Banki i tajna władza

POWIEM CI JAKA JEST SIŁA MEDIÓW. MOŻE O TYM NIE WIESZ!

Prawo pozycjonowania – liczy się to, co jest omawiane w TVN, Gazecie Wyborczej, RMF FM, czy na Onecie.

Wiesz o pożarach w Australii, nowej kreacji Cichopek, ostatnim przeboju Podsiadło czy o słowach Putina. Dlaczego? Ponieważ te zagadnienia poruszyły media.

Strach myśleć o tym, jak wiele informacji może umknąć, bo nie ma ich na kanale TV, który na pilocie telewizora ma numer 1, 2 lub 5. A są np na kanale, który na pilocie ma nr 57. Lub nie daj Boże, te informacje są tylko w internecie na portalu giełdowym. To potężne pole do manipulacji. Człowiek siada po pracy, wyciąga popularna gazetę kupioną w kiosku, a potem i naciska na pilocie od telewizora przycisk 5. I płyną do niego dokładnie te informacje, z których pozycjonowania ma korzyść elita władająca mediami. Przedstawiane są Tobie te informacje, z których ujawnienia są korzyści.

Jak ważne jest prawo pozycjonowania i fakt, że tylko powszechnie poruszane zagadnienia są obecne w szerszej świadomości społecznej? Postaraj się wejść w psychikę typowego Kowalskiego, lub w miejsce, gdzie teoretycznie powinna się znajdować psychika (a więc w miejsce, gdzie teoretycznie powinien znajdować się też mózg 😉 ). Aby Ci to zobrazować, opowiem Ci pewną historię z mojego życia wziętą.

Miałem kiedyś takiego kumpla. Niby jebał PO i narzekał na liberałów, więc powinien być kumatym ziomkiem. Jednak w pewnej dyskusji zaczął narzekać na masę reklam i kiepską muzykę na Radiu Zet, którego słuchał w aucie w drodze do pracy. Powiedziałem mu, by ponaciskał przyciski tego samochodowego radia, i poszukał innej, ambitniejszej rozgłośni. Wiesz, RMF Classic, Radio Złote Przeboje, Eska Rock i inne. Muzyka jest tam dużo ambitniejsza niż popowy śmietnik z Zetki. Co on mi odpowiedział? Że mu się po prostu nie chce naciskać. Wyobrażasz to sobie? Mówił mi, że wsiada do auta, zamyka drzwi, naciska przycisk „Start” w radiu i gra mu Radio Zet, na które narzeka. Popowy śmietnik, głupie konkursy i jeszcze głupsi prowadzący, połowę czasu to idiotyczne reklamy leków i suplementów, np na sranie, a jemu się nie chce nacisnąć kilka razy przycisku radia i zmienić np na Program Drugi, gdzie jest pełna kultura i klasa. A dlaczego? Bo nie. Nie bo nie. Teraz zdajesz sobie już sprawę?

Najbardziej widoczna gazeta w kiosku (najczęściej Wyborcza), najszerzej pozycjonowane treści w Google (Onet, Wikipedia, Pudelek, Na Temat), najbardziej dostępne programy w TV, na pilocie od 1 do 9 (najczęściej TVP, TVN, Polsat, TVN 7, Puls). I ludzie serio często wybierają tylko te źródła informacji. Bo poszukać czegoś ambitnego w TV np na Discovery nie chce im się. Wpisać w Google „kryzys gospodarczy ukrywana prawda” też im się nie chce. I tak to się kręci. Czy wiesz, że ogromna większość ludzi przeszukując Google zatrzymuje się na pierwszej stronie wyszukiwań? Jeśli nie ma Cię w tej pierwszej dziesiątce wyszukiwań, to nie ma Cię prawie w ogóle. Sam wiem coś o tym. Facebook zmniejszył zasięgi, zaś Google usunęło strony takie jak moja z tzw. „NewsFeedów.” W związku z tym mam problemy z utrzymaniem się na coraz trudniejszym rynku, jak i z finansowaniem tej strony.

.

Wybuch atomówki na pustyni, o którym media nie poinformowały, więc o nim nie wiesz

A teraz spróbuj sobie wyobrazić coś takiego.. Przypuśćmy że w Tanzanii, biednym afrykańskim państwie, doszło do wybuchu bomby atomowej. Siła detonacji była ogromna, ale wydarzyło się to na zupełnym pustkowiu. Nie wiadomo kto to zrobił. Czy rząd Tanzanii kupił atomówkę od Rosji i nieostrożnie się z nią obchodził? Czy od jakichś byłych agentów KGB którzy w 1990 buchnęli kilka głowic korzystając z chaosu jaki wtedy panował w upadającym ZSRR? Czy może zrobili to terroryści, zbyt wcześnie detonując głowicę? Czyli na jakiejś pustyni, zamiast w stolicy kraju?

To nie jest ważne. Ważne jest to że detonacja miała miejsce, objęła duży kawał ziemi. Jednak nie wyrządziła większych szkód poza zdmuchnięciem kilkunastu osad nomadów i poza zabiciem setek tysięcy zwierząt. No i opad radioaktywny skaził dalsze rubieże pustyni. Ale co się okazało.. Okazało się, że media i rządy całej Ziemi otrzymały absolutny zakaz informowania o tym wydarzeniu. ONZ, UE, USA i inne organizacje milczą zupełnie. Milczą media. Nie ma zdjęć satelitarnych bo je usunięto, np te z Digital Globe.

Jednak kilku globtroterów, którzy jakimś cudem zapuścili się w te odludne i pustynne okolice, sfotografowało i nagrało grzyb który powstał podczas detonacji. Jeden z nich znalazł się na tyle blisko, że został ogłuszony przez huk detonacji, jak i doznał poparzeń popromiennych. Trafił do szpitala. Chcieli oni podzielić się z innymi ludźmi tym, co zobaczyli. Ale po pierwsze, nikt im nie wierzył. Po drugie, kilku z nich założyło fan page na FB poświęcony temu wydarzeniu i prawdzie o nim. Kilka bardzo niszowych portali zajmujących się teoriami spiskowymi opublikowało te zdjęcia.

Ale nic, zupełnie nic to nie zmieniło. Zdjęcia zostały wyśmiane jako fałszywki a oni sami zwymyślani od siejących teorie spiskowe. Nie uwierzyli im nawet bliscy i znajomi, oskarżając że to wszystko są fotomontaże i kiepskiej jakości „prank”. I teraz najważniejsze.. W Afryce jebnęła atomówka, potężna detonacja, grzyb wielki tak że ja pierdole.. A Ty, Europejczyku uzależniony od mediów, newsów czy portali z teoriami spiskowymi – NIE WIESZ O TYM. Nikt zupełnie o tym nie wie. Nie wiadomo kto to zrobił i po co, i ile jeszcze głowic ten ktoś ma w jakimś garażu.

Ale to nie ma zupełnie znaczenia. Gdyż poza nomadami mieszkającymi w okolicy, poza tymi globtroterami którzy się tam nie wiadomo po co szwendali i poza rządem Tanzanii – nie wie o tym nikt. Wydarzenie to na wieki wieków będzie przykrywać piołun milczenia. Jak się z tym czujesz?

Autor: Jarek Kefir

Hej, poświęć chwilę swojej uwagi na przeczytanie tego! 🙂 Nie organizuję szemranych warsztatów, na których mówi się o czarach-marach, cudach niewidach i jeszcze trzeba za to płacić krocie. Wolę walić prawdę prosto z mostu, nie pasjonuje mnie oszukiwanie ludzi, by na tym zarabiać.

Nie wprowadzam żadnych płatnych treści, takich jak prenumerata lub opłata za wybrane artykuły. Bo chcę, by moje publikacje były dostępne dla każdego, nawet dla biednych osób, których jest w Polsce większość. Ale utrzymanie strony internetowej (jarek-kefir.com) na serwerze jak i nawet sama chęć ciągłego publikowania wiąże się z różnymi wyzwaniami. Np z kosztami.

Jeśli cenisz moją pracę, uważasz, że moje publikacje wniosły coś dobrego do Twojego życia, i masz taką możliwość jak i chęć, to możesz wspomóc moje publikacje finansowo. To jedyne źródło utrzymania strony, ponieważ z samej pracy na etat nie utrzymałbym jej. Powód? Moja pensja jest mała, a dochody z reklam są bardzo zaniżone przez cenzurę. Oprócz tego zmagam się z uczuciem „wypalenia”, czyli wyczerpania twórczego. Mimo tego w grudniu 2019 roku napisałem 23 artykuły, a w listopadzie 2019 – 18 artykułów, plus kilkaset krótszych wpisów na Facebooku. Szerzę świadomość i wiedzę na tyle, na ile mogę, i mam szczerą nadzieję, że przyniesie to coś dobrego. 🙂

Możliwości wsparcia moich publikacji:

➡️ Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

➡️ Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

➡️ Na Pay Pal: Kliknij poniższy link:
https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd=_s-xclick&hosted_button_id=QFQ8UFRVAKUCG

5 odpowiedzi »

  1. No faktycznie, uznałbym to za jakieś jaja i wszedł od razu na alexjones.pl, ale tylko po to, by się przekonać, że portal prawdopodobnie zakończył życie po krótkiej agonii 🙁

    • Informacja o bombie atomowej w Tanzanii to prowokacja artystyczna, mająca pokazać czytelnikom siłę i potęgę mediów.

      Napisałem przecież: „Wyobraźcie sobie taką sytuację.”

      • Myślisz, że w dobie internetu taka informacja nie przedostałaby się do ludzi? Jest niestety wiele ignorantów, którzy zawsze zostaną ignorantami. Większość ludzi interesuje tylko jak umoszczą się we własnym życiu i co zjedzą na kolację. Nawet jeśli usłyszeliby to w wiadomościach, nie zrobiłoby to na nich większego wrażenia. Może powiedzieliby ‚ech…’pomiędzy kolejnymi łykami piwka na kanapie. Niestety! Jest niewielka grupa ludzi, którzy mniej więcej obczajają jak skonstruowany jest ten świat.

  2. W dzisiejszym świecie jest taki zalew informacji ze wszystkich stron (media, internet), że można zgłupieć. I te informacje są często ze sobą sprzeczne (np. w mediach mamy albo że kosmici nie istnieją albo nic o nich nie mówią, a w internecie jest mnóstwo filmów o tym, ze istnieją, powołują się na dokumenty, wiele osób twierdzi że widziało ufo itp.). Weźmy teraz rozważmy taką informację – na Antarktydzie znajduje się „dziura” wielkości podobno ok. 300 km, którą można się przedostać do świata podziemnego, w którym mieszkają inne rasy. Takie filmiki w necie krążą. Czy to bajka czy nie? Ja bym tego nie odrzucał apriori. Antarktyda jest obstawiona przez wojsko i nie ma do niej dostępu. Samoloty pasażerskie natomiast latają tak, aby tamtędy nie lecieć.Skoro tak, to oznacza, że coś ukrywają. To coś jest na tyle ważne i być może szokujące, że nie chcą, aby ludzkość się o tym dowiedziała. To zaś czyni prawdopodobnym istnieje owej dziury. Dlatego ja w przypadku podobnych informacji zachowuję pewien sceptycyzm, ale jeżeli coś jest ewidentnie ukrywane to trzeba brać taką na pierwszy rzut oka irracjonalną możliwość pod uwagę.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.