Kategoria: Firmy farmaceutyczne

CZY TO SPISEK KONCERNÓW PRZECIW WITAMINIE D3!?

Tylko na to popatrz na to poniższe zdjęcie. Przedstawia ono zalecenia lekarskie odnośnie podawania dziecku witaminy D3. Dawki tam zalecane są dużo wyższe niż te zalecane dzisiaj. Jeszcze za komuny dzieciom przepisywano 300.000 do 600.000 jednostek witaminy D3 na dobę.

Są tam dwie dawki po 600.000 jednostek witaminy D3 rozpisane na dwa dni. Poddawane one były kilka razy w roku. W przypadku brania codziennego dawki te powinny być oczywiście dużo mniejsze. Obecnie zaleca się maksymalnie 5.000 do 10.000 jednostek na dobę. W sprzedaży są tabletki w dawkach 5.000, 4.000, 2.000, 1.000 i mniejszych.

Ciekawe jest też zalecenie światowej organizacji zdrowia – WHO, która wiadomo czyim interesom służy. Zaleca ona zaledwie 200 jednostek dla dzieci i zaledwie 400 jednostek dla dorosłych. To tyle, co nic. Jak myślisz, dlaczego tak jest? 😉

Podczas około 30 minut opalania się w pełnym słońcu organizm syntezuje aż 200.000 jednostek witaminy D3 z cholesterolu. Cholesterol jest niezbędny nie tylko do produkcji witaminy D3 z udziałem światła słonecznego, ale do życia w ogóle. Tymczasem ciągle obniża się górne normy cholesterolu, więc coraz większej ilości ludzi przepisuje się statyny na jego obniżenie.

Czytaj dalej „CZY TO SPISEK KONCERNÓW PRZECIW WITAMINIE D3!?”

SANEPID PRZYZNAJE: SZCZEPIENIA TO EKSPERYMENT NA LUDZIACH!

Dbasz o odporność i zdrowie swoich dzieci? Chcesz, by rozwijały się dobrze? Poddajesz je szczepieniom ochronnym zgodnie z polskim kalendarzem szczepień? Czytałeś kiedyś, że szczepionki są preparatami gruntownie przebadanymi, skutecznymi i bezpiecznymi, jak zapewniał Sanepid i Ministerstwo Zdrowia?

W takim razie mam dla Ciebie bardzo, ale to bardzo ciekawą informację.

Otóż Sanepid w oficjalnym komunikacie przyznał, że wszystkie polskie szczepienia są de facto eksperymentem na ludziach. Oficjalnie szczepienia z polskiego kalendarza szczepień podawane dzieciom w przychodniach i w szpitalach, są w fazie czwartej fazy badań klinicznych.

W tym wpisie po prostu skopiuję oficjalną informację Sanepidu i link do całego artykułu. Ocenę pozostawiam Tobie, czytelniku.

W oświadczeniu PZH czytamy następujące informacje o IV fazie badań klinicznych szczepionek:

Cytat: „Badania kliniczne IV fazy obejmuje szeroki panel badań prowadzonych kiedy szczepionka została dopuszczona do obrotu (zarejestrowana) i jest dostępna na rynku. Stąd też IV faza badań często nazywana jest badaniami porejestracyjnymi. W czasie badań IV fazy potwierdzane jest bezpieczeństwo produktu we wszystkich wskazaniach zaakceptowanych w procesie rejestracji szczepionki. W tej fazie weryfikowane są również wyniki uzyskane w poprzednich etapach badań klinicznych. W ramach IV fazy badane są również nowe wskazania dla zarejestrowanego już produktu, w nowych szczególnych grupach, np. przewlekle chorych oraz kontynuowana jest ocena czasu utrzymywania się odporności. Monitorowane jest bezpieczeństwo szczepionek.”

Źródło: Czytaj dalej „SANEPID PRZYZNAJE: SZCZEPIENIA TO EKSPERYMENT NA LUDZIACH!”

CZY MEDIA MÓWIĄ PRAWDĘ O EPIDEMII WIRUSA Z WUHAN!?

Czy mówią nam prawdę o prawdziwym rozmiarze epidemii koronawirusa z Wuhan w Chinach!? Czy Chiny drastycznie zaniżają liczbę zachorowań i zgonów?

Czy media celowo informują mało i w tonie uspokajającym, by nie wywoływać paniki u ludzi jak i w światowym systemie ekonomicznym? Zauważyłeś to, że pomimo tego, że koronawirus jest bardzo ekspansywny i bardzo agresywny, to media poświęcają mu znacznie mniej czasu i uwagi, niż w przypadku eboli, zika czy choćby nieszkodliwej świńskiej grypy? Czy zauważyłeś, że ten temat zszedł na daleki, trzeci plan w mediach?

Po chwilowym zainteresowaniu, teraz temat zszedł na dalsze pozycje. Uważni czytelnicy zauważyli, że wiele artykułów po prostu zniknęło. Były to artykuły m.in. o tym, że wirus z Wuhan to broń biologiczna, że epidemia koronawirusa już wywołała lekką panikę na giełdach i lada moment może spowodować duży kryzys gospodarczy, taki jak w 2008 roku lub nawet większy.

Wielu antysystemowych ludzi uważa, że ta cała zadyma z koronawirusem jest sztucznie pompowana po to, by zarobić na szczepionce, i przy okazji stworzyć sobie kilka milionów klientów, bo w szczepionce jak to w szczepionce, będą różne syfy. M.in. tanie w produkcji konserwanty, ale szkodliwe. Ja uważam, że to może być prawdą. Ale to wcale nie wyklucza ewentualności, że wirus jest na serio agresywny, zachorowań i zgonów jest kilka razy więcej niż oficjalnie, a oni sami nie wiedzą, co robić i jak to opanować. Jedno drugiego wcale nie musi wykluczać. Czytaj dalej „CZY MEDIA MÓWIĄ PRAWDĘ O EPIDEMII WIRUSA Z WUHAN!?”

CZY BAĆ SIĘ WIRUSA Z WUHAN? „ZANIŻAJĄ LICZBĘ CHORYCH”

Czy powinieneś bać się wirusa z Wuhan, czyli koronowirusa 2019-nCov? Przyjrzyjmy się faktom.

Stan na koniec dnia 4 lutego 2020 to:
-Potwierdzonych zachorowań: 24.324
-Podejrzanych przypadków: 23.260
-Osób w stanie ciężkim lub krytycznym: 3.219
-Wyleczonych: 892
-Zgonów: 490

Daje to 4000 nowych zachorowań i 65 nowych zgonów w ciągu dnia 4 lutego 2020.

Nie wiadomo o tym:
-Ile jest przypadków zachorowań, które przechodzą z bardzo niewielkimi objawami lub wręcz bez objawów
-Ile osób zmarło w domu, chodzi po miastach z wirusem nie mogąc dostać się do lekarza, ile osób zwleka z pójściem po pomoc lub wręcz celowo jej unika
-Ile przypadków choroby jest naprawdę, i jak bardzo rząd Chin ukrywa rozmiary epidemii. Naukowcy w Hong Kongu opublikowali w czasopiśmie medycznym Lancet artykuł o tym, że w samym mieście Wuhan, i to już 25 stycznia, powinno być 76.000 przypadków zachorowań.

Wiadomo za to o tym, że:
-80% ofiar koronowirusa z Wuhan miało więcej niż 60 lat
-75% ofiar wirusa cierpiało na inne przewlekłe choroby

Źródłem powyższych danych liczbowych jest profil Konflikty i Katastrofy Światowe [LINK TUTAJ], zaś autor tego profilu opiera swoje publikacje o oficjalne dane rządu Chin, dane WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) jak i oficjalne dane rządów innych krajów. Polecam ten profil, jest szybki i umie wyszukiwać różne przydatne informacje. Jego czytelnicy też piszą ciekawe rzeczy w komentarzach.

.

Więc: czy masz się bać wirusa z Wuhan (koronawirus 2019-nCov)?

Czytaj dalej „CZY BAĆ SIĘ WIRUSA Z WUHAN? „ZANIŻAJĄ LICZBĘ CHORYCH””

PEDIATRA: WITAMINA K DLA DZIECI JEST ZABÓJCZA!

Zapraszam Cię do przeczytania ciekawej i szokującej opinii pewnego pediatry, który woli pozostać anonimowy, odnośnie witaminy K podawanej niemowlętom zaraz po urodzeniu.

Witamina K w formie syntetycznej podawana jest już noworodkom, teoretycznie po to, by zapobiegać krwawieniom. Witamina K w formie naturalnej występuje jako witamina K2-MK7, i nie jest ona podawana dzieciom. Jest to ominięcie mechanizmu wymyślonego przez naturę. Bywa to szkodliwe, o czym mówi się coraz częściej, także w środowisku medycznym. Czy jest możliwe, by było to kolejne oszustwo farmacji w celu zarobienia dużej ilości pieniędzy?

Czy raczej na początku myśleli, że robią dobrze, ale nie znali wielu faktów o zdrowiu, o których wiemy teraz? I obecnie, po latach, medycyna nie chce zaakceptować nowych odkryć i dowodów, i ślepo powtarza tę procedurę podawania witaminy K dzieciom?

Jarek Kefir

A poniżej opinia lekarza pediatry o witaminie K dla dzieci i jej szkodliwości:

Cytat: „Wiecie, czego nie rozumieją zwolennicy syntetycznej witaminy K? Idei, że dzieci mają niższy poziom witaminy K dla korzystnego, ochronnego powodu. (…)

Po pierwsze, do absorpcji witaminy K potrzebujemy dobrze funkcjonującą trzustkę i drogi żółciowe. Układ trawienny Twojego dziecka nie jest w pełni rozwinięty po urodzeniu i dlatego podajemy niemowlętom mleko matki (i opóźniamy pokarmy stałe), dopóki nie ukończą co najmniej 6-miesięcy i dlatego mleko matki zawiera jedynie niewielką ilość witaminy K.

Zbyt wysoka ilość witaminy K może obciążyć wątrobę i spowodować uszkodzenie mózgu (między innymi).

Po drugie, krew z pępowiny zawiera komórki macierzyste, które chronią dziecko przed wykrwawieniem i wykonują wszelkiego rodzaju potrzebne naprawy wewnątrz ciała niemowlęcia. I tu jest haczyk – aby dziecko mogło uzyskać to ochronne doładowanie komórek macierzystych, należy opóźnić odcięcie pępowiny, a krew musi pozostać rzadka, aby komórki macierzyste mogły łatwo się przemieszczać i wykonywać swoje zadania.

Wyobraźcie sobie, że dziecko ma swój własny mechanizm ochronny, który zapobiega krwawieniu i naprawia narządy, co nie zostało odkryte do czasu, kiedy zaczęliśmy regularnie podawać niemowlętom zastrzyki z witaminą K. Czytaj dalej „PEDIATRA: WITAMINA K DLA DZIECI JEST ZABÓJCZA!”

CHINY KŁAMIĄ O WIRUSIE Z WUHAN!? „JEST GROŹNIEJSZY NIŻ MÓWIĄ”

Zapraszam Cię do zapoznania się z nowymi danymi na temat wirusa z Wuhan, który sparaliżował Chiny. Te dane po prostu szokują.

Przez długie lata byliśmy przyzwyczajeni do tego, że kolejne epidemie wybuchały (SARS, ptasia i świńska grypa, ebola), ale równie szybko zanikały. Media siały panikę i rumor na cały świat, a w przypadku świńskiej grypy namawiały do masowych szczepień. To nas znieczuliło, zaczęliśmy bagatelizować takie informacje. Ale teraz wszystko wskazuje na to, że żarty się skończyły.

Dzisiejszy dzień (30 stycznia 2020) jest w zasadzie pierwszym dniem, w którym epidemia wirusa z Wuhan stała się tematem może nie numer jeden, ale numer dwa. A epidemia trwa przynajmniej od 1 grudnia 2019, a niektórzy dowodzą, że pierwsze zachorowania pojawiły się już w październiku zeszłego roku. No cóż, sytuacja być może wymyka się spod kontroli i już nie da się tego dłużej ukrywać, stąd nagłe i odwleczone w czasie zainteresowanie mediów.

.

(Co do powyższego obrazka: stety lub niestety, na koronawirusa nie ma szczepionki i nie będzie, bo koronawirusy bardzo trudno jest replikować. Na SARS, który jest podobny do wirusa z Wuhan, i który zabija już od 2002 roku, do dziś nie ma szczepionki)

Wczoraj w mediach pojawiły się pierwsze informacje o tym, że komunistyczny rząd Chin celowo zataja informacje o zachorowaniach, zgonach i hospitalizowanych z powodu epidemii koronawirusa z Wuhan. Stefen Bannon, szef kampanii wyborczej Donalda Trumpa i jego doradca, wypowiedział takie słowa:

Cytat: „Chińska Partia Komunistyczna kłamie. Dopiero przed kilkoma dniami przyznała się, że koronawirus to problem. Z naukowego punktu widzenia widać, że to zaczęło się co najmniej w grudniu 2019 roku. (…) To obecnie najważniejsza historia dla świata. (…) Ta pandemia będzie czymś, co potencjalnie może zmienić bieg historii ludzkości. Mamy chorobę, o której wiemy naprawdę niewiele. Mamy 132 ofiary wirusa. Ludzie już są zainfekowani. Nawet Chińska Partia Komunistyczna uznała, że to większe zagrożenie, niż w przypadku SARS.”

W mediach zaczęły się także pojawiać informacje, że koronawirus z Wuhan zainfekował i zabił znacznie więcej ludzi, niż podaje to chiński reżim, jak i że mógł on wymknąć się z laboratorium broni biologicznej w tym mieście. Ja podawałem te informacje 25 stycznia, czyli pięć dni wcześniej. Czytelnicy m.in. mojej strony dowiedzieli się o tym prawdopodobnie jako jedni z pierwszych w Polsce. Cóż, gówno się rozlało, i to wcale niemało, i teraz powoli trzeba będzie szykować ludzi na.. No właśnie. na nie wiadomo co. O tym wirusie wiemy bardzo mało.

Od kilku dni pojawiają się pogłoski jak i nawet opinie naukowców, że rząd Chin tuszuje prawdziwy rozmiar epidemii, i że jest dużo gorzej, niż się to podaje oficjalnie. Cóż, chyba tylko ostatni kretyn może wierzyć w zapewnienia totalitarnego, chińskiego reżimu, który za nic ma ludzkie zdrowie i życie, co pokazał już wielokrotnie. Cztery dni temu zespół naukowców z Hongkongu informował, że rzeczywistą skalę epidemii wirusa z Wuhan szacują na 40.000 zarażonych. Warto tu wspomnieć, że wzrost liczby zachorowań nie jest stały, ale jest logarytmiczny. Oznacza to wzrost nagły, skokowy, a nie liniowy.

.

Na razie, wstępnie, jego śmiertelność szacuje się na 2% – 5%, ale równie dobrze może to być i 40%. Wiadomo, że jest wyjątkowo zaraźliwy, jest nim trzy razy łatwiej się zarazić, niż zwykłą grypą. Okres inkubacji, czyli braku objawów, ale już z zarażonym organizmem, zarażającym innych, wynosi 1 do 14 dni. A to bardzo, bardzo długo. W tym czasie jedna osoba może zarazić nawet kilkanaście innych, nie wiedząc, że jest zarażona, bo nie ma objawów. Nikt nie wie, jak wielu ludzi przechodzi go zupełnie bezobjawowo. U takich osób bardzo silny układ odpornościowy na tyle radzi sobie z infekcją, że objawy praktycznie nie występują. Ale jest jeden szkopuł – taki człowiek zaraża innych tak samo, jak człowiek z objawami.

Pojawiają się śmiałe opinie, że wirus z Wuhan nie jest szkodliwszy niż zwykłą grypa. Ale przeanalizujmy dane. Na dzień 30 stycznia jest 7700 zarażonych, 170 zgonów i aż 1300 osób w stanie ciężkim lub krytycznym. A na ten fakt niewielu ludzi zwraca uwagę. Otóż 17% przypadków (1300 na 7700) to przypadki ciężkie lub bardzo ciężkie, często wymagające warunków oddziału intensywnej terapii (intubacja, respirator, kroplówki itp). To ekstremalnie dużo. Można to też przeanalizować inaczej. 124 przypadki są na dzień 30 stycznia uznane za oficjalnie wyleczone. 124 wyleczonych na 170 zgonów. Jeśliby to policzyć podług tej niezbyt wiarygodnej metody, to śmiertelność wirusa wynosi aż 73%. Jednak to są tylko przypuszczenia, to grząski grunt domysłów, bo nic o tym wirusie nie wiemy.

Wirus z Wuhan ma to do siebie, że po długim okresie inkubacji, zaczyna nagle i niespodziewanie atakować. Objawy narastają bardzo szybko i gwałtownie, już w tym samym dniu po wystąpieniu gorączki, osłabienia i kaszlu, może dojść do niewydolności oddechowej i zgonu, jeśli szybko się nie zgłosi do szpitala. Wirus z Wuhan to długotrwała choroba. Zaobserwowano, że nawet pomimo pomocy szpitalnej, stosunkowo często następuje pogorszenie po trzech tygodniach chorowania. Więc nie wiadomo, jaki będzie przebieg choroby u tych 7700 oficjalnie potwierdzonych przypadków. Może być tak jak mówiłem, że w ciągu tych 2 – 3 tygodni 40% z nich umrze. Może się też okazać, że umrze zaledwie 3%. Ale zawsze traktujcie takie liczby jak wróżenie z fusów. Wirus z Wuhan wymaga dalszych badań i obserwacji. Czytaj dalej „CHINY KŁAMIĄ O WIRUSIE Z WUHAN!? „JEST GROŹNIEJSZY NIŻ MÓWIĄ””

ABSOLWENT AKADEMII MEDYCZNEJ OSTRZEGA PRZED ANTYDEPRESANTAMI!

Ostrzeżenie przed długim braniem leków antydepresyjnych

Leki antydepresyjne są obecnie najczęściej przepisywanymi środkami farmaceutycznymi w USA. Ich spożycie lawinowo wzrasta, co budzi wiele uzasadnionych kontrowersji. Bez wątpienia leki te są lekami pierwszej potrzeby. Uratowały one miliony istnień przed samobójczą śmiercią, i jeszcze większą liczbę ludzi przed kalectwem, niepełnosprawnością i trwałym wykluczeniem z rynku pracy, które mogłyby nastąpić w wyniku braku leczenia choroby. Jednak czy muszą być one brane długotrwale, i czy muszą być przepisywane od razu, bez prób wyleczenia np metodami naturalnymi? Czy muszą być przepisywane nawet na łagodne choroby?

Te kwestie budzą ogromne kontrowersje i obecnie, po latach apeli, są w końcu dostrzegane przez środowisko medyczne.

Zacznijmy od początku. Leki antydepresyjne, leki normorytmiczne (stabilizatory nastroju), podobnie jak leki sedatywne (uspokajające) i leki neuroleptyczne, są stosowane praktycznie we wszystkich chorobach psychicznych. Pomimo tego, że antydepresanty są zarejestrowane do leczenia depresji, a neuroleptyki – do leczenia psychoz, to te grupy leków, razem z lekami sedatywnymi i normorytmicznymi, stosowane w różnych innych chorobach. Innych leków po prostu nie ma. Wiele chorób, i tylko cztery grupy leków.

.

Bezpieczeństwo i skutki uboczne długiego brania antydepresantów

Leki przeciwdepresyjne badano wyłącznie z pacjentami chorymi stricte na depresję. Czas badania wynosił 6 (sześć) miesięcy. Nie badano skutków ubocznych antydepresantów w dłuższej perspektywie czasowej. Ale lekarze i naukowcy już dostrzegają skutki uboczne antydepresantów branych długotrwale. Wcześniej nie były one znane, a dziś nawet niektórzy ludzie medycyny, jak YouTuber „Pod Mikroskopem” ostrzegają przed długim ich braniem. Dochodzi też kwestia politerapii, czyli zażywania wielu leków naraz. Np w leczeniu tzw Złożonego Zespołu Stresu Pourazowego w niektórych przypadkach stosuje się dwa antydepresanty (typowa mieszanka to SSRI plus trittico / trazodon), do tego często jakiś neuroleptyk (np ketrel / kwetiapina) i stabilizator nastroju (np pregabalina lub walproiniany). Taka mieszanka utrudnia dojście do tego, który skutek uboczny jest po którym leku.

Oficjalnie antydepresanty są przeznaczone do stosowania od sześciu miesięcy do roku, dwóch lat. Oficjalne zalecenie jest takie, że w tym czasie pacjent powinien rozpocząć psychoterapię, która jest prawdziwym dojściem do istoty problemu. I która jest bardzo trudna, więc lek antydepresyjny ma w niej pomóc. Jednak twarda praktyka pokazuje, że w ponad 90% przypadków lub nawet więcej tak się nie dzieje. Po prostu lekarz przepisuje na pierwszej wizycie lek antydepresyjny. Jeśli nie działa, to na drugiej wizycie zmienia lek. Jeśli dwa lub trzy leki zawodzą, to lekarz dodaje drugi lub trzeci lek, do stosowania jednocześnie. Wtedy mówimy już o lekooporności i takich ludzi bardzo trudno jest leczyć, jeśli nie podejmują jednocześnie psychoterapii. A chory bierze te leki latami, doświadczając po takim czasie skutków ubocznych, które nie są w pełni poznane. Czytaj dalej „ABSOLWENT AKADEMII MEDYCZNEJ OSTRZEGA PRZED ANTYDEPRESANTAMI!”