SZCZĘŚCIE i WOLNOŚĆ – DWA LUDZKIE CELE i DWA NAJWIĘKSZE MIRAŻE

Sroga prawda napisana przez gnostyka.. To może boleć, ale warto przeczytać!

1️⃣ SZCZĘŚCIE… Wszyscy chcemy je osiągnąć. Któż do niego nie dąży? Chyba każdy z nas zakłada, że w swoim życiu, karierze, rozwoju osobistego czy duchowego, psychoterapii, końcowym celem jest jego zaznanie. Najlepiej trwałe i nie kończące się.

Ale tak się nie da. Dlaczego?

Ponieważ poczucie szczęścia sabotuje Twój własny mózg i układ nerwowy. Oparte jest ono o neuroprzekaźniki pobudzające (serotonina, dopamina, noradrenalina). Jeśli osiągniesz jakiś cel, doznasz orgazmu, wygrasz coś, coś Ci w życiu się uda, to poziom tych substancji pobudzających chwilowo wzrasta. Jesteś szczęśliwy. Też chwilowo. Bo potem receptory i komórki mózgowe robią się przeciążone, a enzymy zaczynają rozkładać te przekaźniki. Więc negatywne odczucia frustracji, zmęczenia, wkurzenia i tak dalej, które towarzyszą ludziom przez większość życia, wracają. I to ze zdwojoną siłą. Tak, po chwilowym szczęściu masz coś w rodzaju „kaca.” Na dokładnie tej samej zasadzie działają narkotyki. Jota w jotę tej samej, tylko że ich działanie i tym samym skutki uboczne są znacznie potężniejsze.

Dlaczego tak się dzieje?

Czytaj dalej „SZCZĘŚCIE i WOLNOŚĆ – DWA LUDZKIE CELE i DWA NAJWIĘKSZE MIRAŻE”

DLACZEGO W TYM ROKU JEST TAK ZIMNO!?

Czemu jeszcze pod koniec maja chodziliśmy w zimowych kurtkach? Czy to jest w ogóle normalne?

Wczoraj wychodzimy do auta. W domu sprawdziłem temperaturę i pokazywało 21 stopni w cieniu. Ale na dworze okazało się, że bez bluzy z długim rękawem jest po prostu strasznie zimno. To nowe zjawisko po ekstremalnie zimnym marcu, kwietniu i maju, że termometr pokazuje powyżej 20 stopni w cieniu, Ty wychodzisz na dwór w krótkiej koszulce i zwyczajnie marzniesz.

Dotychczas, jeszcze w latach 90, już pod koniec marca dni były cieplejsze, można było zdjąć zimowe kurtki chodzić w lżejszych ubraniach. Dzieci często miały WF już na zewnątrz, na boiskach szkolnych. Typowa listopadowa, depresyjna szaruga była może 2 miesiące w roku (listopad,  marzec), potem była piękna biała, śnieżna i mroźna zima. Lato trwało od maja do połowy września i było prawdziwym latem.

Czytaj dalej „DLACZEGO W TYM ROKU JEST TAK ZIMNO!?”

KIEDY ZACZĄŁ SIĘ UPADEK LUDZKOŚCI?

Przed tysiącami lat ludzkość zaczynała jako małe społeczności zbieracko-łowieckie. Część z nich zajmowała się polowaniem, a część zbieraniem roślin jadalnych. Warunki były srogie, ale ludzie pod wieloma względami mieli lepiej niż dziś i mieli mniej trosk nic obecnie. Mieszkali tam, gdzie akurat przebywali. Nie musieli ponosić trudów budowania domostwa ani tym bardziej spłaty kredytu.

Pracowali przez około 5 godzin dziennie. Nie musieli zostawać w pracy przez 12 godzin lub więcej. Nie musieli też do niej dojeżdżać i stać w korkach. Umiano kontrolować płodność przez rośline środki poronne i wydłużanie laktacji, przez co kobiety nie rodziły tak wielu dzieci. Wśród ludzi panował wtedy system hybrydowy między patriarchatem a matriarchatem. Kobiety miały kilku partnerów, a mężczyźni kilka partnerek. Nie było czegoś takiego, że mężczyzna brał sobie jedną kobietę za żonę, pozbawiał ją dużej części praw, kazał jej siedzieć w domu i rodzić dzieci. W zasadzie nie istniało coś takiego jak własność. To, co zebrano lub upolowano, bardzo szybko było dzielone i zjadane. Nie było więc tak dużego poziomu agresji i przemocy jak w kolejnej epoce, czyli w epoce rolniczo – patriarchalnej.

Czytaj dalej „KIEDY ZACZĄŁ SIĘ UPADEK LUDZKOŚCI?”

KOWID: TO SIĘ NIGDY NIE SKOŃCZY? SZOKUJĄCA TEORIA!

Wielu ludzi wydaje się nie zdawać z głębokości dupy, w jakiej tkwimy od października 2019 roku, czyli od początku zarazy. Inni z kolei jak mantrę wciąż powtarzają teorię, że to tylko zwykła infekcja katarowa, pomimo tego, że ciężko chorują ich znajomi, rodzina, koledzy z pracy. Jedni dostają paranoi i prawie nie wychodzą z domu, a jeśli już, to raz na tydzień po zakupy, i maksymalnie oszmaceni. Inni natomiast udają, że tego nie ma, i chodzą na nielegalne dyskoteki, na domowe imprezy, i tak dalej. Ludzie po prostu lubią skrajności.

Czytaj dalej „KOWID: TO SIĘ NIGDY NIE SKOŃCZY? SZOKUJĄCA TEORIA!”

CO Z TĄ DEPRESJĄ?

Widziałem niedawno obrazek, gdy do specjalisty przyszedł chory z mocno podkrążonymi oczami. Specjalista ten zapytał strapioną osobę: „Pan w ciężkiej depresji? W porządku, zaraz przyprowadzę odpowiednich lekarzy.”

I wtedy do pokoju z chorym na ciężką depresję człowiekiem wbiega kilka.. piesków. Brak mi słów na tego typu treści. Ten koszmarny obrazek był niestety wielokrotnie powielany przez moich znajomych, rzekomo mądrych ludzi.

Nie, to tak nie działa. Depresja, szczególnie ciężka, to ostra choroba i stan zagrożenia zdrowia i życia. Pieski tu nie pomogą, a słowa typu: weź się w garść, inni mają gorzej, wszystko będzie dobrze, nie masz tak źle, przesadzasz itp, nie tylko nie pomogą, ale mogą wręcz zaszkodzić. Idealna pomoc to terapia farmakologiczna (niestety) na pół roku do maksymalnie dwóch lat (NIE DŁUŻEJ ‼️) i równolegle rozpoczęcie psychoterapii. Czytaj dalej „CO Z TĄ DEPRESJĄ?”