Reklamy

Kategoria: Szok i zgorszenie

KTO STOI ZA WOŚP I JURKIEM OWSIAKIEM!? 100 KIJÓW W MROWISKO

Już jutro kolejny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Jak co roku nie milkną kontrowersje i dyskusje na ten temat. Zwolennicy Orkiestry przerzucają się argumentami tudzież błotem (co kto lubi, nie moja sprawa 😉 ) z jej przeciwnikami.

Zauważyłem, że jeśli chodzi o dyskusje dotyczące lub zahaczające o zwierzęta i dzieci, to ludzie dostają czegoś w rodzaju amoku jak i małpiego rozumu. Gdy napiszesz coś o milionach WOŚP lub o tym, że strzelałeś petardami w Sylwestra, to szykuj się na wiadra zimnej wody i kubły pomyj wylewane pod Twoim adresem.

.

Bez WOŚP polska służba zdrowia byłaby w ciemnej d…?

Nietrudno się temu dziwić – w końcu chodzi tutaj o istoty bezbronne i niewinne. Jednak uważam, że nie powinniśmy się kierować takimi emocjami. I na pewno nie powinniśmy ignorować faktów, a te są dla WOŚP co najmniej kontrowersyjne. Poza tym jest jeszcze jedna ważna rzecz. WOŚP jest popierana murem przez liberalnych mieszkańców dużych miast, głosujących na różnych „tusków”. Zaś katolicki odpowiednik WOŚP – czyli Caritas – jest popierany murem przez konserwatystów i katolików, i też ma swoje grzechy i grzeszki za uszami.

Sam Jurek Owsiak wielokrotnie wypowiadał opinie zgodne z liberalną agendą, a na organizowany przez siebie Woodstock lub Pol’ and Rock Festiwal zapraszał polityków i celebrytów wspierających takie postrzeganie świata. Nie jest on więc bezstronny i w tym względzie zasługuje na krytykę. Ponieważ wszelkie prounijne, demokratyczno-liberalne, neoliberalne czy lewicowe poglądy ze wszech miar na krytykę, i to krytykę bardzo mocną, zasługują. W końcu to oni rządzą na świecie od pamiętnego 1968 roku i to oni doprowadzili świat, przyrodę i ludzi do opłakanego stanu. 

Trzeba stwierdzić, że bez sprzętu kupowanego przez WOŚP polska służba zdrowia byłaby w jeszcze gorszej kondycji, niż jest teraz. To fakt. Stąd prawdziwe są pełne oburzenia opinie części rodziców, którym ten sprzęt uratował ich dzieci.

Poniżej jeden z takich wpisów. Trudno się z nim nie zgodzić, prawda? Czytaj dalej „KTO STOI ZA WOŚP I JURKIEM OWSIAKIEM!? 100 KIJÓW W MROWISKO”

Reklamy
Reklamy

Wyzwolenie z systemu wiedzie przez jego zaakceptowanie. Uświadom to sobie!

Czym jest prawdziwe wyzwolenie z systemu?


Ludzie, jak wiadomo, nie są idealni. Mają pewne braki i ma je każdy z nas. Zauważyłem, że z grubsza ludzie mają albo niedobór pierwiastka Jang (męskiego, silnego, aktywnego), albo niedobór pierwiastka Jin (żeńskiego, wrażliwego, spokojnego).


Jeśli człowiek jest silny w Jang, to jego przeznaczeniem jest przełamanie swojej natury i poznawanie pierwiastka Jin (wrażliwość, emocje, serce, spokój, odpoczynek, introwersja). I odwrotnie. Jeśli dana osoba jest silna w Jin to ma przełamać swoją naturę i poznawać Jang (siła, rozum, aktywność, męskość, asertywność i ustalanie granic, ekstrawersja). Większość mężczyzn jest z natury silna w Jang, a większość kobiet w Jin. Bo to jest zgodne z archetypami płci. Ale znakiem naszych czasów są mężczyźni kobiecy (silni w Jin) i męskie kobiety (silne w Jang). Tu sprawa jest w ogóle pokomplikowana.


Przemaganie swej natury jest bardzo ważne, bo tylko tak następuje rozwój. Celem tego rozwoju jest wypośrodkowanie pomiędzy pozytywami Jin jak i pozytywami Jang. Różne ezoteryczne ścieżki duchowe, poprzez niewłaściwą interpretację tego procesu nazwały go przebudzeniem lub oświeceniem, nadając mu aury tajemniczości, magiczności i.. niedostępności. Bo skoro coś jest magiczne i nie wiadomo jak to osiągnąć, to musi być to niedostępne. A to zwykły balans pierwiastków w psychice. Żadnego chodzenia po wodzie, cudów nie widów i srania tęcza w tym nie ma. Uuu, jak to, takie zwykłe codzienne życie!? To nieatrakcyjne, nie ma w tym magii, aury romantyzmu i gonienia króliczka, a my tak lubimy go gonić! Odbierasz nam Kefir całą radość z tej dorosło-dziecinnej zabawy!

W tym wszystkim dużą rolę odgrywają wydarzenia, ludzie i inne interakcje. Często są one nie takie, jak byśmy chcieli. Często są one związane z naszymi brakami w pierwiastkach Jin i Jang. Te niechciane i niezbyt przyjemne interakcje mają za zadanie nas rozwijać i sprawiać, że nabywamy tego, czego nam brakuje.

Jeśli spotkamy na swojej drodze chamów, psychopatów, czarnych magów i brutali, to znaczy, że mamy za mało siły i asertywności (Jang) i mamy poprzez taką trudną naukę te cechy nabyć. Ale takie trudne wydarzenia jednych bardzo wzmocnią, czyniąc z nich silnych i zdrowych ludzi, a innych zdołują, wywołają depresję, zespół stresu pourazowego lub doprowadzą do rozpicia, przećpania lub samobójstwa. Cóż, takie są prawa natury. To sito które odcedza ziarno pod plew. Trudno, człowiek który nie zdał życiowego egzaminu będzie miał kolejne wcielenia do jego zdania i ostatecznego wyzwolenia się z systemu.

Czytaj dalej „Wyzwolenie z systemu wiedzie przez jego zaakceptowanie. Uświadom to sobie!”

SUKCES PO POLSKU: 3500 BRUTTO, KREDYTY I 12 GODZIN PRACY DZIENNIE

Tym razem nie będzie to optymistyczny tekst. I nawet zakończenie nie będzie z happy endem. Ale pocieszę Was, nie będzie też żadnego dramatycznego zakończenia. Nie będzie fajerwerków, ratowania świata, apokalipsy, wybuchających samochodów czy superbohaterów i innych „hero.” Nawet i tak nudnych jak flaki z olejem naukowców wymyślających lek na raka nie będzie. Nic specjalnego, odkrywczego, niesamowitego, niecodziennego. Nic zajebistego. Wszystko będzie zwykłe i codzienne. Bo to tekst o życiu. Do bólu bolesnym życiu w Polsce w XXI wieku. Ten artykuł naprawdę boli, może nawet bardziej, niż artykuły o nadciągającej ekologicznej apokalipsie.

Więc wyobraźcie sobie małżeństwo: Oskar i Klaudia. Oboje skończyli studia. Tuż po ich zakończeniu musieli sobie znaleźć pracę. Wcześniej byli niemal pewni, że zagłosują na Korwina i na jego pomysły deregulacji rynku pracy. Dziś, w wieku 35 lat, mają nie lada zagwozdkę. A te 1500 zł z programu 500+ na trójkę dzieci.. Cóż, gdyby nie to, to nie domknęliby domowego budżetu.

Ale jeszcze tuż po studiach byli bardzo pewni siebie jak i swoich przekonań. Myśleli, że wystarczy tylko ciężej i wydajniej pracować i poszerzać swoje kwalifikacje, i będzie to słynne: „od zera do klasy średniej.” Pracowali w kilku firmach, i zawsze ta sama chujnia. 2500 lub 3000 na rękę na miesiąc. Jak pracujesz szybciej, to zamiast podwyżki, awansu czy choćby zadowolenia szefa, dostajesz tylko więcej pracy i dodatkowo zjeby od innych, starszych i mądrzejszych pracowników. Lata mijają, a tu obowiązków przybywa, a wymarzonego 5000 zł na rękę nijak nie widać. I tak w każdej firmie, w której pracowali.

Przed 30-stką pojawiły się dzieci, więc trzeba było wziąć ślub. Kredyt na ślub, potem na nowego SUVa, bo stary golf się zepsuł i poza tym to siara nim jeździć. Do pracy oboje jadą w korkach 50 minut. Mogliby podjechać tuż pod pracę tramwajem, komfortowo, tylko 6 przystanków, w 11 minut. Ale jak to, do pracy jeździć tramwajem? Tak, jak robotnicy, czyli klasa niższa? A weź przestań! Trzeba podjechać autem, i koniecznie musi to być SUV z salonu, bo takie są teraz symbolem statusu. A jak inaczej pokazać status podjeżdżając do pracy, jak nie nowym autem? Współpracownicy patrzyliby na mnie jak na jakiegoś dziada, gdybym powiedział im, że przyjeżdżam tramwajem, bo cztery razy szybciej i wygodniej! Czytaj dalej „SUKCES PO POLSKU: 3500 BRUTTO, KREDYTY I 12 GODZIN PRACY DZIENNIE”

Wkrótce rok 2020. Dziękuję za wspaniałą dekadę podróży przez meandry życia!

Podsumowanie 2019 roku: Prawda, odpowiedź, dar, skarb

Przez lata poruszałem wiele kontrowersyjnych tematów. Zrozumiałem, że Ci, którzy wykazują postawę świętego oburzenia o to, co przeczytali w internecie, nie są ani bliscy prawdzie, ani przede wszystkim zbyt zrównoważeni emocjonalnie.

Polecam im poniższy dowcip, który zrozumie raczej pokolenie internetu, a właściwie: „internetów”:

-Janusz Cebulak, lat 35, wg słów dyspozytora ostry i postępujący przypadek bólu dupy po przeczytaniu komentarza w internetach, z którym się nie zgadza. Załoga kompletna, włączamy „koguta” i prujemy na pełnej kurwie, inaczej rozwinie się niedojebanie mózgowe i stracimy człowieka.
-Co pan doktor proponuje mu podać na miejscu?
-W takich przypadkach musimy działać radykalnie. Zastrzyk dordzeniowy, kremówczan sodu w dawce 21,37 mg i standardowo kaftan bezpieczeństwa plus kilka godzin terapii przy wiadomościach TVN 24.
-Okej, ratujmy chłopa póki nie jest za późno!

Ale do rzeczy, proszę państwa. Przeciągnąłem Was przez ten czas przez najbardziej szokujące, kontrowersyjne i bulwersujące poglądy i hipotezy. Prowokowałem, szokowałem jak i skłaniałem do myślenia. Polityka i jej meandry, prawica i socjalizm, geopolityka i ruchy mocarstw na globalnej szachownicy, ekologia, katastrofa klimatyczna i powolna zagłada przyrody. Także teorie spiskowe i momentami nawet „foliarstwo”, chrześcijaństwo biblijne i jego lęki, „landrynkowy” new age, ezoteryzm z jego blaskami i mrokami, gdzieniegdzie przewijał się też tajemniczy zakon illuminatów, gnostycyzm a potem.. kryzys wartości. Oj dużo tego było. 😉

.

Przeszedłem tę drogę razem z Wami. Od najbardziej odjechanych teorii i hipotez, po te bardziej racjonalne, ale również mylące, aż do tych, które mają już bardzo mocne zakorzenienie w rzeczywistości realnej, w codziennym życiu, w tu i teraz.

Możliwe, że czułeś się wdzięczny, poruszony, usatysfakcjonowany, ale też zbulwersowany i oburzony. Wiem jak poruszyć czułe strony i jak pisać by to zrobić. Moją ulubioną metodą jest stawanie pośrodku. A tego nikt nie lubi, ani jedna, ani druga strona, bo społeczeństwo domaga się opowiedzenia po którejś ze stron, a potem bronienia jej i walki z jej wrogiem. Tak są spolaryzowane różne osie konfliktów, a ja w to nie wchodzę, nawet wtedy, gdy wyrażę umiarkowane poparcie dla jakiejś strony. A robię to rzadko.

Kij wetknięty w mrowisko jest często u mnie obecny. Nie poważam autorytetów i podburzam nie zawsze do buntu przeciwko nim, ale choćby do samodzielnego myślenia. Jak i do mądrego wyjścia z systemu, które nie polega na ślepej nienawiści wobec niego i na walce z nim, ale polega na wybieraniu tego, co chcesz z tego systemu i tego, co z niego nie chcesz. A taka osoba jest najtrudniejsza do manipulowania przez społeczność, co bardzo tę społeczność wkurza. Czytaj dalej „Wkrótce rok 2020. Dziękuję za wspaniałą dekadę podróży przez meandry życia!”

OLGA TOKARCZUK: WOLNOMYŚLICIEL CZY POLITYK!?

Spontaniczne, wolne myśli o Oldze Tokarczuk

Stwierdziłam, że przez większą część mojego życia aż do roku zeszłego, skupiałam się bardziej na systemach i ideologiach, w skrócie na epitetach, przymiotnikach, ocenach, nazwach, czyli nie na samych faktach, ale na tym w jaki sposób te fakty segregować, porządkować, układać i oceniać. Skupiałam się więc na ulubionej rozrywce umysłu, który lubuje się w różnorodności narracji wydarzeń. Dzięki bowiem różnorakim interpretacjom i narracjom – czyli korzystaniem z ocen, epitetów, przymiotników i przydawek, pojawia się różnorodność emocji. Która z kolei sprawia, że życie jest ciekawe i wciągające. Nudziło mnie dociekanie czy faktycznie coś się wydarzyło. Wolałam historię – „his story” – czyli swoją historię wymyślać do tych faktów, bo jest to praca twórcza, uruchamiająca serotoninę, dopaminę etc.

Dziś wzięłam notes i zaczęłam pisać coś co mnie zupełnie zaskoczyło, bo jak wiesz piszę zawsze bez planu i samo się układa. Napisałam: Jest niedziela godzina 18:56. W oddali słychać dźwięk włączonej pralki, otula mnie światło choinki z neonowymi lampkami, czuję zamyślenie. Czemu teraz po wielu latach pisania skupiam się nie na opisie jakiś wielkich idei i odkryć, tylko na tym co się dzieje tu i teraz – na faktach.

No i tak piszę dalej i dalej. I doszło do mnie, że w danym momencie może się wydarzyć tylko jeden fakt, czyli rzeczywistość jest jedna w danej chwili. Oczywiście za chwilę może się zmienić. Za chwilę zamiast siedzieć mogę wstać. Podobnie z faktami historycznymi – są one konkretne – albo kogoś zabijasz albo nie. Albo jesteś agresorem zabójcą albo ofiarą zabójcą – oczywiście – może być jednocześnie dwóch agresorów czy dwie ofiary. Ale w momencie zabijania masz jedną motywację, myśl, odczucie – nie można mieć jednocześnie dwóch sprzecznych emocji, myśli, odczuć. Jasne za chwilę może się to zmienić, ale w danym momencie dzieje się zawsze tylko jedna rzecz.

Często rzeczywiście próbujemy walczyć z realiami, albo ich nie widzimy, bo zasłania nam wiedzenie, nasza ideologia, system wierzeń etc., czyli epitety i interpretacje. W odniesieniu do Olgi Tokarczuk, pewnie ma rację, bo jak w każdej wojnie są Polacy, którzy faktycznie zabijali nie tylko ze strachu – jako ofiary – ale także ze zwykłego zła w sobie. Jednak jest wielką niesprawiedliwością kłaść nacisk na ten ułamek prawdziwych skurczybyków. I teraz wracając do faktów: Rzeczywistość jest taka, że większość Polaków zachowywała się w porządku i nieagresywnie. Większość Polaków była ofiarami, a nie agresorami.

Czytając książkę Tokarczuk i nie umniejszając jej talentu – bo moim zdaniem go ma – widzę, że skupia się wciąż na mniejszościach, wyjątkach, odszczepieńcach, dziwakach, na ludziach z marginesu wszelakiego – jak to pisze – osobliwościach. Podobnie też mówi o zbiorowościach – np społeczności Polskiej podkreślając wyjątki i uwypuklając je. A jak wiadomo, wyjątki są i zawsze były. Jednak w badaniach socjologicznych patrzymy na przeciętność. A odchylenia od normy – czyli Polacy, którzy zabijali jak i Polacy którzy heroicznie tracili życie dla innych, są na krzywej Gaussa wskazani jako odchylenia. Czytaj dalej „OLGA TOKARCZUK: WOLNOMYŚLICIEL CZY POLITYK!?”

SZOKUJĄCE SŁOWA LEKARZA O PACJENTACH: „Durnie których trzeba doić”

Na moim Fan Page na Facebooku „Jarek Kefir Bez Cenzury” pojawił się taki oto mem:

.

Wpis dotarł do około 94.000 ludzi, miał 480 udostępnień. Prawdziwa burza rozpętała się jednak w komentarzach. Do rozmowy przyłączyło się dwóch lekarzy, którzy nie wiedzieli, czym są adaptogeny, kwestionowali ziołolecznictwo, mówili że nie istnieje coś takiego jak subkliniczna niedoczynność danego narządu, czyli stan, gdy np hormony tarczycy są oficjalnie w normie, ale blisko granicy niedoboru, więc pacjent czuje się już źle. Choć oczywiście, wg tych lekarzy było to w normie.

Oprócz tego jeden z lekarzy ujawnił swój wstrząsający proceder, który nadaje się do zgłoszenia do odpowiednich organów. Po prostu szczęka mi opadła do kolan, byłem w szoku, gdy to czytałem. Aż do teraz nie mogę się nadziwić, że są lekarze, którzy robią takie przekręty.

Ale zacznijmy od początku. Tutaj pan doktor nie wie, co to jest subkliniczna nadczynność lub niedoczynność danego narządu (tutaj – nadnercza, kortyzol): Czytaj dalej „SZOKUJĄCE SŁOWA LEKARZA O PACJENTACH: „Durnie których trzeba doić””

POWOŁANO MIĘDZYNARODOWY TRYBUNAŁ KARNY DS. OSĄDZENIA ZBRODNI BOGA!

Jestem poruszony mając zaszczyt przemawiać tutaj przed Wami wszystkimi. My, ludzie dobrej woli,

Wyznając ideały humanitaryzmu i tolerancji,

Kierując się empatią i współczuciem,

Troszcząc się o umierającą przyrodę i umęczonych, cierpiących ludzi

Powołujemy do życia Międzynarodowy Trybunał Karny do spraw Osądzenia Zbrodni Boga.

Argumentujemy to tym, iż to wszystko nie może tak dłużej trwać, gdyż bez radykalnych systemowych zmian i bez postawienia przed niezawisłym Trybunałem głównego sprawcy – Boga – nasza planeta umrze, a my wraz z nią.

Chcemy, by system się zmienił, był bardziej ludzki, aby wartości były powszechnie akceptowane i przestrzegane. Nie da się tego uczynić bez nazwania, zdemaskowania, ukarania i odsunięcia od władzy prawdziwego sprawcy – Boga, zwanego Demiurgiem.

To nie my, ludzie, upadliśmy. Zostaliśmy tak stworzeni przez Stwórcę, by wiecznie upadać i grzeszyć. Zostaliśmy tak zdeterminowani. Stanowczo sprzeciwiamy się twierdzeniom obarczającym winą wszystkich ludzi. Stanowczo zaprzeczamy też opiniom, że to ludzki gatunek jest tym złym, a natura planety, czyli de facto Bóg Demiurg, jest dobra. To natura, a więc Bóg Demiurg jest z zasady upadła i grzeszna, tak jak upadły i grzeszny jest człowiek. Jesteśmy dokładnie stworzeni na obraz i na podobieństwo Boga, czyli natury, i upadamy jak i grzeszymy razem z nią. Czytaj dalej „POWOŁANO MIĘDZYNARODOWY TRYBUNAŁ KARNY DS. OSĄDZENIA ZBRODNI BOGA!”