Reklamy

Wpisy Autora

Jarek Kefir

PRASTARY JĘZYK SYMBOLI JEST OBECNY W KULTURZE DO DZIŚ. CO NAM PRZEKAZUJE?

Zapraszam do obejrzenia filmu: „Oblivion” i do bajki: „Angry Birds”

Artykuł zawiera spoilery! Więc żeby nie było. 😉

W filmie Oblivion główny bohater jest przeświadczony o tym, że pracuje dla dobra ludzkości. Ma on wykonać misję na zniszczonej w 99% Ziemi, by potem dołączyć do rajskiej krainy. Jest ona umieszczona na jednej z baz kosmicznych daleko od Ziemi.

W trakcie odbywania tej misji wychodzą na jaw szokujące fakty. Okazuje się, że nie jest to misja ratunkowa, ale jest ona pracą dla złowrogiego systemu, która niszczy to, co zostało z planety. Okazuje się, że bohater pracował dla niszczącego planetę systemu (dla illuminatów, dla agendy new age?!), w zamian za mglistą obietnicę raju, który jak się okazało – zupełnie nie istnieje..

Bohater budzi się z tego snu dopiero wtedy, gdy prawie że utracił ukochaną sprzed lat. Spotyka ją i akcja filmu się odmienia. Co jest odpowiednikiem filmowego raju położonego gdzieś daleko od Ziemi? Nie ważne jak nazwiesz tę rajską obietnicę – czy to islamskim niebem, czy to stanem oświecenia, przebudzenia, jak głosi doktryna new age.

Życie nie powinno polegać na pogoni za takimi widmami, bo jeśli gonisz za czymś co ma być kiedyś, w przyszłości, to wyrzekasz się tego co jest teraz. Lepiej się po prostu zatrzymać. Już kilka razy pisałem że tego oświecenia czy tam przebudzenia nikt nie zaznał i nikt nie widział.

Jeśli chodzi o bajkę Angry Birds, polecam poniższy opis:
Cytat: „Nad wszystkim czuwa troskliwa Matylda, która jako pierwsza wita niepozornych gości niemalże „chlebem i solą” (hmmm, brzmi znajomo?), a jedyną postacią, która dostrzega niebezpieczeństwo okazuje się Czerwony – jeden z bohaterów gry, który słynie ze swojego wybuchowego charakteru.”
Całość: http://niezalezna.pl/81081-antyimigrancki-przekaz-w-bajce

globalna świadomość

Dobrotliwa Matylda jest oczywiście uosobieniem Kanclerz Merkel, która wpuściła kilkadziesiąt tysięcy bojowników państwa islamskiego, którzy w uśpieniu czekają na „godzinę zera”, w której nastąpi inwazja. Naiwność, głupota jak i pozwalanie na manipulowanie sobą to podstawowa wada gatunku ludzkiego. Szczególnie we znaki daje się to w cywilizacji Europejskiej gdzie dochodzi do tego jeszcze nasza wrodzona empatia i ta cholerna dobroduszność. Bodaj Ghandi opisał 7 zagrożeń ludzkiej natury:

Dobrobyt bez pracy
Przyjemność bez świadomości
Wiedza bez charakteru
Biznes bez etyki
Nauka bez humanizmu
Religia bez gotowości do poświęceń
Polityka bez zasad.

Ja bym teraz dodał ósme zagrożenie – empatia bez dojrzałości. Człowiek dojrzały dobrze zna ograniczenia i twarde realia świata. Wciąż potrzebujemy państw narodowych, armii, policji, więzień, administracji i wielu innych struktur. Wiele razy pisałem, że gdyby nie armia strzegąca granic i gdyby nie policja trzymająca w ryzach hołotę, to byś się nie rozwinął.

No i gdyby nie ta niedobra technologia i gdyby nie tak znienawidzony rozwój cywilizacyjny, to zamiast planować czytanie książek czy słuchanie muzyki, orałbyś pole. Jak to w tych ulubionych „starych dobrych czasach” bywało. Błogosławmy więc i to, co uważamy z pozoru za ograniczające, krępujące i pełne wad, a co tak naprawdę zapewnia względną stabilność.

Ale to już temat na inny felieton. Jeszcze jeden symbol występuje w Angry Birds – złowrodzy najeźdźcy, czyli zielone świnie. Otóż zieleń to kolor islamu, a świnia jest w islamie nieczysta, zakazana. Więc tu sprawa jest jasna.

Czym / Kim jest filmowy Czerwony? To już oceńcie sami. Heh, ten Czerwony to i w życiu i w filmach / literaturze, zawsze ma najwięcej roboty do zrobienia, właśnie przez takie dobrotliwe, naiwne i bierne we wszystkim Matyldy. Ale cóż, takie jest życie.

Autor: JarQ

Wspieraj niezależne media, póki istnieją:

Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nie ocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia.

Na konto bankowe – kliknij na obrazek poniżej:

paypal_donate

Na Pay Pal – kliknij na obrazek poniżej:

paypal

Reklamy
Reklamy

Umysł ponad materią: czy Ty jesteś oświecony?

Umysł ponad materią: czy Ty jesteś oświecony?

Wklejam filmik opisujący podstawy zagadnień poruszanych u mnie. Co bym dodał do tego filmiku? Czy pokazuje on całą prawdę? Wg mnie, nie.

Po pierwsze, jest to czysta teoria. Rzeczywistość jaką doświadczamy jest materialna. Rzadko kiedy (głównie w snach) doświadczamy innej rzeczywistości. Musimy się stosować do praw rzeczywistości materialnej – choćby do prawa grawitacji. Nie radzę próbować łamać prawa grawitacji mając głowę pełną teorii new age 😉

To trochę tak jak z prawami i konwenansami społecznymi. Musisz przestrzegać norm społecznych, prawnych i szeregu innych. W pracy musisz także przestrzegać zasad tam panujących i rozkładu obowiązków. Ale przecież nic nie stoi na przeszkodzie, by być ponad społeczeństwem, a nawet – poza nim. Jako obserwator. Pozycja obserwatora, a niekoniecznie czynnego uczestnika, sprawdza się zadziwiająco często. Relacje są w porządku, ale musisz postawić granicę której świat przekroczyć względem Ciebie nie może. Jesteście ze sobą? Jest dobrze? W porządku. Ale jeśli druga strona zaczyna wymagać od Ciebie czegoś, co nie możesz dać – kończycie znajomość w pokoju.

Różne teorie guru new age czy fizyków kwantowych mówią, że rzeczywistość jest tak naprawdę czymś nierzeczywistym, że jest kreacją myśli. Czy więc prawdą jest że każdy kreuje swój wszechświat? Tak i nie. Tak, bo materia posiada jakąś tam plastyczność i swoimi myślami masz wpływ na rzeczywistość. Dodam – na rzeczywistość w swojej głowie, trochę w swoim otoczeniu, no i w ograniczony sposób.

Nie, bo kreatorów rzeczywistości jest biliony lub tryliony, jeśli doliczyć do nich także zwierzęta i ich umysły i dusze. To objaw ogromnej pychy myśleć, że swoim maleńkim i z zasady słabym, ludzkim umysłem masz wpływ na wszystko. Świat został stworzony dla Ciebie, ale nie tylko dla Ciebie. Pokory, człowieku – nie jesteś i nigdy nie będziesz Bogiem.

Więc i to i to jest prawdą. Dogmat o materialności i namacalności świata jest prawdą, bo są na niego dowody, bo tego doświadczamy. Ale z drugiej strony dogmat przeciwny o nierzeczywistości, relatywności i umowności świata też jest prawdziwy. I też są na niego dowody, tylko tu trzeba wytężyć swoją uwagę.

Na filmie jest podnoszony podstawowy postulat new age – „zmień myślenie a zmienić się może nawet materia„. Jako urodzony cyniki i niewierny Tomasz zadam więc pytanie.. Czy ktokolwiek z Was takiej kreacji doświadczył? I nie, wielcy guru żyjący gdzieś w Himalajach się nie liczą. Gdyż po pierwsze, są to jednostki na miliardy ludzi. A po drugie, poza nielicznymi chlubnymi wyjątkami które opisuję na swojej stronie, nie zostawili instrukcji obsługi. Podobne pytanie zadaję każdej osobie która powtarza często mechanicznie i bez zastanowienia cytaty o jakimś oświeceniu. CZY TY, POWTARZAJĄCY TE CYTATY, JESTEŚ OŚWIECONY? Na razie na to pytanie nie odpowiadaj, czytaj dalej..

Tak więc my, szarzy i jakże nieprzebudzeni, krnąbrni i niewdzięczni Kowalscy, jakoś tam musimy się ratować przed dokuczającym i ograniczającym na miliony milionów sposobów światem materialnym. Czy to jakimiś metodami naturalnymi, czy też czymś twardszym i niekoniecznie naturalnym. Pewien wpływ na stan swoich myśli i na przyszłe linie czasowe jest możliwy, sam w pewnym zakresie tego zaznałem.

Ale znowu, są ograniczenia wynikające z biologii. Stosując te zasady i teorie, można sobie pomóc, ale jak to mówią – wyżej dupy nie podskoczysz. I najważniejsze – stosując te zasady, zmieniasz swoje myśli na lepsze, godzisz się z tym czego zmienić nie możesz, odpuszczasz, nie walczysz bezproduktywnie ze wszystkim i z wszystkimi, masz wyjebane. Działasz więc w sferze swoich myśli, nie materii. Ot i cała tajemnica.

Wróćmy więc do pytania: czy jesteś oświecony? Nie musisz odpowiadać.. Ja odpowiem za Ciebie: NIE MARTW SIĘ, JA TEŻ NIE JESTEM. Bo to nie na tym polega realne życie. Zapewne zostawiłeś już katolicyzm, racjonalizm i inne usystematyzowane doktryny za sobą. Polecam to samo zrobić z religią oświecenia, new age, guru, coachingów i rozwoju osobistego. Zostawić ją w świecie przeszłości – czyli tam, gdzie jej miejsce. Sprzedawcom złudzeń oderwanych od twardych realiów strzelmy wreszcie focha. 

.

Autor: Jarek Kefir

Witaj. 🙂 Moja strona utrzymuje się z darowizn czytelników. Nie organizuję szemranych warsztatów, na których mówi się o czarach-marach, cudach niewidach i jeszcze trzeba za to płacić. Wolę mówić prawdę prosto z mostu, nie pasjonuje mnie oszukiwanie ludzi. Szerzę świadomość i wiedzę na tyle, na ile mogę, i mam nadzieję, że przyniesie to coś dobrego. Nie wprowadzam płatnych treści. Chcę, by moje publikacje były dostępne dla każdego. Jeśli cenisz moją pracę, to możesz wspomóc moje publikacje finansowo.

Możliwości wsparcia moich publikacji:

➡️ Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16102047950000910201396282
Tytułem: Darowizna

➡️ Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

➡️ Na Pay Pal: Kliknij poniższy link:
https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd=_s-xclick&hosted_button_id=QFQ8UFRVAKUCG

LĘK O PRZETRWANIE I O PIENIĄDZE TO LĘK KTÓRY POWOLI ZABIJA!

Wszyscy ten lęk znają. Tak się już złożyło że na Ziemi jako pierwsze są zauważane bodźce negatywne. Panuje u nas mentalność niedoboru i niedostatku. Istoty są przekonane, że o swoje miejsce pod słońcem należy walczyć, rywalizować i rozpychać się łokciami, idąc nieraz po trupach. Podstawowe pytanie jest jedno..

Czy to ludzie zbłądzili, utracili „instrukcję obsługi” świata, i w rezultacie świat pogrążył się w czymś w rodzaju autyzmu, w bardzo głębokiej zbiorowej psychozie? Czy raczej to realia świata tak wpłynęły na ludzkie umysły i podświadomości, że dzieje się tak a nie inaczej? Co jest przyczyną a co skutkiem? A może zachodzą obie te przyczyny / skutki na raz?

Fakt jest jednak faktem, że im większy odczuwamy brak i im większą mamy mentalność niedoboru, tym dzieje się gorzej. Jeśli masz już choć trochę czegoś – jakiejś wartości, jakichś dóbr – to jest większe prawdopodobieństwo że będziesz miał więcej i więcej. Podstawowym prawem jest to, że ten kto ma czegoś dużo, to przyciąga tego czegoś jeszcze więcej i więcej. I pytanie: jak się podnieść z samego dna? Nie ma na nie jednoznacznej odpowiedzi. Trzeba iść tam gdzie są podane konkretne sposoby jak i zacząć od rzeczy naprawdę małych i podstawowych.

Bogaci stają się coraz bogatsi

Wszyscy znamy te słowa – „bogaci stają się coraz bogatsi, a biedni coraz biedniejsi„. Ale to nie dotyczy tylko spraw finansowych ale w zasadzie każdych innych. Czym się różnią Ci, którzy mają od tych, którzy nie mają? Talentami, sprytem? Nie zawsze. Przede wszystkim Ci którzy osiągają sukcesy nie odczuwają poczucia winy i wyrzutów sumienia. Jeśli czujesz się winny, to kara zawsze się znajdzie. Będzie nią jakieś złe wydarzenie, nieprzyjemność, zwolnienie z pracy, utrata zdrowia, czy choćby bieda.

I odwrotnie – brak poczucia winy i wyrzutów sumienia i trzymanie się kilku innych reguł sprawia, że kara nie nadchodzi bo nie ma za co jej wymierzyć. To jest ta odwieczna zagadka psychopatów czyniących zło, ale odnoszących niesamowite sukcesy. Przecież to oni od zarania dziejów rządzą Ziemią. Są prawnikami, lekarzami, biznesmenami, CEO korporacji, celebrytami, politykami, bankierami, elitami. Oczywiście, ludziom wmawia się, że spotka ich za to kara w przyszłym życiu w postaci karmy lub piekła / czyśćca..

Ale jak wiemy, żadne przeznaczenie, żaden zdeterminowany los, żaden czyhający na nas szatan, żaden grzech pierworodny i żadna karma nie istnieje. Te doktryny są reliktami dziecięcego, naiwnego umysłu, gdzie srogi rodzic z rózgą czy pasem za dobre nagradzał, a za złe karał. Ale świat realny tak nie działa co widać dosłownie na każdym kroku. Zło często nie jest karane, zaś ludzi dobrych często spotykają nieszczęścia. Są nasze decyzje i ich konsekwencje już w tym życiu, teraz. Przy czym sił rządzących światem kompletnie nie obchodzi czy jesteś znającym tajniki wiedzy magiem, współczującym empatą, niedouczonym lemingiem czy zimnym psychopatą.

Nie ma nagrody w niebie ani kary w piekle

Jeśli przestrzegasz kilku kluczowych zasad – w porządku, możesz nawet podbić świat. Jeśli nie – dostajesz kopniaki. Te siły są zimne, niewzruszone i kompletnie nieczułe na nasze odwieczne ludzkie dylematy, lęki, żale, pytania. Często zwykły szary człowiek poprzez dziecięcą radość i pozytywne, ciepłe emocje, jest dużo bliżej tego, co niektórzy nazywają „oświeceniem„, niż osoba która naczytała się przeróżnych teorii i opowieści dziwnej treści. I teraz odczuwa smutek i uważa świat za piekło – niesłusznie, przez co dostaje kopniaki od sił równoważących.

To trochę szokująca świadomość tego, że nie istnieje żaden Bóg ojciec w niebie ani szatan w piekle. Że nie ma gdzie iść po karę, ale z drugiej strony nie ma gdzie też iść po nagrodę. Że żadne prawo karmy mające dopaść tych przebrzydłych kapitalistów i banksterów nie istnieje. Dbaj więc nie tylko o wiedzę, nie tylko o czytanie teorii spiskowych, nie tylko o czytanie coraz to nowych katastroficznych newsów, ale o swoje emocje i odczucia.

Trzeba przestrzegać kilku prostych zasad by uwolnić się od systemu:

Odetnij się od destrukcyjnych programów, żądań i oczekiwań społeczeństwa, ideologii, religii, newsów, informacji, celebrytów, itp itd. Doceń codzienne małe radości i nie wyolbrzymiaj smutków. Naucz się tworzyć i wzmagać szczęśliwe myśli zamiast tych przygnębiających czy przerażających. Poznaj i realizuj swoje hobby, pasje, prawdziwe cele swojej istoty – właściwe tylko Tobie. Doceń żart i humor, gdyż humor obok pasji (hobby) jest czymś co jest potężne. Jest bronią atomową na ponuractwo, poważniactwo i sztywniactwo ludzi.

Nie realizuj celów cudzych i niszczących (np narzucanych przez religie, społeczeństwo, innych). Kochaj ten świat i ludzi pomimo wszystko, a świat i ludzie Ci się odwdzięczą. Kochaj kobietę / kobiety pomimo tego że wiesz, że nie działają tak jak mężczyźni, i odwrotnie. Doceniaj i bądź wdzięczny za to co już masz, za codzienne dobre radości, takie jak uśmiech nieznajomego w tramwaju, zieleń na dworze czy wschód słońca. Poznaj i realizuj swoje własne przeznaczenie. Możesz nauczyć się bronić przed wampiryzmem energetycznym otoczenia bliższego i dalszego. Jak i poznać inne tajniki praw wszechświata.

Uczeni jesteśmy od początku pojawienia się na świecie złych wzorców. Rywalizacji, konkurencji, hierarchii, martwienia się, walki, przejmowania się. Martwienie się z jednej strony nasila problem (pisałem już jak, to jest poza racjonalnym rozumowaniem ale ma miejsce). A z drugiej strony blokuje podświadomości możliwość szukania lepszych rozwiązań, pokazując tylko te gorsze. Czyli te czasochłonne i ciężkie, właśnie dotyczące rywalizacji i walki. Są to rozwiązania typowe dla topornego z zasady umysłu logicznego.

Duża część ezoteryki to teorie niemożliwe do wprowadzenia w życie

Jeśli chcesz walczyć – to w porządku, okazji do walki będziesz miał coraz więcej i więcej. Jeśli chcesz rywalizować – ta sama zasada, przy czym na każdego walczącego i rywalizującego kozaka, prędzej czy później znajdzie się większy kozak. Każdą grubą rybę prędzej czy później pożre jeszcze grubsza ryba. Walcząc i rywalizując wspinasz się i wspinasz na szczyt. Jest coraz wyżej, coraz trudniej, coraz szybciej i szybciej.. Aż w końcu przychodzi jakiś większy kozak, jakaś grubsza ryba, i spadasz na sam dół, niczym w popularnej gierce „Ice Tower„. I zaczynasz od zera – np karierę w nowej korporacji, firmie, itp itd.

Wróćmy do pytania które zadałem na początku artykułu: jak się podnieść z samego dna? Wg mnie sprawa jest bardzo prosta. Są autorytety i są Autorytety. Są teoretycy i są praktycy. Są Ci którzy tylko szastają pięknymi słówkami i są Ci, którzy podają rękę by człowiek powstał z kolan. No i jeszcze kwestia tego, co działa a co nie.. Działanie pewnych rzeczy możemy zaobserwować i zweryfikować, choć takich „pewnych” rzeczy jest naprawdę mało. Bo dużo rzeczy z ezoteryki i prawie całe new age to czyste domysły i teorie dziwnej treści nie do zweryfikowania. A to co działa i to co można zweryfikować praktyką życia – to te diamenty zagubione pośród piasku.

Cytuję: „Lęk o przetrwanie we wrogim świecie zewnętrznym” to podstawowe oprogramowanie Umysłu-Ego, będącego sztucznym konstruktem, zarządzającym Istotą Ludzką. Konsekwencją identyfikacji z Nim jest doświadczanie wszelkiego cierpienia, które praktycznie zawsze jest związane z niedoborem pieniędzy. Stan lęku o przetrwanie jest najpotężniejszym spoiwem dla manifestacji obrazu życia w nędzy , przygnębieniu, konfliktach i chorobach.

Stan Bycia poza tym konstruktem, czyli w Tu I Teraz automatycznie uruchamia zmiany w doświadczanej przez siebie rzeczywistości, a przede wszystkich otwierają się drzwi, przez które może popłynąć pieniądz, niezbędnie potrzebny do realizacji Siebie na planie 3D. Dzielę się z Tobą jedynie formą mojego doświadczania życia, która może odbiegać od twojej, ale nie jest ani lepsza ani gorsza od niej.”

Autor: Jarek Kefir

Witaj. 🙂 Moja strona utrzymuje się z darowizn czytelników. Nie organizuję szemranych warsztatów, na których mówi się o czarach-marach, cudach niewidach i jeszcze trzeba za to płacić. Wolę mówić prawdę prosto z mostu, nie pasjonuje mnie oszukiwanie ludzi. Szerzę świadomość i wiedzę na tyle, na ile mogę, i mam nadzieję, że przyniesie to coś dobrego. Nie wprowadzam płatnych treści. Chcę, by moje publikacje były dostępne dla każdego. Jeśli cenisz moją pracę, to możesz wspomóc moje publikacje finansowo.

Możliwości wsparcia moich publikacji:

➡️ Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16102047950000910201396282
Tytułem: Darowizna

➡️ Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

➡️ Na Pay Pal: Kliknij poniższy link:
https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd=_s-xclick&hosted_button_id=QFQ8UFRVAKUCG

ALAIN BOUDET: POTĘGA NIEŚWIADOMYCH MYŚLI I UCZUĆ

Pamiętacie gdy pisałem, że nasze życie, w tym nasza przyszłość, zależy od tak trywialnego i bagatelizowanego czynnika, jak stan naszych odczuć, emocji i myśli? I tak jest w istocie. życie nie zależy od tego, ile wiedzy przyswoiłeś, ile uczonych duchowych książek jak i teorii spiskowych przeczytałeś.

Praktyka wręcz pokazuje, że książki duchowe mistrzów new age po prostu nie działają, bo nie ma w nich podanych metod i sposobów, zaś teorie spiskowe i wiedza o polityce i ziemskim matrixie (systemie), może wręcz zatruć życie. Ważne jest to by mieć świadomość, że wiedza bez dystansu, luzu i bez nadania jej mocy sprawczej, może wręcz zrobić krzywdę.

Ja siedzę w tych teoriach od 2009 roku. Przeczytałem ich chyba tysiące. I czytałem chyba kilkaset zapowiedzi końca świata. Co teoria, to inny pogląd. Co teoria, to bardziej przerażająca, strasząca, śmieszna, „lolcontentowa„. Proszę Was o dwie rzeczy w zasadzie.. Nie bójcie się ich wszechwładzy, bo takiej nie mają i nigdy nie będą mieli.  Im o to chodzi – o Wasz strach i byście uważali, że oni są wszechpotężni.


Cytuję: „Wszelkie okoliczności życia zdarzają nam się nie przez przypadek. Bo on nie istnieje. To nasze myśli, często produkowane nieświadomie, projektują i stwarzają naszą rzeczywistość. Różnego typu obserwacje naukowe potwierdzają wpływ myśli na materię na poziomie atomów. Jednak manifestacja naszych myśli w materii uwarunkowana jest też przez impuls uczuć, które te myśli w nas wywołują. Emocje i uczucia bowiem działają jak potężne magnesy. Studiując uważnie i rozumiejąc ten proces możemy zbadać nasze trudne lub smutne (tu wstawcie własne określenia) życie, by świadomie zauważyć i przeanalizować nieświadome do tej pory myśli i uczucia, które leżą u podstaw tego życia. Z tą wiedzą możemy też przetransformować i stworzyć takie życie, które będzie obrazem naszych najwyższych aspiracji. Wreszcie, uzbrojeni w narzędzia do transformacji – własne myśli i uczucia – rozszerzając naszą wizję, możemy uczestniczyć nie tylko w tworzeniu własnego prywatnego życia, ale i ogólnoświatowego dobrostanu. I należy zrobić to jak najszybciej.

– pisze Alain Boudet, nauczyciel, terapeuta, coach rozwoju duchowego

Pomyślcie – „Tworzę swoje życie własnymi czynami”

Jak odnosicie się do tej myśli? Żyjemy takim życiem jakie sami sobie zrobimy.

Na przykład, jeśli wykonuję określony zawód, to robię to dlatego, że zaprosiłem do siebie odpowiednie kompetencje, doświadczenia i umiejętności. Jeśli jestem rzemieślnikiem czy handlowcem, to mam klientów, bo robię wszystko co niezbędne, by ich przyciągnąć: informuję o swoich usługach czy produktach, prowadzę stronę internetową, tworzę piękny sklep czy ogłaszam się w mediach. A jeśli jestem w stanie zjeść i degustować owoce z mojego ogrodu, to znak, że wcześniej przygotowałem teren dla roślin, zdobyłem wiedzę i umiejętności jak wszystko uprawiać. Zasadziłem wszystko i pielęgnowałem.

To ewidentne, że tworzę swoje życie poprzez działanie. Jest to zresztą motto, które wciąż słyszymy: w mediach, od różnego rodzaju trenerów. Słowo „działaj” jest kluczem do zmobilizowania. Nieważne czy chodzi o konsumenta czy o wolontariuszy, współpracowników, członków drużyny. Znajdujemy je w kartach bankowych, różnego rodzaju akcjach lojalnościowych w sklepach, kawiarniach, projektach społecznych, reklamach…

Ale ci, którzy tak głośno wzywają do działania, zapominają, że działanie jest wynikiem wewnętrznego procesu, który jest mocno złożony. Generalnie myślimy o celach jakie chcemy osiągnąć. Decyzje też są wynikiem naszych przemyśleń i wyborów. Dlatego możemy powiedzieć, że nasz świat rzeczywisty jest odzwierciedleniem naszych wyborów.

Ale każdy pewnie doświadczył, że wybory nie są łatwe i oczywiste. Nie są płynne i natychmiastowe i często towarzyszą im liczne i długie okresy wahania. Wybieramy między jednym a drugim i towarzyszą temu różne emocje. A to czujemy się nieswojo, albo kieruje nami poczucie winy. Potrzeba nagrody bądź uznania, strach przed porażką czy chęć udowodnienia czegoś sobie lub światu.

Wniosek więc z tego taki, że nasze wybory nie wynikają jedynie z działań czy naszych myśli, ale też z uczuć i emocji, które pojawiają się w nas przy okazji konkretnych myśli. Nasze działania nie mają takiego samego wpływu jeśli towarzyszy im przekonanie, determinacja i pewność siebie, lub odwrotnie: wahanie, wątpliwości i złość. Co więcej, działając pod wpływem niektórych uczuć działamy wbrew naszym życzeniom czy wyborom. Albo działamy zgodnie z naszymi decyzjami, ale efekty są zgoła inne od naszych oczekiwań.

Wynika więc z tego, że nasze uczucia zajmują ważną część w rozwoju naszego życia. Warto zwrócić uwagę, jak uczucie lęku czy agresja wpływają na nasze myśli i utrudniają realizację życzeń.

Niektóre wydarzenia dzieją się niezależnie od naszej woli

Kiedy ludzie wyrażają jak dumni są ze swoich wysiłków, dzięki którym zbudowali swoje życie, karierę, odnoszą się wtedy wyłącznie do zarysu swojego życia, jego ogólnego obrazu.

Zwracając uwagę na małe wydarzenia z naszej codzienności, co możemy o nich powiedzieć? Czy otrzymujemy w każdej chwili to, co najlepsze dla naszych relacji i zdrowia? Być może często myślimy: będę szczęśliwszy, gdy będę na emeryturze, gdy dzieci dorosną i w końcu będę mógł zająć się sobą, kiedy skończę budować dom itd. Takie myśli zajmują nam całego siebie tu i teraz i nie ma już miejsca na te pragnienia, które wypływają z głębi nas. Na potrzebę pokoju, dobrego samopoczucia, spokoju, przyjemności. Poczucia, jak życie płynie w nas. Wydarzenia następują wtedy po sobie nie dlatego, że je faktycznie wybraliśmy, faktycznie chcieliśmy.

Większość wydarzeń codziennych przychodzi do nas niezależnie od naszych chęci. A tu przykłady:

Spóźniłem się dziś do pracy, bo zdarzył się na drodze wypadek. Gdy chciałem iść na lekcje śpiewu, odwołali zajęcia. Musiałem odwołać weekend w górach z powodu złej pogody.

Czy rozpoznajecie te rozczarowania? Czy naprawdę macie wrażenie, że kontrolujecie swoje życie?

Żyjemy w parach. Czekamy, aż partner wróci do domu z pracy, wyobrażamy sobie miłą relację, błogi czas po jego powrocie. A on dosyć, że się spóźnia to jest zmęczony przez stres jaki miał w ciągu dnia. Nie zwraca na nas uwagi i chce jedynie pogapić się w telewizor. Mamy ochotę wyjechać ze swoim partnerem na wieś w weekend, ale po minie partnera już widać, że nie jest to możliwe.

Albo żyjemy sami, i może to jest to, co nam najbardziej odpowiada. Lub należymy do tych osób, które wzdychają, bo wciąż nie mogą znaleźć tej jednej jedynej połówki.

Następne przykłady? Handlowiec stracił klientów. Ale wierzy w swoje produkty, tworzy im lepszą prezentację. Zaprasza klientów, jest uprzejmy i uśmiechnięty. Udowadnia swoje kompetencje i znajomość produktów. Mimo to, konkurencja ma się lepiej.

Albo piękna, inteligentna kobieta spotyka mężczyzn. To dla niej ważne znajomości, zakochuje się. Ale systematycznie nic z tych związków nie wychodzi. Albo odchodzą z inną albo są już żonaci. Dlaczego tak się dzieje? Czemu to nie działa? Dlaczego życia tych ludzi nie korespondują z ich działaniem, życzeniami?

Nie możemy lekceważyć wartości działania, ono jest absolutnie niezbędne. Ale ono nie wystarczy. Inne elementy oprócz naszej woli będą tworzyć nasze życie, niezależnie od działań jakie poczynimy. Jeszcze bardziej wpływają one na nasze życie niż wola i chęć. To są MYSLI NIEUŚWIADOMIONE oraz emocje i uczucia bardziej lub mniej uświadomione.

Jakie to są myśli nieuświadomione? Oto przykłady: Dla tej kobiety, która nie może znaleźć mężczyzny swojego życia, nieuświadomiona myśl brzmi: kiedy zwiążę się z mężczyzną, będę musiała opuścić moją matkę. Będę wtedy niegodna jej miłości, niewdzięczna. Dla handlowca walczącego wciąż z konkurencją jest to sąd, który zapisany jest w nim jak program: jeśli zdobędę bogactwo, wejdę do klanu bogatych, a to zdrada w mojej rodzinie. Dla innych może to być myśl: boję się wziąć odpowiedzialność za moje życie, stanąć na wysokości zadania, nie zasługuję na sukces, pochwały.

Te mocne myśli, które działają na nas, to nasza wiara, nasze programy życiowe, które wbiliśmy sobie w głowę w dzieciństwie lub później i są wdrukowane, wklepane w nas bez naszej wiedzy. Te scenariusze mogą zaniżać nasze wibracje albo dodawać skrzydeł, to programy negatywne lub pozytywne.

Zdarzenia w naszym życiu nie przychodzą przez przypadek. Są połączone z naszymi myślami (częściej z tymi nieuświadomionymi) i z uczuciami wynikającymi z tych myśli. Jak to się dzieje? W jaki sposób? To właśnie zbadamy w tym artykule. Nauczymy się jak uświadomić sobie te myśli i uczucia dotychczas nieuświadomione. Będziemy wtedy mogli stworzyć swoje życie na obraz naszych najwyższych aspiracji. Życie które rzeczywiście wybieramy.

Wydarzenia mojego życia są projekcją moich myśli

Okoliczności i warunki naszego życia nie tworzą się w zależności od tego czy mamy szczęście czy nie. Nie są też kreowane przez Boga czy bogów, którzy wystawiają nas na próbę, dają zadośćuczynienie czy karzą. Nie są też one bezpośrednim rezultatem naszych działań.

To, co przeżywamy na co dzień, w zakresie zdrowia, życia zawodowego, finansów, relacji itp, to fizyczna postać naszych myśli. To, jak żyjemy jest rezultatem fizycznego magnetyzmu naszego Ducha. To, co nam się wydarza, do nas przychodzi, tworzymy sami, świadomie bądź nieświadomie.

Nasz Duch działa na zasadzie magnesu. Zarządza myślami abstrakcyjnymi, pomysłami, wiarą, chęcią, lękami. Te myśli przyciągają „materię”, która przybiera formę fizyczną w realu.

Możemy tu przytoczyć pewną analogię. Świat realny – fizyczny – to ekran holograficzny w 3D wokół nas, na którym odtwarzany jest film. Ten film to obraz, streszczenie naszego Ducha. Scenarzyści science – fiction intuicyjnie chwytają tę prawdę i wykorzystują ją częściowo w różnych dziełach i filmach.

Stwierdzenie, że to czego doświadczamy, jest projekcją naszych myśli, może wydawać się trudne do zaakceptowania. Wydaje się to sprzeczne z tym, co czujemy. Jeśli na przykład to, czym żyję jest marne i powoduje moje cierpienie, to ja tego nie chcę. Nie jest więc możliwe, że ja to stworzyłem, bo przecież tego nie chcę. Jest to przypadek, który dzieje się poza naszą kontrolą. Nasz mózg napędzany jest myślami, które toną w podświadomych ideach, przekonaniach, sądach o nas i o świecie.

Drugie zastrzeżenie to obiektywność pewnych zdarzeń, które rozgrywają się globalnie.

Przecież zjawiska, które tworzę wokół siebie w realnym świecie są odbierane nie tylko przeze mnie. Są rzeczywistością dla każdego. Są przecież wydarzenia obiektywne, które egzystują, dzieją się poza mną. Moi bliscy, moja społeczność, mogą być świadkami. Dlaczego właśnie ja miałbym je tworzyć? Przecież ewidentne jest, że niektóre wydarzenia dotyczą całej wspólnoty rodzinnej, społeczności lokalnej czy narodowej, wreszcie całej ludzkości.

To są produkty magnetyzmu myśli emitowanych przez całość tego kolektywu.

Istotne jest to, jak osobiście przeżywamy kolektywne wydarzenie według własnej wrażliwości. Jeden będzie obserwatorem wyrozumiałym i spokojnym, z kolei drugi może się poczuć zagrożony lub zraniony, jeszcze inny może poczuć motywację do wyjaśnienia lub zmodyfikowania pewnej życiowej kwestii. To, co jest ważne w naszym życiu, to nie konkretne wydarzenie samo w sobie, ale nasz stosunek i uczucia do niego, sposób w jaki nas smuci czy uszczęśliwia. Nie tworzymy wydarzeń kolektywnych samych w sobie, ale tworzymy własną relatywną sytuację do tego wydarzenia.

Fizyczna manifestacja moich myśli jest kontrolowana przez moje uczucia

To nasza emocjonalna reakcja, sposób w jaki zostaliśmy – mile bądź niemile – dotknięci danym wydarzeniem, determinuje konkretną manifestację nieuświadomionych myśli i świadomych pragnień.

Myśli zostaną zrealizowane, nie za sprawą sformułowania samego pragnienia, ale w zależności od wygenerowanych wewnętrznie emocji i uczuć. Spójrzmy w jaki sposób.

Wszystkie myśli wzbudzają w nas reakcję emocjonalną. Nawet najmniejszą, ale zawsze reakcję. Przykład: wkrótce się przeprowadzę. W tej idei kojarzyć możemy bałagan naszego mieszkania, ulgę z pozbycia się hałasu za oknem, strach przed zmęczeniem wywołanym przeprowadzką, strach co znajdę w nowym domu, radość w poprawy swojego otoczenia.

Jak widać, jedna informacja może wzbudzić wiele bardzo różnych, wręcz skrajnych reakcji.

Uczucie, którego wtedy doświadczamy przy pragnieniu, określa formę fizyczną. Będzie ona odpowiedzią na to pragnienie. To nasze odczuwanie jest właśnie prawdziwą wiadomością, którą wysyłamy do wszechświata.

Pragnienie jest jak nowy potencjał do realizacji, ale towarzyszące temu pragnieniu uczucia są tą prawdziwą siłą magnetycznego przyciągania. W zależności jakie uczucie, pozytywne czy negatywne, towarzyszy pragnieniu, przyciągamy – pozytywną lub negatywną – realizację danego pragnienia. Istotne jest, aby zrozumieć ten sposób, w jaki tworzymy nasze życie, często bez naszej wiedzy.

Ten fundamentalny punkt widzenia nie jest wyciągany na światło dzienne ani nawet wspominany przy wszelkiego rodzaju pracach o pozytywnym myśleniu czy wizualizacjach czy o prawie przyciągania.

Dwa przykłady, by zrozumieć lepiej

Jeśli spędzimy czas na rozmyślaniu o rzeczy, której nie lubimy, przyciągniemy rzecz, której nie lubimy. Jeśli na przykład obawiamy się spotkania z nielubianym przez nas człowiekiem, to negatywne uczucie strachu przyciągnie to spotkanie i sprawi, że będzie jeszcze bardziej konfrontacyjne. W efekcie, przy myślach o tym spotkaniu emitujemy negatywne emocje. I to one właśnie przyciągają niechciane spotkanie i związane z nim negatywne emocje.

Jeśli myślimy o czymś, czego nie chcemy, na przykład o nowotworze, i jeśli przy tym czujemy negatywną emocję którą nazwiemy strachem, to te dwie rzeczy są ze sobą w harmonii. Wtedy to, czego nie chcemy jest na najlepszej drodze do zamanifestowania w materii.

Jeśli myślimy o czymś, czego bardzo pragniemy, na przykład idealne zdrowie, i myśląc o nim czujemy pokój i radość, to dzięki tym emocjom w sobie idealne zdrowie zamanifestuje się w nas.

Co ważne, jeśli myślimy o idealnym zdrowiu poprzez strach, że zachorujemy, to nie ma harmonii między pragnieniem a emocją mu towarzyszącą. Wtedy nie będzie manifestacji w realu lub będzie manifestacja odwrotna do tej upragnionej, czyli w tym przypadku choroba.

Wniosek: jeśli pragniemy jakiejś rzeczy, to nie może temu towarzyszyć negatywna emocja. Manifestacja naszego pragnienia w realu zależy właśnie od emocji, które towarzyszą pragnieniu. Więc jeśli mamy w sercu frustrację i poczucie braku myśląc o danej rzeczy, sytuacji, wtedy przyciągniemy brak tej rzeczy czy sytuacji.

I jeszcze jeden przykład: Bardzo potrzebujemy życiowego partnera, bo czujemy się strasznie samotni. Czujemy z tego powodu brak, smutek i złość: oczekujemy więc człowieka, który stworzy się z braku, smutku i złości. (!!!) Zobaczmy też, że to doświadczenie spotkania takiego człowieka umocni w nas te negatywne emocje sprzed spotkania tej osoby. Zobaczmy jaką to ma moc!

Przyciągnęliśmy swoimi uczuciami towarzyszącymi pragnieniu posiadania partnera osobę, która tylko potwierdzi te uczucia braku, smutku i złości. Potwierdzi ona w nas przekonanie, że nikt nas nie kocha i wy nie możecie tez nikomu zaufać i nikogo pokochać.

Jeśli na przykład myślimy, że jesteśmy brzydcy i to nas dręczy, to staniemy się brzydcy i przyciągniemy do siebie okoliczności i znaki, które to uczucie potwierdzą. Jeśli prześladuje nas myśl, że jesteśmy biedni i karmimy się w związku z tym przeczuciem urazą do świata lub strachem, to faktycznie wejdziemy w biedę i skutecznie ją do siebie przyciągniemy.

W ciągu naszych dni setki czy wręcz miliony myśli przechodzą przez nas. Im więcej myśli przyjdzie do głowy, tym bardziej zajmuje ona naszego Ducha, więc tym bardziej przyciąga ona swoją manifestację, która będzie z nią w harmonii. Jeśli myślimy o strachu a propos danej sytuacji, to wysyłamy do Wszechświata energię strachu i przyciągamy w efekcie do siebie to, czego się boimy.

Ale dobra wiadomość jest taka, że możemy nauczyć się transformować nasze uczucia zmieniając nasz punkt widzenia na dane wydarzenie czy osoby. Musimy sfokusować się, zorientować się na szacunek, radość, nagrodę, wtedy przyciągniemy wydarzenia, które korespondują z szacunkiem radością i nagrodą.

Obserwacja mojego życia pokazuje mi moje nieuświadomione myśli

Ponieważ nieprzyjemne wydarzenia naszego życia przyciągane są przez negatywne uczucia towarzyszące naszym pragnieniom, warto więc zrobić myślenie odwrotne i przeanalizować nasze wydarzenia, by w końcu dojść jakie negatywne uczucia i emocje je wygenerowały. (!!!)

Zrozumienie tej relacji między wydarzeniami w naszym życiu a naszymi uczuciami będzie dla nas genialnym narzędziem. Możemy to wtedy wykorzystać, by poznać te części siebie, które blokują ekspresję pełni naszego potencjału, pełnię naszych możliwości.

Możemy wykorzystać okoliczności naszego życia jako lustro, aby zobaczyć nasze nieświadome myśli i zobaczyć konieczność ich przekształcenia.

Każde nieprzyjemne wydarzenie, które zadziało się bez naszej kontroli, powinno być dla nas sygnałem. Mówi nam ono coś istotnego o nas. Nasze rozczarowania to jakby wołanie naszych ukrytych schowanych cech, które właśnie powinny być naświetlone, przeanalizowane i przetransformowane. To wołanie słychać tam, gdzie jest ignorowane. Tam gdzie potrzebujemy więcej czasu by je rozpoznać, zrozumieć i wyciągnąć lekcję. A zatem, nasze rozczarowania są ogromnym narzędziem dla nas, by rozwinąć swój ogromny potencjał. Lub by rozwinąć z pełni siebie i swoje życie!”

Autor: Alain Boudet
Tłumaczenie:
Dora Rosłońska
Źródło: http://www.spirit-science.fr/doc_psycho/pensee.html
Źródło polskie: http://akademiaducha.pl/moje-zycie-jest-lustrem-moich-mysli-i-uczuc-potega-swiadomej-intencji-i-nieswiadomych-mysli-cz-1/

I Ty możesz być drugim Osho! Powiem Ci jak, bo wiem…

I Ty możesz być drugim Osho! Powiem Ci jak, bo wiem…

osho cytatyJeszcze raz polecam przeczytać serię książek Vadima Zelanda o tytule „Transfering rzeczywistości„. Jest to niemal boskie „objawienie” (wiem, złe słowo), które krok po kroku opisuje pewne prawa świata. Opisuje krok po kroku to, dlaczego mainstreamowe (społeczne) jak i ezoteryczne (new age) recepty na życie nie działają i dlaczego działać nie mogą.

Jedno co chciałbym, byś zrobił.. Chciałbym byś zakwestionował wszystkie autorytety, z którymi miałeś do czynienia. Także te, dzięki którym poznałeś inną, wspaniałą stronę świata, a więc guru i ideologów new age. Chciałbym też byś chociaż spróbował zakwestionować ich nauki, jak i to co doktryna new age wniosła do Twojego życia. Telegonia, prawo karmy, oświecenie i przebudzenie, pozbycie się ego, życie tu i teraz – co gdybym Ci powiedział, że one nie są prawdą, że takie prawa i zasady nie istnieją, że tak naprawdę nigdy nie istniały?

Co by było gdybym Ci powiedział, że jeśli wierzysz w prawo karmy i jakąkolwiek winę i karę – to rzeczywiście, będziesz ciągle dostawać od życia coraz to nowe prztyczki, kopniaki czy nawet ciosy z pięści? A jeśli nie wierzysz w karmę, a więc w WINĘ i KARĘ, to nic takiego Cię już nie spotka? Owszem, na pewnym etapie są to doktryny i prawdy potrzebne, choćby po to by dać przerażonej jednostce nadzieję, że jakiś „Karman” czuwa niczym srogi ojczulek nad tym, by krnąbrne ziemskie dzieci dostały swoją nagrodę tudzież karę.. Niczym w katolicyzmie i w 3000 innych ziemskich religii.

Jest to dobre jako „szkoła podstawowa” i na tym etapie jest konieczne. Jednak przychodzi taki okres, że zaczynasz zauważać, że to zwyczajnie nie działa. Zauważasz że doktryny mistrzów new age tak naprawdę nie przynoszą żadnych owoców. Są jasno określone prawa i zasady. Jeśli naruszasz światową równowagę w destrukcyjny sposób – dostaniesz prztyczka bądź kopniaka od sił korygujących. Jeśli nie naruszasz jej destrukcyjnie i zachowujesz równowagę – to czekają Cię wspaniałe życiowe doświadczenia. Przy czym zimnych i niewzruszonych sił korygujących nie obchodzi czy jesteś dobry czy zły, czy jesteś empatycznym człowiekiem czy psychopatą. Powiem coś, co może Ci się nie spodobać..

Otóż to właśnie Ci źli czy też psychopaci zachowują równowagę częściej niż Ci dobrzy i empatyczni. I to Ci dobrzy i empatyczni stale dostają ciosy i kopniaki, podczas gdy źli i psychopaci robią kariery, biznesy i rządzą całą planetą. Możesz na to się wkurzać, możesz się załamywać, możesz próbować być tak jak Ci źli (co się nie uda). To są wyjścia niepoprawne. Możesz wybrać też wyjście poprawne i nauczyć się korzystać z praw wszechświata. Ich to naprawdę nic a nic nie obchodzi. Pomagają one i wynoszą na piedestał tych złych, ale równie dobrze mogą pomóc podbić świat człowiekowi dobremu o gołębim sercu.

A teraz ciekawy cytat Vadima Zelanda. Mówi on trochę o tym, jak stać się drugim Osho. Czy po jego przeczytaniu będziesz wiedział?

Cytuję: „Powinieneś dążyć do wolności od destrukcyjnych wahadeł, lecz to nie znaczy, że trzeba w ogóle się izolować. Całe społeczeństwo zbudowane jest na ich interakcjach, dlatego pozostaje albo uciec w Himalaje, albo poszukać swojego wahadła. Pustelnikom łatwo „obcować z Wiecznością”, kiedy znajdują się daleko od wahadeł. Lecz wystarczy takiego pustelnika przenieść z powrotem do agresywnego środowiska wahadeł, a z miejsca straci swoją równowagę i dystans.”

Ten cytat jest po prostu fenomenalny. Jeśli jeszcze nie wiesz, to powiem Ci wprost jak stać się drugim Osho choćby dzisiaj, choćby natychmiast:
-daj mi chatkę w odludnej głuszy Bieszczad, ale z opłaconym podatkiem gruntowym itp itd, z wszelkimi wygodami, szerokopasmowym internetem i zapasem żarcia na 2 lata – to będę drugim Osho;
-daj mi 100 rolls royce’ów i z tysiąc wysadzanych diamentami zegarków – to będę drugim Osho;
-przelej mi na konto miliard dolarów – to będę drugim Osho – choćby w tej chwili, choćby teraz.

Zrób to, osiągnij to, to będziesz mógł sobie zbijać bąki, bajerować wyznawców (a raczej wyznawczynie xD) i pisać piękne cytaty o tym jakie oświecenie (którego jednak nikt nigdy nie widział…) jest fajne. Czy już wiesz do czego zmierzam? Kwestią otwartą pozostaje to, na ile dobra materialne i komfort mieszkania w naturze pozwoliły Osho być Osho. Możliwe że gdyby nie ten szczęśliwy zbieg okoliczności, to Osho nie stałby się Osho, ale byłby schorowanym i klepiącym biedę rikszarzem jakich miliony, bez śmiechowej czapeczki i odjechanej, psychodelicznej ksywki, i nie dożyłby nawet 35 roku życia.

Owszem, dopuszczam możliwość że Osho mógł mieć poprzez swoje umiejętności tak wielki wpływ na system i na materię, że te bogactwa mu się po prostu należały. że były mu po prostu przeznaczone. Ty też będziesz miał taki wpływ, jak nie teraz, to np za 20 czy za 20.000 lat w przyszłych życiach. Bo takie jest przeznaczenie człowieka świadomego. Do tego przecież dążymy. Jednak warto zadać sobie kilka pytań…

-Czy gdyby Osho zamiast mieszkać w psychodelicznej i pełnej sielskiej natury okolicy, mieszkał na polskim blokowisku – to czy stałby się Osho?
-Czy gdyby Osho pracował przy maszynie razem z typowymi Januszami i Grażynami, musząc napierdalać w nią młotem po kilka razy by odpaliła, i dostawałby za taką pracę 2200 złotych brutto – to czy stałby się Osho?
-Czy gdyby Osho zamiast podróżować pozłacanym Roll Roycem, musiał podróżować tramwajem w godzinach szczytu, z pijanymi, agresywnymi, cuchnącymi i przede wszystkim wampirującymi pasażerami – to czy stałby się Osho?

Czy teraz wiesz do czego zmierzam? Chyba tak. Wiadomo że potrzeby materialne są najsilniej akcentowane i zauważane przez umysł. Jeśli nie ma zaspokojonej sfery materialnej, to nie ma co czekać na rozwój duchowy i jakikolwiek inny. Niezaspokojenie potrzeb materialnych i potrzeb bezpieczeństwa to jedna wielka rozpacz która generuje jeszcze gorsze linie życia. Wiedzą to doskonale elity polityczne, stąd drapieżny kapitalizm, stąd ubożenie wszystkich klas społecznych. No i zaraz pojawiają się lęki, kompleksy i ciężkie, przewlekłe choroby.

Żadną sztuką jest się stać oświeconym, gdy mamy zdrowie, ekstrawertyzm, pieniądze, partnera życiowego i piękną naturę u boku. Gdy ktoś ma to wszystko to rzeczywiście, przeczyta jeden rozdział jakiejś new age’owej książki i z marszu poczuje się lepiej, i jeszcze nazwie tę iluzję oświeceniem. Prawdziwą sztuką jest zastosować takie metody i sposoby, które pozwolą podnieść się z kolan umarłemu za życia. Prawdziwą sztuką jest podnieść się z kolan pomimo kompleksów, lęków, traumy, depresji, choroby. A tu książki i teksty guru new age milczą jak zaklęte.

Nomen omen, jest to potężna i niemal zupełnie niezapełniona nisza rynkowa. Popatrzcie tylko na to. Prawie wszystkie coachingi które wyrastają jak grzyby po deszczu, doktryny mistrzów new age i tym podobne – są dla ludzi którzy już coś w życiu osiągnęli (najczęściej dużo) i którzy chcą mieć jeszcze więcej i więcej. Więc mimochodem kupują książkę Osho czy Tolle’a, zapisują się na kurs jogi – by było jeszcze bardziej kolorowo, ekstatycznie, na maxa.

A tymczasem rzeczywistość jest taka, że teraz coraz więcej ludzi jest zdołowanych i na dnie. Coraz więcej cierpi np na depresję czy traumy. A recept dla nich, poza tymi lekarskimi, wciąż jest jak na.. lekarstwo. Nomen omen. Ja z tej pozycji piszę. Nie osiągnąłem jeszcze pełni, a do sukcesu wciąż pozostał jakiś tam kawałek drogi do przebycia. Wiem jednak co działa a co nie działa, i za to jestem wdzięczny losowi. Kapitalizm umyślnie wepchnął nas w sidła chorób, depresji, nerwic i braku perspektyw na jakikolwiek rozwój. Jednak to nie kapitalizm, paradoksalnie, jest problemem. Problemem jest nasza nieznajomość „instrukcji obsługi” człowieka i świata.

Ci, którzy są szczęśliwi i osiągają sukces, nawet jeśli Ty nazwiesz ich złymi, psychopatami – niejako podświadomie i intuicyjnie stosują prawa wszechświata. A te prawa możesz poznać i Ty, i wcale nie musisz przechodzić na ciemną stronę mocy. A wręcz przeciwnie – dopiero wtedy potencjał jasnej strony będzie błyszczał coraz dobitniej.

Poniżej lista nowych wpisów z kategorii: „Świadomość, wiedza ukrywana, tajniki psychologii, relacje i emocje oraz rozwój osobisty i duchowy„. Są to najnowsze wpisy, opisuję w nich prawa wszechświata i moją przygodę z ich poznawaniem i stosowaniem::)
https://jarek-kefir.com/strony-linki/swiadomosc-nowe/

Autor: Jarek Kefir Czytaj dalej „I Ty możesz być drugim Osho! Powiem Ci jak, bo wiem…”

Studium globalnego upadku systemowego: sukces cywilizacji jest naszą porażką

Studium globalnego upadku systemowego: sukces cywilizacji jest naszą porażką

upadek cywilizacjiWklejam krótkie video autorstwa Alana Wattsa o problemach naszej cywilizacji i kultury. O tym, że sukces naszej cywilizacji jest tak naprawdę wielką porażką. Cena jaką płacimy za wzrost jest bardzo wysoka. Ludzie chorują na depresje, nerwice, choroby autoimmunologiczne, zawały, udary, nałogi i inne choroby cywilizacyjne.

Planeta i jej biosfera są w trakcie kolejnego wielkiego wymierania. Jeśli w najbliższych czasach nie będzie jakichś rewolucyjnych zmian, to czeka nas chyba los Atlantydy. To my sami się załatwimy, nie bunt robotów ani asteroida. To my jesteśmy niszczącą asteroidą.

Ja proponuję jednak się tym, paradoksalnie, nie przejmować. Nieumiejętne obchodzenie się z tą wiedzą może skutecznie zatruć psychikę i umysł. W ogóle wiedza ma to do siebie, że jeśli nie masz do niej dystansu – to możesz po prostu zwariować. Polecam Wam wiedzieć i mieć świadomość, być może też działać, ale jednocześnie.. trochę olać tę wiedzę i po prostu żyć.

Korzystajmy być może z ostatnich lat / dekad globalnej pogody, jakie nam zostały. Dystans to życia, w tym dystans do nawet najbardziej prawdziwej wiedzy, to podstawa, to coś bezcennego. Wiadomym jest fakt, że na świecie jako pierwsze zauważa się to, co jest negatywne. Negatywizmy dominują dosłownie wszędzie, choćby w poniższym video które wklejam.

Ja proponuję jednak coś innego. Zaznajomić się z wiedzą – owszem. Ale starać się dostrzegać we wszystkim iskierkę dobra. Starać się choć raz wyolbrzymić to, co dobre i pozytywne zamiast tego co negatywne. A jak już raz Ci się uda – to rób to ponownie i ponownie.. Wtedy Twoje życie, Twój własny świat się zmieni. Dystans wobec negatywizmów, jak i docenienie, wdzięczność i nawet wyolbrzymianie pozytywności i radości – to uniwersalny klucz do szczęścia.

Najmądrzejsze zdanie z poniższego video to: „Jesteśmy zaangażowani w globalną wojnę o budulec naszego wszechświata: czas i przestrzeń„. Uważaj więc czym wypełniasz czas – by nie zachwiać równowagi pomiędzy pozytywizmami a negatywizmami. Ta równowaga u ogromnej większości ludzi jest patologicznie zachwiana na korzyść negatywizmów, więc cierpią oni bardzo.

Logiczne prawo wszechświata – to na czym skupiasz uwagę, manifestuje się w życiu realnym w takiej a nie innej formie. Uważaj też na to, czym wypełniasz swoją przestrzeń. Na żywność i substancje które przyjmujesz, na gadżety (czy wszystkie są potrzebne?), i na ludzi którzy w niej przebywają. Czas i przestrzeń to dwie wartości bezcenne, których nigdy nie odzyskasz.

Wstęp: Jarek Kefir

 

Alan Watts – Co jest nie tak z naszą kulturą:

Czytaj dalej „Studium globalnego upadku systemowego: sukces cywilizacji jest naszą porażką”

Zdradzę Wam sekret: przebudzenie i oświecenie nie istnieje..

Zdradzę Wam sekret: przebudzenie i oświecenie nie istnieje..

przebudzenieWklejam fragment książki Colin P. Sisson „Wewnętrzne przebudzenie„. Nie jest to publikacja odkrywcza ani dająca jakieś praktyczne wskazówki. Jednak we fragmencie tym jest kilka ważnych kwestii. M.in. taka, że żadna książka ani koncepcja nie sprawi że poczujesz się lepiej sam ze sobą. Co więc sprawi? Bo tak czekać na zrozumienie, przebudzenie czy „oświecenie„, którego nikt tak naprawdę nigdy nie widział, można całe życie, do usranej śmierci.

Lata mijają, lęki, depresje, traumy ciągle są obecne i ciągle się pogłębiają pomimo czytania coraz to nowych poradników i koncepcji dziwnej treści. Tych mistrzów new age, książek, koncepcji, i tych całych coachingów jest coraz więcej i więcej. W pewnym momencie zdajesz sobie sprawę, że całe to oświecenie i przebudzenie jest jednym wielkim mitem i kłamstwem – jednym z większych jakie zna ludzkość. Stajesz przed murem, a raczej przed przepaścią. Za którą nie ma upragnionego oświecenia – bo ono nie istnieje i nigdy nie istniało. Jest tam ściana, przepaść, próżnia, otchłań – dobrze charakteryzuje ten stan angielskie słowo Oblivion.

Co można więc zrobić? Ten akapit jest najważniejszy.. Przede wszystkim odciąć się od destrukcyjnych programów, żądań i oczekiwań społeczeństwa, ideologii, religii, newsów, informacji, celebrytów, sportu (kibicowania) itp itd. Docenić codzienne małe radości i nie wyolbrzymiać smutków. Nauczyć się tworzyć i wzmagać szczęśliwe myśli zamiast tych przygnębiających czy przerażających. Poznać i realizować swoje hobby, pasje, prawdziwe cele naszej istoty – właściwe tylko nam. Docenić żart i humor, gdyż humor obok pasji (hobby) jest czymś co jest potężne. Nie realizować celów cudzych i niszczących (np narzucanych przez religie, społeczeństwo, innych). Możesz nauczyć się bronić przed wampiryzmem energetycznym otoczenia bliższego i dalszego. Jak i poznać inne tajniki praw wszechświata.

Powyższy akapit to w zasadzie większość, jeśli chodzi o pracę nad sobą. Im szybciej zdasz sobie sprawę że żadne przebudzenie ani oświecenie nie istnieje, tym szybciej się podniesiesz z kolan. To miraż, fatamorgana, za którą bezskutecznie goniłeś latami. Możesz zrobić to, co przedstawiłem w akapicie powyżej a o czym napisałem kilkadziesiąt artykułów. Przedstawiłem w nich nawet nazwiska mistrzów i ich książek. Próżno szukać w tych książkach czegokolwiek o oświeceniu, raczej są tam praktyczne rady i sposoby, krok po kroku. Nie ma tam zbyt wielu górnolotnych i pięknie brzmiących sentencji i cytatów. Wszak: „nie ma nic gorszego od pięknych słów które kłamią.

I właśnie dlatego te książki zawierające praktyczne sposoby są tak prawdziwe. Nie chodzi o to by gonić za mirażem oświecenia, który jest tak naprawdę kolejnym złudzeniem.. umysłu i ego. Chodzi o to, by zaakceptować się, przepracować swoje lęki, kompleksy i traumy, i poczuć się dobrze sam ze sobą. Właśnie wtedy uzyskasz ogromną ilość spokoju, stabilności, energii i mocy, których wcześniej nie miałeś. Nie ma w tym żadnego górnolotnego oświecenia, ani też żadnej tajemnej wiedzy. Cały klucz tkwi w prostocie i w potencjale, który masz od dawna – bo z nim się urodziłeś. Nie w oświeceniu którego nikt nigdy nie widział, ani nie w tajemnych rytuałach.

Druga ważna kwestia w poniższym fragmencie, to fakt, że powinieneś zacząć poznawać sercem. Co to w praktyce oznacza? Mamy dwa ośrodki decyzyjne: umysł logiczny i jego ego, jak i duszę (nadświadomość) która wg niektórych jest tym samym co podświadomość. Mamy stan permanentnego rozszczepienia, czyli schizofrenii duszy i umysłu. Nie ma w nas jedności tych sfer decyzyjnych a to generuje potężne, cywilizacyjne problemy. To tak jakby były w nas samych dwie całkowicie sprzeczne i skłócone osobowości.

Dobrze się poczujesz sam ze sobą, jeśli osiągniesz stan porozumienia między duszą a umysłem. Obecnie mamy prymat doktryny kartezjańsko-newtonowsiej zwanej też materializmem, racjonalizmem, ateizmem. Jest to triumf umysłu logicznego i ego. Dusza została zapędzona do narożnika, zboksowana przez wrzeszczący umysł i zapomniana. Umysł bez porozumienia z duszą nie osiągnie zbyt wiele. Umysł bez porozumienia z duszą tworzy swoje potworki (ideologie, religie, politykę, rywalizację, hierarchię itp itd) czyli wszystko to, co przynosi zło.

Umysł logiczny ma wiele wad. M.in. nie jest w stanie stworzyć nic nowego – wszystko co nowe (w sztuce, muzyce, ale nawet.. nauce) pochodzi z pracy duszy. Ma też ekstremalnie małą moc obliczeniową w porównaniu z duszą. Ktoś proponował porównanie – kilka kilobajtów dla umysłu i tryliony gigabajtów dla duszy. Umysł powinien być złączony z duszą, powinien być jej żaglem. Jednak od dzieciństwa jesteśmy uczeni tego, by to umysł sam decydował. A on nie jest w stanie tego robić tak by było to konstruktywne, więc mamy to, co mamy.

Nie wiem kto tworzył w ten sposób istotę człowieka i w jakim celu. Ale to nie tak powinno być. A może odwrotnie? Może to dokładnie tak powinno być? Dzięki temu ta planeta jest bardzo trudną szkołą życia. Może więc musi taką być jeszcze eony eonów czasu? Jeszcze polecam poniższy obrazek:

przebudzenie (2)Nie zmądrzeją.. Bo nawet gdy przychodzi mądrość, to człowiek ma 80 lat. I ciągle przychodzą nowe i nowe pokolenia, które muszą popełnić dokładnie te same błędy co wszystkie pokolenia od zarania dziejów. A młodzi nie chcą słuchać. Młode rozgorączkowane głowy mają swój świat, swój bardzo głęboki sen na jawie i myślą że akurat u nich będzie inaczej. Ten sen na jawie towarzyszący głupiej młodości jest ciekawym i nieco szokującym zjawiskiem, towarzyszy mu kilka ciekawych aspektów.

Możesz jednak nie popełniać tych błędów, możesz wyciągnąć twórcze wnioski już teraz. Wolność jest wtedy gdy zdajesz sobie sprawę że nie musisz spełniać oczekiwań kogokolwiek i nie musisz nic. Nie musisz sadzić drzewa, nie musisz budować domu, nie musisz płodzić syna. Możesz, o ile chcesz. I właśnie o to w tym chodzi. Nie potrzebujesz czekać, pragnąć i pożądać oświecenia cy przebudzenia. Ale życzę Ci, byś też miał świadomość tego, ŻE NIC, ABSOLUTNIE NIC NIE MUSISZ 🙂

Wszyscy tworzymy społeczeństwo, które jest głęboko chore. Oparte jest nie na tych wartościach co trzeba. Wszystko jest odwrócone w sposób lustrzany – dokładnie o 180 stopni. Zamiast współpracy – rywalizacja. Zamiast brania od życia tego, co nasze, uczy się nas szarpania z życiem. Zamiast słuchania intuicji, duszy – mamy prymat rozumu racjonalnego, logicznego, który jest kaleki i niewydolny z definicji. Tak można wymieniać dalej, ale nie ma sensu. Sztuką jest nauczyć się żyć w tym świecie, poznać te zasady i prawa, których nikt nas nie uczył.

Są nasze wybory i ich logiczne konsekwencje. Jeśli postąpimy niezgodnie z prawami wszechświata – dostaniemy rózgą po łapkach, niczym od srogiego nauczyciela w szkole. Kłopot jest w zasadzie tylko jeden – gdzieś przez tysiąclecia zgubiliśmy „instrukcję obsługi” ludzkiej istoty i całego świata. Na dobrą sprawę nie wiemy nawet jak powinien odżywiać się człowiek. Wraz z instrukcją obsługi, coraz bardziej utraciliśmy połączenie, jedność duszy i umysłu. Odzyskajmy je, w tym tkwi cały klucz tego, co zwolennicy cukierkowych iluzji nazywają „oświeceniem„.

Co mogę dodać jeszcze na koniec? Zakwestionuj autorytety, stereotypy, powszechnie przyjmowane osądy, to, co zwykło się nazywać „zasadami” jak i „prawami„.. Nie tylko te społeczne, mainstremowe i matrixowe, ale przede wszystkim te „antysystemowe” jak i „duchowe„.. A otworzysz drzwi do miejsc, gdzie nie byli ludzie wierzący w autorytety, stereotypy, osądy, zasady i prawa. Otworzysz drzwi do cudu.

A tu link do fragmentu omawianej książki. „Ludzkość jest zahipnotyzowana. Jest to forma psychicznego uśpienia

Cytuję: „Jest ono tak głębokie, że większość ludzi w ogóle nie zdaje sobie z niego sprawy. Niektórzy nawet twierdzą, że są nie tylko całkowicie przebudzeni, ale także „wolni”. A jednak tych samych ludzi ogarnia strach, kiedy im coś zagraża; tracą równowagę, gdy się nimi manipuluje, i spokój, kiedy ich ktoś krytykuje. Nie potrafią nawet panować nad swymi uczuciami. Upierają się, że złe postępowanie innych jest przyczyną ich problemów. To tak, jakby ktoś twierdził, że aby być wolnym, trzeba na to uzyskać czyjeś pozwolenie. Ludzie spędzają życie na staraniach o karierę, zabieganiu o dobro swej rodziny, budowaniu różnych gałęzi przemysłu, wymyślaniu praw, rządzeniu państwami, edukowaniu innych, tworzeniu teorii naukowych – a wszystko to dzieje się w stanie hipnotycznego uśpienia. […] Co wskazuje na to, że jesteśmy uśpieni, i jak się możemy przebudzić?
(…)

Autor: Colin P. Sisson – „Wewnętrzne Przebudzenie
CAŁOŚĆ TEGO FRAGMENTU PRZECZYTASZ TUTAJ: https://zenforest.wordpress.com/2007/11/17/zahipnotyzowana-spiaca-ludzkosc/

Poniżej lista nowych wpisów z kategorii: „Świadomość, wiedza ukrywana, tajniki psychologii, relacje i emocje oraz rozwój osobisty i duchowy„. Są to najnowsze wpisy, opisuję w nich prawa wszechświata i moją przygodę z ich poznawaniem i stosowaniem::)
https://jarek-kefir.com/strony-linki/swiadomosc-nowe/

Autor: Jarek Kefir Czytaj dalej „Zdradzę Wam sekret: przebudzenie i oświecenie nie istnieje..”