Reklamy

Kategoria: Firmy farmaceutyczne

ABSOLWENT AKADEMII MEDYCZNEJ OSTRZEGA PRZED ANTYDEPRESANTAMI!

Ostrzeżenie przed długim braniem leków antydepresyjnych

Leki antydepresyjne są obecnie najczęściej przepisywanymi środkami farmaceutycznymi w USA. Ich spożycie lawinowo wzrasta, co budzi wiele uzasadnionych kontrowersji. Bez wątpienia leki te są lekami pierwszej potrzeby. Uratowały one miliony istnień przed samobójczą śmiercią, i jeszcze większą liczbę ludzi przed kalectwem, niepełnosprawnością i trwałym wykluczeniem z rynku pracy, które mogłyby nastąpić w wyniku braku leczenia choroby. Jednak czy muszą być one brane długotrwale, i czy muszą być przepisywane od razu, bez prób wyleczenia np metodami naturalnymi? Czy muszą być przepisywane nawet na łagodne choroby?

Te kwestie budzą ogromne kontrowersje i obecnie, po latach apeli, są w końcu dostrzegane przez środowisko medyczne.

Zacznijmy od początku. Leki antydepresyjne, leki normorytmiczne (stabilizatory nastroju), podobnie jak leki sedatywne (uspokajające) i leki neuroleptyczne, są stosowane praktycznie we wszystkich chorobach psychicznych. Pomimo tego, że antydepresanty są zarejestrowane do leczenia depresji, a neuroleptyki – do leczenia psychoz, to te grupy leków, razem z lekami sedatywnymi i normorytmicznymi, stosowane w różnych innych chorobach. Innych leków po prostu nie ma. Wiele chorób, i tylko cztery grupy leków.

.

Bezpieczeństwo i skutki uboczne długiego brania antydepresantów

Leki przeciwdepresyjne badano wyłącznie z pacjentami chorymi stricte na depresję. Czas badania wynosił 6 (sześć) miesięcy. Nie badano skutków ubocznych antydepresantów w dłuższej perspektywie czasowej. Ale lekarze i naukowcy już dostrzegają skutki uboczne antydepresantów branych długotrwale. Wcześniej nie były one znane, a dziś nawet niektórzy ludzie medycyny, jak YouTuber „Pod Mikroskopem” ostrzegają przed długim ich braniem. Dochodzi też kwestia politerapii, czyli zażywania wielu leków naraz. Np w leczeniu tzw Złożonego Zespołu Stresu Pourazowego w niektórych przypadkach stosuje się dwa antydepresanty (typowa mieszanka to SSRI plus trittico / trazodon), do tego często jakiś neuroleptyk (np ketrel / kwetiapina) i stabilizator nastroju (np pregabalina lub walproiniany). Taka mieszanka utrudnia dojście do tego, który skutek uboczny jest po którym leku.

Oficjalnie antydepresanty są przeznaczone do stosowania od sześciu miesięcy do roku, dwóch lat. Oficjalne zalecenie jest takie, że w tym czasie pacjent powinien rozpocząć psychoterapię, która jest prawdziwym dojściem do istoty problemu. I która jest bardzo trudna, więc lek antydepresyjny ma w niej pomóc. Jednak twarda praktyka pokazuje, że w ponad 90% przypadków lub nawet więcej tak się nie dzieje. Po prostu lekarz przepisuje na pierwszej wizycie lek antydepresyjny. Jeśli nie działa, to na drugiej wizycie zmienia lek. Jeśli dwa lub trzy leki zawodzą, to lekarz dodaje drugi lub trzeci lek, do stosowania jednocześnie. Wtedy mówimy już o lekooporności i takich ludzi bardzo trudno jest leczyć, jeśli nie podejmują jednocześnie psychoterapii. A chory bierze te leki latami, doświadczając po takim czasie skutków ubocznych, które nie są w pełni poznane. Czytaj dalej „ABSOLWENT AKADEMII MEDYCZNEJ OSTRZEGA PRZED ANTYDEPRESANTAMI!”

Reklamy
Reklamy

SZOKUJĄCE SŁOWA LEKARZA O PACJENTACH: „Durnie których trzeba doić”

Na moim Fan Page na Facebooku „Jarek Kefir Bez Cenzury” pojawił się taki oto mem:

.

Wpis dotarł do około 94.000 ludzi, miał 480 udostępnień. Prawdziwa burza rozpętała się jednak w komentarzach. Do rozmowy przyłączyło się dwóch lekarzy, którzy nie wiedzieli, czym są adaptogeny, kwestionowali ziołolecznictwo, mówili że nie istnieje coś takiego jak subkliniczna niedoczynność danego narządu, czyli stan, gdy np hormony tarczycy są oficjalnie w normie, ale blisko granicy niedoboru, więc pacjent czuje się już źle. Choć oczywiście, wg tych lekarzy było to w normie.

Oprócz tego jeden z lekarzy ujawnił swój wstrząsający proceder, który nadaje się do zgłoszenia do odpowiednich organów. Po prostu szczęka mi opadła do kolan, byłem w szoku, gdy to czytałem. Aż do teraz nie mogę się nadziwić, że są lekarze, którzy robią takie przekręty.

Ale zacznijmy od początku. Tutaj pan doktor nie wie, co to jest subkliniczna nadczynność lub niedoczynność danego narządu (tutaj – nadnercza, kortyzol): Czytaj dalej „SZOKUJĄCE SŁOWA LEKARZA O PACJENTACH: „Durnie których trzeba doić””

TAJEMNICE ZDROWIA: CZY WITAMINA C NAPRAWDĘ DZIAŁA!?

Czy witamina C działa?

Niedawno czytałem taki artykuł.. Jeden z blogerów będący typowym racjonalistą, zwolennikiem wszelkich korporacyjnych i rządowych „wersji oficjalnych” napisał, że witamina C nie działa. Postanowił podzielić się tym ze światem i jednocześnie wyśmiać tych, którzy suplementują witaminę C i popierają medycynę naturalną.

Więc jak to jest? Wyjaśnię to w tym artykule, o dziwo popierając się dokładnie tymi badaniami naukowymi o witaminie C, które przytoczył ten bloger racjonalista. A więc zaczynamy:

FAKT 1: Badano skuteczność witaminy C w dawce 80 mg na dobę, w profilaktyce przeziębień i grypy. W takiej dawce witamina C okazała się całkowicie nieskuteczna.

FAKT 2: W badaniu naukowym o witaminie C okazało się, że wysokie dawki tej witaminy (1000 mg jednorazowo i większe) są bezzasadne. Dlaczego? Ponieważ dawki jednorazowe powyżej 500 mg sprawiają, że witamina ta bardzo słabo się przyswaja. Np przy dawce 1000 mg wchłania się zaledwie 20% do 30%. Cała reszta jest wydalana przez organizm i przy tym obciąża nerki, zwiększając przy tym prawdopodobieństwo powstawania kamieni w nerkach. Czytaj dalej „TAJEMNICE ZDROWIA: CZY WITAMINA C NAPRAWDĘ DZIAŁA!?”

OPALASZ SIĘ I POPEŁNIASZ TEN CZĘSTY BŁĄD?! TO GROŹNE DLA ZDROWIA!

opalanie się

Jak bezpiecznie się opalać? Czy stosować kremy z filtrem UV? Nie tylko o zdrowiu

Tytuł brzmi nieco prowokacyjnie, ale właśnie taki ma być. Mamy lato, więc wielu z nas wyjechało na wymarzony urlop, często nad rzekę, jezioro lub morze. A tam towarzyszy nam opalanie na plaży, często trwające wiele godzin. Warto byś miał na uwadze to, co napisałem w tym artykule. Te wskazówki mogą pomóc Ci ochronić zdrowie!

Zacznijmy od tego, że moda na wielogodzinne opalanie została wykreowana lata temu. Każdy chyba chciałby mieć zdrowo wyglądającą, brązową skórę. Na domiar złego, przy wielogodzinnym opalaniu się stosujemy pełne chemicznych dodatków kremy z filtrem UV. Czy na pewno jest to bezpieczne dla zdrowia? Odpowiedź może Cię bardzo zszokować, ale zacznijmy od kwestii najważniejszej.

Jeśli opalasz się dla uzyskania dobrego poziomu witaminy D3, to powinieneś wiedzieć jedną istotną, ale pomijaną przez media i lekarzy rzecz.. Otóż opalamy się odsłaniając nie tylko ramiona, ale też nogi i tors. Wiadomo, mężczyźni – kąpielówki, a kobiety – stroje kąpielowe. Opalamy się w godzinach 11:00 do 14:00, bo w naszej szerokości geograficznej to właśnie wtedy jest największa synteza witaminy D3 w organizmie. Czytaj dalej „OPALASZ SIĘ I POPEŁNIASZ TEN CZĘSTY BŁĄD?! TO GROŹNE DLA ZDROWIA!”

LEKARZ OSTRZEGA PRZED TOKSYCZNYMI SZCZEPIENIAMI! [VIDEO]

Czy szczepić dzieci? Czy szczepionki są skuteczne i bezpieczne?

Z jednej strony coraz więcej rodziców zadaje sobie te pytania i jest świadoma tych zagrożeń. Szczepionki są produkowane „po taniości,” z rządzą jak największego zysku. Więc najpierw nie filtruje się odpowiednio materiału genetycznego, który tam trafia. Oprócz pożądanych szczepów uodparniających (rzekomo..) trafiają tam liczne wirusy odzwierzęce. W organizmie ludzkim nie wiadomo tak naprawdę jak te odzwierzęce wirusy się zachowują i na co szkodzą.

A potem ten cały kogel-mogel trzeba odpowiednio zakonserwować. Przecież to jest materiał organiczny i nie można dopuścić, by np się zepsuł lub utracił swoje właściwości. Więc pakuje się całą masę tanich, ale szkodliwych konserwantów. Takich jak ta legendarna „rtęć w szczepionkach” czy preparaty równie toksycznego glinu (aluminium).

Z drugiej strony, koncerny farmaceutyczne wpadły na cwany pomysł. Postanowiły skorzystać z.. internetowych memów. Wykupiły ogromną kampanię socjotechniczną w serwisach z memami, takimi jak: Demotywatory, Kwejk, Jeb z Dzidy i inne. Antyszczepionkowcy są tam wyśmiewani, a nieszczepienie dziecka przyrównuje się do nazistowskich zbrodni ludobójstwa. Dzieci, które nie są szczepione, pokazuje się tam w trumnach, jako zombie, jako trupy i tak dalej. Zupełnie tak, jak by obcy preparat wirusowy był dzieciom niezbędny do życia jak tlen. Nie ma żadnej mowy o merytorycznej debacie, jest to jedna wielka „beka” i „śmiechawa.”

Rozwiązaniem może być nasza kontra właśnie na tych portalach. Zakładajcie tam konta, i postujcie mądre memy z odpowiednio przemyślanymi opisami. Kto byłby chętny do takiego internetowego „desantu?” Wiem, że gdyby choć kilka osób które przeczytały tego posta, i zarejestrowało się w tym celu na tych powyższych portalach, by kilka razy dziennie dodawać memy, już by robiło to jakiś zasięg. Skąd wiem o tym, że za tą kampanią odpowiadają nie spontaniczni użytkownicy, zafrapowani nieszczepieniem dzieci, ale koncerny farmaceutyczne? Czy widziałem kwity na to?

To pytanie pozostawię bez odpowiedzi. Sam możesz na nie sobie odpowiedzieć, np śledząc, jakie konta zamieszczają na tych serwisach proszczepionkowe memy – głównie konta administratorów i moderatorów.

Czy skład szczepionek jest powszechnie znany?! NIE. Czytaj dalej „LEKARZ OSTRZEGA PRZED TOKSYCZNYMI SZCZEPIENIAMI! [VIDEO]”

CZY SZCZEPIENIA SĄ SKUTECZNE I BEZPIECZNE? LEPIEJ BYŚ TO WIEDZIAŁ!

-Czy szczepionki są skuteczne i bezpieczne?

-Czy szczepionki były należycie przebadane, czyli zgodnie z metodologią, tak, jak farmaceutyki, z dochowaniem wszelkiej staraności?

-Czy wyniki badań naukowych i innych dokumentów dotyczących szczepionek są dostępne publicznie, i każdy może się z nimi zapoznać?

Na wszystkie powyższe pytania odpowiedź brzmi: NIE. Dlaczego?

Lata temu jako jeden z nielicznych autorów opisywałem praktykę fałszowania badań naukowych nad szczepionkami poprzez podawanie nieszczepionej grupie kontrolnej tak zwanego „reaktywnego placebo.” Czym jest to to tajemnicze „reaktywne placebo?” Jest to taki preparat, który nie jest obojętny dla organizmu. Reaktywne placebo może zawierać np związki glinu (popularna nazwa glinu to aluminium). Glin jest toksyczny. Więc gdy grupie kontrolnej podaje się owo „reaktywne placebo,” to można wykazać, że szczepionka nie jest bardziej szkodliwa, niż placebo.

To tyle jeśli chodzi o dawne, choć wciąż stosowane metody. Jakie są nowe ustalenia w sprawie badań naukowych nad szczepieniami i nad skutecznością i bezpieczeństwem szczepień? Rąbka tajemnicy uchyla śledztwo dziennikarskie przeprowadzona przez aktywistów i czytelników profilu „Szczepienie.info” [LINK DO ICH FACEBOOKA TUTAJ] plus: [LINK DO ICH STRONY WWW TUTAJ]

Okazuje się, że szczepionki nie były należycie badane. Nie było grupy kontrolnej której podawano placebo. Dlaczego? Ponieważ nigdy nie porównywano zdrowia szczepionych dzieci z nieszczepionymi. Ale to nie wszystko. Przekonaj się sam! Czytaj dalej „CZY SZCZEPIENIA SĄ SKUTECZNE I BEZPIECZNE? LEPIEJ BYŚ TO WIEDZIAŁ!”

DR LEONARD COLDWELL: PRAWDA O SZCZEPIONCE HPV!

Czy powinieneś zaszczepić dziecko lub siebie na HPV?

Wielu ludzi, szczególnie rodziców mniejszych czy większych dzieci wie, że szczepienia niosą za sobą ryzyko powikłań i skutków ubocznych. Niektóre z tych powikłań są bardzo ciężkie i mogą prowadzić do zgonu.

Jednak lobbyści farmaceutyczni, obecni w rządach, mediach, urzędach i świecie nauki mówią, że powinniśmy się na to ryzyko godzić, gdyż szczepienia mają być skuteczne. Mają być one jedyną formą profilatkyki chorób zakaźnych o naukowo potwierdzonej skuteczności.

Czy jest to prawdą?

Wszyscy znamy rodzinne historie o tym, jak babcia zaszczepiła się na grypę, a potem miesiącami miała katastrofalny spadek odporności i łapała jedno zapalenie płuc za drugim. A w międzyczasie również anginy i inne choroby. Lub historie o tym, jak dziecko po szczepionce MMR (odra, świnka różyczka) zachorowało na ostrą postać odry z wysypką i gorączką. A lekarz rodzinny powiedział rodzicom, że to nie jest odra, tylko „niespecyficzne nabieranie odporności.”

Odsesłał więc rodziców do domu, wysypka i gorączka po kilku dniach przeszły (bo na tym właśnie polega odra, którą przechodzimy wszyscy). No i przypadek ewidentnej odry nie został zaraportowany do rządowych statystyk, bo przecież wg lekarza to były objawy „nabierania odporności,” a nie odry. Czytaj dalej „DR LEONARD COLDWELL: PRAWDA O SZCZEPIONCE HPV!”