Felietony i artykuły autorskie

POLECAM CI WSPANIAŁY FILM Z PRZESŁANIEM: „DRZEWO ŻYCIA”

Drzewo życia – film z niezwykłym przesłaniem

Film „Drzewo życia” zrobił na mnie ogromne wrażenie. Jest on zrealizowany inaczej niż tradycyjne filmy. Jest przede wszystkim bardzo artystyczny. Możemy podziwiać piękne widoki i poetyckie interpretacje ludzkich przemyśleń. Nie są tam ważne zwroty akcji, relacje, ani dosłowność.

Krytycy filmowi, jak to mają w zwyczaju, nie pozostawili na filmie suchej nitki. Mówili, że jest to najsłabszy film w reżyserii Terrence Malicka, i że nie ratowała go gra aktorska znanych gwiazd, Brada Pitta i Jessici Chastain. Wg mnie podchodzili oni do tego filmu od dupy strony. Film jest poetyckim arcydziełem, które należy rozumieć nie poprzez akcję, ale poprzez przemyślenia. I trzeba go zobaczyć więcej niż jeden raz. Ja sam chcę zobaczyć go drugi raz, bo nie wszystko zrozumiałem. Przesłanie filmu Drzewo życia dotyka samej głębi, pomimo tego, że dla wielu jest on trudny i zagmatwany. Uważam, że nawet głupiec (taki jak ja, lub jeszcze głupszy) może coś cennego z tego filmu wynieść, a co dopiero znawcy tematu.

UWAGA! Dalsza część artykułu zawiera spoilery (czyli opis filmu). Jeśli nie widziałeś tego filmu i nie chcesz psuć sobie wspaniałej zabawy, obejrzyj go, jest dostępny w linku poniżej:
Drzewo życia 2011 na CDA

.

Drzewo życia to dramat psychologiczny. Zawiera liczne elementy artystyczne, jak i filozoficzne. Narratorów w filmie jest kilku, ale cała historia rozgrywa się w głowie starszego syna, Jacka. Jack przeżywa jako dorosły mężczyzna kryzys egzystencjalny, i przypomina mu się całe życie. Matka dowiaduje się, że jej młodszy syn (czyli R.L.) zginął. Rozpacza. Jej młodszy syn był niewinny, tak jak ona sama. Cieszył się każdym dniem. Doceniał życie. Poprzez to, że był dobry i niewinny, jak jego mama, nie umiał się bronić, ufał światu bez granic i przyjmował to, co mu daje.

Przeciwieństwem R.L. był starszy syn, Jack. Jack zauważał, że świat nie jest dobrym miejscem, że dobrzy ludzie mają przechlapane, że Boga nic nie obchodzi. Narastają w nim wątpliwości. Budzi się w nim zło, głównie przez to, że jego ojciec jest przeciwieństwem matki. Jest srogi i surowy, każe synom mówić do siebie per „proszę pana.”

Przekazuje on synom wzorce, że świat jest zły i niesprawiedliwy, że trzeba być cwanym i rozpychać się łokciami. Surowo dyscyplinuje synów, szczególnie rozrabiającego Jacka, który czuje się osaczony. Idzie on jednak w stronę bycia jak jego ojciec, co wywołuje w nim poczucia winy i bunt przeciwko złu, jakie się w nim przez to rodzi.

.

Matka jest symbolem miłości bezwarunkowej i niewinności, zaś ojciec jest tam symbolem umysłu, racjonalności, jak i osądzania i oceniania. Głos matki pobrzmiewający w umyśle Jacka: „będę Ci wierna cokolwiek się wydarzy”, to  ścieżka akceptacji totalnej i zawierzenia całkowitego, temu co się dzieje. Jack tego nie potrafił, i  buntował się przeciwko hipokryzji świata. Np przeciwko temu, że jego matka dawała się źle traktować ojcu i pomiatać sobą. W efekcie ojciec i Jack są pogubieni, niespełnieni, nie potrafią cenić życia takim, jakie jest.

Zupełnym przeciwieństwem surowego, wręcz archetypowego wzorca ojcowskiego, jest ich matka. Przekazuje ona synom, by kochali świat i kochali ludzi. By ufali. By cieszyli się życiem i doceniali każdy jego przejaw. W zabawach z synami jest radosna i życzliwa, w przeciwieństwie do ojca. Jej przesłanie i wzorzec trafia do młodszego syna, R.L., który jest jak anioł. Ufa on Jackowi, i gdy Jack kazał mu przyłożyć palec do lufy zabawkowego karabinku, R.L. to zrobił. I wtedy Jack go postrzelił, czyli skrzywdził.

To było rewolucją w postrzeganiu świata przez Jacka. Zrozumiał on zło, jakie w nim było. Docenił to, że R.L., jego młodszy brat, to anioł w ciele człowieka. Przestraszył się tego, co mu zrobił, i chciał w dziecięcy sposób temu zadośćuczynić. Dał w ręce R.L. drewnianą deskę, i powiedział, że może go nią uderzyć, by oddać mu zło, jakie Jack wyrządził postrzeliwując go. Jednak R.L. nie uderzył Jacka, wybaczył mu.

.

„Boga trzeba widzieć w drugim człowieku i w całej naturze.”

Również ojciec gdy stracił wszystko – dobrą pracę i dom – doszedł do wniosku, że nie umiał cieszyć się życiem, że był zbyt surowy. Że był głupcem, który nie rozumiał, że rodzina jest najcenniejszym tym, co ma. Film Drzewo życia jest wspaniałą, gnostycką opowieścią, dotykającą samej głębi tego, co najważniejsze.

Czy umiesz cieszyć się wschodem słońca, letnim burzowym deszczem, spadającymi liśćmi jesienią? Czy umiesz doceniać codzienne drobne radości, czy raczej brniesz w ciągłe niespełnienie, nieustanne pragnienie jakichś rzeczy? Czy prawdą jest dla Ciebie realne życie, czy raczej brniesz w wyznawanie jakichś prawd lub w gorączkowe poszukiwanie tego, co tą prawdą jest, nie znajdując na to pytanie odpowiedzi?

Warto sobie to przemyśleć przed i po obejrzeniu tego filmu. Oprócz tego, film Drzewo życia zawiera liczne wątki poboczne, m.in. nienawiść syna do surowego ojca, sprzeczne wzorce w wychowywaniu, zagadnienie Boga, który pozwala na zło. I w końcu, Jack jako dorosły mężczyzna, przechodzi w wyniku kryzysu wewnętrzną przemianę. Przechodzi przez samotne wrota na pustyni, prowadzony przez młodego siebie. Tam ukazuje mu się zbiorowość ludzi – ludzki wymiar zbiorowy, w całej swej mnogości. Oddaje on przedwcześnie zmarłego brata, R.L., w opiekę Bogu, i przyznaje, że jeśli miałby spotkać w życiu samego Boga, to byłby nim on (R.L.).

.

Autor: Jarek Kefir

Wspieraj niezależne publikacje! Darowizny finansowe to dziś w zasadzie jedyny ratunek dla niezależnych mediów. Nie mamy innych możliwości pozostania na coraz trudniejszym rynku. Info poniżej. Dzięki!

Na konto bankowe:

Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:

Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy link:
https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd=_s-xclick&hosted_button_id=QFQ8UFRVAKUCG

Reklamy

2 odpowiedzi »

  1. „(…) Uważam, że nawet głupiec (taki jak ja, lub jeszcze głupszy)”

    Po co myślisz o sobie w kategoriach „głupi, głupiec”? Nie lepiej przykładowo: „co wielokroć bardziej i co wielokroć częściej rozumiem”? czy „stale otrzymuję co wielokroć wartościową, wznoszącą mnie wiedzę?”
    Niech Twój skill mądrość będzie na jakimś tam poziomie, powiedzmy: (uwaga, to wartość calkowice z d..py, jedynie przykład): 68 (czegoś tam), powiedzmy procent. Są ludzie od ciebie „bardziej”, są „mniej”. Zawsze możesz mieć więcej tego dobrego, wspaniałego, co JUŻ, TERAZ, W TEJ CHWILI MASZ. Bo przecież masz/jesteś. Wzrastać możesz do nieskończoności, no aż w końcu stwierdzisz: „dobra, podoświadczałem sobie bycia mędrcem, autorytetem, teraz pora na coś innego” 😉

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.