ci dały. 🙂 Wsparcie umożliwia też zachowanie niezależności mojej strony.

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Reklamy

4 odpowiedzi »

  1. To nie nasi rodzice, czyli zwykli ludzie, zniszczyli planetę. Ale zrobiły to korporacje i banki, którzy teraz nas, maluczkich, oskarżają o swoje własne zbrodnie ekobójstwa (ang. ecocide).

  2. Jarek. Niezły artykuł. Tyle, że zatrzymuje się w pół kroku – manipulacja zdemaskowana i co z tego ??? W jednym zdaniu wspominasz, że tezy tej dziewczyny nie są całkiem pozbawione sensu. Bo nie są. A niektórzy czytelnicy tego artykułu i tak powiedzą, że ekologia to lipa. Choć oczywiście ekologia wcale nie przestaje być autentyczną potrzebą naszych czasów. Brakuje mi tu puenty wskazującej kolejny raz czym należy się zająć, żeby chronić planetę. Artykuł byłby wtedy, mim zdaniem, lepszy i pełniejszy. Pozdrawiam Tomek

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.