DLA MĄDRYCH MĘŻCZYZN: BRUTALNA PRAWDA O KOBIETACH i ZWIĄZKACH!

Wprawny obserwator świata, który ma wiele zainteresowań i umie łączyć fakty z różnych dziedzin życia, może w pewnym momencie dostrzec, że praktycznie wszędzie powtarza się pewne prawidło. Jest nią takie skonfigurowanie zasad rządzących życiem nie tylko po to, by ludziom aby nie było za dobrze, lecz też po to, by było im możliwie jak najczęściej źle.

Dalsze wnioski mogą uczynić z naszego obserwatora gnostyka, który będzie przekonany, iż ten świat nie został stworzony przez dobrego Boga, lecz przez jego przeciwieństwo. Będzie chciał się z tego świata w mądry sposób wydostać.

Tak jest też w sferze relacji damsko męskich. Mamy zakodowane, że związek da nam spełnienie i szczęście. Jednak nie po to zostało to stworzone. A raczej po to, by produkować taśmowo jak największą ilość mało myślących i niczego nie kwestionujących roboli.

Więc zaczynamy:

1️⃣🅰️ Dlaczego Twoja żona nie chce seksu?

Mężczyzna wstępując w związek z kobietą, formalny lub nieformalny, oczekuje, że zawsze będzie miał w łóżku tą szaloną i namiętną kochankę. Czyli tak, jak było na początku tej relacji.

Ale natura jest tak złośliwa, że wkrada się tutaj pewien chochlik o nazwie oziębłość. Trzy, cztery czy pięć lat po stworzeniu tego związku, kobiecie nagle przestaje się chcieć seksu ze swoim dotychczasowym partnerem. Tak zwyczajnie, po prostu. Nie chce się jej i już.

Więc chodzisz sfrustrowany, zastanawiasz się, próbujesz prośby, groźby, i nic. Pożądanie upadło jak kamień w wodę. Dlaczego tak się dzieje, że kobieta nie chce seksu?

Jest to wytrych wrednej natury, której zależy na rozpadzie Twojej relacji. Pcha ona w ten sposób kobietę i mężczyznę do wejścia w nowy związek, z inną osobą. Kobieta po odejściu i następnie po znalezieniu nowego faceta odczuwa to samo, co czuła ze swoim ex w pierwszych latach. Nowe ciało, nowa osobowość – to znowu rozpala w niej ogień. I znowu – do czasu.

Naturze kompletnie nie zależy na naszym szczęściu i powodzeniu. Nowy związek, nowy partner to także szansa na nowe dzieci z innym zestawem genów. Gdyż natura chce różnorodności genetycznej. Wasza miłość się tutaj kompletnie nie liczy.

1️⃣🅱️ Czemu Twoja kobieta nie chce seksu – ciąg dalszy

Na pewno większość mężczyzn marzy o namiętnej i czułej kochance. Rozumują oni w ten sposób, że skoro on jako facet ma ciągłą pasję seksu, to jego kobieta, skoro deklaruje chęć bycia jego partnerką, też tak ma.

To tak nie działa, bracie.

Na początku relacji jest szał ciał, nowa intrygująca osoba i tak dalej. Więc najczęściej wtedy jest najwięcej ognia. Później, po iluś tam latach, lub szczególnie po urodzeniu dziecka to zanika, bo natura przygotowuje kobietę na zajęcie się oseskiem. Kobieta jest w stanie zmienić ognistą miłość do partnera na aseksualną miłość do potomstwa. I choć jest to bardzo destrukcyjne dla całej rodziny, to większość kobiet tak robi. Z kolei mężczyzna nie jest w stanie tego zrobić.

Dodatkowo, dzięki nowoczesnym technologiom neuroobrazowania, czyli „podglądania” funkcji mózgu, np przez rezonans magnetyczny lub tomografię emisyjną, udowodniono, że mężczyźni mają niższy poziom serotoniny (hormonu szczęścia) i GABA (neuroprzekaźnika spokoju, relaksu), niż kobiety. Mają więc większą potrzebę doładowania się na szlaku dopaminowo-testosteronowym, a jak to nie jest realizowane przez czułość, to popadają w nałogi.

Przyczyny tego są oczywiste – mężczyźni szczęśliwi, pogrążeni w medytowaniu, kontemplowaniu czy zażywaniu znalezionych w lasach magicznych grzybów, przez te tysiąclecia nie rozmnażali się. Ktoś złośliwy zapewne powie, że jeśli byli szczęśliwi, to nie potrzebowali użerać się z kobietami i próbować imponować im, robiąc idiotyczne rzeczy na polowaniach czy w konkurencjach sportowych. Dlatego dzisiejsi mężczyźni mają taki a nie inny zestaw genów popychających ich do ciągłej frustracji i potrzeby przełamywania jej przez seks, osiągnięcia, rywalizację, gnębienie słabszych od siebie i chęć dokopania silniejszym. Głupia jak nomen omen chuj jest ta konstrukcja człowieka, ale taki jest fakt.

Tak więc większość mężczyzn i mniejszość kobiet ma ten żar namiętności w sobie. Powstają na tym polu liczne konflikty, niesnaski i rozczarowania. Większości kobiet seks nie jest potrzebny, a jeśli już, to albo „tyle o ile”, lub wtedy, gdy od wielkiego dzwonu im się zachce. Czyli na przykład raz na ruski miesiąc. Tę rozbieżność na swój barbarzyński sposób próbował jakoś tam godzić patriarchat poprzez instytucję tzw. obowiązku małżeńskiego. To nie były dobre czasy ani dobre rozwiązanie, ale jakoś to wyrównywało dawany wkład. Teraz tego obowiązku (i innych) po stronie żeńskiej nie ma, za to po stronie męskiej różnych obowiązków wręcz przybyło. No tak, głupia jak chuj konstrukcja świata i człowieka, wiem. 😉

I jeszcze jedna kwestia. Zapewne słyszałeś nie raz i nie dwa wypowiedzi koleżanek, że one nie chcą, by faceci wysyłali im zdjęcia, gdyż nagie męskie ciało w zasadzie nie jest podniecające, a do seksu potrzebują innej stymulacji. No cóż, to zapytaj kiedyś tych samych koleżanek, czy zdjęcie nagiej klaty modela z dużymi mięśniami i twarzą latynoskiego Alvaro jest podniecające. Bo dla nich jest. Z kolei takie zwykłe, przeciętne ciało większości, o ile nie zdecydowanej większości mężczyzn, ich nie podnieca. Mogą się nawet go brzydzić, a podnieca ich tylko niewielki procent facetów. Ale kobieta jest w stanie, oczywiście od czasu do czasu (długiego, oj długiego czasu) iść do łóżka z mężczyzną, który jej się fizycznie nie podoba, w zamian za inne, poza-cielesne korzyści. Ale to będzie seks bez zaangażowania z jej strony, niejako wymuszony, od niechcenia, i raz na ruski miesiąc. Z ciachem zaś byłaby inna gadka.

To brutalne, lecz jest to prawdziwe.

2️⃣ Foch i wściekłość macicy – dlaczego to się dzieje?

Kobiety będą Ci na pewno próbowały wejść na głowę i napsuć nerwów. Robią to, gdyż w ten sposób podświadomie sprawdzają spokój, opanowanie, siłę i męskość swojego lubego. Gdy wkurzasz się lub przeciwnie – dajesz się zgasić, wchodząc pod pantofel – to oblewasz ten test.

Po drugie, taka wściekłość macicy pojawia się dopiero po jakimś czasie. Ewolucyjnie ma to uzasadnienie – natura zakłada, że po tych kilku latach dzieci są już w miarę duże, więc kobieta może szukać kogoś nowego, by kolejne dzieci miały już innego ojca i inny zestaw genów.

Dlatego podświadomość podpowiada jej, by dotychczasowego partnera odepchnęła od siebie, coraz bardziej psując mu nerwy.

3️⃣ Czego pragną kobiety? Odpowiedź zaskakuje!

Jeśli masz pewien pakiet pozytywnych cech, to znaczy, że w niektórych innych sferach masz braki / wady. To logiczne, wiedziałem to już w wieku około 12 lat.

Jednak kobiety mają w sobie coś takiego, że gdy już jakiś czas są w relacji, to zaczynają naciskać na rozwój tych cech, których nie masz. Dla przykładu: jesteś wrażliwym i wyrozumiałym partnerem, umiesz wysłuchać i porozmawiać, nie jesteś narzucający i dominujący – to właśnie cech kojarzonych z przeciwnym biegunem siły zabraknie Twojej kobiecie, i o nie będą awantury. Tych cech, czyli dominacji, zdecydowania, i tak dalej. W odwrotną stronę, czyli z facetem dominującym i twardym, będzie ona narzekała na jego narzucanie, agresję, brak współczucia czy wręcz napastliwe nie szanowanie jej granic.

I tak źle, i tak niedobrze. Gdzie się nie obrócisz, to dupa zawsze z tyłu.

Więc czego pragną kobiety? Tylko jednego. WIĘCEJ. Bardzo często kobieta ma jakiś plan wobec Ciebie, wyobraża sobie, że to zmienisz, to wzmocnisz, tamto zredukujesz.. Czyli obojętnie jakim byś był mężczyzna – ruchaczem alfa, „cy.gańskim” sigma który co rusz ogrywa alfę, pantoflarzem beta, myślącym o śmierci delta z wykop PL, czy choćby omegą z Tworek, to pamiętaj jedno – ona i tak będzie chciała czegoś więcej. Nawet gdybyś stał się oświeconym lewitującym guru, a następnie władcą całej ziemi, to i tak nie jesteś wystarczający.

4️⃣ Czy związki miłosne mają nas rozwijać?

Ezoterycy sądzą, że relacje romantyczne tworzone są po to, by dwoje ludzi „zderzyło się” ze sobą, a następnie przepracowało swoje lęki, traumy, jak i by oboje się rozwinęli. Tak tłumaczą mnóstwo nerwów i różnych nieprzyjemności, jakie tworzą się wtedy między dwojgiem ludzi.

Ja jednak bardzo cenię swój analityczny umysł, i wiem, że zwykła logika i analiza faktów przeczy tej hipotezie.

Otóż już rodząc się, na starcie, dostajemy szereg wdruków do podświadomości. Wg Berta Hellingera wydarzenia, które miały miejsce u Twoich rodziców, dziadków i dalszych przodków, takie jak: wojny, głód, rozłąki, aborcje, poronienia, przemoc, alkoholizm, choroby psychiczne i tak dalej, mają wpływ również na Ciebie.

W olbrzymiej większości przypadków są to wdruki negatywne lub bardzo negatywne. Zamiast wspierać i być bazą na całe życie dla młodego człowieka, niszczą go i destrukcyjnie wpływają na jego psychikę, zdolność zarabiania pieniędzy, relacje itp. Na marginesie – w ten odwrócony, wykoślawiony sposób działa większość, o ile nie wszystkie z tych praw. Np prawo przyciągania. W teorii mają pomagać w rozwoju i kontrolować system. W praktyce zaś one po prostu szkodzą większości ludzi i trzymają ich na możliwie najniższym poziomie rozwoju i bytu.

Do tego dochodzi to, że rodząc się otrzymujesz konkretny poziom hormonów i neuroprzekaźników odpowiadających za aktywność, poczucie relaksu, spokoju czy szczęścia. Determinuje Ci to w dużej mierze Twój życiowy start. Jeśli masz farta, to Twój mózg działa prawidłowo. Jeśli pecha – no to niestety, ale zmagasz się z tym całe życie. Czasami zastanawia mnie, czemu Bóg, mając nieskończenie wiele opcji, stworzył projekt nie tylko tak bardzo chujowy i przykry dla stworzonych istot, lecz także zwyczajnie głupi.

Ale do rzeczy. Otóż te wdruki powodują, że przyciągamy takich partnerów, by byli wobec tych wdrukow komplementarni. Czyli w jednych sferach – podobnych, a w innych, często tych krytycznych – odmiennych od nas. Taki mix zranień, braków, traum jak i przyciągania odmiennych partnerów powoduje, że najczęściej zamiast się wspierać i rozwijać, zaczynamy się kłócić, rozczarowywać partnerem i „spalać.” Nie przyczynia się to do naszego wzrostu, lecz pogrąża w zranieniach, kompleksach, fobiach, nienawiści, lęku. Z biegiem lat one nawarstwiają się i nawarstwiają, ciało sztywnieje, psychika buduje obronny pancerz gruboskórności i nieczułości, pojawia się stres pourazowy czy tam nerwica, nienawiść do płci przeciwnej i lęk przed nią są ogromne. I w rezultacie kończysz przed komputerem albo z dziesięcioma kotami, sam.

Jedynie nieliczne jednostki w zderzeniu z życiem lub partnerem coś tam do przodu idą. Dla całej reszty jest to tylko i wyłącznie drogą przez mękę. Jeśli widzisz w tym coś pomagającego, to jestem ciekaw, co. A nawet jeśli już wiele, o ile nie wszystko przepracujesz, jeśli zaczniesz już wychodzić na prostą i masz już pewną bazę mądrości.. To niespodzianka! Masz już 80 lat! I co najwyżej możesz sobie pójść do przychodni po leki na hemoroidy, bo o aktywności i szaleństwach młodości nie ma już mowy. A nowe, młodsze od Ciebie pokolenia będą popełniać dokładnie te same błędy i głupstwa, co Ty popełniałeś, zanim zdobyłeś życiową mądrość. Mądrość, która już do niczego Ci się nie przyda, bo jesteś sędziwym wrakiem człowieka, zaś matryca operacyjna planety oparta jest o nieświadomość i głupotę.

5️⃣ Prawda o związkach i relacjach – i jak tu być optymistą?

Kiedyś, przez laty, pewien do bólu ekstrawertyczny i neurotypowy człowiek, nazwijmy go Majtek, komentował forum poświęcone zagadnieniom psychologii.

Nie wiem jakim cudem, ale pewnego razu te jego dwie neurotypowe komórki mózgowe, które ma (w tym jedna poświęcona piłce nożnej, imprezom, samochodom i small-talkom), zaskoczyły, i napisał arcy-gnostycką myśl:

„Te tematy związków są tak popaprane, że tu nie da się za wiele zrobić ani osiągnąć jakiejś stabilizacji.”

Po czym zapewne o tej myśli zapomniał i wrócił do trybu: work, but, consume, die. Cóż, główną przyczyną obecnej sytuacji na świecie i przeszkodą w dalszym rozwoju jest ludzka głowa i mental, które są zryte od początku do końca.

Ja mogę Ci zaoferować prawdę lub jej interpretację, nic ponad to. Po pocieszenie i nadzieję idź do jakiejś religii, obojętnie jakiej, to nie ma żadnego znaczenia. Bo wszystkie, łącznie z „internetową ezoteryką” mają za zadanie jedynie głaskanie po głowie wymęczonego człowieka i dawanie mu jakiejś złudnej nadziei.

Co możesz zrobić, to przestać próbować być taki, jak każą inni, nie przejmować się ich opinią, nie próbować wbić w schemat „szanowanego i poważanego, statecznego obywatela.” Gdyż dla większości z tych „onych” nic nie znaczysz, lecz będą próbować umniejszać Cię, gdy będziesz robił to, co chciał, żył pełnią życia i odstawał od reszty. Bo tak naprawdę Ci zwykli poważniacy / przeciętniacy tego Ci właśnie zazdroszczą.

AUTOR: Jarek Kefir Bez Cenzury. Publikuję na niezależne tematy prawie nieprzerwanie od 2009 roku. Potrzebuję Twojej pomocy w finansowaniu tej strony na serwerze. Jeśli chcesz wspomóc pracę niezależnych mediów, możesz skorzystać z poniższych opcji:

🟢 Na konto:
Nr konta: 16102047950000910201396282

🟢 Dla wpłacających spoza Polski:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

🟢 Na Pay Pal: https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd=_s-xclick&hosted_button_id=QFQ8UFRVAKUCG

26 myśli w temacie “DLA MĄDRYCH MĘŻCZYZN: BRUTALNA PRAWDA O KOBIETACH i ZWIĄZKACH!

  1. Już dawno tu pisałem, gdzieś pod artykułem o sensie życia, którym rzekomo miały być relacje, że to kolejne bzdury dla frajerów pisane chyba na haju hormonalnym, a sens co najwyżej musimy sobie nadać sami, zamiast brać przeżute, przetrawione i wyrzygane przez tzw. system gotowce. 😉 No i wyszło na moje. Skłamałbym, jeśli napisałbym, że mnie to cieszy, bo wolałbym nie mieć wtedy racji, ale chcieć lub nie chcieć to my sobie możemy, a rzeczywistość i tak będzie taka, jaka jest. Z drugiej strony prawda jest uwalniająca i pozwala uszeregować życiowe priorytety, a bzdury odrzucić raz na zawsze i żyć po swojemu. Wiem, że nie każdy ma taki luksus. 😉 Nie każdy może być sigmą. Karty zostały rozdane i oznaczone, role zostały rozpisane, pionki wystawione na zbicie. Zabawę czas zacząć! A zatem będę grał w Grę! W Grę zwaną Życiem. Czy da się mimo to ograć kasyno? Buhahaha!!!

    1. „Karty zostały rozdane i oznaczone, role zostały rozpisane, pionki wystawione na zbicie. Zabawę czas zacząć! A zatem będę grał w Grę! W Grę zwaną Życiem. Czy da się mimo to ograć kasyno? ”

      Owszem wszystko to zrobione. Tylko co oznaczałoby tu rozbicie kasyna? Siadasz do partii szachów z kumplem. Rozbicie kasyna to byłoby wywrócenie stolika. Bo wygrana czy przegrana jest elementem/celem gry. Po to się do niej siada. Więc po co rozbijać kasyno? To wydaje się trochę bezsensowne, kto tak robi, nie powinien w ogóle zaczynać. Gra jest – nie o szachy teraz idzie – straszna, nawet zasad nikt nie zna tak naprawdę, można nie grać, ale to oznaczałoby popełnienie samobójstwa, bo inaczej wstać od stolika się nie da. Poza tym usiedliśmy jednak do niego – albo nas posadzono. Ja mam wrażenie, że jeśli chodzi o mnie, to raczej to drugie. I co tu robić? Grać nie mam ochoty bez względu na to czy będę pionkiem, czy królem, ale gra ma to gdzieś i toczy się dalej. I co?

      1. Problemem jest brak wiedzy, kto ma ja przekazac? Rodzice ktorzy skrywaja prawde w doswiadczeniu by miec kontrole nad dziecmi? Szkola, ktora jest tuba, rzadowym radiem wezlem jak w wiezieniu? Jest powiedzenie, ze liberal przestaje nim byc gdy ma dorastajaca corke. Zeby przestal nim byc i jego rola miala sens to musi miec przewage co namniej w doswiadczeniu na wlasnym dziecku. Kiedys w TV byl program „Kto ma racje” w ktorym pokazywano kontrowersyjne sceny z zycia wziete i widownia mogla zmieniac miejsce z „tak” na „nie”. Niezly poziom jak na telewizje, co bylo wazne kazda kolejna scena mogla isc w rozna strone i ludzie zmieniali zdanie pod wplywem nowych informacji, a nie tylko pod wplywem wypowiedzi uslyszanych na widowni.

    2. OCZYWIŚCIE ŻE DA SIĘ WYGRAĆ Z KASYNEM MUSISZ
      JEDYNIE TRAFIĆ POKERA KRÓLEWSKIEGO 🙂

      Według specjalistów, szanse na trafienie Pokera królewskiego przy rozdaniu 7 kart, wynoszą 1 do 30 940. Natomiast prawdopodobieństwo trafienia Pokera królewskiego w pierwszych 5 kartach jest zdecydowanie mniejsze i wynosi 1 do 649 740.

      P.S
      ŻEBY WYGRAĆ TRZEBA GRAĆ.

  2. Co sądzisz o związku z humanoidalnym androidem w przyszłości. Taka robo-partnerka może nas wspierać i rozwijać?

  3. Czytałam Cię 7 lat temu, potem była przerwa, wróciłam i stwierdzam, że zatrzymałeś się w rozwoju umysłowym. Twoje refleksje są tuzinkowe, wtórne i nudne. Czytanie tego nic nikomu nie da. Poza tym ludzie są różni, związki są różne, nie przeżyłbyś chyba jakby komuś się udało i miał fajny związek. Masz dobrą facjatę, zamiast się cieszyć życiem to sam z siebie robisz pojeba i psychola.

    1. Cześć Karolina. No jest tu teraz dużo nowych idei raczej.

      Czy chodzi Ci o to, że to przez niepowodzenia i zawody stałem się gruboskórna osoba z zamkniętym sercem?

      Tzn ta facjata Ci się na podoba?

      Masz profil na FB?

          1. A, przeoczyłem, że powiedziała, iż masz dobrą facjatę, zwróciłem początkowo uwagę tylko na to, że Cię pojechała. Teraz rozumiem Twoje pytanie 🙂 Powodzenia 🙂

      1. Zgadzam się z Karoliną. Drepczesz w miejscu Jarek. Szkoda. Też maiłam przerwę kilkuletnią w tym blogu, wróciłam i zmian nie widzę…

        1. A co według Ciebie znaczyłoby niedreptanie w miejscu? Niech zgadnę : znalezienie sobie dziewczyny, ślub, dziecko lub dzieci i zarabianie na rodzinę, a nie zajmowanie się jakimiś głupotami i wymyślanie bzdurnych teorii dla frustratów?

          1. @Info – większość powiedziałaby, że dokładnie to. Poza tym dziewczyna dziewczyną.. Ale po pierwsze, kobiety z natury bardziej ciągną do systemu. Matka, macierz, Matrix – muszą być bardziej przyziemne ze względu na to, że rodzą dzieci. Po drugie, każda lub prawie każda kobieta ma koleżeczki, ma mądrą mamusię tudzież konserwatywnego tatusia będącego rekinem biznesu, ma też „życzliwych” znajomych z pracy. Więc chcąc nie chcąc, z każdym rokiem związku jesteś coraz bardziej wciągany w ten teatr. Nawet jeśli ta kobieta jest spełnieniem Twoich marzeń, to Matrix wystawia ich ręce w Twoją stronę.

            1. Facet nie zeni sie z kobieta, ale z cala jej rodzina, sposobem myslenia, nawykami, siecia towarzyska i nawet jesli mieszkaja osobno to rodzina pelni kontrole nad nia, a jesli nie rodzina to kolezanki z pracy. Zawsze istnieje jakas forma kontroli nawet jesli po jakims czasie jest to wiezienie. W pierwszej fazie gdy jest milosc takie rzeczy schodza na dalszy plan, ze wszystko sie ulozy, ze nigdy nie bedzie idealnej sytuacji wiec trzeba zaryzykowac, ze nikt nie ma perfekcyjnie, ale surowe prawdy sa schowane w aktach policji, sadach,opiekach spolecznych, schroniskach dla bezdomnych.

            2. To jest takie społeczne traktowanie kobiet jak „głupich gęsi”, które najpierw muszą być kontrolowane przez ojca i dziadków, a następnie przez ojca i jej braci. No ale ten system patriarchalny przez odpowiednią selekcję genetyczną zezwolił na wytworzenie takich a nie innych cech wśród kobiet i na zanik innych cech.

              Dawne, archaiczne samce alfa chcieli wziąć pełnię kontroli, nie wiedząc chyba, że wiązać to się będzie ze zwiększoną ilością obowiązków. Bo wytworzono w ten sposób płeć skrajnie niezaradną i słabą. Cóż, zawsze jest coś za coś. 😉

            3. Malzenstwo jest jak logowanie na wspolnym koncie w systemie operacyjnym. Im wiecej rozdzielnosci jak konta bankowe, hobby tym wieksze spedzanie na osobno zalogowanych kontach. Na wspol nym koncie zalogowanym w systemie sa foldery z dziecmi, wirusy z wyskakujacymi okienkami pop up z golymi paniami i faceta, zobowiazania przynaleznosci do Otoczenia Sieciowego i prawa do zarzadzania, ilosc zasobow w mozliwosci zalatwienia czegos, podlaczenie do sieci Internet, narzedzia monitoringu zainstalowane przez backdoory. System czasem da wieksze mieszkanie (wiekszy dysk twardy) jak jest duzo danych powiazanych z dziecmi, lepszy procesor w postaci np samochodu na korzystnym kredycie w pracy, a mimo wszystko kobieta chce wmowic facetowi, ze to norma, nie jest zle i tak ma byc.

          2. Nie trafiłeś 🙂 Od razu szufladka. Może czas żeby właśnie Jarek wyszedł ze swoich 4 ścian….. Po prostu jak Jarek interesował się blogiem Faridy, to myślałam ,że więcej przerobi, a przez 4 lata nic się za wiele nie zmieniło, w sensie ja to odbieram tak: ciągłe narzekanie na świat , na kobiety, na samców alfa itp ,a świat jest jaki jest. To co możesz zmienić, to zmieniasz, a to, co nie możesz, to akceptujesz lub jak się da szukasz lepszego miejsca 🙂
            Przykro mi Panowie ,że takie kobiety spotykacie, jak w artykule, albo mimo wszystko do takich Was ciągnie, bo to tu może być pies pogrzebany.

            1. Nie mam na myśli opisywania sytuacji-prawdy, czy o świecie, czy o związkach, tylko nie wyciąganie wniosków, mam wrażenie, że jednak chciał byś być Jarku tym alfa. Związek tworzą dwie pełne osoby, a nie połówki. Nawet nie trzeba tworzyć związku, zresztą związki między ludzkie mają dużo wymiarów. Może piszę nie zrozumiale, bo nie umiem inaczej i wiedziałam jaki będzie odzew pisząc pierwszy komentarz, co w sumie potwierdziło tylko Twoje ograniczenie do 4 ścian.

            2. Namawiasz Jarka na to by zbuntowal sie przeciwko buntowi wobec modelu zarzadzania panstwem, ziemia w ktorym prokreacja i walka o zasoby to priorytety, a nie sprawiedliwosc i uczciwosc? Latwo wpasc w pierwsza faze czarnej dziury na firmamencie pieknego slonecznego nieba. Takie prowokacje sa schowane w technologii FERET (Facial Recognition Technology), wszystko wiedza kto jakie ma preferencje osobowosciowe, zewnetrzne, ton glosu i moga podstawic osobe jak z bajki, ale to tylko animacja, projekcja.

    2. Ta gra jest tak ustawiona, ze facet moze miec poglady fundamenty do przetrwania, nawet jesli powiewaja tuzinkowoscia, wtornoscia, nudnoscia, ale spotyka te osobe z jakiegos przeznaczenia i wszystko runie, bo to przejscie w inny wymiar z ktorego nie chce sie wracac, ale proza zycia sciaga w dol, zawsze.

  4. Dziecko, Ty po prostu nie rozumiesz co tu jest pisane. Te refleksje nie są tuzinkowe, tylko tuzinkowi ludzie mogą je tak postrzegać.

  5. Kobiet w ogóle się nie słucha bo bełkoczą, je trzeba słyszeć i przemilczając kiwać głową. To mój najlepszy dotychczas opracowany patent na związek choć wolę być sam. Kobiety muszą najpierw wyrwać jaskinię z tyłu głowy, aby móc realizować związek z antysystemowcem.

    1. Zdarza sie, ze w przyplywie szczerosci kobieta odkryje prawde, ze kobiecosc to jest cos takiego, ze inna kobieta przewidzi ruch innej kobiety w kazdej sytuacji wraz ze sposobem myslenia.

      1. Zdarza, program można oczywiście rozgryźć i przewidzieć. Problem polega na tym, że ten program (właściwie cały świat materii), nie jest dla bytujących w nim istot optymalny ani przyjemny. Idzie on po łebkach i jest dość brutalny. Więc stąd krytyka tego systemu.

        1. Uwazam, ze kruche podstawy tego systemu sa przemilczane, to jak alfabet ktorego nie uczyloby sie w szkole. Wydaje sie nie do pomyslenia, ale tak jest z alfabetem takim jak psychologia, zwiazki, psychika kobiety przed i po 30-tce, odpowiedzialnosc za dzieci, podstawy falszu ekonomii zbudowanej na pieniadzu fiducjarnym, hipokryzja politykow, hipokryzja wojsk w „posunieciu strategicznym” podbijajacym tereny innych panstw, przeprowadzania programow na wlasnych obywatelach lamiacych najbardziej podstawowe prawa w imie racji stanu, kazde panstwo mialo swoja racje stanu i moze sie tak tlumaczyc, od Pol Pota, przez Hitlera, Stalina po Busha, sprzedajne sady, zafalszowana historia ktora jest druga religia wychwalajaca wlasny narod. Zastanawiam sie czy nauczyciel w ktorymkolwiek kraju na jakiejkolwiek lekcji historii powiedzial uczniom cos zlego na temat swojego kraju. Watpie, a jesli taki byl i powiedzial to taki nauczyciel juz tam pewnie nie pracuje bo „o tym sie nie mowi”, ale to, ze o czyms sie nie mowi to nie znaczy ze nie istnieje lub zniknie i nie ma konsekwencji. Innym bledem jest niezauwazanie problemu, niezauwazanie problemu nie czyni narod bardziej odpornym. Prawda wychodzi np. gdy dwoch obcokrajowcow zaczyna mowic o historii, czego nauczono ich w szkole, to widac w drobnych sprawach takich jak Enigma, w Polsce uczy sie jakby to tylko Polacy rozpracowali Enigme i wygrali wojne, a Anglicy byli tylko podawaczami dlugopisow.

  6. Jerzy Różycki – wraz z Marianem Rejewskim i Henrykiem Zygalskim

    rozpracowali Enigmę Niemiecką maszynę szyfrującą o

    dostarczeniu wywiadowi Angielskiemu przechwyconej

    Enigmy w d bardzo dobrym stanie nie wspomnę.

    Anglicy zmarginalizowali Polski wkład w rozpracowaniu

    szyfru Enigmy i przypisali sobie cały sukces jak to

    Anglicy.

    Jest też ciekawa historia o udziale Polskiego

    dywizjonu 303 w Bitwie o Anglię.

    Oczywiście Polscy lotnicy nie zostali zaproszeni

    na paradę zwycięstwa bo Churchill nie

    chciał drażnić tym Stalina.

    A potem w Jałcie wiemy jak było nawet

    o nas nie walczyli tylko oddali nas pod

    wpływy ZSRR.

    I cyk 50 lat Komunizmu , marazmu i

    zastoju.

    .

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.