CZY LUDZIE NAPRAWDĘ MAJĄ WOLNĄ WOLĘ?

Bardzo popularny pogląd w wielu środowiskach (katolicy, ateiści, ezoterycy) jest przekonanie, że człowiek ma wolną wolę, został stworzony jako biała, czysta karta, lecz to on wybrał źle, więc ponosi tego konsekwencje. Natura i Bóg tego świata mają być dobrzy i opiekuńczy, tylko to człowiek zbłądził i opowiedział się po stronie zła.

Tego typu naiwne myślenie jest pozostałością po judeochrześcijańskim programowaniu mas. Umożliwiało ono elitom wzbudzanie poczucia winy w jednostce, jak i sprawne rządzenie tłumem. Ale zacznijmy po kolei:

1️⃣ Człowiek nie rodzi się jako czysta karta, a bez tego nie ma wolnej woli. Wybory człowieka często determinują: geny, wychowanie, wzorce rodowe, przebieg pierwszych sześciu lat życia, zamożność jak i świadomość rodziców, i tak dalej.

2️⃣ Co nas jeszcze determinuje, ograniczając naszą wolną wolę? Podstawa podstaw: konstrukcja psychiki, podświadomości, umysłu, ego itp. Jest to struktura tak spierdolona już na starcie, że bardziej się chyba nie da. Prymitywna i zwierzęca podświadomość, która nie ewoluowała od dziesiątek tysięcy lat i dalej mieszka sobie na sawannie, kontra umysł XXI wieku.

To nie może się udać, to tak, jakby chcieć uruchomić współczesne oprogramowanie na komputerze z zainstalowanym Windows 98. Dalej: takie a nie inne stworzenie nas przez nie wiadomo w sumie kogo lub co (poruszałem ten temat w setkach artykułów), sprawia, że siłą rzeczy częściej będziemy wybierać zło niż dobro.

3️⃣ Płciowość i bezpośrednie powiązanie energii seksualnej z agresją jak i z pieniędzmi (zasobami). Takie okablowanie nakłada na mężczyzn obowiązek ciężkiej pracy i bardzo dużego nakładu sił, by kobieta go zechciała. Zaś na kobiety nakłada bierność, walkę o dominację z mężczyzną i zamrożenie serca. Mężczyznom bardzo zależy na energii seksualnej kobiet, gdyż są systemowo odcięci od energii Ziemi. To umożliwia kobietom ścisłe reglamentowanie seksu i podniesienie porzeczki wymagań.

Seksualność i emocjonalność człowieka nie działają tak, jak głoszą to studiujący Tantrę lub doktryny Hellingera. Oni opisują pewien idealny model, który działa pomiędzy krystalicznie zdrowymi mentalnie i psychicznie ludźmi, w warunkach planety Edenu. Jak wiemy, nasza Ziemia nie jest wspierającym Edenem już od tysięcy lat. Ale panuje tutaj system i zasady przez niego dyktowane, które są od tego utopijnego raju zupełnie odwrotne. Więc sfera seksualności nie ma za zadanie wspierać, ale tak jak cały system – opiera się o mechanizmy nakazująco-represyjne. Czyli jesteś taki i taki, postępujesz wg jego zasad, to dostaniesz marchewkę. A gdy pojawi się choć drobne niedociągnięcie – od razu znajdzie się na Ciebie kij, i to niejeden.


Wszystkie ziemskie (pod)systemy sterujące tak działają. Możemy na podstawie duchowego, gnostyckiego, często także psychodelicznego wyglądu stwierdzić, że mają one rolę rozkazującą i karającą w przypadku ich nieprzestrzegania. I tutaj stop. To możemy zweryfikować. Ale tutaj natchnieni dobrymi wibracjami (i często naiwni) ezoterycy dodają, że są to mechanizmy wychowawcze, a my, ludzie, mamy być „trudnymi dziećmi Boga” wziętymi na twardą szkołę życia.

Chciałbym, by tak było, to jest możliwe, nie wykluczam. Jednak tego akurat nie da już się tak obiektywnie zweryfikować na podstawie FAKTÓW i dowodów. A myśl, że ta planeta pełna łez i cierpienia istnieje tylko po to, by kopać i niszczyć niedostosowanych do topornego, zwierzęcego, darwinowskiego programu życia, kopulacji i gnicia, nie jest zbyt pokrzepiającą. A tego ludzie nie lubią – bo pośród szarości i zgiełku życia nie pragną tylko pocieszenia i nadziei. Więc jeśli nie katolicyzm, to internetowy ezoteryzm chętnie ich przygarnie.

Jednak póki co, teorię o tym, że jesteśmy wychowywani przez boskie zasady, jak i uczymy się na nich (tzw. „słabość budująca siłę”), należy uznać za czyste myślenie życzeniowe.

4️⃣ Czy możesz zmienić to, że się zestarzejesz, zachorujesz na jakąś chorobę i umrzesz? Czy zmienisz swoją orientację seksualną, preferencje smakowe, nawyki, skłonności ukryte w psychice?

Nie. Został Ci odgórnie narzucony program życia. I nawet jeśli zbuntujesz się tak, jak ja, to i tak musisz działać wewnątrz niego. Zmiany jest dokonać bardzo trudno, a często jest to w ogóle niemożliwe. Wiem coś o tym. Czasami trzeba się pogodzić, że pewnych rzeczy już nie ulepszysz.

Ezoterycy sadzą, że jest to łatwe i wystarczy tylko chcieć. Ale prawda jest taka, że jak przychodzi jakiś prawdziwy, ciężki problem życiowy, to choćby skały srały, to góra i tak nie przyjdzie do Mahometa. Ciężki kaliber trudności wymaga innych metod działania, niż różne ezoteryczne metody dla ekstrawertycznych królów życia.


Gdzie jest więc wolna wola? Przecież dużo więcej czynników ją ogranicza, niż wspiera. Albo wszystko jest zdeterminowane i w ogóle ona nie istnieje.. Albo wolna wola różnych istot jest tą boską częścią w nas, która jest w stanie wpłynąć na przyszłość i odpowiednio zmodyfikować już określony scenariusz wydarzeń. Przeszłość ma być już twardym zapisem, za to na to, co będzie, może mieć wpływ ta maleńka iskierka wolnej woli, która ledwie się tli w człowieku.

I oczywiście, im większa świadomość, tym większa ilość wolnej woli.

Gdzie więc ta wolna wola, człowieku?

➡️ AUTOR: Jarek Kefir Bez Cenzury

➡️ SERDECZNA PROŚBA! Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać moją stronę (Jarek Kefir Com), jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz skomplikowany i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

🟢 Na konto:
Nr konta: 16102047950000910201396282

🟢 Dla wpłacających spoza Polski:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

🟢 Pay Pal – link niżej: https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd=_s-xclick&hosted_button_id=QFQ8UFRVAKUCG

14 myśli w temacie “CZY LUDZIE NAPRAWDĘ MAJĄ WOLNĄ WOLĘ?

  1. potwierdzam, ja mam bardzo wolną wolę 😏

    a tak serio, to zdając sobie (w mikro-stopniu) sprawę z tego, jak wiele nakładających się na siebie procesów, zachodzi w głowie i poza nią, to… nawet nie tykałbym tej kwestii.

  2. Cześć Jarku. Dzięki za to co piszesz. Twój głos jest bardzo ważny. czytam Cię już sporo lat i z upływem czasu zauważam, że stajesz się mi coraz bardziej pokrewny. Nie zawsze tak było.
    Bardzo często piszesz, że ten świat jest stworzony dla osób ekstrawertycznych, które czują się tu jak ryba w wodzie. Mogę to potwierdzić. Podobnie jak Ty jestem osobą introwertyczną. Z największym trudem przychodzi mi pieprzenie o niczym z innymi ludźmi, chyba 90% mojej aktywności to słuchanie. Gdyby chodziło o poważne dyskusje nie sprawiałoby mi to najmniejszego problemu. Ale z kim można porozmawiać na tematy, które Ty poruszasz na tej stronie? Pobożne życzenie…

    Mam kolegę jeszcze z lat młodości, osobę ekstremalnie ekstrawertyczną. On nawet przy mówieniu gestykuluje jakby skończył dyrygenturę, przebić się do niego jest niemal niewykonalne. Nie można wypowiedzieć jednego zdania wielokrotnie złożonego. W połowie przerywa jakby już wszystko zrozumiał, choć sedno sprawy nie zostało nawet wypowiedziane, następnie dalej tokuje. Potem śpi kamiennym snem w nocy, mając wyjechane na wszystko, gdy ja nie mogę zasnąć głupio i bez sensu próbując wracać w myślach do naszej „rozmowy”…

    Ludzi nie interesuje nic poza czubkiem własnego nosa = pieniędzmi. Zawsze wszystko musi się dokoła tego kręcić. Kiedyś przy jednym koledze wspomniałem o realizowaniu swoich pasji, patrzył na mnie jak na świra, długo po tym gdy się widzieliśmy widziałem w jego oczach, że uważa mnie za frajera. Jego jedyną pasją jest zarobić więcej, a im więcej ma, tym bardziej narzeka, że mało. Robi to samo co ja, różni nas to, że ja wkładam w pracę serce i robię to dobrze, on swoją gardzi, nie rozwija się, Zarabia więcej ode mnie, jest drastycznie przepłacany, gdyż jakość jego pracy jest żałosna. Ostatnio mimo tego poszedł po podwyżkę i ją od razu dostał, ja w analogicznej sytuacji zostałem wyśmiany. Ja się staram i wiem, że wykonuję pracę dobrze (od innych ludzi, ale i sam to umiem rozeznać); on się nie stara i tak naprawdę niczego nie umie. Swoimi pracodawcami gardzi.

    Wielokrotnie zostawiał pracę by jechać za granicę, bo mu było mało. Robił to z 10 razy i zawsze miał zapewniony powrót. Ja gdy popadłem w problemy zdrowotne i musiałem mieć dłuższą wymuszaną przerwę, zastałem zamknięte drzwi.
    Ten świat nie premiuje osób takich jak Ty Jarku czy ja. Często o tym piszesz i chwała Ci za to. Lubię Twoje refleksje z czasem coraz bardziej. Dzięki, że piszesz.

  3. To jest nas już trzech. INTJ się kłania. 😉 Autor strony to INFJ, więc mamy bardzo podobny sposób myślenia (introwertyczna intuicja, gonitwy myśli, analizy, bujanie w obłokach), odbioru świata i co się z tym wiąże – spostrzeżenia. Różnice są w reakcjach na to co widzimy i wnioskujemy. INTJ zazwyczaj lepiej odnajduje się w tym świecie niż typy INFx, ale nie jest to oczywiście 100% regułą. Tu nie tylko chodzi o oś podziału intro-ekstra, ale o tzw. S-ki i N-ki, czyli sensoryków i intuicjonistów. Typów N zarówno introwertycznych, jak ekstrawertycznych, jest około 26%. Reszta to sensory. Najbardziej wyobcowane czują się tutaj introwertyczne N-ki wszelkich odmian, chociaż te z T lepiej sobie radzą, niż z F. Polecam zapoznanie się z klasyfikacją MBTI i enneagramem. Mi to wiele wyjaśniło i można rzec, że narodziłem się na nowo. Też nie cierpię tego pieprzenia o niczym, small talk, udawania fajnego na siłę, byleby wkupić się w łaski normików. Zdaje się, że autor strony też ten proces ma za sobą i pogodził się z tym jaki jest, nie mając zamiaru dostosowywać się do „normy”. Także jeśli pociągałoby to za sobą zdecydowaną odpowiedź fizyczną (opowiadanie o Oskarkach i rozwalanych nosach – podobało mi się). 😉 Nadajemy na tych samych falach, nie da się ukryć. Jesteśmy też niezrozumianą mniejszością, ale rozumiemy siebie i ten cyrk coraz lepiej. Coś się zmienia. Reszta byłaby powieleniem wywodów mojego przedmówcy, więc na tym zakończę ten wpis. Pozdrawiam wszystkich „nienormalnych” popaprańców.

    1. To dołączam do klubu, jest nas czworo:) Ja często mam wrażenie, że większość ludzi nie ma świadomości w ogóle… To muszą być jakieś simsy albo projekcje. Bo jak można ograniczyć swoje życie do jedzenia, snu i pracy…
      Jarku, artykuł świetny jak zawsze. Dziękuję, że jesteś i piszesz 🙂

      1. Niestety wszyscy jesteśmy simsami, tylko w różnym stopniu. Jedni mają więcej stopni swobody i większą autonomię, inni mniej. Większość oczywiście nie zdaje sobie nawet z tego sprawy i są przekonani, że mają pełną wolną wolę (tacy właśnie w zasadzie jej nie mają), bo nie potrafią wznieść się „nad” siebie i spojrzeć z perspektywy – zastosować meta-myślenie, czyli myślenie o myśleniu. Można oczywiście wejść na kolejny poziom rekurencji i myśleć o myśleniu o myśleniu. To akurat domena głównie INTJ-ów, z tego co się zorientowałem. Rozumowanie takimi kategoriami, jakimi tutaj sobie operujemy, przekracza możliwości umysłowe tzw. normalnych – simsów. Takie są fakty. Formalne wykształcenie i pozycja społeczna nie mają tu nic do rzeczy, co wielu 100% simsom roi się w tych pustych główkach. Dodałem tutaj wcześniej jeszcze jeden komentarz, ale filtr go zablokował, więc powtórzę fragment. W temacie „wolnej” woli polecam na początek 3 pozycje: „Robot” – Adam Wiśniewski-Snerg, „Według łotra” – Adam Wiśniewski-Snerg, „A teraz zaczekaj na zeszły rok” – Philip K. Dick.

        Pozdrawiam – Pan Zero

        PS.
        Czemu Zero? Tak nazwał mnie kiedyś pewien śp. doktorek i spodobało mi się. WS alias Pan Zero. A może odwrotnie? Pan Zero alias WS? 😉 WS to skrót. Jaki? To już trzeba sobie poszukać na mojej stronie. Wrzucałem link tutaj wcześniej. Jest też podpięty pod mój awatar.

  4. W temacie „wolnej” woli polecam na początek 3 pozycje: „Robot” – Adam Wiśniewski-Snerg, „Według łotra” – Adam Wiśniewski-Snerg, „A teraz zaczekaj na zeszły rok” – Philip K. Dick. Reszta lektur tutaj – podana w formie symbolicznej wraz z innymi wskazówkami: https://lux-inter-tenebris.org (jeśli ktoś będzie w stanie dokopać się do zasadniczych treści, które są ukryte – trzeba wykazać się cierpliwością, minimum ciekawości oraz inteligencji – tak jak w życiu). Nie ma drogi na skróty i trzeba temat zgłębiać samodzielnie oraz CHCIEĆ to robić. Ja swoją cegiełkę dorzuciłem, wskazałem pewne poszlaki, kierunki poszukiwań. Moim celem nie jest zabawa w kolejnego guru – mam inne priorytety w życiu. Nie jest to wszystko co wiem i czego doświadczyłem (synchroniczności, efekt Mandeli, poltergeist i inne bardziej spektakularne zjawiska), jednak zostawiam te rewelacje dla siebie. Układanie układanki trwa, mapowanie trwa. Ważniejsze są obiektywnie weryfikowalne fakty, które każdy może przeanalizować za pomocą pięciu zmysłów tu w 3D. Reszta jest milczeniem.

    1. Cholera, próbowałem, ale kiepsko z moją inteligencją.. Nie myślałem, że jest aż tak źle. Spróbuję za to ze Snergiem. Powinno być dużo lepiej. Zajdla już znam.

  5. Jest program zgadza się, ale zawsze mozna go zhakować xd Matrix nas trzyma, ale nie musimy być marionetkami. Cięzka choroba to też program i można go przełamać. Wiem cos o tym.

  6. Ludzie religijni popelniaja wazny blad mowiac o wolnej woli. Wolna wola agresora ogranicza wolna wole ofiary wobec tego ten drugi dziala w bardzo waskim zakresie. Gdy ofiara popelnia bledy mowi sie jej „przeciez miales/las wolna wole”. Wolne zarty. Wychowujemy sie w okreslonych warunkach spolecznych, ekonomicznych, wymaganiach konformizmu, potrzeb srodowiskowych. Guru ezoteryki powinni poprzebywac w osrodkach pomocy spolecznej, posluchac petentow z rozbitych rodzin, posluchac co sie dzieje na rozprawach sadowych i wtedy zeszliby na ziemie. Wtedy mogliby zastosowac swoje „wystarczy chciec” w konfrontacji z brutalna rzeczywistoscia.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.