Banki i tajna władza

GLOBALNA ŚWIADOMOŚĆ: O CO TOCZY SIĘ ROZGRYWKA NA ZIEMI?

Większość ludzi uważa, że światem rządzi dobry Bóg, tylko zła ludzkość zbłądziła. Ja uważam dokładnie na odwrót. Światem rządzi szatan (demiurg). To zarządca tej planety, który jest innym bytem, niż Bóg – Stwórca wszystkiego, całego wszechświata. Demiurg jest lokalny (ziemski), zaś Stwórca jest wszechświatowy. Matryca demiurgiczna to matryca o naturze złej, psychopatycznej, zwierzęcej, nieświadomej. Inaczej: demiurg to prawa natury, oparte na poczuciu braków, rywalizacji, walce o byt, rządach silniejszego i bezwzględniejszego, przemocy, ignorancji. Matryca ludzka (podświadomość, duch) jest idealna, jest „edeniczna”, tylko od dziecka poprzez złe wzorce i doświadczenia ulega uszkodzeniu i wypaczeniu. Człowiek jest reprezentantem świadomości dla nieświadomego Boga.

Nikt nie rodzi się zły. Złym się staje. Popatrz na to, jaką bezwarunkową radość posiada dziecko. Kto jeszcze pamięta tę buddyjską, dziecięcą nirvanę i zachwyt światem? Ale pod wpływem złych doświadczeń wykształca się struktura agresywno-obronna o nazwie ego. Czyli taki „reprezentant” demiurga wewnątrz nas samych.

Uważam ponadto, że chrześcijanie, żydzi, muzułmanie, animiści, new age’owcy, ezoterycy, okultyści, sataniści, masoni, illuminaci i tak dalej, czczą tego samego Boga. Czyli demiurga, władcę planety, pod różnymi imionami. Tylko gnostycyzm oferuje prawdę i wyzwolenie z systemu demiurga.

.

Dalej: człowiek jest najwyższą formą istnienia, jest świadomością w nieświadomym świecie natury (demiurga). Powinnością człowieka jest zajść wyżej, niż świat zwierzęcy. Powinnością człowieka jest też rozjaśnianie mroku nieświadomości świata poprzez swoją świadomość. Człowiek więc powinien stale ulepszać i naprawiać swoje systemy, np te społeczne, religijne, naukowe i każde inne. Cały rozwój ludzkości podążał od prehistorii jaskiniowego barbarzyństwa, ku coraz bardziej rozwiniętym i stopniowo, powoli, coraz bardziej humanitarnym formom zarządzania systemem. Więc to nie jest tak, że jesteśmy skazani tylko na jeden, barbarzyński system. Rozwój jednostek jak i całych populacji jest faktem. Wciąż uczymy się na błędach, pomimo tego, że wielu uważa, że ludzki gatunek jest po prostu niereformowalny i felerny.

Właśnie na tym polega postęp i rozwój na świecie. W ten sposób zasób świadomości przez millenia ciągle się powiększa i powiększa.
Kto wie, może gdy masa krytyczna świadomości przekroczy pewien poziom, to ziemski system (demiurg) sam stanie się świadomy? To teoria o globalnej świadomości, która w bliżej nieokreślonej przyszłości ma zastąpić nieświadomy system demiurga.

Ta teoria głosi, że w momencie gdy zasób świadomości osiągnie poziom krytyczny, to fala obudzenia i uświadomienia przejdzie przez cały ludzki rodzaj jak burza. Czyli nagle i skokowo. To właśnie wtedy ma nastąpić globalne przebudzenie ludzkości i zmiana systemu na system oparty o świadomość. Obecna elita musiałaby wtedy zostać usunięta, ponieważ mamy taką elitę, jacy sami jesteśmy. Jeśli jesteśmy nieświadomi, ignoranccy, źli, to mamy taką samą elitę rządzącą. Jeśli natomiast przejdziemy radykalnie przyspieszoną ewolucję mentalności, to aktualnie panująca elita straci rację bytu.

Następny system, po jego radykalnym przedefiniowaniu, nie będzie oparty o demiurgiczną nieświadomość zbiorową (wg nauk Junga), ale o świadomość zbiorową, czyli o globalną świadomość. Wiele doktryn ezoterycznych i gnostyckich, i wiele religii mówi o nastaniu nowego, szczęśliwego wieku dla ludzkości. Religia chrześcijańska mówi o królestwie bożym na Ziemi, zaś ezoterycy o globalnej świadomości. To w sumie jedno i to samo. Czas obecnego systemu demiurga, opartego o nieświadomość zbiorową dobiega końca, bo jest zdezaktualizowany i przez rozwój technologii, stał się groźny dla całego ziemskiego życia. Nasza wiedza, a więc pole świadomości, nieustannie się rozszerzała, a teraz rozszerza się jeszcze bardziej. Globalny kryzys związany z epidemią koronawirusa otworzył oczy milionom ludzi. Nigdy nie było jeszcze czegoś takiego.

.

Jest jeszcze jedna ważna kwestia do omówienia. Otóż na poziomie boskim wszystko jest Bogiem. Zarówno ludzka świadomość jak i nieświadomy (zły) demiurg jest Bogiem, a raczej jego częścią. Wewnątrz tego wszystkiego dzieją się rozmaite wydarzenia. Na przykład kwiat dany ukochanej, pobicie przechodzącego faceta, uratowanie milionów ludzi czy też ludobójstwo kolejnych milionów. To wszystko są wydarzenia, doświadczenia, które dla stwórcy wszystkiego nie są ani dobre, ani złe. One są doświadczeniem. Stwórca w ten sposób, zarówno poprzez dobre wydarzenia jak i złe, zarówno poprzez świadomego człowieka jak i nieświadomego demiurga, doświadcza samego siebie.

I tutaj, właśnie w tym poglądzie, tkwi pułapka, w którą wpada wielu ezoteryków i new age’owców. Otóż czy w takim razie dobro i zło nie istnieje? Czy dobry człowiek jak i zbrodniarz są takimi samymi „bogami”, na równi? Otóż nie. Bo oprócz perspektywy boskiej, w której każdy byt i każde doświadczenie są jednym – są Bogiem, istnieje też perspektywa ludzka. I to właśnie ona jest równie ważna. Ezoterycy i new age’owcy o tym zapominają. Z perspektywy boskiej wszystko jest bogiem, zaś z perspektywy ludzkiej zbrodniarzowi należy się wpierdol a po procesie sądowym i wyroku – kula w łeb. Poza tym mamy powinność dbać o nas i o nasz świat, jak i o to, by działo się na nim jak najlepiej. Powinniśmy reagować na zło, a nie twierdzić, że np zbrodniarz i jego czyny są boskie.

Naszym celem jest nie uwstecznianie się do barbarzyństwa jaskiniowego i twierdzenie, że zło też jest boskie i ma prawo być tak jak dobro, ale czynne zwiększanie pola świadomości, na które składają się dobrzy ludzie, dobre uczynki i dobre doświadczenia. To jest celem, a nie zgadzanie się z wszystkim, co jest, z jednoczesnym brakiem chęci zmiany tego co jest na lepsze. Nie bierność, ale aktywność jest celem.

.

Wyobraź sobie taki obrazek. Jest medytujący na łonie natury człowiek. Winko, medytacja, muzyka, lato, słońce, błękit nieba, cóż mu więcej do szczęścia potrzeba?

A tutaj ni stąd ni zowąd widzi on, jak na skraju lasu pedofil szarpie dziecko za rękę i wciąga do samochodu. Dzieciak krzyczy, że chce do mamy, mówi „ja nie znam pana”, a on każe mu się uciszyć. Wtedy ten medytujący człowiek ma dwa wyjścia do wyboru:

  1. Wstać i dać mocno w mordę pedofilowi, zadzwonić na numer alarmowy, uratować dziecko.
  2. Nie ratować dziecka. Powiedzieć, że dziecko samo przyciągnęło tę sytuację, że widocznie miało złą karmę w tym lub poprzednim życiu. Lub że taki był plan duszy tego dziecka na to wcielenie. Jeszcze inaczej: że taka jest wola boska, że nic na świecie nie można i nie trzeba zmieniać na lepsze, bo i tak rzeczywistość jest zawsze na najlepszej z możliwych dróg.

W przypadku wyjścia numer 1 będzie to koszmar dla pedofila, a w przypadku wyjścia numer 2 będzie to równie dożywotni koszmar dla dziecka. Co ciekawe to wyjście numer dwa jest zadziwiająco często promowane w duchowości typu new age, czyli w ezoteryzmie „ludowym”, dla mas. Według mnie jest to nie tylko skrajna forma mentalności ofiary, która jest pozbawiona siły i tym samym, nie chce zmieniać świata na lepsze. Jest to zwyrodniała logika psychopaty – w tym przypadku duchowego, medytującego, rozmawiającego o czystej, bezwarunkowej miłości psychopaty.

.

Powyższa historyjka o ratowaniu dziecka jest dobrą bazą pod rozważania, czy mamy coś zmieniać na świecie, czy raczej nie. Wyznawcy wielu nurtów duchowych, na czele z hinduizmem, uważają, że nic zmieniać nie trzeba, bo i tak wszystko toczy się po swojemu. A Ci, którzy cierpią z powodu zła sami są sobie winni. No i takie są przecież prawa świata, że taką sytuację przyciągnęli.

Kłopot polega na tym, że gdyby tak każdy uważał, to żadna pozytywna zmiana nie byłaby możliwa. Każda aktualizacja systemu o nowe, bardziej humanitarne wartości i standardy, dokonana była poprzez bunt i przeciwstawienie się złu. Ba, gdyby tak wszyscy myśleli, to do dziś nie wyszlibyśmy z jaskiń. Bo oni także chcieli zmieniać świat na lepsze poprzez zakładanie pierwszych osad. Paradoksem jest więc to, że bez buntu niemożliwy byłby rozwój.

Kolejne ważne zagadnienie to fakt, że warto rozróżniać pomiędzy tym, co rzeczywiście możesz zmienić, a tym, na co wpływu nie masz. Jest to bardzo ważne. Te dwie sfery są często albo mylone ze sobą, albo kompletnie niezrozumiałe. To, na co masz wpływ, zależy głównie od tego, kim jesteś, jakie masz umiejętności, talenty, zdolności, znajomości i tak dalej. Zależy to też od setek innych czynników, takich jak sytuacje losowe. Np czy osoba w toksycznej relacji jest gotowa przyjąć Twoją pomoc, lub czy w danej sytuacji jesteś uzbrojony i ilu jest napastników. To, na co nie masz wpływu to cała reszta, która nie tylko zabiera Ci cenną energię twórczą i zasoby. Ale jeśli angażujesz się w takie syzyfowe prace, to może to być przyczyną Twojej frustracji i mylnego przekonania, że ludzie są tylko źli a świata nie da się zmienić.

.

Lucyfer nie jest oczywiście jakimś diabłem którego można nienawidzić lub czcić, nie jest także jakimś astralnym bytem. Ani niczym podobnym. Lucyfer to archetyp ludzkiej psychiki. Oznacza on bunt nie tylko przeciwko temu, co złe, ale także bunt przeciwko całemu światu.

Lucyfer chciał radykalnie ten świat zmienić i przeobrazić. Chciał podarować ludzkości światłość. W rezultacie lucyfer z anioła światłości stał się aniołem upadłym. Archetyp lucyferyczny widać u tych, którzy mieli się światem opiekować i stać niejako ponad politykami, jako ukryta ręka władzy. W ciągu XIX i szczególnie XX wieku upadli moralnie, zaprzedając się swoim ideałom. Chcieli wprowadzać zmiany bardzo szybko – za szybko. Na wiele z tych zmian ludzie nie byli gotowi. Inne zmiany okazały się karykaturą samych siebie, bo poszło to wszystko za daleko.

Mam tu na myśli dawne ideały tolerancji, humanizmu, empatii, pacyfizmu, braterstwa. I tak dalej. Wszystkiego tego, z czym kojarzy się liberalizm. Co dziś z tego zostało? Niewiele lub nic. Korporacje, które finansują liberalnych polityków, niszczą przyrodę, wyzyskują pracowników, nie płacą podatków, przyczyniają się do cenzury wypowiedzi. Komisarze unijni, niczym ci bolszewiccy, stoją na straży jedynie słusznej linii propagandowej. Każda opinia, która jest nie po ich myśli, jest nazywana hejtem lub faszyzmem. Zamiast czegoś w stylu „miłość, przyjaźń, muzyka”, mamy rozpadający się świat. To sprawka elity NWO. Stąd nasza wspólna świadomość zbiorowa uruchomiła mechanizmy odśrodkowe, mające zsynchronizować system i naprawić ich błędy. Stąd zwrot na prawo i chęć odsunięcia tej elity od władzy. Z tych, którzy chcieli uratować, zmienili się oni w oprawców ludzkości – upadli, niczym lucyfer.

.

Podsumowując: obecnie ma miejsce rozgrywka polegająca na tym, że jedni (czyli elity NWO) chcą zatrzymać dalszy rozwój świadomości ludzkiego gatunku, a drudzy (jasna strona mocy) chcą dalszego rozwoju świadomości, reformy systemu i odsunięcia psychopatycznej elity od władzy. Być może to, co mówi Q Anon o planie zdesantowania tej elity NWO ma związek z teorią globalnej świadomości i z tym, że może na świecie nastąpić jakaś gwałtowna przemiana ludzkiej świadomości. Bez wątpienia epidemia koronawirusa i ogromny kryzys z nią związany jest czynnikiem, który przebudza ludzką świadomość. Ludzie zaczynają zastanawiać się nad sobą i nad światem. Zaczynają zadawać niewygodne pytania, zaczynają myśleć.

Bez wątpienia żyjemy w ciekawych czasach. Ja jak zwykle polecam chłodny i racjonalny osąd. Polecam zarówno dystans do tej teorii, którą przedstawiłem w tym artykule, jak i nie wykluczanie jej. Może się sprawdzi. Taka postawa jest po prostu zdrowa. 😉

Przeczytaj też inne artykuły w temacie Q Anona i „Operacji Sztorm.” Jest w nich dużo więcej informacji:

Operacja Sztorm, czyli kulisy planu zniszczenia elit NWO
Czy tajne stowarzyszenia rządzą światem?
Upadek elit NWO trwa?

Poniżej: o tym, co te elity wyprawiają z ludźmi. Materiały wyłącznie dla osób o mocnych nerwach!

Elity i pedofilia: to nie teoria spiskowa, a fakt!
Adrenochrom – tajny narkotyk elit NWO
Przerażające rytuały satanistyczne elit: zeznania dzieci

Jeśli ciekawi Cię szokujące w swej wymowie przemówienie Trumpa, to wejdź w poniższy link:

Szokujące i ukrywane przemówienie Trumpa!

Cenzura internetu dobiegła końca z powodu działań jasnej strony!? Poniżej dowody:

Cenzura internetu ograniczona? Elity NWO się wycofują?
Dobra wiadomość: Google nie cenzuruje już internetu!

 

Autor: Jarek Kefir

Witaj. 🙂 Moja strona utrzymuje się z darowizn czytelników. Nie organizuję szemranych warsztatów, na których mówi się o czarach-marach, cudach niewidach i jeszcze trzeba za to płacić. Wolę mówić prawdę prosto z mostu, nie pasjonuje mnie oszukiwanie ludzi. Szerzę świadomość i wiedzę na tyle, na ile mogę, i mam nadzieję, że przyniesie to coś dobrego. Nie wprowadzam płatnych treści. Chcę, by moje publikacje były dostępne dla każdego. Jeśli cenisz moją pracę, to możesz wspomóc moje publikacje finansowo.

Możliwości wsparcia moich publikacji:

➡️ Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16102047950000910201396282
Tytułem: Darowizna

➡️ Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

➡️ Na Pay Pal: Kliknij poniższy link:
https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd=_s-xclick&hosted_button_id=QFQ8UFRVAKUCG

Reklamy

12 odpowiedzi »

  1. Bardzo fajnie, to opisałeś. Dla mnie ten cały demirug, to również nasza zbiorowa nieświadomość. Każdy z nas musi zmierzyć się ze swoją ciemną stroną. Ogarnąć odrzucone emocje. Wtedy świat stanie się lepszy a nieświadome będzie świadome. Ignorowanie niczego nie załatwi. Odwaga i wiara w siebie jest bardzo ważna.pozdrawiam 😁

  2. Kto się boi, ten jest atakowany – KC

    No bo lęk jest oznaką wiary w myśl nieprawdziwą którą tworzymy swoją wirtualną rzeczywistość

    Neo w Matrixie to zrozumiał i przestał się bać agentów. Zamiast z nimi walczyć, przyglądał się kulom które przed nim się zatrzymały.

    Wybaczenie, które jest odwróceniem uwagi od myśli nieprawdziwych, generujących lęk – tworzących matrix, i skierowaniem uwagi na myśli prawdziwe, kochające – rozbraja każdą powracającą „ciemną” falę którą sami wytworzyliśmy atakującymi, lękliwymi myślami.

    Ja dziś zrozumiałem, że nie politycy, urzędnicy, służby mundurowe mnie drażniły. One mi tylko o czymś przypominały o czym przypominają mi ograniczenia w poruszaniu podczas tej niby epidemii.
    To wiara w moc systemu mnie poruszała. Tu był błąd. Wierzyłem że to co stworzyłem i pomagałem utrzymywać bojąc się tego a wiec zasilając, ma nade mną moc.
    Ma tylko taką, jaką mu nadam.

    Więc przestaję walczyć z własnymi tworami, demonami. Nie są doskonałe więc nie będę przy nich trwał ale nie mam też powodu by się ich bać czy nienawidzić. Obejmuję je i kocham je a one się roztapiają.
    I pozwalam miłość tworzyć nowe w miejsce starego co wytworzył lęk 🙂

  3. Nieświadomość nie jest zła, źli są konkretni ludzie zarówno ich świadomość jak też nieświadomość, system może albo umożliwiać im destrukcję planety oraz stworzenia albo blokować, powstrzymywać ich psychopatyczne tendencje, drzewo wydające złe owoce musi zostać spalone w ogniu i nie może już powrócić do świata żywych takie jest prawo kosmosu, matryca, system który przesiewa ziarna odrzuca kąkol od przenicy, wiedział o tym Jesus i zawarł to w przypowieściach. Podstawowym błędem i zwiedzeniem jest walka ciała z duchem, oba tworzą jedno, kobieta jest z ducha i ciała, mężczyzna jest z ducha i ciała nie ma pierwiastka męskiego utożsamianego z duchem i żeńskiego z ciałem, Bóg nie jest mężczyzną ani kobietą a duchem, materia nie jest żeńska czy męska ale jest kreacją ducha, materia jest stworzona dla ducha jako emanacja, duch ludzki zamieszkuje ciało, demon zamieszkuje astral (więzienie duchów) Bóg zamieszkuje świat czyli wszyscy w nim się poruszamy jednocześnie sami stanowiąc mikro kosmos, Bóg działa z podświadomości tak jak nasz duch działa podświadomie, świadomie działają demony na nieświadomych ludziach, demony nie są nieświadomością, to człowiek pod którego się podłańczają jest nieświadomy bądź utożsamia się z nie swoją naturą, aż do transferu energi czyli śmierci, demony podtrzymują ciało ofiary jako pasożyty bądź pasożytują w społeczeństwie, są świadome, podświadomość ma więcej pierwiastka boskiego niż świadomość, patrz dzieci.

    • Dzieci mają świadomość siebie, ale nie materi. Uczą się jej i przez, to powstaje część nas ego. Podświadomość ma tyle samo pierwiastka Boskiego co świadomość. Jest to część boskiego doświadczania. Tylko podświadomość (materia) nie jest w stanie funkcjonować bez świadomości, patrz dzieci. Na ulicy pełnej samochodów czeka takiego 2 latka szybka śmierć.

  4. Uczą się? Same i czego? Nie trzeba uczyć się materi gdyż ona dopasowuje się do potrzeb, no chyba że uważasz że to człowiek ma dostosować się do materii, pracować, jeść, srać i użeźniać glebe to miłej zabawy, błądź dalej i ucz innych jak błądzić.

    Zdrowy organizm podejmuje decyzje i zwalcza nieznanego wirusa w kilka dni, a ty sobie śpisz czy pracujesz w tym czasie, naukowcy potrzebują laboratoriów, setek pracowników i ogromnych pieniędzy żeby pewne procesy analizować i powielić.

    • Oczywiście, że świadomość uczy się obsługi ciała. Jeśli dziecko wyskoczy z 10 piętra przez okno, to raczej zginie. Wiadoma sprawa, iż organizm jest w stanie pokonać wszystkie choroby kiedy mu nie przeszkadzamy, no chyba, że potrafi się świadomie nim kierować. Właśnie o to chodzi w materii byśmy uczyli się nią władać. Nie znam dziecka, które było ,, cudotwórca,, a w historii zdarzaly się takie osoby. Budda czy Jezus dopiero w dorosłym robili najbardziej spektakularne rzeczy, po tym jak opanowali swoj umysł. Jasna sprawa, że świadomość i materia tworzą życie na ziemi. Przyznaje sie, że jestem dezinformatorem😅 Juz teraz nietajnym agentem 😂

  5. Ciekawe i pewnie zawiera ziarenko prawdy. Myślę, że nie można życia interpretować z pozycji rozumu, ponieważ to właśnie on jest tworem saturnianskiego systemu demiurga, cz lucyfera, czy upadłych aniołów. Rozum stworzył ten świat i zawładnął naszą świadomością, nie daje nam dostępu do żródła poprzez nieustanne myślenie. Myślę, że następnym etapem będzie świadome życie z wykorzystaniem rozumu, a nie jak do tej pory nieświadome poddanie się rozumowi.

    • Rozum to taka przenośna pamięć (świadomość) która zbiera informacje ze świata materii podłączona pod podświadomość czyli wyższą jaźń, podczas snu następuje taka defragmentacja dysku, wyższa jaźń odsiewa negatywne lub fałszywe informacje łącząc się z „matrycą” informacje i doświadczenia po skanowaniu ze złośliwego oprogramowania są gromadzone budując naszą „matryce” w ten sposób poszerzając pamięć operacyjną (wyższą jaźń) docelowo do niej powinniśmy się dostrajać i nią emanować na materie, obecnie jednak nadal wygląda to inaczej, zamiast panować nad materią człowiek dostosowuje się do niej, ale nie poprzez jedność z naturą jest zupełnie odwrotnie ten system niszczy planetę i każe dostosować się do zdegradowanej ziemi oraz chorych systemów które docelowo miały zasilać elity (czyli pasożyta) a nie dobrego pasterza bo tego uczą rodzaj ludzki. Dlatego zbuntowała się też ziemia utożsamiana z Gają której zakazaliśmy zasilać obecny system, zarówno duch jak i materia są wykorzystywane przez tych samych zbirów którzy nauczyli się pasożytnictwa dlatego napuszczają na siebie ludzi którzy opiekowali się różnymi sferami, albo zmieni się zarządzanie albo czeka Nas reset.

      • Pierwszy raz spotykam się z informacja, że podświadomość jest wyższą jaźnią 🤔 ja widzę podświadomość jako ograniczone miejsce gdzie urzęduje ego. Zapisuje w niej programy. Wyższa jazn, to cos nieograniczonego. Jak na nią patrze, to coś w rodzaju takiej siatki, do której wszystko i wszyscy są podłączeni. Wyższa jaźń ciężko jest opisać za to podświadomość można bez problemu i praktycznie u każdego człowieka wygląda tak samo. Może, to tylko moje spojrzenie na te dwie( tak myślałem do dziś) rzeczy. Postaram się jeśli jest, to możliwe odzobaczyc i spojrzeć na to z innej perspektywy. Aaa jeszcze coś mi się przypomniało. Ostatnio oglądałem film ,, doktor sen,, oni tam wchodzili w podświadomość. Jest tam całkiem spoko zobrazowana z tymi szufladami.

    • Nie wiem kto dokładnie stworzył świat,ale wiem z doświadczenia jak pozbyć się myśli. Ta gonitwa w głowie, to nasze odrzucone emocje ( cienie). Jesli człowieka poszerza o nie swą świadomość myśli znikają….

  6. Widzę wyraźne wpływy Ciemnanoc i dobrze bo z mojej perspektywy ona świetnie wyjaśniła mandale cienia. Całość spojrzenia trochę nudna bo zaskakująco podobna do mojego 😉 hehe. Dzięki, że to napisałeś.

    • Stara dobra Farida, rozwinęła się do tego stopnia, że stworzyła swój własny system duchowy.

      Który w dodatku nie jest bujaniem w „światach prostopadłych”, no i działa. 😉 Rozgryzałeś go kiedyś? Ja tak, do dziś jestem częściowo pod wpływem jej przekazu.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.