Kategoria: Felietony i artykuły autorskie

KILKA FAKTÓW KTÓRYCH NIE POWIE CI ŻADEN POLITYK, DZIENNIKARZ I EKSPERT

Dziś leciał program „Damy i Wieśniaczki” na TTV. W tym programie zderza się ze sobą dwa przeciwieństwa. A mianowicie, damę (kobietę bogatą) i wieśniaczkę (kobietę niezamożną), i zamienia je miejscami. Przypomnę, że najciekawsze i najbardziej pouczające rzeczy dzieją się tam, gdzie świat zderza ze sobą przeciwieństwa. Najpiękniejsze i najszczęśliwsze zaś tam, gdzie podobieństwa spotykają się w pokoju.

Dama„, właścicielka sieci sklepów, wydała 25.000 zł na naszyjnik. Słuchaj mnie uważnie, bo chciałbym udzielić Ci twardej lekcji życia, której nie udzieli Ci Korwin, Petru, Schetyna czy inny zwolennik wolnego rynku. Otóż taki właściciel wyda 25.000 na naszyjnik, 2 miliony na jacht, i kolejne miliony na auta, domy, dzieła sztuki.

Jeździ sześć razy w roku na wakacje, a jeśli nawet jedzie mniej niż cztery razy, to uważa rok za stracony. Podczas gdy jego pracownicy mają we wrześniu kilkanaście dni urlopu nie wykorzystane, bo nie mają gdzie i za co jechać. No i taki właściciel spędza weekendy w spa, w górach, nad jeziorem czy nad morzem, w zależności od tego w jakim regionie kraju mieszka.

Ale robotnikowi nie zapłaci nawet złotówki więcej niż nakazuje państwo, czyli minimalna krajowa. A gdyby mógł, to zatrudniałby tych ludzi choćby za 400 zł netto miesięcznie. Ba! Gdyby państwo dopuszczało legalne niewolnictwo, to wziąłby i niewolnika. I potem taki przedsiębiorca narzeka na wysokie podatki (bzdura), zbyt wysokie koszta pracy (bzdura), na to że musi temu robolowi płacić tak dużo że splajtuje (największa bzdura).

Doktryna wolnego rynku głosi, że jak spadną koszta pracy, to przedsiębiorca sam doceni pracownika i da mu więcej. I kilka innych bzdur, typowych dla ideologii – każdej ideologii. Uczulam Was na to, że każda ideologia jest takimi bzdurami naszpikowana, nie ważne czy lewica czy prawica. Na głębszym, duchowym poziomie, przeciwieństwa są.. tym samym.

ant-Sieczkowski-001

Nie jest ważne jaką ideologię czy religię bądź nie-religię wyznajesz. Ważny jest fakt że oddałeś swój najcenniejszy skarb – swoją wolność i swoje myślenie, we władanie czegoś obcego (czyli ideologii, religii). Skurwiłeś ten dar za garść srebrników, dar który Architekt wszechświata, Stwórca, Źródło – dał Ci za darmo i w dobrej wierze.

Ale do rzeczy. Doktryna wolnego rynku nie bierze dwóch niezwykle ważnych czynników pod uwagę. Czyli psychologii i problemów ludzkiej natury. Zresztą to wspólna cecha każdej ideologii. Ideologia naiwnie zakłada, że wystarczy by wszyscy (lub większość) zaczęła ją wyznawać, i wystarczy jeszcze by wprowadzić szaleństwa tej ideologii do systemu prawnego państwa. I wtedy mamy dostąpić el dorado i powszechnej szczęśliwości.

No niestety, ale ludzie mówią: a takiego wała. Konstrukcja ludzkiej psychiki i problemy ludzkiej natury sprawiają, że każda ideologia zostaje wypaczona. Przypominam że ideologiczne szaleństwo z pierwszej połowy XX wieku prawie że doprowadziło do zagłady życia na Ziemi. I i II Wojna, Holocaust, nazizm, komunizm, Hiroszima, próby atomowe. Zostawiły za sobą spaloną ziemię i miliony trupów. Każda współczesna ideologia i religia – każda bez wyjątku, od lewa do prawa – ma ten sam negatywny potencjał.

W tym felietonie udzieliłem Ci lekcji, na czym tak naprawdę polega kapitalizm. Nie powie Ci tego żaden polityk, ekspert czy dziennikarz który ten system popiera. Oni przekażą Ci tylko i wyłącznie utopię – jak ten system widzi ideologia, a więc iluzja. Czy Korwin czy Petru, nie powiedzą Ci, jak ten system działa tu i teraz, w twardym, realnym życiu. Życie – to realne, obiektywne, beznamiętne wobec iluzji ludzkiego postrzegania, najskuteczniej rozprawia się ideologiami czy religiami.

Człowiek chciałby wszystko usystematyzować, uszeregować, sklasyfikować, w swej pysze uważając że zna prawdę. A tu masz! Chaos życia w niewzruszony i beznamiętny sposób mówi: „sprawdzam!” i jednym zręcznym ruchem obraca człowiecze iluzje w perzynę. Pokazuje, że to nie tak. Dlatego filozofia jest podpisem człowieka, a chaos burzący te filozofie, bywa cichym autografem.. Boga.

I najważniejszy argument. Nie ma ani jednego państwa na Ziemi, gdzie wolnorynkowa utopia byłaby wcielona w życie. Gdyż po pierwsze jest to nie do wcielenia w życie. A po drugie.. gdyby to wprowadzono, to zaraz taki system zostałby wykorzystany przez kapitał w celu jeszcze większego zamordyzmu fiskalnego niż jest teraz.

Jednak przestrzegam przed potępianiem ideologii, religii i innych wierności które wyznają ludzie. One też są potrzebne i też mają swoje miejsce. Ludzie zagubieni i przerażeni trudami życia w tym ciężkim do zrozumienia świecie, łakną i pragną wytchnienia. Choćbyś to wytchnienie nazwał iluzją i śmiał się z tego – to to wytchnienie jest im potrzebne. Dajmy im do takiego wytchnienia prawo, tak jak dajemy bojącemu się ciemności dziecku misia – też na wytchnienie.

Na koniec. Wilki zawsze bronią swoich praw, a jednym z tych praw jest prawo do pożerania owiec. No i to, co jest korzystne dla wilka – nie jest korzystne dla owcy, którą ten wilk pożera. Polska to chyba jedyny kraj, w którym owce nie mające żadnych szans na społeczny awans, bronią praw wilków.

Autor: Jarek Kefir
.

jarek kefir
Czy wiesz, że tylko jedna na 4000 osób odwiedzających moją stronę wspiera jej istnienie finansowo, poprzez darowiznę? Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

Na konto bankowe:

Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:

Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Wszyscy jesteśmy ofiarami systemu, i kobiety i mężczyźni. Jak się uwolnić?

patriarchatPisałem wiele razy o tym, by starać się docierać do sedna problemów światowych, by nigdy, ale to nigdy nie zadowalać się tematami zastępczymi. By zawsze dążyć do poznania, gdzie tkwi sam rdzeń problemu, a jest on zawsze ukryty pod wieloma warstwami, w budowie przypominając cebulę.

Oczywiście wierzchnia warstwa to wszystko to, co mamy w oficjalnym dyskursie i co słyszysz na co dzień. Z jednej strony konflikt lewica kontra prawica, ateusze kontra katole. Z drugiej strony narzekanie: „Panie a w tym rządzie to same złodzieje„, „Chłopie jakie te kobiety zakłamane„, „Ale Ci faceci to dranie„, które nic nie zmienia. Nawet jeśli ludzie potykają się podczas takich dyskusji o jakąś głębszą prawdę.. To wstają i idą dalej robić to, co system i społeczeństwo nakazuje, jak gdyby nigdy nic.

Nam już to nie wystarczy bo wiemy że konflikt lewica kontra prawica zdezaktualizował się i przedawnił wiele dekad temu. Miał rację bytu może w XIX i na początku trudnego XX wieku, teraz już nie. Dziś służy praktycznie wyłącznie zaciemnianiu debaty publicznej o stanie kraju i świata, podług zasady Divide et Impera – dziel i rządź. Tak samo wiemy że ani monoteistyczne religie ani materializm / racjonalizm / ateizm nie dostarczają odpowiedzi na pytania XXI wieku. Koncepcje te wymyślono tysiące lub setki lat temu i odpowiadały one mentalności ówczesnych ludzi. I tam jest ich miejsce – w przeszłości.

Warto dążyć do tego co jest w samym środku, i co odpowiada za wszystkie istniejące (pod)systemy na planecie i za całą globalną sytuację. Wszystko to na co narzekamy – ekonomia, polityka, kapitalizm i wyzysk, patriarchat, konserwatyzm, hierarchizm, idea rywalizacji – jest emanacją, częścią czegoś większego. Nigdy nie rozpatrujmy tych powyższych i wszelkich innych (pod)systemów osobno. Patrzmy na nie całościowo, a odkryjemy jak zadziwiająco są do siebie podobne. Choć dotyczą przecież skrajnie różnych i z pozoru nie związanych ze sobą dziedzin życia.

Zacznijmy od przypomnienia trzech ważnych felietonów w których poruszałem to, co na ogół jest pomijane w debacie publicznej:
Czemu jest tyle zła i cierpienia na świecie?! [SZOK] Próba syntezy
Religie i ideologie są stabilizatorami systemu, uwolnij się od nich!
Do kobiet i mężczyzn nowej ery. Wszyscy jesteśmy ofiarami systemu

W powyższych felietonach pisałem że to, co określamy słowem „system” i na co tak narzekamy, jest po prostu naturą i zbiorem jej praw i zasad. Ludzie i każda żywa istota na Ziemi jota w jotę podlegają prawu naturalnemu i podług niego działają. Zrozum jak działa natura a zrozumiesz czym jest system. Spójrz głębiej w naturę, a pojmiesz dosłownie wszystko. Prawda na ten temat jest rozbita na mniejsze dziedziny wiedzy. Biologię i jej teorie ewolucjonizmu i doboru naturalnego, psychologię i doktryny ezoteryczne / gnostyckie. Dopiero ich spójna synteza da logiczną odpowiedź, dlaczego na świecie dzieje się tak a nie inaczej.

Jako nową ciekawostkę dodam fakt, że wszystkie ziemskie systemy dotyczące nas, ludzi, zostały stworzone wg zasad podług których działa wataha wilków. U wilków jest tak, że watahą przewodzi jeden lub dwóch osobników alfa. Oni mają partnerki i rozmnażają się, reszta stada zaś nie. Oni jedzą jako pierwsi, i mają większość zasobów i specjalne przywileje. Uderzająco podobne, choć oczywiście nieco inne zasady rządzą rodzajem ludzkim.

Te zasady można odnaleźć praktycznie we wszystkich systemach, dlatego są one tak bardzo podobne do siebie, choć dotyczą zupełnie innych dziedzin życia. Np kapitalizm jest tak skonstruowany, że 1% ludzi posiada 99% lub więcej zasobów. Dzieli on ludzkość na 1% elity, maksimum 10% pupilków elity dostających ochłapy z pańskiego stołu (w Polsce urzędnicy, korpo-lemingi) i 90% wyzyskiwanych niewolników.

Ogólnie, zapamiętaj tę proporcję – 1%, 10%, 90% bo znajduje ona odwzorowanie także w innych obszarach życia. Tak samo sport i cała ogólna idea konkurencji i rywalizacji, czegokolwiek ona dotyczy. Wygrany, zwycięzca jest zawsze jeden, plus dwóch następnych dostających nagrodę pocieszenia (srebrny i brązowy medal). Cała reszta to przegrani podzielający tę samą traumę.

System dotyczący relacji między płciami, który nazwałem MPP (od słów: monogamia, purytanizm, patriarchat) jest chyba najsilniej naznaczony tym piętnem. Piętnem praw i zasad watahy wilków. Zobaczcie na poniższy cytat:

Cytuję: „Patriarchat oznacza dosłownie „rządy ojców”, ale w patriarchacie bardzo niewielu mężczyznom wolno odgrywać rolę „ojca” poza ograniczoną sferą rodziny. Struktura hierarchicznych instytucji to piramida: jeden mężczyzna na górze kontroluje wielu pod sobą. Mężczyźni rywalizują o pieniądze i o władzę nad innymi; większość, która nie osiąga szczytu hierarchii, zmuszona jest pozostać w stanie niedojrzałości, odgrywając rolę posłusznych bądź zbuntowanych synów. (…) W centrum naszej psychologii leży wojna między synami i ojcami, wiecznie rywalizującymi o wyłącznie posiadanie matki, która, jak wszystkie kobiety w patriarchacie jest ostateczną nagrodą za zwycięstwo.”
~Starhawk, Taniec Spirali, strona 111

Mamy tu kapitalne odwzorowanie zasady 1%, 10%, 90%. Ja to wyjaśnię jeszcze bardziej dobitnie i brutalnie, bo wielu czytelników płci męskiej byłaby gotowa ciskać we mnie pomidorami za artykuły krytykujące ten system. Zakładają oni, zupełnie błędnie, że mężczyźni są beneficjentami patriarchatu. Nie jest to prawdą. Po pierwsze, beneficjentami tego systemu są owe 1% i w dużo, dużo mniejszym stopniu – 10% mężczyzn. Cała reszta to takie same ofiary i marionetki tego systemu, jak kobiety. Po drugie, patriarchat oznacza trochę więcej przywilejów, których mężczyźni notorycznie nadużywają, i znacznie więcej obowiązków.

Przypuśćmy że jest magazyn, w którym pracuje 200 chłopa. Każdy z nich umięśniony, wytatuowany, z kwadratową szczęką, słuchający Gangu Albanii, jeden bardziej męski od drugiego. Ich szefem jest bezwzględny i okrutny kapitalista. Zarabia on kilka baniek na czysto rocznie, jeździ sześć razy w roku na wakacje (jak to przedsiębiorca). Ma konszachty z lokalną mafią, samorządem i kościołem. Niedawno posłał swojego wroga dwa metry pod ziemię. Jego kumpel z mafii zrobił swoje, a kumpel z lokalnej Platformy Obywatelskiej puścił oczko do prokuratora i szefa policji, by zdusili śledztwo ws zabójstwa w zarodku. Zaś biskup dzięki dotacji 200.000 na remont kościoła, wyspowiadał i udzielił rozgrzeszenia.

I to jest właśnie prawdziwy patriarchat, to jest konserwatyzm, to jest tradycja i tradycyjne wartości. System MPP to stary porządek świata (old world order), czyli porządek mafijnego Ojca Chrzestnego. No i teraz najważniejsze.. Tylko i wyłącznie ten kapitalista jednym kaprysem posyłający wrogów do piachu, ma moralne prawo nazywać się zwolennikiem patriarchatu i obrońcą tradycyjnych, konserwatywnych wartości.

Jego 200 pracowników absolutnie tego prawa nie ma. Po pierwsze, są oni legalnymi, kapitalistycznymi (neoliberalnymi) niewolnikami. Pracującymi za przysłowiową miskę ryżu, bo za te 2300 zł brutto – które nie starcza dosłownie na nic. Po drugie, nie mają wpływów, władzy, oszczędności, pieniędzy. O własnym mieszkaniu, samochodzie, wyjeździe na wakacje mogą tylko pomarzyć. Nie są beneficjentami patriarchatu, ale jego bezsilnymi ofiarami – bateriami zasilającymi system. Takimi samymi ofiarami jak kobiety, którymi gardzą. Mięśnie, tatuaże itp nie są już wyznacznikami niczego. Prostactwo bije się na ulicach, zaś ludzie potężni są tych ulic właścicielami.

Jeśli Ty uważasz się za prawdziwego mężczyznę, obrońcę tradycyjnych wartości i patriarchatu.. To ja zadam Ci kilka pytań. Ile milionów masz na koncie, jak na prawdziwego patriarchalnego mężczyznę przystało? Jak daleko sięga Twoja władza i wpływy, jaki masz posłuch w samorządzie, biznesie, strukturach kościelnych, na mieście? Niech zgadnę – nawet żona byle fochem może wyprowadzić Cię z równowagi? Ilu wrogów posłałeś po piachu, gdzie trzymasz gnata? Ach, nie masz gnata, bo po pierwsze system nie pozwala mieć broni, a po drugie nie masz na nią pieniędzy bo wszystko idzie na rachunki i żarcie.

Jeśli to co wymieniłem powyżej masz – w porządku, zaliczasz się do 1% mężczyzn którzy są rzeczywistymi beneficjentami patriarchatu. Mam jeszcze jedną małą uwagę.. Nie doczepiajmy do systemu MPP takich ogólnoludzkich wartości jak ojcostwo i odpowiedzialność za potomstwo, jak honor czy wewnętrzna moc. Dotyczą one (lub nie) wszystkich ludzi bez wyjątku, każdy te wartości może sobie wypracować.

Oczywiście to, co wspomniałem o MPP jest słuszne, ale istnieje też druga strona medalu. Otóż światem nie rządzi miłość, jak głosi doktryna new age. Światem rządzi Nietschańskie prawo Woli i Mocy. Miłość jest wartością z rodzaju tych „trudnych” które siłą mocy i woli możesz wypracować, osiągnąć. Wiele kobiet nie ma dość rozwiniętej samoświadomości i decyzyjności. Oddają więc swój los w ręce twardych i często brutalnych mężczyzn.

Stąd wzięło się porzekadło, że kobiety lubią drani. Taka jest ich wola i zapotrzebowanie – chcą twardej, patriarchalnej pseud-siły, ponieważ same są pozbawione swojej wewnętrznej mocy. Skoro same jej nie mają, to szukają iluzji, protezy tej siły na zewnątrz – w mężczyźnie. Jaki jest tego efekt – wiemy. Takie kobiety mają przewagę archetypu pierwotnej Ewy w psychice. Archetyp odmienny, a więc świadomy i pełen mocy, to Lilith.

Na zakończenie dodam tyle, że nie ma co się załamywać że kobiety czy mężczyźni są tacy i owacy. Są oni bardzo różni, i są lustrem nas samych. Wiadomo że roztrzepana i rozkapryszona „Ewka” pozbawiona wewnętrznej siły, przyciągnie do siebie tylko pierwotnego, nieokrzesanego Adama. Tak samo mężczyzna zlękniony i pozbawiony mocy i siły, przyciągnie kobietę, która go wykorzysta. Albo rozkocha w sobie i zaproponuje przyjaźń (friendzone).

Warto by świadomi i zyskujący wewnętrzną moc ludzie płci obojga zrozumieli, że i Ewki i pierwotne Adamy mają swoje przeżycia, swój świat i swoje lekcje życiowe. Jeśli chcesz, mężczyzno, dalej tkwić w tym świecie – proszę bardzo. Ale będziesz razem z Ewkami doświadczał ich trudnych lekcji i przeżyć – wykorzystywania, friendozne, odrzucenia, fochów kilka razy na dobę. To samo w drugą, kobiecą stronę.

Kluczem jest wyjście poza system i wzięcie pełnej odpowiedzialności za swój własny mini-system. Nie musisz ani popierać, ani walczyć z ludźmi, społeczeństwem, systemem. Czy z czym tam Twe pełne pychy ego chciałoby walczyć.

Autor: Jarek Kefir

Witam!:) Moja strona funkcjonuje dzięki darowiznom. Ten system zapewnia niezależność od różnych opcji politycznych i wszelkich „reklamodawców.” Nie jestem zrzeszony z żadną partią, ideologią ani organizacją. O funkcjonowanie bloga i poszerzanie wiedzy dbam sam. Możesz wesprzeć moją, ale także i Twoją stronę, i tym samym czynnie uczestniczyć w jej rozwoju i w rozpowszechnianiu cennych informacji. Z pewnością da to dobre owoce. Dołącz więc do grona twórców!
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://jarek-kefir.com/wsparcie/

 

Czemu jest tyle zła i cierpienia na świecie?! [SZOK] Próba syntezy

dobro-i-zloWojny, głód, przestępstwa, erozja i dezaktualizacja systemów wartości, upadek ekonomii i zagłada biosfery planety.. A w życiu jednostek – kłótnie, zdrady, intrygi, niepowodzenia, choroby, wypadki, lęki, kompleksy, traumy. Świat jest pełen zła i cierpienia od zarania dziejów. I od zarania dziejów spływa on krwią i łzami, w dosłownie każdej sekundzie jego istnienia. Na każde ziarenko piasku jakie tylko jest na Ziemi, kiedyś tam spłynęła kropla krwi i łza.

Większość ludzi, o ile nie wszyscy, zadaje sobie pytanie: „Dlaczego tak się dzieje? Co jest z tym światem nie tak?”. Jednak nie znajdują oni odpowiedzi. Odpowiedzi nie dostarcza żadna powszechnie promowana ideologia ani religia. Także nauka (np psychologia) milczy jak zaklęta na ten temat. Odpowiedź jest ukryta, bo wartościowa wiedza jest ukrywana.

Dziecko i nastolatek obierają często drogę buntu przeciwko zdemoralizowanemu i upadłemu światowi dorosłych. Z wiekiem jednak przestajemy sobie zadawać te pytania. Zła i traum wciąż przybywa, a radości coraz mniej i mniej. A obowiązków, szarości dnia i kredytów coraz więcej i więcej. Stajemy się poważanymi, szanowanymi członkami społeczeństwa – a w rzeczywistości młodymi staruszkami, doszczętnie przerażonymi trudem istnienia, umarłymi za życia.

Szaleństwa, radości i ideały młodości dawno umarły. Została szarość i burość dnia, zły i okrutny świat dorosłych, poważnych i odpowiedzialnych ludzi. Umarliśmy za życia, a stwierdzenie zgonu za kilkadziesiąt lat będzie już tylko formalnością.

Cytuję: „Rozejrzyjcie się wokół – popatrzcie, jakież pospolite i nudne życie wiedzie większość ludzi. Świat zapełniają nudni i zasuszeni „młodzi” staruszkowie (tylko ich wygląd świadczy o młodości). Tak, starość duchowa dopada ludzi szybciej niż starość fizyczna. Człowiek jeszcze żyje, ale program jego życia już się wyczerpał – a to oznacza wewnętrzną martwotę. Dlatego ludzie żyją tak krótko. Po duchowej starości bardzo szybko przychodzą starość i śmierć fizyczna. Do przedłużenia życia i młodości potrzebny jest sens.”
~Dymitr Wereszczagin

Tymczasem odpowiedź na to pytanie jest bardzo, bardzo prosta. Jednak każdy tę odpowiedź przed Tobą ukrywał. Blisko odpowiedzi jest psychologia, ezoteryka i przede wszystkim.. biologia z jej ewolucjonizmem i prawami doboru naturalnego. Dopiero synteza kilku dziedzin wiedzy w spójną całość da logiczną odpowiedź na to odwieczne człowiecze pytanie. Odpowiedź jest więc jednocześnie bardzo trudna.

Kiedyś przypatrywałem się na mieście stadku gołębi. Żyjątka te w pocie czoła konkurowały o kawałek starego, zasuszonego chleba. Był całkowicie zaaprobowane tą czynnością. Chleba było mało, więc gołębie robiły sobie różne świństwa, by wyszarpać dla siebie jak najwięcej. Straszyły się, przepędzały się, dziobały, pogruchiwały groźnie na siebie. Nazwałem wtedy w myślach gołębie: „ścierwojadami„. Ale doszedłem do wniosku, że przecież my, ludzie, robimy to samo. Dokładnie to samo, jota w jotę.

Tylko jedna różnica: robimy sobie różne świństwa o inne rzeczy niż chleb. Niszczymy, oszukujemy, kłamiemy, zabijamy konkurując o kawałki plastiku, tkanin, drewna, metali, betonu. Najczęściej takie, którym jakaś korporacja sztucznie nadała wartość, zawyżając cenę horrendalnie w stosunku do rzeczywistej wartości, nawet 50 razy. Wszak logo i marka kosztują. Pod tym względem jesteśmy więc znacznie niżej niż te gołąbki, które nazwałem ścierwojadami. Jako ludzkość upadliśmy niżej niż one.

Otóż jak wiemy, zasoby naturalne planety są ograniczone, zaś nowych istot przybywa coraz więcej i więcej. Powołane do życia istoty – od wirusów po bakterie, rośliny, zwierzęta i ludzi, muszą zabiegać i konkurować o ograniczone zasoby planety. Te zasoby to oczywiście: żywność, woda, partnerzy, miejsce do życia. A u ludzi dochodzą jeszcze inne, często będące zachciankami.

Fakt, że zasoby naturalne są ograniczone, od razu rodzi lawinę komplikacji. Czy starczy dla wszystkich? „Może nie starczyć” – opowiada umysł. Rodzi się więc pokusa, by robić innym różne nieprzyjemne rzeczy w celu odebrania im zasobów – a więc rodzi się to, co nazywamy ZŁEM. Dalej: Czy dam sobie radę w tak trudnym i nieprzyjaznym świecie? Czy dam radę utrzymać siebie i rodzinę, czy dam radę zdobyć pożywienie, wodę, dach nad głową, odzienie i szereg innych rzeczy? „Mogę nie dać rady” – odpowiada umysł. Rodzi się więc to, co nazywamy LĘKIEM. Jest to najsilniejszy lęk jaki zna ludzkość i natura – LĘK PRZETRWANIA.

Wyobraź teraz to sobie. Całe zło tego świata rodzi się właśnie z lęku przetrwania. Każda nieprzyjemności, każde świństwo i każde zło zadawane na Ziemi człowiekowi przez człowieka, ma źródło właśnie tam. Czy czujesz już to? Właśnie poznałeś odpowiedź na pytanie, na które cała ludzkość zadaje sobie od zarania dziejów, przez wszystkie eony czasu. Wszystkie religie, ideologie, filozofie, doktryny, wszyscy myśliciele, wizjonerzy i filozofowie poszukiwali na nie odpowiedzi.

I nawet jeśli tę odpowiedź znaleźli, to jej nie udzielali szerszemu gremium. Teraz i Ty znasz odpowiedź i widzisz, że jest ona tak prosta i jednocześnie tak trudna, jak samo życie. Cały czas była na wyciągnięcie ręki, tuż obok Ciebie. Wystarczyło dokonać syntezy wiedzy z biologii (ewolucja, dobór naturalny), ezoteryki (gnozy) i psychologii. I na tym w zasadzie mógłbym zakończyć ten felieton i zakończyć w ogóle moje pisanie. Bo to wyjaśnia wszystko – całą opłakaną sytuację na Ziemi, od początku do końca.

Ale.. Pójdźmy w naszych rozważaniach dalej. Jak wiemy, ludzie stworzyli cywilizację techniczną, a wraz z nią to, co nazywamy SYSTEMEM lub matrixem. System został stworzony po to, by jakoś ogarnąć i trzymać w ryzach trudną, krnąbrną i przede wszystkim okrutną i drapieżną ludzką naturę. System (matrix) został wygenerowany przez Źródło, a więc tę hipotetyczną, wszechświatową siłę, by ogarnąć sytuację na tej planecie małp.

A więc system to natura, natura to system. Takie jest prawo naturalne. Ziemia jest planetą niedoborów, braków, a to rodzi wszystko co złe. A więc konkurencję, rywalizację, przemoc, konspiracje, lęki, kompleksy, traumy. Rodzaj ludzki jota w jotę odwzorowuje prawa natury – te same, którym podlegają zwierzęta, rośliny i inne istoty. Naprawdę trudno nie zauważyć, że nie są to bezwładne i przypadkowe prawa powstałe z wielkiego wybuchu, ewolucji czy innej przypadkowej siły.

Widać to wysoce zorganizowany porządek. Niemal niemożliwe jest by tak idealna i wbrew pozorom harmonijna dystopia powstała samorzutnie. Tak jest zaprogramowana siła, która rządzi planetą. Religie nazywają ją Bogiem, naukowcy – naturą. Gnostycy używają nazwy demiurg i utożsamiają ją z wrogim ludzkości bytem, i mówią że byt ten pojawia się w wielu religiach pod innymi nazwami (jahwe, „pan bóg„, allah itp). Ja używam nazwy „Rdzeń” lub „Procesor Centralny” i uważam, że bliżej mu do programu komputerowego.

W ostatnich dekadach jednak pojawiły się nowe modele myślenia i nowe wartości. Ludzkość zauważyła, że system w jego starej, skostniałej formie niemal zupełnie się zdezaktualizował i skompromitował. Jego istnienie bez jego zreformowania prowadzi do horrendalnej, nienotowanej nigdy w historii eskalacji zła i cierpienia, na skalę całej planety. Obecnie przechodzimy apogeum niesprawiedliwości, opresji, wyzysku. Jest to ciemna noc ludzkości. Dalsze trwanie systemu w jego obecnym kształcie może doprowadzić już tylko do jednego. Do ostatecznej zagłady biosfery i wyginięcia życia na Ziemi.

Pojawiła się też pokusa albo zreformowania, albo też obalenia systemu. Postawa „antysystemowa” jest dziś bardzo popularna, zwłaszcza wśród młodszych generacji. Powołuje się na nią i prawica (np Korwin) i lewica. Z jednej strony, jest to tendencja bardzo słuszna i pożądana, bo odmienia ludzkie serca i umysły. Z tym, że jest jedno małe „Ale„.. Jest ono już nie języczkiem, ale jęzorem u wargi.

Gandhi wymieniał siedem głównych zagrożeń ludzkiej natury. Czyli: dobrobyt bez pracy, przyjemność bez świadomości, wiedza bez charakteru, biznes bez etyki, nauka bez humanizmu, religia bez gotowości do poświęceń, polityka bez zasad. Ja uważam, że trzeba to zaktualizować o dwie pozycje. A mianowicie: BUNT BEZ REALNEJ WIZJI jak i EMPATIA BEZ TWARDOŚCI. Już wyjaśniam o co chodzi.

Empatia bez twardości polega na tym, że wielu ludzi to naiwni, głupiutcy empaci. Coś tam przeczytali, w swej naiwnej dobrotliwości chcą dobrze, ale nie znają twardych realiów i praw życia. I poprzez swoje decyzje i chęć niesienia pomocy, mogą wygenerować jeszcze więcej zła i cierpienia niż gdyby nie zrobili nic. Przykład? Telewizja pokazała cierpiące dziecko w Syrii, więc na hurra pomagamy uchodźcom z Syrii, prawda?

I na hurra, niesieni odruchem naiwnego serca, przyjmujemy milion islamistów, z czego 80% to mężczyźni w wieku poborowym 12 – 45 lat (wg oficjalnych statystyk agendy ONZ). I z czego wielu z nich to żołnierze państwa islamskiego. Jaki efekt? W krótkim czasie mamy realia trzeciego świata na ulicach – zamachy, terror, przestępstwa, lęk. Tego typu naiwna empatia nie pochodzi wbrew pozorom z serca, ale z ego. Podobnie jak 2 złote dane WOŚP bądź Caritasowi na zbiórce – ma stawiać nas w dobrym świetle.

A drugie, czyli bunt bez realnej wizji? Ja przyjąłem na siebie dość niewdzięczne zadanie. Jestem wyrzutem sumienia, wrzodem na dupie, adwersarzem i oskarżycielem tych wszystkich gorących, ale naiwnych młodzieńczych serc walczących ze złym systemem. Jestem też Advocatus Diaboli tego systemu. Choć od razu zaznaczam, że ani nie walczę z tym systemem, ani tym bardziej go nie popieram.

Ty mówisz: obalmy system, NWO, Illuminatów? Ja się zgadzam z Tobą i mówię: dobrze, zróbmy to razem, tu i teraz! Ale zaraz zadaję Ci pytania, na które do dziś nie otrzymałem ŻADNEJ konstruktywnej odpowiedzi. Żadnej. Co dalej? Jaką masz realną wizję przyszłości kraju i świata? Jak poradzisz sobie z odwiecznymi i z zasady nierozwiązywalnymi problemami ludzkiej natury?

Cytuję: „Teorie spiskowe fajnie się czyta i fajnie się nimi emocjonuje. Ale prawda jest taka, że człowiek to istota zaborcza i od zarania dziejów walczy o władzę, materialne dobra i zaspokajanie potrzeb. Czy sam nie jesteś taki? Czy jak masz szansę zapłacić 50 zł to wyjmujesz stówkę i dajesz? Dlaczego więc krytykujesz przedsiębiorców, że płacą najmniejsze stawki? Nikt nie zapłaci więcej niż musi. Tak mamy w genach, w mózgu i jajach.

Każdy kombinuje na poziomie na jakim jest. Pracownik targuje się o pensję, a na bazarze zbija dwa złote z ceny za którą baba sprzedaje mu ziemniaki. Biznesmen się nie targuje, on negocjuje, a ten co jest u władzy wydaje rozkazy. Dlaczego? Bo może. Nie ma innego powodu. Zastanów się: gdybyś nagle mógł mieć wpływ na amerykańską giełdę i ruszyć nią tak, żeby wygenerować kilka miliardów to nie zrobiłbyś tego? No powiedz, że nie, bo jesteś porządny, uczciwy, moralny, że wolisz uczciwie i moralnie targować się na bazarze o 2 złote.

A ci, co wysyłają bomby, rozprzestrzeniają trucizny na niebie i ziemi, modyfikują rośliny zwierzęta i ludzi, dlaczego to robią? Bo mogą. Pamiętaj: człowiek dopuści się rzeczy zarówno najlepszych jak i najgorszych dlatego tylko że może. A krytykowanie tego niczego nie zmieni. Co więc możesz z tym zrobić? Nic i za razem bardzo dużo. Możesz to zmienić. Jak? Zmontuj grupę, zwal stary rząd i stwórz nowy. Przecież każdy rząd to tylko kilku starych pryków pierdzących w stołki. Oczywiście mają na usługach policję i wojsko, ale ich też można przejąć, przekupić zmusić do przejścia na drugą stronę. Takich przykładów było wiele. Nie będę opisywał Ci technik, ale jak bardzo będziesz chciał to sam znajdziesz.

Ale czy to coś zmieni? Otóż powiem Ci, że nic. Bo niedługo sam zaczniesz robić to samo co teraz robią ci, których krytykujesz. A jeśli nawet nie Ty (bo jesteś święty) to ci, co będą po tobie.”
~Will

Jaką masz realną wizję przyszłości po obaleniu starego systemu? Obalisz jedno tajne stowarzyszenie, to zaraz pojawi się kolejne. Jedną partię zastąpisz inną? Każda z nich ma swoje wady. Frakcja postkomunistyczna zadała Polakom ogrom zła i cierpień, zniszczyła kraj i wypędziła miliony ludzi za granicę na poniewierkę. A co w zamian? PiS zaczął reformować kraj, ale jest to partie pełna szaleństw – kościół, konserwatyzm, Smoleńsk – aż strach o tym pisać. Kukiz? Mielibyśmy JOWy a po 4 latach PO miałaby 80% w sejmie. Razem Zandberga? Ściągnęliby tu milion islamistów.

Wymienia się kilka rozwiązań do wdrożenia po upadku systemu. Jednak nie są to żadne rozwiązania, a iluzje które doprowadziłyby do niewyobrażalnej anarchii i utopienia świata w morzu krwi. Wymienię kilka z nich.

Pierwsza to niewidzialna ręka wolnego rynku, wolność gospodarcza niczym nie skrępowana. Jest to utopia nie istniejąca i niemożliwa do wprowadzenia nigdy i nigdzie. Banki, korporacje i inne wilki w ludzkich skórach, szybko wykorzystaliby taki naiwny system w celu zamordyzmu i ucisku fiskalnego. Pracowałbyś dosłownie za miskę ryżu. A realia chińskiej fabryki gdzie ludzie masowo popełniają samobójstwa z przepracowania, jawiłyby Ci się jako raj na Ziemi.

Dalej: wielu postuluje powrót do natury, i to całkowity. Rolnictwo, wymiana barterowa, permakultury, kolektywy spożywcze, domu budowane ekologicznie, z jakichś patyków i gówna. No i weganizm, w ogóle matka natura, harmonia, kosmos, energie, czakry, new age. No sorry, ale to nie zadziała. Po pierwsze byłby to świat w którym 90% dzieci umierałoby na banalne przypadłości – tak było przez całe poprzednie, ciemne eony czasu. Po drugie, byle przypadłość (ząb, wyrostek) dziś łatwa do wyleczenia, kończyłaby się śmiercią w niewyobrażalnych męczarniach. Tak też było przez tysiące lat.

Po trzecie i najważniejsze – problemy ludzkiej natury. Otóż sąsiad zacząłby spiskować i konspirować przeciwko innemu sąsiadowi by mieć więcej eko marchewek. Potem spiskowałyby rodziny, wioski, miasta.. A na koniec znowu miałbyś to, co teraz. Czyli technologię której tak nienawidzisz, a dzięki której przetrwałeś i zawdzięczasz jej tak wiele – życie. I jakichś nowych Illuminatów, których też nienawidzisz.

Kolejna propozycja to powrót do państw narodowych, do nacjonalizmów. No to wyobraź sobie co by było, gdyby w każdym kraju był nacjonalizm lub wręcz faszyzm. I gdyby każdy kraj był rządzony przez małego Hitlerka o wielkim ego Kim Dzong Una. Przykładowo: Niemcy chcą zabrać Polsce Pomorze i Śląsk. Polska chce zabrać Niemcom Łużyce, powołując się na zaszłości sprzed 1000 lat i naród Serbołużyczan. I dalej: Polska chce odebrać Ukrainie Kresy.

Zaś Ukraina też powołując się na jakieś z dupy wzięte zaszłości, chce odebrać Polsce Rzeszów, Lublin, Kraków i Białystok. Bo ukraińscy nacjonaliści tak kreślą dziś swoje mapy. I teraz wyobraź sobie najważniejsze. I Polska, i Niemcy i Ukraina mają broń atomową, miliony zmobilizowanych żołnierzy i ogromne budżety na armię. Ziemia w takich warunkach szybko stałaby się nuklearnym pustkowiem – zimnym, niezamieszkałym i martwym aż po kres dziejów.

Jeszcze raz powtarzam, że ani nie popieram istniejącego systemu ani z nim nie walczę. Prawdziwa wolność nie polega na negowaniu i walce z systemem. Ale na stanięciu zupełnie z boku i stworzeniu swojego własnego, alternatywnego mini-systemu. Rewolucjonista jest tak samo uzależniony od systemu jak bankier, polityk czy szef korporacji. Największe kajdany jakie nosisz nie są zakładane przez system. Ale zakładasz je sam, i istnieją one w Twojej głowie.

Cytuję: „Buntownikiem jest nie ten, kto przeciwstawia się społeczeństwu, ale ten, kto rozumie całą jego grę i po prostu z niej rezygnuje. Staje mu się ono obojętne. Nie jest przeciw niemu. I to jest piękno buntu: wolność… Rewolucjonista nie jest wolny, bo ciągle z czymś walczy – jak może być wolny? Ciągle się czemuś przeciwstawia – jak, działając przeciw czemuś, może być wolny? Wolność oznacza zrozumienie. Trzeba zrozumieć grę i widząc, że z jej powodu dusza nie może się rozwijać, że z jej powodu nie możesz być sobą, po prostu zrezygnować z niej bez szramy na duszy. Przebaczasz, zapominasz i żyjesz, nie trzymając się społeczeństwa ani w imię miłości, ani w imię nienawiści. Dla buntownika społeczeństwo po prostu znikło. Może żyć w świecie albo odejść od świata, ale nie należy już do niego.”
~Osho

To Ty jesteś odpowiedzialny za swój własny świat, za swój własny mini-system. Nie owi mityczni „oni„. Pora w końcu, by ludzkość to zrozumiała. Tę ogromną potęgę tego, że każdy jest twórcą i kreatorem. To nie „oni„, ale ja, my, Ty Wy. Zresztą kim są oni? Politycy, bankierzy, kapłani, Illuminaci, kosmici, Niemcy, Ruscy, Amerykanie, masoni, cykliści, kosmici, demony? Ile znasz różnego rodzaju teorii przedstawiających najróżniejszych możliwych „onych„? Na których bardzo wygodnie zwalić jest winę i odpowiedzialność? To bardzo wygodny mechanizm psychologiczny.

 Cytuję: „W rozwoju świadomości istnieją etapy:

-Sen / człowiek jak lunatyk- brak identyfikacji ze sobą,
-poddawanie się zewnętrzności jako ofiara,
-skumulowanie bólu, poniżenia, cierpienia związane z tym programem,
-bunt, powstanie, opór i walka
-próby dominacji nad innymi
-uświadomienie bezsensu walki, która nadal tworzy dualne – zwycięzca i pokonany i nie daje rozwiązania
-szukanie innych rozwiązań, próba zrozumienia życia
-komunikacja z duszą, z sobą
-jasna komunikacja z innymi, wyrażanie siebie
-ustanawianie swoich prawd, nie ma już potrzeby dominacji, czy podległości, wyjście poza dualność
-stawanie się i kreacja

Warto zastanowić się, słuchając siebie, na którym jesteśmy etapie poznania Siebie.

Teraz globalnie jest czas, gdy ludzkość zaczyna budzić się z poziomu ofiary. Wchodzi w bunt, opór, walkę. Oczy chodzą dookoła i mówi człowiek – ten winny, ksiądz, polityk, jaszczur, kosmita, muzułmanin, religie, władza, urzędy, Niemcy, Ukraińcy, Ruscy, mąż, kochanka męża, ojciec, syn.. itp itd

Osoby, które znajdują wroga, przeciwnika wyładowują tylko całą skumulowaną energię ofiary. Nie jest ważne kim będzie przeciwnik, zawsze jakiegoś się znajdzie.Umysł szaleje, będziemy bronić swoich praw, my im pokażemy, nie damy się, ten winny, tamten winny, och i ach i dualność trwa. Ludzie ci nie wiedzą, że to tylko etap i dobrze byłoby, aby skończył się jak najszybciej, gdyż żadna walka, ani żadne zwycięstwo nie da im spokoju wewnętrznego. Nie wiedzą, że są jak dzieci w piaskownicy, które do tej pory odgrywały rolę ofiar, gdyż nie miały zbyt dużej samoświadomości i decyzyjności, teraz jednak wstały i rozpoczęły walkę z dziećmi, które sypały im piasek na głowę.

Czy to jest wolność?”
~Elen Elijah / epokaserca.pl

Możesz się rozczarować czytając moją stronę, gdyż jestem w stanie dać Ci tylko pewną ilość prawdy, i nic ponad to. Dla wielu z Was to za mało.. Jeśli pragniesz kojących umysł złudzeń, to wybierz jakąś ideologię lub religię. Jakąkolwiek, to nie ma znaczenia jaką. Gdyż na głębszym poziomie wszystkie one są jednakowe, są tym samym. Czyli pełnym uproszczeń i przekłamań, iluzorycznym stabilizatorem dla przerażonego trudami życia umysłu. Ważne jest pojednanie i pogodzenie się z ludźmi i ze światem.

Walcząc ze światem, umacniasz to, co w nim negatywne. Pomagając sobie i akceptując ten świat – ratujesz i siebie i ten świat. Ja cenię Wasze gorące i pełne ideałów serca, chcące zmienić świat na lepsze. Zwracam tylko uwagę, że rzeczywistość nie jest taka, jaka jawi się na pierwszy czy nawet na drugi rzut oka. Przemiany światowe jakie się obecnie dokonują, przyniosą pomyślność i szczęście rodzajowi ludzkiemu, wbrew tym wszystkim politykom, bankierom czy korporacjom. Ja to wiem.

Autor: Jarek Kefir

Witam!:) Moja strona funkcjonuje dzięki darowiznom. Ten system zapewnia niezależność od różnych opcji politycznych i wszelkich „reklamodawców.” Nie jestem zrzeszony z żadną partią, ideologią ani organizacją. O funkcjonowanie bloga i poszerzanie wiedzy dbam sam. Możesz wesprzeć moją, ale także i Twoją stronę, i tym samym czynnie uczestniczyć w jej rozwoju i w rozpowszechnianiu cennych informacji. Z pewnością da to dobre owoce. Dołącz więc do grona twórców!
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://jarek-kefir.com/wsparcie/

 

ANIOŁY I DEMONY: UKRYWANA TAJEMNICA CHRZEŚCIJAŃSKICH EGZORCYSTÓW

demony

Swego czasu czytałem bardzo, ale to bardzo ciekawą opinię dotyczącą chrześcijańskich egzorcyzmów. O tym, że w 99% przypadków wyglądają one zupełnie inaczej niż pokazują to w sensacyjnych filmach, wie chyba większość z nas. Ale co się okazuje? Faktem jest, że chrześcijańskie egzorcyzmy po prostu.. nie działają.

Jeden z katolickich portali opisywał procedurę egzorcyzmów. Najbardziej zapadły mi w pamięć słowa, że zdecydowana większość opętanych musi uczęszczać na egzorcyzmy regularnie, do końca życia. I to było jak uderzenie obuchem w głowę. No jak to? Przecież to samo mówią lekarze zachwalający produkty koncernów farmaceutycznych, np na depresję lub nadciśnienie. Musisz je żreć całe życie, bo jak odstawisz to objawy wrócą i to wielokrotnie większe.

Leczą, leczą, leczą.. Byle tylko TRWALE nie wyleczyć. No ja miałem depresję przez dekady i oczekiwałem jednego, że zostanę WYLECZONY. Nie zostałem wyleczony, ale byłem LECZONY – bezskutecznie. Tak samo głosi akademicka psychologia. Na psychoterapię trzeba uczęszczać minimum 5, 10 lat, a najlepiej – całe życie. Wiecie na czym polega ten sekret?

Na tym, że pacjent trwale wyleczony to klient stracony. I dla korporacyjnej medycyny, i dla korporacyjnego (bo kościelnego) egzorcysty, i dla korporacyjnej (naukowej) psychologii. Więc leczy się tak aby nie wyleczyć, a jedynie zaleczyć na poziomie minimum minimum. Zapytaj jakąkolwiek osobę przewlekle chorą na depresję czy farmaceutyki bądź terapia jej pomagają. Otóż nie pomagają.

Dlaczego więc egzorcyzmy chrześcijańskie nie działają? Czyżby chrześcijański Bóg opuścił swoich wyznawców?

Mówi się o „rdzeniu mojżeszowym” trzech wielkich religii. Rdzeń ten choć rozbity na judaizm, chrześcijaństwo i islam, opiera się na tym samym. Na topornym konserwatyzmie, dulszczyźnie, fobiach seksualnych i innych, strachu, lęku, bojaźni, fałszywej pokorze i na wszystkich tych wadach ludzkiego gatunku. Dlaczego więc jahwe opuścił swoje owieczki? Może ma na nie wywalone i ciśnie z nich bekę? A może te wszystkie modły i rytuały wręcz go wkurzają?

Egzorcyzmy katolickie nie działają bo działać nie mogą. Zacznijmy od opisania, czym demony są, a czym nie są. Powszechnie mówi się, że: „demony to istoty duchowe„. Tak jednak nie jest. Sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana.

Demony to „bezdusze„, meta-programy krążące bezładnie w podświadomości globalnej (zbiorowej). Nie mają duszy, nie mają więc połączenia ze Źródłem, czyli nie mają też swojej energii. Ale jako programy chcą żyć. Dlatego biorą energię na różne sposoby od ludzi. Z poziomu podświadomości globalnej (zbiorowej) podłączają się do podświadomości danego człowieka.

Kiedy to się dzieje? Jeśli w podświadomości człowieka istnieją backdoory (wyrwy), to wtedy demon się podczepia i wytransferowuje energię dla siebie. Główne backdoory to: konserwatyzm obyczajowy, ufność religiom i ideologiom, nieuświadomione lęki. Najpotężniejszym backdoorem są fobie i lęki seksualne, postrzeganie tej sfery życia jako coś nieczystego, co jest najczęściej związane z religią.

Ale nie zawsze. Można być przecież zadeklarowanym ateistą i lewakiem, ale mieć taką samą ruinę w podświadomości jak każdy moherowy chrześcijanin. Nie liczą się ziemskie ideologie. Ale stan Twojej mentalności, świadomości, duchowości. Sam znam kilku chrześcijan którzy są znacznie bardziej tolerancyjni i pojednani ze światem, niż niejeden lewak-ateista. Są oni aniołami w ludzkich ciałach, podczas gdy wielu zwolenników tolerancji i poprawności politycznej zajebałoby gołymi rękami bliźniego, bo ma czelność mieć inne poglądy.

Dalej: demony są świadomościami nieraz miliony razy silniejszymi, niż świadomości ludzkie. Stąd w chrześcijaństwie wzięło się porzekadło, że nawet najgłupszy demon jest znacznie mądrzejszy i potężniejszy, niż najmądrzejszy człowiek na Ziemi. Jednak demony nie rozwijają się i nie mogą ewoluować. Więc pod względem duchowym nawet kamień jest znacznie wyżej niż one. Już nie mówiąc o roślinach (wyżej), zwierzętach (jeszcze wyżej) czy ludziach.

Demony zawsze chcą i pobierają pewien procent energii od człowieka, ale jeśli o nie się dba, to mogą zrobić dla niego wiele. Można tresować je jak psy, bo taka jest ich natura. Żywią się m.in. nałogami, złymi schematami myślenia, cierpieniem, agresją itp itd. Ale nie tylko. Ma je tak naprawdę zdecydowana większość ludzi. Gdybym był większym cynikiem niż jestem (czy to w ogóle możliwe?), to powiedziałbym, że mają je wszyscy. I to jest paradoksem, bo katolik wyzywający innowierców, okultystów i ateuszy i wyklinający im, daje pożywkę dla.. swoich własnych demonów z podświadomości.

Większość demonów służy ludziom złym. Czy to czarnym magom, czy architektom systemu z ciemnej frakcji (bo istnieje też jasna – Reformatorów). Ale równie dobrze mogą służyć też nam czy Reformatorom. Na pewno sporym błędem jest i walka, i lęk przed demonami. Walka z czymkolwiek zawsze prowadzi do paradoksalnego wzmocnienia struktury z którą się walczy. Na pewno chodzi o walkę nacechowaną negatywnymi emocjami, ale też pożądaniami (władza.. najsilniejszy znany narkotyk..) czy pragnieniami.

Bo to nieprawda że nie można zmieniać ludzi i świata, że trzeba usiąść z założonymi rękoma. Pisałem o tym już wiele razy, że można, ale trzeba znać kilka praw tego świata. Natomiast jeśli się czegoś lękasz, to to coś wtedy zaczyna Ciebie „namierzać„, szukać, i w konsekwencji pojawia się w Twoim życiu coraz częściej i częściej. Jest to jakaś dziwna, niemal ezoteryczna zasada, ale ona działa i ma miejsce.

Ileż to razy słyszałeś twierdzenie, że dana osoba boi się np pijaczków, więc spotyka żuli znacznie częściej niż inni ludzie? Pijaczek może przecież podejść do każdego, ale podchodzi właśnie do takiej osoby, z prośbą o piątaka na jabola. Tak samo działa lęk przed każdym innym aspektem życia, np przed demonami. Sam byłem tego najlepszym przykładem, gdy w 2010 roku zacząłem interesować się radykalną koncepcją chrześcijaństwa biblijnego.

Chrześcijaństwo biblijne to bardzo radykalna wersja tej religii. Opiera się ona na ortodoksyjnej, dosłownej interpretacji biblii, podczas gdy właściwa jej interpretacja powinna być metaforyczna i symboliczna. Jest zakorzeniona w tematyce NWO i spiskowej teorii dziejów. Oprócz lęku przed różnymi z dupy wziętymi teoriami spiskowymi, funkcjonuje tam bardzo silny lęk przed demonami, zwiedzeniem itp.

Oni dosłownie każdy film, książkę, grę, teledysk itp interpretują jako diabelskie dzieło. Wszędzie widzą znaki kuszenia i nękania przez demony. Tego typu postrzeganie zmienia świat takiej zagubionej duszyczki w istne piekło. Piekło na Ziemi. Istotnie, gdy jest lęk przed demonami – to pojawiają się i demony. Różne złe i nacechowane symbolami sny, dziwne wybudzenia się (typowe o 03:00 lub 02:59  nad ranem), szokujące paraliże senne. Do opętania i choroby psychicznej włącznie.

Ale to nie wszystko. Znam wielu ludzi zafiksowanych na punkcie tej doktryny. I im bardziej człowiek zafiksowany i zlękniony, tym więcej ma także codziennych, „zwyczajnych” przykrości. Czy wręcz wypadków, np samochodowych i każdych innych. I trudno im z tego wyjść, bowiem oni każdą tego typu zła rzecz interpretują tak, że jest to „próba charakteru„, że bóg jahwe ich tak doświadcza i sprawdza.

Co można więc zrobić? Na pewno nie walczyć. Przyznać się, że wcale nie jesteśmy tacy idealni, porządni, ułożeni. Nie warto spychać naszych niedoskonałości do głębin podświadomości, bo wtedy one lubią „wybuchać„. I to w najmniej spodziewanych momentach. Nie walczyć, nie lękać się, nie próbować nic udowadniać na siłę. Walka z demonami to w końcu walka z samym.. sobą. Demony to klucze, idealnie pasujące właśnie do Twoich zamków – które sam posiadasz i sam stworzyłeś.

Autor: Jarek Kefir

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nieocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jest to też pewna forma podziękowania za wiedzę. Link z informacją jak to zrobić, tutaj: https://jarek-kefir.com/wsparcie/

  

NASA ZAKTUALIZOWAŁA ZODIAK. ZNAKI 86% LUDZI ZOSTAŁ ŹLE OKREŚLONE!

znaki-zodiakuJak poinformowała agenda rządowa NASA, Zodiak nie był aktualizowany od 2000 lat odkąd opracowali go starożytni, i należy go dostosować do naszych czasów.

Potrzeba 2150 lat, by miejsce w Zodiaku obróciło się dokładnie o jeden poziom – jeden znak. Jak wiemy, pozycja Ziemi na tle gwiazdozbiorów ciągle, choć niemal niezauważalnie się zmienia. Winne są odchylenia w ruchu obrotowym Ziemi które sprawiają, że pozycja gwiazdozbiorów na niebie się zmienia.

Przez te 2000 lat pozycja znaków Zodiaku zdążyła się zmienić o około miesiąc. O tyle trzeba więc przesunąć nasze znaki zodiaku. NASA proponuje coś jeszcze – wężownik, trzynasty znak Zodiaku. Osoba spod tego znaku to samotnik, wrażliwy, ale łasy na sukcesy i łatwo je osiągający. Oto podział, który proponuje NASA:

Koziorożec: 20.01-16.02
Wodnik: 17.02-11.03
Ryby: 11.03-18.04
Baran: 19.04-13.05
Byk: 14.05-21.06
Bliźniaki: 21.06-20.07
Rak: 21.07-10.08
Lew: 10.08-16.09
Panna: 17.09-30.10
Waga: 30.10-23.11
Skorpion: 24.11-29.11
Wężownik: 29.11-17.12
Strzelec: 18.12-20.01

I jak, pasuje Wam? Ja sprawdzałem, i mi z nowego znaku (Panna) nie pasuje prawie nic, zaś ze starego znaku (Waga) pasuje prawie wszystko. Może prawdą jest to, że obowiązuje to, co uznawano w dniu naszych narodzin, bez względu na to, że rzeczywiste pozycje gwiazdozbiorów się przesunęły?

Dodatkowo z koncepcją trzynastego znaku Zodiaku, wężownika, wiążą się liczne kontrowersje w środowisku astrologów. Wg wielu z nich wężownik to totalna ściema i w ogóle nie powinien być włączony do Zodiaku. AstroMaria która zna się na astrologii jak mało kto, pisze w swoim felietonie:

Cytuję: „Gwiazdozbiory zodiakalne to gwiazdozbiory, na których tle leży ekliptyka. Wężownik leży ponad gwiazdozbiorem Skorpiona, w znaku zodiaku Strzelca. Tak więc zachodzi on na ekliptykę, ale jest GWIAZDOZBIOREM, a nie jednym ze znaków zodiaku. Znaków zodiaku było i jest 12, ponieważ „znak zodiaku” to umowna nazwa sektora ekliptyki, powstałego na skutek jej podziału na 12 równych, 30-stopniowych odcinków, co bez problemu można sprawdzić w każdej encyklopedii! Jak wielokrotnie pisałam: w astrologii używamy zodiaku, a nie gwiazdozbiorów. Astrolodzy w ogóle nie patrzą w gwiazdozbiory ani ich nie uwzględniają.”
Całość: https://astromaria.wordpress.com/2007/11/18/wezownik-czyli-rzekomy-13-znak-zodiaku/

Każdemu znakowi Zodiaku jest przyporządkowana era (eon). Z tym że one następują odwrotnie niż tradycyjny kierunek Zodiaku. Era Wagi to była terraformacja planety, powstawanie życia. Był to Eden, Raj Utracony. Ludzie mieli zupełnie inną świadomość niż teraz – nie skażoną szaleństwami, paranojami i ideologiami umysłu logicznego.

Umysł przyniósł dualizm (myślenie czarno-białe), irytujące rozszczepienie naszego bytu gdzie umysł na siłę forsuje jedno, a dusza pragnie czegoś innego. Umysł w racji swojego kalectwa (bo jest to struktura kaleka) nie jest w stanie ogarnąć całości. Stąd się wzięły ideologie, religie, koncepcje na życie, z ich ograniczeniami, opresyjną i totalitarną naturą. Ich cechą jest to, że tłumaczą jakiś tam wycinek rzeczywistości i są iluzjami bezpiecznymi i akceptowalnymi przez zlękniony umysł.

Potem po Erze Wagi odbył się epokowy eksperyment w którym rodzaj ludzki uzyskał nowego wiernego towarzysza – UMYSŁ. A wraz z nim lęk, analizowanie, komplikowanie, wyszukiwanie przeszkód, zagrożeń itp itd. Konstrukcja umysłu jest taka, że on po prostu wszystko psuje, sprowadzając człowieka na manowce. Jest on zagłuszaczem, separatorem boskiego głosu w nas samych. Utracenie raju (Edenu) było tak naprawdę utraceniem dawnego beztroskiego stanu świadomości, który został zablokowany przez umysł.

Od tego zaczął się upadek człowieka opisany w różnych dawnych legendach. Temu zagadnieniu poświęcono niezliczoną ilość opracować i koncepcji ezoterycznych i okultystycznych. Najlepsza wg mnie to Transerfing Rzeczywistości autorstwa Vadima Zelanda, który gros miejsca poświęca rozdźwiękowi pomiędzy podświadomością, umysłem a duszą.

Obecnie od czasu starożytności trwa era ryb, a więc eon największego i najbardziej dobitnego upadku człowieka, jego cywilizacji jak i samej natury. Jest to apogeum ziemskiego piekła, czarna noc ludzkiego ducha. Era ryb to bogactwo struktur ograniczających, trzymających ludzkość za mordę, totalitarnych. A więc wiele religii, multum walczących ze sobą ideologii. To także obłędne koncepcje społeczne, psychologiczne, naukowe (racjonalizm / materializm) i wszelkie inne.

Obecnie mamy żyć w czasach przełomu er, ery ryb i Ery Wodnika. Stare systemy są straszliwie niewydolne i w bólach upadają. Jednak nowe wartości są wciąż słabo zaznaczone. Nie funkcjonują one jeszcze jako zwarty system, jako rdzeń cywilizacji. Ale dotyczą coraz większej ilości jednostek – tych którzy chcą wyjść poza stary porządek świata, poza stare i zdezaktualizowane rozumowanie. Co robią pozostali ludzie?

Tkwią w umierających i dawno zdezaktualizowanych systemach wartości. I cierpią, bardzo cierpią, bo to co stare ani nie daje już odpowiedzi, ani nie za bardzo już funkcjonuje. Często chełpimy się tym, że wyznajemy stare wartości, że jesteśmy tacy porządni, ułożeni, uspołecznieni.. Szczególnie w towarzystwie, gdzie trzeba dbać o tzw. status społeczny. A gdy nikt nie patrzy, to chce nam się wyć z bólu i niespełnienia.

Autor: Jarek Kefir

Witam!:) Moja strona funkcjonuje dzięki darowiznom. Ten system zapewnia niezależność od różnych opcji politycznych i wszelkich „reklamodawców.” Nie jestem zrzeszony z żadną partią, ideologią ani organizacją. O funkcjonowanie bloga i poszerzanie wiedzy dbam sam. Możesz wesprzeć moją, ale także i Twoją stronę, i tym samym czynnie uczestniczyć w jej rozwoju i w rozpowszechnianiu cennych informacji. Z pewnością da to dobre owoce. Dołącz więc do grona twórców!
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
 https://jarek-kefir.com/wsparcie/

  

Tajemnica raju utraconego

raj-utraconyPrzed wieloma wiekami, gdzieś w niedostępnych rejonach kuli ziemskiej, był sobie leśny zagajnik. Obfitował w strumyki, pieczary, polany, zwierzynę łowną, jagody, grzyby i inne owoce runa leśnego. Las ten, ze względu na swój urok, był nazywany EDENEM.

Wśród niezliczonej ilości mieszkańców, las zamieszkiwała pracowita stonoga. Może nie miała ona dosłownie stu nóg, ale na pewno nie można było jej odmówić sprytu i pracowitości. Poruszała się zwinnie przez niedostępne rejony leśnego podszycia. Umiała chodzić i była zwinna sama z siebie, nawet do głowy jej nie przyszło by zastanawiać się i uczyć tego, co już w sobie miała. Była pełna i kompletna taka, jaka jest, i nie filozofowała na ten temat.

Pewnego dnia do EDENU zawitał pewien uczony z bardzo, bardzo odległej krainy. Spotkał on stonogę i zdziwiony co to za dziw natury, postanowił zawrzeć bliższą znajomość.

-Witaj, przychodzę z bardzo daleka. Mam na imię UMYSŁ. Myślę racjonalnie i logicznie i znam odpowiedzi na każde ziemskie pytanie.
-Mam na imię stonoga i właściwie nie wiem kim ja jestem… Chyba jestem… eee…

UMYSŁ słysząc te słowa, złapał wiatr w swoje żagle i od razu przystąpił do swojego dzieła, mówiąc:
-Skoro nie wiesz kim jesteś, to ja mogę Ci pomóc. Znam przecież odpowiedzi na wszystkie pytania świata. Chodź, zabiorę Cię w fascynującą podróż. Najpierw dam Ci owoc z drzewa, które rośnie w mojej krainie, a którego u Was, jak widzę, nie ma. Zacznijmy od tego, co potrafisz najlepiej. Widzę że masz niezliczoną ilość nóg. To, jak się poruszasz, z jaką zwinnością i sprytem to robisz, jest naprawdę godne podziwu. Powiedz mi, kto Cię tego uczył?

-Uczył? Jak to uczył?! Nikt mnie tego nie uczył, po prostu chodzę sama z siebie, w ogóle nawet nie myślałam o tym by analizować to w ten sposób.. -Odpowiedziała stonoga.

Wtedy UMYSŁ snuł dalej swoją opowieść:
-Wiesz, to jest Twój talent, dar. Zapewne się z tym zgodzisz.. A ja, dzięki mojemu racjonalnemu i logicznemu myśleniu, mogę jeszcze bardziej usprawnić to, jak to robisz. Pozwól że chwilę przemyślę to, obadam budowę Twojego ciała, i wtedy przystąpimy do NAUKI.

Umysł myślał kilka chwil, analizował wszystko, w tym to, jak stonoga jest zbudowana i jak chodzi. Gdy już znał racjonalną i logiczną odpowiedź – przystąpił do swojego dzieła. Bardzo drobiazgowo tłumaczył stonodze wszelkie możliwe szczegóły jej anatomii i tego, jak poruszać poszczególnymi odnóżami.

Jednak im dalej szedł w swoich rozważaniach i naukach, tym bardziej stonoga gubiła się w praktyce. Po ich zakończeniu sama była zdziwiona tym, że praktycznie nie potrafi już chodzić. Taki nawał wiedzy teoretycznej sprawił, że co rusz gubiła kroki. Pojawiło się coś, czego wcześniej nigdy nie robiła – ANALIZOWANIE. Zamiast chodzić zwinnie i spontanicznie, analizowała dosłownie każdy, nawet najdrobniejszy ruch odnóży. I to powodowało, że gubiła i myliła kroki. Było to dla niej bardzo dziwne, przecież miała wiedzę teoretyczną o chodzeniu, którą przekazał jej UMYSŁ.

Minęło dużo czasu, zanim zszokowana stonoga nauczyła się znowu chodzić. Jednak już nigdy nie uzyskała dawnej sprawności. Jej chód przypominał teraz chód paralityka. Musiała non stop ANALIZOWAĆ każdy krok, i to pochłaniało lwią część jej energii. Wtedy pojawiło się coś, czego nigdy nie odczuwała – LĘK. Czy sobie poradzę w takim stanie? Czy będę w stanie zapewnić sobie żywność i byt? Czy poradzę sobie w świecie, który jest tak nieprzyjazny i trudny?

Zrezygnowana stonoga powiedziała wtedy UMYSŁOWI:
-Coś Ty najlepszego mi zrobił?! Wcześniej wszystko wychodziło mi spontanicznie, niczego nie musiałam analizować i nie towarzyszył mi LĘK. Było mi tak lekko i przyjemnie. A teraz?

UMYSŁ odpowiedział:
-Najważniejsze jest to, że teraz umiesz myśleć racjonalnie i logicznie. Skosztowałaś też owocu z drzewa, które rośnie w mojej krainie, i on Cie odmienił. Poznałaś odpowiedzi na pytania, tak jak obiecałem. Rozwijaj więc swoje nowe umiejętności. Myśl racjonalnie i logicznie.

I tak minęły niezliczone eony czasu. Pamięć o tym wydarzeniu zatarła się już niemal zupełnie. Przetrwała jedynie w bardzo zniekształconych legendach, które zostały prawie zupełnie wypaczone przez ząb czasu. Potomkowie stonogi z lasu o nazwie EDEN rozeszli się po bezkresach całej Ziemi. Od tamtej pory aż do teraz przez cały ich żywot towarzyszyli im dwaj wierni towarzysze. Mianowicie: UMYSŁ i LĘK.

Pewnego dnia do kilku pra-potomków stonogi udręczonych LĘKIEM i szaleństwem UMYSŁU podszedł pewien mądry i spokojny ktoś. Miał cyniczny uśmieszek na ustach, ale jednocześnie spokój i łagodność w oczach.

-Ej, znamy się? Zapytali potomkowie stonogi.
-Znamy się właściwie od zawsze..
-Kim więc jesteś i skąd przybywasz?
-Jestem DUCH i przybywam z bardzo, bardzo daleka..
-Z jak dalekiej krainy przybywasz? Z tak daleka, że nie da się już uciekać dalej?
-Z jeszcze dalszej.. A teraz słuchajcie mnie uważnie..

Autor: Jarek Kefir

Witam!:) Moja strona funkcjonuje dzięki darowiznom. Ten system zapewnia niezależność od różnych opcji politycznych i wszelkich „reklamodawców.” Nie jestem zrzeszony z żadną partią, ideologią ani organizacją. O funkcjonowanie bloga i poszerzanie wiedzy dbam sam. Możesz wesprzeć moją, ale także i Twoją stronę, i tym samym czynnie uczestniczyć w jej rozwoju i w rozpowszechnianiu cennych informacji. Z pewnością da to dobre owoce. Dołącz więc do grona twórców!
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://jarek-kefir.com/wsparcie/

TEŻ WIDZISZ ŻE CZAS PRZYSPIESZA?! TO TAJEMNICZE ZJAWISKO WCIĄŻ NIE MA WYTŁUMACZENIA!

Przedstawię Ci kolejną ciekawą teorię dotyczącą naszej rzeczywistości. Jest ona po prostu niesamowita. Teoria ta dotyczy zjawiska przyspieszenia czasu. Czas ma mijać dużo szybciej niż kiedyś. Owszem, minuta trwa nadal 60 sekund, godzina trwa nadal 60 minut, doba trwa nadal 24 godziny.

Jednak dzisiejsza minuta wcale nie równa się minucie sprzed np 100 lat. Dzisiejsza doba trwa zwyczajnie krócej. Mniej możemy zrobić i dokonać, niż w ciągu doby sprzed dekad. Nasze zegary i kalendarze nadal odmierzają standardowe jednostki czasowe, jednak czas miał się skurczyć.

Z tym że zastrzegam, jest to tylko teoria, i z jej obiektywnym potwierdzeniem jest różnie. Jedni będą argumentować za jej prawdziwością, zaś inni będą przytaczać argumenty na pozór racjonalne, zaprzeczające tej teorii. Ja jak zawsze – jestem ciekawy świata, ale niczego nie twierdzę na sto procent, zaś ostateczny osąd zawieszam.

czy czas przyspiesza

Autorzy strony łączącej chrześcijańskie prawosławie z teoriami ezoterycznymi („Bractvo Spasa” – link) przytaczają kilka przykładów na potwierdzenie tej teorii. W zakonach prawosławnych w Grecji czy na Ziemi Świętej od wieków są ustalone pewne rytuały, np napełnianie oliwą lamp czy czas modlitw. Teraz ze względu na skrócenie jednostek czasu, widać niekompatybilność tych dawnych procesów z czasem dzisiejszym. Zwyczajnie nie mogą oni zmieścić się w szybciej biegnącym czasie.

O skróceniu czasu ma informować Pismo Święte Nowego Testamentu, ale jak wiemy, biblię można interpretować w najróżniejszy możliwy sposób. Katolicy, protestanci, tzw. „chrześcijanie biblijni„, prawosławni, chrześcijańscy gnostycy, okultyści, new age’owcy – każdy z tych nurtów interpretuje biblię na swój sposób. Oto ten cytat:

Powstanie bowiem naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będzie głód i zaraza, a miejscami trzęsienia ziemi … Będzie bowiem wówczas wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd i nigdy nie będzie. Gdyby ów czas nie został skrócony, nikt by nie ocalał. Lecz ze względu na wybranych ów czas zostanie skrócony
(Mt 24: 7-22).

Boże Narodzenie symbole

Jeden z prawosławnych mistyków i wizjonerów również wspomina o skróceniu czasu. Z tym, że on wali z grubej rury, mówi o tym wprost, a nie metaforycznie jak biblia. Mistyk ten to św Nil Mirotocziwyj (pisownia rosyjska – Нил Мироточивый):

Dzień będzie się obracał jak godzina, tydzień jak dzień, miesiąc jak tydzień i rok jak miesiąc

Także rosyjski filozof, Aleksiej Fiodorowicz Łosiew wspomina o tym wprost i z pominięciem skomplikowanych i wieloznacznych metafor typowych dla biblii. Oto jego słowa:

Rozpatrując czas pod względem jego istoty, jak został on nam dany w żywym doświadczeniu, możemy stwierdzić pewną zasadniczą niestabilność, typową dla istoty czasu. Jest ona niejednolita, ściśliwa, rozszerzalna, całkowicie względnie i warunkowo.. Od 1914 roku czas jakby zgęstniał i zaczął biec szybciej. Apokaliptyczne oczekiwania tłumaczy się właśnie zgęstnieniem czasu

Z jakiegoś powodu procesy życiowe na Ziemi miały ulec spowolnieniu. Oddychać mamy wolniej, wolniej mają bić nasze serca i zachodzić inne procesy życiowe. Dzięki temu w każdej minucie robimy o ileś procent mniej zadań, niż nasi przodkowie. W związku z tym zmieniło się nasze subiektywne postrzeganie rzeczywistości. W naszym postrzeganiu, które jak wiemy jest bardzo subiektywne, czas biegnie więc szybciej.

czas przyspiesza

Białoruski naukowiec, Wiktor Józefowicz Wiejnik, mówi o tym, że nasza ziemska cywilizacja się po prostu starzeje. Przytacza on przykład niemowląt i małych dzieci, dla których czas płynie bardzo, bardzo powoli. Istotnie tak jest. Gdy powiesz małemu dziecku, że będzie musiało znosić jakąś niedogodność „tylko tydzień„, to ono będzie przerażone. Bo dla niego tydzień mija tak, jak dla jego 40-letniego rodzica pół roku.

Dla człowieka starszego czas przyspiesza. Dla niego tydzień mija jak tydzień, a po pewnym czasie – jak dzień. O tym właśnie mówią autorzy strony Bractvo Spasa. Wspominają także szybkość procesów życiowych i ich „rozmach„, wielkość. I odnoszą to do wieku naszej planety. Dla dzieci rodzice wydają się wielkoludami, zaś świat wydaje się ogromny, niezmierzony, niezbadany. W przypadku wieku Ziemi dawniej też wszystko było ogromne.

Dinozaury wielkie jak budynki, trawy (skrzypy) wielkie jak dzisiejsze drzewa, i dawni ludzie opisywani przez biblię. Czyli tzw Nephilim, którzy byli gigantami, olbrzymami. Ponoć do dziś odnajduje się ich szkielety, a tradycyjna archeologia ukrywa to przed ludźmi. Na YT można znaleźć mnóstwo filmów kręconych podczas takich wykopalisk archeologicznych.

Ezoterycy i okultyści mówią o tym, że przed dekadami nasz Układ Słoneczny, a więc i Ziemia, weszły w jakieś potężne oddziaływania energetyczne. Są one związane z przemianami, jakie odbywają się obecnie na Ziemi i w kosmosie. Wszak czołowym założeniem doktryny New Age jest jakaś wielka, globalna przemiana – Era Wodnika. Związana jest ona z nowymi, rewolucyjnymi doktrynami, filozofiami, energiami, ale też z postępem technologicznym i informacyjnym. Nawiasem mówiąc: wielu zwolenników „matki natury” zafiksowanych na punkcie new age (tzw. „eko-gajanizm„) lekceważy potężny wpływ technologii, przemysłu i informacji na te zmiany.

czy czas przyspiesza 1

Istnieje też teoria mówiąca o wpływie Wielkiego Zderzacza Hadronów (LHC) w CERN w Szwajcarii na czas i linie czasowe. Wg niej, LHC opóźnia zmiany jakie mają miejsce na świecie poprzez wpływ na czas – jego zakrzywianie. Wg innego wariantu tej teorii, LHC w CERN przyspiesza te procesy, a Ziemia ma być opóźniona o kilkaset tysięcy lat. Ostatnie przebiegunowanie (rotacja biegunów magnetycznych) spóźnia się właśnie o te setki tysięcy lat.

Minusem działania LHC w CERN ma być wpływ na wzrost częstotliwości Schumanna i innych komponentów biorytmu planety. Wielu ludzi nieprzystosowanych po prostu tego nie przeżyje. Od wielu lat wzrasta śmiertelność na zawały serca, udary i inne nagłe incydenty zdrowotne. Od wielu, wielu lat rządowe organizacje zajmujące się badaniami statystycznymi nie publikują tego typu danych.

Dobrze, przedstawiłem Wam pewną teorię dotyczącą czasu (spiskową, a jakże! 😉 ) i jestem ciekaw Waszego zdania. Zapraszam do dyskusji. Czy wg Was, czas też nagle przyspieszył? A może da się to racjonalnie wytłumaczyć, np starzeniem się naszych organizmów i inną percepcją?

Materiały źródłowe:
Dlaczego dni i lata tak szybko przelatują? [POL]
Почему дни и годы так быстро пролетают? [RU]

Autor: Jarek Kefir

Moja strona jest niezależna od wszelkich stron sporu politycznego. Utrzymuję ją z reklam i dobrowolnych darowizn Czytelników. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wspomóż moją pracę na rzecz poszerzania świadomości, a w zamian za to dotychczasowa ilość nowych wpisów będzie zachowana. Link z informacją, jak to zrobić tutaj: https://jarek-kefir.com/wsparcie/