Reklamy

Kategoria: Polityka i społeczeństwo

Szczepionka HPV sprawia, że dzieci chorują i umierają!

Szczepionka HPV – Gardasil czyli jak uszkadzać zdrowe dzieci.

Nowomowa w medycynie – Komisja Przejrzystości

cz.2

Pamiętaj to twoje ciało, Twoje zdrowie, oni chcą tylko twoich pieniędzy.

Małe wyjaśnienie, członków Rady Przejrzystości  powołuje Minister Zdrowia, Kadencja członka trwa 6 lat!.  Taka Rada w dniu 05 sierpnia 2013 roku opiniowała projekty złożone przez powiaty  dotyczące szczepień przeciwko brodawczakowi.

Ciekawy jest skład owej rady w dniu zajmowania się powyższym tematem. I tak funkcję przewodniczącego pełnił p.prof Rafał Suwiński,  a członkami byli PT  mgr. Grzegorz Błażewicz, dr farm. Agata Maciejczyk,  prof. Michał Myśliwiec,  prof. Zbigniew Szawarski,   dr Janusz Szyndler i  dr hab Marek Wroński

Rada zajęła się między innymi aż 12 programami szczepień HPV:

  1. Budowanie właściwych zachowań higienicznych i przeciwdziałanie problemowi społecznemu jaki stanowi rak szyjki macicy w Gminie kamieniec Ząbkowski
  2. Powiatowy program profilaktyki zakażeń  wirusem brodawczaka ludzkiego na lata 2013 – 1018 pow. Bolesławiec
  3. Gminny program profilaktyki raka szyjki macicy – szczepienie HPV na lata 2013 – 2015. gm. Murów
  4. Program zdrowotny w zakresie profilaktyki zakażeń  wirusami brodawczaka ludzkiego HPV typu 6,11,16,18 Bierutów.
  5. Gminny program profilaktyki zakażeń wirusem brodawczaka ludzkiego HPV  Kętrzyn
  6. Program zakażeń Wirusem Brodawczaka Ludzkiego HPV  w gminie Drzewica na lata 2012 – 2015.
  7. Program profilaktyki zakażeń wirusem brodawczak ludzkiego HPV na lata 2013 – 2017.
  8. Program zdrowotny w zakresie profilaktyki zakażeń wirusami brodawczaka ludzkiego HPV w gminie miejskiej Głogów na lata 2013 – 2015.
  9. Program zakażeń wirusem brodawczaka ludzkiego HPV Katowice
  10. Program profilaktyki zakażeń wirusem brodawczaka ludzkiego HPV w Gminie Wilków na lata 2013 – 2015.
  11. Pilotażowy program profilaktyki zakażeń wirusem brodawczaka ludzkiego HPV w Gminie Zagańsk na lata 2013 – 2017.
  12. Program profilaktyki szczepień przeciwko wirusowi HPV Bydgoszcz.

Wszystkie opinie były wydawane w trybie  stawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych  ….i aneksu: Program przeciwdziałania zakażeniom brodawczaka ludzkiego HPV, oraz rakowi szyjki macicy, wspólne podstawy oceny. Aneks do raportów szczegółowych Warszawa lipiec 2012.

Programy opiewały na wydatkowanie z budżetów gmin od  20 000 do 50 000 rocznie.

I mamy kolejny problem. Pod  pojęciem walka z  rakiem  pojawiają się szczepienia, które wg twórcy szczepionki nie maja nic wspólnego z profilaktyką raka. Czyli innymi słowy nasi „Przejrzyści”  wykonali  karkołomny skok myślowy.  Na pytanie o słoniu odpowiadali jak studenci: słoń to jest zwierzę które ma trąbę. A trąba to jest instrument muzyczny. Trąba  jest z blachy a my mamy mało hut, to aby stworzyć orkiestrę musimy sprowadzić rudę żelaza do huty.

Wyraźnie widoczne są braki merytoryczne i nieznajomość piśmiennictwa Szanownej Komisji dotycząca tego problemu.

Jaki, nawet hipotetyczny,  związek ma szczepionka z rakiem szyjki macicy nie wiadomo, ponieważ jak to podają stare podręczniki, jedynym udowodnionym czynnikiem  jest częsta zmiana partnerów. Raczej trudno to sobie wyobrazić u 12 letnich dziewczynek. Utrzymywanie się odporności po szczepieniu wynosi średnio ok. 5 lat, czyli znowu, zanim normalna dziewczyna zaczyna życie seksualne odporność, o ile istnieje w ogóle, zanika.  Za 10 lat może okazać się, że będzie potrzebne drugie, trzecie i kolejne tzw.  przypominające szczepienie. Brak w chwili obecnej jakichkolwiek danych doświadczalnych na ten temat. Czyli Szacowna Komisja opiniuje typowy eksperyment, gwoli ścisłości bez odpowiednich uprawnień.

Wszelkie prace na temat działania szczepionki, pochodzą od  producenta. Stopień tajności jet tak wielki, że szczepione dziewczynki nie dostają nawet zaświadczenia z podaniem numeru  i serii szczepionki. Rodzice nie są poinformowani o skutkach ubocznych i o fakcie, że szczepionka wcale nie zapobiega rakowi.

Jeszcze ciekawsza jest analiza uzasadnienia szczepień podana przez wysoką Radę Przejrzystości.

Strona 2 drugi akapit. |W etiologii raka szyjki macicy najważniejszą rolę odgrywa zakażenie wirusem brodawczaka ludzkiego| . Jest to ewidentna nieprawda.

Po pierwsze; wirusa jak do tej pory nie wyizolowano.

Po drugie; jedynym udokumentowanym czynnikiem jest częsta zmiana partnerów. ale to jest sprzeczne z obecnie lansowaną filozofią edukacji seksualnej w szkołach podstawowych.

I w następnym akapicie autorzy tego dokumentu dokonują przeskoku do blachy, pisząc,  że program jest zgodny z programem Profilaktyki Raka Szyjki Macicy wnikającym z ustawy  z 2005 roku. Program z 2005 roku zakładał opiekę cytologiczną  kobiet od 25 do 59 roku życia. Nie wspomina nawet o dzieciach. Chyba poziom intelektualny  tej Rady Przejrzystości,  jest na tyle wysoki, że potrafią odróżnić 11 letnie dziecko od 25-59 letniej kobiety? A może nie wszyscy?

A Autorzy tego opracowania  włączają już samodzielnie do rozważań  program szczepień ochronnych dla dzieci.  „Tylko Boh raczy wiedzieć”  na jakiej podstawie.

Dalej jest jeszcze gorzej.

str 3. od góry

Obniżenie wieku inicjacji seksualnej i liberalizacja kontaktów erotycznych..

Gdzie i kiedy  tak doświadczeni medycy odkryli obniżenie kontaktów seksualnych do 11 – 12 roku życia?  Czyżby to były własne doświadczenia?

Tabela

Kolejne zdanie: Wszystkie odnalezione zalecenia kliniczne rekomendują szczepienia młodych dziewcząt.

Pomieszanie z poplątaniem . Do 14 roku życia są to dzieci. Żadne badanie nie było prowadzone na takiej grupie dzieci. Twórca szczepionki dr Harper twierdzi, że oceniano tylko dziewczynki od 16 roku życia. Czyli znowu dezinformacja.

Kolejny akapit: Badania kliniczne z randomizacją wykazały, że obie szczepionki są wysoce skuteczne w zapobieganiu zmianom przedrakowych.

Nic takiego żadne badanie nie wykazało. Po pierwsze w ogóle nie były prowadzone badania dzieci. Po drugie, wyniki można oceniać po co najmniej 240 miesiącach, a nie 15 miesiącach. Czyżby usunięcie matematyki z matur przez nieodżałowanego M.Gertycha taki miało wpływ na rozumienie czasu przez członków tego Szacownego Gremium?

Następny akapit: Liczne analizy efektywności kosztowej sugerują , że wprowadzenie  populacyjne szczepień młodych dziewcząt  przeciwko HPV jest potencjalnie efektywne kosztowo.

„Dali pan”, takiego pomieszania z poplątaniem to nawet w szkolnych wypracowaniach się nie widzi.  Po pierwsze, jeżeli tzw. efekt końcowy jest nieznany, to jak można oceniać koszty?

Po drugie: nie prowadzono żadnych badań na dzieciach, to jest eksperyment. Jak można porównywać koszty eksperymentu teoretycznego, ponieważ w praktyce nie zakończonego? „Bez wódki tego nie razbieriosz”.

Kolejny akapit na tej samej 3 stronie: Wprowadzenie powszechnych szczepień przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego [ przypominam nieodkrytego] może doprowadzić do redukcji liczby przypadków raka szyjki macicy.

Na jakiej podstawie to szanowne inaczej grono takie wnioski wysuwa ? Jeżeli wirus nie został wyhodowany, a  badania przerwano po 15 miesiącach? I dodatkowo prowadzono je na zupełnie innym wzorcu tj. znacznie starszych osobników. ? Poza tym w tym akapicie zastosowano tryb warunkowy „może doprowadzić”,  a koszty już obliczyli, w jaki sposób jeżeli nie wiedzą jaki będzie koniec? Poza tym w opracowaniu nie ma słowa o jakichkolwiek obliczeniach kosztów. Szanowna Komisja je sobie wydumała? wymyśliła?  ………?

Szanowna Komisja ani słowem nie wspomniała o powikłaniach takich jak:

  • paraliż,
  • porażenie nerwu twarzowego,
  • zespół Guilliana-Barra,
  • napady padaczki,
  • wprowadzenie DNA wirusa HPV do krwioobiegu dziecka. Badania wykazały, że szczepionka zawiera  rekombinowany DNA wirusa HPV,
  • młodzieńcze zapalenie stawów.
  • uszkodzenia neurologiczne-badania dr Andrew Mouldena,
  • śpiączka,
  • szok anafilaktyczny,

http://wolnemedia.net/wiadomosci-ze-swiata/powiklania-poszczepienne-u-15-mln-japonek/

Dalsza analiza tego dokumentu jest bezsensowna. Jest to zlepek stwierdzeń z reklamówki szczepionki.

Zdziwienie budzą dwie sprawy.

Zawodowo, żadna z osób nie jest przygotowana do oceny szczepień. Przynajmniej mnie nie udało sie znaleźć żadnej pracy, nikogo z tej grupy,  na temat jakichkolwiek szczepionek czy epidemiologii.

Po drugie dwu specjalistów od raka,  także w swoich pracach nie poruszało związku raka ze szczepieniami. A przecież takie prace od ponad 30 lat się pojawiają. Jeżeli więc analizuje się np. przerzuty nowotworu to dlaczego nie sprawdzono, czy chory  był szczepiony i na co?

Tak więc pod pretekstem zapobieganiu czegoś, czego jeszcze nie udowodniono, daje sie zezwolenie na wyciąganie z kasy pieniędzy podatników i przerzucanie ich do prywatnej producenta. Jak podają różne źródła  udaje się naciągnąć ten mniej wartościowy tubylczy ludek na kilka set milionów złotych rocznie.

Poza tym koszty wszelkich powikłań pokryje także ten mniej wartościowy ludek.[St. Michalkiewicz]

PS. Warto notować sobie  te wszystkie nazwiska radnych i innych dilerów. Może przyjdzie czas na rozliczenia. Przecież biorąc pod uwagę teorię prawdopodobieństwa, to niedługo już odpowiednia ilość dzieci prawników będzie poszkodowana. Wtedy sądy zaczną myśleć. Widać to po krajach zachodnich.

http://szczepieniahpv.wordpress.com/silgard-skutki-uboczne/

http://tidsskriftet.no/english

http://www.newscientist.com/article/dn20928-we-need-to-talk-about-hpv-vaccination–seriously.html?full=true#.Uo_Z6-BIf0A

http://szczepieniahpv.wordpress.com/silgard-nieskutecznosc/

Nastąpił wzrost o 21,5% zmian szyjki macicy stopnia 2 i 3 wywołanych pozostałymi 11 typami wirusa HP przyczyniającymi się do rozwoju raka szyjki macicy wśród szczepionych kobiet biorących udział w badaniu  w porównaniu do grupy nieszczepionej Silgardem,

„Nie ma wystarczających danych klinicznych i ekonomicznych, które jednoznacznie wskazywałyby, czy należy szczepić młode kobiety w wieku 19-26 lat oraz kobiety starsze do 55 roku życia w ogólnej populacji, które miały już kontakt z HPV. Decyzja o szczepieniu powinna zostać podjęta na podstawie rozmowy pomiędzy zainteresowaną kobietą a jej lekarzem. Ginekolog powinien wskazać kobiecie zagrożenia związane z wcześniejszą ekspozycją na HPV i potencjalne korzyści, jakie może odnieść po zaszczepieniu. Należy pamiętać, że 96% aktywnych seksualnie kobiet powyżej 26 roku życia jest HPV16/18 DNA negatywna. Z pozostałych 4%, jedna czwarta jest seronegatywna i odniesie korzyść ze szczepienia przeciwko HPV 16/18.

http://szczepieniahpv.wordpress.com/hpv-a-rsm/

http://www.gramzdrowia.pl/prof-maria-dorota-majewska/szczepienia/alert-odnosnie-szczepionki-gardasil-silgard-hpv.html

http://wolna-polska.pl/wiadomosci/japonia-odrzuca-szczepionke-gardasil-2013-09

http://www.kolposkopia.com/index.php/Szczepionka_Gardasil_nieskuteczna/

“..Aktualnie, szczepienie przeciwko HPV nie jest zalecane u męczyzn i chłopców..”

http://articles.mercola.com/sites/articles/archive/2012/01/24/hpv-vaccine-victim-sues-merck.aspx

http://articles.mercola.com/sites/articles/archive/2008/08/02/hpv-vaccine-blamed-for-teen-s-paralysis.aspx

http://www.nejm.org/doi/full/10.1056/NEJMoa053284

http://www.judicialwatch.org/press-room/press-releases/judicial-watch-uncovers-fda-gardasil-records-detailing-26-new-reported-deaths/

„Gdybym wiedziała o skutkach ubocznych, nigdy nie pozwoliłabym córce zaszczepić się przeciwko rakowi szyjki macicy. Dziś byłaby ze mną, mogłabym ją przytulić” – żaliła się miesiąc temu w telewizji CBS Amerykanka Emily Tarsell. Jej 21-letnia córka Christina zmarła nagle trzy tygodnie po wzięciu ostatniej, trzeciej dawki szczepionki przeciwko wirusowi HPV. http://www.wprost.pl/ar/157315/Miliard-w-szczepionce/

http://www.judicialwatch.org/press-room/press-releases/judicial-watch-uncovers-fda-gardasil-records-detailing-26-new-reported-deaths/

http://sanevax.org/victims-2/gardasil-silgard-victims/

Zdjęcia dzieci poszkodowanych http://sanevax.org/victims-2/gardasil-silgard-victims/

SEVENTY-SECOND REPORT On ALLEGED IRREGULARITIES IN THE CONDUCT OF STUDIES USING HUMAN P APILLOMA VIRUS (HPV) V ACCINE BY P A TH IN INDIA (DEP ARTMENT OF HEAL TH RESEARCH, MINISTRY OF HEALTH AND FAMILY WELFARE)

Autor: dr Jerzy Jaśkowski

Kontakt: jjaskow@wp.pl

Rozpowszechnianie wszelkimi sposobami wskazane.

Reklamy
Reklamy

Ideologie: Święty Mikołaj nie istnieje, to blef! Wyrzuć z mózgu syf

Ideologie, wierzenia i polityka bez cenzury i dogmatów

Tytuł może trochę przewrotny, ale chcę Wam, czytelnicy, przedstawić tutaj pewną ideę.. Ideę będącą pomostem pomiędzy krwawiącym, rozbitym na miliony ideologicznych odłamów świecie..

Zacznijmy od tego, czym są ideologie. Pisałem o tym wiele razy, teraz tylko przypomnę w skrócie: ideologia to pochodna religii, to jasny i skonkretyzowany obraz widzenia świata, oparty na dogmatach, wymyślonych dawno temu przez człowieka.

ideologie wierzenia i poglądy

Co łączy różne ideologie i systemy wierzeń?

Każda ideologia ma też pochodną piekła i pochodną nieba. Piekło to oczywiście, w zależności od światopoglądu – państwo socjalistyczne, neoliberalne, itp.

Ciekawe jest to, iż każda ideologia ma silnie skonkretyzowany i jasny obraz piekła. Piekło już tu jest, tu i teraz, jak przekonują ideologiści. A niebo? Czy ono także jest takie jasne i oczywiste?

Otóż nie. Z tej prostej przyczyny, że żadnej ideologii nie udało się stworzyć nieba. Ba. Gdy dana ideologia zaczęła dominować, stawało się piekło na Ziemi, i to najbardziej ekstremalne – z milionami zabitych, więźniów, wysiedlonych, tułaczy, przedwcześnie zmarłych..

Owszem, ludzie się łudzą, że jak któraś ze współczesnych ideologii zostanie wprowadzona, to nastąpi raj.

„Gdyby idee Janusza Korwina Mikke zostały wprowadzone w 100%, wtedy zarówno przedsiębiorcy, jak i szeregowi pracownicy zarabialiby dobrze”

„Gdyby wprowadzić idee socjaldemokracji i 100% tolerancji, na Ziemi w końcu zapanowałby pokój”

„Gdyby wszyscy popierali wartości rodzinne i monogamię, to nie byłoby zdrad, romansów, rozwodów, przemocy domowej, zła”

A wiecie co ja sądzę o powyższych gdybaniach? Mam na to TOTALNIE WYJE*ANE! 😉 xD

Nigdy nie ufaj ideologiom ani gotowym systemom wierzeń!

Mnie nie interesuje to, „co by było, gdyby” – bo prawa psychologii jak i owe ideologie są tak skonstruowane, by nigdy owego „nieba” nie osiągnąć. Nie o to chodzi by złapać króliczka, ale by gonić go. I przy okazji tego wiecznego pościgu za króliczkiem – tracisz indywidualność, tracisz godność, tracisz pieniądze.. I w ostatecznym rozrachunku, płacisz największą cenę jaka jest tylko możliwa – TRACISZ SIEBIE. To śmierć za życia.

Świat należy zmieniać TU i TERAZ, takim jaki on jest, a nie snuć fantazje, co by było, gdyby wszyscy ludzie na Ziemi wyznawali taką a nie inną ideologię. Chcesz, aby wszyscy na Ziemi zmienili się w Ciebie? Chcesz zapełnić planetę swoimi klonami? Takie fantazje, o tym, jak fajnie i zajebiście będzie, gdy zatriumfuje dana ideologia, dany model widzenia świata – przypominają mi majaczeniowe brednie paranoika przypiętego pasami bezpieczeństwa do łóżka.

Na świecie jedynie zmiana jest pewna

Świat to ciągłą zmiana, zmiana właściwie jest jedyną pewną rzeczą. Nic nie jest pewne, nic nie jest wieczne, każda idea, każde prawo, każda religia, każde imperium mają swój początek, rozwój i naturalny kres. Świat to ciągłe generowanie nowej przestrzeni – także chodzi o przestrzeń w sferze idei. To ciągła kreacja, i jest tutaj ważna kreacja sama w sobie – jako PIĘKNO PROCESU – a nie model postrzegania świata, jakim operujemy, bo on się będzie zmieniał tysiące razy w ciągu naszego życia. Nie minie kilka dekad od naszej śmierci – i nasi potomkowie będą już mieli zupełnie inne idee, problemy, dylematy do rozwiązania, a nasze potyczki na ideologie, będą albo śmiesznym, albo ponurym (bardziej prawdopodobne..) zapisem historii.

Postaraj się patrzeć na ten świat, jak na wielkie laboratorium z tysiącami próbek – ideologii, religii, wierzeń. Ty staraj się badać ten świat, używając tych próbek jako narzędzi. Nie dawaj ideologii sobą rządzić, to jest jedynie próbka – narzędzie – którego możesz użyć. Ale, do cholery – nie wypijaj odurzającej substancji z tych laboratoryjnych próbek, bo konsekwencje będą fatalne! 😉 Nie daj sobie prać mózgu, czytelniku.

Fakty a obserwacje – odróżnij jedno od drugiego!

Podstawowy błąd w myśleniu to ten, iż nie odróżniamy faktów od opinii o faktach. Na tym polu powstaje niezliczona ilość złych sytuacji i konfliktów. Czym jest pszczoła? Według encyklopedii, jest ona owadem społecznym produkującym miód. Dla pszczelarza pszczoły są czymś pięknym, wspaniałym, to całe jego życie, pasja, poświęcenie, zarobek. Dla typowego mieszkańca Warszawki pszczoły mogłyby nie istnieć. Zaś jak rozumuje proste, wydawałoby się pojęcie – pszczoła – osoba silnie uczulona na jad pszczół, os i szerszeni? Alergik nienawidzi pszczół, jakby miał taką moc, to by je wszystkie zaje*ał w piz*u. Dla alergika pszczoła to śmiertelne zagrożenie, niezwykle silne, negatywne emocje, przykre wspomnienia z przyjazdu pogotowia ratunkowego, itp itd.

Oceniając ideologia, systemy wierzeń, modele światopoglądowe – patrz zawsze, czy to, co głosi dany system – ma odzwierciedlenie w faktach. W faktach tu i teraz – a nie w przyszłości. Jeśli dana kobieta nie szanowała swojego chłopaka, zdradzała go a potem rzuciła – to czy uwierzysz jej, jak będzie Ci truć dupsko o monogamii, wierności, wartościach rodzinnych? Ja nie. Nie wierz w to, że dana kobieta mówi Ci, iż teraz już będzie w porządku, że w nowym związku nie powtórzy błędów.

Słowa od zawsze były za darmo, a teraz ich wartość jest jeszcze mniejsza – ujemna. Sam, by wywołać tzw. „pyszny ból dupy”, czyli święte oburzenie u współdyskutantów, posługiwałem się najróżniejszymi ideami, od prawa do lewa. A wszystkimi tymi ideologiami gardzę w równym stopniu. Patrz zawsze na to, czy dany system wierzeń, priorytety, wartości – mają odbicie w życiu realnym człowieka, Tu i TERAZ – w jego czynach, wyborach, postawach.

Liczą się tylko fakty, a nie deklaracje!

Musisz zawsze rozgraniczać sferę deklaracji od sfery faktów. Zadeklarować możesz co tylko zechcesz – np t0, że do końca życia będziesz praktykował ścisłą ascezę. Ale czy wytrwasz w tak radykalnym i nieżyciowym postanowieniu te dajmy na to – 60 lat – do śmierci?

Zadeklarować możesz dowolny pogląd, jednak jeśli nie będzie on miał potwierdzenia w życiu realnym, w faktach, to jaka będzie wartość takiej deklaracji? Według globalnych badań, około 25% dzieci na Ziemi to owoce kobiecej zdrady. Inne badania głoszą, iż 70% mężatek mających pięcioletni lub dłuższy staż małżeński, zdradziło.

To oczywiście tylko przykłady, i można je dostroić do dowolnej sytuacji. Chodzi mi tutaj nie o piętnowanie osób, ale postaw, szkodliwych schematów ludzkiego działania.

Wracając do tego, co pisałem na początku tekstu:
-cechą wspólną wszystkich ideologii i modeli wierzeń, jest ich fałszywość jako całości, możliwe jest tylko uchwycenie części prawdy.
-święty Mikołaj nie istnieje. Nawet jeśli społeczeństwo będzie „grzeczne” i zaakceptuje w 100% daną ideę, to nie przyjdzie żaden święty Mikołaj i nie przyniesie „prezentu” w postaci ideologicznego raju na Ziemi. Będzie raczej piekło na Ziemi, miliony ofiar, wypędzonych, uwięzionych, zaginionych, niesłusznie oskarżonych i skazanych, i jeszcze więcej: nieszczęśliwych, z totalnie wypranym mózgiem, umarłych za życia..
-każda ideologia jest utopijna i zła. Nie ma ideologii nie-utopijnych i dobrych. Wyklucza to nawet encyklopedyczna definicja.

Jarek Kefir

Źródło: http://jarek-kefir.com/

____________________________________________________________________________________________

Chcesz więcej takich artykułów? Wspomóż niezależne inicjatywy Jarka Kefira!

Jeśli rozumiesz, że publikowanie, zdobywanie i weryfikowanie informacji to pewna praca i koszta, a ujawnianie ukrywanej wiedzy to konkretne ryzyko – możesz wspomóc finansowo mnie i to, co robię.
W poniższym linku napisałem, jak można to zrobić. Dzięki! :)
http://jarek-kefir.com/wsparcie/

Prawdziwe przyczyny zamachu na Kennedy’ ego

Prawdziwe przyczyny zamachu na Kennedy’ ego

Kennedy przyczyny zamachu

Pięćdziesiąt lat później współwinne media nadal ukrywają prawdę w imię bezpieczeństwa narodowego. Musimy odzyskać naszą historię.

Nigdy się nie dowiemy, nigdy się nie dowiemy, nigdy się nie dowiemy. To motto papugowatych mediów w tym sezonie na upamiętnienie 50. rocznicy największej tajemnicy Ameryki – zamordowania prezydenta Johna F. Kennedy’ego. Redaktor naczelna New York Times’a Jill Abramson przejęła sporą część niedzielnego dodatku do swojej gazety, Sunday Book Review, na rozważania o tajemnicy otaczającej śmierć Kennedy’ego. Po kilkustronicowych deliberacjach udało się jej jedynie stwierdzić, że w centrum historii Kennedy’ego jest ”jakaś pustka”. Adam Topnik, w wydaniu New Yorker z 4 listopada, jest jeszcze bardziej rozmydlony, zmieniając brzemienny w skutki zamach na JFK w okazję do napuszonej refleksji nad królobójstwem jako zjawiskiem kulturowym. Oczywiście, ciągłe powtarzanie ”nigdy się nie dowiemy” stało się dla amerykańskiej prasy samospełniającą się przepowiednią. Uwalnia ich jako obserwatorów od odpowiedzialności i usprawiedliwia ich niewybaczalne zaniedbanie przeprowadzenia, no wiecie, prawdziwego śledztwa w sprawie tej epokowej zbrodni. Jeśli chodzi o tę głęboką amerykańską traumę, wysoce wyrafinowani pisarze z New Yorkera i prasowa elita wolą raczej dumać o nieistotnych kwestiach, zamiast dobrać się do sedna.

Całe to zmyślne miganie się zaczęło się oczywiście prawie 50 lat temu od Komisji Warrena – grupy specjalnych ekspertów, powołanej przez prezydenta Lyndona Johnsona – której zadaniem nie było dotarcie do prawdy, ale ”przykrycie kurzem” (w słowach jednego z członków komisji) wszystkich niepokojących plotek, jakie krążyły w związku z krwawymi wydarzeniami w Dallas. Niedawno ukazały się dwie nowe książki, które wprowadzają nas do środka Komisji Warrena i jej zakulisowego przetwórstwa i pokazują, często w szokujących szczegółach, jak to ów czcigodny zespół wszystko poplątał. Wkrótce po opublikowaniu Raportu Warrena we wrześniu 1964 roku sondaże wykazały, że Amerykanie odrzucili konkluzję komisji, że to Lee Harvey Oswald, w pojedynkę, był zabójcą prezydenta. Prawie pół wieku później raport pozostaje trwałym symbolem próby zatuszowania faktów. [Nie przeszkodziło to Abramsonowi beztrosko oświadczyć, że ”historyczny konsensus wydaje się być ustalony” i zgodny z teorią samotnego strzelca – nie ma takiego konsensusu, jest trwająca i mocno irytująca ciągła debata.]

Książka ”A Cruel and Shocking Act” (Okrutny i szokujący czyn), napisana przez byłego reportera śledczego New York Times’a, Philipa Shenona, i reklamująca się jako ”tajemna historia zabójstwa Kennedy’ego”, znalazła się w ostatnich dniach w centrum zainteresowania większości mediów. W dużej mierze opiera się ona na wywiadach z prawnikami z Komisji Warrena i pokazuje, jak dochodzenie zostało błyskawicznie przejęte przez agencje rządowe – CIA, FBI i Secret Service – które to miały najwięcej do ukrycia, jeśli chodzi o ten zamach. Następna nowa książka ”History Will Prove Us Right” (Historia dowiedzie, że mieliśmy rację) została napisana przez Howarda Willensa, prawnika z Komisji Warrena, który odmówił rozmowy z Shenonem. Jak sugeruje tytuł – zaczerpnięty z prowokującego oświadczenia przewodniczącego komisji, prezesa Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych, Earla Warrena – Willens uparcie broni raportu, który sam pomógł wyprodukować. Ale jak na ironię, po przedarciu się przez rzetelnie napisaną, ale i wiele odkrywającą opowieść Willensa, czytelnik może dojść tylko do tego samego wniosku, do jakiego nieuchronnie prowadzi expose Shenona, a mianowicie, że Raport Warrena był wynikiem ogromnego cwaniactwa politycznego i oszustwem śledczym.

Obie książki zawierają pikantne i pouczające informacje, które rzucają światło na dochodzenie w sprawie JFK. (Książka Shenona zawiera także kilka intensywnie reklamowanych sensacyjnych materiałów, które okazują się być odgrzewanymi historiami lub fałszywymi tropami.) Obie te książki charakteryzują się również pewnym dziwnym dysonansem poznawczym. Po omówieniu, jak to praca Komisji Warrena była na wiele sposobów sabotowana przez prezydenta Johnsona, szefa FBI J. Edgara Hoovera (który natychmiast objął przewodnictwo nad śledztwem), byłego dyrektora CIA Allena Dullesa (który sam wyznaczył się do komisji), szefa Skarbu Państwa C. Douglasa Dillona (który nadzorował służby specjalne) i innych czołowych graczy w Waszyngtonie, książki wydają się docierać do tego samego zaskakującego wniosku, jaki zawarto w skompromitowanym Raporcie Warrena – czyli, że zrobił to Oswald.

Jeśli chodzi o pytanie za milion dolarów, to Shenon jest o wiele bardziej od Williensa niejednoznaczny. Wydaje się, że myśli, że Oswald mógł mieć wspólników – ale to Oswald pozostaje w centrum opowieści Shenona, a nie na przykład pracownicy wywiadu, którzy – jak kiedyś zauważył senator Richard Schweiker – pozostawili całą masę „odcisków” swoich powiązań z owym młodym rzekomym zabójcą. Idąc śladem spisku, Shenon szybko zmienia kierunek i zbacza w ślepą uliczkę ”Castro jako głównego organizatora”. Może dlatego, że dla Shenona jako pisarza historia głębokiego szpiegostwa jest bardziej intrygująca od pokręconej biurokratycznej opowieści Komisji Warrena, autor wyrusza do stolicy Meksyku, gdzie Oswald podobno odwiedził (lub ktoś się tam za niego podszywał) radziecką i kubańską ambasadę tuż przed wydarzeniami w Dallas. Według Shenona Oswald flirtował z seksowną recepcjonistką z kubańskiej ambasady i być może uwikłał się w złowieszczy spisek Fidela przeciwko JFK.

Problem z tą kuszącą historią kubańskiej intrygi jest taki, że jest całkowicie fałszywa i była konsekwentnie obalana przez lata – pomimo najlepszych starań byłych szpiegów CIA, m.in. Briana Latella (”Castro Secrets”), dzięki któremu według Shenona ta historia odżyła. Jedna z lepszych prac w dekonstrukcji teorii z Castro została wykonana przez Geralda McKnighta, emerytowanego profesora historii na Maryland Hood College. W swojej książce ”Breach of Trust” (Nadużycie zaufania) z 2005 roku o porażce Komisji Warrena, która pozostaje najlepszą książką na ten temat – McKnight opisuje, jak zaraz po strzelaninie na Dealey Plaza CIA rozpoczęła agresywną kampanię dezinformacyjną w celu połączenia Oswalda z Castro. Jak dokumentuje McKnight, prezydent Johnson był tak zaniepokojony, że ta obraźliwa propaganda doprowadzi do wojny z Kubą (i możliwe, że do nuklearnej konfrontacji ze Związkiem Radzieckim), że przekonał swojego przyjaciela J. Edgara Hoovera, aby pomógł mu uciąć niebezpieczne sianie plotek przez CIA. Pięćdziesiąt lat później Shenon wpadł w tę samą widmową pułapkę, jaką była Kuba.

Shenon faktycznie opowiada niezwykłą historię o Castro – którą całkowicie podważa jego mroczne domysły na temat kubańskiego lidera. Latem 1964 roku Castro przekazał Waszyngtonowi, że chciałby opowiedzieć swoją historię Komisji Warrena. William Coleman – jedyny afroamerykański prawnik w komisji – spotkał się z Castro na początku lat 50. ubiegłego wieku, kiedy obaj byli młodymi ludźmi, odwiedzającymi nocne kluby w Harlemie. Jest więc oczywistym kandydatem, aby podjąć się tej misji. Coleman wyrusza na Karaiby, gdzie spotyka się ze starym znajomym na jachcie zakotwiczonym przy wybrzeżu Kuby. Przez trzy godziny Coleman wypytuje Castro o ewentualny kubański spisek przeciwko JFK, a Fidel uparcie twierdzi, że podziwiał JFK i nie miał nic wspólnego z zamachem na niego. W rzeczywistości, co zostało później ujawnione, w miesiącach przed swoją śmiercią Kennedy zaczął łagodzić wrogą postawę USA wobec Hawany i nawiązał nieoficjalny kontakt z Castro. Po powrocie z tajnej misji Coleman przekazał Warrenowi, że nie znalazł dowodów na udział Castro w zamachu na JFK. Historia Colemana nie jest zbyt gorącym materiałem, jak zapewnia Shenon – po raz pierwszy została odnotowana wiele lat temu przez irlandzkiego dziennikarza Anthony’ego Summersa, jednego z bardziej zawziętych poszukiwaczy w dziedzinie dotyczącej Kennedy’ego. Mimo to, niewątpliwie warta jest przypomnienia.

Aby oddać Shenonowi i Williensowi sprawiedliwość, obie książki zawierają szereg zaskakujących faktów, a niektóre z nich są nowe, przynajmniej dla mnie. Na przykład, Shenon wypunktował te intrygujące informacje:

  • Po powrocie do domu po dniu pracy dr James Humes, patolog marynarki wojennej, który kierował autopsją Kennedy’ego w szpitalu marynarki (Bethesda Naval Hospital), spalił swój oryginalny raport z autopsji w kominku w salonie. Przełożony Humesa był tak zaniepokojony, że patolog może zostać zamordowany przez spiskowców, którzy zabili JFK, że na jego polecenie Humes był eskortowany w drodze do domu tej nocy.
  • Arlen Specter, prawnik w Komisji Warrena (i przyszły senator), pierwszy raz zaprezentował Warrenowi swoją teorię – która niedługo potem stała się niesławna – kiedy obaj stali w oknie na szóstym piętrze budynku Texas Book Depository, gdzie mierny strzelec Oswald rzekomo popełnił historyczną zbrodnię. Po wysłuchaniu w ciszy Spectera, wyjaśniającego magiczną trajektorię pocisku Oswalda, Warren po prostu odwrócił się na pięcie i odszedł bez słowa. Warren – wybitny sędzia główny z ogromnymi osiągnięciami na rzecz praw obywatelskich – opierał się udziałowi w prezydenckiej komisji. Wiedział, że jego obowiązkiem nie było odkrycie prawdy, ale ukrywanie niebezpiecznych dowodów, które – jak ostrzegł go LBJ – mogłyby prowadzić do III wojny światowej. Niemniej jednak, zobaczenie, jak jego historyczny raport (i reputacja) zostały powiązane z absurdalną teorią balistyczną, musiało być konsternujące dla tego 73-letniego prawnika.
  • W latach następujących po opublikowaniu Raportu Warrena kilku członków i pracowników Komisji zdystansowało się do raportu, którego byli współtwórcami, i publicznie krytykowało wielokrotne oszustwa agencji, na których polegali, a mianowicie FBI i CIA. Wśród tych, którzy mieli bardzo poważne wątpliwości, był prawnik David Slawson – człowiek, który był  głównym śledczym w Komisji Warrena, mającej orzec, czy JFK był ofiarą spisku. W 1975 roku Slawson wypowiedział się na łamach New York Times’a, atakując CIA za zatajenie przed Komisją istotnych informacji, i wezwał do wznowienia dochodzenia w sprawie JFK. Kilka dni po zamieszczeniu tej głośniej krytyki w gazecie Slawson otrzymał dziwny i telefon z pogróżkami od Jamesa Angletona, upiornego szefa kontrwywiadu CIA. Angleton – który nie tylko ściśle monitorował Oswalda przez kilka lat przed zamachem, ale i przejął później przewodnictwo w śledztwie prowadzonym przez agencję w sprawie domniemanego zabójcy – przyjmując złowieszczy ton w rozmowie ze Slawsonem, postawił sprawę jasno, że będzie znacznie lepiej dla prawnika, jeśli pozostanie ”przyjacielem CIA”. Slawson i jego żona byli bardzo zdenerwowani po tym telefonie. Dla niego przesłanie było jasne: ”Trzymaj język za zębami”.

Ze swojej strony, Willens, który został wypożyczony Komisji Warrena przez Departament Sprawiedliwości Roberta Kennedy’ego, ujawnia nowe informacje na temat prokuratora generalnego i jego trudnych relacji z oficjalnym śledztwem w sprawie śmierci jego brata. RFK utrzymywał rozsądny dystans od obrad Komisji Warrena – pełnej jego przeciwników politycznych i przekazującej swoje sprawozdania nowemu prezydentowi, z którym RFK był bardzo złych stosunkach. Ale jak ujawnia Williens, Kennedy na pewien okres umieścił w Komisji Warrena prawnika – poza samym Willensem. Jako wtyczka Kennedy’ego wykorzystywał on swoją pozycję w komisji, aby odnaleźć możliwe połączenie między zabójstwem JFK a powiązanym z mafią liderem (związku zawodowego) Teamster, Jimmym Hoffą, kolejnym śmiertelnym wrogiem RFK.

Jak tylko Prokurator Generalny Robert Kennedy usłyszał druzgocącą wiadomość z Dallas po południu 22 listopada 1963 roku, natychmiast zaczął podejrzewać, że jego brat padł ofiarą spisku. RFK wierzył, że tajna operacja zamachu na Fidela Castro –  ciemny sojusz pomiędzy CIA i mafią – w jakiś sposób obróciła się przeciwko prezydentowi Kennedy’emu. Kiedy kierownik nocnego klubu w Dallas Jack Ruby zaszokował naród, strzelając do Oswalda na antenie krajowej telewizji, kiedy był eskortowany przez podziemia budynku departamentu policji w Dallas, Bobby i jego departament sprawiedliwości szybko zwrócili uwagę na Jacka Ruby’ego. W ciągu kilku godzin ludzie RFK odkryli, że Ruby miał liczne powiązania z przestępczością zorganizowaną.

Według Shenona prawnicy Komisji Warrena, przydzieleni do zbadania przeszłości Ruby’ego – Burt Griffin i Leon Hubert – doszli do tego samego niepokojącego wniosku. Równie niepokojące jest to, że prawnicy komisji także podejrzewali, że sierżant policji z Dallas, który był odpowiedzialny za bezpieczeństwo Oswalda, pozwolił Ruby’emu wśliznąć się do komendy głównej policji i użyć broni przeciw domniemanemu zabójcy. Ale Griffin i Hubert zostali odsunięci, zanim mogli dokończyć dochodzenie w sprawie Ruby’ego. Griffin został upomniany za śmiałość w konfrontacji z sierżantem policji z Dallas i za swoje podejrzenia wobec niego. Warren nawet publicznie przeprosił policjanta, kiedy został wezwany do złożenia zeznań przed komisją w Waszyngtonie.

Obraz Waszyngtonu po zamachu, ukazany w tych dwóch książkach, przywodzi na myśl starożytny Rzym. Gabinety w stolicy i prywatne kluby były wypełnione mrocznymi plotkami. Najpotężniejsze ogniwa rządowe kombinowały, jak zabezpieczyć się przed ujawnieniem ich najskrytszych sekretów. Królewska krew została rozlana i nowy reżim nie zamierzał dopuścić, żeby społeczeństwo dowiedziało się, dlaczego.

W ostatecznym rozrachunku Shenon i Willens niewiele robią, żeby oświecić społeczeństwo co do tego, kto, jak i dlaczego zamordował Kennedy’ego. Rosnący historyczny konsensus postrzega teraz JFK jako prezydującego nad głęboko podzielonym rządem, z Kennedym i jego kręgiem o pokojowych poglądach po jednej stronie oraz głodnym wojny establishmentem Zimnej Wojny po drugiej. Nawet banalny historyk Kennedy’ego, Robert Dallek, utożsamił się z tym poglądem w swojej nowej książce, w której twierdzi, że największymi wrogami JFK nie byli przywódcy komunistyczni, ale jego generałowie i szefowie agencji szpiegowskich. Jest to otrzeźwiający wniosek, ponieważ zapewnia możliwe wyjaśnienie krwawej zmiany rządu, jaka miała miejsce w Dallas.

Te ciemne wody są po prostu zbyt groźne, by badali je tacy pisarze, jak Shenon i Willens. Pomimo chęci zdemaskowania wymęczonego procesu działań Komisji Warrena, Shenon nie może zdobyć się na potępienie jej wniosków. Ostatecznie pozostaje produktem New York Times’a – gazety, która pospiesznie przyjęła Raport Warrena na kilka miesięcy przed jego ukończeniem i która – według rozwlekłych oświadczeń Abramsona – jest bardziej zainteresowana ośmieszaniem i marginalizowaniem nawet najbardziej wiarygodnych badaczy spisku niż dotarciem do prawdy. Dziennikarze w mediach głównego nurtu wiedzą – nawet 50 lat (!) później – że nie odważą się wyjść poza bezpieczne granice ”nigdy się nie dowiemy”, w przeciwnym bowiem wypadku na długo zostaną wykluczeni ze ”spotkań z prasą”.

Shenon pisze, że nad książką o Komisji Warrena pracował przez pięć lat – jak widać suma tych działań doprowadziła go z powrotem do początku, gdzie Komisja porzuciła dochodzenie. W końcu Shenon nie wie, co ma myśleć o morderstwie JFK. Jego dezorientacja uwidoczniona jest w jego podziękowaniach, gdzie umieszcza listę książek, które jego zdaniem są ”niezbędną biblioteką” w sprawie Kennedy’ego – książek, które ”będą czytane przez przyszłe generacje”. Lista Shenona to groch z kapustą, mieszanka wzajemnie sprzecznych poglądów, zawierająca książki z obozu spiskowego (jak moja własna pt. ”Brothers”, Jeffersona Morleya ”Our Man in Mexico” i Gaetona Fonziego ”The Last Investigation”) razem z ekstremalnymi wersjami teorii samotnego strzelca (jak ”Case Closed” Geralda Posnera i ”Reclaiming History” Vincenta Bugliosiego). Ta dziwnie spolaryzowana lista lektur podkreśla porażkę Shenona w dojściu do własnych wniosków w tej sprawie.

[Zobacz sporządzoną przez Shenona listę istotnych źródeł w sprawie JFK na końcu artykułu]

W przeciwieństwie do chwiejnego Shenona, Willens przynajmniej ma odwagę mieć własne przekonania. Jest po prostu apologetą komisji Warrena. Jednak w ostatniej z przeprowadzonych rozmów wyglądał na nieco mniej pewnego, kiedy omawialiśmy nowiny, że jego polityczny patron, Robert Kennedy nigdy nie wierzył Komisji Warrena i był zdeterminowany odkryć znaleźć prawdę na własną rękę.

Pięćdziesiąt lat później Willens wciąż nie może zaoferować wiarygodnego motywu, dlaczego Oswald rzekomo zabił Kennedy’ego. W swojej książce ujawnia, że komisja wyznaczyła jednego z jej członków, prawnika Wesleya Lieblera, do napisania notatki na temat ”możliwego motywu osobistego” Oswalda – ale zespół stwierdził, że praca Lieblera była tak nieprzekonująca, że ją odrzucono. Ostatecznie Komisja Warrena wstrzymała się od przedstawienia definitywnego motywu morderstwa, zostawiając krajowi głowienie się nad udziałem w zbrodni młodego człowieka, który upierał się, że był ”kozłem ofiarnym”.

Po skrupulatnym udokumentowaniu, jak krajowe agencje bezpieczeństwa manipulowały Komisją Warrena, Shenon i Willens usprawiedliwiają to monumentalne oszustwo twierdząc, że krajowy aparat wywiadowczy po prostu starał się ukryć swoją żenującą porażkę w ochronie prezydenta. Ale jest jeszcze inny, bardziej niepokojący wniosek, zupełnie pominięty. Jeśli w latach 60. CIA chciała jedynie ukryć żenującą pomyłkę – uchybienie w zapewnieniu bezpieczeństwa, które już dawno zostało odkryte – to co takiego ta agencja wciąż próbuje ukryć?

Po upływie półwiecza chyba już najwyższy czas, żeby naród wyszedł poza wszystkie te apologie dla samych apologii – a także poza wszystkie dwuznaczności i spekulacje. Potrzebujemy faktów – jak zademonstrował Jefferson Morley, jeden z niewielu dziennikarzy, którzy poważnie zaangażowali się w sprawę Kennedy’ego. Morley prowadził długą walkę z CIA o ujawnienie informacji i dostęp do ponad 1500 dokumentów, które to agencja ciągle ukrywa wbrew ustawie 1922 JFK Record Act. (ustawa ta odnosi się do zabójstwa prezydenta Johna F. Kennedy’ego i stanowi, że wszystkie zapisy i dane związane z zabójstwem powinny być ujawnione, aby społeczeństwo mogło być w pełni poinformowane o historii i okolicznościach zabójstwa. – przyp. tłumacza) W końcu musimy zmusić rząd do jawności i zapewnić społeczeństwu Ameryki, co prawnie mu się należy – każdą zatajoną informację, dotyczącą zabójstwa Kennedy’ego. Jeżeli okaże się to niemożliwe i CIA będzie dalej przeciwstawiać się prawu, narodowi będzie potrzebny następny Edward Snowden.

Zamach na prezydenta Kennedy’ego, a następnie zatuszowanie go były triumfem i prowadziły do szybko rozrastającego się amerykańskiego państwa bezpieczeństwa narodowego. Pięćdziesiąt lat później ten kolos nadzoru coraz bardziej traktuje Amerykanów jako wrogów państwa. Domagając się ustanowienia nas właścicielami naszej przeszłości, możemy zacząć zdobywać kontrolę nad naszą przyszłością.

Chcesz wiedzieć więcej:

W Internecie jest mnóstwo przydatnych informacji na temat zabójstwa Kennedy’ego. Ale zanim początkujący zagłębi się w ten gąszcz informacji, najlepiej zacząć od najlepszych książek w tym temacie.

  1. JFK and the Unspeakable: Why He Died and Why It Matters“, James W. Douglass

Książka ta, napisana przez głęboko myślącego działacza katolickiego, przedstawia Kennedy’ego jako męczennika zimnej wojny – przywódcy, który poświęcił życie, aby uratować świat od zagłady nuklearnej, którą groziły agencje bezpieczeństwa narodowego. Douglas zgromadził wiele z najlepszych badań na temat administracji Kennedy’ego i napięć, które ostatecznie doprowadziły do jej rozpadu.

  1. The Last Investigation: What Insiders Know About the Assassinationof JFK“, Gaeton Fonzi.

Fonii, agresywny dziennikarz śledczy z Filadelfii, został w 1976 roku zatrudniony przez Komisję Izby Reprezentantów ds. Zabójstw (House Select Committee on Assassination, HSCA) jako jeden z wiodących badaczy. (Końcowy raport HSCA z 1979 obalił Raport Warrena stwierdzając, że JFK został zabity w wyniku spisku, nie wymienił jednak nazwisk konspiratorów.) Widziany od środka i przedstawiony przez Fonziego obraz Komisji, która była o krok od rozgryzienia sprawy, zanim ta ugrzęzła wskutek obstrukcjonizmu CIA i tchórzostwa Kongresu, czyni książkę porywającą i otwierającą oczy opowieścią.

  1. Breach of Trust: How the Warren Commission Failed the Nation and Why“, Gerald McKnight.

Napisana przez emerytowanego profesora historii na Hood College, jest to jedna z niewielu bezcennych książek w sprawie Kennedy’ego, wyprodukowanych przez amerykańskie środowisko akademickie – które w kwestii zgłębiania tematów tabu jest tak samo powściągliwe jak prasa. McKnight dokumentuje, jak amerykańskie agencje bezpieczeństwa błyskawicznie przejęły dochodzenie Komisji Warrena i dostarcza przekonujących argumentów za ich własnym udziałem w zamachu na JFK.

  1. Our Man in Mexico: Winston Scott and the Hidden History of the CIA“, Jefferson Morley.

Przez skupienie się na Scotcie, szefie placówki CIA w Meksyku w czasie zamachu na JFK, Morley rzuca światło na fascynującą drugoplanową sprawę w historii Oswalda. Morley przedstawia, jak Oswald był przedmiotem intensywnej gry cieni CIA, która prowadzi do samego mistrza oszustw i matactw w agencji, Jamesa Jesusa Angletona.

  1. Oswald and the CIA“, John Newman.

Były oficer wywiadu wojskowego, Newman, wniósł swoją unikatową wiedzę do rozszyfrowania powodzi dokumentów dotyczących JFK, które zostały odtajnione w 1992 roku w wyniku publicznego oburzenia po filmie Olivera Stone’a ”JFK”. Newman wykazuje, że – pomimo zaprzeczeń CIA – agencja była mocno zainteresowana operacyjnie osobą Oswalda już kilka lat przed wydarzeniami z Dallas.

  1. Brothers: The Hidden History of the Kennedy Years“, David Talbot.

Tak, przyznaję się do winy bezwstydnej autopromocji. Ale w swojej obronie powiem, że moja książka otworzyła nowe perspektywy poprzez udokumentowanie, jak sam Robert Kennedy był jednym z pierwszych zwolenników teorii spisku przeciwko JFK. Na podstawie ponad 150 wywiadów z krewnymi Kennedy’ego i osobami z jego rządu książka śledzi sekretne poszukiwania prawdy prowadzone przez Bobby’ego na temat zamordowania jego brata.

  1. Deep Politics and the Death of JFK“, Peter Dale Scott.

Emerytowany literaturoznawca z University of California, były kanadyjski dyplomata i wybitny poeta, Scott jest Mędrcem ruchu związanego z odkrywaniem prawdy w sprawie JFK. Choć nie jest z wykształcenia historykiem ani dziennikarzem śledczym, ponad cztery dekady temu podjął wyzwanie rozwiązywania w wolnym czasie tajemnicy JFK, kopiąc wytrwale tam, gdzie tylko nieliczni dziennikarze i naukowcy odważyli się zaglądać. Jego doskonała książka ”Deep Politics” szczegółowo i drobiazgowo analizuje głęboką sieć władzy, leżącą u podstaw wydarzeń z Dallas. Wypełniona jest prowokacyjnymi spostrzeżeniami na temat sposobu działania wyższych kręgów amerykańskiej władzy (często we współpracy z przestępczym podziemiem). Wymieniam ”Deep Politics” na końcu tylko dlatego, że nie jest to książka dla początkujących – czytelnicy powinni sięgnąć po tę głęboką i trudną książkę po poznaniu podstawowych danych w sprawie JFK.

Strony internetowe:

  1. JFKFacts

Blog, nad którym pieczę trzyma Jeff Morley, czołowy przedstawiciel amerykańskiego dziennikarstwa parającego się sprawą JFK, traktuje zabójstwo JFK jak ciąg wciąż nowych wiadomości z częstymi aktualizacjami. Podstawowa lektura dla zagorzałych entuzjastów JFK, a także dla ciekawskich.

  1. Mary Ferrell Foundation

Nazwane tak na cześć jednej z pierwszych obywatelskich badaczek sprawy JFK, to przepastne archiwum dokumentów jest nieocenionym skarbem dla badań. Prowadzone przez doświadczonego guru informatycznego, Rexa Bradforda, oferuje setki tysięcy dokumentów rządowych, a także cyfrowe książki, nagrania audio i wideo oraz bibliotekę zdjęć.

  1. Citizens for Truth About the Kennedy Assassination

Ta witryna wyrosła z intensywnej pracy wykonanej przez Jamesa DiEugenio i Lisę Pease, dwójkę błyskotliwych i niezależnych badaczy zamachu na JFK. CTKA wnosi wiele nowego i tworzy intrygujące połączenia przed innymi.

  1. JFK Lancer
    Firma badań historycznych, której udało się obrócić badania JFK w ciągłą działalność. JFK Lancer ma dobrze zaopatrzoną stronę internetową, produkuje publikacje i gości konferencje.

David Talbot, założyciel portalu Salon, jest autorem książki Brothers: The Hidden History of the Kennedy Years, bestselleruNew York Times’a. Teraz pracuje nad książką o legendarnym dyrektorze CIA Allanie W. Dullesie i powstaniu państwa narodowego bezpieczeństwa.

Tłumaczenie: PRACowniA
Artykuł na SOTT.net: JFK assassination: CIA and New York Times are still lying to us

Bonus:

Dwa fragmenty z fantastycznej książki Roberta Kirkconnella, „American Heart of Darkness – JFK Assassination”, przytoczone przez autora na Forum.

Pierwszy to sprawa Eugene’a B. Dinkina, który w ramach swojej pracy natknął się na oczywisty spisek zamordowania JFK. W efekcie, Dinkin został zamknięty w szpitalu psychiatrycznym.

Szeregowy Eugene B. Dinkin

” … W 1963 roku Dinkin był operatorem kodów kryptograficznych armii USA w jednostce stacjonującej w Metz, we Francji. W ramach pracy Dinkin rozszyfrował informacje, które doprowadziły go do przekonania, że powstaje spisek mający na celu zorganizowanie zamachu na JFK. Otrzymał on informację, że w zamach ma być zaangażowane amerykańskie wojsko w połączeniu z ultra prawicową grupą z branży gospodarki. Dinkin rozmawiał o tym ze współpracownikami, od których w odpowiedzi usłyszał, że zostanie zamknięty w zakładzie psychiatrycznym. 4 listopada 1963 roku samowolnie opuścił jednostkę i wsiadł do pociągu jadącego do Genewy. Tam opowiedział swoją historię redaktorowi gazety Geneva Diplomat. 6 listopada 1963 roku pojawił się w sali konferencji prasowych ONZ w Genewie i powiedział, że jest prześladowany. Dodał również, że “oni” spiskują przeciwko prezydentowi Kennedy’emu i że “coś ” się stanie w Dallas. Kiedy prezydent został zamordowany, jeden z przyjaciół Dinkina z pracy, Dennis De Witt, dodał, że Dinkin przepowiedział, że zamach na Kennedy’ego nastąpi 28 listopada 1963 roku, a później zmienił datę na 22 listopada 1963. Jego zarzuty zostały przekazane do Białego Domu 29 listopada 1963 roku, a do Komisji Warrena w kwietniu 1964 roku. Powiadomione zostało również FBI. Żaden z adresatów nie podjął żadnych działań. Ani nazwisko Dinkina, ani jego zarzuty nie są wymienione w żadnym z 26 tomów informacji Komisji Warrena. FBI nie przesłuchało ani Dinkina, ani żadnego z jego współpracowników. Nie podjęte zostały żadne działania przez kogokolwiek o oficjalnym statusie i nie upubliczniono żadnej dokumentacji na ten temat aż do 1976 roku, przy czym z opublikowanych ostatecznie dokumentów nazwisko Dinkina zostało usunięte.

Dopiero w 1992 roku do prezydenckiej komisji ds. zamachu na JFK (tzw. Komisji Warrena) dotarły zapisy o tym, co twierdził Dinkin. W 1992 roku CIA Historical Review Bard ujawniło pismo od dyrektora CIA, Richarda Helmsa, skierowane do Komisji Warrena, w którym figurowało nazwisko Dinkina. Mamy tu więc dowód, że zaledwie kilka dni po zamachu CIA, Komisja Warrena i Biały Dom wiedzieli o przewidywaniach Dinkina na temat zabójstwa JFK i nic z tym nie zrobili. Dinkin przewidział, co się stanie, gdzie to się stanie i kiedy. Jakie są szanse, że był “chory psychicznie”? Gdyby tak było, to byłby to przypadek nieprawdopodobnie precyzyjnych urojeń. Musiał gdzieś zdobyć te informacje…”.

I drugi, Richard Case Nagell

“… Hoover wiedział, że JFK miał być zamordowany, i wiedział dokładnie, gdzie i kiedy to nastąpi. Dostał to z kilku źródeł, a jednym z nich był Richard Case Nagell, którego biografię przedstawił Dick Russell w swojej książce The Man Who Knew Too Much. Nagell był podwójnym agentem kontrwywiadu CIA, który we wrześniu 1963 roku wysłał list za potwierdzeniem odbioru do Hoovera, ostrzegając go, że “Lee Harvey Oswald” jest zamieszany w spisek “zamordowania szefa rządu Stanów Zjednoczonych, Johna F. Kennedy’ego”. Przedstawił w nim tyle szczegółów, że nie sposób było tego wziąć za list od nawiedzonego. Hoovera i FBI zaprzeczyli otrzymaniu listu. Nagell również oficjalnie zgłosił Komisji Warrena i senackiej komisji ds. zabójstw, co wie, a wiedział dużo. Nigdy nie został wezwany do złożenia zeznań przed którąkolwiek z tych agencji”

Źródła:

PRACowniA

Talbot

Oto tajemnica „największej afery korupcyjnej” w Polsce!

Wyjaśniła się tajemnica „największej afery korupcyjnej w Polsce” i zegarka ministra Nowaka

najwieksza afera korupcyjna

Prezes i publicyści „niepokorni” pytają skąd to milczenie w sprawie największej korupcji w historii III RP. Głupie pytanie i wcale nie chodzi o to, że korupcji nie ma, jak najbardziej jest i to na kilka, jeśli nie kilkadziesiąt miliardów fajerek. Prawidłowe pytanie brzmi zupełnie inaczej. Dlaczego ta afera wypłynęła i co więcej została nazwana przez CBA największą aferą? Nieprawdą aresztowanie 20 łapówkarzy zostało przemilczane, nieprawdą też jest, co do mnie dotarło dopiero dziś, że Tusk przed tą aferą ucieka. Prawda wygląda następująco.

Szefa CBA wybrał osobiście Tusk lub co najmniej ktoś sprzyjający Tuskowi, jednak najważniejsze, że Wojtunik podlega Tuskowi bezpośrednio. Trzeba być ciężkim frajerem, żeby uwierzyć w wielką akcję CBA wymierzoną przeciw Tuskowi, bardziej można mówić o zamówieniu Tuska. Wiele wskazuje, że CBA dostało zlecenie na Schetynę i ludzi Schetyny, bardzo możliwym zleceniodawcą jest sam Tusk, chociaż niższy szczebel dla bezpieczeństwa, też nie jest wykluczony. Cała zabawa zaczęła się kilka lat temu, w 2011 roku i jak powiedział rzecznik CBA, sprawa ma charakter rozwojowy. Tusk doskonale wiedział, że Schetyny nie wytnie tak, jak wyciął Płażyńskiego, Olechowskiego, Rokitę, Gilowską, Gowina. Z panem Grzegorzem prostych intryg się nie robi, bo on był prawie bogiem na Dolnym Śląsku i dzielił tak wielką kasę, której Sławek Zegarek na ręce sobie nie wyobrażał. Grzegorza Schetynę można wyciąć jedynie nożem „do korupcji”, który ostatnio zastąpił rozpalone żelazo. Problem w tym, że z podobną akcją nie wolno przesadzić i Tusk póki mógł to nie przesadzał, miał w CBA kwity na Schetynę, ale używał ich w zależności od potrzeb, systematycznie ograniczając wpływy największego wroga.

Ostatnimi czasy sprawy się posypały kompletnie, obaj ojcowie mafii zaczęli iść na całość i tak oto zobaczyliśmy gdzie i z czego się robi kiełbasę. Seria aresztowań ludzi Schetyny i rozmaitych biznesmenów powiązanych z Dolnym Śląskiem, zaczęła się na dobre, gdy stało się jasne jak musi skończyć Sławek Nowak i część ludzi Prostasiewicza. Chyba wszystko staje się powoli jasne. Wycinanie w pień dobywa się na dwóch frontach i obaj ojcowie mafii strzelają w biały dzień, ale wynik na tarczy nie wygląda za dobrze, jeśli patrzeć na rzeź oczami Schetyny. Tusk musiał ustrzelić Nowaka i paru dezerterów od Schetyny, którzy wsparli Protasiewicza. Donald podjął niezbędne działania, żeby urwać łeb znacznie większej aferze, jaką mógł rozpętać Schetyna, który odpowiednie środki i wiedzę, ale nie ma władzy i stąd jego porażki. Władzę ma Tusk, co pozwala mu na zdobycie olbrzymiej przewagi nad Schetyną i jeśli Tusk coś przykrywa, to właśnie korupcję swoich ludzi „największą korupcją w historii III RP”, która dziwnym trafem dotyczy śmiertelnego wroga. Tusk nie miał wyboru, siedzi na kilku tykających bombach, oni się tam wszyscy wzajemnie trzymają za grdyki i jaja, dlatego największą bombę trzeba rozbroić.

Przy takiej robocie cholernie łatwo i tylko raz się można pomylić, dlatego Tusk w sapera się nie bawi, pozostawia sprawę własnemu biegowi. Gdyby zaczął szaleć i rzeczywiście „wyżynać korupcję” wystraszyłby swoich złodziei i co gorsza zatopił całą Platformę. Zabawa polega na eksterminacji Schetyny i wszystkich jego ludzi, ale trzeba to tak zrobić, żeby na śmierć nie wykrwawić PO. Tusk doskonale wie, że po tej akcji partia musi zjechać w sondażach poniżej 20%, niewykluczone, że rozpadnie się koalicja, bo co będą robić w parlamencie i w terenie członkowie PO, których kolejno prowadzi się pod nóż? Schetyna z kolei musi znaleźć sobie miejsce w polityce, bo z Tuskiem nie wygra, to już widać gołym okiem. Miałby jakieś szanse, gdyby posiadał kawałek władzy, ale dzieje się dokładnie odwrotnie, traci władzę, w rządzie od dawna, w partii systematycznie.

Oczywistym jest również, że co najmniej 30 posłów w klubie PO ma wydany wyrok zaoczny. Będą czekać na egzekucję, czy razem z Gowinem i Komorowskim zaczną budować drugą PO? Nie ma prawa się utrzymać dawna potęga PO, tego się nijak nie da posklejać w teorii, w praktyce mamy jatkę za jatką. Jeśli Tusk zdecydował się na tak wielkie ryzyko, by publicznie zlinczować sporą część złodziei powiązanych z PO, to znaczy, że tam wszyscy walczą o życie. 23 listopada Tusk popełni kolejne partyjne ludobójstwo, Biernat stał się cynglem Donalda i dzięki temu wiemy w kogo wycelowane są gnaty. Nie tylko Schetyna, ale Grupiński musi oglądać się za siebie i znów poleje się krew, znów ranni i ciężko ranni dostarczą taśm i ciekawych wiadomości.

Toczy się gra polityczna na krawędzi życia i śmierci PO, Tusk straszy Schetynę nie ostateczną utratą jakichkolwiek wpływów w partii, ale najzwyklejszym w świecie więzieniem. Rzecz nieprawdopodobna i pewnie do tego ostatecznie nie dojdzie, niemniej mogą pójść siedzieć ważni dla Schetyny ludzie i pozbawieni pomocy zaczną sypać. To wystarczy, żeby Schetynie postawić zarzuty, zmusić do złożenia immunitetu i trzymać na króciutkim łańcuchu. Aby tak się stało Tusk musi mieć pewność, że Grzesiek nie odważy się pójść na całość ze swoimi kwitami i chyba taki stan rzeczy Donaldowi udało się uzyskać albo wbija ostanie gwoździe do trumny.

Tak bym sobie i zainteresowanym tłumaczył zarówno zegarek Sławka, zadymę z ludźmi Protasiewicza, jak i „największą aferę korupcyjną” w dziejach III RP. Ostatnią zagadką pozostaje odpowiedź na pytanie, co na to Komorowski bez wąsa? Ciężko się pokusić o odpowiedź w imieniu Bronisława, jemu właściwie najbezpieczniej będzie się przyglądać i co najwyżej subtelnie budować, a potem wesprzeć nową siłę polityczną opartą na uciekinierach z PO i pozostałych asach telewizyjnych wywiadów. Tak wspierać, żeby, przynajmniej publicznie, nie linczować Tuska, którego poparcie przyda się na drugą kadencję.

Źródło: http://kontrowersje.net/

„Miasto obłąkanych” – tajny, nieetyczny eksperyment wojskowy?

„Miasto obłąkanych” – tajny, nieetyczny eksperyment wojskowy?

16. sierpnia 1951 rok, mieszkańców wioski Pont-Saint-Esprit w Gard ogarnia histeria i panika. Ludzie zachowują się nieludzko. Ogarnięci amokiem wyskakują z okien, krzyczą i biegają po ulicach. Pomimo, że czwartkowy wieczór w niewielkim miasteczku zapowiadał się normalnie, jak każdy inny – to jednak taki nie był. Do tej pory ludzie zastanawiają się, co tak naprawdę wydarzyło się tego dnia, gdy w wiosce na południu Francji w jednym momencie mieszkańców ogarnęła psychoza.

Dziwnych sytuacji było wiele. Kobieta wbiegła do gabinetu lekarskiego pokazując swoją zdrową i całą rękę krzycząc, że przed chwilą dłoń odgryzł jej tygrys, który ją ściga. Z kolei inny szaleniec próbował w panice zerwać z siebie całe ubranie krzycząc przeraźliwie, że cały płonie. Po chwili podbiegło do niego dwóch mężczyzn sądząc, że ten jest pijany. Chwycili go za ręce chcąc go uspokoić, jednak ten wyrwał się i jak opętany pobiegł ulicą. W takiej sytuacji natychmiast poruszono wszelkie służby, aby udzieliły pomocy, a także został wezwany miejscowy lekarz. Jednak szaleństwo ludzi osiągnęło takie rozmiary, że niezbędne było wezwanie karetek pogotowia z sąsiednich rejonów. Z relacji miejscowego lekarza wynika, że prawie połowa mieszkańców Pont-Saint-Esprit w jednej chwili zamieniła się w ludzi obłąkanych, niepodobnych do siebie, postępujących wbrew ludzkim zasadom.

Wielu mieszkańców zabrano w kaftanach bezpieczeństwa do zakładu psychiatrycznego, inni trafili pod obserwację. Przerażające halucynacje powodowały u ludzi makabryczne wizje i jeszcze gorsze, często zwierzęce zachowania. Pewna kobieta rzuciła się kilka razy o ścianę łamiąc sobie przy tym kilka żeber. Jedenastoletni chłopiec próbował udusić swoją babcię, twierdząc, że ta jest czarownicą i powinna umrzeć. Z kolei inny mężczyzna podczas kolacji zerwał się z krzesła, dumnie oznajmił, że jest samolotem, po czym podszedł do okna, rozłożył swoje ręce niczym skrzydła i skoczył z drugiego piętra. Szaleniec połamał sobie nogi, a mimo to wstał i biegł jeszcze przez 50 metrów. Obłęd ogarnął sporą część wioski. Niektórzy z mieszkańców widzieli ogromne bestie i piekielny ogień, inni krzyczeli, że z ich piersi wyrastają czerwone kwiaty lub że ich głowy zamieniają się w stopiony ołów. Skutki psychozy, jaka ogarnęła mieszkańców południowej Francji były przerażające. Siedem osób popełniło samobójstwo, kilkadziesiąt doznało poważnego uszczerbku na zdrowiu, samookaleczeń i ciężkich urazów. Wyjątkowi szaleńcy otrzymali środki uspokajające i zostali przewiezieni do ośrodka psychiatrycznego.

Objawy halucynacji i obłędu ustąpiły tak szybko, jak się pojawiły. Jednak strach i ogromne poruszenie wśród ludzi pozostało. Mieszkańcy domagali się wyjaśnień, co tak sprawiło, że połowę wioski ogarnęło szaleństwo na tak wielką skalę.

Sprawą zajął się dziennikarz Hank Albarelli Jr, próbując dowieść prawdy i wyjaśnić okoliczności zaistniałej sytuacji. Początkowo śledztwo nie przynosiło efektów i nie rozwiązało zagadki. Pierwszą postawioną hipotezą była skażona woda. Jednak pojawiło się pytanie: czym? Sensownej odpowiedzi nikt nie potrafił udzielić. Sprawa stawała się coraz głośniejsza, a prawdy zaczęli domagać się francuscy politycy. Aby uspokoić społeczeństwo, oskarżono miejscowego piekarza. Winny musiał zostać znaleziony, nie ważne, czy dla świętego spokoju czy dla prawidłowego rozwikłania zagadki. Ustalono, że mężczyzna, którego piekarnia zaopatrywała większą część mieszkańców wioski nie spełniała wymogów sanitarnych i do chleba dostała się pleśń. Przypadkowo tego dnia pieczywo zostało skażone buławianką czerwoną, czyli halucynogennym grzybem, który pasożytuje na ziarnach żyta. Jaka była zatem tajemnica le pain maudit (przeklętego chleba), skoro inna hipoteza głosiła, że pieczywo zawierało organiczną rtęć?

Albarelli nie zaprzestał śledztwa, pomimo tego, że sprawa ucichła, a piekarnia, skąd pochodził przeklęty chleb stała się atrakcją turystyczną. Obłęd, jaki spadł na mieszkańców wioski, jak twierdzi dziennikarz, był skutkiem eksperymentu prowadzonego przez CIA, z czym bezpośrednio związany był Wydział Operacji Specjalnych (SOD) z Fort Detrick w stanie Maryland. Jak się okazało, naukowcy, którzy chcąc uciszyć społeczeństwo i francuskich polityków stawiając tezę o przypadkowym zatruciu miejscowego chleba pracowali dla szwajcarskiej firmy Sandoz Pharmaceutical Company (SPC). Firma ta utrzymywała nieoficjalne kontakty z amerykańskimi służbami, współpracując nad tajnym projektem sterowania większymi grupami ludzi, a także potajemnie dostarczała LSD amerykańskiemu wojsku i CIA.

Dziennikarz dotarł także do dokumentów CIA, które zawierały notatki niejakiego Franka Olsona, biochemika pracującego dla SOD. Z zapisków wynikało, że pleśń i zatruty chleb to bzdura, a przyczyną amoku mieszkańców był dietyloamid, czyli składnik LSD. Prawdopodobnie był to eksperyment poświęcony kontroli umysłu przeprowadzony przez CIA i amerykańskie wojsko. W końcu psychiczna manipulacja stosowana była także w stosunku do więźniów i żołnierzy wroga. Dodatkowym dowodem zgromadzonym przez dziennikarza jest dokument Białego Domu wysłany do członków Komisji Rockefellera z roku 1975, mający na celu zbadanie nadużyć i przekroczeń władzy przez CIA. Znalazły się w nim nazwiska potajemnie zatrudnionych Francuzów, a także kilka informacji o zaistniałej sytuacji. Podobne eksperymenty armia USA testowała na własnych żołnierzach w latach 1954 i 1965, oczywiście bez ich wiedzy. Rzekomo toksyczną substancje podano blisko 5700 wojskowym, wielu z nich hospitalizowano przez dłuższy czas na oddziale psychiatrycznym.

W przypadku wioski Pont-Saint-Esprit toksyczną substancję podobno rozpylono w powietrzu, przez co drogą oddechową dostała się do organizmów mieszkańców. Ta hipoteza wydaje się najbardziej prawdopodobna, co potwierdzają mocne dowody zebrane przez dziennikarza śledczego Hanka Albarelli Jr. Jest to jedyne sensowne wytłumaczenie obłędu, jaki ogarnął tego dnia znaczną cześć społeczeństwa. Narkotyk wchłonął się w organizmy osób znajdujących się na zewnątrz, natomiast Ci, którzy przybywali w pomieszczeniach zamkniętych nie odczuli zmian w swoim organizmie i uniknęli makabrycznej histerii i paniki. Jednak prawda nigdy nie ujrzała światłą dziennego. CIA umywa ręce i twierdzi, że nie ma nic wspólnego z obłędem z dnia 16 sierpnia 1951 roku. Mieszkańcy wioski do dziś nie znają przyczyny zachowań ludzi z tamtego wieczoru.

Czy warto wierzyć w czystość intencji CIA? Czy dopuszczalne jest, aby zwykli ludzie, niczemu nie winni stali się „królikami doświadczalnymi” do testowania substancji o nieznanym działaniu? Sytuacja z halucynacjami, jakie miały miejsce w wiosce na południu Francji nigdy się nie powtórzyła. Być może jest to strach służb specjalnych, że prawda o ich zakresie tajnych działań wyjdzie na jaw. Jednak o tym, co wydarzyło się 61 lat temu nie dowiedzieli się nawet sami mieszkańcy Pont-Saint-Esprit.

Źródło: Teorie spiskowe, o których nie miałeś pojęcia

Padł szokujący rekord w Polsce: 2,40 zł za godzinę

niskie zarobki polakow

Cyt. „Proponowane przez pracodawców niektóre stawki za godzinę pracy uwłaczają ludzkiej godności. W Polsce niechlubny rekord ustanowił pracodawca z Trójmiasta. Zaproponował atrakcyjną pracę w zawodzie ochroniarz za 2,40 złotych brutto za godzinę – donosi „Gazeta Wyborcza”.

Opisuje też sytuację osób, którym wypłacane są głodowe godzinówki za pracę przy pakowaniu cukierków. Jak powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej wiceminister pracy Andrzej Mleczko, takie sytuacje nie są możliwe, jeśli ktoś jest zatrudniony na etacie. Nie może zarobić miesięcznie poniżej płacy minimalnej, wynoszącej obecnie 1600 złotych brutto. „Inaczej jest w przypadku zatrudnionych w oparciu o umowę-zlecenie” – podkreśla minister Mleczko. Zaznaczył, że informacje, które pojawiły się w prasie dotyczą umów cywilnoprawnych. Dodał, że jeśli taka umowa została zawarta zgodnie z wolą stron, to jest to regulowane innymi przepisami niż kodeksem pracy.

  • Musimy pozostawić stronom cywilnoprawnym prawo do zawierania takich umów, jakie zdecydowali zawrzeć – podkreślił rozmówca IAR. Związkowcy z OPZZ-tu apelują natomiast o wprowadzenie minimalnej stawki za godzinę pracy na umowę – zlecenie. NSZZ Solidarność natomiast zwraca uwagę, że to brak oskładkowania umów cywilnoprawnych stwarza pokusę dla nieuczciwych pracodawców, by wykorzystywać ludzi. „Poza tym powinno się ograniczyć tak zwane umowy śmieciowe – mówi IAR rzecznik Solidarności Marek Lewandowski. Drogą do tego może być oskładkowanie tych umów na takich samych zasadach jak umowy etatowe. Poza tym trzeba egzekwować prawo – zaznaczył rzecznik Solidarności. Dodał, że zatrudnianie pracownika do pakowania cukierków na umowę zlecenie jest łamaniem prawa. Jeśli bowiem ktoś wykonuje pracę regularnie, w określonym miejscu i czasie i do tego pod nadzorem, to powinna to być praca na etacie, gdzie płaca minimalna nie może być niższa aniżeli 1600 złotych brutto.

Tymczasem pracodawcy są bezkarni, robią co chcą. Jeśli nawet zostają ukarani, to te kary są niewielkie. – Najwyższy więc czas na zmianę klimatu politycznego na taki, który by z nieuczciwym biznesem bezwzględnie walczył – podkreśla rozmówca IAR. Dodaje, że każda praca bez względu na rodzaj umowy powinna wiązać się z takimi samymi obowiązkami i uprawnieniami.

Obowiązkami czyli składkami a uprawnieniami czyli prawem do płatnego urlopu czy płatnego zwolnienia lekarskiego. Zasadniczym kryterium powinien być rodzaj wykonywanej pracy a nie nazwa umowy – podkreślił Marek Lewandowski. Minimalna płaca za godzinę pracy w Grecji to 4 Euro. W Niemczech 6,5 euro. W Norwegii po przeliczeniu z koron 15 euro. U nas na razie nie ma ustalonej minimalnej stawki za godzinę i jak na razie nie zapowiada się na to”

Autor: MA

Źródło: http://praca.wp.pl/

Przeczytaj także:

Czy Janusz Korwin-Mikke popiera ludobójstwo Polaków?! “Za Hitlera podatki były niższe”:

http://jarek-kefir.com/2013/10/27/czy-janusz-korwin-mikke-popiera-ludobojstwo-polakow-za-hitlera-podatki-byly-nizsze/

Korwinizm: szokujące fakty. Jest po to, by bogaci mieli więcej, a biedni mniej:

http://jarek-kefir.com/2013/09/07/korwinizm-szokujace-fakty-jest-po-to-by-bogaci-mieli-wiecej-a-biedni-mniej/

“Ekonomiactwo” Korwina-Mikke i Balcerowicza w REALNYM życiu:

http://jarek-kefir.com/2013/05/14/ekonomiactwo-korwina-mikke-i-balcerowicza-w-realnym-zyciu/

Największa afera korupcyjna w dziejach III RP – MSZ, MSWiA i CPI

afery polityka polska

Agenci CBA zatrzymali w kraju 18 osób. Wśród nich są między innymi wiceprezes GUS, pracownik Centrum Informatyki Statystycznej oraz Naczelnik Wydziału Zamówień Publicznych w Biurze Dyrektora Generalnego MSZ.

Dzisiaj rano agenci CBA zatrzymali na terenie kraju 18 osób. Wśród nich są między innymi wiceprezes Głównego Urzędu Statycznego, pracownik Centrum Informatyki Statystycznej oraz Naczelnik Wydziału Zamówień Publicznych w Biurze Dyrektora Generalnego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego prowadzą czynności związane ze śledztwem prowadzonym wspólnie z Prokuraturą Apelacyjną w Warszawie dotyczącym zamówień na zakup sprzętu i usług teleinformatycznych realizowanych przez Centrum Projektów Informatycznych byłego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Od rana funkcjonariusze CBA zatrzymali 18 osób. Wśród nich są wiceprezes Głównego Urzędu Statycznego, pracownik Centrum Informatyki Statystycznej, Naczelnik Wydziału Zamówień Publicznych w Biurze Dyrektora Generalnego Ministerstwa Spraw Zagranicznych i 15 przedstawicieli firm informatycznych.

Przeszukania, na polecenie Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie, prowadzone są przez agentów CBA łącznie w 48 miejscach.

Do tej pory w tej sprawie podejrzanych było 17. Wśród nich są między innymi: były dyrektor Centrum Projektów Informatycznych MSWiA, były zastępca dyrektora i była kierowniczka działu promocji CPI, naczelnik Wydziału Projektowania Systemów Informatycznych w Biurze Łączności i Informatyki Komendy Głównej Policji oraz dyrektorzy ds. sprzedaży dużych firm informatycznych.

W toku śledztwa Ap V Ds. 71/11 ujawniono dowody  wskazujące na podejrzenie popełnienia przestępstw związanych z przeprowadzeniem zamówień publicznych w innych instytucjach państwowych, w tym MSZ i GUS.”

cba.gov.pl/pl/aktualnosci/2828,18-ZATRZYMANYCH-48-PRZESZUKAN.html

afera mswia msz

wprost.pl/ar/426072/Wojtunik-premier-nie-wiedzial-nic-o-zatrzymaniach-Nie-chodzi-o-Schetyne/

Rola nowego ministra finansów jest bardzo czytelna. Ma przede wszystkim opowiadać zagranicznym inwestorom dobre historie o polskiej gospodarce

minister szczurek

Oj, nie będzie miał łatwego życia nowy minister finansów. Dzisiaj rano miałem wywiad dla amerykańskiej CNBC i redaktor ze złośliwym uśmieszkiem zapytał mnie (poza wizją) czy to prawda że Szczurek znaczy po polsku little rat. Dostałem też dowcip sms-em, że szczury zawsze pierwsze uciekają z tonącego okrętu, ale jednemu szczurkowi pomyliły się kierunki. Tyle na wesoło, a teraz na poważnie.

Mateusz był w moim zespole ekonomistów w ING przez cztery lata, a gdy odszedłem do innego banku został głównym ekonomistą na moje miejsce. To dobry ekonomista, który w wolnych chwilach zajmował się hakowaniem komórek i jeżdżeniem na rowerze niezależnie od pogody. Nie ma już tej strony, ale kiedyś trzech braci Szczurków miało swoją stronę www na której opisywali swoje podróże rowerowe po świecie. Logo tej strony to były właśnie trzy małe szczurki na rowerach jadące wokół globu.

Padło wczoraj wiele pytań o rolę nowego ministra finansów w rządzie. Ta rola jest bardzo czytelna, nikt nie oczekuje żadnych poważnych reform na rok, dwa przed wyborami. Więc Mateusz ma sprawnie zarządzać bałaganem który zostawił mu minister Sami Wiecie Który, zapewne ma wbić ostatni gwóźdź do trumny OFE (co jest pewnym paradoksem, bo jego starszy brat, Michał, który też był moim studentem, przez wiele lat był prezesem dużego OFE). Ale przede wszystkim ma opowiadać inwestorom zagranicznym dobre historie o polskiej gospodarce, tak żeby przed wyborami dalej kupowali polskie obligacje. A Mateusz potrafi to świetnie robić, bo zajmował się opowiadaniem historii przez ostatnie 15 lat, bo tym właśnie zajmuje się główny ekonomista każdego banku, opowiada inwestorom i klientom różne historie. Podobną rolę pełnił w technicznym rządzie Marka Belki Mirek Gronicki (też przedtem główny ekonomista jednego z banków), zajmował się bieżącym zarządzaniem i opowiadał historie inwestorom. Robił to na tyle skutecznie, że obniżył rentowność papierów rządowych, szacowaliśmy to nawet na około 50 punktów bazowych i nazywaliśmy efektem Gronickiego. Zobaczymy jak poradzi sobie Mateusz.

Dzisiaj w Dzienniku Gazecie Prawnej jest mój artykuł pt. Niech firmy wyciągną wnioski z recesji w szkolnictwie wyższym, w którym pokazuję, że pierwszym sektorem w który uderzyło demograficzne tsunami jest szkolnictwo wyższe, a za 5 lat to samo będzie w całej gospodarce. Pokazuję tez wygrywającą strategię, która pozwala rozwijać się mimo demograficznej katastrofy, na przykładzie mojej uczelni.
Autor: Krzysztof Rybiński

afera msz polska

– Tusk będzie pierwszym premierem w historii Polski, który po zakończeniu kadencji znajdzie się w więzieniu – mówi Rafał Ziemkiewicz w rozmowie z Jakubem Jałowiczorem. Katastrofa ekipy rządzącej jest już bliska. – Rozważałbym przeróżne scenariusze, nie wykluczając nawet zamachu wojskowego, chociaż przy obecnym stanie wojska polskiego wydaje się to raczej mało prawdopodobne. Bardzo możliwy wydaje się przewrót pałacowy – dodaje dziennikarz tygodnika „Do Rzeczy”, publicysta, pisarz oraz komentator polityczny.
Więcej: http://pressmix.eu/

Oraz prostytutka ustawiała przetargi. Wielka afera w MSZ i MSWiA

Pikantny wątek największej korupcji po 1989 r.: urzędniczka MSZ kochanką biznesmena od przetargów. Kontrakt za seks? Największa afera korupcyjna po 1989 r. – co przyznaje CBA – związana z rządowymi przetargami informatycznymi, może okazać się również aferą najbardziej pikantną.

To już nie tylko afera korupcyjna, ale i seksualna! Okazało się, że urzędniczka MSZ Monika F., która odpowiadała w resorcie za przetargi, była partnerką Janusza J., wiceprezesa firmy, która te przetargi miała wygrywać m.in. dzięki znajomości z urzędniczką

– donosi „Super Express”.

Gdy agenci CBA we wtorek rano weszli do mieszkania Moniki F., zastali tam „in flagranti” Janusza J.

Okazało się, że mieszkają ze sobą, śpią ze sobą i są parą

– relacjonuje oficer CBA.

Jak zaznacza „SE”, śledczy podejrzewają, że jeden z największych przetargów w ostatnich latach w MSZ był ustawiony pod jedną firmę.

Przetarg o wartości 34 mln zł dotyczył obsługi polskiej prezydencji w Unii Europejskiej. Wygrało go konsorcjum firm CAM Media, Easy Log oraz IT Expert. Szefową komisji przetargowej była urzędniczka MSZ Monika F. W przetargu działy się dziwne rzeczy. Odpadały firmy z doświadczeniem, a wygrało – ku zaskoczeniu śledczych – konsorcjum firm, na które nikt nie stawiał. Zdaniem prokuratury kluczową rolę odegrał przy tym przetargu Janusz J. To on przez wchodzenie w porozumienie z firmami startującymi w przetargu miał doprowadzić, że wygrało konsorcjum. Wygraną w przetargu miała zapewnić właśnie Monika F.

– pisze Sylwester Ruszkiewicz.

Monika F. od środy nie pracuje już w MSZ. Urzędniczkę zwolnił Radosław Sikorski.

JUB/”SE” http://wpolityce.pl/wydarzenia/67626-pikantny-watek-najwiekszej-korupcji-po-1989-r-urzedniczka-msz-kochanka-biznesmena-od-przetargow-kontrakt-za-seks