ROK KOSZMARNEGO ZDALNEGO NAUCZANIA ZA NAMI!

Jest piątek, 25 czerwca 2021 roku. Zakończenie roku szkolnego, z którego większość to owiane złą sławą nauczanie zdalne. Źle zorganizowane, którego ciężar został z nauczycieli przerzucony na rodziców. Dlatego jeśli w tym dniu dawaliście nauczycielom kwiaty czy inne prezenty, to powinniście się poważnie nad sobą zastanowić. Bo nie zasłużyli oni na nic. Jeśli po takim a nie innym roku dałeś dziecku prezent przeznaczony dla nauczyciela – to stwierdzam, że w Twoim przypadku już nawet na psychiatrę jest za późno. Nie ma już żadnej nadziei, ale może jeszcze z Twojej pociechy coś będzie.

Mała dygresja tak na początek:

Rodzic ma obowiązek szkolny, ale nie ma obowiązku organizowania szkoły w domu. Nie musi przecież mieć laptopa ani dostępu do internetu w gospodarstwie domowym. Żadne prawo obowiązujace na terenie RP tego nie nakazuje. Więc wypełnia obowiązek szkolny i podstawia jutro dziecko punkt 7:45 do szkoły. I w nosie ma, że właśnie od jutra obowiązuje rozporządzenie ministra zdrowia o nauce zdalnej w domu. Wystarczy zgromadzić więcej rodziców, powołać się na konkretne paragrafy i się postawić.

Rodzic ma więc powinność realizacji obowiązku szkolnego. Ale jeśli szkoła wymaga tego, by dziecko miało do celów edukacyjnych takie przedmioty jak: plecak, piórnik, strój na WF, przybory szkolne, zestaw książek, lektury, zeszyty – co kosztuje bardzo dużo – to proszę bardzo, niech szkoła to sama za swoje pieniądze kupi. Rodzic nie ma obowiązku tego finansować. Prawo tego nie precyzuje. Mówi się tyle złego o polskim dzikim kapitalizmie, ale gdy zatrudniasz się w pracy, to wszelkie potrzebne artykuły kupuje pracodawca – kombinezon roboczy, BHP, narzędzia i tak dalej. Ja jak teraz podejmowałem zatrudnienie, to jedyne co musiałem kupić, to gogle na oczy za 15 złotych. A szkoła? Tutaj coroczna wyprawka dla jednego dziecka jest czasami w wysokości połowy pensji. To jakaś paranoja.

Obowiązek szkolny jest w określonych godzinach – np od 8 do 14. Potem dziecko wraca do domu i obowiązek szkolny definitywnie ustaje. No dobrze, pouczy się ono do sprawdzianów. Ale nie będzie w żadnym wypadku odrabiać zadań domowych. Szkoła to szkoła, dom to dom. Niech nauczyciel też sobie za dużo nie myśli.

A teraz wróćmy do meritum. Będzie jeszcze bardziej brutalnie. Totalnie bez znieczulenia i totalnie bez cenzury, jak to u Jarka Kefira Bez Cenzury. Po prostu potężne pierdolnięcie z Beretty prosto w skroń. 😀

Otóż dziś nawet wśród moich z zasady antysystemowych znajomych na Facebooku widziałem chwalenie się świadectwami z czerwonymi paskami u ich dzieci. Na ogół były to dość małe dzieci (przed tzw „głupim wiekiem” czyli poniżej 13 lat).

Hola hola!

Nie tak prędko, drodzy rodzice, i przede wszystkim, drodzy nauczyciele.

Pamiętajcie, że za większość tych ocen odpowiadacie Wy sami. To Wasza zasługa. Bo nauczyciele przerzucili ciężar edukacji dzieci z siebie na Was, rodziców, często robiąc sobie w pracy większą labę. Jednocześnie w wielu szkołach nauczyciele zaczęli zadawać bardzo dużo zadań i materiału podczas nauki zdalnej, by w ten głupkowaty i niemalże schizoidalny sposób próbować zniwelować efekt braku kontaktu realnego. Tak więc dzieci i rodzice w części szkół byli ekstremalnie przeciążeni pod koniec tego roku, i niebiosom dziękowali, że on się kończy. Uważam więc, że nauczyciele absolutnie nie zasłużyli ani na symboliczne podziękowanie w postaci prezentu, jak i nawet na wakacje. Powinni swoje bumelanctwo odrobić ciężką pracą fizyczną, np w rolnictwie, na magazynie, czy w fabryce na maszynowni. Ja z chłopakami chętnie dalibyśmy szkołę życia takiemu wyleniałemu od tego zdalnego nauczania pedagogowi.

Kolejna sprawa to fakt, że oceny nie świadczą o tym, jakim jesteś człowiekiem. To, co uczą Cię w szkole, jest po to, byś umiał się podpisać, czytać, a po krótkim przyuczeniu był zdolny do obsługi frezarki do metalu przez 8 godzin. No i byś niczego nie kwestionował, żył tak jak wszyscy, chętnie się rozmnażał, i co najważniejsze – nie oczekiwał od życia zbyt wiele. To system żywcem wzięty z 19 wieku. Bismarck to pewnie w grobie ze śmiechu się przewraca. A wiesz, że nawet wiedza ze studiów inżynierskich tak średnio się przydaje w wykonywaniu pracy, i i tak będziesz musiał nieustannie być szkolony i uczony?

Poczekajmy jeszcze do wieku przynajmniej 27 lat. Ta słynna, nieco Hollywoodzka 27 to symboliczny czas w życiu człowieka. Jeśli do tego czasu Twoje dziecko nie trafi do psychiatry i nie będzie miało w szafce zestawu antydepresantów i środków uspokajających, to w tych czasach już będzie można mówić o sukcesie. I to dość sporym. Przyszłe 10 lat pokaże, jak bardzo duży będzie to sukces. Już sam fakt tak ekstremalnego przeciążenia mózgu informacjami, bodźcami i stresem, które w ciągu następnej dekady prawdopodobnie się podwoi lub potroi sprawia, że niedługo luksusem i supermocą będzie brak konieczności chodzenia do psychiatry i wpływania na serotoninę, dopaminę i GABA za pomocą syntetyków. To, co w latach ’00 musieli robić ludzie naprawdę nieliczni, bo chorzy, za 20 lat będzie musiała robić większość osób młodych, by nadążyć.

Poczekajmy więc, aż Twoje dziecko skończy te 27 lat. Czy Twój syn (córka też) będzie silny, asertywny, zaradny, odważny? Czy będzie umiał radzić sobie w życiu i zdobywać świat? Czy odrzuci opinie innych, jaki ma być i co ma robić, i sam będzie sobie sterem, żeglarzem, okrętem? Czy założy taki biznes, że z pracy kilka, kilkanaście dni w miesiącu (bardzo wąska i wysoko opłacana specjalizacja) zarobi duże, naprawdę duże pieniądze? Mam na myśli pracę zdalną, którą może wykonywać z każdego miejsca na świecie (bo etat i konieczność codziennego chodzenia do tego samego miejsca to największe niewolnictwo), jak i pracę za minimum 60.000 – 100.000 złotych miesięcznie. Dalej: czy poszczęści mu się w miłości? Czy stworzą szczęśliwą parę? I jeszcze więcej: czy Twoje dziecko zrozumienie zagadnienia filozoficzne, antysystemowe, pozna metafizykę i duchowość?

No dobra, czy pragnę więc idealnego obrazu rodzicielskiego? Nie. Po prostu nie chwalcie dnia przed zachodem słońca. Tak czasami sobie myślę, że gdybym ja miał bardziej wyrąbane na to, co w latach szkolnych uważałem za niepodważalne sacrum, jak i bardziej się przykładał do tego, co wtedy olałem..

Ale wiem, że tak to można gdybać. No to miłych wakacji życzę rodzicom, dziadkom, wszelkim pomagaczom, uczniom, studentom, korepetytorom, woźnym, stróżom, sprzątaczom, sklepowym, budowlańcom, administratorom i konserwatorom szkolnym. 😀 Bo w tym roku się napracowaliście.

A nauczycielom? Co im życzę? Więcej empatii, czyli myślenia nie tylko o podstawie programowej, ale też o drugim człowieku. No i przede wszystkim więcej wkładu w pracę.

Autor: Jarek Kefir Bez Cenzury

❤️ WAŻNA INFORMACJA: Prowadzę stronę jarek-kefir.com już od 2011 roku. Strona utrzymuje się z dobrowolnych darowizn czytelników. Nie organizuję szemranych warsztatów, na których mówi się o czarach-marach i jeszcze trzeba za to płacić. Wolę mówić prawdę prosto z mostu, często prawdę niepopularną, niechcianą. Szerzę świadomość i mam nadzieję, że przyniesie to coś dobrego. Nie wprowadzam płatnych treści. Chcę by moje publikacje były dostępne dla każdego. Jeśli cenisz moją pracę, to możesz wspomóc finansowo moje publikacje i utrzymanie strony na serwerze.

Możliwości wsparcia moich publikacji:

➡️ Na konto bankowe:

Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16102047950000910201396282
Tytułem: Darowizna

➡️ Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

➡️ Na Pay Pal: Kliknij poniższy link:
https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd=_s-xclick&hosted_button_id=QFQ8UFRVAKUCG

3 myśli w temacie “ROK KOSZMARNEGO ZDALNEGO NAUCZANIA ZA NAMI!

  1. Zatem, znowu ten sam motyw – mała grupka organizuje reszcie osób życie, pod tytułem za czym ta „biedna” reszta ma nadążać. Pięknie. Jeśli ktoś zechce faktycznie nadążać za jakimiś psychicznymi manipulantami i z tego powodu cierpieć, to bardzo proszę. Zagłuszaczy uczuć cała masa, pewnie w róznych kolorach. Nie wiem zresztą, nie brałam. Wystarczy być „dziwnym” i nie bardzo wiedzieć do czego tu się dopasowywać.
    A co do nauczycieli, nie mam do żadnego ze swojej szkolnej kariery sentymentu. Szkołę średnią pożegnałam z ulgą, poprzednie lata po prostu przeszłam. Dalej w typową edukację nie poszłam. Co jednak mają wspólnego nauczyciele z tą śmieszną podstawą programową? Co pewniejszy siebie faktycznie może sie zbuntować i zechcieć coś zmieniać, tylko znowu – z takim podejściem jak Twoje Jarku, to nawet gdyby jedna z drugim spośród z nich chcieli coś zmienić, to z czym sie spotka? Roszczeniowością rodzica, ja nie wiem, to ty masz wiedzieć co jest dla mojego dziecka najlepsze? Zamiast współpracy? Nauczyciel też człowiek, nie bronię arogantów spośród nich, jesli taki ma poczucie wyższości, to niech sie cmoknie w trąbkę, ale arogantów cała masa pośród nas wszystkich. Chodzi mi o zwykłych ludzi, którzy też mogą mieć dosyć. Systemu, betonowców i marud. Może i zbyt prosto na to patrzę, ale chce dostrzegać człowieka w pierwszej kolejności, potem etykietkę, którą tutaj sobie przyłożył.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.