Reklamy

Uwolnienie z iluzji matrixa jest trwałe i nieodwracalne. Wierzę że damy radę!

duchowosc-5

Przebudzenie się z iluzji matrixa jest trwałe i niesie nieodwracalne następstwa. Pisałem w poprzednim artykule, że dużo ludzi odczuwa obecnie polepszenie formy, nastroju, zrozumienia świata. Otwierają się nowe możliwości duchowe, zwiększa się ich moc. Kiedyś obudzisz się rano z poczuciem ogromnego spokoju, miłości w sercu, poczujesz wtedy, że tak wiele zrozumiałeś. I tak już zostanie.

Proces ten nie polega na tym co „łatwe, fajne i przyjemne„, a przynajmniej nie tylko na tym. Przebudzenie świadomości ma swoją mroczną stronę. Często jest tak, że uważając się za oświeconego, tak naprawdę schodzisz do piekła. By spotkać tam takich samych diabłów jak Ty – którzy tak samo uważają się za oświeconych i gardzą innymi, np „owcami” – czyli ludźmi niekumatymi. I te diabły, często podając się za tych którzy chcą Ci pomóc w uduchowieniu, pokażą Ci, bardzo brutalnie, to, co jest w Tobie nieuświadomione, zignorowane, nie przepracowane.

Cytat: „Przyzwyczajcie się do tego, ze im bardziej będziecie sobą, ze swoimi wadami i zaletami, tym większe emocje będziecie wzbudzać u tych, którzy są uwikłani w fałszywej tożsamości i udawaniu „świętych”. Jeśli ktoś ma na waszym punkcie obsesję, pragnie was oczerniać i niszczyć, to oznacza, że nie wy macie problem, tylko ta osoba. Reprezentujecie to, co w niej jest nieuświadomione i niezintegrowane. Nie przejmujcie się tym, tylko dalej róbcie swoje. Zawsze będą osoby przyjazne i wrogie. Grunt, żeby nie pozwolić tym ostatnim siebie zgasić. Naszym obowiązkiem jest chronić światło swojej duszy, bo ma prawo płonąć i określać siebie. Tej odwagi do chronienia i przejawiania własnej indywidualności uczymy się przez całe życie.”
Autor: Ciemnanoc.pl

Cytat: „Kiedy czujesz reakcję emocjonalną na czyjś rzekomy atak na Ciebie, to tak naprawdę sprawiasz, że Twoja wersja ich odzwierciedla Tobie to, że pewna część Ciebie czuje się tak względem siebie. W przeciwnym wypadku nie zareagowałbyś. Zaobserwowałbyś to. „O, interesujące”. I kontynuowała dzień. Ale jeśli reagujesz na to, to pokazuje Ci to „Hej, jakaś część Ciebie się na to nabiera, uważa to za prawdziwe, więc co chcesz z tym zrobić?”. Więc odpowiadasz: „Dziękuję, dziękuję, że ukazujesz mi, że nie kochałam siebie całej”. I kiedy naprawdę zaczniesz to robić to możesz zacząć dostrzegać, że nastawienie kogoś innego względem Ciebie może się zmienić, ponieważ to co zrobiłaś, to zmieniałaś swoją wersję ich w swojej rzeczywistości, aby była odzwierciedleniem tego, że kochasz siebie bardziej. […]

Czy uwierzysz w prawdę, którą jesteś, czy uwierzysz w prawdę kogoś innego, która nie ma z Tobą nic wspólnego? […] Za każdym razem, kiedy poczujesz się przestraszona tym co ktoś inny mówi o Tobie, czy reagując na czyjąś komunikację do Ciebie, zrozum, że jest to kolejna sposobność, aby poczuć wartość samej siebie i uwierzyć w siebie, i zrozumieć, że wiele razy, kiedy ktoś przychodzi do Ciebie i mówią coś, co zdaje się być jak atak na Ciebie, to tak naprawdę mówią Ci, że mają ten sam lęk i przenoszą go na Ciebie, aby dać Ci sposobność do zdecydowania czy jest to prawdziwe dla Ciebie. I to co Ty możesz potem zrobić to być na tyle dużą, aby utrzymać przestrzeń, aby pozwolić im, aby przekonali się, czy to musi być prawdziwym dla nich, kochając ich z powrotem za to, że pokazali Ci sposobność, aby kochać siebie bardziej.”
Autor: Bashar

Nabierając mocy możesz przyciągnąć tych, którzy będą chcieli to wykorzystać, wampirować na Tobie, gasić Twoje rozbłyskające światło. Postaraj się zawczasu ten moment uchwycić. Takie doświadczenie też jest cenne, bo pokazuje Ci to, że nie szanowałeś siebie, nie wierzyłeś w swoją samodzielność i moc. Z pewnością wyjdziesz z niego wzmocniony. Pamiętajmy zasadę, że kat szuka ofiary, ale z drugiej strony, ofiara podświadomie szuka kata.

To zaczyna się zmieniać wtedy, gdy przestajesz kierować się „owczym” lękiem przed wilkami. Gdy zaczynasz widzieć w dawnych agresorach przerażone, zlęknione i szarpiące się z życiem owce. W pewnym sensie, poprzez swój lęk i skrajnie niską świadomość, Ci ludzie są niewinni. To też są biedne ofiary systemu, które zaszczute w kąt, szamoczą się bezładnie i gryzą wszystkich wokół.

Nie oznacza to jednak, że nie możesz się bronić. Pisałem już – empatię, dobro i szacunek zostaw dla tych, którzy zasługują. Bo w drogę może wejść Ci osoba, która świadomie i z premedytacją wybrała zło i niszczenie innych. Lub wróg, który chce Cię zniszczyć. Jeśli nie odpowiesz tym samym – czyli złem, przemocą, okrucieństwem – możesz stać się kaleką, stracić majątek, stracić bliskich, doznać ogromnej traumy, zginąć.

Ten świat ma naturę męską (ale w jej patriarchalnym negatywie), agresywną, ignorancką. Jeśli ktoś nie akceptuje tej natury, to wtedy ten świat wali go po mordzie. Często dosłownie, np na ulicy. Sztandarowym przykładem takiej postawy to „słodko-pierdzący” wyznawca new age, lewicowy aktywista promujący naiwną i wypaczoną tolerancję, który zostaje pobity i okradziony przez islamskiego imigranta. Słowem: jest to osoba, która po otrzymaniu ciosa w jeden policzek, nadstawia drugi, zamiast się bronić i np zabić agresora.

Jak mawiała bliska mi osoba, nie jesteśmy jednak zwierzętami, gdzie słabszy automatycznie skazany jest na śmierć. Jesteśmy ludźmi, którzy poprzez ataki, poniżenia, agresję ze strony innych, używając mocy swojej świadomości, mogą wznieść się wyżej niż agresorzy. Wyżej, niż kiedykolwiek agresor czy wilk może się wznieść. Wilk wyzyskuje, nęka, straszy i czasami zagryza owce. Ale wilk nie może latać w przestworzach jak orzeł, nie może sięgać gwiazd. Jest w pewnym sensie uzależniony od tych owiec. Orzeł z kolei nie może za bardzo bronić się przed ciężką i toporną owcą, jeśli zamiast latać – człapie na Ziemi razem z tymi owcami.

Dzięki rozumieniu, dzięki zdobywaniu wiedzy, dzięki przepracowywaniu traum i cieni, dzięki tak naprawdę tym trudnościom – mamy możliwość transformacji, czyli przemienienia cienia w światłość, i co najważniejsze – przemienienia słabości w siłę. Dzięki temu że, jesteśmy niezależnymi istotami, nikt inny jak my nie może zdecydować o naszym własnym życiu, nikt nie decyduje o wyborach, nikt nie decyduje o tym jaką wiedzę ta osoba poznaje, tylko my. Często Ci, którzy byli „słabi„, „przegrani„. Więc jak byśmy nie byli poniżeni w życiu, możemy wszystko.

Akceptacja złej natury tego świata nie oznacza faktu, że zaczynasz grać tak jak ta natura każe. Owszem, możesz wybrać drogę służbie naturze – czyli drogę zła, przemocy, rywalizacji, psychopatii, drogę bycia prymitywnym samcem alfa lub zimną suką. Bo takie wartości natura premiuje. Z tym, że jest to negatywny wariant wewnętrznej siły, nazywanej czasami „patriarchalną„. Jest to siła pozorna, wywodząca się z lęków, kompleksów, traum, które zostały zepchnięte głęboko do podświadomości. I teraz są one maskowane prawilnością, agresją, samczym poczuciem siły, mafijnym honorem. Jest to tak naprawdę… słabość chłopca, tylko że silnie wyparta i silnie maskowana.

Psychologia opisała tę dresiarsko-stadionową mentalność, której hołduje większość mężczyzn, wzdłuż i wszerz. Ktoś wymyślił żart, że zawsze gdy jakiś facet próbuje zgrywać silnego samca alfa, to gdzieś tam jego była patrzy na to (np na facebooku) i pęka ze śmiechu. Siła, moc i męskość mają też wariant pozytywny. Paradoksalnie, rodzi się ona ze słabości, która zostaje pokonana i przetransformowana. Trzeba ogromnej odwagi i siły ze strony mężczyzny, by tę dresiarsko-stadionową mentalność zanegować i odrzucić. Bo tak naprawdę nie odrzucasz wtedy pozytywnej męskiej siły, ale odrzucasz siłę negatywną. Czyli lęki i kompleksy małego chłopca, wewnętrznego dziecka, maskowane agresją.

Pozytywna męska siła to pomaganie innym, inspirowanie innych, przekazywanie im wiedzy. O ile inni wyrażają na to zgodę i autentycznie tego chcą – jest to bardzo ważne zastrzeżenie. W przypadku relacji damsko-męskich, jest to stanięcie po stronie kobiet, zrozumienie ich położenia i tego, jak ich siła została ograniczona przez system, przed tysiącami lat. Mężczyzna którego cechuje siła negatywna – będzie chciał kobietę kontrolować, ograniczać. Będzie niechętny jej rozwojowi, wzroście, sile. Będzie się źle czuł przy kobiecie inteligentnej, pełnej mocy, potężnej. Będzie chciał ciągle dominować, mieć rację, wtrącać się, być tym lepszym.

Mężczyzna który przetransformował negatyw w pozytyw, a słabość w siłę, będzie się starał i chciał, by jego kobieta też była silna i potężna. Nie będzie mu przeszkadzało to, że w pewnych sferach jest silniejsza. Jeśli jest silniejsza – to będzie chciał się od niej tego czegoś uczyć, by też stawać się silniejszym i lepszym człowiekiem. Chętnie przyzna jej rację, jeśli rzeczywiście ją ma, i jeśli umie ją w fajny sposób uzasadnić. Bo po co ta cała męska duma? Przecież to tylko komplikuje życie i uniemożliwia uczenie się.

Światem rządzi prawo woli, siły i mocy. Jak i miłości podług woli. Dopiero gdy masz ową pozytywną siłę, możesz nadać nowej jakości wartościom takim jak miłość, empatia, szacunek, miłosierdzie. Z jednej strony, nie będą one nacechowane tym samczym, stadionowo-dresiarskim prymitywizmem. Z drugiej strony, nie będą one naiwne, „bezzębne„, nie będą takie „telewizyjne” czy też „unio-europejskie„. Będą one wyrazem Twojej siły i mocy.

To co opisałem, jest jedną z najtrudniejszych ścieżek rozwoju. Godzi ona dwa bieguny, z pozoru trudne do pogodzenia. Czyli siłę, potęgę, moc, dumę, z wrażliwością, empatią, miłosierdziem, miłością i innymi wyższymi wartościami. Wyższe wartości – przypominam.. – nie biorą się z natury, ale biorą się one z boskiej iskry wewnątrz nas. Z oświeconego umysłu, serca i duszy, które pragną czegoś więcej, niż znanych z natury niskich wartości. Takich jak zwierzęca walka o przetrwanie, takich jak zjadanie i zagryzanie słabszego, takich jak mentalność niedoboru, rywalizacja i przemoc.

Bo są jakby dwie ścieżki. Możesz z jednej strony, rozwijać siłę i moc bez wartości wyższych (empatia, miłość) i być np bankierem, kapitalistą, złoczyńcą, psychopatą, czarnym satanistą, czarnym magiem itp. Z drugiej strony, możesz rozwijać wartości wyższe pomijając siłę i moc – czyli stajesz się wtedy takim naiwnym, bezzębnym pseudo-empatą. I będziesz za to obrywał od tych wyżej wymienionych złoczyńców, bo wszechświat będzie chciał Cię czegoś nauczyć, będzie chciał, byś jednak zdobył ową siłę i moc, poprzez trudne doświadczenia.

Obie postawy rodzą pewne ograniczenia i obie przynoszą zło. Postawa pierwsza – siła i moc bez miłości i empatii, to inaczej postawa elit. Przyniosła ona światu niezmierzone morze cierpień i śmierć milionów ludzi na przestrzeni eonów czasu. Postawa druga – naiwna i głupiutka empatia – jest wykorzystywana właśnie przez te elity, jak i przez zwyczajnych, powszednich agresorów i chamów. Wystawia ona Ciebie na ataki, wampiryzm, na przysłowiowe jebanie w dupę. Dopiero gdy pogodzisz i połączysz ze sobą te dwie postawy, te dwa przeciwne bieguny – zyskasz pozytywną siłę, jak i miłość, która nie będzie słabością, ale potęgą.

Cytat: „Szczęście może pochodzić wyłącznie z twego wnętrza i jest wynikiem twojej miłości. Kiedy uświadomisz sobie, że nikt inny nie może sprawić, że będziesz szczęśliwy i szczęście jest owocem twojej miłości, staniesz się mistrzem w największe sztuce – sztuce miłości. Tylko kochając i akceptując siebie takiego, jakim się jest, można zaistnieć naprawdę i wyrazić swoją osobowość. Nie powinien udawać kogoś innego. Jeśli udajesz kogoś, kim nie jesteś, zawsze poniesiesz porażkę.”
Autor: Don Ruiz Miguel

Cytat: „Nie jesteśmy jako ludzie, społeczeństwo, uczeni nigdy przenigdy… Obrony. Agresorów jest mnóstwo – od poszczególnych ludzi, poprzez ideologie, poprzez korporacje, aż po religie itp itd. Ale nikt (prawie nikt) nie uczy swojego dziecka obrony. Czy poczucia wewnętrznej siły i umiejętności słuchania swojego wnętrza (myśli i jak ktoś ma dostęp to też serca). Nie uczy się nas bycia niezależnym emocjonalnie, finansowo. Nikt tego nie uczy, podstaw tego, że to daje w życiu komfort i spokój. Właśnie to, umiejętność obrony. Zauważ – szkoły obrony fizycznej, tzn. jakieś szkoły gdzie się trenuje obronę przed napastnikiem, złodziejem, mordercą – są. Ale jeśli chodzi o obronę emocjonalną – nie ma nic, wszyscy milczą, nie usłyszysz nigdzie ani piśnięcia o tym. To tak samo jak ostatnio sobie myślałam – wiele osób by powiedziało że jak są wampiry emocjonalne i Cię chcą zwampirować, zabrać Ci energię, to trzeba im dać tą energię, bo oni są biedni i jej nie mają i dlatego muszą brać ją od innych.

Ok – ale dlaczego w takim razie nikt nie mówi, że jak okrada cię choćby na ulicy kieszonkowiec, to Ty musisz mu dać choć trochę swoich pieniędzy, bo przecież on taki biedny, to Ty mu daj z własnej woli. I co? Skoro nie mamy obowiązku dawać złodziejowi z chęcią swoich pieniędzy, to dlaczego mamy dawać swoją energię wampirowi albo służyć państwu, systemowi, kapitalistom np poprzez płodzenie dzieci i zwiększanie potęgi tego państwa poprzez to? Dlaczego mamy swoje pieniądze i swoją energię dawać komuś? To jest właśnie manipulacja – manipulacja która mówi, że masz u kogoś dług. Nie masz. Będą Ci wmawiać że masz dług, że musisz cierpieć dla innych. Bo po prostu wtedy skurwiele którzy nie cierpią za innych, sobie tą energię od Ciebie – bezpośrednio czy pośrednio – wezmą i będą się dobrze bawić w życiu

Jesteśmy bowiem jak flaga na wietrze, kierowani myśleniem innych, ich światopoglądem ich agresją, ich autorytetem, ich poniżaniem nas, itp itd. A jak nie mamy obrony, to jedyną rzeczą jaką możemy zrobić, żeby wielu z nich nie wysysało z nas energii (wysysają bo nie mamy obrony, nie umiemy się bronic), to słuchać ich mniej lub bardziej. I tak oto człowiek staje się mniejszym czy większym niewolnikiem na poziomie mikro. Jego życie nie należy do niego, jego siła jest zdławiona. I wskazywane jest jednocześnie że siła jest za zewnątrz poza nim – los, bóg, przeznaczenie, konserwatyzm, że: „tak czeba”.

No i zobowiązania – każdy jest subtelnie ale i regularnie „zapewniany” że żyje dla innych – rodziny, dzieci, małżonka, państwa, narodu, tradycji, ekonomii, systemu. Taki człowiek bez umiejętności obrony, bez świadomości „Ja rządzę moją rzeczywistością, sobą, moim życiem – w 100% i nigdy mniej”, boi się wampirów energetycznych. Którzy czyhają na takich „słabych buntowników”. Stąd się wzięło określenie często humorystycznie przytaczane – „chcę ale się boję”.

Człowiekowi zabrano jakiekolwiek poczucie sił, niezależności, jedności z Bogiem, itp itd, powiedziano mu że nie ma siły. A to kłamstwo. Bo ma ogromną siłę. No ale wiadomo – żeby system trwał to wszystkich trzeba osłabić poprzez edukację i w ogóle „konserwatyzm”, bo nie wiadomo co za Hitlerek wyrośnie z niektórych. Albo zwykły debil jakich pełno. I jak on by się dowiedział że ma taką moc, a to by było po ludzkości. To jest patrzenie w skali makro – elity, illuminatów. Ale ze skali mikro – jednostki powinny dochodzić do tej wiedzy i się uwalniać, wzmacniać. Zresztą i tak będą się dowiadywać, tak jak my. Większość nie chce się dowiadywać i chwała im, bo idioci nie mogą mieć takiej wiedzy!.”
~Autor: Agata

Autor: Jarek Kefir, także z inspiracji i wsparcia bliskich osób 🙂

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz podziękować mi za moją pracę i wesprzeć ideę mojej strony. Jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://jarek-kefir.com/wsparcie/

 

Reklamy
Reklamy

Uwolnienie się z systemu (matrixa) jest możliwe!

czym-jest-przebudzenie

Co oznacza słowo „przebudzenie„? Zostało ono mocno przerysowane przez różnego rodzaju wyznawców new age i ezoteryków. Postaram się trochę to sprostować.

Jazda na rowerze jest jedną z umiejętności jakie możesz zdobyć, ale nie rodzisz się z tą umiejętnością. Możesz, ale nie musisz się jej nauczyć. Wielu ludzi przecież nie umie i nie chce jeździć na rowerze. Aby się nauczyć, musisz puścić uchwyt kontroli, bo jadąc rowerem, samochodem czy innym pojazdem, steruje Twoja podświadomość (dusza). Musisz też pokonać lęk, np przed upadkiem, przed tym, że nie dasz rady.

Zastanówmy się chwilę nad kilkoma hipotetycznymi i tylko z pozoru śmiesznymi pytaniami. Czy jakaś religia uzurpuje sobie prawo do monopolu na naukę jazdy na rowerze? Czy jakaś religia uważa, że nauka jazdy na rowerze jest zła, demoniczna, że nie podoba się Bogu? Przecież tyle jest upadków, złamań, wypadków na rowerze! Toż ten rower to dzieło szatana! Czy nauka jazdy na rowerze jest ukrywana przed ludźmi?

Analogicznie jest z naukami duchowymi (Occult) i przebudzeniem. Jest to stworzona przez naturę / boga „opcja” organizmu / duszy ludzkiej. Możesz z niej korzystać, ale wcale nie musisz. Z tym, że jeśli nie chcesz z niej korzystać, jeśli nie chcesz zdobywać wiedzy, przepracowywać traum, stawać się lepszym człowiekiem, poszerzać świadomości – to Twoim życiem rządzi program bazowy. Dość lichy. Można nazwać go „karmanem”, podświadomością, programami natury, przeznaczeniem – to w sumie jedno i to samo.

Cytat: „Piszesz Jarek że te niedobory są powodowane przez jakąś Świadomość, która stworzyła, albo zarządza tym całym Światem. Masz rację. Ja to nazywam powiedzmy czynnikiem X. Ów czynnik X sam to wszystko stworzył i nadal sam tym wszystkim zarządza. Sam to wszystko nadal tworzy i kontroluje.

Tym całym światem rządzą trzy darwinowskie zasady: rozrodczość, zmienność i walka o byt. O byt walczą nie tylko istoty żywe, ale i programy, ideologie, religie i inne egregory. Przy rozmnażaniu jest aż nadmiar komórek rozrodczych. Braki zaczynają się dopiero wtedy, gdy wszystkie organizmy zaczynają się masowo rozmnażać i równie masowo się odżywiają. W całej tej Przyrodzie panuje zawsze równowaga biologiczna. Dotyczy to roślin, zwierząt i nas ludzi. Gdy jakiś gatunek rozwinie się nadmiernie, to zaczyna zaraz brakować mu żywności i rozwój osobników powoli spada dotąd, aż cała ta piramida żywieniowa ponownie się ustabilizuje.

My jako ludzie wielokrotnie naruszyliśmy owe prawa natury. I dlatego ponosimy teraz tego skutki. Wyobraźmy sobie jakiś kraj. Tam ludzie mnożą się bez umiaru. Zaczynają tam głodować. Do tego dochodzi nieurodzaj. Ludzie masowo wymierają tam z głodu. W dzisiejszym świecie my od razu posyłamy tam jedzenie. Albo ci głodujący w krajach biednych masowo migrują do krajów bogatych. I dany naród znowu się rozmnaża. Musimy karmić głodnych. Musimy pomagać głodującym. Ale dokąd nas to zaprowadzi?

Tu już pojawiają się liczne dylematy. Są one głównie natury moralnej. Czynnik X takich dylematów nie ma. Jego nie interesuje śmierć jednostek. Nawet wówczas gdy umrą z głodu miliony. X realizuje jedynie swój program. Kodem głównym programu realizowanego przez X jest stabilizacja systemu, którym X zarządza. To i tylko to on cały czas realizuje. A to, że ta realizacja programu przez X nas unieszczęśliwia to nasz problem.”
Autor: Erika Necker

Program ten to wychowywanie słabo rozwiniętej poprzez ból i cierpienie, z niewielką domieszką przyjemności. Niewielką – bo trzeba dać choć trochę radości takiej duszy, by np nie popełniła samobójstwa. Choćby to była tylko butelka piwa. No i program ten oznacza także wyrównywanie energii – kary są przydzielane przez mechanizmy korygujące natury, za zachwianie równowagi energetycznej. A tu na Ziemi odbywa się to często gwałtownie. Program ten musi istnieć – jest konieczny dla dusz które śpią głębokim snem. Coś je musi prowadzić przez ziemskie lekcje.

Gdy zaczynasz się przebudzać, to rośnie Twoja świadomość, uważność. Nawet gdy jedziesz tramwajem czy wykonujesz inne rzeczy, możesz to odczuwać. Dostrzegasz więcej szczegółów. Nie jesteś w stanie tego półsnu, nacechowanego bezwiednymi i automatycznymi, najczęściej przykrymi myślami. Złe emocje coraz rzadziej i coraz słabiej biorą Cię w swoje bezwzględne posiadanie. Powoli to Ty stajesz się panem emocji, a nie ich poddanym. To właśnie wtedy przeznaczenie, czy karman coraz mniej rządzi Twoim życiem. Coraz więcej masz wolnej woli. Otrzymujesz coraz większe prawo ingerencji w Rdzeń – czyli w hologram zwany Ziemią.

Od razu trzeba zaznaczyć, że wielu, o ile nie większość ludzi, ma wbudowaną systemową blokadę przed wiedzą, przed poszerzeniem świadomości, przed przebudzeniem. To właśnie te osoby, które na wszelkie sugestie z Twojej strony reagują gwałtownie. Modele takich reakcji są trzy – ośmieszanie („oszołom nie zna życia„), lęk („to diabelstwo, szatańska wiedza, coś społecznie szkodliwego i wywrotowego„), czy agresja („jak on śmiał podnieść rękę na tradycyjne wartości„). Co robić w takich sytuacjach?

Obowiązuje tu jedna, jedyna zasada – nie dopuszczać do nich. Lepiej zapobiegać, niż leczyć. Wybadaj jakie dana osoba ma poglądy. Jakimi wartościami się kieruje. Czy jest przywiązana do tradycyjnych, odchodzących wartości? Religia, konserwatyzm, lub druga strona tego samego przecież medalu – fanatyczny, lewacki ateizm? Jest materialistą, czy może interesują ją głębsze wartości? Spotykaj się z nimi, żartuj, tańcz, pij wódkę, słuchaj muzyki, spędzaj czas wolny.. Ale stosuj zasadę nieingerencji. Lub chociaż minimum ingerencji, bo z drugiej strony, obowiązuje też zasada z poniższego obrazka.

duchowosc

Możesz zasiać ziarno wiedzy, i wcale nie chodzi tylko o jakąś skomplikowaną, ezoteryczną wiedzę. Ale tu musisz delikatnie wyczuć poziom na jaki znajduje się rozmówca, czyli wyczuć na ile masz prawo ingerować. W końcu rozwój następuje etap po etapie. Jak wchodzisz po schodach, to wchodzisz na raz po jednym, dwóch, rzadko po trzech stopniach. Ale wtedy dostajesz zadyszki. Nie wchodzisz za jednym razem po 10 schodach, bo człowiek nie ma takich możliwości. To oczywiście metafora odnosząca się do rozwoju świadomości. Z grubsza wygląda to tak, że pozwól sobie być sobą. Pozwól też, by inni byli sobą.

By mieli swoje poglądy, przekonania, nawet błędne. By robili to, co chcą, nawet jeśli to głupie, destrukcyjne. By doświadczali swoich lekcji życiowych, nawet jeśli Tobie wydają się idiotyczne i niepotrzebne. Pomóc możesz tylko temu, kto chce pomocy i kto jest gotów ponieść trud zmiany. Wie to nawet tradycyjna, akademicka psychologia. To jest rozwiązanie tej zagadki, która dręczy wielu ludzi. Np dlaczego dobry i uczuciowy mężczyzna jest ze złą i wredną kobietą?

Albo dlaczego wrażliwa kobieta jest z umięśnionym i wytatuowanym draniem, który zdradza, pije i bije? I dlaczego taki człowiek nie odejdzie od takiego toksycznego partnera? Odpowiedź brzmi: bo takie doświadczenia wybrała jego dusza, i tu na Ziemi pilnuje ich karman / podświadomość / przeznaczenie. Możesz się wzbijać na wyżyny argumentacji i logiki, ale to nic nie da. Umysł takiego człowieka cierpi katusze, ale jego młodziutka i niedoświadczona dusza cieszy się i śpiewa, bo zdobywa cenne informacje i lekcje.

Świat naprawdę da sobie radę bez próby ratowania i pomagania ludzi, których uratować i pomóc się nie da, a nawet nie trzeba. Da sobie też radę bez Twojego lęku, zamartwiania się spiskami politycznymi, wojnami, tym jak działa matka natura (czyli matrix, system) i innymi sprawami na które nie masz wpływu. Od świata trzeba się trochę, mówiąc brzydko – odpierdolić. Dopiero wtedy człowiek zaczyna się zmieniać i dopiero wtedy może… zmieniać świat. Jest to paradoksalne, ale logiczne. Bo nacisk siłowy, czy chęć by ludzie lub świat zmieniali się na siłę, nigdy nie przynoszą dobrych rezultatów.

Cytat: „Buntownikiem jest nie ten, kto przeciwstawia się społeczeństwu, ale ten, kto rozumie całą jego grę i po prostu z niej rezygnuje. Staje mu się ono obojętne. Nie jest przeciw niemu. I to jest piękno buntu: wolność… Rewolucjonista nie jest wolny, bo ciągle z czymś walczy – jak może być wolny? Ciągle się czemuś przeciwstawia – jak, działając przeciw czemuś, może być wolny? Wolność oznacza zrozumienie. Trzeba zrozumieć grę i widząc, że z jej powodu dusza nie może się rozwijać, że z jej powodu nie możesz być sobą, po prostu zrezygnować z niej bez szramy na duszy. Przebaczasz, zapominasz i żyjesz, nie trzymając się społeczeństwa ani w imię miłości, ani w imię nienawiści. Dla buntownika społeczeństwo po prostu znikło. Może żyć w świecie albo odejść od świata, ale nie należy już do niego.”
~Osho

Czy zauważyłeś, że wiele ludzi interesujących się naszymi tematami, poszerzających świadomość, staje się coraz bardziej spokojna? Wiedzą i rozumieją coraz więcej, są bardziej optymistyczni, pogodzeni ze sobą, z ludźmi, światem. Zauważyłem to u siebie, u bliskich mi osób i u wielu czytelników. Kiedyś obudzisz się rano czując ogromny spokój, ulgę, bezgraniczną miłość w sercu. I tak już zostanie. Będziesz wiedział i czuł, że właśnie się dokonało. Że zrozumiałeś.

Po dawnych traumach i lękach nie pozostanie ślad. I to będzie nasze przebudzenie. Tylko tyle, chciałoby się powiedzieć. Ale jednocześnie aż tyle. Życiorysy wielu z nas zmierzają ku temu coraz szybciej i szybciej. Obecnie ja i wielu z nas odczuwa jakby przebłyski tego stanu – nie zawsze i nie tak intensywne. A reszta? Będzie miała po prostu swoje życie, swoje lekcje, swoje troski. Dołączą do nas później, w tym, lub w przyszłych wcieleniach, za 10, 20 lat, lub po wielu eonach czasu.

Co możesz zrobić dla siebie i innych podczas tego procesu? Staraj się nie zasilać emocji negatywnych. Wszechświat nie opiera się na rozumowej wiedzy, ale na czuciu. Jeśli masz dobry nastrój, dobrą energię – podziel się nią z innymi. Wtedy się pomnoży. Szczególnie widać to wtedy, gdy jesteś autorem i czyta Cię pewna grupa ludzi. Wpisy z negatywami, spiskami, o wojnach, katastrofach, przepowiedniach, islamie – są wampiryczną, energetyczną czarną dziurą. Zasysają energię z Ciebie, od czytelników, i transferują ją.. No właśnie, gdzie? Jeśli interesujesz się ezoteryką to możliwe że znasz odpowiedź.

I tu nie ma znaczenia czy ta czarna energia pochodzi od TVN 24, od Gazety Wyborczej, od wSieci, czy od medium alternatywnego z teoriami spiskowymi. Ten gigantyczny „odkurzacz” który zasysa energię zła i cierpienia z całej planety, jest bardzo oportunistyczny i niewybredny. Cóż. Jesteśmy dosłownie „wpierdalani” przez „coś” (nikt nie wie dokładnie przez co), jeśli na to pozwalamy swoimi złymi emocjami i energiami. Ale cała natura, polityka, działania elit, ekonomia – są od początku do końca zaplanowane tak, by to coś miało swój pokarm w postaci energii zła i cierpienia. Wielu ludzi publikujących demaskatorskie treści nieświadomie uczestniczy w tym procederze – i wspiera to, co nazywają oni NWO lub systemem. „Boże, wybacz im, bo nie wiedzą, co czynią.”

Bo prawda jest też taka, że jeśli dojdziesz do porządku ze swoimi emocjami, generowanymi energiami, jeśli przestaniesz siłowo napierać na świat, na ludzi, jeśli przestaniesz wyrażać niezadowolenie, niezgodę, wkurzenie, obrażenie na świat – to nic Cię nie ruszy. I nic nie będzie wpierdalać Twojej energii. Sam poczujesz to, co ja, lub poczujesz jeszcze więcej. Energii i spokoju będzie bardzo dużo. Ludzkość mogłaby być wolna choćby w miesiąc. Gdyby owce zrozumiały pewne rzeczy i zmieniły się, to wilki (te ludzkie i te energetyczne, astralne) musiałyby przejść na wegetarianizm i poluzować system. Póki co, poprzez przebudzenie możemy dokonać tego w naszym własnym, indywidualnym zakresie.

Cytat: „Teraz globalnie jest czas, gdy ludzkość zaczyna budzić się z poziomu ofiary. Wchodzi w bunt, opór, walkę. Oczy chodzą dookoła i mówi człowiek – ten winny, ksiądz, polityk, jaszczur, kosmita, muzułmanin, religie, władza, urzędy, Niemcy, Ukraińcy, Ruscy, mąż, kochanka męża, ojciec, syn.. itp itd. Osoby, które znajdują wroga, przeciwnika wyładowują tylko całą skumulowaną energię ofiary. Nie jest ważne kim będzie przeciwnik, zawsze jakiegoś się znajdzie.Umysł szaleje, będziemy bronić swoich praw, my im pokażemy, nie damy się, ten winny, tamten winny, och i ach i dualność trwa. Ludzie ci nie wiedzą, że to tylko etap i dobrze byłoby, aby skończył się jak najszybciej, gdyż żadna walka, ani żadne zwycięstwo nie da im spokoju wewnętrznego. Nie wiedzą, że są jak dzieci w piaskownicy, które do tej pory odgrywały rolę ofiar, gdyż nie miały zbyt dużej samoświadomości i decyzyjności, teraz jednak wstały i rozpoczęły walkę z dziećmi, które sypały im piasek na głowę.

Czy to jest wolność?”
~Elen Elijah / epokaserca.pl

Zapraszam do obejrzenia poniższego nagrania video:
10 oznak duchowego przebudzenia

Autor: Jarek Kefir

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz podziękować mi za moją pracę i wesprzeć ideę mojej strony. Jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://jarek-kefir.com/wsparcie/

 

90% teorii spiskowych jest tworzona przez spec-służby w celu dezinformacji i zastraszania

teorie-spiskowe

To, że ludzie spiskują jeden przeciwko drugiemu, wiadomo od zawsze. Cała historia to jeden wielki spisek i konspiracja. To zakulisowe działania, sekrety kochanek królów, nieślubne dzieci, miłosne schadzki i orgie na tyłach zamków i plebani, dyskretni truciciele, potężni okultyści i magowie pozostający w cieniu, zadowalający się dyskretną kontrolą. I tak jest po dziś dzień. Wiele teorii spiskowych stało się po latach faktami opinii publicznej.

Dawniej istnienie mafii – wpływowych organizacji przestępczych, mających w ręku policję, sądy, rząd… A raczej: działających na zlecenie i pod kontrolą rządu – bo taka jest prawda.. Było uważane za teorię spiskową. Tak samo szkodliwość farmaceutyków, korupcja w nauce, upadek moralny polityki. Problem zaczyna się wtedy, gdy następuje przerost formy nad treścią.

Pojawia się coraz więcej szokujących, przerażających i przede wszystkim śmiesznych i głupich teorii spiskowych. Mają one z jednej strony siać strach, z drugiej – ośmieszać, a z trzeciej – rozprzestrzeniać dezinformację. Wiele razy pisałem w swoich artykułach, byście odważnie badali prawdę, nie bojąc się różnych modeli postrzegania świata. Ale przestrzegałem Was przed jednym – nie bądźcie, kurwa, zjebami. Czy to ezo-zjebami, czy spiskowymi zjebami. Czy jesteś osobą, z którą można na luzie napić się piwa, whisky itp, pożartować, potańczyć, zwierzyć się, poradzić, wypłakać się gdy jest potrzeba? Wierzę, że tak – bo to jest też ważne.

Wiele teorii spiskowych nas po prostu kompromituje. Są to często te, które straszą nas od niepamiętnych już czasów. III wojna światowa – Alex Jones straszy nią przynajmniej od 2005 roku. W Polsce stało się to modne w 2009 roku. A ten świat, cholera, ciągle trwa i ciągle nie chce upaść. Bo bardziej chodzi tutaj o inny upadek – upadek archetypowy człowieka zaczytanego w takich teoriach. On dokonuje podświadomej projekcji swojego upadku na świat, chłonąc coraz bardziej śmieszne i przerażające teorie spiskowe.

Ten świat przetrwał millenia kataklizmów i trudów większych, niż wszystkie wojny znane Wam z historii. Trwają wielkie zmiany na świecie, które nasi potomni nazwą epokowymi. Chyba największy ignorant i leming powoli zaczyna to dostrzegać, choćby w polityce, bo ją widać na pierwszy rzut oka. Eksperyment o nazwie gender-multikulti nie wypalił, więc ten parametr jest już powoli usuwany z systemu. Co oczywiste, zostaną dodane do niego nowe parametry. Figury na szachownicy się przesuną, linie na mapach zmienią, osoby w gabinetach będą inne.

Wczoraj Obama, dziś Trump. Wczoraj Kopacz, dziś Szydło. Przedwczoraj zaś Bush i Tusk. Ale na dobrą sprawę, czy to ma większe znaczenie? Dlaczego nadajesz temu aż tak dużą ważność? Koło życia mieli swoimi nieubłaganym tempem od eonów czasu, i będzie kręciło się nadal, nieprzerwanie. Ludzkość przeszła wspaniałą ewolucję od jaskiniowych małpoludów, ku dumnemu człowiekowi duchowości, nauki i techniki, sięgającemu gwiazd. Świat naprawdę da sobie radę bez Twoich leków, obaw, czy histerycznego strachu o przyszłość.

Z własnego doświadczenia wiem, że jedną z oznak większego przebudzania się, jest większy dystans do świata. Tak, masz wtedy bardziej wyjebane. Mniej się boisz. Towarzyszy Ci pewność że będzie dobrze i spokój, które dla tych którzy dopiero wkraczają na ścieżkę, wydają się bardzo dziwne. To jest zupełnie nowa jakość myślenia. Przykładem jest jasnowidz Jackowski. Powoli przestaje on snuć apokaliptyczne przepowiednie. Jest już zupełnie wyluzowany. Zajął się przekazywaniem potężnej i wartościowej wiedzy. Ze straszącej wojnami osoby, stał się laborantem w tym wielkim eksperymencie alternatywnych mediów i ujawnianiu wiedzy.

Stary porządek świata chwieje się w posadach, a pozorny chaos jest kluczem ku Nowemu Światowi. To, co zdezaktualizowane, co przynosiło ludziom cierpienie, co zwyczajnie się nie sprawdziło, musi odejść. Budzi to zrozumiały lęk tych, którzy boją się utraty swojej dominującej pozycji (grupy interesu) lub też zwykłych zjadaczy chleba, nie dostrzegających drugiego, a nawet trzeciego dna (geo)polityki. Nawet jeśli jest to tradycja, kultura, wartości do których przywykliście – musi to odejść.

Ludzi poznaje się po czynach, czyli efektach ich działań. Wartości także poznaje się po tym, co przyniosły w praktyce. Jaka jest ocena wartości tradycyjnych, konserwatywnych, honorowych, prawilnych? Spójrz na ten cierpiący i płaczący świat – właśnie to przyniosły te wartości. Wiem, że kojarzą się one Wam z dobrymi emocjami. Mówili o nich rodzice, dziadkowie, wujkowie, zachwalając je i dyskretnie zasiewając w Was strach na wypadek, gdyby przyszło Wam do głowy myśleć samodzielnie. Wiem, że innych nie znacie, stąd piszecie w komentarzach np o upadku obyczajów, o seksie bez miłości jako czymś złym. Ale to tylko i jednocześnie aż programowanie społeczne i systemowe. Nie ma w tym żadnej boskości, ponadczasowości, ani nawet dobra.

Nie bójcie się i nie popadajcie w rozpacz, bez względu na to, co się wydarzy. Normy społeczne, tradycja, kultura – choć wydają się potężne, bezdyskusyjne, tysiącletnie – są tak naprawdę glinianym bożkiem. A raczej glinianym gnomem. Zmieniają się wiele razy w ciągu życia jednego pokolenia, gdzieś co siedem lat. Zmieniają się, ewoluują, dojrzewają nieprzerwanie. Konserwatyzm dzisiejszy zupełnie nie przypomina topornego i siermiężnego konserwatyzmu z lat 90, po upadku komuny.

A do lat 50 czy XIX wieku nie ma nawet porównania. Także dzisiejszy katolicyzm zupełnie nie przypomina tego sprzed wojny. Wszystko się zmienia, tylko zmiana jest pewna – jest to truizm, ale często zapominany. To nie wartości upadają, ale ewoluują. To nie świat upada, ale ludzie stają się coraz bardziej zgorzkniali, nieszczęśliwi. I zaczynają postrzegać świat jako upadły, a młodzież jako zepsutą. Już kapłani starożytnego Egiptu, 5500 lat temu, narzekali na upadek obyczajów i zepsucie młodzieży.

To samo Rzymianie 2000 lat temu, z ich słynnym: „O tempora, o mores„. Gdyby darcie szat konserwatystów było prawdą, to przez tyle pokoleń świat musiałby się stoczyć w jakieś niewyobrażalne piekło, gdzie żaden, nawet najmniejszy rozwój nie byłby możliwy. Jednak tak nie jest. Świat trwa i trwa, od eonów czasu. Starsi, zgorzkniali konserwatyści narzekają i grzmią o upadku wartości. A tymczasem młodzi, jak to młodzi każdej epoki – kochają się, przeżywają miłości, zawody, powroty, pełni nadziei planują przyszłość, chcą zmieniać oblicze świata. Dopiero na starość, jeśli nie mają wiedzy, stają się zgorzkniali i pełni konserwatyzmu.

Cytat: „Masy będące nieświadomością zbiorową, podobnie jak natura rządzą się prawami pierwotnych instynktów. Dopiero zaistnienie u nich nowej jakości świadomości wygeneruje nowej jakości myśli, które dalej przełożą się na wyższe odczucia, wrażenia czy emocje. Jak mawia Bogdan każdy ma swoją drogę do prawdy. Dodam, że każdy nawet powinien mieć swoją drogę, żeby nie iść już wydeptaną ścieżką, która zapewne nas do tej prawdy nie zaprowadzi. Droga już przez kogoś odkryta zaprowadza jedynie do prawdy tego, który ją odkrył.

Tak samo myślę że dążenie do prawdy nie jest celem samym w sobie, bo prawda jest znana dla naszego Wyższego Ja, Źródła, Nadświadomości. itd. Natomiast celem jest ciągłe doświadczanie. Takim doświadczeniem bardzo bogatym zresztą jest zejście ducha w materię 3D, czyli let’s play a game. Trudno mi nazwać tę materię , matrixa, mayę czy iluzję zniewoleniem, bo dane odczucia każdy kreuje sobie sam a niektórzy mówią o wychodzeniu z tego chociaż dopiero co zamoczyli stopy. Tzw. przebudzenie daje możliwość wejścia na kolejny poziom doświadczania czegoś innego.”
~
Chrestomata

Często zapominamy, że nie trzeba non stop do czegoś w życiu dążyć. Do przebudzenia, do poznania prawdy. Często zapominamy, że życie trzeba po prostu.. przeżyć. Doświadczając, napawając się pięknem swojej różnorodnej kreacji. A co jeśli nie ma przebudzenia, tylko po prostu kolejne etapy lepszego samopoczucia, większej mocy i głębszego zrozumienia? A co, jeśli nie ma prawdy, tylko po prostu ciągłe i nieprzerwane poszerzanie zakresu wiedzy, przełamywanie kolejnych barier iluzji?

Wróćmy do tematu teorii spiskowych. Innym ważnym czynnikiem dla których są wymyślane coraz bardziej śmieszne i przerażające ich wersje, jest lęk, strach. Zauważcie to – lęk jest podstawą każdego systemu władzy, opresji, kontroli, polityki. Całe społeczeństwo opiera się na różnych lękach, na czele z lękiem przetrwania, który jest najpotężniejszym, i z którego bierze się wszelkie zło. Lęk jest mechanizmem, dzięki któremu kontroluje się masy. Bo skoro jest lęk przed czymś, to sprytna elita od razu przedstawia receptę na ten lęk. A ta recepta kosztuje bardzo dużo.

Podsuwane są więc rozwiązania na uprzednio sztucznie stworzony problem. Obrona tradycyjnych wartości, religia obiecująca raj po życiu pełnym wyrzeczeń, by elitom żyło się lepiej, czy walka o prawa mniejszości i sprzeciwianie się prawicowemu ekstremizmowi. Zawsze znajdzie się „wróg„, którego lud będzie się bał, i zawsze znajdzie się elita lub wpływowa grupa (kapłani, naukowcy, eksperci, lewacy, prawacy), która zaproponuje rozwiązanie czy ochronę. Oczywiście rozwiązanie, które jest bardzo, bardzo drogie.

Teorie spiskowe bardzo często powodują trzy destrukcyjne reakcje, które wymienię poniżej:

-strach, obawa, lęk – jedne z najsilniejszych ludzkich odczuć, zawsze zasilają ciemną stronę mocy. Jednym z najgorszych lęków jest lęk przed końcem świata. Więc na wszelkie sposoby jest on wzmagany i generowany przez media i w szczególności rzekomo niezależne portale;

-„nic się nie da zrobić„, „oni są potężni” – szczególnie w tym względzie celuje Rosja i jej sieć dziesiątków tysięcy portali rzekomo niezależnych. Rosja na portale rzekomo niezależne i na swoją autorską wersję new age i ezoteryki (bardzo konserwatywną i popularną w Polsce) wydała miliardy dolarów, by prać tak mózgi nam, świadomym. Gdyby byli tacy potężni, to ogarnęliby światową zapaść cywilizacji i biosfery i już mieliby swoje NWO. Gdyby armia Rosji była tak potężna jak ją przedstawiają te rzekomo niezależne portale, to dawno podbiłaby nie tylko całą Ziemię, ale miałaby już przyczółki nawet na Plutonie;

-bierność – skoro nic się nie da zrobić, bo są tak potężni, podświadomość / dusza przyjmuje program obojętności, wycofywania się z tak „złego” świata. Nawet nie zauważasz, gdy zaczynasz czuć się coraz gorzej, gdy masz coraz mniej energii życiowej, gdy spotyka Cię coraz więcej złych sytuacji i zdarzeń.

System i elity są oportunistyczne. Mniej ważne jest, jaki czynnik generuje pożądaną reakcję. Ideologie, religie? Elity pogardzają nimi. A przynajmniej mają je w dupie, tak jak ja i wielu moich czytelników. Na pewno nie przywiązują do nich wagi. Ideologie i religie są takimi kamieniami węgielnymi istnienia partii i organizacji. Umożliwiają konsolidację elektoratu i zarządzanie tym ludzkim zasobem. I tyle. To zwykli ludzie w nie wierzą a potem kłócą się wyzywają, obrażają, walczą ze sobą. Nie elity.

Tak samo mniej ważne jest jakie medium zasiało w dziesiątkach tysięcy ludzi ziarno strachu. Zrobił to TVN, Gazeta Wyborcza? Dla elity to dobrze. Zrobiła to Gazeta Polska czy portal Ruchu Narodowego? Też dobrze. A może strach wygenerowały media określające się jako „niezależne„, „alternatywne„, czy „konspiracyjne„? Nie ma znaczenia, też dobrze dla elity. W końcu artykuł ze strony z teoriami spiskowymi może przeczytać nawet 200.000 ludzi. Strachu będzie co nie miara. A kto te wygenerowane złe energie przechwyci i pożywi się nimi? Demiurg, zwany także pod innymi imionami: jahve, allah, szatan, marduk, pan bóg – to różne nazwy tego samego, fałszywego boga.. On także jest oportunistą i zje wszystko.

Cytat: „Nie piszę żeby nie walczyć z systemem. Jestem kawał przebiegłego drania. Ja zachęcam do rozwijania siebie, powiększania własnego zasobu wiedzy. Posiadając ją – mimochodem unikniesz zasadzek systemu. W ten sposób nie walcząc – będziesz z nim walczył. Tak więc zachęcam – ucz się i rozwijaj.”
~Bogdan56

Autor: Jarek Kefir

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz podziękować mi za moją pracę i wesprzeć ideę mojej strony. Jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://jarek-kefir.com/wsparcie/

 

Czego można nauczyć się dzięki zdradzie? [+18] Zupełnie nowe spojrzenie na sprawę

milosc-i-seks

Chciałbym zaprosić Was do obejrzenia krótkiego nagrania Eckharta Tolle o związkach, miłości, zdradzie itp. Moje spojrzenie na tę tematykę jest inne niż to społeczne.

Przede wszystkim zadajmy sobie pytanie, czy powszechnie obowiązujące przekonania o relacjach, miłości, związkach, rodzicielstwie, są dobre? Czy przyniosły światu szczęście i rozwój? A może przeciwnie – łzy i cierpienie?

Popatrz na ten świat. Na fochające się, kłócące i mające do siebie wieczne pretensje pary. Na oziębłe seksualnie i nienawidzące się małżeństwa. Na rozpacz dzieci żyjących z niekumatymi i szarpiącymi się z życiem rodzicami. Co oni otrzymają od tych rodziców? Jakie umiejętności? Jaką siłę? Jaką wiedzę? Otrzymają to, co otrzymują dzieci od zarania dziejów.

Czyli lęki, kompleksy, traumy, obawy, nieśmiałość, brak asertywności, wypaczone spojrzenie na świat. Będą się z tym zmagać do końca swych dni. Dlatego zarzuty jakie formułuję wobec ziemskich rodziców i zwolenników posiadania potomstwa, są zarzutami surowymi.

Zadajmy sobie trzy pytania pomocnicze:
-co jest złego w seksie „bez zobowiązań” – czyli np na jedną noc, albo między przyjacielem i przyjaciółką?
-co jest złego w tym, że para daje sobie zezwolenie na skok w bok?
-co jest złego w seksie dla samej przyjemności, bez planowania potomstwa, przyszłości, ślubu, kredytów hipotecznych itp?

Potępienie tej sfery życia pochodzi od społeczeństwa, które jest chore. Wielcy myśliciele, guru duchowi, filozofowie, od zawsze zwracali uwagę na to, że społeczeństwo żyje w stanie neurozy, dychotomii. Demonizowanie seksu i samo pojęcie „zdrady” bierze się z dawnych czasów. Nie znano wtedy skutecznych metod antykoncepcji. Seks prędzej czy później kończył się ciążą.

By system jako tako trwał w tak trudnych warunkach, musiano ograniczyć seksualność i kobiet, i mężczyzn. Musiano wprowadzić pojęcie takie jak zdrada, małżeństwo, posiadanie drugiej osoby na własność. Wprowadzono poczucie winy, wstydu i lęku związane z seksualnością. Aby trzymać ludzi i system w ryzach, ograniczono i obrzydzono seksualność. Jest to podstawa oprogramowania ery patriarchalnej, czyli eonu ciemności, ery ryb / ery lisa, ery upadku ludzkości i całej planety.

Obecnie jak nigdy widać, że te wzorce są zdezaktualizowane i niewydolne. Że przynoszą światu zło. W bólach upadają, rodzi się nowy świat. To, co nazywane jest tradycyjnymi wartościami, prawilnością itp – nie jest żadnym boskim prawem, nie jest czymś wzniosłym i dobrym. Jest to system kontroli, konieczny w dawnych czasach, by system trwał, by ludzkość przetrwała i rozwijała się. Ten system kontroli wynika bezpośrednio z małej wiedzy i świadomości, i braku technologii i nauki. Jest to system odpowiedni dla mentalności dawnych ludzi.

Nie daj się zapędzić w pułapkę nienawiści do płci przeciwnej. Jeśli jesteś mężczyzną – nie daj sobie wmówić toksycznych doktryn guru uwodzenia, podrywu, NLP. Znają co najwyżej 20% prawdy, i to prawdy „płaskiej„, a przecież jest ona wielowymiarowa. Jeśli jesteś kobietą – nie daj sobie wmówić niektórych tez toksycznej odmiany feminizmu.

Sam feminizm był konieczny, wprowadzono go po to by przyspieszyć przebudzenie kobiet, a globalnie – przebudzenie Bogini. Jednak jego odmiana genderowo-neoliberalna, ta znana z Unii Europejskiej, staje się powoli wypaczeniem, nowotworem. Mamy więc dwa przeciwieństwa: samczość skupiona wokół poradników uwodzenia i podrywu, i toksyczna, lewacka odmiana feminizmu. Każda z tych stron uważa, że winna jest ta druga płeć.

Tak, ja też ten błąd popełniałem. Rozsiewałem kiedyś tę truciznę. Obecnie stare i toksyczne artykuły sukcesywnie usuwam z mojej strony. A prawda jest nieco inna. Wszystkiemu winne są: nieświadomość, brak realnej wiedzy, i posiadanie wiedzy fałszywej – narzuconej przez chore społeczeństwo. Miłość, związki, seks – to nie tylko transakcja handlowo-wampiryczna sfochanej i humorzastej „Ewki” z prymitywnym i niekumatym „Adasiem„. Miłość posiada ukrytą opcję (Occult), z tym, że to zadziała, jeśli tworzymy relację z osobą o mentalności podobnej do naszej, a nie niższej.

Odrzuć wszystko to, co mówiły Wam o miłości i związkach rodzice, babcie, ciotki, społeczeństwo. Odrzuć to, co przeczytałeś na forach psychologicznych. Na których każdy jeden uważał się za wielkiego asertywnego i ekstrawertycznego mądralę, a tak naprawdę nic nie wiedział o życiu. Chyba o odrzuceniu tego, co mówi kościół, konserwatyzm, prawilność – nie muszę mówić, bo to oczywiste? Idź w świat odważnie, zdobywając nową, wartościową wiedzę – o Lilith, o Bogini, o świadomości, o pracy nad sobą.

Zapraszam na inne ciekawe artykuły dotyczące relacji, miłości, seksu, związków, kobiecości i męskości:
–System Cię zniewala ale nie musi tak być! Zasługujesz na szczęście i to co najlepsze!
Wszyscy jesteśmy ofiarami systemu, i kobiety i mężczyźni. Jak się uwolnić?
Trud miłości i trud życia na Ziemi: dlaczego tak się dzieje?
Jeszcze nigdy związki nie były tak problematyczne jak teraz: bratnie dusze
Związek może być rajem ale może być i piekłem.. Jak postępować?
Wolność i możliwość wyboru to najważniejsze wartości na Ziemi
Prawdziwa przyczyna zła na świecie? Wszystko jest odwrócone o 180 stopni
Mistyk Marek Taran o budowaniu zdrowych i szczęśliwych związków
Lęk o przetrwanie jest najbardziej niszczącym ludzkim lękiem
Czy posiadanie dzieci w tym systemie ma sens?!
Zrób systemowi na złość i uwolnij się!
Jeszcze nigdy związki nie były tak problematyczne jak teraz

Autor: Jarek Kefir

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz podziękować mi za moją pracę i wesprzeć ideę mojej strony. Jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://jarek-kefir.com/wsparcie/

 

Wiedza, prawda, empatia i dobro są drogocennym skarbem. Uważaj komu je dajesz bo nie każdy zasługuje!

empatiaWszyscy znamy hasła wzywające do szanowania każdego człowieka. Do dawania miłości i dobra każdemu człowiekowi. Wszyscy znamy też hasła o tym, że powinniśmy porzucić podziały religijne, narodowościowe, rasowe. Że nadchodzi globalna świadomość, a ludzkość jest jedną wielką rodziną. I że ten, kto nie popiera tych haseł, zamieszczanych razem z łzawymi i kolorowymi grafikami, jest mało uduchowiony i ma zamknięte serce.

Owszem, te hasła są piękne, można się wzruszyć czytając ich założenia. Są jednak dwa „ale„, które są nie tyle języczkiem, co jęzorem u wargi. Po pierwsze – hasła te są wykorzystywane przez cynicznych ludzi z kręgu elit, którzy wykorzystują je do swoich celów. Po drugie – trzeba mierzyć siły na zamiary. Źle wykorzystana empatia, bez znajomości twardych realiów świata, często czyni jeszcze więcej zła, niż zupełna bierność. „Empatia bez znajomości realiów” – to bym dopisał do słynnych „siedmiu zagrożeń ludzkiej natury„, sformułowanych przez Gandhiego.

Empatia, dobro, prawda, wiedza, szacunek, człowieczeństwo – powszechnie uważa się, że należą się one każdemu bez wyjątku, niejako a priori. Jest to jeden z największych i najbardziej niewybaczalnych błędów ludzkości. Przede wszystkim, na te wartości należy sobie zapracować, swoją postawą, czynami, wyborami, wiedzą, szczerą chęcią do zmiany siebie na lepsze. Jeśli dajesz je niewłaściwym osobom, które na nie nie zasługują – depczesz te wartości, kurwisz nimi. Popełniasz wtedy zbrodnię, bo zasilasz zło energią, wiedzą itp itd. Przyczyniasz się też do kryzysu wartości tak samo, jak osoby zupełnie bierne.

Jeśli dajesz je człowiekowi, który świadomie i z premedytacją wybrał służbę złu – jesteś współodpowiedzialny za to zło. Tzw „owce” są przerażone, gnane lękiem i zupełną niewiedzą, i nie są świadomie złe, choć bardzo często popełniają złe czyny. Prawdziwym problemem są ludzie którzy wybrali zło świadomie. Dalej: jeśli dasz te pozytywne wartości swojemu zadeklarowanemu wrogowi, mając nadzieję, że on się zmieni – to zasilasz go pozytywną energią. Dzięki temu ma jeszcze więcej sił, by szkodzić Tobie.

Jeszcze odnośnie człowieczeństwa – ono też nie należy się a priori. Do bycia w pełni człowiekiem nie wystarcza urodzenie się jako Homo Sapiens. Zasada jest prosta – im bardziej przezwyciężasz swoją zwierzęcość, niewiedzę, ignorancję, nieświadomość – tym bardziej zasługujesz na miano Człowieka. Natura, czyli program zwierzęcy – to inaczej zło (w dużym uproszczeniu). Ona chce nas trzymać krótko przy sobie, w nieświadomości i niewiedzy. Zależy jej tylko na przedłużaniu gatunku i ekspansji. Człowiek ma zaś powinność wzniesienia się ponad zwierzęcą naturę.

Wspólnym marzeniem duchowości i nauki jest właśnie bycie czymś więcej niż zwierzaczkiem. Wspólnym ich marzeniem jest także lepsze i piękniejsze życie, niż zaprojektowała nam zwierzęca natura. Przejawia się to np poprzez ochronę słabszych, którzy w czasach bliższych naturze (np jeszcze w 19 wieku) nie przeżyliby. Matce naturze wystarczyłoby, gdybyśmy dalej żyli na drzewach. Nam, ludziom, mającym w sercu iskrę Boga, to już nie wystarczy. Samo zejście z drzew do jaskiń, wynalezienie ognia i koła było wielkim wzniesieniem się ponad naturę. Zostało to przekazane w symboliczny sposób w mitach – np o Prometeuszu dającym ludzkości ogień, czy o Lucyferze niosącym światłość.

Oto wpisy, w których podejmowałem tematykę natury i jej programów. Natura to inaczej materia, ciemność, minus. Jej przeciwnym biegunem (plusem, światłością) jest nauka i duchowość:
Jaka jest praprzyczyna zła na Ziemi? Czy lepszy świat jest możliwy?
Czemu jest tyle zła i cierpienia na świecie?! [SZOK] Próba syntezy
Wszyscy jesteśmy ofiarami systemu, i kobiety i mężczyźni. Jak się uwolnić?
Podstawowa metoda programowania przyszłego niewolnika systemu
Twoja dusza pragnie miłości i radości a nie cierpienia!
Przyczyna opłakanej sytuacji na Ziemi. Jak się uwolnić?
Jaki jest ostateczny sekret życia? Będziesz w szoku!
Urodziłeś się by być wolnym i szczęśliwym, nie normalnym
„Syndrom życia w Polsce”. Bez silnych antydepresantów się nie obędzie?!
Czy człowiek i ludzkość to nieudany (?) eksperyment natury?
Perspektywy ziemskiej cywilizacji: prawdziwa natura człowieka i wszechświata
Życie jest za krótkie by martwić się o głupie rzeczy. Idź w pokoju, nie krzywdź innych i czyń swoją wolę

Czy widząc w telewizji płaczące syryjskie dziecko, pomógłbym mu? Nie, nie pomógłbym. Ponieważ znam realia tego świata i taka głupiutka „telewizyjna empatia” przyniosłaby więcej szkód niż pożytku. Pomógłbym temu dziecku, dał azyl, a ono za 10 lat biłoby moje dzieci w szkole jako członek muzułmańskiego gangu, bo tak zostało wychowane przez islam. Poza tym bardziej zależy mi na tym by nakarmić polskie głodne dzieci a ich rodzicom dać godne zarobki i tańsze mieszkania. No i uważam, że nasze liberalne, tolerancyjne i oświecone wartości powinny być chronione przed ludźmi, którzy ich nie znają i są im bardzo nieprzychylni.

Cytat: „Wszyscy wiemy, że jajko otwiera się samo, od środka. Otworzyć je od zewnątrz oznaczałoby zabicie znajdującego się w nim życia, dokonanie gwałtu na naturalnym procesie powolnych, dojrzałych narodzin. To samo dzieje się z nieświadomością: jej wizje są jasne o ile są postrzegane od wewnątrz, jeżeli dana osoba przyswaja sobie prawdy jako własne. Dochodzi wòwczas do przebudzenia, do samouświadomienia.
Ale jeśli powiemy jakiejkolwiek osobie prawdę prosto w oczy, rozebraną z wewnętrznej miłości, poczuje się ona zgwałcona (jak bardzo nie mielibyśmy racji, osoba zamknie się w sobie na tę oczywistą prawdę). Bardzo niebezpiecznie jest pokazywać innym ich ciemną stronę z zewnątrz, bez miłości i wewnętrznego zrozumienia. Wpadają w rozpaczy i mogą nawet stać się gwałtowne dla samoobrony.Tracą życie jak zawartość rozbitego jajka. Nie budzą się lecz szczelnie zamykają we własnych złudzeniach. „Jajko nieświadomości” może wykluć się jedynie na drodze medytacji, introspekcji i porównań. Wtedy nieświadomość otwiera się w sposób naturalny, bez brutalnego przymusu.”
Źródło: Yin-Yang (duchowosc uniwersalna)

Powyższe cytaty mówią też o tym, co poruszałem na początku wpisu. Ja ten błąd wiele razy popełniłem. Starałem się wpłynąć na osobę która nie chce mojej ingerencji, i dać wiedzę temu, kto nie jest na nią gotowy. Co oczywiste, ponosiłem tych błędów konsekwencje. I wcale nie chodzi tutaj tylko o tak oczywisty, niechciany napór na drugiego człowieka. Ale także o całość naszej postawy.

Jeśli nie akceptujesz ludzi, świata, systemu takimi jakie one są – to zostanie to przez nich zauważone. Jeśli jest w Tobie postawa wroga, pełna chęci zmieniania innych na siłę, to ludzie to podświadomie wyczują i także będą reagować agresją, mniejszą lub większą, różnie się objawiającą. Trzeba pozwolić ludziom, by byli sobą. By mieli swoje wierzenia, doktryny, przekonania. By popełniali swoje błędy, nawet jeśli Tobie wydają się one idiotyczne. To są przecież ich lekcje. Wtedy ludzie to wyczują i pozwolą Ci być.. sobą.

U mnie takie wydarzenie miało miejsce na wiosnę zeszłego, 2016 roku. Dawne wampirki nagle przestały mnie nękać, nawet jeśli dalej musiałem z nimi przebywać, np pracować. To było jedno z najbardziej szokujących, pozytywnie, potwierdzeń, że te prawa i zasady naprawdę działają. Zobaczyłem i odczułem to na swojej skórze. Jest to taka zasada nie ingerencji w system. Zauważ – inni ludzie mają swój system. I niech go mają, on jest im, a także Tobie potrzebny jak tlen – by nie było jakiejś niewyobrażalnej anarchii i rozlewu krwi.

Jeśli chcesz, to niejako możesz stworzyć swój własny system. Będziesz dalej ze społeczeństwem, ale nie będziesz podlegał jego negatywnym wpływom. Inni, powołując się a tradycję, religię, zwyczaje, naród – nie będą w stanie narzucić Ci tego, czego nie chcesz. Będziesz mniej obecny w strukturze społecznej, nie będziesz bezgranicznie służył temu systemowi. Weźmiesz to, na co masz ochotę, to, co Cię rozwinie, nauczy, odpręży, uszczęśliwi, o ile to udźwigniesz (np finansowo). Będziesz miał więcej sił i energii, by zmieniać i ulepszać swój własny mini-system, z ludźmi którzy podzielają Twoje wartości. I właśnie tak zmienisz świat.

Nie da się niemowlęciu dać leku na całe zło tego świata. Skoro ludzie są jacy są, to trzeba dawać im takie recepty i środki zaradcze, na które są gotowi. Główna zasada działania ludzkich podsystemów jest taka: To, co daje Ci bezpieczeństwo, jednocześnie odbiera Ci coś na innym polu – najczęściej wolność, możliwość rozwoju i pieniądze. Jednak tak często to, co nam wydaje się czymś ograniczającym, innym ludziom przynosi ukojenie i uspokojenie. Tak, zgoda, jest to iluzoryczne, ale często jest to jedyne, co można wdrożyć.

No i czy ukojenie można uznać za iluzoryczne? Ono jest prawdziwe niezależnie od tego, co je spowodowało. Tak samo choć trochę większa dobroć i empatia u tych ludzi. Są one prawdziwe i realne, bo np religia choć trochę hamuje ich zwierzęce żądze i popędy. Ja kiedyś trochę zazdrościłem tym ludziom, którzy wierzyli że w niebie żyje ten siwy dziadek z brodą, i ich chroni. Oni czuli się autentycznie lepiej np po modlitwie.

Rodzic nie może dziecku od razu powiedzieć całej prawdy o świecie, bo to by je zdemoralizowało. Tak samo nikt nie bierze pod uwagę, że dziecko może zdobyć władzę nad dorosłymi. Lub że zwierzęta przejmą władzę w ZOO. Lub że pacjenci szpitala psychiatrycznego zbuntują się i zaczną nim zarządzać. Nastolatkowie często powtarzają: „jebać policję„. Ale czy bez niej wyszliby choćby po gazetę do kiosku, nie musząc zabierać karabinu maszynowego i nie narażając się na śmierć?

Postaraj się zaakceptować fakt, że nie każdego można „uratować„, nie każdemu można pomóc. A wielu ludzi wcale nie potrzebuje wiedzy i pomocy, ale potrzebuje przykrych i bolesnych lekcji. Które nam mogą wydać się bezsensowne, ale dla nich będą podwaliną do rozwoju. Woda w Wiśle musi stale płynąć i upłynie jej jeszcze dużo. Koło zamachowe życia toczy się bardzo powoli, acz nieubłaganie. Odnajdź spokój w odwiecznym pytaniu: „Dlaczego mam się tym przejmować skoro nie mam na to wpływu?

To pytanie wydaje się być mottem głupców i ignorantów, ale tylko z pozoru. Bo jest w nim duża mądrość. Świat naprawdę da sobie radę bez naszego strachu i zamartwiania się. Da sobie też radę bez siania zamętu, nienawiści i podziałów. Ba! Wprowadzając to do świata, dajemy mu truciznę, a jak wiemy, świat jest nią przepełniony aż po brzegi. Po co dorzucać jeszcze więcej? Ja to robiłem długi czas – sączyłem czytelnikom truciznę w negatywnych artykułach. Chciałbym za to przeprosić. Nie tędy wiedzie droga ku zmianie sytuacji na świecie.

Cytat: „Nie masz prawa niczego na tym świecie potępiać czy zmieniać. Należy postrzegać wszystko jak obrazy na wystawie, niezależnie od tego, czy podobają się czy nie. Na wystawie może być eksponowanych wiele obrazów, które wydadzą się nieciekawymi. Jednak nie przychodzi Ci do głowy, by zażądać usunięcia ich z wystawy. Po tym, jak uznałeś prawo wahadła do istnienia, możesz od niego po prostu odejść, nie ulegać jego wpływowi. Najważniejsze, by nie walczyć z nim, nie wściekać się, nie potępiać, nie wychodzić z siebie, ponieważ oznaczałoby to uczestnictwo w jego grze. Przeciwnie, trzeba spokojnie potraktować je jak zło konieczne, a następnie odejść.”
~Vadim Zeland, Transerfing Rzeczywistości

Cytat: „Jak sądzisz, dlaczego obudzeni nie budzą innych z błędnego snu? Być może dlatego, że małych dzieci, których całe szczęście zawiera się w mocnym śnie – nie należy budzić. Dzieci rosną w czasie snu. Jeśli nie będą w porę kładły się spać, to mogą zachorować, a wówczas w swoim dorosłym życiu nie będą w stanie w pełni zrealizować swoje przeznaczenie. Dzieciństwo wymaga większej ilości snu i dzieci powinny spać.

Taka sama jest natura niedojrzałych dusz. Są one dziećmi, niezależnie od tego, w jakim wieku są ich ciała. Ich radość, zachwyt, potrzeby koncentrują się wokół spraw powierzchownych, podobnie jak życie dzieci koncentruje się wokół słodyczy i zabawek. Dlatego obudzeni idą powoli i cicho, by odgłos ich kroków nie przeszkadzał tym, którzy głęboko śpią. Po drodze budzą oni jedynie tych, którzy wiercą się w swoich łóżeczkach. To właśnie im owi podróżni na ścieżce rozwoju cicho podają rękę.

Dlatego droga rozwoju duchowego nazywana jest mistyczną. Nie ma nic złego w tym, że budzeni są nieliczni, a wielu pozostawia się, by spali. Z drugiej strony pomyślcie, jaką wielką dobrocią jest pozwolić wyspać się tym, którzy potrzebują snu.”

Polecam też inne moje ciekawe wpisy:
Wiedza ukrywana: ideologie i religie przeciwko ludzkości. Uwolnij się, bądź szczęśliwy i potężny!
Perspektywy ziemskiej cywilizacji: Globalne przebudzenie postępuje a ludzkość się rozwija
Uwolnij się od systemu, podążaj własną ścieżką i nie zwracaj uwagi na większość
Potrzebujemy rozwiązań i alternatyw, a nie mówienia jak to na świecie jest źle
Alan Watts: największa tajemnica społeczeństwa [VIDEO] Wyluzuj i ciesz się życiem
Niesamowity film o sytuacji na Ziemi i wielkiej przemianie [+18]

Autor: Jarek Kefir

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz wesprzeć ideę mojej strony, jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://jarek-kefir.com/wsparcie/

 

OD TEGO JAK WYCHOWYWANE SĄ DZIECI ZALEŻY PRZYSZŁOŚĆ POLSKI I ŚWIATA!

wychowanie-dzieci

Nie będzie to kolejny wpis w stylu „tych, którzy znają życie” – bo moje doświadczenie pokazuje, że ludzie tak mówiący kompletnie go nie znają. Nie będzie to też demaskatorski wpis krytykujący system i mówiący o złu jakie przyniósł. To co chcę przekazać, jest bardzo proste, i jak najbardziej życiowe. A to, co jest proste, jest jednocześnie trudne do ogarnięcia.

Psychologia głosi, że psychika dziecka w większości kształtuje się do szóstego roku życia. Człowiek w wieku tych 18 lat ma już ukształtowaną psychikę. To, co otrzymał od rodziców, determinuje późniejsze jego życie. Jest to oczywiste. I jest to też ślepa loteria. Faktem jest, że wilki inaczej wychowują swoje dzieci, niż owce wychowują swoje owcze dzieci. Owce przekazują swoim dzieciom lęk przed wilkami, wraz z mentalnością stadną. Nie uczą ich, że przed wilkami można się bronić.

Wilki przekazują swoim dzieciom siłę, wartościową wiedzę (o polowaniu, przetrwaniu itp itd), uczą być ich pewnymi siebie liderami – liderami lasu. Nie jest naszą rolą wartościowanie owiec i ich wychowania – owce rodzą się jakie rodzą, i te umiejętności i ten lęk jest im bardzo potrzebny do rozwoju. Źle jest wtedy, jeśli urodziłeś orłem, ale wychowały Cię owce i zmuszały do beczenia i bania się razem z innymi owcami. Wtedy ani beczeć nie umiesz, i w zasadzie nie chcesz, a latać z przetrąconymi lub związanymi skrzydłami trudno. Twoja w tym wola, by to negatywne programowanie przezwyciężyć. Chociaż to jest zajęcie na długie lata.

Zadaj sobie pytanie, czy wychowujesz swoje dziecko na lidera, na osobę potężną, pewną siebie, szczęśliwą, znającą swoje mocne i słabe strony, rozwijającą swoje pasje i talenty? Czy może nakazujesz mu równać do stada, być takim jak wszyscy – czyli przeciętnym? Przekazujesz mu wiedzę i pozytywy, czy może przekazujesz mu lęki, kompleksy, traumy? Przeczytaj poniższą listę z ręką na sercu, zrób szczery rachunek sumienia.. To, co napiszę poniżej, jest proste i oczywiste, i nie ma w tym absolutnie żadnej filozofii.

1531307279_5mbos8_600

1. Czy pomagasz swojemu dziecku zauważyć i rozwijać swoje pasje, talenty, zainteresowania? Taka postawa jest dobra. Zły rodzic robi odwrotnie. Albo sam wymyśla dziecku z 10 różnych kółek zainteresowań, korepetycji, zajęć – „bo tak trzeba„, bo taka jest jego wizja. Albo wyśmiewa, zabrania lub w inny sposób torpeduje pasje dziecka;

2. Czy uczysz swoje dziecko asertywności, szacunku do siebie i innych? A także radzenia sobie z emocjami? Czy uczysz je zdrowego, śmiałego, odważnego podejścia do życia? A może robisz odwrotnie, jak typowy polski rodzic? Czyli mówisz dziecku by się „nie wychylało„, by znało swoje miejsce w szeregu, by nie rozwijało się, było przeciętne? I przekazujesz mu lęki, kompleksy, traumy, niską samoocenę, nieumiejętność radzenia sobie z emocjami?

3. Czy uczysz swojego dziecka zdrowej miłości wobec siebie i świata? Czy uczysz je ponadczasowych i ogólnoludzkich wartości? Czy uczysz je, by było dobrym człowiekiem? A może przeciwnie, negatywnie: uczysz je cwaniactwa, dążenia po trupach do celu?

4. Jak widzisz przyszłość swojego dziecka? Może jako lidera, jako człowieka, który będzie rządził światem i zmieniał go na lepsze? To jest dobre, o ile dziecko szczerze tego chce. Tak czy owak, dobrze wychowywane dziecko będzie nie raz i nie dwa liderem na najróżniejszych polach życia, czy to w małej kapeli rockowej, czy w grupie studenckiej. A może widzisz przyszłość swojego dziecka jako człowieka radosnego, żyjącego swoim życiem, chodzącego swoimi ścieżkami? To też jest dobre. A może przeciwnie? Może widzisz go jako jednego z wielu milionów ludzkich kopii? Jako nie zadającego pytań wiernego? Jako wzorowego członka społeczeństwa, który jest temu społeczeństwu ślepo podporządkowany? Jako urzędnika, podatnika, obywatela, wyznawcę, osobę szarą, cichą, uległą? To jest właśnie złe;

5. Wyobraź sobie, że Twoje dziecko zaczyna dojrzewać. Ma te 12, potem 15, a potem 20 i 25 lat. To, co pojawia się wtedy w jego życiu, to zakochanie, miłość, seks. Lub może już teraz masz dzieci w tym wieku. Jeśli to córka – to czy porozmawiasz z nią np o pierwszej miesiączce, pierwszym razie, chłopakach – na luzie, bez wstydu i obwiniania? Czy nauczysz ją szacunku do siebie i swojego ciała, szacunku do mężczyzn? Czy może przekażesz jej złe wzorce uległości i strachu, z jednoczesną zakamuflowaną pogardą wobec mężczyzn? Jeśli masz syna – czy przekażesz mu rzetelną wiedzę o kobietach, i jednocześnie szacunek do kobiet? Czy może zrobisz źle, czyli przekażesz mu z jednej strony obłudne informacje rodem z filmów romantycznych i telenowel, a z drugiej strony – zakamuflowaną pogardę do kobiet? Czy zaakceptujesz seksualność swojego dziecka, czy będziesz ją potępiać, zawstydzać je, próbować ją hamować?

6. A teraz wyobraź sobie coś najtrudniejszego. Dziecko nie spełnia Twych oczekiwań. Jesteś katolikiem, a dziecko chce być ezoterykiem, okultystą, czyta Zelanda, Nietschego czy Osho? Albo inaczej: jesteś zwolennikiem partii Nowoczesna, chcesz postępowego państwa, a Twoje dziecko zaczytuje się w Tweetach Donalda Trumpa i wstępuje do młodzieżówki PiS? Albo jeszcze inaczej.. Twoje dziecko ogłasza że jest homoseksualistą / ateistą / neonazistą / hipsterem / weganinem itp itd? Albo inna sytuacja: dziecko nagle zaczyna chorować na depresję lub inną chorobę psychiczną, rzuca studia, zawodzi Twoje oczekiwania.. No i jak wtedy byś zareagował? Wspierałbyś, pogodził się, czy może wyklął, groził?

13606726_1050206408377806_3620364421302139268_n

Zapamiętaj te dwa słowa: „Lider” i: „owca„. Sukcesy zawsze odnoszą Ci ludzie, którzy sprzeciwili się powszechnie obowiązującym prawdom i przekonaniom. I nie ma absolutnie znaczenia, czy chodzi o prawicę czy lewicę, o katolicyzm czy ateizm, o ciemnogród czy postęp. Całe walczące ze sobą społeczeństwo jest tak samo chore. Mówił to każdy filozof, myśliciel, ezoteryk, okultysta, itp. Szczęśliwi i spełnieni są właśnie Ci ludzie, którzy poszli własną ścieżką.

Chroń swoje dziecko przed wpływem społeczeństwa, choć rób to mądrze. By z jednej strony nie wychować pierdoły trzymanej pod kloszem, a z drugiej strony – narcyza lub wręcz psychopaty. To wielka odpowiedzialność, i wielkie zadanie życiowe, jedno z najważniejszych jakie stają przed człowiekiem. Choć społeczeństwo stara się nam wmówić, że każdy kto posiada narządy płciowe powinien być rodzicem. A tak nie jest. Bo do wychowania dziecka na szczęśliwego i wartościowego człowieka nie wystarczy pochwa, penis i zatrudnienie na etacie. Od tego, jak wychowywane są dzieci, zależy przyszłość Ziemi. I w zasadzie, prawie wyłącznie od tego. Choć tak niewielu „kumatych” ludzi zwraca na ten czynnik uwagę.

Te artykuły uważam za najcenniejsze na mojej stronie. Zapraszam Cię do ich lektury:
Tajemnicze poziomy świadomości. Na którym Ty jesteś? (06.05.2018)
Czy Twoja wiedza czyni Cię mądrym ale pozbawia czegoś bardzo cennego? (22.05.2018)
Prawo przyciągania: dlaczego duchowość nas zawodzi a marzenia się nie spełniają?! (14.05.2018)
Oszustwo wysokich wibracji, iluzja otwierania serca, czyli paranoje duchowości new age (18.04.2018)
Czy opętanie istnieje?! Religie i doktryny duchowe Cię okłamują! (12.04.2018)
Sekrety duchowości: czy religie i nauka ukrywają to, co jest po śmierci? (11.04.2018)
Czy życie po śmierci istnieje?! Żadna doktryna duchowa nie da Ci odpowiedzi! (06.04.2018)
Nauka i duchowość oparte są o teorie i hipotezy, mało jest w niej rzeczy pewnych (02.04.2018)
Jak osiągnąć to mityczne duchowe oświecenie? Odpowiem Ci: to niemożliwe! (31.05.2018)

Autor: Jarek Kefir ©

jarek kefir

1. By zwiększyć zasięg moich wpisów, możesz udostępniać je na własnych profilach i w grupach na Facebooku, jak i na forach dyskusyjnych. Możesz też pisać u mnie komentarze. To zajmuje mało czasu i nic nie kosztuje!

2. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

ALAN WATTS: NAJWIĘKSZA TAJEMNICA SPOŁECZEŃSTWA I ŚWIATA [VIDEO]

sens-zycia-2

Zapraszam na obejrzenie ciekawego, ale krótkiego wystąpienia Alana Wattsa o tym, jakie jest największa tajemnica społeczeństwa.

Problem tkwi w tym, że jesteśmy programowani na: lęk zamiast pewności, napięcie zamiast wyluzowania, rywalizację zamiast współpracy, uległość zamiast wiedzy. Ten model sprawdzał się przez całe tysiąclecia trudnych czasów. I po części sprawdza się nadal. Czytelniczka mojej strony napisała, że te porady są dla tych, którzy mają fundament w postaci empatii i sumienia, zaś pozostali, którzy go nie mają – muszą być kontrolowani poprzez strach i poprzez inne mechanizmy społeczno-systemowe. I to jest niestety prawda, którą bardzo trudno zaakceptować. Prawda o tym, że system oprócz zła, niesie także dobro i jest potrzebny.

Inaczej się nie da. Jak wielka anarchia by była, gdyby nie te systemowe mechanizmy zabezpieczające? To, na co narzekamy i co jest dla nas ograniczające – tak często jest jednocześnie tym, dzięki czemu żyjemy i doświadczamy. Dzięki czemu cywilizacja jako tako trwa, i jest jako taki spokój. Już pisałem że to, co dla nas jest korzystne (wolnomyślicielstwo, duchowość ezoteryczna, wiedza), powoduje degenerację zbiorowości, społeczeństwa.

17022190_1268935833171528_7166423397558500349_n

Nienawiść wobec społeczeństwa, systemu, świata, warto porzucić. Są to myśli które nie tylko nic nie dają, ale wręcz szkodzą, bo czujemy się po nich źle. Ale do rzeczy. Otóż istnienie wszystkiego, w tym nas, jest po prostu formą symulacji, gry, zabawy. Życia i istnienia nie trzeba brać tak śmiertelnie poważnie i na serio. Gdyż wtedy nasila się napięcie i stres. Im większą kontrolę chcemy mieć nad życiem, nad światem, tym gorszej jakości jest to życie.

Podstawowa rzecz to wyluzowanie i zwolnienie ucisku kontroli. O tym mówi większość mistrzów duchowych, m.in. Vadim Zeland w serii książek „Transerfing Rzeczywistości„. Im bardziej się szarpiemy z życiem, tym bardziej skomplikowane ono się staje. Im więcej zgłaszamy pretensji i narzekań wobec świata, tym więcej mamy do nich okazji. Im bardziej kontrolujemy swoje życie, tym bardziej wymyka się ono nam z rąk.

Jeśli pragniemy czegoś w sposób paniczny, nacechowany lękiem, że tego nie dostaniemy – to oddalamy się od tego celu. Jeśli z kolei chcemy czegoś uniknąć, boimy się tego czegoś, nienawidzimy – to pojawia się to w naszym życiu. W takiej lub innej formie – ale pojawia się. To, czego nie chcemy, warto po prostu ignorować. A nie godzinami rozmyślać że to coś jest takie i owakie, a my tego czegoś tak bardzo nie lubimy.

gallery_1529327935_556820

Życie po prostu trwa, przydarza się. Mamy doświadczać, rozwijać się, cieszyć się z piękna kreacji i mnogości dostępnych opcji. Pewnego dnia obudzisz się mając 40, 50 lub 60 lat. Zdasz sobie sprawę, że powoli, ale nieubłaganie Twoja ziemska wędrówka w tym ciele dobiega końca. Zastanów się przez chwilę. Masz 60 lat. Ile autentyczności i szczerości było w Twoim życiu? Ile szans wykorzystałeś, a ile nie? Czy realizowałeś swoje hobby, pasje, przeznaczenie, czy może żyłeś życiem innych? Ile było w nim miłości i autentyczności, a ile udawania i dbania o status społeczny?

Czego żałujesz, z czego jesteś dumny, co byś zmienił, a co nie? I jak wyglądają proporcje? Czy jesteś spełniony, czy raczej poobijany życiowo i zgorzkniały? Czy wykorzystałeś swoją szansę życiową? U współczesnego człowieka pierwsze poważne podsumowanie następuje po 27 roku życia, gdy zbliża się 30-stka i gdy ją przekraczamy. Zaczynają się pojawiać wątpliwości: co dalej z moim życiem? Czy powinienem robić to, do czego zachęca mnie społeczeństwo, rodzina, tradycja, czy iść swoim szlakiem?

Czy powinienem być taki jak inni, czy raczej pozostać sobą, wolnym ptakiem? A jeśli chce być wolnym ptakiem, orłem latającym ponad trudem i rozpaczą świata – to jakie będą tego późniejsze konsekwencje? A jeśli zdecyduje się pójść ścieżką społeczeństwa – to czy starczy mi sił, energii, umiejętności, pieniędzy, wiedzy? Te dylematy są obecne w moim życiu. Trudno mi iść drogą proponowaną przez społeczeństwo – bo do niej trzeba wysokich zarobków, stalowej psychiki, umiejętności, siły.. A także trzeba zgiąć tego karku przed społeczeństwem, gdyż siłą rzeczy jesteś z nim bardziej zależny i związany.

1531905356_44gjjp_600

Wg mnie naszym celem nie jest zdobywanie coraz to nowych „met” życiowych. Zbyt często żyjemy dla tego momentu który nastąpi „kiedyś„. Gdy skończymy studia. Gdy kupimy samochód. Gdy pojedziemy na wakacje. Gdy kupimy dom. Gdy weźmiemy ślub. Gdy spłodzimy dzieci. Gdy awansujemy. Gdy przeprowadzimy się do większego domu i kupimy lepszy samochód. Gdy doczekamy się wnuków. Gdy… a potem już nie ma za bardzo kolejnego „Gdy„. Masz 60, 70 lat, słabe zdrowie. Tak niewiele spraw daje już radość. Życie trzeba przede wszystkim doświadczać, przeżywać, zatrzymać się. Jest tyle małych radości, które umykają nam każdego dnia, bo stale na coś czekamy.

Cytat: „Nie było takiej rzeczy, z której nie potrafiłaby się śmiać, nie było dla niej nic świętego. I to właśnie przejęliśmy od zwariowanej Chris Habib: Śmiejcie się, dzieciaki. W końcu wszystko jest jednym wielkim żartem.”
~Ken Wibler

Z rozmów ze starszymi ludźmi..
Czyta się dużo, co ludzie radzą młodym, gdy są na skraju życia.
Ja chyba najbardziej poruszającą opcje, jaką usłyszałam, to była ta.

Babeczka pochwaliła mi się pomalowanymi paznokciami. Ja pokazałam jej swoje. Babeczka powiedziała mi, że teraz dopiero na stare lata zaczęła sobie dogadzać.
Drogi manicure. Coś dla siebie.
Nie chodzi o kasę. Chodzi o zrobienie czegoś dla siebie.
I mówi tak, że nigdy nie umiała zrobić czegoś dla siebie. Że zawsze byli inni ważniejsi. Mąż. Dzieci. Rodzina. Zawsze ktoś.
Sama na ostatnim końcu.
Mówi do mnie, żebym zawsze pamiętała o sobie.
Żeby siebie nie zapominać.
Dogadzać sobie. Sprawiać sobie przyjemność.
Nie chodzi o wyłączne skupienie na sobie.
Chodzi raczej o równowagę.
Dbasz o innych, ale też dbaj o siebie.”
Autor: Kasia

Przeczytaj także artykuły w temacie:
Niezwykłe przesłanie dla młodych od osoby starszej
Czego ludzie żałują na łożu śmierci? Przesłanie do młodych zaganianych..

Autor: Jarek Kefir ©

jarek kefir

1. By zwiększyć zasięg moich wpisów, możesz udostępniać je na własnych profilach i w grupach na Facebooku, jak i na forach dyskusyjnych. Możesz też pisać u mnie komentarze. To zajmuje mało czasu i nic nie kosztuje!

2. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek: