Aktualności

CZY SZPITALE COVIDOWE TO UMIERALNIE!?

Poszperałem trochę w poszukiwaniu informacji, by zagłębić temat. Wiadomości, do których dotarłem, nie są zachęcające ani optymistyczne. Personel szpitalny wchodzi na salę raz lub dwa razy dziennie by podłączyć kroplówki, podać leki lub zrobić test. Chorzy mają umierać na zawały, wylewy i z innych przyczyn. Choroby współistniejące często mają nie być leczone, chorzy mają nie mieć dostępu do leków. Pacjenci są zdani sami na siebie i na salach pomagają sobie nawzajem na tyle, na ile mogą.

Piszą oni o tragicznych warunkach, np o tym, że jak ktoś umrze, to leży tak kilka, kilkanaście godzin w łóżku, zanim go zabiorą. Widziałem kilka tragicznych fotografii, których nie mogę tak po prostu zamieścić, z oczywistych przyczyn, a które teraz krążą po polskim internecie. Być może sam do nich dotarłeś. W Poznaniu Prokuratura bada temat zaniedbań w tamtejszym szpitalu covidowym.

Odwiedzin rodziny nie ma ze względu na pandemię. Nie można dowieźć bliskiej osobie wody, jedzenia, pieniędzy, ładowarki do telefonu, pieniędzy, leków, suplementów. Zapasy tych rzeczy i innych musisz mieć cały czas w domu, na wszelki wypadek – to współczesny zestaw preppersa na wypadek covidovej hospitalizacji.

Personel szpitali jest krytycznie przeciążony ze względu na to, że jest go za mało. Lekarze i pielęgniarki nie nadążają z leczeniem i ratowaniem nawet tych pacjentów, których jeszcze by dało się uratować. To dlatego liczba zgonów w Polsce jest tak duża.

Trzymajcie się i dbajcie o siebie. Zróbcie zapasy wody, pożywienia, lekarstw i suplementów (amantadyna, dexametazon, aspiryna, melatonina, witamina D3, NAC (czyli: N-acetylo-cysteina), witamina C, węgiel aktywowany, lizyna, inozyna, nalewka z piołunu, imbir, goździki, zioła na odporność i inne).

Czytaj więcej o Covid i metodach radzenia sobie:
Czy lek na covid-19 jest ukrywany?
koronawirus: pytania, które nie są zadawane

Autor: Jarek Kefir Bez Cenzury

❤️ WAŻNA INFORMACJA: Strona utrzymuje się z dobrowolnych darowizn czytelników. Nie organizuję szemranych warsztatów, na których mówi się o czarach-marach i jeszcze trzeba za to płacić. Wolę mówić prawdę prosto z mostu, często prawdę niepopularną, niechcianą. Szerzę świadomość i mam nadzieję, że przyniesie to coś dobrego. Nie wprowadzam płatnych treści. Chcę by moje publikacje były dostępne dla każdego. Jeśli cenisz moją pracę, to możesz wspomóc finansowo moje publikacje i utrzymanie strony na serwerze.

Możliwości wsparcia moich publikacji:

➡️ Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16102047950000910201396282
Tytułem: Darowizna

➡️ Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

➡️ Na Pay Pal: Kliknij poniższy link:
https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd=_s-xclick&hosted_button_id=QFQ8UFRVAKUCG

3 odpowiedzi »

  1. hm.. po raz kolejny słyszę, jak personel jest przeciążony.. , CZYM, PYTAM?! Skoro wchodzą 2x dziennie i robią robotę dla pielęgniarek, to CZYM JEST PRZECIĄŻONY? Kopulacją?

  2. Znów informacje nie poparte dowodami. Poszesz o zdjeciach. Szczerze dużo siedzę w necie,ale po za tą straszą Panią leżąca na podlodze w Zgierzu,nie widziałam innych. Co do wypowiedzi wyżej może przeciazony i dlatego ma czas wejść tylko dwa razy. Od dawna mamy malo personelu medycznego. W czasie grypy byly braki w szpitalu, przychodni. Teraz dużo lekarzy ucieklo na l4 lub opiekę by nie brać udziału w tej farsie. Niestety ze szkodą dla pacjentów. A na Narodowym pracują z doskoku po kilka dni czy tygodni dla kasy(wywiad z lekarzem rezydenten) bo tam jest pusto, cicho…

  3. Kowidek w sumie spadł nam z nieba. Skończył się problem z nowotworami, zawałami, chorobami krążenia. Nie istnieje już coś takiego jak zapalenie płuc, zarówno bakteryjne jak i wirusowe. Grypa sezonowa przestała być problemem i już nie trąbią, że trzeba się szczepić. Dobrze się żyje.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.