Kategoria domyślna

PROWADZENIE STRONY JAREK-KEFIR.COM NIE MA JUŻ SENSU

Można powiedzieć, że zniszczyli mnie, zadając cios ostateczny pod koniec grudnia 2019 roku. Zasięgi na Facebooku były słabe od lutego 2018. Ale jakieś jeszcze były. Teraz od stycznia 2020 przy 39 tysiącach polubień, post dociera do 400, 800 lub 1100 osób. To bardzo mało, bo jeszcze w 2019 roku, czyli już w dobie obciętych zasięgów, niektóre posty docierały do 100.000, 200.000 i więcej osób. Ba, od kilku miesięcy strona nie przekracza 39.200 polubień. Dlaczego? Ponieważ automat Facebooka usuwa ludziom polubienia mojej strony. Bliska mi osoba sama to zauważyła, musiała zalajkować stronę ponownie, by wyświetlały jej się aktualności z niej.

Liczba wejść z wyszukiwarek (np Google) to 300 – 500 osób dziennie, podczas gdy jeszcze w 2018 było to 2.000 – 5.000 osób dziennie. Ostatnio zaniżono mi stawki za reklamy do minimum minimum (AVG. CMP = 0,01 do max 0,08), więc je zlikwidowałem kilka dni temu.

Znamienne jest to, że ograniczanie zasięgu w dużo mniejszym stopniu dotyczy osób piszących „opowieści dziwnej treści”, często osób niezbyt normalnych. One nie są zagrożeniem, mają full czytelników i komentatorów. Nie będę mówił o jakie strony www, fan page na Facebooku czy kanały na YouTube chodzi. Im nawet pozwala się zarabiać na reklamach.

Niszczy się tych, którzy są skuteczni i nie pierdolą bez sensu, i nie bujają w różnych „światach prostopadłych.” Tę stronę zniszczyli, ale będzie kolejna. Bez polityki, bez teorii spiskowych, bez pokazywania złych uczynków elit rządzących światem. Będzie ona przeznaczona filozofii, duchowości w nurcie gnostyckim i non-duality (są to nurty mistyczne najbardziej zakorzenione w świecie realnym), opowiadaniom, przypowieściom, lifestyle i różnym luźnym rozmyślaniom o życiu i świecie. Już teraz wiele moich artykułów na jarek-kefir.com to tego typu treści.

Cóż, „dobili” mnie bardzo skutecznie, to trzeba przyznać, więc przysłowiowo zamknę mordę i będę pisał na luzie. Nie ma co się kopać z koniem, a liberalne lewactwo i tak zostanie zgniecione jak karaluch, żelazną prawicową pięścią. Oni wiedzą, że mogą stracić władzę, więc ich działania są coraz bardziej chaotyczne i agresywne. Ale niech bawią się w to teraz inni. 😉 Ta strona pozostanie w internecie, będę tutaj czasami coś wrzucał, ale po upływie subskrypcji przejdzie na hosting darmowy.

Jeśli chcesz dołożyć swoją cegiełkę na powstanie nowej witryny, skorzystaj z poniższych opcji:

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy link:
https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd=_s-xclick&hosted_button_id=QFQ8UFRVAKUCG

.

Dziękuję, że byłeś ze mną i odbyłeś tę podróż.

Do zobaczenia wkrótce na nowej stronie.

Jarek Kefir Bez Cenzury

Reklamy

Kategorie: Kategoria domyślna

21 odpowiedzi »

  1. Zaniechanie prowadzenia blogu oraz FB tylko dlatego że cię zdemonetyzowali, nie ma sensu. Tylko lewactwo goni za pieniądzem i pozycję w „stadzie małp”.

    Keep fighting and have fun!

    Heretyk

    • Halo, prosze sie nie poddawac – ja to czytam i wspieram od czasu do czasu 🙂 i to sa rzeczy warte przeczytania! Lewactwo sie samo zadlawi, takze spokojnie lqwerty w drodze ewolucji samo przepadnie bo ile sie mozna w jakies dziwne miejsca cofac..

  2. Nie bardzo rozumiem. To że cenzura i jej automaty obcinają zasięgi na FB, to zjawisko doświadczane przez wielu, i dlatego warto prowadzić strony na własnym „podwórku” (serwerach), ew. na innych platformach. Do diabła z FB, tam świat się nie kończy. Nie poddawaj się – jesteś potrzebny i mile widziany przez Twych czytelników!

  3. Odpowiadając @paganheretic jak i @oro47 –

    Mój fan page Jarek Kefir Bez Cenzury jest już martwy. Zasięgu praktycznie żadnego nie ma, a automat usuwa polubienia nawet u stałych bywalców.

    Trzeba się przebranżować. Antysystemowe i duchowe artykuły nadal będą, na nowej stronie, ale bez polityki i bez teorii spiskowych. Trzeba iść naprzód z tym, co daje życie. Cóż, mnie dobili, a inni wymyślający teorie od czapy mają tysiące komentarzy i dziesiątki tysięcy wyświetleń. Bo przez swoją „prostopadłość” nie są szkodliwi. 😉

    Coś się kończy a coś zaczyna. Ta strona jarek-kefir.com dalej będzie, nie skasuję jej. Będzie jako archiwum, pamiątka i miejsce np na artykuły o zdrowiu.

    • No ciekawe czy twoja natura pozwoli ci gryźć się w język przy kolejnym projekcie 😀

      Co mi się wydaję, że może lepiej dzialac to coś w rodzaju forum. Wrzucasz posta i jest spam komentarzy a ty jesteś adminem. W ten sposób bywalcy będą siebie nawzajem lepiej znać po czasie. Dodatkowo np na takie forum oni by mogli również wrzucać swoje wątki i to już jakieś przywiązanie + trochę własnej inicjatywy. Ale to tworzy ruch na stronie wtedy. Widziałem to na stronie tego typa, co musiałeś go tam przeprosić. Dla mnie oczywiście to chaos ale jego stali bywalcy pewnie dostają kurwicy jak nie wejdą tam co najmniej raz dziennie czegoś napisać.

      Inna sprawa to YT jeżeli masz głos do tego. I oczywiście sprzęt i możliwości edytowania filmów itd czyli hajs i w chuj więcej czasu xD
      W każdym razie kanał na którym tak jakby czytasz co napisałeś. Z resztą można lać wodę mówiąc, a pisząc coś już trzeba być dokładnym.

      Chodzi mi w obu przypadkach o hajs oczywiście, bo nie ma sensu robić czegoś za darmo, czy jeżeli się nie opłaca. Na YT wiadomo, reklamy a po jakimś czasie na pewno można pewne swoje cytaty nadrukować na koszulki i puścić je w obieg. Na kanale jak coś mowisz, to zawsze można puścić w tle ruchome obrazki randomowe lub z drugiej strony zdjęcia powiązane z tematem i ma to sens. W każdym razie jest szansa zlaczenia sił z innymi kanałami i już masz jakieś zaproszenia jako gość itd. Po pewnym czasie Jarek Kefir będzie już marką i wtedy pójdzie z górki. Na YT liczy się marketing więc trzeba siebie sprzedać. Nawet spiskowe teorie i polityka da siano, jeżeli ludzie to czują. Ale na pewno łatwiej czegoś słuchać niż czytać, szczególnie że często robi się coś i w tle włącza się podcasty itp.

      Obie opcje są nastawione na hajs i zarabianie myślę. Na forum można organizować eventy i spotkania z biletami, wypuścić jakieś ciuchu.z nadrukami. Na YT tym bardziej nabiera to rozpędu. Oczywiście pracy pewnie kilka razy więcej niż tu, a tu i tak nie jest pewnie łatwo.
      Ale w dłuższej perspektywie na pewno łatwiej i bardziej się opłaca.

      Powodzenia we wszystkich projektach.

  4. Prawdę mówiąc nic z tego nie rozumiem (chyba jestem szarpnięty przez swoje lata). Możesz umieszczać artykuły neutralne i o dupie Maryni, a nie możesz pisać tego, co stanowiło dotąd sens Twojej strony? Walić FujBuca i jego polubienia…

  5. Mi pejsbuk nie jest potrzebny aby od czasu do czasu odwiedzić twoją stronę. Fajnie czasami piszesz a i z twojej strony zaczerpnąłem kilka inspiracji książkowych jak i filmowych.

  6. Krew w piach. Jeśli chcesz popularności to musisz dawać ludziom tego czego oczekują. Śmiech, sztuczny sukces, parcie na szkło, emocje – algorytmy fejsbuka są nastawione właśnie na takie treści bo to wyłącznie maszynka do gromadzenia zasobów. Może pomyśl o jakiejś książce z przemyśleniami? Nawet w pedefie na początek. No i myślę, że ezoteryka w Twoim wypadku może być właściwym kierunkiem.

  7. Aj tam, głupoty opowiadasz. „Oni” tylko na to liczą, żebyś złożył broń. Pamiętaj, światło, prawdziwe Światło można najwyżej przygasić, nigdy zgasić. Wystarczy jeden skromny promień, żeby rozjaśnić ciemne pomieszczenie. W drugą stronę to nie działa (ciemność pochłaniająca światło).
    Wiem że chciałbyś docierać do umysłów i serc wielu czytelników, no pechowo przypominasz kogoś, kto trzyma ten megafon zasilany energią elektryczną w sytuacji, gdy „guzik od prądu” mają … oni. Czy to znaczy, żebyś się poddał? NIGDY!
    Rób im rozpierduchę tak, żeby nawet nie wiedzieli, że im ten system dewastujesz od środka x-D Z uśmiechem na ustach, uprzejmie. Masz dobre pióro, poprzez słowo możesz zainicjować przemianę wspomnianych umysłów i serc, mądrze ten talent wykorzystaj.
    Możesz kpić, szydzić a na końcu się wykpić, że jesteś artystą, a to był performance. Sposobów jest wiele.
    Szacunek za to, że jesteś, za to, co czynisz i uczyniłeś do tej pory. Pozdrawiam

    • Mam już wiele obmyślonych sposobów, ale co naturalne, nie będę ich zdradzał, bo cały internet, w tym moja strona www, są przez ich agendę monitorowane. Wyjść jest jeszcze kilka.

      Tak, oni dysponują wtyczką i mi ją wyjęli. Ale nie przewidzieli jednego. Wkrótce inna „elektrownia” niż Facebook może zapewniać 20 milionom polskich internautów „wtyczki” jak i „prąd”. „Elektrownia” o nazwie Facebook i jej „wtyczki” mogą stać się wkrótce niekompatybilne z Polskim prawem „energetycznym.” 😀

  8. Dear Jarek Kefir

    Postanowiłeś się poddać.
    Ja myślę, że nie chodzi tu tylko o kasę.
    Musiałeś dobrze nacisnąć komuś na odciski.
    Nie wiem z kim zadarłeś.

    Logika mówi mi, że podpadłeś komuś ulokowanemu
    Że podpadłeś komuś usytuowanemu
    Gdzieś bardzo wysoko
    Komuś, kto postanowił wyciszyć Ciebie Jarek

    Wiem, że możesz mi nie wierzyć
    Ale wszystko mi na to wskazuje

    Być może chodzi nie tylko o Ciebie
    Wszak atakowani są i inni wydawcy.
    Nie chcę tu rozwodzić się szerzej

    System się budzi
    A właściwie to już obudził się ze snu
    I macha gniewnie łapami
    I warczy tak, jak obudzony nagle zwierz

    Przebudziłeś coś, co dotąd spało
    A teraz to już nie żarty
    To coś obudziło się.
    Uważaj Jarek.
    Kolego! Zaczynają się schody.

    Możesz się poddać
    Możesz skapitulować
    To będzie Twoja własna decyzja
    Z Twojej ponoć nieprzymuszonej woli
    To właśnie Ty Jarek Kefir
    Sam zadecydujesz co dalej?
    Nikt za Ciebie Jarku tego nie zrobi

    Wiedz na pocieszenie
    Że nie jeden Jarek Kefir jesteś atakowany
    Atakowany jest dziś każdy
    Każdy kto myśli i działa niezależnie
    Kto nie podpina się pod dzisiejsze układy

    Mądremu dość.
    Z poważaniem E.N.

    • Jeśli ktoś zbyt dobrze rozumie ten system, jeśli ktoś nie buja w obłokach i w jakichś dziwacznych „światach prostopadłych” i myśli racjonalnie, to system ma dwa wyjścia.

      Wcielić we własne szeregi (przekupstwo), lub gdy jest to z różnych powodów niemożliwe – uciszyć. Dawniej uciszano ludzi poprzez przyłożenie lufy pistoletu do skroni i naciśnięcie spustu. Dziś wystarczy zredukować zasięgi na FB i na Google o 95% i nie trzeba zabijać, by uciszyć delikwenta. Tak właśnie ze mną zrobiono. 😉

    • O, arrab arrab, sanctus cię jednak dobrze zdemaskował, pamiętasz? Ja tak! 😀

      Bez obaw arabie, będzie nowa strona www a ta zostanie w oczekiwaniu na lepsze czasy, będę publikował tu i tu, m.in. na po to by cię dupa bolała, arabie. 😀

      • ale tylko w sieci jesteś macho? ;))))
        ruda cię zdemaskowała, roni i inni starzy bywalcy… masz dzieciaku problem ze swoim dyskiem
        nie wnikam w śmietanowo-sanctusowe sexy smaki i relacje… kto z was robi za babę? hehehe

        brak klientów, knajpę czas zamknąć
        śmietana… jesteś za cienki z tymi trójkątami, masonami, etc. to towarzystwo ma ciebie wyjebane, jesteś nikim więc propagowanie oświecenia nic nie da dzieciaku1

        pamiętam twą fotkę z rącyma w trójkąta zamknięte hahahahaha ależ trywialny banał

        to co tam jeszcze powiesz? najlepiej po arabsku 😉

        • @arrab arrab –

          Nie wnikam w to, co się dzieje z rudą, poza tym Roniego lubię. No i japa, cwelu, nasraj se do ryja, pe*alska szmato jebana, tak po arabsku. 😀 xD

          P.S. nie zamykamy knajpki tylko otwieram nową, i będę miał dwa małe przytulne lokale na mieście. 🙂

          • „Roniego lubię” 😉 to miłość platoniczna? bo Roni hcyba ma o Tobie całkowicie odmienne zdanie.
            japa, cwel, sranie do ryja… chyba mnie z sanctusem pomyliłeś;) widzę, że macie ciekawe zainteresowania, na miarę XXI wieku. rozumiem, że odkrywacie swoje tajemnice;)

            pięknie się zgrzałeś oświecona mordo… i tak było/jest/będzie zawsze… niewiele trzeba by wyciągnąć z ciebie otchłań ze środka niczego;)

            a teraz jak zawsze skasuj już komentarze, bo klienci odejdą od stolików, jak się dowiedzą, jaki kelner ma biznes;))
            tak odeszli wszyscy wartościowi ludzie z tej speluny o „śmietanowych tajemnicach świata”… syndrom ŚTŚ;)))

            faktycznie mocny jesteś… przed monitorem 😉

  9. Jarek, przeszłam czytając cie z dobre 10 lat, może więcej.
    Czytam książkę która kiedyś poleciłeś. Pisałam że tak wiele odpadło jak skorupka, bo nie było potrzebne. i ze się oczyściłam przestałam potrzebować potwierdzeń w formie śmiesznych, podszytych strachem zasad new age, wracając do źródła.

    taka byłam pewna że tak sie miło i wspaniale zrobiło w moim życiu…
    minął kolejny rok i się okazało jak dałam się zapędzić w kozi róg.
    jak naiwnie dałam się uwieść pięknym słowom i wyobrażeniom,
    że to już wystarczy, że tak będzie dobrze.

    a tu zonk. uderzenie. niespodziewane.
    znowu się obudziłam. na co ja się godzę?
    jak mogę trwać w kolejnym złudzeniu?

    miałam wytrwać w bagienku jakie sobie zafundowałam,
    do czerwca.
    uderzenie.
    nie godzę się z powodu opinii innych na takie traktowanie mnie i mojej duszy.
    nie zasługuję na to.

    zobacz, kolejna martwa od dawna skorupka odpada,
    bez żalu.
    nie mogę się nadziwić, obserwując własne reakcje.
    nie czuję żalu. czuję swobodę i wolność.

    czuję ze ratunkiem będzie szukanie „mojego” i uczenie się nieskończone.
    obserwowanie jest pyszne. patrze i się śmieję w duchu, już maszyna działa,
    znaleźli nowy trybik. na moje miejsce, 🙂
    byłam trybikiem, spinającym dupę. biegającym i zamartwionym czy wszytko ok.
    czy wszyscy zadowoleni i uśmiechnięci, aż mi się coś wyszczerbiło.

    to dobrze, bo mam ostatnią chwilę by ukochać najbliższych zanim dorosną,
    i pójdą swoją droga.

    pobudka.

    rób tylko to co ci sprawia przyjemność 🙂 <3

    szanuj się.

    baw się,

    zobacz do czego cię zmuszono. popatrz na to co piszesz.

    przestań być trybikiem.

    już mam 2 nowe oferty pracy.

    sama przyszła.

    a ty? czy twoją misją życia jest dotarcie do 200 000 ludzi na fb?

    było tak? to dobrze. jesteś śladem w ich umysłach jak w moim.
    i jestem od czasu do czasu u ciebie.

    nie martw się . kto ma cie znaleźć – znajdzie cię. :*
    dla nich jesteś.

  10. Ja na swoim blogu na wordpressie mam póki co 74 stale obserwujących (liczba ta powoli rośnie) i mi to wisi czy mam zasięgi czy nie. Piszę i zamieszczam różne rzeczy, bo mam taką potrzebę. Jak ktoś to przeczyta i podniesie swoją świadomość to dobrze, a jak nie to trudno. Mam gdzieś te wszystkie pejsbuki, you tuby i inne wynalazki.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.