Bareizmy

DUCHOWOŚĆ INACZEJ: CZY NIE LUBISZ TEGO „ZŁEGO” ŚWIATA?

Przeciętne życie człowieka. Wyróżnia się w nim trzy etapy.

Do 18 czy 25 roku życia jesteś młody, głupi, nierozwinięty i podporządkowany rodzicom. Ziemscy rodzice są, jacy są. Są w najlepszym razie nieidealni. W najgorszym razie są albo patologią klasyczną, albo zręcznie zakamuflowaną patologią emocjonalną. Jeśli nie doznałeś podczas procesu wychowania ogromnej traumy (jak chyba połowa ludzi) to masz niebywałe szczęście.

Potem po 25 roku życia masz rok, dwa, trzy lata na tak zwane wyszalenie się. Dyskoteki, kina, podróże, klimatyczne knajpki. I seks. Dużo seksu. Możesz się bawić i korzystać z życia. Ego rośnie, czasami aż za bardzo. I właśnie po to, by zmniejszyć lub wręcz spacyfikować ego, jest kolejny etap.

Bowiem potem masz zobowiązanie do spłodzenia dzieci. Gdy to zrobisz, to nie masz czasu nawet porządnie się wysrać, jak to powiedział jeden z rodziców. O reszcie zapomnij. Nie ma pasji, hobby, ani nawet czasu wolnego dla siebie. Już nie ma „Ty”, już nie ma „my” w przytulnej knajpce podczas wieczoru we dwoje. Już są „oni”, czyli dzieci, i liczą się tylko ich potrzeby. Twoje schodzą na daleki, często bardzo odległy plan. Tak odległy, że już prawie że nieobecny. To jest często dla młodych ludzi szokiem. No jak to, nie mogę już sklejać modeli? No jak to, żona od kilku lat nie ma ochoty na seks? A miało być tak pięknie. Przecież społeczeństwo nam to obiecywało. A tutaj tylko ciężka harówka od świtu do nocy, i zero przyjemności dla siebie. Wszystko to istnieje właśnie po to, by młokos, który nadmiernie obrósł w piórka ego, zrzucił je. To służba rodzinie, światu, społeczeństwu. To oddanie całego swojego życia ku temu celowi, i całkowite jego podporządkowanie.

Potem przychodzi trzeci etap. Starość. Niechciana, wypierana, brzydka. Owszem, możesz już odpocząć, ale najczęściej „odpoczywasz” w kolejce w przychodni po kolejne porcje tabletek. Masz już życiową mądrość, ale już ona Ci niepotrzebna. Bo doświadczenie to dar nieba, który masz, gdy już Ci go nie trzeba,jak głosi porzekadło. Nie wykorzystasz tej mądrości, bo gdzie i jak? W kolejce do lekarza? No proszę Cię.. Wiesz co mówi ta życiowa mądrość? Mówi między innymi takie słowa: „Gdybym miał drugą szansę, to ułożyłbym swoje życie zupełnie inaczej.” A teraz gdy już ledwo co wygrzebałeś się z pieluch, gdy poświęciłeś najlepsze lata swojego życia na ową służbę światu, to czas umierać. To takie niesprawiedliwe. Dopiero teraz mógłbyś naprawdę, na serio cieszyć się życiem, mając rodzinę, mądrość życiową, doświadczenie. A tu trzeba wzywać karetkę, bo znowu napad nadciśnienia. Natura tak sprytnie i tak wrednie to zaprojektowała. Gdy już spełniłeś swój genetyczny cel, to jesteś jej niepotrzebny. Życie jest stanowczo za krótkie. Gdybyśmy żyli te 1000 lat, jak przed wiekami (podobno) to wszystko wyglądałoby zupełnie inaczej..

Młodość nam za dużo obiecuje. A starsi ludzie milczą. Milczą jak zaklęci i nie ostrzegą tych młodych, narwanych i naiwnych. Mówisz, że nie popełnisz błędów swoich rodziców, a po 30-stce i tak kończysz przed telewizorem, z puszką piwa w dłoni. Jak niemal wszyscy Twoi sąsiedzi, koledzy, znajomi. Te kilka piw na wieczór to jedyna z przyjemnych rzeczy, która w codziennej szamotaninie zostaje. To dlatego taka forma rozrywki jest tak popularna. Bo na nic innego nie ma już czasu, ochoty, sił i pieniędzy.

Dlatego jeśli masz farta i przejrzałeś ten system na wylot w wieku około 30 lat.. To masz szczęście większe niż ktokolwiek. Większość 30-latków to mentalnie zasuszeni staruszkowie. Twoje życie zaś dopiero się rozpoczyna. Jeśli w szale młodzieńczych planów nie uwikłałeś się w zależności, które zmuszają Cie do podporządkowania się społeczeństwu i wykluczają podejście do życia na luzie, to wygrałeś życie.

A gdy to zrobisz i jeszcze się dzielisz swoimi spostrzeżeniami z innymi, to zaraz spada na Ciebie fala hejtu i nienawiści. Bo masz za dobrze. Bo budzi to zawiść i gniew. I rozżalenie, że ich życie jest takie niefajne. Że zostało im już tylko to piwo i to TV.

Ja mam już 35 lat. Moje życie tak nie wygląda, choć to życie nie oszczędziło mi problemów, także tych poważnych. Mimo wszystko jednak jestem z niego zadowolony. Alkohol, w tym piwo, piłem w tym 2020 roku tylko dwa razy. Interesują mnie teraz inne sposoby spędzania wolnego czasu.

Poza tym fajnie by było, jakby życie zaczynało się od.. Starości, a kończyło jako rozpad zarodka na komórkę jajową i plemnik. Myślałeś o tym? Ta koncepcja jest tak fajna, że w Hollywood zrobili nawet o tym film.

Video poniżej jako przerywnik – Krzysztof Jackowski – jesteśmy wiecznymi zbieraczami przeżyć:

.

I jeszcze mała dygresja typowo gnostycka..

Otóż są ludzie z przewagą pierwiastka materii, i z przewagą pierwiastka ducha.

Ludzi z przewagą pierwiastka materii jest ogromna większość. Są oni solą tej. Ziemi. Ich cechą jest np chęć realizacji tylko w tym materialnym świecie, przywiązanie do norm społecznych, statusu, brylowania w towarzystwie, pracy i kariery. Cechują ich nieokiełznane emocje, którym poddają się całkowicie. Uważają, że rozmnażanie czyli założenie rodziny jest najważniejszym powołaniem człowieka. I rzeczywiście, akt rozmnażania jest ukoronowaniem całego świata materii, bo jest niezbędne dla jego istnienia.

Zaś ludzi z przewagą pierwiastka ducha jest mało. Są to osoby, których ziemska droga w korowodzie reinkarnacji dobiega końca. Pobyt na Ziemi nic już więcej ich nie nauczy. Chcą bardziej bawić się i smakować życia w różnych jego barwach. Nie są przywiązani do bogactwa, kariery, nie chcą pokazywać swojego statusu ani grać kogoś, kim nie są. Nie trzymają się kurczowo świata materii i nie postrzegają go jako jedynego dającego spełnienie. O ile ludzie z przewagą pierwiastka materii chcą być tej materii podporządkowani, to osoby z przewagą pierwiastka ducha chcą raczej smakować tej materii, ale będąc ponad nią. Nie chcą jej się podporządkowywać. Więc często są oni niechętni rozmnażaniu.

Już wcześni gnostycy, czyli Katarzy, unikali seksu, by uniknąć posiadania potomstwa. Wierzyli oni, że tylko w taki sposób będą mogli wyzwolić się z tego świata materii, pełnego łez i cierpień. Odległe i wykoślawione echa tej filozofii do dziś widać w wielu kościołach, jak i w wielu nurtach i praktykach duchowych. Np w katolickiej zasadzie celibatu.

Ten świat jest sferą naszego duchowego upadku. Żyjemy na trupach i kościach naszych przodków. Oni też mieli swoje ideały i marzenia, których nie zrealizowali. Świat ten pełen jest przemocy i cierpienia. Ludzie są jakby uzależnieni od czynienia zła. Cała historia ludzkiego gatunku to czas wojen i podbojów. U zwierząt, często uważanych za lepszy świat, szczególnie przez ludzi rozczarowanych swoim gatunkiem, jest jeszcze gorzej. Jak nie jeden zjada drugiego, to poszczególne osobniki w stadzie się nawzajem podgryzają, rywalizują i dręczą. Na tej samej zasadzie Indianie wcale nie byli lepsi od białych konkwistadorów, jak usiłuje wmówić nam lewica. Byli dużo okrutniejsi względem swoich własnych braci. Nie byli wcale tacy uduchowieni. Przekonanie, że świat zwierzęcy jest lepszy niż upadli ludzie, a kultury pierwotne lepsze niż materialistyczna cywilizacja białego człowieka, to częste mity występujące w środowiskach new age’owców.

Ale do rzeczy. Dziś jesteś zdrowy i żyjesz. Jutro możesz zachorować lub mieć wypadek. I umrzeć. Życie materialne jest nie tylko niedoskonałe, ale jest też wyjątkowo kruche i podatne na zranienia. Popatrz na to tak.. Węgiel, podstawowy pierwiastek budulcowy organizmów żywych, ma 6 protonów, 6 neutronów i 6 elektronów. Już łapiesz, jaką liczbę mam na myśli? 666 to symboliczne przedstawienie budowy węgla. To także liczba człowieka i bestii. Ale bestii nie w rozumieniu „szatana”, lecz świata zwierzęcego. To błąd w przekładzie jak i zjawisko zmiany znaczenia słów na przestrzeni wieków. Dawniej słowo „bestia” i jego wariancje, np „bestializm”, były związane ze światem zwierzęcym. 666 jest więc symbolem niedoskonałego życia materialnego, skazanego na cierpienia, niedostatki i ból egzystencji. Istoty muszą ciągle walczyć i rywalizować z innymi istotami, często swoimi braćmi, o ograniczone zasoby środowiska. Ciekawe jest jeszcze coś. Otóż po hebrajsku Sat a’ Na (wymawianie: satana), oznacza materię, świat materialny. W dalszej interpretacji Satana może oznaczać także naturę i jej prawa, bo przecież prawa natury to zarówno prawa fizyczne (dotyczące materii), jak i metafizyczne.

Władcą tego świata jest demiurg, znany także pod nazwami takimi jak: jahve, allah, bóg ojciec (z chrześcijaństwa). Przez gnostyków był on nazywany szatanem. To bóg doczesnej potęgi i materii, bóg niedoskonały. Niedoskonałość jest kojarzona z materią, nieświadomością jak i ze złem. Doskonałość kojarzona jest z duchem, świadomością jak i z dobrem. W tej rzeczywistości trwa odwieczny taniec ducha i materii. Pierwiastek ducha stara się od zawsze, poprzez swoją sprawczość, wpływać na nieświadomą i bierną materię, i uczynić ją coraz bardziej i bardziej świadomą. To dlatego stajemy się coraz bardziej ucywilizowani, a ilość barbarzyństwa i zła sukcesywnie się zmniejsza.

Korowód Samsary czy inaczej koło Samsary to wieczny cykl życia i gnicia, narodzin i śmierci, reinkarnacji, ale też faktu, że aby żyć dalej, trzeba zamordować i zjeść martwe ciało innej istoty (rośliny lub zwierzęcia). Nasze istnienie uwarunkowane jest morderstwem, zabójstwem, nierzadko okrutnym (drapieżnik zabijający roślinożerne zwierzę) lub chociażby zwykłym zabójstwem (rolnik uprawiający pola a jesienią uśmiercający rośliny na plony). Nasz świat jest zatem cywilizacją śmierci już od samego początku, bowiem aby nie umrzeć z głodu, musisz zabić i zjeść inną istotę. Dlatego gnostycy szczególnie cenią słowa Jezusa w których kazał nie kochać tego świata, bo tutaj tylko szatan rozdaje karty.

Więc przechodzisz przez te trzy etapy życia. Potem umierasz i rodzisz się na nowo. I znowu wracamy do materialnego świata upadku, znowu jesteśmy świadkami ludzkiego upodlenia, życia bez Boga. Znowu walczymy o swoją wolność, o swoją duszę. Znowu, pod innym nazwiskiem, będziesz miał skasowaną pamięć poprzednich żyć. Przypomnisz sobie wiedzę o świecie, ale z ogromnym trudem, w czasie dużego cierpienia. I znowu będziesz zastanawiał się nad sensem życia, po ośmiu godzinach pracy za najniższą krajową u prywaciarza, który kupuje trzeci jacht, żując w ustach tanią wędlinę z marketu, powstała z uprzednio zamordowanego i okrutnie traktowanego w hodowli zwierzęcia, które tak jak Ty całe życie doświadczało bólu.. Ten proces będzie trwał dopóty, dopóki nie zostaniesz tak pokopany przez to życie, że zrozumiesz, że jesteś w złym miejscu.

I jak, zdemotywowany? To nie to, co chciałeś usłyszeć?

I w tym właśnie tkwi pułapka gnozy. Wielu ludzi dokopując się do tej wiedzy staje się zgorzkniałymi osobami, rozczarowanymi tym światem i faktem, że żyją na planecie duchowego i moralnego upadku. Dominują u nich złe emocje i uczucia, i myśli, że ten świat jest upadły, zdegenerowany i w ogóle do niczego. Część takich osób zaczyna nienawidzić gatunku ludzkiego. Uważają wtedy, że ten świat nie ma prawa do istnienia, a ludzki gatunek to już w ogóle powinien zostać zdepopulowany.

Jest to tak zwany „bunt lucyferyczny.” Lucyfer był najwspanialszym z aniołów, ale zbuntował się przeciwko niedoskonałemu stworzeniu Boga, czyli przeciwko materii. I przez to upadł, stając się adwersarzem zarówno Boga, jak i ludzkości. Doktryna lucyferyczna, czyli poprawianie materii za wszelką cenę (medycyna, technologia, farmacja, szczepienia, sztuczna inteligencja, cyborgizacja, transhumanizm) leżu u podstaw wolnomularstwa i illuminatów. Ale ta doktryna lucyferyczna, jak i chęć poprawienia niedoskonałej materii za wszelką cenę, przynosi wręcz skutek odwrotny do zamierzonego. Miało być tak fajnie, miała być światłość świętej trójcy: prowadzenia nauki, potępowości kultury i wolności sztuki, a jest islamizacja, bandytyzm, wojny, pogorszenie zdrowia ludzi i powolna zagłada ekologiczna.

W tym buncie lucyferycznym można utknąć nawet na całe życie. Ale tak nie wyzwolisz się z korodowu Samsary. Wyzwolenie wiedzie przez odwrotność tego buntu – czyli przez zaakceptowanie jak i przez wybaczenie tego, że ludzkość, materia, natura jak i sam Bóg są niedoskonali i że ciągle się uczą. Przecież mi, Tobie, nam, też daleko do doskonałości, pomimo znajomości gnostyckiej wiedzy. Pomimo trudności i obecności zła, wszystko jest takie, jakie być powinno. Diamenty wykuwają się w trudnych warunkach, pod ogromnym ciśnieniem. Nie oznacza to jednak, że nie warto tych warunków zmieniać na lepsze, że nie warto zapobiegać złu czy karać oprawców. To właśnie jest częścią naszego doświadczenia, naszej ziemskiej drogi – chęć i czyn naprawiania świata. Tylko mając zgodę i pokój w sercu wydostaniesz się z Samsary.

Te kwestie jeszcze szerzej opisałem w poniższych artykułach – zapraszam:
Duchowość inaczej: co jest nie tak z ludzkością?
Rozmówki duchowe: ile jest dobra a ile zła na świecie?
Czy na pewno jesteś wolnym człowiekiem?

Autor: Jarek Kefir

Ważna informacja: Strona utrzymuje się z dobrowolnych darowizn czytelników. Nie organizuję szemranych warsztatów, na których mówi się o czarach-marach i jeszcze trzeba za to płacić. Wolę mówić prawdę prosto z mostu, często prawdę niepopularną, niechcianą. Szerzę świadomość i mam nadzieję, że przyniesie to coś dobrego. Nie wprowadzam płatnych treści. Chcę by moje publikacje były dostępne dla każdego. Jeśli cenisz moją pracę, to możesz wspomóc finansowo moje publikacje i utrzymanie strony na serwerze.

Możliwości wsparcia moich publikacji:

➡️ Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16102047950000910201396282
Tytułem: Darowizna

➡️ Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

➡️ Na Pay Pal: Kliknij poniższy link:
https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd=_s-xclick&hosted_button_id=QFQ8UFRVAKUCG

32 odpowiedzi »

  1. Jarek, skoro oglądasz Pana Jackowskiego, to znasz jego przewidywania – rząd chce sprzedać Polskę, ceną ma być utrata suwerenności. Drugiej części nie wrzuciłeś.
    Z czego mamy się cieszyć?

  2. „Przekonanie, że świat zwierzęcy jest lepszy niż upadli ludzie”
    zwierz nie ma osobowości więc jest niewinny. Czyli lepszy. Kot mruczy człowiekowi a mysz zjada. Człowiek mruczy do zwierząt a swoich „zjada”.
    O diamentach to polecam zainteresować się zjawiskiem Halo, ale bez uprzedzeń tzw. naukowego status quo. Temat przemilczany przez chyba wszystkich masonów i, niemal co do jednego, „dobrych” oświeconych. Jak widać w Niebie też jest materia tylko świetlista, ognista. Co? Bóg okrutny bo wysokotemperaturowy? Co jeszcze da się wymyślić w buncie? Że koń ma za mało miejsc siedzących? Atak na Boga zawsze się znajdzie aż do końca czasów.
    Dla człowieka wyzwolonego każdy dzień przynosi kolejną „porcję” Ducha. Dla człowieka tylko światłego kolejny dzień przynosi najwyżej porcję kolejnej brutalnej prawdy (1/2 prawdy dokładnie), zwanej szumnie budzeniem. Każdy czyni to czego wypatruje. Kto chce zła będzie miał zło. Wola tutaj jest decyzją, bo pragnienia zależą od decyzji powziętej najpierw. Chrystusowi nie pozwala się zmartwychwstać!!! To coś więcej niż zabijanie Boga. To pastwienie się nad wcześniej wybitymi zwłokami i wmawianie (próba) Stwórcy że jest jakiś inny, niepełny, kaleki. A człowiek to czego pełny – okrutnej miernoty, uśrednienia, ignorancji. Bóg nie posiada „umiejętności społecznych” – ale na miejscu wątpiącego bałbym się Boskich umiejętności wojennych. Prawda co do Boga a społeczna „prawda” względem Boga jest jak krzesło a krzesło elektryczne. Wiara w Prawdę a społeczna wiara w prawdę jak odnowa i odnowa społeczna (np. rewolucja francuska). To tak jak z Polakiem. „Bohater”, tzw. patriota aż do masakry zwrotnej (ukraińskiej, katastrofy smoleńskiej, pełna historia).
    Chyba musi być światowy kryzys – obudzenie ludzkości to mrzonki jeśli ludzie Boga szkalują. „Tylko Bóg niedobry, zły” a szatan to taki niby normalny, gładki, zwinny i uspołeczniony w wysublimowanej etykiecie manier. Szatan a Bóg to taka różnica jak nauka ścisła a humanistyczna. To jest niemal dokładnie to samo. Naukowiec wie (o ile nie skorumpowany) że musi się starać a humanista powie że dobrze jest bo mamy normy. Zatem, konstatując, ludzie sami sobie czyściec przedłużają na swoje własne żądanie (i tak często czekają na piekło).

      • @Saaamoolub
        po śmierci może być przedłużka czyśćca bo ciało mamy dla upokorzenia (czyli aby grzeszyć mniej niż lucyfer bo np. latać nie potrafimy), po oczyszczeniu z grzechu mielibyśmy ciało pochwycone, duchowe nawet bez śmierci. Reinkarnacja to mechanizm wyparcia, racjonalizacji, tzw. obrony psychologicznej – tak jak uczy psychologia oficjalna że człowiek kłamie ze sto razy dziennie a Polska nie jest tu wyjątkiem, z dziada, pradziada. Słowianie protoplaści mieli taką strukturę bożków że uchybia rozumowi. Polska tak późno przyjęła (-?) chrześcijaństwo że to wstyd, kiła i mogiła. Dziś już tylko bałwochwalstwo przyrody jest modne, otrzaskane, w cenie. Pieseczek staje się święty a człowiek przeklęty. Polak ma tyle twarzy ile światowid ze świtą. Nie jest to początek wojny światowej? Człowiek degradowany do roli robocika a pył ziemi na piedestał.

        • To jest jakaś analiza tendencji społecznych czy może uwagi w moim kierunku 😀 oświeć mnie, czyim przedstawicielem jesteś tak na marginesie i w jakim celu przybywasz.

          • @Saaamoolub
            Przedstawicielem? Mania posłuszeństwa władzy? => każdy jest agentem? Skoro Budda był agentem de facto bo założył agencję religijną, + twórcy huny, reiki i jogi i całego tego syfu — tak samo… . Dlaczego chrześcijaństwo jest więc dyskryminowane? Tak trudno uznać że nasze dusze nie istnieją od zawsze ale są stworzone? Bo kręcić kategoriami jest łatwo jak funkcja „randomize” czy polecenie shuffle na systemie Linux a nawet na Windows można by to zrobić. Wystarczy napisać króciutki programik czy skrypt który miesza słowa ze schowka systemowego (clipboard) i: mamy gotowe jakby „żywe” przemówienie buddysty albo hinduisty czy innego gnostyka jakich wielu (choć też mam wiedzę, twierdzę w zarysie bo z rzadka bywają wyjątki, wiedza nie przeczy wierze a ją głosi). Próbowałem i efekt śmieszny, taki dalekowschodni 🙂 .
            Człowiek ma z natury ojca i matkę wiec nie widzę powodu dla którego miałby nie zostać na duszy tak samo stworzony i podporządkowany. Inaczej pojawia się wynaturzenie.
            Gadanie o tzw. fenomenach kreacji uważam za brak racjonalizmu. Jakiś podręcznik logiki np. stary Ajdukiewicz by się przydał wielu ludziom by nie robić przesunięć kategorialnych bo tym tak naprawdę jest szukanie Boga bez Boga. Bóg nie jest „wszystkim” po prostu ale tylko w Duchu Św. bo inaczej mamy paradoks zbioru wszystkich zbiorów (paradoks Russela), tłumacząc racjonalnie. Wszystkość wszystkiego jest zatem bez sensu ale chrześcijaństwo jest wyraźnie ponad tym.
            Naukę logiki warto zacząć od nauki programowania w bash albo Pythonie – jako propedeutyka, otrzeźwienie rozumu uporządkowanymi kategoriami. Za darmo tylko umysłom chyba się już zmarło.

            • Sam nie wiem czy odpowiedzieć ci klasycznie czy ekumenicznie 😉 ciężko będzie nam dyskutować skoro ty posługujesz się filozofią i logiką

            • Naukę logiki należało by zacząć od przyswojenia sobie faktu że operuje ona jedynie
              na znanych umysłowi relacjach , zależnościach i symbolach nawet jeśli są abstraktami
              typu puste zbiory i operacje na nich . Miałem kiedyś dwa lata logiki z kimś kto się owymi
              pustymi zbiorami zajmował ( A. Wroński dziś już profesor za moich czasów doktor). Logika była wtedy na każdym kierunku uniwersyteckim,dziś została tylko na ścisłych i pewnie na filozofii , choć tego już nie jestem pewien . Więc znane jest pojęcie nieskończoności ale operacje logiczne
              na owej kończą się zawsze nieskończonością . Wyjściem z impasu jest dokonanie czegoś na kształt
              matematycznej renormalizacji (pozbyciem się jej) . Jakkolwiek renormalizacja jest stosunkowo
              młodym matematycznym tworem , mentalnie ma ona długi żywot . Zastąpiono Nieskończonego
              i Niczym nie Ograniczonego Boga , osobowym bożkiem na którym można dokonywać wszelkich
              operacji typu dodawanie , mnożenie , odejmowanie ,,, wymieniam tylko te podstawowe ale lista
              jest długa . Można było wszystko napisać i jemu przypisać zawieszając to na nim jak na konkretnym już manekinie . Co najważniejsze konkretem można straszyć , można być głosicielem
              i zarządcą jego woli itd. itp. nadaje się do zarządzania i gospodarowania umysłami , szczególnie
              tymi na niższym poziomie mentalnym . W kościele katolickim obowiązującą doktryną jest tzw.
              Tomiz , od św. Tomasza z Akwinu ale według niego nie jest bezpośrednio znany ani poznawalny umysłowi ludzkiemu ani Bóg ani Dusza, ani żadne prawdy ogólne.
              Mało tego to od niego wywodzi się tzw. ,, zakaz projektowania porządku logicznego na
              ontologiczny ,, Trójwymiarowy dualistyczny świat materii czyli kosmos to porządek logiczny ,,, niedualistyczny obszar duchowy to porządek ontologiczny , czyli Boski .
              Gdyby ten zakaz potraktować poważnie to te wszystkie konstrukty semantyczne na
              czele z trójcą są do kasacji , jako zwykła intelektualna projekcja . Zrobiono go świętym , drwina to czy co ??? , moim zdaniem to taki test na inteligencję jest . Osoba może być tylko symbolem
              czymś jak klatka na coś co się w niej nie mieści . Allah jest bogiem niepoznawalnym czyli
              nie osobą (chociaż wielu muzułmanów wyobraża sobie go jako faceta ) , Budda też nie jest
              bogiem ,, nawet indiański manitu jest wielkim duchem a nie osobą . To biała rasa z jej osobowym bogiem zdemolowała świat , narzucając siłą swoją projekcję dlatego ideologia
              razem z nosicielem idą do kasacji . Religia oparta na osobowych bóstwach jest nie koszerna 😉 jako religia kosmiczna . W matrixie na pewnym etapie mądrości spełniła
              swoją rolę .Bóstwa matrixowe (karmiczne) są osobowe i hierarchiczne . Hierarchia
              przeczy doskonałości , gdyż Doskonały Rodzic nie ma dzieci bliższych i bardziej kochanych
              i tych dalszych mniejszych , daleko w szeregu . Właśnie matrix to porządek logiczny z bogami , demonami , demiurgami , aniołami hierarchicznymi i Całą Pokrętną Semantyką ,,
              „Na początku było słowo” (następny test ,, Bóg ma jakiś początek ?? ) ,,,, dlatego dla buddystów samsara (matrix) to iluzja czyli idea wyrażona semantycznie .

              Ps.Co do Linuxa to się zgadza można skrypty w bashu tworzyć .

            • px02195 o patrz uderzyłeś w stół i odezwały się nożyce 👈🙃 masz już dyskutanta/oponenta w swojej wadze, to czekamy teraz na pojedynek logiczno-semantyczno-filozoficzny jak dojdziecie do jakiejś konkluzji koniecznie dajcie znać i opublikujcie swoje odkrycia oraz tezy

      • @Katharos
        Przykład wypatrywania bardziej złego niż dobrego. To nie ja tak ustawiłem sobie że wół pracuje dla człowieka tylko po prostu natura ma z planowej Woli Ojca to że np. skały podlegają erozji a piasek służy wiatrowi — czy skały cierpią gdy wiatr w nie uderza? Czy mają traumy?! Czy piasek narzeka na utratę struktury? Czy woda boleje nad suszą okresową? I dlaczego ne cierpią mimo że krajobrazowo „pamiętają”? Nic dziwnego że epoka porzuca nawet dar rozumu a już co dopiero Mądrości Bożej. Pod takim warunkiem to tylko wojna i wcale i tak nie zadbacie wtedy o zwierzęta ani rośliny, hipokryci.
        Ciało ludzkie jest dla pokuty, byśmy gorszych grzechów nie czynili. A nie po to żeby rzekomo Bóg potrzebował ewoluować nas od małpy bo to by przeczyło honorowi, Bóg sam by Siebie nie szanował a On się szanuje chwalebnie bo Jest tak wielki że nawet Krzyż go nie potrafił zdołować (a cała Trójca go cierpiała bo duchowy przede wszystkim był).
        Oto dlaczego Jezus powiedział że grzechy p-ko Duchowi nigdy nie będą wybaczone (konkretniej – są BARDZO, bardzo trudno wybaczalne, o ile…).
        Proszę uznać że twój kibel cierpi gdy do niego srasz, bo przecież niby też żyje, jako element żywego kosmosu (tzw. totalnej jaźni) jak każdy inny.
        Śmiejecie się Stwórcy w twarz a chcecie unikać trzeciej wojny światowej?

  3. „życia bez Boga” – żyjemy bez Boga Ojca a nienawidzimy Chrystusa dopóki nie akceptuje się że Duch Boga nie jest tylko dopełnieniem ale sensem wiary. Duchowość jest Osobą jak powiada Pismo. Matką Mądrości. Bóg nie jest tylko Ojcem, jest Matką. Nawet Bóg ma swoją doradczynię. Próbuje zrobić się z Boga Ojca jakiegoś zgorzkniałego samotnika, który rzekomo nie posiada pierwiastka nieskończoności. Otóż zasada nieskończoności w Bogu jest tak nieskończona, że jest Osobą, która jest jednocześnie mocą i nawet samym stworzeniem (bo pośrednio). Czyli czynnik ciągłości między stworzeniem a Stwórcą. W ten sposób konflikt człowieka ze Stwórcą może być pokonany, można by się wyzbyć pychy i przestać uważać siebie (czyli grzech) za Boga (ego narcyzmu i całokształt) — wszystko jest nie nasze bo zostaliśmy stworzeni przez Trójcę Św. MIMO tego że Bóg wydaje się w Biblii raz utożsamiać naszego Ducha ze Świętym Duchem (werset: …będzie żył 120 lat). On czyni to dlatego tylko bo wszystko jest Duchem Świętym jako z tego że wszelki byt może pochodzić tylko z Miłości pośredniczącej, która się powiększa bez utraty jedności. Bo Miłość wg katolicyzmu (selekcja dobrego z tradycji!) jest Jedną Osobą, tą Trzecią. Ona Jest substancją wszystkiego, łącznie z Bogiem. Dlatego patrząc w przyrodę (a zwłaszcza w pojedynczą, jaśniejszą gwiazdę kosmosu w powiększeniu 90x) czuje się moc i jej uduchowienie, co myli się powszechnie z posiadaniem indywidualnej osobowości przez zwierzęta. Przyroda jest Duchem Boga jako taka ale zwierz sam w sobie nie jest potomstwem Boga tylko składnikiem systemu, co do którego abstrahowanie raczej nie jest konieczne ale ogólne zastanowienie się estetyczne.

  4. Panie Jarku,
    Zgadzam się z wieloma tezami z powyższego wpisu, jednak mam wrażenie, że jako osoba bezdzietna nie uwzględniłeś kwestii przekazania swojego doświadczenia życiowego na dzieci.
    Uważam, że to jest kwintesencją całego życia – nie tyle biologicznie spłodzić, co uczynić dzieci mądrzejsze swoim doświadczeniem, tak, aby one wystartowały z lepszego poziomu, niż my (rodzice).
    Nam faktycznie niewiele przyda się cała mądrość życiowa w wieku 60..80 lat, ale dzieciom lub wnukom – jak najbardziej.

    • @Drap –

      Często jest tak, że dziecko rodzi się zupełnie inne, niż chcieliby rodzice. Przynajmniej w kilku ważnych aspektach. Jeśli rodzice są melomanami, to dziecko będzie słuchać disco-polo. Jeśli są lemingami – to będzie chciało poznać najwyższe tajniki świata.

      I najśmieszniejsze – jeśli dla ludzi bardzo ważna jest świadomość i duchowość, to ich dziecko będzie prawdopodobnie zupełnie przeciętne. Słuchające polskiego rapu, jedzące w Mc Donaldzie, skoncentrowane na materii i sprawach doczesnych, i oczekujące tylko piątku, by się wyrwać na imprezę. To zadziwiające, niemal ezoteryczne prawo – że dziecko jest nie takie, jakie rodzice sobie wymarzyli. Jest to dużym testem dla rodziców i dla ich ego, by takie dziecko zaakceptować. Bo dzieci przychodzą na świat po to, by spacyfikować ego człowieka. Więc jedno z drugim się zgadza.

      A czemu niby mam dawać swoją wiedzę dziecku? Po to, by wg słów Hellingera osiągnęło to, o czym ja marzyłem, ale nie mogłem tego osiągnąć? A pierdole to, kurwa. Ja miałem dużą część życia pod górę. Życie pełne bólu i łez. Wiedzę zdobyłem na drodze nieraz bardzo trudnych doświadczeń. I teraz jakiś dzieciak ma przyjść na gotowe i sobie żyć jak król dzięki mojej wiedzy? Teraz, gdy wyszedłem na ludzi, gdy zaczynam żyć pełnią życia ze swoją ukochaną kobietą, mam się zagrzebywać w pieluchy i tyrać 20 lat na dziecko, by ono miało w życiu el dorado? 😀

      No to ja egoistycznie powiem – NIE. Teraz ja chcę, razem z nią, trochę pożyć. Dzieciaci w wieku 35 lat, którzy mnie pouczają co do życiowej odpowiedzialności i kwestii rodziny, w wieku 15 – 30 lat naruchali, wręcz najebali, nachlali, naćpali, wyszaleli i wybawili się za wszystkie czasy. A teraz strugają wielkich uspołecznionych konserwatystów z klasy średniej, odpowiedzialnych, chodzących co niedziela do kościoła i głosujących na Platformę Obywatelską. Takich typowych zbigociałych tatuśków, co to pozjadali wszelkie rozumy. 😀

      Nie dostałem życiowej wiedzy od rodziców i dziadków. Praktycznie nie miałem tego, co nazywa się „młodością.” Więc teraz, gdy wyszedłem na ludzi, mam tyrać ponad siły, mam odmawiać sobie hobby, pasji, zainteresowań (bo przy dziecku to standard), a całą śmietankę spije to dziecko? No proszę Cię. 😀 Większej niesprawiedliwości chyba by nie było. Nie dość, że nie dostałem żadnej wiedzy od swoich rodziców / dziadków, nie dość, że dostałem od świata niewiele (dopiero teraz zacząłem dostawać, ale nie dzięki wiedzy rodziców czy dziadków, ale dzięki swojej ciężkiej pracy), to jeszcze profity będzie miał ktoś inny? No tak nie będzie. Teraz ja będę żył pełnią życia. Teraz ja włożę temu światu zaciśniętą pięść do jego gardła i wyrwę mu, wyszarpię z jego trzewi to, co moje.

      • Sam najlepiej wiesz kiedy i na co przyjdzie czas, natomiast przekazywanie dziecku życiowej wiedzy nic nie kosztuje, wręcz może przynieść same profity

  5. Jeśli Bóg ma być Bogiem to powinien mieć przynajmniej trzy cechy .
    1. być Nieskończonym czyli nieskończonością (wszystkie przestrzenie czasy itp. zawierają się w niej ) .
    2. być Nieskończenie Samoświadomym , z tego rezultuje Wszechwiedza i Wszechobecność,
    3 . być Wszechmocnym , czyli nieskończoną Mocą .
    Jeśli się to wreszcie ogarnie rozumem co z tych cech boskości wynika , to jasnym się staje że
    jeśli , Nieskończony , Wszechwiedzący , Wszechobecny i Wszechmocny Bóg coś stwarza ,
    to stwarza w Sobie , bo nie ma nic Poza Nim ,,, stwarza z Siebie , bo żadnego innego materiału
    jak tylko Siebie nie ma , wszystko co stwarza ma Źródło w Nim czyli inaczej ujmując jest na
    jego podobieństwo i w nim jest zawarte . Więc jeśli taki Doskonały Bóg gdziekolwiek spogląda
    to widzi tylko Siebie jest Oglądającym i Oglądanym zarazem , Kochającym i Kochanym , jest
    Kreatorem i Kreacją w jednym . Może być Trójcą a nawet N! ,,, 😉 . Teraz pytanie moje brzmi ,
    jak taki Absolut może coś ,, planować , coś mu nie wyjść , na coś czekać , czegoś chcieć , czegoś
    nie wiedzieć ???? ,,, kiedy wszystkie , przestrzenie , czasy , zdarzenia i formy w nim się zawierają i z niego są tylko. Jest niedziela więc to taki temat do spokojnej kontemplacji czy Mój Bóg w którego wierzę i głoszę jest rzeczywiście Bogiem ???? 😉 .

    Ps1. Mówi się jest Miłością ,, jasne że też , lecz Miłość jest obiektowa skierowana na coś np.
    na Boga albo jego dzieło . Moim osobistym doświadczeniem jest że jest stan w którym znika
    ta obiektowość ,,, to jest bezprzedmiotowa i bezpodmiotowa SZCZĘŚLIWOŚĆ .
    Moim zdaniem jest to naturalny stan Boskości .
    Ps2. Bóg jest absolutnym ateistą bo nie musi w żadnego boga wierzyć bo nie ma nic poza nim
    a wiara jest formą niedoświadczenia czegoś osobiście 😉 😉 🙂 .

  6. „wiara jest formą niedoświadczenia czegoś osobiście” – nieprawda. Wiara jest wiarą w Osoby (zaufaniem), językowo jest skrótem myślowym, który dla prawdziwych wiernych powinien być jednoznaczny bez używania słownika języka polskiego i analizy leksykalnej że tyczy się Osób a nie idei. Kody komunikacyjne nie mogą przesłaniać ale powinny prowokować do większego myślenia. Nie 100% katolicyzmu jest złe ale może 97%. W tych 3% jest skrywana prawda.

    • Tak mniej więcej sądzi gnostyk. Ziemia jest systemem odwróconym, matrycą błędu. 90% to błąd, a pozostałe 10% to „błąd wewnątrz błędu”, czyli czysta prawda. 😉

      • Elita 😂 błąd w błędnym systemie, elita, śmietanka 😇 supremacja 😀 nowe kadry, hybrydowa rewolucja, reset 2020 🙌

          • Nowa supremacja to harmonia, elokwencja, pogoda ducha, pozytywna energia i chill out, jest fuzją pierwiastka duchowego i materialnego, może przejawiać się w świecie poprzez ludzi i zwierzęta oraz przyrodę 🙌😎 reset 2020 👈

            • Nie „fuzja”. Dbajmy o podświadomość, zachowujmy w niej bezpieczeństwo, nie róbmy skojarzeń. Do nowego świata trzeba przesiać język. Podobno Einstein żałował że podsunął fizyce pomysły, więc pojęcie „fuzji” może być w razie jakiś spotkań politycznych prowokujące. Bo oni mają pewnie coś na czarną godzinę, nie bez powodu schrony budowali pod ziemią. Straszenie różnymi wirami, chipami jako fałszywa flaga a magazyny nadal mogą mieć naładowane atomem. Te fałszywe flagi to system wielopoziomowy, pamiętajmy. Dlatego jeśli bez Wiary to tylko strach. Inaczej można się bać czy false flag to jest jedno z dwojga kataklizmów, czy tu drugie – na odwrót – w takim myśleniu „politycznym” zaspać kluczowe możliwości rozprowadzania prawdy. Bo już nie wiem co te potwory z czarniejszym „podoczem” mogą a czego im nie wolno z praw natury (ciekawe czy tym Szumowskim na poważnie zajmie się CBA/prokuratura czy nie – i tak mają pewnie drugiego zapasowego schowanego). Żaden mistyk nie dementował pogróżek atomowych – to napawa pokorą.

            • To wasze słownictwo jest niebezpieczne i sieje spustoszenie poznawcze, to wy prowadzicie ludzi na manowce by zrezygnowali z pierwiastka duchowego lub cielesnego a skutki społeczne i indywidualne bywają opłakane.

              Tak fuzja, bo to działa, dlatego żyjemy, wy zagospodarowaliście oba końce tego samego kija, przejęliście słownictwo teraz chcecie przemycić stare „anagramy” do nowego systemu operacyjnego który będzie „wgrany” po resecie i który daje nowe możliwości stanowiące podwaliny do nowej epoki i całkiem nowych nurtów, niestety ci którzy mają duże bonusy w starym systemie są zachowawczy lub utrzymują stary porządek z powodów czysto finansowych, przecież nie będziemy wiecznie czekać aż mole nas zeżrą tylko po to byście mogli utwardzać jajogłowych, brać za to wypłatę, granty, tace i jeszcze żeby jajogłowi wprowadzali i narzucali tą fejk ograniczoną prawami fizyki, nauki i religji rzeczywistość zakłócając pole energetyczne planety i nasze pole indywidualne.

              To że aspirujesz do tej kasty i przyjmujesz ich błędne u podstaw założenia nie znaczy że jesteś oświecony/przebudzony bo korzystasz z pewnych zatwierdzonych szablonów trzymających ten grajdołek w ryzach lub starasz się przemycać jakieś wirusy z matrixa, sory ale sracie we własne gniazdo bo uzależniliście się od fejk systemu na poziomie zawodowo, finansowym, wiecie że mamy rację i wiedzą to również najwięksi naukowcy czy instytuty badawcze. Rozwiązanie polubowne tego patu widzę tak, świat dwóch prędkości nie wchodzący sobie w drogę i współpraca. Nic naszym kosztem

  7. Niestety dla was ludzie, ale jesteśmy tylko jednymi ze stworzeń tego świata, nie ma żadnego Boga ani szata a, człowiek wymyślą niestworzone filozofię do życia. Po co? Żeby nie płakać jak dziecko, że jak kwiat na wiosnę rodzi się, a zima umrze. Przestańcie już wymyślać do tego powody, bo ich nie ma 🙂 nie jesteśmy niczym lepszym na świecie, jesteśmy tym co w okół wszystko się kiedyś rozpadnie i my też. Ja się cieszę że mogę jeszcze żyć i smakować życie, bo pod ziemią już guzik będzie. 🙂 nara

    • Jesteśmy aż a nie tylko jednym z gatunków zamieszkujących fizycznie i duchowo ziemie, nie jesteśmy tym co wokół, to co dookoła pochodzi z wnętrza jest formą emanacji choć nakładają się one na siebie ze względu na ilość jej kreatorów i wchodzą w najróżniejsze interakcje tworząc matrix 😎🙌 wydaje ci się tylko że prawa fizyki są stałe bo zmiany na poziomie świadomości zbiorowej nie są zbyt szybkie, łatwo się przyzwyczaić. Nawet jeśli zmiany są szybkie na poziomie jednostki to i tak nakłada się na nie świadomość innych, chociaż lokalnie czasem może dochodzić do spektakularnych „zakrzywień” „rzeczywistości” problem jest taki że z tej wiedzy po śmierci ciała nie skorzystasz, ale to nie znaczy że nikt nie skorzysta bo pewne jednostki mają spektakularny potencjał, który wykorzystają w światach duchowych, dziś również korzystasz z tego potencjału, jesteś już przygotowana na samodzielność?

    • „bo pod ziemią już guzik będzie. ” no coś ty ! 😉 ,,, będziesz ziemię smakował a nawet gryzł 🙂 możesz nawet bez powodu to robić , zanim staniesz się tym co w około jest 🙂 nara

  8. Z tym „buntem lucyferiańskim” to chyba taki wujek dobra rada coby tu jeszcze ulepszyć, trochę taki pies ogrodnika sam nie zje to i zjeść nie pozwoli, albo popsuje bo nie dostał kości do gryzienia 😅 natomiast ja mam inną teorie, ludzie z dużym deficytem pierwiastka materialnego ciągną ku materii a ludzie z dużym deficytem pierwiastka duchowego ciągną ku duchowości, obecnie mamy do czynienia z takim dojeniem, ci ludzie nie wnoszą niczego z poziomu duchowego a chcą tylko czerpać i kapitalizm akurat im to umożliwia, kreować nie potrafią i to jest sytuacja wręcz patowa, tak dłużej być nie może.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.