Kategoria: Zdrowie i choroby

Rzetelne informacje o szczepieniach i nielegalne testy szczepionek w domach opieki w Polsce

Sprawa informowania o szczepieniach w Polsce

W kwietniu b.r. UNICEF opublikował tendencyjne opracowanie, w którym analizowane są przyczyny „antyszczepionkowych sentymentów” wśród rodziców w krajach Europy Środkowej i Wschodniej  (http://www.unicef.org/ceecis/media_24017.html).  Dokument ani słowem nie  wspomina, że głównym czynnikiem odpowiedzialnym za owe sentymenty jest rosnąca świadomość  toksyczności szczepionek i ciężkich powikłań poszczepiennych; natomiast obwinia za nie.. wykształcenie rodziców i Internet. Okazuje się, że rodzice w Polsce, Rumunii, Słowacji, Bułgarii, na Węgrzech są zbyt dobrze wykształceni, znają obce języki i sprawnie posługują się Internetem korzystając ze światowych źródeł informacji o szczepieniach oraz dzieląc się doświadczeniami o powikłaniach poszczepiennych. Wykształcenie i Internet skłaniają rodziców do niezależnego myślenia i podejmowania świadomych decyzji odnośnie szczepień. A to są rzeczy zakazane we współczesnym świecie.

Urzędnicy UNICEF są bardzo zaniepokojeni tą sytuacją. Nie obchodzi ich, że na Zachodzie mniejszość rodziców dziś szczepi swoje dzieci – im przysługują przecież prawa człowieka. Natomiast obywatele naszego regionu zostali przeznaczeni przez korporacje farmaceutyczne i służące im koterie urzędniczo-medyczne jako zagłębie ciemnej, bezwolnej ludzkiej masy do testowania leków oraz chłonny rynek ich zbytu. W tym celu farma-lobbyści napisali faszystowską ustawę o przymusie szczepień w Polsce, jakiej nie ma w żadnym innym kraju, która została posłusznie, niemal jednogłośnie przegłosowana przez polski sejm. Wszystko  wydawało się pod kontrolą, a tu okazało się , że ta ludzka masa wcale nie jest ciemna, że się oświeciła i domaga się takich samych ludzkich praw jakie mają inni obywatele UE – czyli pełnego dostępu do informacji o szczepieniach i ich powikłaniach, oraz prawa wyboru.

Korporacje uznały, że nie można tolerować by polscy, bułgarscy, słowaccy rodzice decydowali o zdrowiu i życiu swych dzieci i odmawiali poświęcania ich dla zysków korporacji. By ukrócić ten rodzicielski bunt i edukacyjną samowolę koncerny odcięły Polakom internetowy dostęp do niezależnych, zagranicznych  źródeł informacji o szczepieniach. Przykładem są strony znanej amerykańskiej specjalistki od szczepień dr Tenpenny (dr ten peny com, czy vacine researh library com), będące bogatym źródłem rzetelnej wiedzy o szczepieniach. Strony te są widoczne w Google, lecz z  Polski nie można na nie wejść. Można jednak próbować wejść na nie ze stron Web proxy (np. http://hidemyass.com/proxy/). Problem ten jest też opisany w poniższym artykule w WM, który podaje inne miejsca Web proxy (http://wolnemedia.net/swiat-komputerow/blokuja-polakom-strony-antyszczepionkowe-z-usa/). Ponieważ Polska jest traktowana przez zachodnie kartele jako kolonia, Polacy muszą zacząć posługiwać się takimi metodami komunikacji i samoobrony, jakie stosowali nasi rodzice i dziadkowie podczas okupacji (czyli przekazywać sobie informacje drogami prywatnymi – emailami, telefonicznie, osobiście).

Warto też wiedzieć, że coraz więcej państw zakazało podawania dziewczętom i młodym kobietom zabójczych, rakotwórczych, sterylizujących szczepionek HPV. Są w tej grupie: Japonia, Francja, Indie, Izrael, planują to zrobić także Chiny i Australia, a w Niemczech i Skandynawii większość ludzi niczym już się nie szczepi. Ponieważ radykalnie kurczy się rynek zbytu szczepionek, coraz bardziej agresywne są one promowanie i wmuszane polskim dziewczętom przy pomocy lokalnych skorumpowanych urzędników.  Ostatnio np. burmistrz Leżajska zakupił za publiczne pieniądze tysiące dawek szczepionek HPV dla dziewcząt w tym mieście, ale na szczęście duża liczba uświadomionych rodziców i dziewcząt ich odmówiła. Ten świadomy wybór został  opisany w polskich mediach jako „ciemnota”.  Naturalnie, niczego innego spodziewać się od nich nie można, bo wiernie służą one swoim sponsorom.

Skandaliczne blokowanie Polakom dostępu do niezależnych informacji  o szczepieniach i ich powikłaniach jest najlepszym dowodem tego, że korporacje szczepionkowe  są naszymi zawziętymi wrogami, że celowo i świadomie  nam szkodzą  i chcą nas utrzymywać w ciemnocie. Co do tego nie można mieć już wątpliwości. Zupełnie tak samo traktowali nas kiedyś rozbiorcy i okupanci. Trzeba mieć tego pełną świadomość i odpowiednio się bronić.

Badania naukowe nad szczepionkami w Polsce

Dochodzą  mnie też słuchy, że w polskich domach opieki testuje się na nieświadomych starszych, często chorych osobach szczepionki na grypę, które powodują wśród nich zgony. Tegoroczna szczepionka Vaxigrip (sprzedawana w USA jako Fluzone) zawiera 3 różne szczepy wirusów i podawana jest starszym osobom w 4-krotnie większej dawce niż stosowano je do tej pory. W oficjalnej ulotce firmowej podano, że podczas testów zmarły 23 osoby.
http://www.fda.gov/downloads/BiologicsBloodVaccines/Vaccines/ApprovedProducts/UCM305079.pdf.

Szczepionka ta powoduje też ciężkie powikłania typu neurologicznego, immunologicznego i oddechowego (włącznie z bezdechem, kaszlem, katarem i duszeniem się wydzielinami). Można sobie wyobrazić jak dewastujący jest jej wpływ na osoby leżące. Do tego należy dodać, że wszystkie niezależne badania oraz oficjalne statystyki wykazały, iż szczepionki na grypę zupełnie nie chronią przed tą chorobą, raczej ja wywołują.

szczepienia i odporność

Ostrzeżenie przed toksyczną szczepionką. Jest zakazana w USA, stosowana w krajach rozwijających się

Opinie ekspertów o nowych szczepionkach

Cyt. „Właśnie dostałam komunikat prasowy z Indii (załączony poniżej) ostrzegający przed pentawalentną szczepionką DTP + Hib + WzwB, która zabiła wiele dzieci w kilku stanach Indii, w Wietnamie, Bhutanie i Sri Lance. To szczepionka bardzo agresywnie promowana przez WHO (Światowa Organizacje Zdrowia), a także przez GAVI („charytatywną” organizację  szczepień Billa Gatesa).   Te szczepionki nie są zatwierdzone do użycia w USA, są przeznaczone specjalnie do krajów rozwijających się, więc jest bardzo prawdopodobne, że trafiły również do Polski i do innych krajów w Europie Wschodniej i Środkowej. Ponieważ Ministerstwo Zdrowia kupowało wcześniej dla polskich niemowląt bardzo szkodliwą szczepionkę Euvax z Korei, bardzo prawdopodobne, że kupiło także tę, albo dostało ją gratis. Jeśli tak, szczepionki te powinny być natychmiast wycofane z obiegu.

A tu historia opisana przez ojca, którego dziecko zmarło w Wielkiej Brytanii w kilka dni po otrzymaniu szczepionki pentawalentnej (nie wiadomo czy tej samej).

Autor: prof. Dorota Majewska

Historia rodziny Matuszczaków – śmierć dziecka po szczepieniu:

Cytuję:

“Sam nie wierzyłem w tak tragiczne działanie szczepionki, bo wcześniej nic nie słyszałem o takich działaniach. Dziś już wiem, jestem pewien, że jednak podaje się naszym pociechom trucizny..

Dostrzegamy problem jak tylko nas to osobiście dotyczy. Sam jestem żywym przykładem tragedii która mnie i żonę spotkała 6 miesięcy temu. Mieliśmy ślicznego, ładnego synka. Był zdrów, spokojny, wesoły jak na 3 miesięczne dziecko. To było nasze szczęście, nadzieja. Mieliśmy wiele planów aż tu pewnego razu.. Szok.. 16 stycznia 2013r, synek trafił na szczepienie szczepionką  5 w 1, a 19 stycznia w moich ramionach synek stracił przytomność.

Nie wiedziałem co mam robić. Byłem sam w domu. Ogarnęła mnie panika. Zacząłem reanimować synka, lecz bez rezultatu. Zadzwoniłem po pogotowie. Okazało się że serduszko stanęło. Pytanie dlaczego? Po trafieniu do szpitala, serce natychmiast podjęło pracę. Jak się okazało, wykryto krwiaka na mózgu. Lekarze pokazali nam tego krwiaka na kompie i przekazali nam wiadomość, że nie wymaga on operacji, bo może się sam wchłonąć.

Następnie skierowali nasze dziecko do innego szpitala w Manchesterze na intensywną terapię. Tam jednak inny zespół lekarzy zadecydowali inaczej. Ruszyli tego krwiaka aby go odessać. Po 3 – 4 dniach okazało się, że krwiak jest rozlany na cały mózg i że szanse dziecka są nikłe. Automatycznie napisano raport po 4 dniach na policję, że dziecko jest w krytycznym stanie a przyczynę krwawienia przypisano mojej osobie. Stwierdzono że synek nasz był silnie potrzęsiony i porównano to ze zderzeniem 2 aut. Było też krwawienie podsiatkówkowe w oczkach. Wiele spraw w tym szpitalu się nam nie podobało i będziemy to wyjaśniać. Niestety, synek nasz przebywał 12 dni w szpitalu, po czym 30 stycznia, nadzieja – szczęście nas opuściło. Synuś zmarł..

Do dziś nie pochowaliśmy synka bo nie oddali nam ciałka, bo trwają badania i śledztwo. To już 6 miesięcy. Objawy u naszego dziecka były bardzo podobne jak opisane o komplikacjach poszczepiennych. Mamy nadzieje ze sprawa ta wyjaśni się i to niebawem. Dziś już pozostał ból w sercu, płacz i niechęć do życia.. Pozostały tylko fotografie naszego kochanego synka, wspomnienia np. z Świąt Bożego Narodzenia. To było nasze szczęście, a teraz? Cierpimy lecz nie poddamy się bez wyjaśnienia tej sprawy. Szokuje mnie też spawa fantazji ludzkiej, np: wielu rodaków słyszało już o naszym tragicznym nieszczęściu ale jednak opowiada się na nasz temat rożne przerażające dyskusje. Jak można oskarżać kogoś kogo się nie zna lub nie wie się nic o szczegółach.

To jest przykre że jesteśmy w stanie robić komuś krzywdę w nieprzemyślany sposób tkwiąc na sensacji. Ktoś doprowadził do tego nieszczęścia, ale to my w tym tkwimy, zadając sobie codziennie pytanie, dlaczego nas to spotkało? Żyjemy tylko dla idei walki z wyjaśnieniem tej sprawy. Teraz wiemy, ze szczepienia maja takie tragiczne objawy ale dowiedzieliśmy się dopiero po śmierci dziecka – za późno!

Teraz też ostrzegamy tych którzy są nieświadomi. Ale czy wszyscy wierzą? Czy dopiero jak osobiście dotknie nas tragedia będziemy wierzyć co zrobiliśmy poddając nasze pociechy szczepieniom?

Autor: Robert Matuszczak

Link do profilu: https://www.facebook.com/robert.matuszczak.92

Peoples Union for Democratic Rights

Press Release

12.11.13

Adverse events following Pentavalent vaccination in Kashmir

The pentavalent vaccine for protection against five childhood diseases was introduced in Jammu & Kashmir in February 2013, as part the Universal Immunization Programme (UIP).  Three doses of this vaccine replace the conventional DPT vaccine which protects against three diseases, diphtheria, pertussis (whooping cough) and tetanus.   The newer pentavalent vaccine includes the DPT as well as vaccines against pneumonia-meningitis (Hib) and hepatitis B.

In Srinagar eight infant deaths were reported between September and October this year in the press following immunization with this vaccine. Soon after these reports appeared a team from the Ministry of Health & Family Welfare, Delhi, headed by Dr N.K.Arora of INCLEN (International Clinical Epidemiology Network), visited Srinagar to investigate into these deaths.  While the final report of this team is awaited, their preliminary report has already stated that the children have died from causes like septicemia and pneumonia, and are unrelated to the vaccine.  This conclusion fails to explain why or how the babies were administered the vaccine in the first place if they were seriously ill at the time of immunization.

It was in this context that the PUDR, Delhi (People’s Union for Democratic Rights), put together a team comprising public health experts, including clinicians, to look into these incidents.  The team which was in Srinagar between 8th to 10th November, visited some of the affected families and conducted a verbal autopsy of the infant deaths to look for antecedent illnesses as well as enquire about other adverse events (as per the Advesrse Events Following Immunisation (AEFI ) guidelines.

This team came across infants who had developed serious adverse events after the immunization and had been admitted in the children’s hospital in Srinagar.  It was found that the FIR (First Information Report by a doctor or health worker for reporting AEFI) had been recorded only in the cases of death and not in cases of those infants who survived; in other words FIR was prepared after death of the child and not on admission.  Most of the infants had received the vaccine in a dispensary or health centre near their homes during the regular immunization day (Wednesdays), with a doctor in attendance in most cases.  However, some of the children developed serious reaction later in the day or the following day but could not be taken to the nearby dispensary as there was no doctor there.  The parents rushed them to the GB Pant Hospital in Srinagar, the tertiary level children’s hospital attached to the Government Medical College.  In at least one case this travel took up to two hours, and by the time the baby reached the hospital the hospital reported the case as `brought dead’. The team was told of about at least 9 deaths following immunization and could meet with some such families.

The team also visited GB Pant hospital, which has been in the news in Srinagar since 2012 due to the large number of infant deaths there.  Inquiry reports into these deaths have pointed to the abysmal conditions in the hospital arising from lack of facilities, understaffing, overload due to non-functioning of the peripheral health facilities, and general mismanagement. The team witnessed the difficult circumstances in which some of the doctors were working to provide care to the large number of sick children being brought there.

It needs to be mentioned that such allergic responses to this pentavalent vaccine, including deaths, have been reported also from Kerala, Tamil Nadu, as well as from Bhutan, Vietnam, and Sri Lanka.  It had been discontinued in Vietnam in May for these reasons and was re-started in October, following which adverse reactions were once again reported.  It is being used largely in several developing countries only and is not licensed for use in the USA by the US FDA.  This vaccine is being promoted vigorously by several international agencies, specifically World Health Organization (WHO) and the Global Alliance for Vaccines and Immunization (GAVI), an international network of vaccine manufacturers and philanthropic organizations such as Gates Foundation.

Concerns regarding the safety and efficacy of this vaccine, as well as the very need for it, have been repeatedly pointed out by public health professionals to the health authorities, which have been brushed aside.  Given these problems with this vaccine, one is left questioning the wisdom and this urgency in promoting this vaccine, especially through ill-equipped peripheral health facilities such as dispensaries and sub-centres, which cannot manage the adverse reactions in the immunized infants.  A detailed report of the fact finding will be released soon by the team.

D. Manjit and Asish Gupta

Secretaries

Peoples Union for Democratic Rights, Delhi,

http://www.pudr.org

ZAWAŁ SERCA POWSTAJE ZUPEŁNIE INACZEJ!

Zawał serca: przyczyny, leczenie i profilaktyka

„Medycyna akademicka twierdzi, ujmując to w sposób uproszczony, że przyczyną zawału jest arterioskleroza (zatkanie żył). Zablokowane naczynie krwionośne nie może zaopatrywać przyległego terenu w krew, czego skutkiem jest niedobór tlenu i związany z tym zawał. Dużą rolę odgrywa przy tym ponoć cholesterol. Jego zbyt wysoki poziom przyspiesza powstawanie zatorów.

Bardzo wielu uznanych na całym świecie naukowców uważa to za oczywisty nonsens!

Przy ponad 10 000 obdukcji przeprowadzonych w USA stwierdzono, że tętnice były zatkane u podstawy serca, powodujące śmierć obumarcie tkanek miało jednak miejsce na szczytach serca. Udowodniono następnie, że zatory zazwyczaj powstawały dopiero po wystąpieniu zawału. Niezależnie od tego, pomimo stosowania dużej ilości „nowoczesnych” środków rozszerzających naczynia krwionośne, ilość zawałów ciągle wzrasta. Pomimo wszystkich apeli zdrowotnych i reklamy margaryny, pomimo fali joggowania i coraz bardziej zmniejszającej się liczby palaczy, coraz częściej dochodzi do zawału. Nie pomagają także takie nowe techniki jak katetery balonowe. Również i bypassy działają zazwyczaj tylko przez krótki czas.

Przedstawmy teraz obydwa spojrzenia na tę tematykę (medycyny akademickiej i tej przez nią zwalczanej):

Medycyna akademicka: Zawał powstaje na skutek zatkania ważnych tętnic. Ten zator tworzy się albo powoli i prowadzi do nasilającej się anginy pectoris (nagłe bóle serca w okolicy mostka, promieniujące w lewe ramię), po czym następuje całkowite zatkanie i dochodzi do zawału. Zator może jednak też powstać nagle, niepoprzedzony dolegliwościami, na skutek skrzepu krwi gwałtownie zamykającego światło naczynia i prowadzącego do zawału.

Udowodniona ostatnio teoria wielu uznanych naukowców mówi jednak: Zawał powstaje w 99% przypadków w lewym mięśniu serca. Ten mięsień jest zakwaszony (tak jak w przypadku bólu innych mięśni po wysiłku) przez zbyt dużą ilość kwasu mlekowego. Jednakże w przeciwieństwie do np. mięśnia nogi, serce nie potrafi w pewnych przypadkach tego kwasu odpowiednio szybko usunąć. Na skutek tego dochodzi do obumarcia komórek mięśni serca, w najgorszym przypadku – do zawału. Dolegliwości serca i związane z nimi symptomy powstają w uszkodzonej lewej komorze serca. Zwężone naczynia krwionośne nie prowadzą do zawału lecz zawał doprowadza w konsekwencji do zatkania się arterii. Na skutek zgrupowania obumarłych komórek krew przestaje płynąć i zaczyna krzepnąć.

Może ktoś teraz powiedzieć, że to wszystko jedno, w jakiej kolejności to następuje. Bynajmniej! Wynika z tego całkiem inne podejście do zapobiegania i leczenia.

Zawał jest killerem numer 1 na świecie. Co roku umiera na niego tylko w Niemczech 150.000 ludzi. Nie ma na Ziemi żadnej innej choroby, która tak niespotykanie się rozprzestrzeniła jak ta. AIDS jest w porównaniu z nią tylko małym problemem. Na przestrzeni ostatnich 50 lat liczba zgonów na skutek zawału zwiększyła się ponad 10-krotnie! Ilość śmiertelnych przypadków wśród chorych na raka w tym czasie jedynie się podwoiła. Liczba ludzi z naprawdę chorymi arteriami wzrosła w przeciągu ostatnich 100 lat (!) jedynie 2,5-krotnie. W tym samym czasie częstość powstawania zawału powiększyła się 100-krotnie. Co to oznacza? Częstość i intensywność zwapnienia naczyń krwionośnych zwiększyła się jedynie nieznacznie, dramatycznie wzrosła jednak liczba zawałów serca.

Ten nieprawdopodobny wzrost, ta prawdziwa plaga cywilizacyjna tym bardziej dziwi, gdy zdamy sobie sprawę z tego, ile stosujemy środków prewencyjnych i „pomocnych” lekarstw.

.

Medycyna przedstawia nam 7 czynników ryzyka lub też przyczyn zawału serca:

-Podwyższony poziom cholesterolu
-Za mało ruchu
-Podniesiony poziom mocznika we krwi
-Nadwaga
-Podwyższony poziom cukru we krwi
-Palenie
-Nadciśnienie

Ad 1: Cholesterol nie ma w ogóle żadnego wpływu na arteriosklerozę. Cała kampania na rzecz zdrowych, nienasyconych kwasów tłuszczowych jest olbrzymim posunięciem reklamowym przemysłu margarynowego. Do tego gigantycznego biznesu podłączył się następnie przemysł medyczny z lekarstwami obniżającymi poziom cholesterolu. Bezużyteczne, a często śmiertelnie groźne preparaty (np. Lipobay). Człowiek z podwyższonym poziomem cholesterolu nie jest zagrożony zawałem, ponieważ arterie nie są zatykane przez tłuszcz.

Ad 2: Inwalidzi, ludzie sparaliżowani, przykuci do łóżka, jeżdżący na wózkach inwalidzkich i ludzie, którzy nie uprawiają żadnego sportu, wcale nie mają więcej zawałów niż inni. To wyraźnie pokazuje statystyka. Poza tym, w ostatnim czasie coraz częściej słyszymy o nagłej a spowodowanej zawałem śmierci młodych sportowców.

Ad 3: Twierdzenie, że mocznik (mogący również wywołać gościec) podwyższa ryzyko zawału, nie wytrzymuje w dzisiejszych czasach krytyki i prawie całkowicie zniknęłó z listy argumentów medycyny.

Ad 4: Nawaga nie ma niczego wspólnego z uszkodzeniem mięśnia serca. Pewien niemiecki naukowiec wyszukał ze swego archiwum wszystkie przypadki pacjentów z zawałem. Stwierdził, że ci właśnie pacjenci, którymi zajmował się przecież przez kilka dziesiątek lat, charakteryzowali się średnio wagą poniżej idealnej.

Ad 5: Cukrzyca niesie ze sobą olbrzymie zakwaszenie organizmu. To zakwaszenie jest rzeczywiście niebezpieczne dla pacjentów. Ryzyko zawału jest wtedy większe, ale nie z powodu arteriosklerozy (medycyna akademicka) lecz z powodu niedostatecznego odkwaszenia mięśnia serca. Trzeba więc stosować zupełnie inną terapię.

Ad 6: Badania przeprowadzone na 15 000 pacjentach z zawałem nie wykazały żadnej różnicy. Można co prawda założyć, że palenie uszkadza nie naczynia wieńcowe lecz mięsień serca i dlatego prowadzi do zawału. Ale tak nie jest. Okazało się, że wśród pacjentów było nawet więcej osób niepalących niż palaczy. Aby uniknąć nieporozumień: nie ma to zachęcać do palenia. Palenie nie zwiększa ryzyka zawału, uszkadza za to inne organy i zwiększa ryzyko raka płuc lub krtani.

Ad 7: Również przy niskim ciśnieniu może wystąpić zawał. Nadciśnienie uszkadza na przestrzeni czasu mięsień serca, nie ma to jednak nic wspólnego z teorią zatkanych arterii. Jeśli ludzie cierpiący na nadciśnienie zadbają o to, by nie wystąpiło zakwaszenie organizmu, mogą długo żyć z tą dolegliwością. Lekarze radzą ograniczyć wtedy spożycie soli. W Japonii je się o wiele więcej soli niż u nas. Ilość zawałów jest tam jednak dużo niższa. W zasadzie trzeba by więc było spożywać więcej soli…!

Tę polemikę z „siedmiogłowym smokiem” prowadził dr Berthold Kern. Opublikował ją w książce „Mikrowellen und Herzinfarkt” (Mikrofale i zawał).

Doktor Kern był internistą i kardiologiem w Stuttgarcie. W swoich pracach badawczych i terapiach przeprowadzonych na tysiącach pacjentów udowodnił, że ani zawały, ani udary mózgu (wylewy) nie mają nic wspólnego z zatkanymi arteriami. Oczywiście, jego teoria i praktyka była w najostrzejszy sposób atakowana przez medycynę. Doktor Kern nie był jednak sam. Renomowany drezdeński naukowiec Manfred von Ardenne stał w pierwszym szeregu zwolenników przedstawionej powyżej odmiennej kolejności procesów podczas zawału.

.

Popatrzmy teraz, co stosuje medycyna akademicka w przypadku dolegliwości serca:

-Związki nitro przy bólach serca. To prawda, że nitro przynosi ulgę w bólu. Mamy tu jednak do czynienia z klasyczną trucizną dla komórek, a działanie wynika jedynie z faktu, że serce rozkłada kwas mlekowy aby chronić uszkodzone komórki. Związki nitro nie chronią przed zawałem, powodują za to jednak wypadanie włosów lub paradontozę (zanik dziąseł). Nitro pomaga tylko wtedy, gdy nie zaczęła się jeszcze reakcja łańcuchowa obumierania komórek mięśnia serca (zawał). Gdy ten katastrofalny proces już ruszył, nitro jest całkowicie nieskuteczne.

-Antagonisty wapnia są również stosowane przeciw bólom i łagodzą je, zmniejszając napięcie ścianki serca. Dzieje się tak poprzez utrudnienie wpływu wapnia do komórek mięśni serca. Obniża to ciśnienie krwi, osłabia jednak serce.

-Aby ponownie podnieść wydajność serca, podawany jest teraz zazwyczaj preparat digitalis. Ten środek, uzyskiwany z naparstnicy, skraca skurcze mięśnia serca, tzn. w pewnym zakresie podnosi jego wydolność, bo serce pracuje teraz szybciej. Tak jak koń wyścigowy popędzany pejczem. Na pewien czas wzrasta wydajność, aż do momentu załamania. Często dochodzi też do zatrucia digitalisem. Terapia z zastosowaniem tego środka nie powinna nigdy trwać dłużej niż 6 miesięcy, bo zmęczony koń roboczy nie może przecież być wiecznie popędzany batem. Niestety, w praktyce często wybiera się przeciwną drogę: gdy serce słabnie, podnosi się dawki digitalisu.

-Beta-blokery mają sens jedynie przy nadciśnieniu i obniżają ryzyko zawału jedynie u pacjentów cierpiących na tę dolegliwość. To nie są jednak wszyscy zagrożeni zawałem.

-Są jeszcze antykoagulanty (rozrzedzacze kwi), o których możemy jednak zapomnieć, bo zawał nie jest przecież spowodowany zamknięciem się arterii. Poza tym, są raczej niebezpieczne, bo obniżają krzepliwość krwi. Może się to okazać fatalne przy zranieniu lub wypadku. A poza tym, jaki miało by to sens? Krew krzepnie przecież po wyjściu z naczynia krwionośnego lub gdy dłuższy czas znajduje się w bezruchu w naczyniu. Jak długo krew płynie, nie dochodzi do jej krzepnięcia.

-Diuretyki (odwadniacze) działają zazwyczaj na początku efektownie, bo stosunkowo szybko znika obrzęk stóp itp. Jeżeli jednak nie uzupełniamy wymywanych z wodą minerałów (wapń, magnez, potas), prowadzi to do dodatkowego osłabienia serca. Powstaje niebezpieczeństwo nowego obrzęku (zbierania się wody w tkankach). Tak zamyka się błędne koło.

-Oprócz tego oczywiście operuje się. Ominięcie, czyli tzw. bypass, może złagodzić ciężkie dolegliwości, jeżeli naczynia krwionośne faktycznie tak się zawęziły, że nie ma innego wyjścia. Dzieje się to jednak o wiele rzadziej, niż można by było przypuszczać na podstawie olbrzymiej liczby operacji. W zdecydowanej większości przypadków (szacuje się ją na 98%) operacja bypassowa jest tak samo niepotrzebna, jak bzdurą by było wzywać hydraulika do wanny, w której przelewa się woda, zamiast wyciągnąć zatyczkę. Przyczyny dolegliwości serca leżą w uszkodzonej tkance lewego mięśnia serca i muszą być tam zwalczane, a nie przy dopływie, w arteriach.

Ostatnie rozwiązanie to przeszczep serca. W tych przypadkach tkanka jest bardzo często, również „dzięki” opisanym powyżej lekarstwom, już tak zniszczona, że nie ma innego wyjścia. Nie będziemy tutaj dyskutować, jakiej „jakości życia” można się potem spodziewać. Lepiej spróbować uniknąć tej ostateczności i co ważniejsze – zawału.

Istnieją metody poprawy, a nawet wyleczenia dolegliwości serca.

Medycyna nie korzysta z nich jednak. Również z ratującego życie preparatu, i to w czasach, gdy prawie połowa wszystkich zejść śmiertelnych jest spowodowana chorobami serca i systemu krążenia, a z tego znowu połowa to nagłe zawały serca. Są to kapsułki i każdy mógłby je przy sobie nosić i połknąć je natychmiast w przypadku ataku serca. Zapobiega on z największym prawdopodobieństwem śmiertelnemu przebiegowi zawału. Nie jest jednak przepisywany chorym, chyba że się tego uporczywie domagają! A wielu lekarzy ciągle nosi go przy sobie!

.

Strofantyna (Strophanthin) na zawał serca

Zanim przejdę do konkretnych wyliczeń, z których każdy powinien wyciągnąć wnioski dla samego siebie, jak może sobie sam pomóc, jeszcze krótkie stwierdzenie (dotyczące co prawda Niemiec, ale przypuszczam, że polskie prawodawstwo nie odbiega za bardzo od tego):

W Niemczech jest zabronione obiecywać komuś uleczenie. Następujące teraz opisy możliwości leczniczych przy różnych chorobach nie oznaczają, że znaleziony został kamień mądrości. Co prawda wiadomo, że podane tu rady w wielu przypadkach przyniosły poprawę lub wyleczenie, ale:

W przypadku żywych istot nie ma żadnej gwarancji jak w przypadku maszyn, w których wymienia się po prostu zepsutą część i wszystko musi znowu bezbłędnie funkcjonować. Żywe istoty reagują i rozwijają się czasami zupełnie inaczej, pomimo identycznych warunków, identycznego pożywienia czy tych samych lekarstw. Trzeba zamiast tego stwierdzić, że jest duże prawdopodobieństwo poprawy dzięki proponowanej metodzie. Obietnicy uzdrowienia nie można i nie wolno dawać.

Pomimo wszystkich rad dotyczących pożywienia i ruchu, liczba ciężkich chorób serca zwiększyła się stokrotnie w przeciągu ostatnich 50 lat. Ilość przypadków śmiertelnych jest 10 razy wyższa. To co w latach trzydziestych było jeszcze rzadkością, urosło dzisiaj do rangi śmiertelnej epidemii.

W lekarskich raportach dla ludności więcej miejsca poświęca się, o dziwo, epidemii AIDS, niż przyczynie śmierci numer 1 – niewydolności serca i układu krążenia. Powodu trzeba tu szukać w nieskuteczności wysiłków zmierzających do poprawy sytuacji. Ta porażka ma swoją przyczynę: niezrozumienie!

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) podaje rocznie liczbę 50 milionów zgonów na zawał na świecie.

W obliczu tych dużych liczb jest zupełnie niezrozumiałe, dlaczego zignorowane zostało odkrycie heidelberskiego profesora Richarda Thomy, który już w 1880 roku dowiódł, że arterioskleroza nie jest w stanie wywołać zawału serca. Na wiosnę 1931 roku dziekan uniwersytetu w Düsseldorfie, profesor Edens, wystąpił na kongresie internistów w Wiesbaden i wyjaśnił, że problem zawału jest w zasadzie opanowany.

W roku 1928 odkrył on niezwykle pozytywne działanie strofantyny w przypadku anginy pectoris i zawału. Co prawda nie był wówczas w stanie wytłumaczyć dokładnych mechanizmów działania strofantyny, postępował jednak według zasady: „Bez względu na to, czy rozumiemy, co się tam dzieje, to przecież pomaga i powinno być stosowane”. Było to podejście krańcowo różne od dzisiejszego nastawienia medycyny akademickiej, która twierdzi: „Nie rozumiem tego, a więc precz z tym!”

Edens kurował wtedy strofantyną swoich wszystkich pacjentów, którzy mieli zawał serca lub cierpieli na anginę pectoris. Żaden z nich nie odczuwał żadnych dolegliwości, jak długo przyjmował ten specyfik.

Nie doszło do ani jednego zawału! Dopiero później udało się wyjaśnić zasadę działania strofantyny.

Na kongresie w Wiesbaden żaden z jego kolegów nie zainteresował się jego doświadczeniami i tezami. Przeciwnie – zaatakowano tego wówczas jednego z najsławniejszych i uznanych kardiologów. Jego wywody nie pasowały do obowiązjącej wówczas nauki! Od tego dnia traktowano Edensa jak dziwaka i ignorowano go.

Fakt, że zawał ma zupełnie inne przyczyny, a mianowicie leżące w mięśniu serca a nie w naczyniach wieńcowych, obłożony jest przez medycynę do dzisiejszego dnia tabu. Tak zaginęła wiedza doktora Edensa, a wraz z nią stosowane w niej lekarstwo.

Co prawda wstrzykuje się strofantynę do dziś dnia bezpośrednio po przybyciu karetki pogotowia do chorego, zazwyczaj jest wtedy jednak już za późno, ponieważ lekarz potrzebuje na dojazd 20 lub więcej minut. Wszyscy wiedzą, że los chorego rozstrzyga się w ciągu pierwszych 30 minut od wystąpienia zawału.

Medycyna posługuje się jeszcze jednym trikiem, aby zbagatelizować wspaniałe działanie strofantyny. Uczy, że ten specyfik działa tylko wstrzyknięty dożylnie, natomiast podany doustnie jest całkowicie bezskuteczny. Nie jest to prawdą, twierdzenie to znajdujemy jednak nawet w podręcznikach medycznych Heilpraktikerów (niemieckich lekarzy medycyny naturalnej). Są oni przecież głównie egzaminowani przez lekarzy.

Lekarskie komisje do spraw lekarstw przyłożyły starań do tego, by strofantyna mogła być sprzedawana tylko na receptę i w ten sposób niedostępna dla Heilpraktikerów. Pomimo to w handlu znajduje się strofantyna do ustnego stosowania. Dla ludzi cierpiących na serce lub tych, którzy mieli jeden lub więcej zawałów, istnieje Strodival mr, 3 mg. Jest on przeznaczony do długoterminowej terapii. W przypadku nagłych ataków był pobierany Stodival spezial 6mg, niestety wycofany z rynku niemieckiego.

Są to kapsułki, które należy nosić zawsze przy sobie. W przypadku ataku serca lub podejrzenia zawału należy natychmiast rozgryźć jedną do dwóch kapsułek.

W ciągu minuty przerywane jest wówczas postępowanie zawału! Zazwyczaj dochodzi też wkrótce do poprawy samopoczucia. Dr Berthold Kern, który prowadził dalej prace badawcze po profesorze Edensie, stosował strofantynę u około 15 000 pacjentów. Tylko 4% z nich dostało w czasie kuracji ponownego zawału, z których zaden nie zakończył się śmiertelnie!

Lekarstwo to wydaje się niestety na receptę, chociaż podczas czytania załączonej informacji stwierdzamy, że działania uboczne są zdecydowanie mniejsze niż w przypadku większości środków na ból głowy znajdujących się w wolnej sprzedaży. Nie należy się także obawiać przyzwyczajenia ani przedawkowania. Przeciwnie, dawka może już po krótkim czasie być zmniejszona, przeciwnie niż w przypadku Digitalis.

Nasze zadanie polega więc na tym, by znaleźć lekarza, który przepisze nam ten środek, chociaż niezgodnie z jego przekonaniem – w końcu nauczano go czegoś innego. W razie czego musimy chodzić od lekarza do lekarza, aż dostaniemy naszą receptę.

Jak wyjaśnił doktor Kern, nie ma dolegliwości serca mających swe źródło w naczyniach wieńcowych. Wszystkie pochodzą z mięśnia serca i są sygnałem ostrzegawczym, by najpóźniej teraz rozpocząć kurację strofantyną.

.

Katalog dolegliwości wygląda następująco:

-Lekkie kłucie lub ucisk, ciągnięcie, pieczenie, skurcze, aż do mocnego bólu anginy pectoris. Często bóle te promieniują, zazwyczaj z lewej strony, do ramienia, dłoni, pleców, piersi lub pachy.

-Zakłócenia snu, budzenie się i problemy z ponownym zaśnięciem, zaśnięcie dopiero nad ranem, zmory, pocenie się, łomotanie serca, brak powietrza. Potrzeba spania z głową na wysokiej poduszce.

-Problemy z leżeniem na lewym boku. Dochodzi wtedy do duszności, łomotania i bólu serca.

Te trzy kategorie nie muszą wskazywać na zmiany lewej komory serca, gdy jednak wystąpi na raz więcej symptomów, wzrasta prawdopodobieństwo takiej dolegliwości. Należy wtedy zbadać serce u dobrego kardiologa i rozpocząć kurację ze strofantyną.

.

Co powoduje strofantyna?

Dzięki doktorowi Bertholdowi Kernowi i Manfredowi von Ardenne wiemy dzisiaj, że przy uszkodzeniu lewej, wewnętrznej części mięśnia sercowego, mamy zawsze do czynienia z zakłóceniami przemiany materii. Zawsze dochodzi wtedy do zakwaszenia kwasem mlekowym. Można się tylko domyślać, dlaczego to zakwaszenie tak często występuje w ostatnich dziesięcioleciach. Nasuwa się jednak podejrzenie, że ten fenomen jest związany z gwałtownym wzrostem fal radiowych (radar, telewizja, telefonia komórkowa, satelity, itd).

Wygląda na to, że komórki funkcjonują jak anteny. Poprzez fale radiowe dochodzi do zakłóceń w procesie przemiany materii i komórki nie mogą już normalnie pracować. Zakłócenie przemiany materii prowadzi do dramatycznego wzrostu zakwaszenia w ciągu niewielu minut. Skutkiem tego jest reakcja łańcuchowa obumierania zespołów komórek. Uszkodzone serce wysyła sygnały bólu. Jeżeli organizm straci teraz kontrolę nad sytuacją, nie może już więcej reagować i dochodzi do tzw. katastrofy kwasowej. Dolegliwości narastają gwałtownie i mogą prowadzić do śmierci. Dochodzi do zawału.

Strofantyna jest środkiem nagle odkwaszającym komórki. Nie jest ona wytworem chemii – jest znanym od dawna produktem naturalnym. Przy już uszkodzonym sercu odkwaszenie następuje poprzez długoterminową doustną kurację Strodivalem mr. Na wypadek ataku, jak już wspomniane, też należy zawsze mieć przy sobie Strodival, nawet na szafce nocnej, ponieważ liczy się wtedy każda chwila. Kapsułki są rozgryzane i powodują poprzez błony śluzowe natychmiastowe odkwaszenie zagrożonych komórek serca. To odkwaszanie trwa tylko 2 do 10 minut. Postępowanie zawału zostaje przerwane.

Każdy z nas powinien mieć możliwość skorzystania z tego środka, tym bardziej, że nie możemy się ustrzec skutków nowoczesnej technologii – nie możemy uniknąć fal radiowych. Możemy natomiast uniknąć wynikających z tego konsekwencji. Nikt nie jest w stanie uzyskać nawet tylko przybliżonych rezultatów stosując lekarstwa na obniżenie poziomu cholesterolu, środki na pobudzenie ukrwienia, preparaty Digitalis, tabletki odwodniające i betablokery. Kto jako lekarz nie stosuje strofantyny przy dolegliwościach serca, ten popełnia błąd w sztuce lekarskiej!

Choroba serca nie musi wcale oznaczać przedwczesnego wyroku śmierci ani obniżenia jakości życia.

Autor: Jacek Skarbek, Heilpraktiker

Źródło: http://www.jsvital.de/Aktualnosci/Archiwum/archiwum.html#Zawal%20serca

Autor: Jarek Kefir

.

jarek kefir

Czy wiesz, że możesz wspomóc finansowo moje inicjatywy uświadamiające? Jest to forma wdzięczności za moją pracę i treści, które były dla Ciebie pozytywne i coś dobrego Ci dały. 🙂 Wsparcie umożliwia też zachowanie niezależności mojej strony.

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Studenci-menele chleją na umór! Żądamy zmian, ile jeszcze!

Studenci-menele chleją na umór! Żądamy zmian, ile jeszcze!

To, co wyprawiają studenci przerasta nawet najśmielsze wyobrażenia. Pijaństwo, menelstwo, żuleria studentów po prostu przeraża wszystkich Polaków i to stało się faktem medialnym. Plaga pijących studentów stała się wręcz zjawiskiem medialnym, któremu poświęca się czas w masowych środkach przekazu. Plaga ta urosła do niewyobrażalnie wielkiego problemu, z którym my, Polacy, musimy się zmagać. Przecież: ‘takie będą Rzeczpospolite jakie młodzieży chowanie’. Czy grozi nam później plaga uzależnienia od alkoholu na wielka skalę? Jak na razie pijaństwem studentów interesują się media. Powstają specjalne kampanie promujące trzeźwość, gdyż skala pijaństwa wśród studentów naprawdę przeraża. Wszystko wygląda na to, że coś gdzieś przeoczyliśmy. Nagle obudziliśmy się z ręką w nocniku. Co zrobiliśmy źle? Czy system jest tak niewydolny, że zamiast ludzi wykształconych produkuje alkoholików wręcz dumnych ze swojego alkoholizmu?

A pijacka duma zaczyna przybierać na sile. Studenci menele wręcz prześcigają się w chwaleniu się wpadkami na imprezach bądź po tychże imprezach. Pijaństwo, pijackie wybryki, lodówki wyrzucane przez okno z akademika stają się powodem do dumy. Kto wypije więcej, ten na większy szacunek zasługuje. Taka oto zdaje się być filozofia naszej młodzieży akademickiej. Jedno jest pewne. Coś zrobiliśmy źle, coś poszło wybitnie nie tak. Potrzebne są naprawdę radykalne działania, gdyż skala zjawiska coraz bardziej zagraża normalnym obywatelom. Coraz więcej mediów jest zaangażowanych w akcje promocyjne, mające ukrócić pijaństwo wśród studentów.

Dla przykładu: Niezależne Zrzeszenie Studentów Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie organizuje wielką kampanię pod tytułem: ‘studencie, odwróć kieliszek’. Przed uczelniami w Krakowie mają się odbyć heppeningi, pokazy. Mam nadzieję, że tą akcję podejmą także stowarzyszenia z innych miast, bo problem naprawdę jest poważny. Jak mówi Piotr Kociołek z NZS UP, czasami dochodzi do tragedii. Tragedią dla narodu Polskiego jest właśnie coraz bardziej poważna plaga zwykłego pijaństwa czy wręcz nałogowego alkoholizmu wśród studentów. Problem jest tak palący, że zainteresowały się nim duże ogólnopolskie portale internetowe takie jak onet.pl czy niezalezna.pl.

Na obu portalach w piątek były publikacje o tej akcji heppeningowej, mającej przemówić studentom do rozsądku. Ale czy studentów będzie to cokolwiek obchodzić? Wydaje mi się, że naprawdę przekroczyliśmy pewien rubikon, i moment tego przekroczenia po prostu przeoczyliśmy. Co tam heppeningi, co tam akcje zachęcające. To w sumie i tak nic nie da. Według mnie potrzebujemy bardziej radykalnych rozwiązań, w tym regulacji prawnych. Na przykład dostępność alkoholu dopiero od 25 roku życia. No i obowiązkowe okazywanie dowodu osobistego w sklepie, obowiązkowe dla każdej osoby chcącej kupić jakikolwiek alkohol. Przepustką do kupienia jakiegokolwiek alkoholu w Polsce byłoby posiadanie przy sobie i okazanie sprzedawcy ważnego dowodu osobistego z datą ukończenia 25 lat. Bez okazania dowodu osobistego przez klienta żaden sprzedawca nie miałby prawa sprzedać temu klientowi alkoholi.

Można też pomyśleć o innych, także radykalnych rozwiązaniach. Np o wyrywkowym badaniu alkomatem przed wejściem do sali gdzie odbywają się zajęcia, lub do akademika. Osoba pijana nie została by do środka wpuszczona.

Pijaństwo wśród studentów stało się wielkim problemem Polski. Jest to wręcz sport narodowy, problem narodowy. Dopuściliśmy do powstania hydry z wieloma głowami. Teraz te głowy należy odcinać, inaczej w przyszłości będziemy mieli potężną armię alkoholików i stałych beneficjentów służby zdrowia. Pogorszy się też znacznie jakość przyswajanej wiedzy.

Wakacje studentów: alkohol, seks bez zabezpieczeń

Zastanawialiście się kiedyś, kiedy kończą się wakacje? To nie jest prosta sprawa. Uczniowi wakacje kończą się 1 września. Pracownikowi biurowemu w korporacji wakacje nigdy się nie kończą. I nigdy się nie zaczynają, bo liczba dni wolnych mu przysługujących wynosi 0 (słownie: zero). Zaś najwięcej do powiedzenia mają studenci. Oni mają aż 3 miesiąca wakacji. I tu się zaczyna sedno problemu. W krajach europy zachodniej istnieje plaga tzw ‘żłopiących turystów’. U nas mamy plagę żłopiących studentów.

Od pierwszego dnia września ceny noclegów dramatycznie maleją. To oczywiście przyciąga brać studencką do pensjonatów, ośrodków wczasowych itp. Ma to swoje dobre strony. Ale ma też złe. Miasteczka turystyczne są wtedy prawie że opustoszałe, mało jest turystów. Studenci, ci nie znający umiaru i zasad dobrego smaku, wykorzystują to aby wybawić się w jak największym stopniu.

Czytaj: w jak największym stopniu zrobić z siebie menela, korzystając z niskich cen, no i odreagować lipiec i sierpień, spędzone często w pracy na zmywaku. Cała turystyczna Polska drży w posadach: jak zwykle jesienna inwazja studentów będzie sporym zaskoczeniem, zakończy się też sporymi stratami. Czego niby można się spodziewać po ludziach, którzy nie mają żadnych obowiązków, zmartwień, prac? Po prostu żyją sobie z dnia na dzień, zapychając swoją pustkę tanimi winami i piwami. Demoralizacja wśród studentów osiągnęła wymiar legendarny i przekracza wszelkie granice.

O tym opowiada się już anegdoty, a historie o rzyganiu w autobusie są już powodem do dumy. Poznałem historię, gdzie studenci z jednej prestiżowej, uznanej uczelni mieszkali w jednym ośrodku wczasowym razem z normalnymi ludźmi. Byli oni utrapieniem dla tych ludzi, działy się tam dantejskie sceny. To, co się tam działo wołało o pomstę do nieba, a pracownicy tego ośrodka zapamiętali to pewnie na całe życie. Chodzi już wręcz o sytuacje stricte kryminalne. Studenci, będąc w pijackim delirium próbowali się włamać do jednego z pokojów. Skończyło się tylko na złamanym kluczu, Bogu dzięki.

Ale jest też dobra wiadomość. Otóż niemożliwe staje się.. możliwe. Tak, drodzy czytelnicy, jest sposób na studentów nie znających umiaru. Przy czym najprostsze sposoby są najbardziej skuteczne. Pierwszym sposobem jest oczywiści wzywanie policji. Najlepiej zacząć to już o 22.01. wzywać policję najlepiej co każdy głośniejszy epizod, policja ma obowiązek reagować. Często się to kończy mandatami. Drugim niezawodnym sposobem jest muzyka. Konkretnie chodzi o ciężkie, maszynowe hard-techno.

Puszczasz tą muzykę o godzinie 6 lub 7 rano, gdy pijący studenci idą spać lub są na kacu. Wbrew pozorom wypoczynek nocny, choć dla żłopiących studentów zaczyna się o 7 rano, jest bardzo ważny i niech tylko ktoś ośmieli się go zakłócić, biada mu! Bas i głośność ustawcie sobie na max, warto po prostu zabrać na urlop mocne głośniki i laptopa z nagranymi set’ami hard techno, specjalnie na tą okazję. W końcu czegoż to nie zrobimy, aby wychować kwiat młodzieży, przyszłość naszego narodu?

Autor: Jarek Kefir

Chcesz wspomóc moje niezależne inicjatywy i sprawić, by tego typu wpisy pojawiały się z regularną częstotliwością? Aby to zrobić, kliknij tutaj (link).

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł – podaj go dalej i pomóż go wypromować! Pomóż innym zapoznać się z tą tematyką.

 

Szczepienia dzieci: idealny przykład manipulacji danymi, powielany przez portal lekarski mp.pl

Szczepienia dzieci: idealny przykład manipulacji danymi, powielany przez portal lekarski mp.pl

Cytuję: „‎90 proc. dzieci w Polsce ma dolegliwości zdrowotne. To o 40 proc. więcej niż w innych krajach Unii Europejskiej. Tak wynika z badań przeprowadzo­nych przez Polskie Towarzystwo Pediatryczne (PTP) – donosi TVP Inf .Czy ma to związek z najwyższą „wyszczepialnością” polskich dzieci na tle pozostałych państw UE?”

Artykuł promujący szczepionki.. Ale czy to nie jest manipulacja danymi?

Cytuję: „Spośród 3399 dzieci uczestniczących w badaniu pierwotnym w 4 regionach do analizy w 10. roku życia zakwalifikowano 1979 dzieci (z jednego regionu). Ostatecznie oceną objęto 1403 dzieci (71% zaplanowanej kohorty)„.

Podsumujmy: 3399 dzieci przebadano, zostało 1979, więc 1420 dzieci na dzień dobry zostało zdyskwalifikowanych do badania (być może z powodu możliwości wystąpienia potencjalnych powikłań).

No ok, ale potem w trakcie badania – co się stało że 29% już badanych dzieci nie uwzględniono w analizie? Co spowodowało, że je wykluczono z badania? Zachorowały czy jak? Wydaje mi się że jeśli chcemy aby badanie było rzetelne i prawdziwe badania powinny być przeprowadzone na losowo wybranych dzieciach i nie można nikogo wykluczać, czemu w badaniu nie mogły uczestniczyć wszystkie 3399 dzieci? (a nie tylko zakwalifikowanych przez odpowiednie osoby po odpowiednich badaniach) jak również nie powinno się ich w późniejszym okresie wykluczać.

Rozumiem, że wykluczyli oni dzieci które mogły mieć potencjalne powikłania… mało tego… jeżeli robią taki „przesiew” do badania czy szczepionka może prowadzić do powikłań to dlaczego nie robią takiego samego „przesiewu” przy standardowym szczepieniu wszystkich dzieci, tak aby ich faktyczne dane miały odzwierciedlenie w rzeczywistości… Takie zmanipulowane badania można chyba włożyć pomiędzy bajki… a ludzie to czytają i potem mówią: czytałem artykuł badania mówią jednoznacznie że nie ma powikłań… Przeczytać łatwo, ale przeanalizować go i przeczytać ze zrozumieniem to już chyba gorzej..”

Oto omawiany tutaj artykuł:
http://www.mp.pl/artykuly/?aid=46058

Szczepionka HPV: nowe fakty

Szczepionka HPV: nowe fakty

Cytuję: „Zgodnie z amerykańskim prawem wolnego dostępu do informacji (Freedom of Information) grupa interesu publicznego Judicial Watch uzyskała ostatnio ponad 8.000 raportów, na temat działań niepożądanych u dziewcząt i młodych kobiet po podaniu szczepionki przeciw HPV (Od Red: Gardasil, szczepionka na raka szyjki macicy znana w Polsce jako Silgard)

Sprawozdania te ujawniają wszystkie działania niepożądane poczynając od masowych ognisk brodawek a kończąc na atakach padaczki, paraliżu i śmierci. Dziesięć przypadków śmiertelnych zostało zgłoszonych od września 2007, powiększając tym samym ich ogólną liczbę do 18, ponieważ szczepionka została zatwierdzona do użytku w 2006 roku.

W tym roku zostały zgłoszone 140 „poważne” komplikacje, 27 przypadków, które zostały sklasyfikowane jako „zagrażające życiu”, jak również 10 samoistnych poronień i 6 przypadków zespołu Guillain-Barré, bardzo rzadkiego schorzenia (1 na 100 000 u zdrowej ludności) będące odpowiedzią immunologiczną na obce antygeny, takie jak szczepionki lub czynniki zakaźne.

„Biorąc pod uwagę wszystkie pytania dotyczące szczepionki Gardasil, najlepszą polityką zdrowia publicznego będzie dokonanie ponownej oceny jej bezpieczeństwa oraz zakazanie jej dystrybucji dla osób małoletnich. Niemniej jednak, rządy powinny ponownie przeanalizować wszelkie wysiłki obejmujące nakaz szczepień oraz ich promocję skierowaną do dzieci,” stwierdził Prezes Judicial Watch Tom Fitton.

Gwen Landolt, krajowa wiceprezes stowarzyszenia REAL Women of Canada skomentowała brak odpowiednich badań przed tym jak Gardasil był przepychany przez proces zatwierdzania oraz konsekwencje jego powszechnego stosowania. „Długofalowe konsekwencje Gardasilu nie są znane. Producent przyznaje to i zgadza się z tym, że nie zna skutków wpływu szczepionki na ryzyko raka u młodych dziewcząt, na ich system odpornościowy, na system rozrodczy, lub skutków genetycznych. W odpowiednim czasie zdobędziemy tę wiedzę, prawdopodobnie w ciągu dwudziestu lub trzydziestu lat od chwili obecnej, gdy te młode dziewczęta, niewinne podmioty eksperymentu z Gardasilem staną się dorosłymi kobietami, a następnie poinformują o konsekwencjach zastosowania szczepionki w dzieciństwie podczas porady medycznej”.

Cynthia Janak, dziennikarz niezależny i naukowiec, zgłosiła do American Life League, że znalazła w dokumentacji FDA dowody, o tym, że FDA wiedziała, iż rzeczywistą przyczyną raka szyjki macicy nie jest HPV , ale „trwałe zakażenie HPV, które może spowodować guza będącego promotorem w powstaniu raka „. Janak wyjaśnia: „To co tu mamy to dowód, że istnieją naukowe dokumenty, które zostały opublikowane w ciągu ostatnich 15 lat, które informują, że zakażenie HPV nie ma bezpośredniej wpływu na formowanie się raka szyjki macicy.” Informuje nas również, że HPV, może być zwalczone przez naturalne procesy zachodzące w naszym ciele… „ większość infekcji jest krótkotrwałych i nie związanych z rakiem szyjki macicy.”

„Po tym co zostało powiedziane, dlaczego więc potrzebujemy Gardasilu skoro nasze własne ciało jest zdolne do zwalczenia HPV ? To czego potrzebujemy to polityka rządu w celu pokrycia kosztów dalszych badań kobiet z trwałym zakażeniem HPV. To byłoby bardziej sensowne i rząd amerykański zaoszczędziłby o wiele więcej pieniędzy na tego typu programach, zamiast dawać 360 dolarów za jedno szczepienie Gardasilem. ”
Informacja prasowa Judicial Watch podaje, że „Równie dobrze mogłoby być tak, że szczepionka nie ochroni nikogo przed rakiem szyjki macicy, niezależnie od zapewnień czynionych przez Merck Pharmaceutical. To do czego się przyczynia to śmierć i ogromne cierpienia wśród kobiet, które zostały zaszczepione.”

Po tym jak CBS News podało informację na temat udokumentowanych działań niepożądanych Gardasilu zamieszczonych w 8 000 raportów, ujawniając szczegóły poważnych komplikacji, Wall Street Journal doniósł, że akcje Merck & Co spadły o 4,8% wywołując masową sprzedaż akcji firmy i obniżenie ich ratingu na Giełdzie Nowojorskiej.”

Źródło: LifeSiteNews.com

Dwadzieścia faktów na temat szczepionek o których nie dowiecie się od rządu

Dwadzieścia faktów na temat szczepionek o których nie dowiecie się od rządu

Wyliczmy te fakty (przedstawione pod kątem populacji USA najchętniej się szczepiącej na świecie):

  1. W 1868, 1873 i 1881 szczepienia przeciwko ospie w USA doprowadziły do alarmującego rozpowszechnienia trądu jak doniosła Komisja Zdrowia.
  2. W 1883 została opublikowana ewidencja problemów związanych ze szczepionkami dokumentująca ponad 400 śmierci w wyniku szczepień.
  3. W 1900 syndykat Rockefeller i JP Morgan wykupił Encyklopedia Britannica i usunął wszelką nieprzychylną informację i odnośniki na temat szczepionek.
  4. W 1917 podczas pierwszej wojny światowej żołnierze, którzy otrzymali szczepienia przed wysłaniem ich do Europy padali martwi w wyniku dziwnego syndromu, który zdawał się atakować jedynie młodych ludzi.
  5. W 1928 [27 sierpnia] Liga Narodów [organizacja poprzedzająca ONZ] opublikowała raport na temat encefalitis (zapalenie mózgu), który stwierdził że „po-szczepionkowy encefalitis z którym mamy do czynienia stał się problemem samym w sobie… nowe, a w każdym razie nieoczekiwane, czy nierozpoznane ryzyko wiąże się ze szczepieniami…”.
  6. W 1942 Amerykański Sekretarz Obrony, Henry L Simpson, wydał raport, który stwierdzał, że „Niedawne doświadczenia ze szczepionką przeciwko żółtej febrze dały rezultat 28.505 przypadków Hepatitis z 62 przypadkami śmiertelnymi”.
  7. Eksperymentalne szczepienia w szkole Willowbrook miały miejsce pomiędzy latami pięćdziesiątymi i rokiem 1972, kiedy to umysłowo upośledzone dzieci były intencjonalnie zakażane hepatitis w usiłowaniach by znaleźć szczepionkę.
  8. W 1952 gazeta The New York Times doniosła, że blisko 50% przypadków polio u dzieci w wieku pomiędzy 5 i 14 lat miały miejsce u dzieci, które otrzymały szczepienia przeciwko polio.
  9. W 1972 wynalazca szczepionki przeciwko polio, Jonas Salk, zeznawał przed podkomisją senatu, że niemalże wszystkie epidemie polio od 1961 roku były wynikiem, lub były bezpośrednio spowodowane przez szczepionkę polio podawaną doustnie.
  10. Gazeta The Lancet donosiła w 1976 roku, że szczepionki nie chronią odpowiednio przed kokluszem, a 1/3 zarejestrowanych przypadków miała miejsce u dzieci w pełni zaszczepionych.
  11. Gazeta The Lancet doniosła w 1977 roku, że szczepionka przeciwko kokluszowi nie zademonstrowała żadnej ochrony u noworodków.
  12. Magazyn Science doniósł w 1977 roku, że ok. 26 procent dzieci otrzymujących szczepionkę przeciwko różyczce wykształca artretyzm.
  13. W 1986 Archiwa Chorób Dziecięcych, vol. 59, nr. 2, pp. 162-65 donosiły, „Od czasu zmniejszenia ilości szczepień przeciwko krztuścowi [sic], ilość przypadków hospitalizacji i śmierci związanych z kokluszem nieoczekiwanie spadła…. Powaga ataków i komplikacje wśród hospitalizowanych dzieci pozostały zasadniczo bez zmian.”
  14. W 1986 amerykański kongres uchwalił Akt Kompensacji Szkód spowodowanych Szczepieniami.
  15. W 1988 Akt Kompensacji Szkód spowodowanych Szczepieniami otrzymał fundusze.
  16. W 1994 gazeta The Lancet doniosła, że występowanie astmy jest pięciokrotnie wyższe u szczepionych dzieci, niż u nieszczepionych.
  17. W 1996 Manuał Merck’a opublikował, że autoimmunizacyjne choroby mogą być inicjalizowane tkanką pochodzącą z mózgu zwierząt znajdującą się w szczepionkach.
  18. W 1999 gazeta The Lancet opublikowała, że w Rosji miało miejsce 15.229 przypadków dyfterii podczas kiedy większość dzieci posiadała pełną imunizację.
  19. Zgodnie z NIH, japońskie badania z 2002 roku o nazwie, „Rozwój Polityki Szczepień w Japoni”, dokumentuje liczbę autystycznych dzieci w Japoni rosnącą i malejącą wprost proporcjonalnie do liczby szczepionych dzieci w tym kraju.
  20. W 2006 roku doniesienia wskazały rosnącą liczbę przypadków polio w Nigerii mimo niemalże powszechnej imunizacji w tym kraju.

Źródło: http://vactruth.com/2011/10/25/20-vaccination-trivia-facts/