Kategoria: Kategoria domyślna

Sensacja! Żona Tuska kupuje sukienki za minimum 6.000 złotych z partyjnej kasy

Szokujące fakty o Tusku i jego żonie

Cytat: „Sensację w ostatnim czasie budzą stroje galowe Małgorzaty Tusk. Żona premiera nie ubiera się w Zarze jak sugerowałby blog córki  Katarzyny Tusk, ale u Gosi Baczyńskiej. Projektantka za ciuszek winszuje sobie minimalnie  od 4000 do 6000 tys. zł. Po aferze garniturowej teraz mamy aferę sukienkową w PO .

Żona premiera ma wyglądać to fakt, ale tez i żona zwykłego zjadacza chleba wyglądać ma.

Róznica między żoną premiera jest taka , że jeden z lepiej zarabiających ludzi w państwie swoja małżonkę stroi z partyjnej kasy, a każdy inny Polak musi wybecalować stosowną kwote ze swego portfela.

Wszak wiadomo, żona jest najlepszą wizytówką męża. Czy partii?- można się sprzeczać.
Afera wokół strojów nie jest jedyną, którą w sprawie premierowej podchwyciły media.
Wielu pamięta aferę sukienkową za czasów Leszka Millera, kiedy to jego żona na oficjalnym spotkaniu międzypaństwowym pokazała się w sukience z napisem sex.

Zony premierów pokazują się rzadko. Nikt raczej nie kojarzy pani premierowej Marcinkiewiczowej, Cimoszewiczowej, jak przez mgłę pamiętamy  premierową Oleksową, Mazowiecka tez była raczej skrywana, jedynie Hanna Suchocka – nie jako premierowa , ale cały premier utkwiła nam w pamięci. Inne premierowe niestety pełnia rolę drugiego planu i dotąd bezkolizyjnie , raczej bez medialnej fety przemykały się przez życie. Tuskowa za to pojawia się stosunkowo często.

Drzewiej bywało, że żony premierów ubierane były z państwowej kasy, dziś z partyjnej.

Premier Donald Tusk przyznaje, ze faktycznie , za fatałaszki żony płaci partia. PO pokrywa ze składek i darowizn , a nie z dotacji budżetowej wydatki reprezentacyjne dla jego żony.

Tusk

Małgorzata Tusk, która swoje obowiązki wykonuje społecznie .. Jest współgospodynią spotkań miedzypaństwowych i państwowych i często musi się opiekować współmałżonkami gości zagranicznych , zobowiązana jest tez towarzyszyć mężowi w wizytach.

„Zdaję sobie sprawę, że to zawsze będzie budziło emocje- tłumaczy Donald Tusk – podobnie jak ja muszę sensownie wyglądać na tle naszych partnerów w Europie czy na świecie, to także często dotyczy mojej małżonki, która nie pracuje, nie ma etatu ani partyjnego, ani państwowego. Postawiła taki warunek – jeśli mam reprezentować od czasu do czasu państwo polskie muszę wyglądać”

Wydatki jakie PO ponosi na rzecz premiera RP i jego małżonki wydają się byc ogromne. W niejednym domu westchnął obywatel patrząc na cenę kiecki czy garnituru . Koszt fatałaszka to dla wielu pólroczna pensja, a dla rządzących godzina noszenia.

Może powinniśmy żałować , że premier i premierowa to nie gwiazdy Hollywood. Tam projektanci zabijają się, żeby ich kreacja zalśniła na czerwonym dywanie – w Polsce za taki błysk musi zapłacić partia.

Fakt faktem, że i prezydentowa nie ubiera się za mężowe , a za państowe złote. Kreacje od Ewy Minge wypromowała Jolanta Kwaśniewska, kto ubierał Danutę Wałęsową i żonę generała Jaruzelskiego nikt nie słyszał, nikt też nie wie czyje stroje nosi prezydentowa Anna Komorowska.

Teraz wiemy natomiast  , że premierowa Tuskowa ubiera się u Gosi Baczyńskiej….. i aż się łezka w oku kreci,kiedy patrzymy jak obrzydliwie bogaci, piekni i źli  paraduja w strojach za kosmiczną kasę uściboloną z tych marnych pencji brudnych , brzydkich i złych.

Źródło: http://mojserwis.blogspot.com/2013/06/piekni-i-bogaci-oraz-brudni-brzydcy-i.html

Racjonalista Richard Dawkins: nowe wcielenie dr Mengele

Richard Dawkins i racjonalizm: prawdziwe oblicze

“W granicach znaczeniowych słowa »człowiek«, odnoszących się do kwestii moralności aborcji, każdy płód jest w mniejszym stopniu człowiekiem niż dorosła świnia – napisał na swoim profilu na Twitterze prof. Richard Dawkins. Ten zoolog i etolog jest znany z krytykowania religii. Po jego wpisie nawiązała się burzliwa dyskusja.

richard dawkins

Powyżej: Tak wygląda skurwysyn.

Dawkins podkreślił również, że “świnia nie ma ludzkiego DNA, ludzkiego potencjału oraz ludzkiej inteligencji”. “Prawdopodobnie ma zdolność odczuwania bólu, czego nie ma płód poddawany aborcji” – dodał.
Mimo że wpis Dawkinsa pojawił się na Twitterze 13 marca, cały czas trwa dyskusja na temat sensu tego, co napisał. “To głupie” – napisał jeden z internautów. “Płód daje początek ludzkiemu życiu” – dodał.

“Czy płód odczuwa ból?”

Naukowiec odnosi się do wielu wpisów dokonywanych przez osoby śledzące jego profil.
“Jak pan śmie coś takiego mówić. Są kobiety, które mają złamane serce po poronieniu” – brzmiał cytowany przez Dawkinsa komentarz. “One nie chciały dokonać aborcji, więc to nie ma znaczenia” – odpowiedział naukowiec.
“Zgadzam się z tym, ale nie oznacza to, że płód nic nie znaczy” – oceniła kolejna osoba. “Nie powiedziałem, że tak jest. Powiedziałem jedynie, że znaczy mniej niż świnia. Mam nadzieję, że to nie znaczy, że płód coś jednak znaczy?” – prowokował do dalszej dyskusji Dawkins.

Richard Dawkins zaznaczył, że w dyskusji na temat aborcji najważniejsze jest zadanie pytania, “czy płód odczuwa ból”.

“Świnie czują ból”

Pod tym twittem pojawiły się kolejne komentarze . “Pytanie, co z ludźmi, którzy nie odczuwają bólu? Musisz zastanowić się nad samokontrolą lub ich inteligencją” – napisał jeden z obserwujących dyskusję.
“Świnie czują ból, a papier nie. Ale szybciej zabiję zwierzę, niż spalę książkę” – napisał jeden z komentujących. “Naprawdę? Trudno jest mi sobie to wyobrazić” – odpowiedział naukowiec.
Zaapelował również, żeby wszyscy obserwujący jego profil przeczytali całą dyskusję, by zrozumieć, że napisał, iż “świnie NIE są ludźmi”. “Prawdopodobnie czują jednak ból, jak ludzie. Płody w wieku, w którym wykonuje się aborcję, nie czują” – zaznaczył Dawkins.

“Staraj się mocniej”

Kiedy jedna z osób napisała mu, że czasami nie rozumie jego logiki, ten odpisał: “staraj się mocniej”.
Dyskusja, która trwa na profilu Richarda Dawkinsa, sprawia wrażenie bycia podsycaną przez właściciela profilu, a sam naukowiec wykazuje się ogromną ironią. “Jeśli jesteś najbardziej inteligentną osobą w pokoju, prawdopodobnie jesteś w złym pomieszczeniu” – brzmi jeden z ostatnich wpisów naukowca.

Richard Dawkins – rottweiler Darwina

Richard Dawkins jest ateistą, zwolennikiem teorii ewolucji. Krytykuje tzw. teorię inteligentnego projektu. 72-letni naukowiec został nazwany przez magazyn “Discover” “rottweilerem Darwina” w uznaniu bezpardonowej, a przy tym przekonującej obrony teorii ewolucji.
W 1987 został uhonorowany nagrodą “The Royal Society of Literature” i nagrodą literacką “Los Angeles Times” za “The Blind Watchmaker” (wydanie polskie “Ślepy zegarmistrz”).

W 1989 otrzymał srebrny medal “Zoological Society of London”, a w 1990 nagrodę Michaela Faradaya przyznawaną przez “The Royal Society” za popularyzację wiedzy naukowej. Został Wybrany do “Royal Society of Literature” w 1997 roku.

(Onet/Twitter;KK)

Polska jest na ostatnim miejscu na Ziemi pod względem świadomości

Takie są FAKTY.

Udowodnię to w tym krótkim poście.

Wiadomo, że dziś zdecydowana większość ludzkości patrzy na świat poprzez pryzmat materializmu. Ludzie są materialistami, choć jak zapytasz się na ulicy KOGOKOLWIEK – od razu uzyskasz zaprzeczenie, ba, za takie pytanie możesz dostać w mordę.
„No jak to! Ja materialistą / ką?”
„Ja nie lecę na kasę, człowieku!”

Dzisiejszy materializm nie jest tym samym co kiedyś. Dziś materializm jest UKRYTY pod hasłami psychologicznymi i pseudo naukowymi. Dzisiejszy materializm nazwałem „materializmem naukowym”.

Ale do rzeczy. Otóż w Portugalii, Grecji, i innych krajach – ludzie zarabiają po 2000 – 3000 euro, i gdy tylko władza chciała im zabrać te 20 czy 50 euro z pensji – wybuchła rewolucja! W Grecji od dawna trwa nieoficjalna wojna domowa, odnotowano liczne zamachy terrorystyczne na siedziby władz czy posterunki policji. W Bułgarii proponowane podwyżki były tak wielkim szokiem dla społeczeństwa, że kilka osób dokonało publicznie samospalenia, a rząd pod wpływem protestów złożył dymisję.

A w Polsce? U nas ludzie zarabiają 200 – 400 euro i jak władza zabiera nam 50 – 100 euro (wzrost opłat za śmieci, czynsze, energię, innych podatków) to nic się nie dzieje! Zaledwie 11.000 osób skrzyknęło się na facebooku, że będą robić „rewolucję” w dniu 23 marca.. Nosz kurwa, ŻAŁOSNE! Ta rewolucja powinna być natychmiast, spontanicznie, tuż po ogłoszeniu podwyżek! A nie 23 marca, czyli prawie po 1/3 roku 2013.
Polacy nie protestują, choć niszczy się podstawy ich egzystencji i podstawy ich życia. Bo w materializmie, czyli martwej materii, zwykli pokładać: marzenia, bezpieczeństwo, nadzieje, poprzez materię oceniają, wartościują innych i samych siebie. Ale nie protestują, jak im się zabiera resztki tej materii!

Czy to system jest tak morderczo perfekcyjny, czy ludzie tak ogarnięci marazmem? Czy telenowela i micha taniego ryżu wystarczy?
Śmiem twierdzić, że Polacy to zombie. Jesteśmy na ostatnim miejscu na Ziemi pod względem świadomości. To dlatego akcja finałowa rozegra się w naszym kraju – znowu. Przy wznoszeniu się na wyższe poziomy świadomości, tam, gdzie ludzie tkwią w patologicznych układach – politycznych lub religijnych – zawsze jest ciężej niż w innych obszarach.

Rozróżnijcie pomiędzy jednostką a społeczeństwem. Nie sądźcie po tym, że na forach, blogach, portalach – jest dużo ludzi świadomych, gotowych iść na takie demonstracje, czy nawet zamieszki.
Internet ma w Polsce mniej niż 50% społeczeństwa. Jaki procent internautów jest świadoma? 50% społeczeństwa posiadającego internet, ma konkurencję w postaci 50% tych, którzy internetu nie mają, a wolą obejrzeć mecz, telenowelę czy innego mózgojeba.

Na sytuację polityczną, gospodarczą, mentalną – narzekają JEDNOSTKI.
Zaś społeczeństwo i tak wybierze partie polityczne z telewizora, i tak przyklaśnie Balcerowiczowi czy Rostowskiemu, i tak wybierze telewizyjną papkę zamiast ciekawszej oferty kulturowej.
To samo można obserwować także w innych dziedzinach życia. Np: widziałem mnóstwo ludzi na you tube czy na demotywatorach, narzekających na denną reklamę iPhone: „wszyscy chodźcie”. Jak się wchodzi na taki portal, to rzeczywiście, można odnieść mylne wrażenie, że ludzie jednak myślą, bo narzekają, bo krytykują. Ale trzeba pamiętać, że te góra kilkaset krytycznych komentarzy jest przeciwstawionej kilku milionom przeciętnych Kowalskich, którzy nie komentują na portalach, nie udzielają się w dyskusjach, a zdanie wyrabiają sobie najczęściej po przeczytaniu nagłówka (!), czasami dwóch pierwszych akapitów tekstu. I do takich ludzi – a jest ich miliony – ta reklama dotarła. Przykładowo: kilkaset tysięcy hipsterów po obejrzeniu tej reklamy („wszyscy chodźcie”) napomknęło rodzicom, że chcą koniecznie nowego iPhone. Efekt jest? Jest. Pomijam już fakt, że tego typu reklama jest celowo robiona tak, by wkurzała – najczęściej poprzez podkręcanie ścieżki dźwiękowej przez syntezatory. Taka reklama Cię wkurwi na maxa, po czym po dwóch, góra pięciu minutach zapomnisz o niej.. Ale za parę dni przypomni Ci się, że Twój telefon komórkowy to już wysłużony szmelc, i że warto było by kupić nowy. Nie?

Pamiętajcie: narzeka jednostka, w wyborach głosuje społeczeństwo.
Poznaje wady i zalety jednostka, kupuje społeczeństwo.
Komentuje i dyskutuje jednostka, czyta – społeczeństwo.Pozostaje pytanie: co robić? Jestem zdania, że niedawno osiągnęliśmy szczyt świadomości w skali planety, który był możliwy do uzyskania dzięki nowoczesnym technologiom przesyłu informacji. Więcej nie osiągniemy posługując się tylko techniką. Ale jest pewien wytrych w tym systemie. Teraz należy zwrócić się bardziej „ku sobie” – w kierunku rozwoju duchowego. Zmieniając siebie, zmienimy świat. Zmieniając siebie, spowodujemy dalsze poszerzanie świadomości.. Ludzie widząc pozytywną zmianę w nas samych, chętniej będą wstępować na tę samą ścieżkę co my – czyli ścieżkę rozwoju. Nic więcej nie uzyskamy posługując się jedynie techniką. Powiem więcej: teraz możemy jedynie zniechęcić nieświadome osoby, jeśli będziemy dyskutować nieumiejętnie, czyli bez rozwoju własnego, głównie duchowego.

Spójrzmy prawdzie w oczy.

Nie sztuką zmienić partię polityczną u władzy, czy obalić rząd. Sztuką jest stworzyć rząd który będzie miał konstruktywne pomysły na rządzenie.
Nie jest sztuką obalić istniejący system, sztuka to zbudowanie nowego systemu, takiego, który zaakceptuje naród, takiego systemu, który nie zmieni się w totalitaryzm.Jak sami się domyślacie, bez gruntownej rewolucji w świadomości i duchowości, powyższe postulaty – postulaty zmiany rządu, zmiany systemu – są niemożliwe do wykonania.
Bez rewolucji w świadomości i duchowości, każda rewolucja polityczna skończy się tym samym: tyranią i ludobójstwem. Lub w najlepszym wypadku – tym co mamy teraz, czyli rządami Tusków, Kaczyńskich, Palikotów, Kwaśniewskich itp itd.
Bez rewolucji w duchowości i świadomości, każdy Twój związek będzie się kończył na tym samym: na rozstaniu, kłótniach, pretensjach.

Psychologia i ogólnie nauka, w oderwaniu od duchowości zawsze będzie tym samym. Będzie nieszczęściem dla osoby która poznała tajniki ludzkiej psychiki, ale nie wie co z tą wiedzą robić dalej. Nauka w oderwaniu od duchowości będzie wykorzystywana przez tyranów i technokratów w celu jeszcze większej manipulacji i kontroli społeczeństwa. Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że najbardziej ogranicza nas nasze „zwierzęce ja”, a na nie składają się: podświadomość, ID, ego. To nie rządy czy politycy nas ograniczają, ale właśnie nasze „zwierzęce ja” – uległe, tchórzliwe, materialistyczne, płytkie, żałosne. Ja już w dzieciństwie doszedłem do wniosku, że gdybyśmy w jednej chwili, jako naród, jako jedna ludzka wspólnota – powiedzieli: „nie” – to wszystkie ograniczające nas systemy obróciłyby się w ruinę! Jako dzieciak mówiłem wtedy: „gdybyśmy wszyscy porzucili narzucone nam obowiązki, porzucili miejsca pracy – i wyszli na ulicę, to na drugi dzień bylibyśmy wolni!”. Oczywiście to tylko uproszczenie. Ale obrazuje, jak działa system..
Jeszcze bardziej obrazowo działa tzw „paradoks esesmana”. Otóż podczas Wojny, w obozach koncentracyjnych, kilkunastu ludzi uzbrojonych zaledwie w pistolety bądź karabiny Mauser, trzymało za mordę nawet kilkadziesiąt tysięcy więźniów. Co by było, gdyby te kilkadziesiąt tysięcy ludzi zdecydowało się przeciwstawić i po prostu uciec? Czemu tego nie robili w obliczu nieludzkich eksperymentów medycznych dokonywanych przez załogę obozu i nieuchronnej śmierci?
Odpowiedzi na to pytanie starali się udzielić: Stanley Milgram, Philip Zimbardo i Wendell Johnson.

Jarek Kefir

Chcesz więcej takich artykułów? Wspomóż niezależne inicjatywy Jarka Kefira!

Jeśli rozumiesz, że publikowanie, zdobywanie i weryfikowanie informacji to pewna praca i koszta, a ujawnianie ukrywanej wiedzy to konkretne ryzyko – możesz wspomóc finansowo mnie i to, co robię.
W poniższym linku napisałem, jak można to zrobić. Dzięki! :)
http://jarek-kefir.com/wsparcie/

Aluminium dodawane do szczepionek: lista

Czy szczepienia są bezpieczne? Odpowiedzcie sobie sami..

Poniższa lista zawiera ilość aluminium w różnych szczepionkach dostępnych w Stanach Zjednoczonych. W Polsce mogą figurować pod zmienioną nazwą;

Maksymalny bezpieczny poziom spożycia glinu jest 5 mcg / kg / dzień (ASPEN). [próg maksymalny FDA aluminium otrzymane w IV rozwiązań żywieniowych jest 25 mcg dziennie.] Producenci szczepionek, z jakiegoś powodu, nie są zobowiązani do podawania na etykiety tych informacji, a także nie są zobowiązane do przestrzegania maksymalnej dawki 25 mcg?

Do tego spożywanie aluminium w postaci pokarmowej (np dowolny napój z puszek aluminiowych) jest zupełnie czymś innym niż przyjmowanie aluminium w zastrzykach (szczepionki).

Aluminium i rtęć z produktów spożywczych (puszki, konserwy) przechodzi przez żołądek, gdzie jest dezaktywowana, a potem wydalana. Rtęć i aluminium ze szczepionek przechodzi prosto do krwi, z pominięciem naturalnych barier organizmu, i trafia prosto do mózgu, wraz z krwią. Gdyż metale te z łatwością przekraczają barierę krew-mózg.
Więc teksty w stylu: „w jednej puszce tuńczyka spożywasz więcej rtęci niż jest w szczepionce” lub podobne, są czystą manipulacją.

Jak być dobrym dziennikarzem obywatelskim?

Jeśli jesteś blogerem, masz swoją stronę internetową, bądź czynnie udzielasz się na forach czy na portalach społecznościowych – ten tekst jest dla Ciebie! Dowiesz się jak skutecznie, za darmo wypromować bloga / stroną w google, jakich błędów nie popełniać przy pisaniu uświadamiających tekstów. M.in. jak pisać, jak przekonywać nieuświadomionych ludzi, by nie uznali Cię za „spiskowego oszołoma”.

Ten artykuł opracowałem na bazie kilkuletnich doświadczeń, obserwacji, pisania i uczestnictwa w wojnach informacyjnych, samodzielnego pozycjonowania / promowania blogów w google i czytania artykułów specjalistów.

Blogowanie jest dla mnie pewnego rodzaju misją społeczną – można się z tego śmiać, ale ja wierze w ideały i w to, że ludzkość się przebudzi w porę. Blogowanie i działanie na rozmaitych portalach to dla mnie też rodzaj prywatnej wojny – wypowiedzianej mafii medycznej za zrujnowanie mojego zdrowia w dzieciństwie. Zdrowia nikt mi nie przywróci, nawet medycyna naturalna. O jakimkolwiek odszkodowaniu też nie ma mowy, bo ci przestępcy są ponad wszelkim prawem, są bezkarni. Ale można zrobić jedną pozytywną rzecz: można uderzyć tych zwyrodnialców tam, gdzie ich najbardziej boli, czyli odebrać im dochód. Każde kolejne 100.000 czytelników miesięcznie na blogu kefir 2010 i podobna lub większa liczba na innych portalach (np demotywatory) to ogromne straty finansowe dla gangów medyczno-farmaceutycznych, dla skorumpowanych lekarzy i ekspertów, i w końcu – dla nielegalnie działającego tworu prawnego o nazwie „III Rzeczpospolita”. Ja przez lata uczestnictwa w wojnach informacyjnych i obserwacji silnika google (mam typowo autystyczny, matematyczny umysł) wypracowałem wiele pożytecznych mechanizmów. Chcę, by osoby uczestniczące w info-wojnie po stronie ludzkości poznały to, co udało mi się wypracować na drodze kilkuletniego doświadczenia. Poniższe porady adresuję do blogerów, aktywnych forumowiczów, webmasterów, członków stowarzyszeń i fundacji. Oto te porady:

1. bardzo ważny, a nawet – najważniejszy, jest język jakim piszesz tekst o szkodliwości szczepień czy jakiegokolwiek innego „zakazanego” tematu. Co z tego, że napiszesz tekst zawierający same fakty, jak będzie on zawierał frazy takie jak „spiski rządów i korporacji”, „szczepionkowe ludobójstwo” czy jeśli tekst będzie pisany chaotycznie i pod wpływem emocji. Lub nie daj Boże – z błędami ortograficznymi, gramatycznymi itp.

2. przyswój sobie profesjonalnie „system słów zakazanych” czy też ośmieszonych. Są to słowa-klucze, które zostały wprowadzone przez media i polityków. Na te słowa społeczeństwo ma wyćwiczoną reakcję – zupełnie jak przy tresurze zwierząt cyrkowych – u ludzi nazywa się to „odruch psa Pawłowa” – poczytaj o tym zanim napiszesz cokolwiek! Typowy Kowalski czy Nowak, zmęczony robotą i marudzeniem teściowej, reaguje na takie „słowa zakazane” w prosty sposób – całkowicie je odrzuca, neguje idee z nimi związane, nawet jeśli są logicznie zwięzłe i szokująco oczywiste. Mechanizmy socjotechniki (inżynierii społecznej, PR) i ślepego posłuszeństwa „autorytetom” są tak silne, że typowy Kowalski gotów byłby cię zabić z zimną krwią, jeśli tylko nakaże mu to autorytet, np lekarz. Nie wierzysz? Zapoznaj się z przerażającym eksperymentem Milgrama badającym ślepe posłuszeństwo wobec autorytetów. Uzależnienie od autorytetów i ślepe posłuszeństwo wobec nich są tak ekstremalnie silne, że podejrzewam, że podczas decyzji takiego Kowalskiego wyłączeniu ulegają duże obszary mózgu – np tzw „kompas moralności” odpowiedzialny za decyzje moralne. Dziś dysponujemy kosmiczną technologią umożliwiającą badanie tych procesów – takich jak rezonans magnetyczny czy pozytonowa tomografia emisyjna. Użycie tych ultranowoczesnych metod badania mózgu byłoby wspaniałym uzupełnieniem eksperymentu Milgrama i na pewno dałoby jeszcze bardziej przerażające wnioski.

Wróćmy do tematu głównego. Te „słowa zakazane” to oczywiście:
-globalizm, syjonizm, żydzi, żydowskie korporacje, żyd;
-NWO, new world order, nowy porządek świata, nowy ład światowy;
-masoneria, rotarianie, illuminati, sekty, scjentologia, satanizm, okultyzm;
-chemtrails, frazy typu: „zobaczcie, celowo zatruwają szczepionki!”, new age, apokalipsa, koniec świata, przepowiednie;
-i mnóstwo tego typu słów, zresztą sam wiesz jakich..
Jeśli będziesz używał tych słów / fraz w swoich tekstach, nieobeznany z tematem czytelnik zwyczajnie Cię wyśmieje, zignoruje, uzna za wariata i pójdzie na facebooka wstawić najnowsze foteczki z wakacji w Tunezji.

3. istnieją też ideologie skompromitowane medialnie. Tymi ideologiami są: fanatyzm religijny, poglądy pro-life (są słuszne ale typowy zjadacz chleba je wyśmieje), partyjniactwo – obojętnie jaka partia polityczna, antyglobalizm (nie możemy się na niego powoływać w tekstach o szczepionkach, trzeba to zrobić inaczej), czy też ochrona przyrody. Zakazane są także poglądy socjalne typu: trzeba pomagać najsłabszym, kapitalizm nie jest idealny, korporacje są złe, światem rządzi pieniądz, czy też: socjal jest potrzebny. Wtedy czytelnik zaczytany w Gazecie Wyborczej czy Rzeczpospolitej, bądź innych szmatławcach nazwie Cię „roszczeniowym socjalistą” i pójdzie liczyć swoje procenciki na „atrakcyjnej lokacie” 4% (mniej niż inflacja…). Taki naczyta się pseudo-ekonomicznych bredni Balcerowicza i innych „ekspertów”, których jedyną specjalnością jest komplikowanie bardzo prostych praw ekonomii, by umożliwić „swojakom” przekręty w bilionach dolarów. Tak jak w medycynie akademickiej, pojęcia pseudo ekonomii Keyensa to czysto wirtualne regułki z dupy wzięte, nie mające żadnego potwierdzenia w świecie REALNYM. W tak trudnym środowisku przyszło nam walczyć. Nasi przeciwnicy i mechanizmy cyrkowej tresury i kontroli społeczeństwa wydają się być potężne i nie do ruszenia, jednak jest to kolos na glinianych nogach. Gdyż jest to kolos zbudowany na kłamstwie, oszustwie i zbrodni. W latach 90-tych XX wieku nikt nie mówił np o syjonizmie, a jak mówił, to często lądował w psychiatryku i futrowano go megadawkami psychojebów. Wielki plan elit tego świata, polegających na zepchnięciu nas do katakumb, korytarzy szpitali psychiatrycznych i więzień się nie udał, dzięki wolnemu internetowi. Dziś nasze idee i argumenty są zawzięcie i radykalnie dyskutowane na wszelkie sposoby na każdym forum dyskusyjnym, nawet wędkarskim i poetyckim. Czas działania w katakumbach jak chrześcijanie – skończył się, teraz wojna jest realna. Gra idzie o ogromną stawkę, być może największą w historii Ziemi – biliony dolarów zysków mafii medyczno-farmaceutycznej, zdrowie wszystkich ludzi na Ziemi, a także, co najsmutniejsze – biologiczne przeżycie setek milionów ludzi, ginących co roku na całym świecie w wyniku działania akademickiej medycyny. Ich życie można uratować.. W latach 90-tych przeczytałem w jakimś piśmie zdanie, które zapamiętałem na całe życie. Były to, jak się okazało – prorocze słowa: „wojny przyszłości będą toczone za pomocą nowoczesnych technologii i nie będą w ogóle widoczne dla przeciętnego zjadacza chleba – jedyną ich oznaką będzie coraz większa ilość grobów”.
Pytanie: skąd sie bierze tak wielka uległość społeczeństw świata wobec „autorytetów” mających prawie zawsze tzw „głębokie kieszenie” i będących „otwartymi na propozycje”? Myślę, że przez dwie wielkie Wojny światowe, śmierć setek milionów ludzi, eksterminację całych narodów i totalną dehumanizację aparatu władzy – przetrącono ludzkości kręgosłup. Staliśmy się tak zastraszeni i potulni, że dziś aktem wielkiej odwagi, wręcz bohaterstwa, jest przyznanie się, że nie znosisz bezmózgiej sieki puszczanej w MTV, radio Eska czy RMF, itp. Nasi dziadkowie i pradziadkowie przekazali strach następnym generacjom, w genach (poczytaj o polu morfogenetycznym i hipotezie Stephena Hawkinga, że dorobek cywilizacyjny modyfikuje nasze DNA szybciej niż ewolucja). Ludzkość wraz nabyciem strachu i zatraceniem instynktów samozachowawczych, utraciła też coś jeszcze. Została zdehumanizowana i pozbawiona podmiotowości. Za pomocą różnych zabiegów („pro choice”, okultyzm w mediach, eugenika, homoseksualizm i tzw „miękka pedofilia” zaakceptowana już przez APA) zmniejszono znacznie wartość ludzkiego życia i szacunek wobec niego. To zjawisko widać szczególnie u nastolatków i u młodych dorosłych, szczególnie tych „wykształconych” – tam każda odmienność jest brutalnie eksterminowana już w sposób jawny i otwarty. Przecież tam możesz stracić życie za powiedzenie: „heavy metal to antymuzyczny jazgot rażący moja estetykę” – zarobisz plombę w ryj a w mniej sprzyjających okolicznościach – szef gangu motocyklowego czy jakikolwiek inny pojeb zasadzi Ci kosę pod żebro i się wykrwawisz. 😉 Porównajcie sobie np erotykę. Przed wojną była to sztuka często z przekazem ideowym, i wyglądała np tak, jak dziś pokazy modelek nie będących dziwkami (tu: Kate Upton). Erotyka dziś jest to odhumanizowana i zwyczajnie obrzydliwa lekcja anatomii – lepszy jest wykład na krytykowanych przeze mnie Akademiach Medycznych. Przedwojenny dżentelmen gdyby zobaczył dzisiejszą erotykę – zapewne zwymiotowałby ostatni posiłek.

4. przypadkowość. Jak myślisz, skąd się biorą czytelnicy na Twojej stronie internetowej, blogu, forum? Czy są to osoby świadome, szukające materiałów, aby się nimi dzielić z innymi, drukować itp? Nie! Większość, ba – zdecydowana większość czytelników Twoich demaskatorskich materiałów w internecie to zwykli,nieuświadomieni Kowalscy. Trafili na Twoją witrynę internetową PRZEZ PRZYPADEK – z google, jakiegoś linku z forum o tematyce tak ważnej, jak make-up, itp. I Ty musisz zadbać o to, by tak napisać tekst by: a.) przyciągnąć uwagę czytelnika szatą graficzną – liczy się syntetyczna prostota i może jedna, dwie ciekawe grafiki, nie więcej. Ważne jest to, aby archiwum bloga było dostępne od ręki – zrób listę np 50 najważniejszych tekstów i umieść do nich linki na boku. Podziel te linki na czytelne kategorie tematyczne. b.) zainteresować czytelnika ideą tekstu – tekst musi być napisany tak, by przeciętny, nieuświadomiony czytelnik go „strawił” – by go nie odrzucił. Musisz wiedzieć, że podświadomość każdego człowieka ma potężne mechanizmy obronne, blokady. Na przykład każdy człowiek, nawet nieświadomie – chce wierzyć innym, chce wierzyć, że są na tym świecie ludzie, którzy „dbają o jego dobro” – i tu, zamiast pokładać te chęci / nadzieje w rodzinie, partnerze – człowiek na chama woli słuchać nie ludzi, ale INSTYTUCJI. To kolejny przejaw dehumanizacji – czyli technokracja i technokratyczny bełkot, pokładanie większego zaufania w instytucjach niż w człowieku, czy choćby własnej, ludzkiej intuicji. Te instytucje które nas zniewoliły i zdehumanizowały, to m.in.: media, fanatyzmy religijne i wypaczenia religii, system edukacyjny, urzędy, władze, „eksperci” już od wszystkiego (idiociejemy coraz bardziej, niedługo do wkręcenia żarówki będziemy wpisywać hasło w google), czy medycyna, lekarze. Zbaczając zupełnie od tematu – dzięki tym instytucjom cierpią sami ludzie – większość rodzin skrywa tragedie i tajemnice, na przykład: pod płaszczykiem wzorowych katolików, którzy po cichu sponsorują ciężarnej córce aborcję.

Wracając do tematu psychoanalizy: człowiek chce też wierzyć, nawet wbrew oczywistym faktom – że świat jest „z zasady dobry”, że: „owszem, politycy kręcą sobie lody a lekarze mają głębokie kieszenie, ale przecież krzywda nam się nie dzieje, jest demokracja i kolejnej wielkiej wojny nigdy nie będzie”. Kogo przecież obchodzi to, że w Afryce testują modyfikowana genetycznie żywność zamiast hodować naturalne odmiany roślin odporne na suszę. Kogo obchodzą wojny „gdzieś na końcu świata”. Kiepskie dowcipy-suchary o arabach-bin Ladenach i murzynach biegających boso z kałaszami powstają właśnie po to, by oswoić ten bardzo pierwotny lęk – kolejny mechanizm zabezpieczający podświadomości. „Nie, bądźcie spokojni, na razie tylko żydów biorą do gazu, MY możemy spać spokojnie”.
Wielkim, jeśli nie największym – lękiem ludzkości jest lęk przed społecznym ostracyzmem, przed odrzuceniem. Lęki te w niezwykle profesjonalny sposób wykorzystują władze, w/w instytucje, spece od reklamy, mediów i naciągacze. Gdyby nie ten lęk, to praktycznie 90% poczynań władz, kościołów i twórców reklam nie miałoby racji bytu! Widzieliście chyba najbardziej debilną reklamę M-banku z morałem: „nie znasz naszej oferty, nie ubezpieczasz auta u nas = jesteś kompletnym kosmitą, a w podprogowej sugestii – nawet aspołecznym idiotą! Uważam, że tym powinna się zając Rada Etyki Mediów. Lęk dotyczący ostracyzmu dotyczy także szczepionek – konowały i skorumpowani eksperci, politycy, powtarzają mity o „odporności zbiorowej”. Mit ten zakłada, że nawet jak się zadłużysz w M banku (bo przecież nie chcesz być „totalnym kosmitą” w oczach sąsiadów, nie?) i wykupisz dla dziecka wszystkie szczepionki dostępne na rynku, to i tak nie będzie ono bezpieczne. Lekarz albo nasz dyżurny Mengele – Paweł Grzesiowski – argumentuje: „jakaś eko-debilka nie chce szczepić swoich dzieci, wierzy w jakieś „oszołomskie teorie spiskowe” – więc nie ma w społeczeństwie odporności zbiorowej, więc Twoje dziecko dalej jest zagrożone, pomimo tego, że wydałaś 10.000 złotych na szczepionki”. Prawda, że genialny przykład manipulacji, nie? Takiej matce-racjonalistce, która przecież „jest 'wyksztaucona' i nie wierzy w oszołomstwo” bardziej szkoda tych 10.000 zeta wydanych na szczepionki, niż zdrowia dziecka.. Bo przecież żadna normalna matka nie zgodziłaby się na procedurę medyczną gdyby byłą zapoznana z wszystkimi argumentami za tym, że to procedura zupełnie niepotrzebna i bardzo niebezpieczna (vide: szczepienia). A fanatyczki szczepień? Są zimne, wyrachowane, psychopatyczne, i oczywiście do bólu asertywne. Także wyemancypowane (w konwencji modnego ostatnio „porno-feminizmu”) i nie wykazujące ludzkich odruchów. Wystarczy poczytać ich wpisy na forach, blogach, facebooku itp itd – czytałem ich dziesiątki tysięcy jeśli nie więcej, i mam doskonale przeanalizowany ten „typ” człowieka – racjonalistycznego ateisty. Takie posty zawsze przyprawiają mnie o rozpacz – choć widziałem już chyba wszystko, nigdy nie przestane tak reagować. Postawa promowania szczepień jest związana z tzw „racjonalizmem” i fanatycznym ateizmem – wręcz okultyzmem.

Filozofując – czym byłby człowiek, gdyby nie istniały żadne uniwersalne prawa, gdyby nie było duszy i świata pozamaterialnego, gdyby panował powszechny utylitaryzm i materializm? Mnie bardzo ciekawi, jak fanatyczni racjonaliści tłumaczą takie ludzkie i uduchowione uczucia, jak miłość do swojego partnera. Przecież oni odrzucają jakąkolwiek duchowość – więc uważają swojego partnera za „zbiór cząstek chemicznych”, a uczucie – „za reakcje neurochemiczne”? Swoją drogą, uważam, że samo filozofowanie, filozofia, jest bardzo niebezpieczna. W rękach ogłupionego przez media amatora-nihilisty, zapewne słuchacza heavy metalu i dopiero co po zerwaniu związku, filozofia jest groźniejsza niż naładowana ostrą amunicją i odbezpieczona Beretta przystawiona do skroni. Nie wiem, cholera, na filozofie powinny być jakieś rządowe koncesje, tak, jak np na broń palną czy na latanie samolotem – przecież to jest wielkie zagrożenie! Moja koleżanka z liceum, po pójściu na studia filozoficzne zaczęła głosić faszystowskie i eugeniczne poglądy Petera Singera, że rodzice maja prawo dokonać eutanazji dziecka do lat trzech, gdyż nie ma ono jeszcze rozwiniętego układu nerwowego. Swoją drogą – jakbym dorwał tego gnojka Singera, to sam bym gruntownie przebadał jego „wypustki cytoplazmatyczne” w miejscu, gdzie normalny człowiek ma mózg – rezonansem magnetycznym. I oczywiście, zadecydował – „czy ma dostatecznie rozwinięty układ nerwowy”. Mega żałosne i jednocześnie przerażające..

Wracając do tematu pierwotnego: większość Twoich czytelników to osoby przypadkowe i nieuświadomione, stali czytelnicy to zawsze mniejszość jeśli chodzi o nasze strony. Czytelnicy najczęściej poszukują informacji w google o cenie szczepionki HPV, o tym kiedy szczepić na rotawirusy, jakie szczepienia są zalecane, co sądzą eksperci, lekarze itp. Bo na onecie czy innym typowo reklamowym medium przeczytali reklamę, jaka to szczepionka jest wspaniała i że jeśli kochasz swoje dziecko, to musisz koniecznie wydać te 1500 złotych i ją kupić. Bo jak nie, to przecież wyrodną matką jesteś. I na takie frazy typu: „szczepionka na HPV cena” trzeba stawiać, ale o tym poczytasz w następnych podpunktach.

5. pozycjonowanie long – pozycjonowanie strony / bloga w google to inaczej znajomość zasad działania silnika wyszukiwarki internetowej i jego umiejętne oszukiwanie. Google o tym doskonale wie i dlatego ciągle udoskonala swoje mechanizmy, dlatego o pozycjonowanie bloga / strony należy dbać non stop, w każdym artykule. Nie wolno zaniechać dbania o pozycjonowanie własnego bloga, witryny – nigdy!
Są bardzo zaawansowane i niezwykle drogie systemy pozycjonowania – katalogi seo, pressele, artykuły sponsorowane, google ad sense itp. Z tego korzysta mafia farmaceutyczna, rządy, władze, agendy rządowe, i na to wydają setki tysięcy dolarów, jeśli nie więcej. Kwoty w internecie anglojęzycznym są jeszcze wyższe. Korporacje farmaceutyczne pozycjonują na „krótkie słowo” – czyli frazy „ogólne”, krótkie, łatwe do zapamiętania i wklepania w google. Takie jak: „HPV”, „szczepionka HPV” czy: „kalendarz szczepień”. My tutaj nie mamy szans, gdyż oni mają wsparcie olbrzymich środków finansowych i nieformalne przesterowanie silnika google przez adminów tej wyszukiwarki, by pierwsze wyświetlane były ich strony. Ale jest sposób na to, by przejąć sporą część ruchu internetowego tej zorganizowanej mafii. Trzeba znać tajniki pozycjonowania i zasad działania silnika google. Ja taką wiedzę posiadam i ciągle, każdego dnia ją uzupełniam, weryfikuję.

Pierwszą zasadą pozycjonowania jest pisanie jak najwięcej rzetelnych artykułów, najlepiej 3, 4 dziennie. Możesz kopiować artykuły z ciekawych i mało znanych witryn, możesz też dodawać krótszy lub dłuższy komentarz własny do takiego skopiowanego tekstu, możesz kopiować kilka tekstów naraz. Ale najlepiej byłoby, gdyby jak najwięcej publikowanych przez Ciebie tekstów było autorskimi. Czyli takimi, które pojawiły się w internecie pierwszy raz, których roboty google jeszcze nie znają, np z innych witryn. Silnik google uważa takie autorskie, unikalne treści za najbardziej wartościowe i pozycjonuje je wyżej. Także pisz jak najwięcej od siebie – dodawaj trafne obserwacje z życia codziennego, anegdoty, zapamiętaną wiedzę itp. Ale uwaga! Tylko pod warunkiem, że masz bardzo rozległą wiedzę na temat np szkodliwości szczepień, z rzetelnych źródeł (o tym poniżej), udokumentowaną badaniami naukowymi niezależnych, znanych naukowców. Musisz non stop poszerzać wiedzę, nigdy nie możesz spocząć na laurach, inaczej przegrasz sprawę totalnie.
Druga zasada pozycjonowania naszych tekstów – to umiejętny dobór fraz pozycjonowania. Frazy pozycjonowania „long”, czyli „na długie słowo” dzielą się na dwie kategorie. Pierwsza kategoria to zakładka „tagów” – tagi. W systemie wordpressa można dodać je do każdego tekstu. Drugi rodzaj fraz pozycjonujących „long” – bardzo ważnych – to frazy pogrubione, pisane większą czcionką (najlepiej wybrać dość duży rozmiar czcionki nawet jeśli Ci się to niezbyt podoba) wewnątrz tekstu, co jeden lub co dwa akapity. Frazy long, naturalnie, mają dotyczyć pisanego tekstu. Składać się mają z minimum dwóch, maksymalnie sześciu, siedmiu słów. Jednak aby odnieść sukces w pozycjonowaniu „long”, należy umiejętnie dobierać te frazy, czyli de facto.. podkradać je korporacjom i stale obserwować trendy w google. Czyli: ile jest rezultatów wyszukiwania na mniej popularną, ale obiecującą frazę, jakie kombinacje słów podpowiada wyszukiwarka jak zaczniesz wpisywać pierwsze słowo. O podkradaniu słów korporacjom i rządom, czyli sabotażu i przejęciu ich ruchu internetowego, przeczytasz w podpunkcie 6.

6. podkradanie tagów i fraz, dobór. Należy umiejętnie dobierać słowa do tagów i do fraz pisanych bardzo dużą czcionką co jeden-dwa akapity wewnątrz tekstu właściwego. Jeśli piszesz tekst o szkodliwości szczepień, musisz wczuć się w rolę rodzica lub potencjalnego rodzica dziecka, które właśnie przeczytało w onecie o tym, jakie to szczepienia są „cudowne” I teraz taki rodzic wklepuje w google różne frazy, aby poszukać np. cenę takiej szczepionki, czy jest refundowana, w jakim wieku należy szczepić, ile dawek, jaką nazwę ma ta szczepionka w aptece. Trochę bardziej świadomi rodzice, ale też nie do końca uświadomieni – wpiszą w wyszukiwarkę, czy dana szczepionka ma rtęć, co sądzą lekarze na temat przeciwwskazań itp – ale i tak jest to mniejszość!
Podsumowując – podam kilkanaście przykładów fraz, jakie ja stosuję, pozycjonując ten blog „long”:
-„szczepionka HPV cena 2012”, „szczepienie na raka szyjki macicy”, „wirus brodawczaka ludzkiego szczepienie”, „HPV opinie ekspertów” lub: „lekarze o szczepieniu na HPV” (bardzo ważne frazy);
-„rotrawirusy szczepienie”, „szczepionka na pneumokoki refundacja”, „czy szczepionka na pneumokoki Prevenar jest refundowana”, „cena szczepionki przeciwko pneumokokom”, „kiedy szczepić na rotawirusy”, „nazwa szczepionki na pneumokoki” itp;
-jeśli piszesz ogólnie o szczepionkach, kalendarzu szczepień, albo np o wadach samej idei szczepień, powikłaniach, szkodliwości – stosuj frazy bardziej „ogólne” – kradnij je korporacjom i agendom rządowym. Ale uwaga! Także w tym wypadku pozycjonuj „long”, czyli „na długi ogon”. Przykład fraz: „kalendarz szczepień 2012”, „zmiany w kalendarzu szczepień obowiązkowych”, „szczepienia zalecane dla dzieci”, „szczepienia ochronne”, „czy szczepionki są bezpieczne”, „jakie szczepionki wybrać”, „na co szczepić dziecko” itp itd – obserwuj trendy w google, staraj się być z tą wyszukiwarką za pan brat.

Tutaj musimy „podkradać” frazy / słowa kluczowe opanowane dotąd przez korporacje, mainstreamowe (oficjalne) media, agendy rządowe (sanepid itp), rządy. Jest to całkowicie legalne i nie grożą za to żadne sankcje, ba! Tak robią teraz wszyscy lub prawie wszyscy, co mają jakiekolwiek pojęcie o pozycjonowaniu / promowaniu witryn internetowych.
Dodam, że słowa kluczowe typu: „szkodliwość szczepień”, „szczepionkowe ludobójstwo”, „nie szczepimy dzieci” – przyciągną mało osób, i będą to osoby już uświadomione. Nie twierdzę jednak, że nie należy dbać o stałych i uświadomionych czytelników – to właśnie oni będą Ci podsyłać linki, ciekawe materiały, komentować Twoje materiały, wdawać się w dyskusje itp – to tacy czytelnicy będą Cię bronić przed atakami zwolenników szczepień. Dbaj o obie grupy czytelników jednakowo. Jeśli założyłeś nowego bloga, stronę, lub jeśli masz witrynę od jakiegoś czasu – działaj grupowo. Komentuj inne blogi i strony, dawaj tam linki i teksty do swojego bloga. Korzystaj aktywnie z facebooka – najlepiej nie podając tam żadnych rzeczywistych danych. Na facebooku są tysiące różnych grup dyskusyjnych i miliony profili – uczestnicz w różnych grupach, zapraszaj do znajomości osoby działające aktywnie, nawet tych, których nie znasz osobiście. Umieszczaj linki do co ciekawszych swoich tekstów na grupach dyskusyjnych na FB i na niektórych profilach zaangażowanych osób. Jednak uważaj, żeby nie umieszczać linków na profilach osób, które sobie tego nie życzą. Podobną rolę spełniają takie portale jak: twitter, nasza-klasa, demotywatory, komixxy, kwejk.pl, chamsko.pl i inne.

7. anonimowość i bezpieczeństwo. Dbaj o swoją anonimowość – korzystaj z serwerów proxy – link (jeśli publikujesz kontrowersyjny materiał na stronie, gdzie serwer stoi w Polsce). Najlepiej korzystaj z proxy zawsze, ale to jest dodatkowe utrudnienie – wolniejszy transfer, żmudne wyszukiwanie poprawnie działających serwerów itp. Alternatywą dla serwerów proxy, zapewniającą nam anonimowość, jest sieć TOR i specjalnie zmodyfikowany silnik mozilli pod kątem TOR. Tu też są utrudnienia – trochę wolniejszy transfer, konieczność samodzielnego instalowania javy i flasha, i konieczność każdorazowego logowania się do wszystkich platform internetowych (poczta, blog, FB itp) za każdorazowym uruchomieniem TORa.
Jeśli zakładasz bloga, koniecznie załóż go na serwerze, który stoi poza granicami Polski, a najlepiej – poza UE, polecam: www.wordpress.com. Ochroni Cię to przed polskojęzycznym gestapo internetowym. Jeśli masz bloga w domenie, której serwer stoi na terenie Polski (np. salon24, nowy ekran, blog.pl, onet.pl, bloog.pl, blox.pl, republika.pl, w polityce, newsweek.pl itp itd) to unikaj publikowania treści niezgodnych z polskim prawem, a jeśli umieszczasz kontrowersyjne treści, lub treści co do których masz wątpliwości – zawsze korzystaj z TORa lub serwera proxy spoza Polski.

8. jeśli chcesz być całkowicie anonimowy – przeczytaj to:
-posiadanie laptopa, a najlepiej kilku laptopów, kupionych za gotówkę, najlepiej np na bazarze.
-odrębne łącze do tzw „siedzenia” w necie, odrębne do pisania niepoprawnych politycznie tekstów. Do siedzenia w necie i przeglądania demotywatorów może być łącze stałe, zarejestrowane na imię i nazwisko. Do wrzucania niepoprawnych politycznie tekstów:
-telefon 3G jako modem, nie kupiony na nazwisko, kupiony na allegro, na bazarze, w lombardzie bądź najlepiej z zagranicy, za gotówkę;
-karta „internet pre paid”, najlepiej Orange bądź Plus. Karty „internet pre paid” Play nie obsługują częstotliwości GPRS (mniejsze miejscowości), zaś karty T mobile wychodzą zbyt drogo; trzeba się pospieszyć z kupnem np 10 – 20 takich kart pre paid „na zaś”, bo niedługo będą one rejestrowane na nazwisko, tak, jak we Włoszech;
-w miarę możliwości, zmienianie lokalizacji (czyli stacji bazowych telefonii GSM) laptopa, z którego piszesz niepoprawne politycznie posty. W miarę możliwości unikanie małych wsi, gdzie jest jedna stacja bazowa i mało mieszkańców  (łatwość namierzenia), unikanie monitoringu miejskiego i monitoringu w centrach handlowych itp.
-nie korzystanie z maili podczas anonimowego surfowania; maile wyłapuje system szpiegowski echelon. Jeśli musisz wysłać maila, np do innych niezależnych, lub by ostrzec bliskich – umówcie się wcześniej i zainstalujcie na Waszych kompach systemy szyfrujące maile.
-pisanie bloga na zagranicznych serwerach – USA (wordpress.com), Ekwador, Indonezja, Japonia itp itd. Unikanie blogowania w polskich domenach, gdzie serwery stoją na terytorium Polski.
-jeśli piszesz komentarz na polskim serwerze, używaj serwerów proxy high anonymous / anonymous, bramek proxy bądź sieci TOR.
-najlepiej używaj przez cały czas sieci TOR bądź nakładki TOR na firefoxa.
-pod żadnym pozorem, nigdy nie podawaj jakichkolwiek danych osobowych i innych wrażliwych danych:
imię i nazwisko;
adres zamieszkania, miasto województwo, kraj;
zdjęcia, jakiekolwiek fotografie;
status materialny, społeczny, zawodowy;
posiadane bogactwa, nałogi, słabości, wrażliwe tajemnice, choroby swoje, rodziny, przyjaciół;
i wiele wiele innych.
-stale poszerzaj swoją wiedzę informatyczną. Naucz się obsługi programów: combo fix, WWDC, zapór ogniowych.

9. porady prawne jak pisać teksty na polskich serwerach, by uniknąć pozwu sądowego.
-unikaj jak ognia pisania w pierwszej osobie. Nie pisz: “Ja uważam, że…”. Narażasz się w ten sposób na pozew sądowy. Pisz powołując się na osobę trzecią, np: “W opinii Ani z forum.wp.pl w III rp tworzona jest judeopolonia, czyli drugie państwo żydowskie”. Jeśli chcesz wkleić jakiś skrajnie kontrowersyjny tekst, najlepiej powołaj się na opinię jakiegoś bloga, np. stopsyjonizmowi.wordpress.com, portal niezalezna.pl czy na jakiegoś patriotę który tę opinię wygłosił, a jest znany z imienia i nazwiska;
-nie używaj wulgaryzmów, nie obrażaj osób publicznych ani prywatnych, unikaj używania tekstów, które mogą zostać uznane przez aparat represji jako “kłamliwe” – patrz punkt nr 1, w przypadku takiego tekstu powołaj się choćby na Anię z forum Onetu, choć wiadomo, że na tamtym forum co najmniej 10 tysięcy osób podpisuje się nickiem “Ania”. Ale mniejsza z tym, ważne żeby od strony prawnej się zgadzało.
-publikując fotografię, np z Onetu czy szczególnie mniejszego portalu, musisz pod fotografią podać agencję która to zdjęcie zrobiła, autora zdjęcia i źródło. Np: “Fot. Agencja AFP, źródło Onet.pl.
-możesz swobodnie wykorzystywać zdjęcia z portali społecznościowych, np demotywatory, nasza-klasa, facebook. Jednak unikaj wstawek tekstowych typu: “oto zdjęcie tego zbira, zna ktoś jego adres i inne dane? ” – bo to podchodzi pod paragraf, choć teoretycznie nie powinno. Możesz za to wkleić zdjęcie z portalu społecznościowego z komentarzem: “oto zdjęcie tego <człowieka>jak wykrzykiwał sprzeczne z normami społecznymi hasła na demonstracji. Niezależne media spod znaku <tu wpisz nazwę medium, choćby wymyślonego i podaj adres www, choćby zmyślony> poszukują jego danych”. Mi się udało namierzyć w ten sposób dwóch nasłanych prowokatorów spod Krzyża smoleńskiego w zeszłym roku – bezmyślnie kpili ze starszych ludzi, dlatego zareagowaliśmy. Zmuszeni byli w panice usuwać swoje konta z serwisów, tacy z nich “bohaterzy”.
-jeśli publikujesz tekst naprawdę niepoprawny politycznie, ale taki ciężkiego kalibru, unikaj argumentów ad personam typu: “Radek Sikorski jest żydowskim agentem”, bo to informacja nieoficjalna i narażasz się na zarzuty. Patrz punkt 1. Przygotuj sobie też back – doora typu wpis na koniec: “nie jestem antysemitą, jestem antysyjonistą. Nie walczę z Żydami, ale z elitami politycznymi Izraela i ich polityką”.
-zawsze podawaj źródło cytowanego przez Ciebie tekstu, szczególnie jeśli tekst ten jest kontrowersyjny. Podawaj źródło, czyli działający odnośnik (link) i wstawkę, że tekst pochodzi z tego źródła. Podaj też autora, albo nick albo imię i nazwisko, jeśli jest widoczne.
-pisząc coś na forum, unikaj flame – war, czyli wojen z użytkownikami. Wtedy ludzi porywają emocje i łatwo o złamanie prawa argumentem ad personam i in. Unikaj wpisów hasbary i wpisów obrażających Ciebie. Po prostu dyskutuj rzeczowo z ludźmi myślącymi podobnie jak Ty, bądź z ludźmi odmiennego zdania, ale kulturalnymi. Czy to tak wiele? Polskojęzyczny internet jest największym na świecie skupiskiem bluzg, obelg, pomówień, gróźb, argumentów ad personam i innych wpisów ludzi złej woli. Daj dobry przykład i dyskutuj na forum kulturalnie i merytorycznie! Nawet z adwersarzem o odmiennych poglądach.
-najlepiej, jeśli z jakiegoś powodu musisz naruszyć w/w punkty, stosuj serwery proxy typu high anonumous proxy bądź anonymous proxy. Wpisz w google: “hide mu ass proxy list” – to najbardziej praktyczna lista proxy na świecie. Unikaj proxy typu Planet Lab / CoDeen i z portami kończącymi się na 3124, 3127, 3128, chyba, że są to serwery z Brazylii. Wtedy nie patrz na port. Testuj wiele serwerów proxy zanim znajdziesz ten właściwy, czyli nie obciążony ograniczeniami i szybki. Niestety, ale to zajęcie wymaga trochę czasu.
-w razie wizyty milicji czy ABW czy innego gestapo o 6 rano, nie przyznawaj się do tego, że ten a ten laptop z którego wysłano kontrowersyjny tekst, należy do Ciebie. Przecież możesz przechowywać w domu laptopa kolegi, prawda? A gdzie jest kolega? A, właśnie wyjechał do Korei. A jak się nazywa? “Nie pamiętam nazwiska, ale chyba Grzegorz Brzęczyszczykiewicz” – buhahaha. I co Ci zrobią? Nie przyznawaj się DO NICZEGO przed rozmową najlepiej z profesjonalnym prawnikiem (adwokatem) lub obrońcą z urzędu chociaż. W ogóle nie przyznawaj się do niczego. Nie przyznawaj się, że jesteś autorem tego a tego bloga, dopóty, dopóki biegli informatycy Ci tego nie udowodnią przed sądem. A jeśli blog, strona leży na serwerze poza granicami Polski – nie zrobią tego!
-na sali rozpraw, jeśli oskarżą Cię np o antysemityzm – powołuj się na obszerne publikacje Piotra Beina, on ma bardzo wiarygodne dane. Znajdź jego blogi w sieci – ma dwa, w tym jeden: grypa666 (pomimo nazwy, nie związany w ogóle z satanizmem, ale walczący z nim!). NIGDY nie powołuj się na żółte papiery – w szpitalnym oddziale o zaostrzonym rygorze, po wyroku, zrobią z Ciebie warzywo lekarstwami starej generacji. Poza tym, w normalnym trybie skazaliby Cię np na 2 lata w zawiasach, zaś w sądowym psychiatryku przesiedzisz nawet 5 lat i wyjdziesz jako kaleka, okaleczony lekarstwami starej generacji. Znam takie przypadki z internetu i z reala.

10. powoływanie się na niezależnych ekspertów. Pisząc teksty o szczepieniach należy powoływać się na niezależne badania naukowe i na niezależnych ekspertów, naukowców. W Polsce takimi naukowcami są: prof. Dorota Majewska, dr Jerzy Jaśkowski. Za granicą jest ich jeszcze więcej. Powołuj się także na tych naukowców, którzy pracowali w korporacjach przy produkcji szczepionek, ale po latach wykazali ludzką skruchę i przeszli na naszą stronę. Zawsze pisz tytuł naukowy (prof, dr, lek. med, dr hab. n. med itp itd), podawaj wykształcenie i zaznaczaj, że tę opinię, przeciwną szczepieniom, wypowiadała osoba wykształcona. Listę naukowców Polskich i zagranicznych, którzy krytykują szczepienia, znajdziesz na stronie www.stopnop.pl. W kwestii badań nad szczepionkami: powołuj się na niezależne badania, które często były ukrywane przez instytucje takie jak CDC, APA itp, choć później je upubliczniono. Zadawaj otwarcie pytania odnośnie metodologii i zgodności z ścisłymi zasadami tych badań, które są uznawane przez rządy przy promocji szczepień. Musisz pamiętać, że KAŻDE badanie kliniczne szczepionek, akceptowane przez korporacje farmaceutyczne i agendy rządowe, ma nieścisłą metodologię, rażące błędy naukowe. Ba, wiele badań klinicznych nad szczepionkami, sponsorowanych przez korporacje farmaceutyczne i rządy, zostało ordynarnie sfałszowane, a fałszerstwa te zostały napiętnowane przez prawomocne wyroki sądowe w USA i UE. „Eksperci” popierający masowe szczepienia, tacy jak Paweł Grzesiowski, często powołują się na te sfałszowane badania, które zostały zakwestionowane przez sądy.
Jednak, aby zadawać powyższe pytania – uzupełnij wiedzę na temat metodologii i ścisłości badań naukowych, gdyż owa metodologia to ulubiony argument fanatycznych zwolenników szczepień i ich skorumpowanych „ekspertów”. Używaj tej broni w walce ze zwolennikami i propagatorami szczepień.

11. używanie języka symulującego nowomowę „ekspertów” typu Paweł Grzesiowski. Teksty należy pisać tak, by symulować nowomowę typową dla świata medycznego. Oczywiście, należy napisać wszystkie argumenty przeciwko szczepieniom, jednak pisać typowym eksperckim językiem. Owszem, Twój tekst krytykujący szczepienia straci na efektowności, ale będzie bardziej wiarygodny w opinii nieuświadomionego czytelnika. Należy unikać porywów emocjonalnych, jeśli zawieracie w tekście emocje – dawkujcie je umiejętnie, tak, by nie zaszufladkowano Was jako „fanatyków – oszołomów”. Czytaj różne artykuły zarówno proszczepionkowe, jak i antyszczepionkowe. Wysnuwaj wnioski, obserwuj argumenty, dobór słów i dawkowanie emocji w tych artykułach. Używaj takiego języka, jakiego używają dziennikarze – choć nie do końca. Spróbuj stworzyć swój niepowtarzalny styl, tak, by Twoje artykuły były przekonujące i wiarygodne. Unikaj histerycznego tonu i wszelkich wypowiedzi, które uwzględniłem w poprzednich podpunktach (tzw. system słów zakazanych). Przy pisaniu tekstu włącz sobie „emulator” nowomowy i używaj jej umiejętnie tak, by zdemaskować ciemne strony medycyny i szczepień. To oczywiście są umiejętności wyższej rangi i staraj je sobie wypracować. Pamiętaj, że tekst zawierający mnóstwo potwierdzonych faktów, ale napisany amatorskim i histerycznym językiem, raczej odstraszy czytelników niż zachęci ich do zdobywania dalszej wiedzy.

12. ciągłe zdobywanie wiedzy. Jeśli chcesz pisać rzetelne artykuły, musisz non stop czytać różne teksty, poznawać argumenty WSZYSTKICH stron konfliktu, analizować te argumenty i poznawać kontrargumenty. Zacznij np. od wikipedii, czytaj także różne niezależne blogi i strony. Poznawaj nowe hipotezy – np tą, że za chorobami psychiki stoi zaburzona gospodarka melatoniny, a nie serotoniny (depresja) czy dopaminy (schizofrenia). Uzupełniaj wiedzę o dziedziny pokrewne, np neurobiologię kognitywną, psychologię ewolucyjną, behawioryzm i psychoanalizę – Freuda, Junga i ich następców. Ważna jest w tym wszystkim także wiara – czytaj artykuły o symbolice, genezie prawdziwego chrześcijaństwa, błędach i wypaczeniach różnych oficjalnych religii. My, walcząc z NWO, ze szczepionkami, z korporacjami – w zdecydowanej większości wierzymy w czynniki duchowe.

13. szperanie w zakamarkach sieci. Aby być skutecznym, musisz czynnie poszukiwać informacji. Źródłem informacji o szkodliwości szczepionek są wymienione wyżej strony – stop nop, szczepienie.org.pl, a także:
-baza danych VAERS (rząd USA, federalna) – o skutkach ubocznych szczepionek;
-clinicaltrials (clinical trials) baza danych o testach klinicznych na całym świecie, w tym tych nielegalnych (rząd USA, federalna baza danych);
-NCBI pub med – federalna baza danych rządu USA;
-Główny Inspektorat Farmaceutyczny (baza danych rządu III RP, np o wycofywanych w tajemnicy szkodliwych szczepionkach i lekach);
-Główna Inspekcja Sanitarna (rząd III RP);
-PZH (komunikaty odnośnie szczepień itp, rząd III RP);
-SANEPID (w tym lokalne, komunikaty odnośnie szczepień, rząd III RP);
-i wiele innych.
Musisz cały czas przeszukiwać internet pod kątem przydatnych informacji. Wiele z tych informacji jest ukrytych w rządowych / federalnych bazach danych. Ale kto z typowych Kowalskich zagląda np na strony Inspektoratu Farmaceutycznego? Odpowiedź: NIKT! Większość ludzi patrzy na onet, wp.pl, gazeta.pl, e-dziecko.pl, dla-rodzica.pl i szczerze wierzy, że informacje tam podawane są prawdziwe, a szczepionki są cudem medycyny. Do nas należy informowanie o tym, że tak jednak nie jest..

14. cyber-terroryzm, łamanie prawa – według prawa USA i standardów FBI jesteśmy terrorystami. Zamiast kartą płacimy gotówką, kupujemy ekologiczną żywność, korzystamy z medycyny naturalnej i suplementów diety. Odmawiamy szczepień, antybiotyków i psychotropów. A to już wystarczy, żeby zakwalifikować nas jako terrorystów i wpisać na amerykańską listę „no fly list” – czyli listę osób, które nie mogą wsiąść na pokład samolotu w USA. Także przygotuj się na to, że zostaniesz „terrorystą” tylko dlatego, że kupujesz ekologiczne (bez chemii) jabłka od babci straganowej i odmawiasz szczepień.
Warto, byś miał dostęp do baz danych „tylko dla lekarzy”. Takich jak: mp.pl czy pharmindex.pl. W tych bazach danych jest zawarte dużo więcej działań niepożądanych szczepionek i farmaceutyków, niż na oficjalnych ulotkach dołączonych do opakowań. Żeby zarejestrować się w tych bazach danych, musisz złamać prawo. Tj. wpisać w rubryce „numer prawa wykonywania zawodu lekarza” dowolny ciąg siedmiu cyfr. Możesz przepisać te cyfry z recepty którą dostałeś, są one zawarte w pieczątce lekarskiej. Jest to siedmiocyfrowy numer. Choć tego nie polecam, wymyśl zmyślony ciąg siedmiu cyfr.

Wielkomiejskie lemingi i korpo-ludki zamieniły tę dzielnicę w piekło..

Opowiem Wam swoją historię. Moja dzielnica była spokojnym i sielskim miejscem. Ot, typowe polskie globowisko. Ale do czasu. Oto bowiem banki razem z kartelem deweloperów zawarły umowę typu: „my obniżamy marże i oprocentowanie kredytów, a wy będziecie jeszcze dłuuuugo sprzedawać ciasne klitki po 500.000 złotych”. Tak więc na moją zieloną dzielnicę wkroczyły buldożery, koparki, i inne dymiące parą, spalinami, wyziewami silnikowymi maszyny. W ciągu kilku tygodni zielona kraina zmieniła się niemal w księżycowy, postindustrialny krajobraz. Raj utracony – paradise disowned.

Wielkie jak wieże apartamentowce, bloki mieszkalne, szeregowce jak i zwykłe domki jednorodzinne wiły się w górę w zastraszającym tempie. Kredyciarskie rodzinki nie mogły się doczekać na przeprowadzenie się do dopiero co budowanych mieszkanek, i już w trakcie budowy przychodzili. Niedospani, ledwo urwani „na chwilkę” z pracy, by coś podpisać, by pooglądać i z dumą, pychą, pomyśleć sobie: „to wszystko jest moje, zapracowałem na to swoimi rencami„, jednocześnie pogardliwie spoglądając na nasze dawne osiedle, z ostatnim skraweczkiem zieleni..

Widywałem ich często, niektórzy przychodzili prosto z pracy, w garniakach, z czarnymi okularami markowej firmy Police, i to bez względu na porę roku czy intensywność słonecznego oświetlenia.. Ta grupa, tzw korpo-świnie, była chyba najbardziej zestresowaną grupą, jaką kiedykolwiek widziałem na dzielni – wiecznie zerkający na zegarek, nękani telefonami a to od szefa, a to od złośliwych bab z sąsiednich departamentów ich korporacji. Komunikowali się przez markowe ajfony, ajpady czy inne ustrojstwo, nerwowo gestykulując dłońmi i wykonując groteskowe miny, grymasy twarzy. Ton głosu był w zależności od stopnia dzwoniącego: jeśli to był szef, to wiadomo, ton przyciszony, potulny, mający znamiona znerwicowania. Wiadomo – korpo-ludek nie może w niczym podskoczyć szefowi, najlepiej gdyby miał język dokładnie takiej długości, jak jelito grube szefa wielkiego korpo. Gdyż dziś, w dobie tuskowatej zielonej wyspy szczęścia, wypada już tylko wchodzić szefowi w tyłek, trzeba ten tyłek grzecznie lizać.

Inaczej sytuacja się przedstawiała, gdy do wiecznie zestresowanego korpo-ludka, z trzęsącymi się rękoma, dzwoni osoba z innego wydziału bądź nie daj Boże podwładny. Wtedy hulaj dusza, piekła nie ma – ton głosu śmiały, bardzo donośny, no typowe wielkomiejskie panisko, z korzeniami w podlaskiej, zachodniopomorskiej czy rzeszowskiej wiosce, dechami zabitej. Imponujący styl, jakim posługuje się wtedy taki korpo-ludek, to niemal to samo, co zaznaczanie terytoriów łowieckich przez koguciki co dopiero im zastrzyk hormonów uderzył do główki. „Bo ja tu jestem panem, ja jestem pan i władca, na swoim!” – zdaje się mówić, choć tak naprawdę nigdy nie miałby odwagi powiedzieć tego komuś wyżej postawionemu. Za odwagę trzeba płacić, strach jest za darmo..

Tak więc minął rok, wielkie budowy dobiegły końca, i mój skrawek zieleni zmienił się w ogromne, sypialniane suburb rodem z amerykańskiego filmu.. ale filmu grozy. Gdyż powiadają mądrzy ludzie: wsioka ze wsi wyciągniesz, ale wsi z wsioka – nigdy nie wyciągniesz.. Wieśniacka mentalność zadłużonego po uszy noworysza-narcyza, co myśli, że pana Boga za nogi złapał, bo zarabia 5000 zeta i ma kredyt, daje o sobie znać na każdym kroku. Nasza sielska dzielnica, nasz zielony raj, za sprawą kredyciarzy na ciepłych posadkach załatwionych przez rodzinkę, w ciągu mniej niż dwóch lat zmienił się w prawdziwe piekło na Ziemi..

Oto bowiem, zimą, wieczorami, dało się czuć porażający, wygryzający nozdrza smród palonych plastików. Zrobiłem małe śledztwo i przekonałem się, że.. to kredyciarze z domków jednorodzinnych palą w kominkach i piecach śmieci różnego rodzaju, gdyż po pierwsze: skąpią na opał, „bo kredyt mam, panie”, a po drugie – albo w ogóle nie mają podpisanej umowy na wywóz śmieci, albo mają pod domkiem maleńki, plastikowy koszyk, i wizytę śmieciary raz na miesiąc lub rzadziej.. I z tym jest związany kolejny mankament życia z „młodymi, zadłużonymi z wielkich miast” – lemingami z wypranymi móżdżkami.

Otóż kredyciarze z monumentalnych szeregowców i wieleset metrowych pałacyków, zaczęli podrzucać śmieci do naszego, dzielnicowego śmietnika! Śmieci było tak dużo, tak strasznie śmierdziało, tyle os latało wokół, że najpierw mieliśmy kontrolę sanitarną. A potem prywatny właściciel firmy ds. wywózki śmieci, narzucił naszym biednym przecież lokatorom, nową umowę na wywóz śmieci, wielce dla nas niekorzystną. Tak więc musieliśmy, z własnej kieszeni, wybudować wiatę i ogrodzenie nad naszymi śmietnikami, by kredyciarze nie podrzucali nam swoich odpadków. Ale i to nie przemogło prostactwa i fantazji niektórych kredyciarzy-koryciarzy: otóż kilku z nich niby „pożyczyło” klucze od starszych wiekiem i nie kumających osób z naszej dzielnicy, i zwyczajnie je skopiowało! Widziałem sam, jak pan w średnim wieku z chyba największego i najbardziej wypasionego domku jednorodzinnego, podrzuca nam śmieci.Podrzucając nam śmieci miał na sobie garniak Gucciego, na ręku złoty roleks, no i klasyka – okulary przeciwsłoneczne, choć było dopiero rano. Wynosił on stertę gazet „zły”, tych z lat 90-tych XX wieku – gazet opisujących wszelkie zbrodnie i zboczeństwa. Kolekcja tych gazet była naprawdę imponująca, miał chyba wszystkie numery!

Koniec końców, miałem wielką satysfakcję, gdy go zobaczyłem, bowiem wziąłem go za habety i dostał taką plombę w ryj, że się przewrócił! Do swojej ulubionej, 14 godzinnej pracy poszedł z wybitym zębem.. Za dwa dni zobaczyłem go w miejscowym sklepie ze świeżutką koronką wstawioną w miejsce zęba, który mu wybiłem. Wybulił za to zapewne z 10.000 lub więcej. Poznałem to po tym, że ten sztuczny ząb (koronka) był lśniąco biały, i to kontrastowało na tle wręcz brązowawej żółci reszty zębów.. Popatrzyłem tylko na niego z politowaniem, po czym opowiedziałem tę historię Heńkowi, mojemu znajomemu sprzedawcy z tego sklepu. Chłop postawił mi za to flaszkę i podziękował w imieniu całej dzielnicy! Od tej pory żaden z kredyciarzy nie podrzuca nam śmieci..

Ale to nie koniec przyjemności obcowania z młodymi, zadłużonymi z wielkich miast. Oto bowiem ich dzieci, wychowane bezstresowo w imię neoliberalizmu i ducha tolerancji, wolnej miłości, zaczęły okupować place zabaw na naszej dzielnicy, przeganiając nasze dzieci. Dochodziło do bójek, pobić, dwie sprawy skończyły się w sądzie, z wyrokami na korzyść mieszkańców naszej dzielnicy. Dzieciaki kredyciarzy piły alkohol, paliły papierosy na naszej dzielnicy, sikały na nasze budynki i bramy. Jeden z nich zaczął dilować marichuaną kupowaną od innego dilera. Trafił do poprawczaka.. Przetarł tym samym kryminalne szlaki innym dzieciom noworyszy. Koniec końców, musieliśmy się znowu złożyć i wybudować wielki płot wokół naszych dwóch placów zabaw.

Osobnym tematem są imprezki urządzane przez bogaczy na kredytach. Ja mieszkam właśnie na samym skraju mojej dzielnicy, tam, gdzie kiedyś był piękny i zielony park, teraz stoją betonowe, szkaradne potworki dla kredyciarzy. Widzę często, co dzieje się w piątkowe i sobotnie wieczory, gdy korpo-świnie są wreszcie spuszczane ze smyczy niewolnictwa korporacyjnego. Normą jest seks na balkonie, raz nawet widziałem trzy osoby to robiące! Nazajutrz na trawniku pod ich blokami można znaleźć puszki i plastiki po najtańszym piwie, np marki „tesco”. Leżą tam czasami papiery po salcesonie, opakowania po zestawach Mc donalds, czy też kebabach, także puszki po paprykarzu szczecińskim i.. pełno zużytych prezerwatyw..

Ale najgorsze wydarzyło się, gdy odurzony alkoholem i narkotykami gość imprezki kredyciarskiej, będący w maniakalnym, ostatnim stadium delirium tremens, wyrzucił przez okno nowiutki, wielgachny telewizor plazmowy gospodarza. Wtedy zaczęła się bójka, myślałem, że gospodarz wypchnie tego gościa z balkonu, a to przecież ten blok-koszmarek ma 10 pięter.. Wezwałem policję, filmowałem całe zajście z okna, dostarczyłem dowodów w sprawie sądowej. W końcu mogło się coś komuś stać. Na odchodne, gdy gościa zabierała policja, gospodarz mu mówił: „wiesz ile ja kredytu mam na ten telewizor? To był full wypas, a ty wyrzuciłeś to za okno! Jesteś trupem!” – a całość okraszona takim stekiem bluzg, że musiałem aż zmówić kilka zdrowasiek i różaniec, by to zapomnieć bez traumy dla mojej psychiki..

Kilka zasad anonimowości w internecie – rozpowszechniajcie i dodawajcie swoje w komentarzach!

  1. posiadanie laptopa, a najlepiej kilku laptopów, kupionych za gotówkę, najlepiej np na bazarze.
  2. odrębne łącze do tzw „siedzenia” w necie, odrębne do pisania niepoprawnych politycznie tekstów. Do siedzenia w necie i przeglądania demotywatorów może być łącze stałe, zarejestrowane na imię i nazwisko. Do wrzucania niepoprawnych politycznie tekstów:
    -telefon 3G jako modem, nie kupiony na nazwisko, kupiony na allegro, na bazarze, w lombardzie bądź najlepiej z zagranicy, za gotówkę;
    -karta „internet pre paid”, najlepiej Orange bądź Plus. Karty „internet pre paid” Play nie obsługują częstotliwości GPRS (mniejsze miejscowości), zaś karty T mobile wychodzą zbyt drogo; trzeba się pospieszyć z kupnem np 10 – 20 takich kart pre paid „na zaś”, bo niedługo będą one rejestrowane na nazwisko, tak, jak we Włoszech;
  3. w miarę możliwości, zmienianie lokalizacji (czyli stacji bazowych telefonii GSM) laptopa, z którego piszesz niepoprawne politycznie posty. W miarę możliwości unikanie małych wsi, gdzie jest jedna stacja bazowa i mało mieszkańców  (łatwość namierzenia), unikanie monitoringu miejskiego i monitoringu w centrach handlowych itp.
  4. nie korzystanie z maili podczas anonimowego surfowania; maile wyłapuje system szpiegowski echelon. Jeśli musisz wysłać maila, np do innych niezależnych, lub by ostrzec bliskich – umówcie się wcześniej i zainstalujcie na Waszych kompach systemy szyfrujące maile.
  5. pisanie bloga na zagranicznych serwerach – USA (wordpress.com), Ekwador, Indonezja, Japonia itp itd. Unikanie blogowania w polskich domenach, gdzie serwery stoją na terytorium Polski.
  6. jeśli piszesz komentarz na polskim serwerze, używaj serwerów proxy high anonymous / anonymous, bramek proxy bądź sieci TOR.
  7. najlepiej używaj przez cały czas sieci TOR bądź nakładki TOR na firefoxa.
  8. pod żadnym pozorem, nigdy nie podawaj jakichkolwiek danych osobowych i innych wrażliwych danych:
    -imię i nazwisko;
    -adres zamieszkania, miasto województwo, kraj;
    -zdjęcia, jakiekolwiek fotografie;
    -status materialny, społeczny, zawodowy;
    -posiadane bogactwa, nałogi, słabości, wrażliwe tajemnice, choroby swoje, rodziny, przyjaciół;
    -i wiele wiele innych.
  9. stale poszerzaj swoją wiedzę informatyczną. Naucz się obsługi programów: combo fix, WWDC, zapór ogniowych.