Aktualności

DUCHOWOŚĆ I WARTOŚCI W CZASACH EPIDEMII KORONAWIRUSA

Czy koronawirus wpłynie na ludzkie wartości? Jaką naukę możemy wynieść z epidemii koronawirusa?

Pędziliśmy jak szaleni. Sami nie wiedząc po co, na co i przede wszystkim dokąd. Liczył się dla nas lans, szpan i opinia innych. Chcieliśmy mieć jak najwięcej, być w jak największej liczbie miejsc, być jak najpiękniejszymi. Chcieliśmy być ideałami. Chcieliśmy być wzorowymi obywatelami i idealnie przystosowanymi członkami społeczeństwa, ludźmi dorosłymi, szanowanymi i poważanymi.

Ale coś nie wyszło. Przyszedł on.

Wieść o nim nadeszła nomen omen w symbolicznym okresie Bożego Narodzenia i Sylwestra. Mały, niepozorny i zupełnie niespodziewany. Koronawirus, znany pod naukową nazwą SARS-CoV-2. Taki mały, a jest boi się go każdy: zdrowy i chory, młody i stary, mędrzec i głupiec, bogacz i biedak, król i poddany. Wniósł w nasze tylko z pozoru idealne życie chaos i trwogę. Ba! Zmusił nas do tego, że nie możemy teraz jechać na wakacje all inclusive do Włoch, a od kilku dni – nie możemy założyć ciuchów Gucciego i brylować na parkiecie w „clubie.” No jak to, skąd ja wezmę fotkę na instagram! Chyba pójdę na spacer do lasu, ale gdzie mam ten las w swojej okolicy znaleźć? Nawet nie wiem, gdzie mam najbliższy las. Wiem, gdzie mam najbliższy lokal z wegańską tofucznicą, ale nie wiem, gdzie w mojej okolicy jest las do spaceru!

Takie rozterki przeżywa wielu ludzi. A przynajmniej Ci, którzy są celebrytami, obserwowanymi i podziwianymi przez miliony. Przez te miliony, które muszą chodzić zapierdalać do pracy na etat, które nie są takie ładne i idealne, które mają swoje troski, często duże. Przez te miliony, które nie biorą w sobotni wieczór kokainy, ale łykają lek antydepresyjny, oglądają film w telewizji i idą spać. A tutaj niespodzianka! Ci piękni, wychuchani i modni celebryci, zamiast wykorzystać swoje profile i zasięgi do edukowania i ostrzegania społeczeństwa, milczą. Po prostu milczą jak zaklęci.

Bo jak tu dać fotkę na insta, skoro siłownie, kluby i dyskoteki zamknięte, styliści nie pracują, a na wycieczkę do Włoch wyjechać nie można. Nie ma okazji do lansu i autopromocji, jak i do zarobienia kasy, więc tacy celebryci nic nie zamieszczają, nawet edukacyjnych wpisów i koronawirusie. Podłe dranie. Ten kryzys to wielki sprawdzian, wielki test. Zarówno test inteligencji i rozróżniania tego co jest prawdą pośród teorii rządowych, naukowych i spiskowych, jak i test na to, ile jest w nas samych wyższych wartości.


.

Koronawirus przemodeluje nasz system wartości

Epidemia koronawirusa sprawiła, że cały kraj stanął. Shut down obejmuje coraz więcej branż i obszarów życia. To dobra okazja do zwolnienia i spojrzenia wgłąb siebie. To też dobra okazja do introwersji, na którą nie było czasu w świecie, który nie przestawał pędzić, rywalizować, szpanować i mówić, mówić, mówić. Wręcz krzyczeć. Musisz mieć to, to i to. Musisz mieć ten produkt, musisz być właśnie tam, musisz osiągnąć właśnie to i to, musisz ciągle się rozwijać i nie przestawać pędzić! Dobry, kapitalistyczny szczur wciąż pędzi w nieustającym kołowrotku! Tymczasem właśnie teraz wszechświat chce nas wręcz siłowo zatrzymać. Przestrzeń chce nam coś powiedzieć – zwolnij, człowieku. Doceń zwykłe, szare życie, bo nie wiadomo, czy dopóki się to nie skończy, te życie zachowasz, czy je stracisz. Doceń każdą małą radość, każdą chwilę. To, że siedzisz w swoim domu przed tym telewizorem, z rodziną, i jeszcze nie umarłeś dusząc się i kaszląc, jest już wielkim darem.

Teraz wartości kapitalistyczno-liberalne, takie jak indywidualizm, materializm i kult wyglądu stracą na znaczeniu. Teraz bardziej będą się liczyć relacje, więzi i wzajemna pomoc. To są wartości kojarzone z konserwatyzmem. Ludzie docenią to, co jest ważne. Zobaczą to, czego nie dostrzegali przez ten szalony pęd. I przede wszystkim, zobaczą samych siebie, a dla wielu ludzi na początku może to nie być zbyt przyjemne. Oni często maskowali samych siebie konsumpcją, materializmem, chłonięciem rozrywki i innymi, na głębszym poziomie bardzo rozpaczliwymi działaniami. Wszystko, byle tylko nie spojrzeć wewnątrz i nie zobaczyć.. samych siebie. Wszystko, byle tylko założyć, widzieć i pokazywać swoją maskę, a nie samych siebie.

A teraz koronawirus wszystko to odebrał. Ekstrawertyczni królowie życia są teraz bardzo zawiedzeni. To jest chyba ich piekło. Teraz chyba będą robić sobie fotki na kiblu i będą chwalić się na instagramie, że zrobili zdrową kupkę, haha.


.

Czy szerzę panikę ws. koronawirusa?

Odpowiem tak: pewna doza strachu jest wręcz wskazana w takich nadzwyczajnych sytuacjach. Świadczy to wręcz o zdrowiu psychicznym. Zupełny brak strachu zaś może świadczyć o ciężkich zaburzeniach psychicznych. Na przykład psychopaci w ogóle nie odczuwają strachu. Strach jest potrzebny i do zdrowia psychiki, i do przeżycia. Przecież boisz się dotknąć gorącej kuchenki, na której gotujesz, i przez ten strach nie zrobisz tego i się nie poparzysz.

Niektórzy mogą mieć bardzo silny, ale nieuświadomiony lęk przed tą sytuacją z koronawirusem. Ale mogą ten lęk wypierać i przybierać postawę lekkoducha, uważać, że to ich nie dotyczy, uważać wbrew faktom, że to koronawirus to tylko zwykła grypa, lub uważać, że epidemia koronawirusa została spreparowana, co w dobie smartfonów z internetem jest niemożliwe do wykonania. Są też tacy co uważają, że mają tak wysokie wibracje, że się nie zarażą, lub tacy, co sądzą, że dzięki diecie wegańskiej są odporni. Cóż.. To ich sposób na radzenie sobie z tym głęboko podświadomym lękiem. A koronawirus jest bardzo „demokratyczny.”


.

Czy wysokie wibracje i uduchowienie uchronią Cię przed koronawirusem?

Ludzie skupieni wokół środowisk duchowych sądzą, że od koronawirusa uratuje ich Bóg, wysokie wibracje czy weganizm. Wg tych osób duchowość lub dieta mają ich uchronić przed zarazą. Taka pseudo-duchowa postawa łączy się z negacją jugnowskiego „cienia fizyczności.” Człowiek negujący fizyczną sferę życia nadmiernie zaczyna się interesować duchowością, zaczyna bujać w obłokach. Ale cień jak to cień, zacznie po pewnym czasie dawać znać o sobie, bo on dąży do ujawnienia się i do przepracowania. Często cień fizyczności zaczyna się przejawiać w postaci.. chorób, także tych wirusowych.

Ci wszyscy wysoko wibrujący tak naprawdę unikają tego, co realne, a więc fizyczne. Nie akceptują tego, co jest, co istnieje, co jest zagrożeniem. Obnaża to głęboki, ale zupełnie nieuświadomiony strach przed tą rzeczywistością. Skutkiem tego jest owo bujanie w obłokach, chęć oderwania się od tej trudnej realności, jak i zaklinanie rzeczywistości na siłę. Taki człowiek chce na siłę przekonać siebie, że wszystko jest okej, a koronawirus mu nie zagraża. Jest to sposób na obronę siebie przed uświadomieniem i dopuszczeniem do siebie ogromnych pokładów lęku, jakie drzemią w głębinach podświadomości u takiego człowieka.

Poniżej masz inne ważne materiały o epidemii koronawirusa

Przeczytaj je koniecznie, jest tam dużo cennych danych, nie zawartych w tym artykule!

Jak groźny jest koronawirus? Tu masz odpowiedź!
Koronawirus: jak sie chronić? Sprawdzone metody!
Nowe dane o groźności koronawirusa
Jak poznać czy jesteś chory na koronawirusa?
Jak odróżnić koronawirusa od zwykłej grypy?

Autor: Jarek Kefir

Witaj. 🙂 Moja strona utrzymuje się z darowizn czytelników. Nie organizuję szemranych warsztatów, na których mówi się o czarach-marach, cudach niewidach i jeszcze trzeba za to płacić. Wolę walić prawdę prosto z mostu, nie pasjonuje mnie oszukiwanie ludzi. Szerzę świadomość i wiedzę na tyle, na ile mogę, i mam nadzieję, że przyniesie to coś dobrego. Nie wprowadzam żadnych płatnych treści. Chcę, by moje publikacje były dostępne dla każdego, nawet dla biednych osób. Jeśli cenisz moją pracę, to możesz wspomóc moje publikacje finansowo.

Możliwości wsparcia moich publikacji:

➡️ Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

➡️ Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

➡️ Na Pay Pal: Kliknij poniższy link:
https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd=_s-xclick&hosted_button_id=QFQ8UFRVAKUCG

26 odpowiedzi »

  1. Koronawirus to kubeł zimnej wody na łeb ogłupiałej poczuciem braku żadnych granic ludzkości.
    Jeszcze nie wiemy, czy to przypadkowy efekt ewolucji jakiegoś wirusa, który zmutował na jakimś zwierzątku, czy testowe uwolnienie broni biologicznej, czy może początek operacji depopulacyjnej, której konieczność sugerowały jakieś tajemne źródła informacji – nieważne. Ważne, że tak, jak w przypadku Italii, gdzie odnotowuje się dzienne zakażenia idące w tysiące, sytuacja już jest nie do opanowania przez służby medyczne i możemy się uchronić przed koronawirusem tylko siedząc w domu pucując ręce. Dobra wiadomość jest taka, że ta prawda już do większości w naszym kraju dotarła. Sądzę jednak, że prędzej czy później każdy z nas tego wiruska zaliczy – oby po wynalezieniu leku na to świństwo, które, jak sugeruje Jarek, w ostatecznym bilansie może przyczynić się do opamiętania ludzkiej rasy…

  2. Na początku podchodziłam sceptycznie do wirusa. Nie brałam, zagrożenia, na poważnie. Niestety, coś się zmieniło, a w zasadzie to bardzo dużo. Aktualnie jestem spanikowana i chce mi się płakać. Z bezsilności i dlatego, że chcę się obudzić, a nie mogę.
    Faktycznie – teraz wyjście z domu to gra w rosyjską ruletkę.
    Spanikowałam.
    Biorę tabletki na serce, mam zniszczone struny głosowe,
    chorowałam „setki” razy na anginę i zapalenie krtani, zaliczyłam zapalenie płuc, które prawie mnie wykończyło. Nie choruję tylko wtedy, kiedy nie wychodzę z domu.
    Kaplica. Jestem spanikowana.
    Przestałam myśleć o innych, skupiłam się na sobie. Tylko i wyłącznie na sobie. Panicznie boję się wyjść z domu, a jedynym sposobem uniknięcia tego syfu jest CAŁKOWITA IZOLACJA.
    Najgorsze jest to, że wirus ginie w min. 65 stopniach, czyli lato raczej go nie unicestwi, a jesienią znów może zaatakować ze zdwojoną siłą, po letnich wakacjach, albo zmutować i stać się bardziej zjadliwy, Jeszcze bardziej?

    Mimo to, faktycznie sytuacja może obudzić uśpione , w ludziach, pokłady solidarności. Coś, niewątpliwie się dzieje. I w gospodarce, i w ludzkich umysłach.
    W ludzkich umysłach głównie, choć nie we wszystkich. Niektórym brak empatii.
    Na przykład, niektórzy pozbyli się zwierząt, ponieważ Chińczycy znaleźli koronawirusa w pysku jednego psa. I nie pomogły tłumaczenia, że był tam tylko przez chwilę, przeniesiony na dłoni głaskającej go opiekunki. Pozbyli się biednych zwierząt mimo, że mają mózgi.
    Ech, przykre to wszystko.

    • Nie panikuj. Rób sobie zapasy na 3-5 dni aby nie wychodzić codziennie z domu do sklepu. Możesz też za każdym wyjściem do sklepu kupować kilka opakowań więcej, np jedzenia, które można trzymać w domu dłużej. W ten sposób powoli będziesz budować swoją spiżarnię na cięższe czasy. Polecam wodę, paluszki (odżywcze są), tanie czekolady (uzupełniasz makroelementy do diety), ryż, makaron, sosiki itp.. po kilka opakowań na jedne zakupy i sobie chomikować w domu.

      Poczytaj też o jakiś naturalnych syropach z czosnku, miodu, cytryny, cebuli. Wzmnocnisz się na grypy i anginy. Można też pogrzebać nt sprawdzonych suplementów, które działają jak leki, albo leki które mają potwierdzone, że wzmacniają odporność. Kup sobie też ten 5L baniak do dezynfekcji i przelej w małe butelki z dozownikiem. Po przyjściu do domu, staraj się najpierw zdezynfekowac ręce i najlepiej wrzucić ciuchy do pralki, prać co najmniej w 60 stopniach. Jak masz domek to jak zrobi się cieplej to wychodź rano do ogródka i opalaj plecy i cycki (witamina D) przez kilkanaście minut. Inne źródła wit D to ryby i jajka. Jajek można też kupić kilka opakowań na zapas jak zjesz przed terminem.

      Na zewnątrz jak jesteś to staraj się omijać innych ludzi. Jak jest tłum w sklepie, albo ktoś się nie stosuje do zaleceń, to odejdź i wróć innym razem. W sklepie nie dotykaj części typu skrzynki, drzwi itd. A zakupy rób przez rękawiczki. Potem je wyrzuć. To nie panika, tylko zdrowy rozsądek. Nie jesteś w grupie ryzyka, to że zapalenie płuc cię zabiło prawie, to tylko twoja wyobraźnia, a nie fachowa opinia lekarzy. Mogłaś ciężko kaszleć i czuć się paskudnie ale to nie znaczy, że umierałaś :p na koniec wyślij mi zdjęcie w staniku i wszystko powinno być dobrze.

      • Wariat, ty jesteś 100% facet. No rozbawiłeś mnie, naprawdę.
        A to zdjęcie gdzie mam wysłać?
        Nie mam namiaru na ciebie , bo tu to myślę, że nie chciałbyś?

        • kacperm9191@op.pl to jeden z moich adresów mailowych. Nie, nie mam na imię Kacper, to tylko maile do oszukiwania algorytmu olx’a, gdzie mogę wystawić kilka ogłoszeń na raz bez przypału :p na maila mogę ci wysłać mojego fejsbooka jeżeli masz swojego.

          • Skoro to e-mail jeden z wielu, to nawet mnie nie znajdziesz. Mojej wiadomości do ciebie nie znajdziesz, albo znajdziesz za pół roku.
            Fb nie mam już od ….., nie pamiętam.
            Ok, napiszę na podany adres e-mail.

            • Mam zapisane wszystkie hasła , bo korzystam z maili co kilka mięsięcy.

            • 91 też jest przypadkowe, bo jestem rok starszy. W tym roku mam 30.

            • To faktycznie przypadkowe. Rok więcej .
              Fajny jesteś. Taki mądry i inteligentny.
              Ale samiec.

            • Dużo czasu na świecie może nam nie zostało. Przynajmniej nie w takim, jaki dzisiaj znamy. Jeden samiec więcej może ci już nie zaszkodzić koniecznie

    • No proszę, co my tu mamy? Kilka godzin mnie nie było, a rano do pracy wstaję i takie coś widzę. 😀 Katharos, ale musisz się zdecydować, czy bierzesz samca @Wariata czy wrażliwca @Samoluba 😉

        • Ja może podziękuję, ale napisałem dla Ciebie krótki poemat na zachęte🙂:

          Kto Zrozumieć Może Kaśke? Tajemnice Jej Odgadnie?
          Kto Swą Duszą, Charakterem, Do Natury Jej Przypadnie?
          Dla Niej Samiec, To Banalne… Żyć Bez Niego, To Wygoda…
          Nie Wiesz Kasiu, Drogie Dziecię, Jaka To Twa Wielka Szkoda…
          Osobowość Masz Bogatą… Rzecz To Dzisiaj Wyszukana…
          Czuje, Że Przez Kilku Samców… Jesteś Tutaj Pożądana…
          Koty Kochać, To Nie Wszystko… Chociaż Dają Ci Radości…
          Odważ Się I Nie Bądź Sama… Życzę, Pięknej Ci Miłości…

    • Tak Wolkar, widać, że chłopak się stara, ciężko pracuje na zdjęcie gołego biustu heh he 😉

  3. Cześć. Macie jakieś rady dla kogoś kto obiektywnie rzecz biorąc jest życiowym przegrywem? Jestem facetem niestety wrażliwym, który całe życie pomagał dla bliskich osób a teraz, kiedy potrzebuję pomocy (nieważne dlaczego) wszyscy się ode mnie odwracają. Ciężko mi wziąć się za dupę samemu, bo po prostu już nie mam na to siły. Przerabiałem pozytywne myślenie, ale niestety w moim przypadku nie działa i nie wiem jak ruszyć z miejsca. Wiem, że muszę sobie poprzestawiać w głowie bo to tak tkwi problem tylko nie wiem jak.

    • Hej. Znam ten problem, sam jestem takim wrażliwcem (ale też bez przesady, za bardzo to wrażliwy nie jestem 😉 ).

      Po pierwsze, idź na psychoanalizę (metoda psychodynamiczna) do psychoterapeuty faceta. Facet faceta zrozumie. Z kobietami psychologami bywa gorzej. Obecnie z powodu epidemii można zapisać się na sesje skype tylko.

      Gdy epidemia wygaśnie, rozważ pójście na ustawienia Hellingera, najlepiej u Mirka Czarko-Wasiutycza, jest wirtuozem tej metody.

      To są metody o wysokiej skuteczności. Ezoterykę sobie podaruj, może tylko namieszać w głowie, i wielu już namieszała do tego stopnia, że już nawet na psychiatrę jest za późno. 😀

      Może pokaż też jaja co po niektórym. Że masz własne zdanie. Nie znam w ogóle Twojego problemu, ale może rozważ pomoc wolontariuszy, którzy podczas epidemii pomagają osobom starszym i chorym?

  4. Hej Jarek, dzięki za odpowiedź, jeśli chodzi o to żeby się zapisać na terapię i ustawienia to mam problem z kasą. Do tej pory pracowałem dorywczo fizycznie. Ale mniejsza z tym. Może polecisz mi jakieś książki które można znaleźć w necie, żeby przynajmniej teraz zacząć?

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.