NAGRODA MILIONA $ ZA POKAZANIE GENOMU K.19 WCIĄŻ NIE ODEBRANA!

🔥 Jest propozycja nagrody za udowodnienie istnienia K.19 i za zsekwencjonowanie jego genomu.

➡️ Uwaga, jest haczyk – kolorowe grafiki takie jak ta, wygenerowane komputerowo w programach graficznych, zarówno mnie, jak i fundatorów nagrody, nie interesują:

To nieprawda, co mówią foliarze, że wi.rusy nie istnieją i że nikt ich nigdy nie widział. To teoria spiskowa powstała jeszcze w latach 90,gdy mikroskopia krioelektronowa i metody sekwencjonowania genomu nie były tak zaawansowane, jak dziś. K.19 można sfotografować za pomocą mikroskopu elektronowego. Takie zdjęcie jak najbardziej jest się w stanie zrobić i jest to w zakresie osiągnięć współczesnej nauki.

🔥 Tylko, że takiego zdjęcia nie ma.

Czytaj dalej „NAGRODA MILIONA $ ZA POKAZANIE GENOMU K.19 WCIĄŻ NIE ODEBRANA!”

MASOŃSKI PLAN ZNISZCZENIA ZIEMSKIEJ PUŁAPKI

Nadrzędnym celem wolnomularstwa jest zniszczenie „boskiej pułapki”, czyli całego świata (wszechświata) materii, którego oni, jako gnostycy utożsamiający się z pierwiastkiem ducha, nienawidzą.

To dlatego dążą oni najpierw do jego jak największego zatrucia, na płaszczyźnie ideologicznej, politycznej, społecznej, migracyjnej, rodzinnej, zdrowotnej, żywnościowej, kulturalnej, ekologicznej i każdej innej. A następnie chcą stworzyć tzw Bewatron, czyli hipotetyczny hiper – zderzacz cząstek elementarnych, który stworzyłby taką formę antymaterii, która spowodowałaby reakcję łańcuchową że światem materialnym i jego anihilację, czyli zniknięcie.

Jak dotąd, Wielki Zderzacz Hadronów (LHC) w CERN pod Genewą nie spełnił pokładanych w nim nadziei, dlatego tuż koło niego budowany jest jeszcze większy zderzacz, dla którego LHC będzie jedynie zapalnikiem.

Czytaj dalej „MASOŃSKI PLAN ZNISZCZENIA ZIEMSKIEJ PUŁAPKI”

SZCZĘŚCIE i WOLNOŚĆ – DWA LUDZKIE CELE i DWA NAJWIĘKSZE MIRAŻE

Sroga prawda napisana przez gnostyka.. To może boleć, ale warto przeczytać!

1️⃣ SZCZĘŚCIE… Wszyscy chcemy je osiągnąć. Któż do niego nie dąży? Chyba każdy z nas zakłada, że w swoim życiu, karierze, rozwoju osobistego czy duchowego, psychoterapii, końcowym celem jest jego zaznanie. Najlepiej trwałe i nie kończące się.

Ale tak się nie da. Dlaczego?

Ponieważ poczucie szczęścia sabotuje Twój własny mózg i układ nerwowy. Oparte jest ono o neuroprzekaźniki pobudzające (serotonina, dopamina, noradrenalina). Jeśli osiągniesz jakiś cel, doznasz orgazmu, wygrasz coś, coś Ci w życiu się uda, to poziom tych substancji pobudzających chwilowo wzrasta. Jesteś szczęśliwy. Też chwilowo. Bo potem receptory i komórki mózgowe robią się przeciążone, a enzymy zaczynają rozkładać te przekaźniki. Więc negatywne odczucia frustracji, zmęczenia, wkurzenia i tak dalej, które towarzyszą ludziom przez większość życia, wracają. I to ze zdwojoną siłą. Tak, po chwilowym szczęściu masz coś w rodzaju „kaca.” Na dokładnie tej samej zasadzie działają narkotyki. Jota w jotę tej samej, tylko że ich działanie i tym samym skutki uboczne są znacznie potężniejsze.

Dlaczego tak się dzieje?

Czytaj dalej „SZCZĘŚCIE i WOLNOŚĆ – DWA LUDZKIE CELE i DWA NAJWIĘKSZE MIRAŻE”

DLACZEGO W TYM ROKU JEST TAK ZIMNO!?

Czemu jeszcze pod koniec maja chodziliśmy w zimowych kurtkach? Czy to jest w ogóle normalne?

Wczoraj wychodzimy do auta. W domu sprawdziłem temperaturę i pokazywało 21 stopni w cieniu. Ale na dworze okazało się, że bez bluzy z długim rękawem jest po prostu strasznie zimno. To nowe zjawisko po ekstremalnie zimnym marcu, kwietniu i maju, że termometr pokazuje powyżej 20 stopni w cieniu, Ty wychodzisz na dwór w krótkiej koszulce i zwyczajnie marzniesz.

Dotychczas, jeszcze w latach 90, już pod koniec marca dni były cieplejsze, można było zdjąć zimowe kurtki chodzić w lżejszych ubraniach. Dzieci często miały WF już na zewnątrz, na boiskach szkolnych. Typowa listopadowa, depresyjna szaruga była może 2 miesiące w roku (listopad,  marzec), potem była piękna biała, śnieżna i mroźna zima. Lato trwało od maja do połowy września i było prawdziwym latem.

Czytaj dalej „DLACZEGO W TYM ROKU JEST TAK ZIMNO!?”

KIEDY ZACZĄŁ SIĘ UPADEK LUDZKOŚCI?

Przed tysiącami lat ludzkość zaczynała jako małe społeczności zbieracko-łowieckie. Część z nich zajmowała się polowaniem, a część zbieraniem roślin jadalnych. Warunki były srogie, ale ludzie pod wieloma względami mieli lepiej niż dziś i mieli mniej trosk nic obecnie. Mieszkali tam, gdzie akurat przebywali. Nie musieli ponosić trudów budowania domostwa ani tym bardziej spłaty kredytu.

Pracowali przez około 5 godzin dziennie. Nie musieli zostawać w pracy przez 12 godzin lub więcej. Nie musieli też do niej dojeżdżać i stać w korkach. Umiano kontrolować płodność przez rośline środki poronne i wydłużanie laktacji, przez co kobiety nie rodziły tak wielu dzieci. Wśród ludzi panował wtedy system hybrydowy między patriarchatem a matriarchatem. Kobiety miały kilku partnerów, a mężczyźni kilka partnerek. Nie było czegoś takiego, że mężczyzna brał sobie jedną kobietę za żonę, pozbawiał ją dużej części praw, kazał jej siedzieć w domu i rodzić dzieci. W zasadzie nie istniało coś takiego jak własność. To, co zebrano lub upolowano, bardzo szybko było dzielone i zjadane. Nie było więc tak dużego poziomu agresji i przemocy jak w kolejnej epoce, czyli w epoce rolniczo – patriarchalnej.

Czytaj dalej „KIEDY ZACZĄŁ SIĘ UPADEK LUDZKOŚCI?”