Kategoria: Felietony i artykuły autorskie

TAJEMNICE ZWIĄZKÓW: SKĄD TAK WIELU NIEMĘSKICH FACETÓW!?

Jesteśmy w 90% tworem rodziców. To, czy jesteś robolem i przed wypłatą masz na koncie 21 zł i 37 groszy, lub wziętym inwestorem i masz na koncie 21 milionów, w 90% zależy od podświadomego wzorca, który jest ekstremalnie skutecznie programowany do 6 roku życia. To, jakie masz związki, jakie relacje z ludźmi, jak postrzegasz świat, Boga, a nawet jakie masz poglądy, w 90% zależy od rodziców.

Tyle teorii.

.

Oczywiście, nie mogłeś wybrać sobie rodziców, to fakt. Dali Ci to, co dali, najczęściej – nie oszukujmy się – niewiele lub bardzo niewiele. Ale w dorosłym życiu możesz już sobie wybrać psychoterapeutę, psychiatrę, jeśli wyszedłeś z tego przypadkowego „przydziału” poobijany. A nie oszukujmy się – większość ludzi powinna w te pędy iść ze swoją okaleczoną psychiką na terapię, a wcale nie taka mała grupa ludzi powinna iść też do psychiatry. Złośliwie dodam, że jako pierwsi powinni iść Ci, którzy najbardziej tego unikają i którzy często uchodzą za wzór normalności i cnót rodzinno-społecznych. Wracając: w życiu dorosłym możesz wybrać też literaturę, którą czytasz, treści, którymi napełniasz umysł. Możesz wybrać też sposób rozwoju i inne metody poprawiające jakość Twojego życia. Tak, zostałeś wychowany przez ludzi żyjących w mentalnych latach 70-tych, metodami z lat 60-tych. A teraz jest rok 2020 i świat wygląda zupełnie inaczej. Więc coś z tym wzorcem powinieneś robić. Masz więc wybór i warto go wykorzystać.

Nie będę dłużej Ci przynudzał. Otóż bardzo ważne dla dziecka jest dowartościowanie dawane mu przez rodziców. Dziewczynki najczęściej je dostają. Dziewczynka od matki słyszy, że powinna być silna, niezależna, że powinna się uczyć i znać swoją wartość, że zasługuje na przysłowiowego księcia z bajki. Z kolei dla ojca jest ona księżniczką, ukochaną córeczką tatusia. Chłopcy mają już inaczej. Częstym schematem jest sytuacja, w której rozgoryczona życiem i wkurzona na ojca i ogólnie na mężczyzn matka, podświadomie przenosi swoją złość na syna. Nie daje mu dowartościowania i wsparcia, bywa, że powtarza mu, że jest nieporadny, że nie da sobie rady w życiu. Matka poprzez złość na męskość, podświadomie chce zniszczyć ojcu syna, by nie był on jego dumą i kontynuatorem rodu. Ten wzorzec potem umacniają nauczycielki, katechetki, ciocie i tak dalej. Które nie pozwalają chłopcu być chłopcem i powoli stawać się silnym mężczyzną. Czyli nie pozwalają mu: broić, psocić, bić tych którzy go atakują, chodzić na wagary, popalać papierosów. Ciekawe jest też to, co dalej. Ojciec widząc, że jego synek nie jest odważnym łobuziakiem, ale miękką fają, odsuwa się od niego, bywa że z niego szydzi, nie daje mu dobrego wzorca męskiego.

Taka jest przyczyna epidemii braku męskości u mężczyzn, pojawienia się agresywności, feminizmu i mentalnego kastrowania u ich rówieśniczek. Które teraz narzekają, że jest tyle „cipeuszy”, że nie ma z kim założyć relacji, że mężczyźni są niemęscy i miękcy. Częsty jest schemat, że taka kobieta rezygnuje z stałej relacji, i nawiązuje luźne lub wręcz jednorazowe kontakty z tzw zimnymi draniami, którzy choć piją, biją, zdradzają i mają kobiety za nic, to jednak mają w sobie męską siłę. Są dobrzy do jednorazowej przygody, ale nie do stałej relacji, ale z dwojga złego kobiety wybierają jednorazowe przygody z męskimi draniami, niż stałą relację z niemęskim cipeuszem.

Milionom młodych mężczyzn w krajach Zachodu zrobiono ogromną krzywdę. Z kolei patriarchalnych macho z dalekich krajów rozgrzesza się i usprawiedliwia na wszelkie sposoby, i mówi, że trzeba zrozumieć inne kultury. Za to białych mężczyzn, statystycznie bardziej wrażliwych i empatycznych, gnoi się na wszelkie sposoby, kastruje mentalnie, oskarża o biały suprematyzm i każe im się wręcz przepraszać za to, że żyją. Z kolei przygody seksualne nierzadko bywają z męskimi i turbo-patriarchalnymi mężczyznami z Afryki i krajów Bliskiego Wschodu. To taki paradoks paradoksów. Z jednej strony młode kobiety chcą mężczyzny miłego, empatycznego, opiekuńczego. No ale z takim mężczyzna no nie styka, bo inna, bardziej pierwotna część mówi im dokładnie na odwrót.

Dlaczego?

Tajniki psychiki ludzkiej. Biali mężczyźni utracili swoją męskość i siłę, więc część kobiet zaczęła się na to podświadomie wkurzać i jeszcze bardziej im dopierdalać. To taki zbiorowy, cywilizacyjny „shit test”, czyli test na męskość i siłę właśnie. Facet ma wtedy pokazać nie tyle jakąś siłę, bo czasy barbarzyńskiej siły minęły, ale przede wszystkim opanowanie, spokój i nieugiętość w swoich postawach i decyzjach. Nawet brew mu nie może drgnąć.

W wymiarze cywilizacyjnym mężczyźni powinni w końcu powiedzieć stanowcze dość feministkom, inaczej mentalnemu kastrowaniu nie będzie końca. I feministki na głębokim, podświadomym poziomie bardzo pragną, wręcz łakną tego prawicowego, narodowo-socjalistycznego DOŚĆ. Patrząc na demografię i sytuację społeczną i geopolityczną, to kobiety mają do wyboru dwie opcje: totalitarna dyktatura islamskiego szariatu, lub autorytarna dyktatura prawicowa. Wszystko wskazuje na to, że dla liberalnej demokracji nie ma miejsca w przyszłości. I bardzo dobrze, bo komuna to kurwa, a demokracja to w dodatku kurwa nędza.

Taka jest teoria.

Bo szczerze to nie widzę powodów, dla których mężczyzna miałby być z kobietą, która zamiast powiedzieć WPROST zaczyna jakieś shit-testy, fochy, ciche dni. W drugą stronę też: nie widzę powodów, dla których kobieta miałaby być z mężczyzną robiącym takie akcje. Ech, jak się ma te 30, 35, 40 lat, to relacje wyglądają inaczej. 🙂 I dobrze, ja w swojej relacji jestem bardzo spełniony. Wszystkim zagubionym mężczyznom polecam psychoterapię, u specjalisty, zawalczenie o siebie, no i zainteresowanie się kobietami po 30-stce. Gdyż mają one już inne podejście do życia, nastawione bardziej na luz i stabilną, spokojną relację, niż na budujące, ale często trudne i niestabilne doświadczenia. No i nie oszukujmy się – dostały one inny wzorzec w procesie wychowania niż kobiety młodsze. Przede wszystkim radzę im też, by nie ulegali stereotypom, szufladkowaniu, różnym męskim ideologiom typu red pill czy niechęci wobec kobiet, gdy pojawi się szansa na miłość. To, co tu przedstawiłem to stereotyp, który choć odpowiada jakiejś części prawdy, to może być bardzo krzywdzący i destrukcyjny. Pozwól życiu płynąć i pozytywnie, nieszablonowo Cię zaskoczyć. Pozdro, bez fochów, zawoalowanych akcji i głupiego bóldupienia. Czytaj dalej „TAJEMNICE ZWIĄZKÓW: SKĄD TAK WIELU NIEMĘSKICH FACETÓW!?”

CZY BAĆ SIĘ WIRUSA Z WUHAN? „ZANIŻAJĄ LICZBĘ CHORYCH”

Czy powinieneś bać się wirusa z Wuhan, czyli koronowirusa 2019-nCov? Przyjrzyjmy się faktom.

Stan na koniec dnia 4 lutego 2020 to:
-Potwierdzonych zachorowań: 24.324
-Podejrzanych przypadków: 23.260
-Osób w stanie ciężkim lub krytycznym: 3.219
-Wyleczonych: 892
-Zgonów: 490

Daje to 4000 nowych zachorowań i 65 nowych zgonów w ciągu dnia 4 lutego 2020.

Nie wiadomo o tym:
-Ile jest przypadków zachorowań, które przechodzą z bardzo niewielkimi objawami lub wręcz bez objawów
-Ile osób zmarło w domu, chodzi po miastach z wirusem nie mogąc dostać się do lekarza, ile osób zwleka z pójściem po pomoc lub wręcz celowo jej unika
-Ile przypadków choroby jest naprawdę, i jak bardzo rząd Chin ukrywa rozmiary epidemii. Naukowcy w Hong Kongu opublikowali w czasopiśmie medycznym Lancet artykuł o tym, że w samym mieście Wuhan, i to już 25 stycznia, powinno być 76.000 przypadków zachorowań.

Wiadomo za to o tym, że:
-80% ofiar koronowirusa z Wuhan miało więcej niż 60 lat
-75% ofiar wirusa cierpiało na inne przewlekłe choroby

Źródłem powyższych danych liczbowych jest profil Konflikty i Katastrofy Światowe [LINK TUTAJ], zaś autor tego profilu opiera swoje publikacje o oficjalne dane rządu Chin, dane WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) jak i oficjalne dane rządów innych krajów. Polecam ten profil, jest szybki i umie wyszukiwać różne przydatne informacje. Jego czytelnicy też piszą ciekawe rzeczy w komentarzach.

.

Więc: czy masz się bać wirusa z Wuhan (koronawirus 2019-nCov)?

Czytaj dalej „CZY BAĆ SIĘ WIRUSA Z WUHAN? „ZANIŻAJĄ LICZBĘ CHORYCH””

SPOŁECZEŃSTWO: ZBIÓR CHORYCH, UWAŻAJĄCYCH SIĘ ZA NORMALNYCH

Adidasy za 300 zł zamienili na Gucciego za 3000 zł. Wieczną chcicę na wieczną depresję, zmęczenie, zestresowanie i rozczarowanie życiem. Paczuszkę z marihuaną na paczuszkę antydepresantów i innych psychotropów. Ciągłą nudę na ciągłe bycie zajętym i przepracowanym.

.

Zainteresowania zamienili na piwo i serial / mecz. 6 godzin w znienawidzonej szkole na 12 godzin w znienawidzonej pracy. Bolące od haratania w gałę kolano na bolącą i powiększoną tarczycę od Hashimoto. Nielubianą samotność na nielubiące się wzajemnie małżeństwo nie mające czasu dla siebie i wspólnych tematów do rozmów.

Wypady do kina i do pubu na wypady po ryzę papieru, bo się skończył, a dochodzi już 21:00 i projekt na jutro trzeba dokończyć. Bilet na tramwaj na który wiecznie nie było kasy, na samochód na kredyt, na który wiecznie nie ma kasy. Imponowanie kolegom umiejętnością picia dużej ilości alkoholu zamienili na imponowanie sąsiadom i kolegom z pracy tym, że ma się pieniądze na nowe przedmioty i usługi.

.

Uważają, że są dorośli, ustatkowali się i są ludźmi sukcesu. Czy słusznie?

Czy mam prawo krytykować system, bo jest jaki jest, czy raczej powinienem się zamknąć, bo do ideału mi daleko, i odezwać dopiero gdy będę miał miliard dolarów na koncie? I wtedy w końcu nie zostanę nazwany aspołecznym oszołomem, ale interesującym ekscentrykiem mającym własne zdanie?

To, co opisałem powyżej, to tak zwana „norma społeczna”, jest to interpretowane jako normalność. Dlaczego? Czy jest to zdrowe? Raczej nie. Jest to normalnością, bo ludzie albo tak żyją, albo do tego dążą, albo tego zazdroszczą. Dlatego ja przestałem używać słowa „normalność” w stosunku do społeczeństwa i jego norm. Bo to, co społeczeństwo uznaje za normę, często nie ma z pozytywną i zdrową normą nic wspólnego. W stosunku do społeczeństwa i jego pojęcia normalności używam teraz słowa: „neurotypowość.”

Czytaj dalej „SPOŁECZEŃSTWO: ZBIÓR CHORYCH, UWAŻAJĄCYCH SIĘ ZA NORMALNYCH”

DUCHOWOŚĆ INACZEJ: CZY BÓG JEST ATEISTĄ?

Rozmowa z Bogiem o ideach, religiach i ezoteryce. Jest to przypowieść z przesłaniem.

.

Ja: -Stwórco, jesteś lewicowcem czy prawicowcem? Jaką religię uznajesz za najbliższą sobie? Czy w coś wierzysz?

Architekt: -NIE WIERZĘ W NIC.

.

Ja: -Czy to oznacza, że jesteś liberalnym ateistą racjonalistą, sceptykiem i zwolennikiem oficjalnych doktryn naukowych, szeroko dziś promowanych jako norma społeczna?

Architekt: -Nie zrozumiałeś. Liberalny ateizm i racjonalizm to po prostu doktryna, taka sama jak katolicyzm, konserwatyzm czy wahabizm. Dlaczego taka sama? Bo jest to po prostu sposób opisu świata, subiektywna mapa rzeczywistości. Ale mapa to nie teren, tak samo jak menu to nie posiłek.

.

Ja: -I co w związku z tym? Każdy w coś tam wierzy. Jak to się ma do rzeczywistości realnej?

Architekt: -Możesz całe życie czytać mapy lub listę posiłków, czyli menu, i umrzeć z nudów (bo nigdzie nie wyjeżdżasz w teren) lub umrzeć z głodu (bo nic nie zamawiasz). Ateizm jak i każda doktryna to nie tylko subiektywna interpretacja rzeczywistości, która wcale nie musi tej rzeczywistości w pełni odpowiadać. Ale to także forma socjotechniki i dialektyki, umożliwiająca elicie rząd dusz. Teraz masy ludzkie trzyma się w mentalnych ryzach poprzez liberalizm, kapitalizm, ateizm, hedonizm i szereg innych doktryn. Ale to się teraz zmienia, jak zawsze w historii. Nowe pokolenia chcą nowych doktryn, nowych „opowieści założycielskich.” Doktryn bardziej męskich, bardziej nieracjonalnych, bardziej barbarzyńskich. Tę zmianę widać w polityce od 2015 roku. Ale kończąc mój przydługi wywód: trzeba prawdę wielkiej WIARY, by być ateistą. By uznawać wielki wybuch, teorię ewolucji jak i nieistnienie świata nieracjonalnego i duchowego, trzeba wiary. Takiej samej wiary, jak w przypadku wiary w Jezusa, Szatana, Allaha czy wiary w teorie ezoteryczne.

.

Ja: -No dobrze. A podsumowując to, co dotychczas powiedziałeś?

Architekt: -Wszystko co wiemy, lub większość tego, co uznajemy że wiemy, jest teorią, domysłem, hipotezą, mapą, menu. Jest opisem faktów a nie faktami samymi w sobie. Jest subiektywizmem a nie obiektywizmem. Każda ideologia, religia, mistyka, teoria naukowa. I to dopiero jest prawdziwy racjonalizm – Scio me nihil scire, czyli wiem że nic nie wiem.

.

Ja: -Czy trzeba więc odrzucać każdą doktrynę?

Architekt: -Nie, niezupełnie. Ty możesz je odrzucić jako wolny człowiek. Ale społeczeństwu i państwu są one potrzebne. Są one także systemami operacyjnymi, podług których działa maszyneria systemu. Są jak olej dla silnika. Łatwiej wszak wybudować zamek na piasku, niż stworzyć imperium bez religii. Poza tym jedne są bliższe prawdzie, a inne są od niej dalej. Wiara w to że wysadzenie się w powietrze daje przepustkę do raju, gdzie czeka na nas wiele dziewic, stoi wyjątkowo daleko od prawdy obiektywnej. Z kolei wiara w to, że po uczciwym życiu czeka na nas dobry Bóg, lub wiara, że istnieje tylko materia, jest odrobinkę bardziej racjonalna. Nie ma jednak doktryny całkowicie odpowiadającej obiektywnej prawdzie. Pozostaje też kwestia użyteczności i wpływu na społeczeństwo. Niektóre doktryny są bardziej szkodliwe, co obserwujemy w Polsce i szczególnie na Zachodzie od kilku dekad, a inne są bardziej zdrowe. Przy czym to, co jest zdrowe dla społeczeństwa i co trzyma w ryzach nieokrzesane żądze tłumu, często oznacza niewolę dla mądrej jednostki. Cóż, głupców trzeba trzymać krótko. Ty żyjesz i rozwinąłeś się dzięki istnieniu w Twoim plemieniu katolicyzmu i purytanizmu. Ale ma to swoją cenę. Czytaj dalej „DUCHOWOŚĆ INACZEJ: CZY BÓG JEST ATEISTĄ?”

DUCHOWOŚĆ INACZEJ: TAJEMNICA TWOJEJ GRY ZE SPOŁECZEŃSTWEM

Normalność.. Czym jest? Jest pewną normą zachowań i postaw, które należy i trzeba realizować. Jednak ten, kto przejrzy to, co robią ludzie, dochodzi do wniosku, że życie w społeczeństwie to GRA POZORÓW.

Sprawianie pozorów normalności, dbanie o status, pokazywanie samego siebie jako statecznego i porządnego obywatela, odgrywanie sielanki rodzinnej.

A wiele sielskich domostw skrywa trupy w szafie. Często przerażające szkielety. Alkohol. Rozgoryczenie i rozczarowanie życiem. Codzienny kierat. Przemoc. Brak czasu wolnego dla siebie, brak seksu, brak hobby i pasji.

Ten, kto przejrzy grę społeczeństwa, może dojść do wniosku, że nie chodzi o zdrową i pozytywną normalność, bo wiele tych norm jest wręcz odwróconych. Nienormalność stała się normą, jest przedstawiona przez społeczną grę jako normalność. Tutaj więc chodzi nie o zdrową i pozytywną normalność, ale o neurotypowość. O tak, wystarczy tylko być neurotypowym i sprawiającym wrażenie normalności, a brudy pierze się w swoich czterech kątach, gdy nikt nie widzi.

W oczach społecznej gry normalne jest niekoniecznie to, co zdrowe i pozytywne. Ale normalne jest to, co neurotypowe. Możesz być chorym zwyrolem i psychopatą, znęcającym się nad bliskimi, lub też możesz być zrozpaczonym człowiekiem łykającym antydepresanty, tkwiącym w toksycznym, wypalonym małżeństwie, z dziećmi które Cię nie widują, bo pracujesz na nie od świtu do nocy. Ale gdy jesteś neurotypowy i grasz tak, jak nakazuje ta społeczna gra, to wg ogółu społeczeństwa jest wszystko w porządku. Po prostu ukrywasz swoje trupy w szczelnie zamkniętej szafie, jesteś uprzejmy, stosujesz zasady savoir-vivre, jesteś spokojny i nie masz jakichś autystycznych czy narwanych zachowań. I wszystko gra.

A w szafie kolejny trup. W lodówce kolejne piwo. A żona kolejny dzień się do Ciebie nie odzywa. Zaś w szafce kolejny antydepresant. I tak się to toczy. Ponoć nie ma ludzi normalnych. Są tylko tacy, co udają normalnych, ale są po prostu niezdiagnozowani. I to też widzisz. Że np ten, co tak hojraczy i kozaczy, i gra takiego fajnego i ustatkowanego obywatela, powinien w te pędy zapisać się na psychoterapię. Cóż.. 😉

Nie bądź miły!
Miłe jest nudne.
Miłe jest fałszywe.
Miłe zostało stworzone
by wygrać sobie miłość.
To nie działa.
Zamiast tego bądź prawdziwy.
Miłe jest maską,
które ukrywa twoją złość, irytację,
frustrację, rozczarowanie
(piękne energie, które nauczyłeś się tłumić
kiedy byłeś młody).
Miłe udusi cię
i wszystkich wokół.
Miłe trzyma innych
z dala od prawdy o tobie.
Podejmij ryzyko by nie być miłym!
Ryzyko pokazania siebie.
Bądź przygotowany, że inni nie będą cię lubić.
I będą myśleć, że jesteś samolubny, chłodny, podły,
a nawet gorzej: „nieuduchowiony”.
Mów, co masz na myśli!
Mów tak kiedy myślisz tak.
Mów nie kiedy myślisz nie.
Podejmij ryzyko
poszukiwania siebie!
Bądź przygotowany by znów poczuć się żywy.
Poczuć jak serce bije.
Pocić się. Być wstrząśniętym.
Zastanów się, czy masz prawo…
Bądź przygotowany, że twój miły świat
się rozpada.
Bądź przygotowany aby stracić
starannie wykreowany obraz siebie.
Bądź przygotowany,
aby poczuć pęd nowości!
(~Jeff Foster)

Czytaj dalej „DUCHOWOŚĆ INACZEJ: TAJEMNICA TWOJEJ GRY ZE SPOŁECZEŃSTWEM”

CHINY KŁAMIĄ O WIRUSIE Z WUHAN!? „JEST GROŹNIEJSZY NIŻ MÓWIĄ”

Zapraszam Cię do zapoznania się z nowymi danymi na temat wirusa z Wuhan, który sparaliżował Chiny. Te dane po prostu szokują.

Przez długie lata byliśmy przyzwyczajeni do tego, że kolejne epidemie wybuchały (SARS, ptasia i świńska grypa, ebola), ale równie szybko zanikały. Media siały panikę i rumor na cały świat, a w przypadku świńskiej grypy namawiały do masowych szczepień. To nas znieczuliło, zaczęliśmy bagatelizować takie informacje. Ale teraz wszystko wskazuje na to, że żarty się skończyły.

Dzisiejszy dzień (30 stycznia 2020) jest w zasadzie pierwszym dniem, w którym epidemia wirusa z Wuhan stała się tematem może nie numer jeden, ale numer dwa. A epidemia trwa przynajmniej od 1 grudnia 2019, a niektórzy dowodzą, że pierwsze zachorowania pojawiły się już w październiku zeszłego roku. No cóż, sytuacja być może wymyka się spod kontroli i już nie da się tego dłużej ukrywać, stąd nagłe i odwleczone w czasie zainteresowanie mediów.

.

(Co do powyższego obrazka: stety lub niestety, na koronawirusa nie ma szczepionki i nie będzie, bo koronawirusy bardzo trudno jest replikować. Na SARS, który jest podobny do wirusa z Wuhan, i który zabija już od 2002 roku, do dziś nie ma szczepionki)

Wczoraj w mediach pojawiły się pierwsze informacje o tym, że komunistyczny rząd Chin celowo zataja informacje o zachorowaniach, zgonach i hospitalizowanych z powodu epidemii koronawirusa z Wuhan. Stefen Bannon, szef kampanii wyborczej Donalda Trumpa i jego doradca, wypowiedział takie słowa:

Cytat: „Chińska Partia Komunistyczna kłamie. Dopiero przed kilkoma dniami przyznała się, że koronawirus to problem. Z naukowego punktu widzenia widać, że to zaczęło się co najmniej w grudniu 2019 roku. (…) To obecnie najważniejsza historia dla świata. (…) Ta pandemia będzie czymś, co potencjalnie może zmienić bieg historii ludzkości. Mamy chorobę, o której wiemy naprawdę niewiele. Mamy 132 ofiary wirusa. Ludzie już są zainfekowani. Nawet Chińska Partia Komunistyczna uznała, że to większe zagrożenie, niż w przypadku SARS.”

W mediach zaczęły się także pojawiać informacje, że koronawirus z Wuhan zainfekował i zabił znacznie więcej ludzi, niż podaje to chiński reżim, jak i że mógł on wymknąć się z laboratorium broni biologicznej w tym mieście. Ja podawałem te informacje 25 stycznia, czyli pięć dni wcześniej. Czytelnicy m.in. mojej strony dowiedzieli się o tym prawdopodobnie jako jedni z pierwszych w Polsce. Cóż, gówno się rozlało, i to wcale niemało, i teraz powoli trzeba będzie szykować ludzi na.. No właśnie. na nie wiadomo co. O tym wirusie wiemy bardzo mało.

Od kilku dni pojawiają się pogłoski jak i nawet opinie naukowców, że rząd Chin tuszuje prawdziwy rozmiar epidemii, i że jest dużo gorzej, niż się to podaje oficjalnie. Cóż, chyba tylko ostatni kretyn może wierzyć w zapewnienia totalitarnego, chińskiego reżimu, który za nic ma ludzkie zdrowie i życie, co pokazał już wielokrotnie. Cztery dni temu zespół naukowców z Hongkongu informował, że rzeczywistą skalę epidemii wirusa z Wuhan szacują na 40.000 zarażonych. Warto tu wspomnieć, że wzrost liczby zachorowań nie jest stały, ale jest logarytmiczny. Oznacza to wzrost nagły, skokowy, a nie liniowy.

.

Na razie, wstępnie, jego śmiertelność szacuje się na 2% – 5%, ale równie dobrze może to być i 40%. Wiadomo, że jest wyjątkowo zaraźliwy, jest nim trzy razy łatwiej się zarazić, niż zwykłą grypą. Okres inkubacji, czyli braku objawów, ale już z zarażonym organizmem, zarażającym innych, wynosi 1 do 14 dni. A to bardzo, bardzo długo. W tym czasie jedna osoba może zarazić nawet kilkanaście innych, nie wiedząc, że jest zarażona, bo nie ma objawów. Nikt nie wie, jak wielu ludzi przechodzi go zupełnie bezobjawowo. U takich osób bardzo silny układ odpornościowy na tyle radzi sobie z infekcją, że objawy praktycznie nie występują. Ale jest jeden szkopuł – taki człowiek zaraża innych tak samo, jak człowiek z objawami.

Pojawiają się śmiałe opinie, że wirus z Wuhan nie jest szkodliwszy niż zwykłą grypa. Ale przeanalizujmy dane. Na dzień 30 stycznia jest 7700 zarażonych, 170 zgonów i aż 1300 osób w stanie ciężkim lub krytycznym. A na ten fakt niewielu ludzi zwraca uwagę. Otóż 17% przypadków (1300 na 7700) to przypadki ciężkie lub bardzo ciężkie, często wymagające warunków oddziału intensywnej terapii (intubacja, respirator, kroplówki itp). To ekstremalnie dużo. Można to też przeanalizować inaczej. 124 przypadki są na dzień 30 stycznia uznane za oficjalnie wyleczone. 124 wyleczonych na 170 zgonów. Jeśliby to policzyć podług tej niezbyt wiarygodnej metody, to śmiertelność wirusa wynosi aż 73%. Jednak to są tylko przypuszczenia, to grząski grunt domysłów, bo nic o tym wirusie nie wiemy.

Wirus z Wuhan ma to do siebie, że po długim okresie inkubacji, zaczyna nagle i niespodziewanie atakować. Objawy narastają bardzo szybko i gwałtownie, już w tym samym dniu po wystąpieniu gorączki, osłabienia i kaszlu, może dojść do niewydolności oddechowej i zgonu, jeśli szybko się nie zgłosi do szpitala. Wirus z Wuhan to długotrwała choroba. Zaobserwowano, że nawet pomimo pomocy szpitalnej, stosunkowo często następuje pogorszenie po trzech tygodniach chorowania. Więc nie wiadomo, jaki będzie przebieg choroby u tych 7700 oficjalnie potwierdzonych przypadków. Może być tak jak mówiłem, że w ciągu tych 2 – 3 tygodni 40% z nich umrze. Może się też okazać, że umrze zaledwie 3%. Ale zawsze traktujcie takie liczby jak wróżenie z fusów. Wirus z Wuhan wymaga dalszych badań i obserwacji. Czytaj dalej „CHINY KŁAMIĄ O WIRUSIE Z WUHAN!? „JEST GROŹNIEJSZY NIŻ MÓWIĄ””

DUCHOWOŚĆ INACZEJ: CZY BÓG NA PEWNO JEST DOBRY?

Jeśli nie przeczytałeś Biblii, ale w nią wierzysz, to jesteś katolikiem.

Jeśli przeczytałeś Biblię i wierzysz w wybrane fragmenty – to jesteś protestantem.

Jeśli przeczytałeś Biblię i zinterpretowałeś ją tylko dosłownie – to jesteś ateistą.

Jeśli przeczytałeś Biblię i zinterpretowałeś ją pod kątem paranoi i końca świata, to jesteś chrześcijaninem Biblijnym.

Jeśli przeczytałeś Biblię i ją zrozumiałeś, to jesteś gnostykiem. Czytaj dalej „DUCHOWOŚĆ INACZEJ: CZY BÓG NA PEWNO JEST DOBRY?”