Reklamy

Chemioterapia dobija, nie leczy! Zaskakująca relacja pacjenta..

Leczenie raka: chemioterapia i medycyna naturalna

Podzielę kwestię na kilka kategorii tak by łatwiej było się w Tym wszystkim Odnaleźć

Na wstępie:

Tak naprawdę temat i treści które tu zamieszczę nie powinny być nikomu obojętne, gdyż każdego z nas dotyka problem raka, nie mówię tu o nas samych ale szczególnie bliskich członkach rodziny, są tez krewni, znajomi. Każdy może w swoim kręgu znaleźć osobę borykająca się z tym problemem. Skoro dotarliście na to forum i czytacie jego treści to macie już pełną bazową wiedzę na temat tego, jak wszystko pięknie kręci się wokół pieniędzy, i jak wiadomo cała dziedzina medycyny dotycząca nowotworów jest zmanipulowana i zakłamana. Problem polega na czym innym. Słowo „rak” wypowiedziane przez lekarza działa na większość ludzi paraliżująco, i nawet najbardziej światli potrafią wciągnąć się w niebezpieczny proces leczenia jakim jest chemioterapia.

Przede wszystkim autorytet jakim jest dla nas Medycyna i lekarze traktujący o nowotworach, wzbudza w nas jakiś bazowy poziom zaufania który wynika tylko i wyłącznie z naszej niewiedzy a wszelkie próby dowiedzenia się czym jest nowotwór z mainstreamu medycznego kończy się bólem głowy i seria wykluczających się wniosków. Idziemy do lekarza i prosimy o pomoc bo czujemy się za głupi na to by sobie samemu pomóc, tak bym określił ponad 90% przypadków. Dlatego czas na edukację, czas na informowanie swoich bliskich i rozprzestrzenianie informacji, tylko świadomość daje możliwość obronienia się przed decyzjami które będą generowane przez nasz własny strach.

nowotwory

1. Ja / moi bliscy mamy raka.

Ten dzień większość opisuje jako dzień apokalipsy, to już koniec… Czasem słychać głosy, podjęcia walki, podjęcia natychmiastowego leczenia, ludzie są gotowi stawić czoła nowemu problemowi. Tak wyglądał dzień mojego dziadka, zasmucony i zrezygnowany przyjechał z kolonoskopii, po niedługim czasie doszły wyniki pobranej tkanki, 2 guzy na jelicie grubym w fazie II i III. Pierwszy raz w życiu widziałem tego 78 letniego faceta jak płacze. Oczywiście byłem tym przejęty, ale wiedziałem o alternatywnych możliwościach, i przede wszystkim wiedziałem że chemia nie wchodzi w grę! W tym momencie natychmiast należy się zdeklarować, zaoferować pomoc i wsparcie.

Ja od razu obiecałem mu poszukać jak najwięcej informacji o jego chorobie, i przedstawienie mu wszelkich możliwości leczenia. Powtarzam wszelkich. To ważny moment by nasi bliscy nie czuli się sami ze swoim problemem, musza na was liczyć i co najważniejsze musicie mieć do nich cierpliwość, będę to powtarzał wiele razy, ale cierpliwość jest tu bardzo istotna, bo usłyszycie 100 razy to samo pytanie dzień w dzień, „czy aby to na pewno pomoże?”. Osoba chora mimo późniejszej świadomości tego że wraca do zdrowia, nawet będąc już wyleczona, może nie przestawać pytać. Mój dziadek przestał pytać w momencie gdy z jego wynikami pojawiliśmy się w poradni onkologicznej by tam usłyszał z ust „Autorytetu” że nic mu nie jest . Tak więc, deklaracja pomocy i rozpoczęcie poszukiwań.

leczenie raka

2. Edukacja a rak

Tak więc należy zabrać się do roboty, bo temat jest dość obszerny. Przyznam że poszukiwanie informacji i edukacja do przyzwoitego poziomu zajęła mi 3 miesiące, dzień w dzień, artykuły, portale medyczne, fora pacjentów, w końcu metody alternatywne, źródła opracowania, nowinki, blogi. Postaram się wam oszczędzić poszukiwań ale nie chce żebyście się rozleniwili bo w końcu pracujecie na czyjeś/swoje zdrowie. Proces Edukacji chorego należy podzielić na 2 etapy:

Medycyna Konwencjonalna a rak:

Czyli wszystko co oferuje dzisiejsza medycyna: jaka jest jej geneza raka, jakie są metody leczenia, jak one powstały, jaka jest ich skuteczność, jakie wady.

Metoda Niekonwencjonalna a rak:

Czyli wszystkie możliwości niekonwencjonalnego leczenia, geneza, opracowania, wszelkie za i przeciw. Co do Metod Konwencjonalnych podam tylko w skrócie najważniejsze informacje:

-medycyna lawiruje z dokładną odpowiedzią czym jest rak, podają dokładne szczegóły zachowywania się nowotworu, potrafią ustalić przebieg kolejnych etapów choroby. Sama geneza jest z pogranicza „obciążenia genetycznego” które okazuje się wierutna bzdurą, ale jak coś to najłatwiej zrzucić na geny. Są tez założenia prawdziwe, jak byciem wystawionym na działanie kancerogenów, promieniowania. Ale nie ma odpowiedzi dlaczego pewnego dnia zdrowa komórka zmienia się w komórkę nowotworową przechodzi w tryb „nieśmiertelności” i rozpoczyna oddychanie beztlenowe.

-Pierwsze chemio terapie powstawały w obozach koncentracyjnych, które prowadziły badania na zlecenia min. takich chemiczno-farmaceutycznych gigantów JAK BASF, BAYER.

-Już wtedy doszli do wniosku że podawanie chemicznych koktajlów potrafi zniszczyć nowotwór ale niestety również cały organizm.

-Tak więc „terapia” to po prostu zatrucie całego organizmu substancjami które same w sobie są kancerogenne (sic!) do tego stopnia by nie uniemożliwić dalsze funkcjonowanie komórkom rakowym. Metoda ta niestety uszkadza organy wewnętrzne które w szybkim czasie zużywają się powodując tak niską przeżywalność.

-oprócz tego do zaoferowania jest też naświetlanie. promieniowanie radioaktywnego pierwiastka „przypala” guza, jednocześnie uszkadzając i naświetlając zdrowe tkanki.

-trzecia metoda inwazyjna, jest interwencją chirurgiczną, czyli po prostu wycięcia guza. Jedyna metoda z której można skorzystać w razie gdy wielkość nowotworu może zagrozić życiu, mianowicie ucisk naczyń, organów itp.

-Skuteczność pierwszych dwóch metod jest szokująco niska, naprawdę poniżej jakichkolwiek oczekiwań. Według danych zgromadzonych przez Największe szpitale i klinki onkologiczne znajdujące się w Australii i Kanadzie na przestrzeni lat 2000-20010 średnia życia dla zsumowanych wszystkich przypadków raka bez względy na fazę zaawansowania i wiek badanego, tylko niecałe 3% pacjentów żyło dłużej niż 4 lata. gdy spojrzymy na statystyki wyleczenia dotyczące guza w fazach III i IV otrzymamy wyniki poniżej 0.05%

-Wady chyba są już zbędne, każdy może sobie wyobrazić sobie bycie podłączonym do najsilniejszych środków przeciw bólowych, i dalej czuć ból, organizm struty chemią, zniszczone organy wszystko z czasem pada wytwarzając tak nieludzki ból iż pacjent jest w stanie podjąć się eutanazji, bądźmy szczerzy, nie jesteśmy sobie tego w stanie wyobrazić.

leczenie nowotworow

Metody niekonwencjonalne choć jest ich ogrom to niestety wiele z nich jest tak zwanym półśrodkiem, trzeba spędzić ogromna ilość czasu by sensownie wybrać co jest dla nas najlepsze. Trafimy tu na drogę do zdrowia jaki i trafimy na oszustów, coś nas wyleczy coś nam zaszkodzi, im więcej zbierzemy informacji tym mniej błędów popełnimy.
Ja opieram się na Opracowaniach Ernst Krebs’a Dr. medycyny który niestety poprzez swoje badania nad wit b. 17 został usunięty z „szacownego” grona lekarzy, bo miał czelność odkryć iż rak to tak naprawdę nic poważnego.

-Według jego i nie tylko jego badań, nowotwór ma naturę trofoblastów, Komórki która w naturze występuje w organizmach kobiet podczas zagnieżdżania się płodu w ściance macicy, komórki te dosłownie wgryzają się w ścianę mocując łożysko tak by było one połączone z krwio-obiegiem matki. gdy płód rozwinie swoją trzustkę, jej enzymy niszczą trofoblasty.

To trzustka stanowi nasza główną linię obrony przed nowotworem, gdy ta zawiedzie, mamy druga linię obrony… Każdy może zauważyć że zwierzęta żyjące dziko w przyrodzie nie chorują na raka, dzieje sie tak gdyż żywność którą spożywaja jest bogata w nitrolizydy, min b17, witamina ta zawarta jest w trawach i pestkach owoców. To nic innego jak organicznie nieaktywny cyjanek, który uaktywnia się tylko i wyłącznie w obecności enzymów produkowanych przez komórki rakowe, cyjanek uwalnia się do komórki rakowej gdzie po jej zniszczeniu ponownie jest dezaktywowany a następnie wydalany z organizmu.

-mamy tez wit C która stosowana wg. zasad Paulinga również wspomaga procesy lecznicze.

-Wszelkie antyoksydanty usuwające wolne rodniki, jak i enzymy zawarte w surowych roślinach wspomagają leczenie, tu można powołać się na dietę Garsona.

-Leczenie naturalne, oczyszczanie organizmu, przywrócenie prawidłowego funkcjonowania organów.

-Niesamowicie wysokie statystki w leczeniu, niestety mniejsze im dalej posunęło sie zaniedbanie organizmu wynikające z wielkości guza.

Materiały:
Dokument o wit B17
http://www.youtube.com/watch?v=YsT6qNk8_qQ
Dr. rath na temat Kartelów medycznych
http://www.youtube.com/watch?v=jw35QwKuHtc

Z powodu braku czasu postaram się z czasem ponownie znaleźć protokoły Dr Krebsa oraz Dr Paulinga i zamieścić do nich linki. W kolejnym poście zamieszczę szczegóły dotyczące samej terapii i jej przebiegu. Kontynuacja:
https://prawda2.info/viewtopic.php?t=18843

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nie ocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia.

Na konto bankowe – kliknij na obrazek poniżej:

paypal_donate

Na Pay Pal – kliknij na obrazek poniżej:

paypal

Reklamy
Reklamy

Breaking news / Sęsacja dnia! Brutalny atak pogan w samo Boże Ciało!

Atak pogaństwa podczas procesji Bożego Ciała na Ursynowie!

A teraz video o wstrząsającym ataku pogan!

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nie ocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia.

Na konto bankowe – kliknij na obrazek poniżej:

paypal_donate

Na Pay Pal – kliknij na obrazek poniżej:

paypal

Polscy naukowcy ostrzegają przed szkodliwymi szczepionkami

Polscy naukowcy ostrzegają przed szczepionkami

Film z opiniami lekarzy o szczepieniach dzieci:

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nie ocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia.

Na konto bankowe – kliknij na obrazek poniżej:

paypal_donate

Na Pay Pal – kliknij na obrazek poniżej:

paypal

Każdy może mieć prąd ze słońca!

O energetyce słonecznej i odnawialnej

Cytat: „Każdy może mieć prąd ze słońca i mieszkać w zdrowym domu!” – przekonuje Jadwiga Łopata, dyrektorka EKOCENTRUM ICPPC, w którym można zapoznać się z różnymi instalacjami słonecznymi, pomieszkać w ekologicznym domu i posmakować prawdziwego jedzenia z własnych upraw.

Aby Państwa zapoznać z obecnymi trendami i możliwościami zapraszamy już 8 czerwca na warsztaty „Fotowoltaika w teorii i praktyce” poświęcone również zagadnieniom związanym z pozyskiwaniem dotacji na budowę elektrowni słonecznej na własnym domu. Więcej informacji o warsztatach na stronie:
http://eko-cel.pl/warsztaty/212-fotowoltaika-w-teorii-i-praktyce1

Następnego dnia zaś, czyli 9 czerwca, zapraszamy na  warsztaty „Zdrowy dom – zabezpieczenia przed szkodliwym promieniowaniem mikrofalowym”
http://eko-cel.pl/warsztaty/217-zdrowy-dom-zabezpieczenia-przed-szkodliwym-pro mieniowaniem-mikrofalowym

„W najlepszej sytuacji są mieszkańcy Małopolski bowiem WFOŚiGW uruchomił dotacje do elektrowni słonecznych (fotowoltaicznych) w wysokości 50% …” – przekonuje Krzysztof Wietrzny, ekspert z dziedziny energetyki słonecznej, jeden z pionierów fotowoltaiki w Polsce. Krzysztof jest też twórcą EKOCENTRUM ICPPC http://www.eko-cel.pl

Kontakt:
e-mail: biuro@icppc.pl
Facebook: https://www.facebook.com/ekocentrum.icppc

Serdecznie pozdrawiamy,
Jadwiga Łopata i Krzysztof Wietrzny

Nowoczesne szczepionki – czy są bezpieczne? Pracownicy Uniwersytetu zbuntowali się, nie chcą się szczepić

Nowoczesne szczepionki – czy są bezpieczne?

Cytat: „Toksyczność szczepionek zmienia się w czasie, bowiem stosowane są inne technologie do ich produkcji oraz zmieniają się lokalizacje producentów. Dziś wiele szczepionek produkowanych jest w Azji w nieznanych warunkach. Producenci przekonują, ze współczesne szczepionki są bardziej bezpieczne niż te wcześniejsze. Warto więc prześledzić dane z VAERS, żeby poznać prawdę o najnowszych generacjach szczepionek.

W załączonych tabelkach zebrane są dane dotyczące zgonów i ciężkich powikłań poszczepiennych (w tym zagrażających życiu i trwałych okaleczeń), zgłoszonych w USA do bazy VAERS w latach 2010-2013. Trzeba przy tym pamiętać, że do bazy tej zgłaszanych jest nie więcej niż 5% wszystkich powikłań, co znaczy, że podane liczby trzeba pomnożyć przez ok. 20, żeby uzyskać przybliżone liczby wszystkich prawdopodobnych przypadków.

Jak widzimy, najwięcej zgonów zarejestrowano po szczepionkach najczęściej stosowanych obecnie do szczepienia niemowląt: DTP w kombincji z IPV i Hib (penta; 5 w jednym); Hib-b; HepB/WzwzB; Prevnar/13-walentna przeciw pneumokokom; przeciw rota wirusom i przeciw grypie. Warto zauważyć, że polskie MZ pod wpływem lobbystów farmacji niedawno zadecydowało, żeby szczepionka przeciw pneumokokom (najbardziej zabójcza obok szczepionki na grypę i bardzo droga) była podawana wszystkim polskim wcześniakom i noworodkom urodzonym z niedowagą. Jaki będzie tego skutek, nie trudno się domyślić. Poniższy diagram pokazuje liczby zgłoszonych do VAERS przypadków zgonów po szczepionkach przeciw pneumokokom w różnych grupach wiekowych. Najwięcej zgonów było wśród niemowląt poniżej 6 miesiąca życia. (Liczby te trzeba pomnożyć przez ok. 20).

W przypadku ciężkich powikłań i okaleczeń poszczepiennych, na czele znajdują się te same szczepionki oraz dodatkowo szczepionki MMR i HPV – czyli praktycznie wszystkie podawane obecnie niemowlętom i starszym dzieciom.
Dlatego też w USA i krajach agresywnie szczepiących, takich jak Polska, dramatycznie rośnie liczba dzieci z autyzmem i innymi chorobami neurologicznymi, jak również z różnymi chorobami chronicznymi. W USA ponad 20% dzieci cierpi dziś na jakąś chorobę mózgu, a pond 50% na jakąś chorobę chroniczną.

Przemysłowcy amerykańscy i europejscy biją na alarm i twierdzą, że nie mogą rozwijać nowoczesnych gałęzi przemysłu w krajach zachodnich (i zwalczać bezrobocia), bo brakuje im inżynierów, techników, matematyków, fizyków, chemików (czyli ludzi z dobrym przygotowaniem w naukach ścisłych). Brakuje ich, ponieważ dzisiejsi uczniowie w większości nie są dostatecznie zdolni do podjęcia takich dość trudnych studiów, gdyż zostali masowo okaleczeni szczepionkami i toksyczną żywnością. Politycy albo nie rozumieją tych oczywistych związków, albo wygodnie dla siebie udają, że ich nie pojmują, bo biorą łapówki od karteli farmacji i producentów GMO, a korporacyjne media pokornie milczą na ten temat.

Rodzice i wszyscy światli obywatele, którym leży na sercu dobro Polski i Polaków, jak i cywilizacji zachodniej oraz ludzkości powinni się zjednoczyć we wspólnym froncie walki o zdrowie własne, swoich dzieci oraz przyszłych pokoleń. Światowe marsze przeciw kartelom GMO (Monsanto), które odbyły się kilka dni temu i zgromadziły setki milionów ludzi, są przykładem takich koniecznych oddolnych akcji społecznych. Podobnie trzeba walczyć z terrorem przymusu szczepień. Przegłosowana w ubiegłym roku Ustawa o takim przymusie jest niezgodna z Konstytucja Polską, prawami człowieka i prawami UE. Wyraźnie została napisana przez lobbystów producentów szczepionek i posłusznie przegłosowana przez polskich posłów, którzy praktycznie nigdy nie czytają ustaw, na które głosują – do czego się przyznają.

Posłowie twierdzą, że większość podsuwanych im do głosowania ustaw to dyrektywy z UE, ale podobnej (faszystowskiej w istocie) ustawy nie ma nigdzie w UE, co dowodzi, że jest to wyrób legislacyjny przeznaczony tylko dla Polaków. Widać producenci szczepionek oraz ich lobbyści chcą mieć nieorganiczny dostęp do polskich dzieci jako królików doświadczalnych. Nikt nie wie, ile dzieci stało się ofiarami eksperymentalnych czy przymusowych szczepień, bo w Polsce nie prowadzi się ich rejestracji i nie ujawnia się tych danych. Nie można się z tym godzić i pozwalać na zmuszanie kogokolwiek do brania szkodliwych szczepień czy innych zabiegów medycznych. W tym zakresie musi istnieć całkowita dobrowolność, jaką mają zagwarantowaną kraje zachodnie.

Zgony poszczepienne w latach 2010-2013
Vaccine Type
Przypadki zgłoszone
BACILLUS CALMETTE-GUERIN VACCINE (BCG) 6
DIPHTHERIA AND TETANUS TOXOIDS ACELLULAR PERTUSSIS POLIOVIRUS INACTIVATED HAEMOPHILUS INFLUENZA B AND HEPATITIS B VACCINE (HEXAVAX) (6VAX-F) 25
DIPHTHERIA AND TETANUS TOXOIDS AND ACELLULAR PERTUSSIS VACCINE (DTAP) 24
DIPHTHERIA AND TETANUS TOXOIDS AND PERTUSSIS VACCINE (DTP) 16
DIPHTHERIA AND TETANUS TOXOIDS AND ACELLULAR PERTUSSIS VACCINE + HEPATITIS B + INACTIVATED POLIOVIRUS VACCINE (DTAPHEPBIP) 33
DIPHTHERIA AND TETANUS TOXOIDS AND ACELLULAR PERTUSSIS VACCINE + INACTIVATED POLIOVIRUS VACCINE + HAEMOPHILUS B CONJUGATE VACCINE (DTAPIPVHIB) 120
HAEMOPHILUS B CONJUGATE VACCINE (HIBV) 90
HEPATITIS A (HEPA) 29
HEPATITIS B VACCINE (HEP) 89
HUMAN PAPILLOMAVIRUS (TYPES 6, 11, 16, 18) RECOMBINANT VACCINE (HPV4) 23
INFLUENZA A (H1N1) MONOVALENT (FLU(H1N1)) 37
INFLUENZA (SEASONAL) VIRUS VACCINE (FLU(SEASONAL)) 144
INFLUENZA (SEASONAL) INTRANASAL VACCINE (FLUMIST) (FLUN(SEASONAL)) 6
MEASLES, MUMPS AND RUBELLA VIRUS VACCINE, LIVE (MMR) 26
MENINGOCOCCAL VACCINE (MENACTRA) (MNQ) 9
PNEUMOCOCCAL VACCINE, POLYVALENT (PPV) 38
PNEUMOCOCCAL, 7-VALENT VACCINE (PREVNAR) (PNC) 92
PNEUMOCOCCAL, 13-VALENT VACCINE (PREVNAR) (PNC13) 149
POLIOVIRUS VACCINE INACTIVATED (IPV) 33
POLIOVIRUS VACCINE TRIVALENT, LIVE, ORAL (OPV) 19
Rotavirus Vaccine (ROTHB5) 96
ROTAVIRUS VACCINE (ROTH1) 48
VARIVAX-VARICELLA VIRUS LIVE (VARCEL) 26
ZOSTER VACCINE LIVE (VARZOS) 15
Total 1,268
Zgłoszono 1268 przypadków zgonów poszczepiennych (x 20 = 25360).
Ciężkie powikłania poszczepienne (2010-2013)
Vaccine Type
Zgłoszone
przypadki
ANTHRAX VACCINE (ANTH) 143
BACILLUS CALMETTE-GUERIN VACCINE (BCG) 45
DIPHTHERIA AND TETANUS TOXOIDS ACELLULAR
PERTUSSIS POLIOVIRUS INACTIVATED HAEMOPHILUS
INFLUENZA B AND HEPATITIS B VACCINE (HEXAVAX)
(6VAX-F)
685
DIPHTHERIA AND TETANUS TOXOIDS AND
ACELLULAR PERTUSSIS VACCINE (DTAP)
715
DIPHTHERIA AND TETANUS TOXOIDS AND
PERTUSSIS VACCINE (DTP)
409
DIPHTHERIA AND TETANUS TOXOIDS AND
ACELLULAR PERTUSSIS VACCINE + HEPATITIS B
+ INACTIVATED POLIOVIRUS VACCINE (DTAPHEPBIP)
282
DIPHTHERIA AND TETANUS TOXOIDS AND
ACELLULAR PERTUSSIS VACCINE +
INACTIVATED POLIOVIRUS VACCINE (DTAPIPV)
191
DIPHTHERIA AND TETANUS TOXOIDS AND
ACELLULAR PERTUSSIS VACCINE + INACTIVATED
POLIOVIRUS VACCINE + HAEMOPHILUS B
CONJUGATE VACCINE (DTAPIPVHIB)
1,019
DTP-IPV COMBINED DTP AND IPV VACCINE (DTPIPV) 45
HAEMOPHILUS B CONJUGATE VACCINE (HIBV) 1,261
HEPATITIS A (HEPA) 549
HEPATITIS A AND HEPATITIS B VACCINE (HEPAB) 231
HEPATITIS B VACCINE (HEP) 1,078
HUMAN PAPILLOVAVIRUS BIVALENT (HPV2) 480
HUMAN PAPILLOMAVIRUS (TYPES 6, 11, 16, 18)
RECOMBINANT VACCINE (HPV4)
1,235
HUMAN PAPILLOMAVIRUS VACCINE (HPVX) 43
INFLUENZA A (H1N1) MONOVALENT (FLU(H1N1)) 1,053
INFLUENZA A (H1N1) MONOVALENT, INTRANASAL
SPRAY (FLUN(H1N1))
49
INFLUENZA (SEASONAL) VIRUS VACCINE (FLU(SEASONAL)) 3,491
INFLUENZA (SEASONAL) INTRANASAL VACCINE
(FLUMIST) (FLUN(SEASONAL))
158
JAPANESE ENCEPHALITIS VIRUS VACCINE, INACTIVATED,
ADSORBED (JEV1)
28
MEASLES, MUMPS AND RUBELLA VIRUS VACCINE, LIVE 888
MEASLES, MUMPS, RUBELLA, AND VARICELLA VACCINE
(PROQUAD) (MMRV)
47
MENINGOCOCCAL POLYSACCHARIDE VACCINE (MEN) 198
MENINGOCOCCAL VACCINE (MENACTRA) (MNQ) 310
PNEUMOCOCCAL VACCINE, POLYVALENT (PPV) 1,175
PNEUMOCOCCAL, 7-VALENT VACCINE (PREVNAR) (PNC) 1,361
PNEUMOCOCCAL, 13-VALENT VACCINE (PREVNAR) (PNC13) 1,508
POLIOVIRUS VACCINE INACTIVATED (IPV) 610
POLIOVIRUS VACCINE TRIVALENT, LIVE, ORAL (OPV) 108
RABIES VIRUS VACCINE (RAB) 156
Rotavirus Vaccine (ROTHB5) 1,207
ROTAVIRUS VACCINE LIVE (ROT) 54
ROTAVIRUS VACCINE (ROTH1) 785
SMALLPOX VACCINE (SMALL) 148
TETANUS AND DIPHTHERIA TOXOIDS AND ACELLULAR
PERTUSSIS VACCINE (BOOSTRIX/ADACEL) (TDAP)
674
TETANUS AND DIPHTHERIA TOXOIDS, ADULT (TD) 98
TETANUS TOXOID (TTOX) 33
TETRAMUNE (DTAPH) 38
TICK-BORNE ENCEPHALITIS VACCINE (TBE) (TBE) 10
TYPHOID VACCINE (TYP) 180
VARIVAX-VARICELLA VIRUS LIVE (VARCEL) 592
YELLOW FEVER VACCINE (YF) 105
ZOSTER VACCINE LIVE (VARZOS) 356
UNKNOWN VACCINES (UNK) 142
Total 24,179
Ciężkie powikłania i trwałe kalectwo poszczepienne:
24 179 (x 20 = 483 580)
 

Wielkie oszustwo szczepień na grypę

Cytat: „Poniżej zamieszczam link do artykułu amerykańskiego naukowca Petera Doshi z Medycznego Uniwersytetu Johna Hopkinsa, opublikowany w British Medical Journal, który atakuje agresywną promocję szczepień na grypę, w której uczestniczą skorumpowani przez kartele farmaceutyczne urzędnicy rządowi i media.

Autor udowadnia, że szczepionki te są nieskuteczne jako ochrona przed grypą, ale same w sobie są dużym zagrożeniem dla zdrowia i życia. Demaskuje agresywną medialną propagandę szczepień przez straszenie ludzi „zabójczą” grypą. Jedynym prawdziwym celem tych szczepień są wielkie zyski karteli farmaceutycznych oraz ich medycznych i medialnych lobbystów (każdy kraj ma swoich do tego wyznaczonych). Szczepionki te najczęściej zawierają rtęć i aluminium, które zabijają neurony i niszczą układ odpornościowy. Wykazano, że osoby, które szczepiły się na grypę przez 3-5 lat, mają 10 razy większe ryzyko zachorowania na chorobę Alzheimera. Osoby szczepiące się są też bardziej narażone na choroby zakaźne. Skandalem jest też to, że te nieskuteczne, lecz bardzo toksyczne szczepionki promuje się nawet dla niemowląt i matek w ciąży, jakby komuś specjalnie zależało żeby zatruć płody i dzieci.

Powyżej (poprzedni artykuł) zamieszczono dane z bazy VAERS o powikłaniach po tych szczepionkach. Zgony po szczepionkach na grypę zgłoszone do VAERS w USA (1,049 przypadków).
To tylko 2-5% wszystkich prawdopodobnych, więc te liczby trzeba pomnożyć przez 20 lub 50, co da nam liczby od ok. 20 000 do 52 000. Najwięcej zgonów zarejestrowano wśród osób po 65 r. życia, dla których te szczepionki są najbardziej agresywnie promowane.
Ciężkie powikłania poszczepienne po szczepionkach na grypę: zgłoszono 10 950 przypadków (x 20 do 50 = 219 000 do 547 500).
Paraliż po szczepionkach na grypę (zgłoszono 506 przypadków, czyli mogło ich być ponad 10 000). Najwięcej przypadków u osób po 65 r. życia, ale tez sporo u młodszych.
Interesujący jest fakt, że to naukowiec z Uniwersytetu Johna Hopkinsa (jednego z najlepszych w USA) opublikował ten artykuł. Pod wpływem nacisków karteli farmaceutycznych, administracja tej uczelni w zeszłym roku nakazała przymusowe szczepienia dla wszystkich pracowników. Lekarze i naukowcy, którzy znają fakty o tych szczepionkach, widać się zbuntowali i masowo odmawiali szczepień mimo gróźb zwolnienia z pracy. Wygrali, bo uczelnia bez profesorów i kadry medycznej nie może istnieć. Miejmy nadzieje, że będzie to dobry przykład dla innych”

Autor: prof. Dorota Majewska

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nie ocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia.

Na konto bankowe – kliknij na obrazek poniżej:

paypal_donate

Na Pay Pal – kliknij na obrazek poniżej:

paypal

Podróże i wycieczki za granicę: jak się chronić? Czy szczepienie jest skuteczną ochroną?

Jakie szczepienia przy podróży za granicę?

Cytuję. „Zbliża się lato i pomimo kryzysu coraz więcej Polaków realizuje podróże swoich marzeń wyjeżdżając do krajów strefy tropikalnej. Instytut Turystyki podaje, że  co najmniej 300 tysięcy osób wyjechało w 2009 roku tylko do Afryki, głównie Egiptu, Tunezji i Kenii. Czyli jest to liczba znaczna. Właściwa wiedza na temat chorób tropikalnych staje się więc sprawą o dużym znaczeniu społecznym, a jej brak może owocować poważnymi  problemami po powrocie z tak wymarzonej wyprawy.

Niestety większość informacji dotycząca postępowania higieniczno –  zdrowotnego znajdująca się w przewodnikach turystycznych pochodzi z minionej epoki. Publikacje te  nie spełniają podstawowych założeń ochrony zdrowa, a są raczej marketingiem przemysłu szczepionkowego.

www.morze24h.pl/polacy-coraz-czesciej-narazeni-na-choroby-tropikalne.html

Rozmaitego rodzaju autorzy próbują, “dawać rady podróżnym” opierając sie nie na naukowych publikacjach, ale administracyjnych  biuletynach wydawanych przez  Światow Organizacj Zdrowia. Powoływanie się na zalecenia WHO po ostatniej “wpadce” tej organizacji, z rzekomą pandemią grypy świńskiej, a poprzednio ptasiej, nie jest najlepszą rekomendacją wartości zaleceń [raport Deborah Cohen z BMJ , sposób finansowania badań]. Nie należy zapominać, że administracja WHO niewiele ma wspólnego z nauką, czy też medycyną praktyczną. Mamy tego sporo przykładów, chociażby katastrofa w Bhopalu,  Czarnobylu, Haiti  czy Fukuszimie gdzie zalecenia WHO były całkowicie oderwane od rzeczywistości i spowodowały powiększanie strat biologicznych.

http://en.wikipedia.org/wiki/International_Medical_Commission_on_Bhopal

Tak więc należy podchodzić z niezwykłą ostrożnością do opierania się na rekomendacjach Światowej Organizacji Zdrowia – WHO, szczególnie w świetle decyzji Parlamentu Europejskiego o powołaniu specjalnego trybunału do badania nadużyć WHO w ogłoszeniu pandemii “świńskiej grypy”. Wiadomo bowiem, że WHO specjalnie zmieniła definicję pojęcia pandemii na kilka miesięcy przed ogłoszeniem publicznie zagrożenia wirusem AH1N1.  I wiadomo,że cała sprawa ptasiej grypy była jednym wielkim oszustwem.

Podobnie należy ostrożnie podchodzić do opinii ekspertów  drukowanych w wielonakładowych czasopismach. Jak do tej pory jedyny źródłem wiedzy dla tych osób są wytyczne WHO. Stąd ich częste bywanie na salonach telewizji. Jak do tej pory żaden negatywnie nie skomentował wytycznych WHO dotyczących np. szczepień czy fluoru.

Uwzględniając powyższą sytuację dezinformacyjną  postaram się przybliżyć problem przebywania w tropikach osobom nie mającym czasu na studiowanie zagadnienia. Poniższe wyjaśnienia opieram na w sumie ponad 12 miesięcznym pobycie w krajach tropikalnych, na różnych wysokościach od 0 – do 5200 m n.p.m.

Rozpocznę może trywialnie. Jeśli w danym kraju nie ma właśnie zamieszek zorganizowanych przez służby specjalne znanych krajów, to można spacerować stosunkowo bezpiecznie wszędzie. Moje wędrówki były zawsze z plecakiem i musiałem korzystać z lokalnych środków transportu, z całym dobrodziejstwem takiego układu.  Np. nigdzie nie czułem się tak bezpiecznie jak podczas pobytu w Delhi. Panuje tam prosta zasada: rację ma zawsze mniejszy. Duży musi uważać. Odwrotnie, aniżeli np. w Polsce czy Rosji. Tak więc można się po Delhi [12 milionów mieszkańców czyli 1/3 Polski w jednym miejscu ] spokojnie przechadzać  na drugą stronę ulicy  nie obawiając się wypadków. W czasie trzech miesięcy pobytu [pieszej wędrówki] widziałem dwa wypadki komunikacyjne. Poza tym społeczeństwo jest dużo lepiej zorganizowane i niezależne aniżeli np. w Europie. Po potrąceniu ucznia przez samochód [ Bophal],  następnego dnia kilkaset ludzi usiadło na ulicy tarasując ją całkowicie. Już w południe rozpoczęły się roboty drogowe, budowa “leżących policjantów”. U nas trwałoby to 3-6 miesięcy i projekt zostałby schowany do szuflady pod pretekstem braku środków [ z własnego doświadczenia w Gdańsku]. O wiele gorzej jest w “strefie rosyjskiej”  w  Kalkucie,  tam mogą turystę rozjechać, podobnie jak np. w Moskwie, a więc trzeba  bardzo uważać.

szczepienia przed podroza

Ale generalnie, posługiwanie się terminem Azja, Afryka , Ameryka Południowa czy też Indie w wędrówce turystycznej jest nieusprawiedliwione. Podobnie jak istnieje ewidentna różnica pomiędzy Włochami, a Norwegią. Powierzchnia np. Tajlandii wynosi 514 000 km2, a więc  jest prawie 2 razy większa  od Polski, Indii 3287 000 km 2, a więc prawie 10 razy więc od Polski. Są to tak rozległe obszary, że w jednym końcu,  tego samego kraju, możemy spotkać się np. z malarią, a w drugim  końcu absolutnie nie.

Należy więc, przed wyjazdem poszukiwać  zaleceń  zdrowotnych dla poszczególnych państw, czy regionów, miast, a nie obszarów geograficznych. Nawet w tym samym państwie mogą być obszary na których istnieje potencjalne niebezpieczeństwo zarażenia się daną chorobą oraz inne, na których jest to wykluczone.  Informacje zwarte w polskiej witrynie Ministerstwa Spraw Zagranicznych są nieistotne i mało przydatne w praktyce.

A więc ad rem.

Szczepienia.

Obecnie jedynym szczepieniem wymaganym przez Międzynarodowe Przepisy Zdrowotne Światowej Organizacji Zdrowia (International Health Regulations) jest szczepienie przeciwko żółtej gorączce, chorobie wirusowej o potencjalnie śmiertelnym przebiegu, przenoszonej przez komary w części krajów Afryki i Ameryki Południowej.  Jest to wymóg formalny więc bez zaświadczenia o zaszczepieniu mogą do danego kraju nie wpuścić.

http://www.medycynatropikalna.pl/info/66/zolta-febra

http://www.loswiaheros.pl/profilaktyka-podroznika/240-zolta-febra-szczepienia

http://www.healthanddisease.com/english/diseases/infections—parasitic/infections/yellow-fever-(febris-flava)/

Link do mapy  państwa afrykańskie, w których posiadanie książeczki szczepień przeciwko żółtej febrze jest konieczne.

http://www.wydzialszczepien.pl/156-w-zolta-goraczka.html

Mapa poniżej przedstawia państwa Ameryki Południowej do których wjazd jest uzależniony od posiadania książeczki szczepień przeciwko żółtej febrze. W pozostałych krajach nie są wymagane żadne szczepienia. W związku z powyższym, bez sensu jest szczepienie się i wprowadzanie wirusa do swojego organizmu. Wypada przypomnieć, że w każdej szczepionce znajduje się kilka. x … żywych wirusów w celu wzmocnienia reakcji odpornościowej nie wspominając o całej masie szkodliwych dodatków.

http://www.wydzialszczepien.pl/157-w-szczepionka-przeciw-zoltej-goraczce.html

http://www.klimatazdrowie.pl/index.php?strona=zagrozenia&artykul=25

Szczepić się powinniśmy na co najmniej 8 – 13 tygodni przed planowanym wyjazdem. Przyjmowanie szczepionki na tydzień czy też dwa przed wyjazdem nie tylko mija się z celem, ale jest bezmyślnością, ponieważ przeciwciała jeszcze się nie rozwiną, a możemy mieć powikłania poszczepienne po przybyciu na miejsce i zamiast zwiedzania zafundujemy sobie łóżko. Takim  zupełnym nieporozumieniem  graniczącym z głupotą było np. szczepienie w Polsce ludzi w trakcie powodzi w 1997 roku. Nie dosyć, że musieli walczyć z przeciwnościami losu, to dodatkowo osłabiano  ich organizm poprzez szczepienie. Ale atmosferę strachu wśród niedoinformowanych można bardzo łatwo zasiać i zapewnić sobie zysk ze sprzedaży szczepionek.

http://www.kontestacja.com/?p=episode&e=1782

http://www.youtube.com/watch?v=b3Wd2_vCOKU

I ten akapit wyczerpuje sprawę szczepień.

Najczęstszą dolegliwością w czasie podróży do tropików jest biegunka. Zupełnie nie wiadomo na jakiej podstawie podaje się” biegunka infekcyjna stanowi najczęstszą przyczynę dolegliwości w podróży”. Biegunka tak, infekcyjna absolutnie nie. Ponad 90 % biegunek ma charakter osmolarny – inny rodzaj wody  lub diety, np. za tłuste pokarmy. Tzw. jedno czy dwudniowe biegunki, bez podwyższonej temperatury nie wymagają żadnego medycznego podejścia. Jest to oczywiste dla każdego podróżnika.

Oczywiście w starych, szczególnie angielskojęzycznych przewodnikach [ masowo tłumaczonych obecnie i wydawanych w Polsce] znajduje się sporo przestarzałych informacji, ale wiedza, także medyczna, idzie do przodu. W dużych miastach tropikalnych : Delhi, Kalkuta, Bangkok. Lima itd.  woda wodociągowa spełnia wszelkie kryteria wody pitnej i namawianie do picia wody butelkowej jest pozbawione podstaw.  Jest to po prostu reklama firm “produkujących” wodę zawarta w kosztach wydania przewodnika.

Podobnie zresztą wygląda problem wody butelkowanej w tropiku jak w Polsce, gdzie wytwórnie sprzedają o 3-4 razy więcej butelek wody aniżeli wynosi wydajność posiadanego ujęcia. Dlaczego polski turysta ma nabijać kabzę zagranicznym międzynarodowym koncernom? Nie wiem!!!

Podobnie ostrożnie należy podchodzić do picia piwa. Większość taniego piwa jest przygotowywana na”proszku chińskim”   z dodatkiem  spirytusu. Taki napój nie ma nic wspólnego z chmielowym piwem.

Picie wody [płynów] także musi być kontrolowane, W przypadku przebywania na terenie o dużym nasłonecznieniu koniecznie trzeba wypić ok. 3-, 3,5 litra wody, Ale już na wysokości ponad 4000 – 5000 metrów n.p.m. może to być nawet 5-6 litrów. Opiekowałem się 80 latkami na wysokości 4000 – 5 000 m i ŻADEN NIE MIAŁ PROBLEMÓW zdrowotnych z odwodnieniem, czy też sercem [ przyjmowali swoje stale leki takie jak blokery kanału wapniowego, Iso, moczopędne. Od godziny 8.00 – 9.00 do zmierzchu to jest 18.00 byli na nogach.  Bez problemów zdrowotnych!

Pamiętać należy, szczególnie u  osób starszych,  aby uzupełniać płyny  mniej więcej  co godzinę. W związku z “bardziej sztywnymi” naczyniami  osób starszych, ubytki wody mogą objawiać się omdleniami. Uzupełnianie w ilości ok 100-150 ml co godzinę zapobiegnie tego rodzaju problemom. Niestety w czasie wycieczek osoby starsze , z powodu zwiększonej częstotliwości oddawania moczu, ograniczają uzupełnianie wody. Jest to ewidentny błąd.

Wymaga podkreślenia fakt, że w okolicach,  w których panują silne wiatry utrata wody jest większa. Tak więc pomimo, że nie odczuwamy upału może dojść do odwodnienia i przegrzania organizmu, łącznie z udarem cieplnym. Występuje to dosyć często np. w trakcie spacerów brzegiem morza czy oceanu. Wiatr daje złudne poczucie chłodu i zapomina się o konieczności uzupełnienia wody. Trzeba taką sytuację uwzględnić i odpowiednio często uzupełnić płyny, aby uniknąć udaru cieplnego.

W przypadku wystąpienia udaru cieplnego tj wzrostu temperatury nawet do 39C, dreszczy należy stosunkowo szybko wypić, nawet na siłę,  ok. 2 litrów zimnej wody. Kontrolować puls i temperaturę. Można spożyć lody. Zastosować zimne okłady na głowę.  Dobre nawodnienie i oziębienie powoduje powrót do dobrego samopoczucia po ok. 6-10 godzinach. Następny dzień lepiej przesiedzieć w hotelu z powodu występującego najczęściej osłabienia. Podniesienie temperatury i dreszcze zużywają duże ilości energii,  a u osób starszych mogą być trudności z szybkim uzyskaniem glukozy niezbędnej do prawidłowej pracy mózgu i serca. Metabolizm w takich sytuacjach jest wolniejszy. Stąd odczuwalne następnego dnia osłabienie.

Jedyne, na co trzeba zwracać uwagę to tętno [ powinno być w granicach 80 – 90 /min] i jasny kolor oddawanego moczu.  Stan taki nie wymaga żadnego podawania leków.

Sprawa biegunek. Nasz przewód pokarmowy posiada liczne kosmki, które zwiększają jego powierzchnię wchłaniania. Kosmki są “dostosowane” do jakości konsumowanego pokarmu. Jeżeli jemy raczej chudo, to kosmki  tłuszczowe uległy zanikowi.  W takiej sytuacji spożycie w kraju docelowym tłustego posiłku kończy się biegunką. Jeżeli natomiast  zamiast całego obiadu zjemy dwie łyżki  takiego miejscowego jedzenia to po 3-4 dniach potrzebne kosmki odbudują się i potem możemy objadać się do woli. W przypadku wystąpienia biegunki, bez temperatury i bez specjalnych dolegliwości bólowych brzucha, wystarczy wypić jedną czy też dwie butelki pepsi -coli i sprawa ustępuje. Dopiero przy dłużej utrzymujących się dolegliwościach trzeba sięgnąć po tabletki.

Poza tym jedzenie przynajmniej jednego posiłku  dziennie z ryżem eliminuje większość problemów. Wypada podkreślić, że ryż jest podstawowym produktem w tropiku, tak jak u nas ziemniaki. Ryż posiada doskonałe właściwości stopowania biegunek, wiedzą o tym doskonale pediatrzy i matki [lub odwrotnie].

Tak więc w przypadku biegunek bez temperatury powyżej 38 C wystarczy wypić 2 -3 litry pepsi i zjeść kilka porcji ryżu, dostępnego na każdym roku ulicy. Absolutnie proszę się nie obawiać sposobu przygotowywania tego posiłku. Jest tak długo gotowany, że wszelkiego rodzaju zarazki giną.

W żadnym przypadku nie należy brać w opisanej sytuacji antybiotyków!!!

Wędrując po lasach należy pamiętać o tym, że jagody i leśne poziomki mogą być źródłem zakażenia bąblowicą – występującą na całym świecie chorobą odzwierzęcą spowodowaną przez larwalną postać tasiemca wieńcogłowego. Jednymi z głównych nosicieli pasożyta są lisy.  Istnieje więc spore niebezpieczeństwo zanieczyszczenia owoców leśnych jajami tasiemca wydalonymi przez te zwierzęta. Przed chorobą ustrzec może staranne mycie leśnych owoców oraz bardzo częste mycie rąk, ewentualne przecieranie chusteczkami nasączonymi spirytusem oczywiście rąk.

Generalnie “antybiotyk” przyjmujemy dopiero wtedy, jeżeli łącznie  z biegunką występuje temperatura i to powyżej 38 C.

Bez obawy można jeść produkty przygotowywane na tzw. ulicznych straganach na oczach kupującego. Te dania , czy to pieczone czy gotowane nie powodują żadnych problemów jelitowych chyba, że uwierzyliśmy tzw. kuchni śródziemnomorskiej i zapychaliśmy się przez ostatnie miesiące przed wyjazdem różnym zielskiem w rodzaju sałatek itd, a tutaj w tropiku dostajemy kawały tłustego mięsa.

Należy pamiętać o powszechnie występujących w wilgotnych, ciepłych krajach amebach. W czasie kąpieli w ciepłych wodach np. w okolicach Kalkuty należy o tym myśleć , szczególnie w związku z poniższą publikacją poniższą:

“Na całym świecie miliony ludzi choruje na biegunkę wywołaną przecinkowcem cholery. Mimo intensywnych badań naukowych, długo pozostawało zagadką, w jaki sposób bakterie cholery namnażają się w ciekach wodnych do poziomu wywołującego chorobę u ludzi pijących zakażoną wodę. Kilka lat temu grupa szwedzkich badaczy pod kierunkiem profesora Gunnara Sandströma z Instytutu Chorób Zakaźnych (Smittskyddsinstitutet) odkryła, że przecinkowce cholery mogą rozwijać się wewnątrz ameb. W opublikowanych niedawno wynikach badań naukowcy wykazali również, że ameby mogą funkcjonować jako swego rodzaju inkubatory, które sprawiają, że przecinkowce namnażają się masowo” (FEMS Microbiol. Ecol. 2007, 60: 33-9). ALe kto będzie się kompał w tej rzece?

Jedynym zapobieganiem jest częste mycie rąk. Profilaktycznie żadnych tabletek  wcześniej nie należy przyjmować.

Bez sensu jest branie w podróż wszelkiego rodzaju doustnych preparatów glukozo -elektrolitowych płynów nawadniających  w rodzaju Floridal, Gastrolil, Orsalit. Jednym z dobrodziejstw globalizacji jest możliwość kupowania pepsi-coli na całym świecie nawet w najmniejszych dziurach w tropiku. Po co więc obciążać się niepotrzebnie masą leków i zbędnymi wydatkami na zapas.

Komary.

Istotnym problemem w tropiku są komary , ale nie wszędzie. Tak więc trzeba dokładnie sprawdzić czy na terenie do którego się udajemy w ogóle ktoś słyszał o komarach. Np. Lima , Paracas Nasca –  komary w porze suchej nie występują.

Należy pamiętać, że:

Po pierwsze: komary reagują głównie na podwyższoną temperaturę, czyli na falę elektromagnetyczną, a nie na zapach. Jeżeli więc ubierzemy się zgodnie z sugestią autorów przewodników, czyli długie rękawy koszul,  to temperatura naszego ciała ulegnie podwyższeniu i będziemy bardziej “widoczni” dla komarzycy [ tak, tak, wszystko co złe to płeć żeńska]. Jak wiadomo tylko komarzyce kłują i to najbardziej wieczorami. W tropiku należy oziębić skórę, czyli chodzić rozebranym. Skóra owiewana wieczornym wiaterkiem traci więcej wody i jest relatywnie zimna. Komar atakuje tylko ciepłokrwiste zwierzęta. Tak więc młodzi ludzie czy  kobiety w czasie okresu mają większe szanse na ataki komarzyc.  I pomimo szczelnego owinięcia się w ubranie, komarzyca zawsze dotrze do miejsca chwilowo nieosłoniętego.

http://www.komary.com.pl/

Po drugie: pomimo 20 lat szukania nie znalazłem ŻADNEJ publikacji stricte naukowej udowadniającej, że  rzeczywiście jest jakiś środek chemiczny zapobiegający ukłuciom komarów. Wręcz przeciwnie z mojej wiedzy wynika, że smarowanie skóry utrudnia jej oziębienie , a tym samym zwiększa możliwości ataku komarzyc. Wielokrotnie obserwowałem, u turystów anglosaskich, szczególnie turystki smarujące się co chwila jakimś paskudztwem a pomimo tego  pokąsane z porozdrapywanymi do krwi  śladami ukłuć.

Po trzecie: największa ilość informacji o tzw. repelentach znajduje się w starych przewodnikach angielskich tłumaczonych obecnie na język polski. Niestety większość informacji medycznych i sanitarnych opiera się na wiedzy sprzed półwiecza z kolonii angielskich np. popularne przewodniki Gazety Wyborczej.

Po czwarte: komarzyce atakują tuż przed zachodem słońca i ok. 2 godziny po nim. Potem robi się chłodno i problem komarów znika. Większość turystów właśnie w tym czasie, przed zachodem słońca, wraca do hoteli i zaczyna spożywać posiłek. Oczywiście w czasie posiłku uzupełniają niedobory płynów najczęściej zimnym piwem lub winem, zapominając przy tym, że alkohol rozszerza naczynia krwionośne. Tym samym staje się taki delikwent bardziej widoczny dla komarzyc i bardziej atrakcyjny ponieważ jest ciepły. Tak więc popijanie alkoholu w każdej postaci, przed i 2-3 godziny po zachodzie słońca jest absurdem, ponieważ sami się dopraszamy kąsania.

Jedyny skuteczny przenośny odstraszacz komarów projektu Johannesa Vogla przedstawia zdjęcie obok “

http://gadgets.boingboing.net/gadgets.boingboing.net

http://en.wikipedia.org/wiki/Johannes_Vogel

jest to zwykły kawałek ramy rowerowej z przymocowaną butelką lakieru do włosów. Wystarczy podpalić w kierunku komara. Potraktowana ogniem komarzyca nie ma szans. Z pewnością nie jest to gadżet bezpieczny ale w 100% skuteczny.

Jedną z najczęściej opisywanych chorób przenoszonych przez komary jet choroba Denga, na ogół niestanowi żadnego poważnego problemu dla turysty. Poniższa mapa pokazuje obszary jej występowania – kolor czerwony. Kolor niebieski zaznacza obszary występowania komara Aedes Aegyptu. [dane za rok 2006]. Choroby zakaźne i pasożytnicze pod redakcją Zdzisława Dziubka

http://pl.wikipedia.org/wiki/Denga

http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Dengue06.png

http://zdrowiewpodrozy.mp.pl/problemy/show.html?id=65384

I znowu musimy wrócić do tematu obszaru. Mapa, niestety tylko orientacyjnie, określa obszar możliwości zetknięcia się z tą chorobą. Podaje się, np. że występuje ona w Argentynie, Brazylii i Paragwaju. Nie podaje się natomiast, że tylko na granicy tych państw, a dokładnie w rejonie wodospadu Iguazu istnieje endogenne siedlisko zakażeń.

Widok wodospadu Iguaza

Choroba Denga swoim przebiegiem przypomina zwykłą grypę i w 99 % przypadków przebiega prawie bezobjawowo. Po kilku dniach następuje wyzdrowienie. Statystycznie wg raportu OPS [Panamerykańska Organizacja Zdrowia] w 2007 roku na Denga zachorowało 146 000 osób, a zmarło 79 czyli zdecydowanie mniej aniżeli na zwykłą grypę w Polsce. W roku 2008 w Brazyli zachorowało 108 tysięcy a zmarło 21 osób, w Kolumbii zmarły 22 osoby na 28 000 zachorowań .

Przebieg ciężki tzw. krwotoczny obserwuje się u ludzi chorujący po raz kolejny na tą samą chorobę. U turystów praktycznie to się nie zdarza.

http://www.przezswiat.pl/artykul,172,Wodospady_Iguaçu

http://www.youtube.com/watch?v=CVm7GT3VIH4

http://www.youtube.com/watch?v=MQEiPkmBSV0

http://www.youtube.com/watch?v=wZ7zF5wc5Ww

Malaria

Malaria jest najlepszym dowodem bezskuteczności działań zarówno WHO jak i przemysłu szczepionkowego. Malaria jest to choroba, która zabijając  corocznie od 1 do 2 milionów ludzi nie “doprosiła” się ŻADNEJ szczepionki. Prawdopodobnie społeczeństwa, na terenie których ona występuje, są za biedne aby płacić koncernom farmaceutycznym olbrzymie prowizje- vide świńska grypa. [ Podobno już przed 80 – laty Polak opracował szczepionkę przeciwko malarii, ale w związku z zastrzeżeniem bezpłatnego jej stosowania nie znalazł się żaden rząd, ani koncern gotowy do produkcji].

Profilaktyka jest taka sama jak w walce z komarami. Trzeba pamiętać, że czasy się zmieniły i tereny wokół turystycznych hoteli są wielokrotnie w ciągu roku spryskiwane środkami chemicznymi, przez co praktycznie komary zostały wybite. Tak więc jeżeli bierzemy udział w zorganizowanej wycieczce prawdopodobieństwo kontaktu z malarią jest pomijalne. Jest to kilka – kilkanaście przypadków w roku przy kilkuset tysiącach turystów. “Zaletą” malarii jest to, że nie można się zarazić od chorego człowieka.

Jeżeli chcemy się poruszać po terenie naprawdę dzikim [ ale gdzie on jest] to można rozważyć profilaktyczną chemioterapię przeciwmalaryczną, pamiętając wszak, że profilaktyka farmakologiczna nie chroni w pełni przed zachorowaniem na malarię, ale może prawdopodobnie zmniejszyć ryzyko jej ciężkiego przebiegu.

http://en.wikipedia.org/wiki/Malaria

http://www.medicinenet.com/malaria/article.htm

Wirusowe Zapalenie Wątroby – WZW

Jest to jedna z najczęściej opisywanych chorób we wszelkiego rodzaju przewodnikach, na którą są narażeni ‘tropikalni” turyści. Prawdopodobieństwo zachorowania jest jednak dużo mniejsze aniżeli się podaje.  Choroba wirusowa zapalenie wątroby typu B jest uważana na zachodzie jako choroba weneryczna. Tak więc prawdziwy turysta nie ma szans jej “złapania”.

W celu przypomnienia przebiegu zachorowań na tą chorobę w ostatni okresie przytoczę dane polskie.

Wyraźny brak zależności pomiędzy wprowadzeniem szczepień przeciwko WZW,  a spadkiem zachorowań jest widoczny  w danych statystycznych. W 1977 roku w województwie gdańskim było aż ok.  2000 zachorowań , a rok później tylko ok 750 przypadków, czyli prawie 3 razy mniej. A jak wiadomo szczepionki jeszcze w ogóle na świecie nie było. Za to w 1983 roku notowano ponownie wzrost do ok 2000 zachorowań [ brak środków czystości w otwartej sprzedaży. Znam osobiście profesora Politechniki Gdańskiej, który jak sam opowiadał, podobnie jak w czasie wojny w latach 1940 – 1945,  także w latach 1981-1988 produkował mydło dla siebie i znajomych. Nie umiał chodzić brudny, a kartkowy przydział mu nie wystarczał]. Dopiero w 1994 roku zanotowano spadek zachorowań na WZW do ok. 500 przypadków i w 1997 roku ok. 50 przypadków .[PRZEGL EPIDEMIOL 2003;57:471–80 ]. Szczepienia niemowląt wprowadzono dopiero w 1977 roku, czyli po praktycznie po   zminimalizowaniu samoistnych zachorowań. Od tego czasu pomimo szczepień liczba przypadków utrzymuje się na tym samym poziomie.  Trudno nawet  sugerować, że szczepienia niemowląt mają na tą chorobę weneryczną jakikolwiek wpływ.

http://www.polishclub.org/2013/02/12/dr-jerzy-jaskowski-wzw-b-a-korupcja-zamwienia-rzadowe/

http://www.polishclub.org/2013/02/04/dr-jerzy-jaskowski-list-otwarty-do-prof-dr-hab-andrzeja-tretyna-rektora-uniwersytetu-mikolaja-kopernika-w-toruniu/

Innymi słowy nie ma ŻADNEGO związku pomiędzy wprowadzenie szczepień, a spadkiem zachorowań na WZW.

Przeciwwskazaniem do szczepień jest  także branie udziału w zorganizowanej wycieczce przez biuro podróży do dużych miast w tropiku. Prawdopodobieństwo zachorowania jest minimalne. Możliwości powikłań poszczepiennych przeważają.

Tak więc należy bardzo ostrożnie podchodzić do sformułowania cyt. “niski poziom higieny”. Zarówno w Meksyku jak i w Peru jedynymi ludźmi wydzielającymi przykre zapachy byli turyści najczęściej anglojęzyczni. Podobnie było w Indiach i Tajlandii. Proszę nie zapominać, że w Azji podmywa się najpierw pupę po defekacji, a nie rozsmarowuje  g….  papierem jak w Europie. Papierowe ręczniki służą do wycierania umytej pupy. Europa. pomimo ponad 500 letnich kontaktów z Azją [ Vasco da Gamma] jeszcze się tego nie nauczyła.

Reasumując to turysta musi przestrzegać podstawowych zasad higieny, mycia rąk, o wiele częstszego aniżeli w kraju. Kobiety natomiast muszą o wiele częściej się podmywać aniżeli używać dezodorantów.

Pisanie o tężcu czy też wściekliźnie jest nieporozumieniem. Możliwość spotkania się z tymi chorobami jest mało prawdopodobne.

Zdziwienie budzi natomiast fakt zupełnego przemilczenia takich problemów medycznych jak nicienie

http://www.smog.pl/wideo/10391/usuwanie_nicienia/http://www.smog.pl/wideo/10391/usuwanie_nicienia/

http://www.youtube.com/watch?v=IjBx3IXCLzw

http://www.youtube.com/watch?v=IjBx3IXCLzw

Warto zapoznać się także z poniższym filmikiem to tylko 3 minuty 54 sekundy–”

http://www.youtube.com/watch?v=se4JC-AejBI&feature=related“-

http://www.youtube.com/watch?v=se4JC-AejBI&feature=related

A ten film powinien być obowiązkowy w czasie szkoleń lekarskich, pielęgniarskich i wręcz szkolnych

http://www.youtube.com/watch?v=Kz0l6thCP7E

http://www.youtube.com/watch?v=Kz0l6thCP7E

Problemem może być w czasie wędrówki ukąszenie przez zwykłą pszczołę.

“W żądle pszczoły znajduje się ok. 1 miligram jadu. Głównym sprawcą alergicznych odpowiedzi jest obecna w nim fosfolipaza A2 oraz wyzwalany przez ten enzym ciąg reakcji, w których uczestniczą swoiste IgE, cytokiny, mediatory uwalniane z mastocytów i bazofilów, jak histamina, proteoglikany, różne enzymy i czynniki chemotaktyczne – mówi prof. Danuta Prokopowicz, kierownik Kliniki Obserwacyjno-Zakaźnej Akademii Medycznej w Białymstoku.  U osoby uczulonej na jad pszczoły może nawet po ukłuciu przez jednego owada wystąpić reakcja alergiczna miejscowa lub układowa . Autor: Urszula Ludwiczak, Białystok

Artykuł opublikowany w numerze: 16 (113)Pulsmedycyny Medicine Today

Nieprzyjemne bywają też kontakty z mrówkami, których jad zawiera przede wszystkim kwas mrówkowy. Reakcją na ukąszenie mrówki jest krótkotrwałe, bolesne pieczenie bez zmian skórnych, wykwity typu pokrzywki lub pęcherzyk z zaczerwienieniem wokół, pieczenie bolesne i gwałtowne, czasem świąd. Zmiany te znikają w ciągu 45 minut. Pęcherzyk może zmienić się w krostę, pozostającą na ciele 30-70 godzin.  Warto mieć,  udając się w tereny leśne kilka chusteczek nasączonych amoniakiem. Przyłożenie takiej chusteczki  do miejsca ukłucia znacznie szybciej likwiduje przykre pieczenie.

O wiele poważniejszym problemem zdrowotnym dla turysty aniżeli żywność jest tzw klimatyzacja.  Otóż wbrew zdrowemu rozsądkowi i faktom, turystów najczęściej wozi się w klimatyzowanych autokarach i przywozi do klimatyzowanych hoteli. Wiadomo powszechnie, przynajmniej specjalistom, że system ten już dawno przestał być dobrodziejstwem dla człowieka, a stał się jego przekleństwem. W zaniedbanych systemach wentylacyjnych może się rozwijać mnóstwo mikroorganizmów – głównie pleśnie, ale też bakterie, grzyby itp.

http://www.pulsmedycyny.com.pl/index/archiwum/10520

www.pulsmedycyny.com.pl/index/archiwum/10520

Wiadomo, zmiana filtrów i ich czyszczenie kosztuje. W dobie szukania oszczędności nieraz przez 10 – 20 lat nikt nie czyści ani nie wymienia filtrów w takim urządzeniu. Efektem jest sianie zarazkami po całym pomieszczeniu. Szczególnie w hotelach arabskich włączenie klimatyzacji jest zsynchronizowane z zapaleniem światła [ taniej jeden wyłącznik]. Tak, że turysta, chcąc nie chcąc musi przez własne płuca takie powietrze filtrować  oczywiście większość bakterii czy wirusów zostaje w organizmie. Z własnego doświadczenia:  już druga noc w takim hotelu zaowocowała ropnym zapaleniem płuc z temp 39C i odpluwaniem ropnej ,zbitej plwociny.

Apteczka

Obowiązkowo trzeba zaopatrzyć się w :

krople do oczu i uszu na bazie antybiotyku i sterydu.

Środki przeciwbólowe i przeciwzapalne; ibuprom, diclofenac

Przynajmniej jeden rodzaj antybiotyku. np ampicylina plus planując dłuższy pobyt vibramycyna,

leki zmniejszające kwasowość żołądka np. omeprazol

leki rozkurczowe szczególnie panie np. buscopan, scopolaminę

Serwetki nasączone spirytusem oraz chlorhexidiną. Wygodne, nie tłuką się i zajmują mało miejsca

Plastry i co najmniej jeden bandaż elastyczny i jeden zwykły, paczkę gazy jałowej- grubszą.

Leki p. biegunce.

Leki p. uczuleniowe.

pęsetę, osoby starsze i z nadciśnieniem- aparat do pomiarów ciśnienia

oraz swoje normalne leki w przypadku chorób przewlekłych .

Leki najlepiej podzielić na dwie paczki wzajemnie się dublujące.

http://www.youtube.com/watch?v=b3Wd2_vCOKU

http://www.youtube.com/watch?v=Ul4z-rFpomo

http://www.youtube.com/watch?v=MZCJuQQ3K28

Zwiedzaj świat cały, Pracuj na wspomnienia”

Autor: dr Jerzy Jaśkowski

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nie ocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia.

Na konto bankowe – kliknij na obrazek poniżej:

paypal_donate

Na Pay Pal – kliknij na obrazek poniżej:

paypal

Szokujący element prania mózgu, stosowany w szkołach od najwcześniejszych lat. „To zabija wyobraźnię..”

Konia z rzędem temu, kto wytłumaczy mi, dlaczego naszym dzieciom każe się od wczesnego dzieciństwa zamalowywać niezliczoną ilość gotowych obrazków.

Kolorowanka to gotowy wzór obrazka w postaci konturów, którego wolne pola należy pokryć barwami.

Kolorowanki w wielkiej ilości każe się wypełniać dzieciom od przedszkola, gdzie są jeszcze dobrowolne i  w szkole, gdzie są zadawane i egzekwowane pod karą postawienia złego stopnia i to nawet do czwartej klasy. Proponuje się je również jako zajęcie nieobowiązkowe w czasie wolnym zamieszczając np. w czasopismach dla dzieci. Występują jako zadanie samodzielne lub towarzyszące nauce niemal wszystkich przedmiotów, nawet matematyki, języków obcych czy religii. Nie ma prawie podręcznika, w którym nie występowałyby kolorowanki.

Ich szkodliwość polega na tym, że:

Zabierają dzieciom cenny czas dzieciństwa,

Zabijają własną wyobraźnię

Przygotowują myślenie do podporządkowywania się narzuconym schematom, czyli kształtują myślenie szablonowe.

Mogą być narzędziem indoktrynacji

Zamiast kolorowanek proponuję dla dzieci:

Rysunek z wyobraźni

Naukę kaligrafii

Odzyskany czas można poza tym przeznaczyć na prawie zupełnie obecnie wyrugowane ze szkolnictwa podstawowego elementy np. naukę wierszy, piosenek, gry na instrumentach.

Uzasadnienie:

Jedynym argumentem za kolorowankami, jaki udało mi się uzyskać od nauczyciela nauczania początkowego był ten, że dziecko rzekomo „wyrabia sobie rączkę”.

Pomimo jednak niezliczonej ilości wyprodukowanych przez kolejne już roczniki  kolorowanek nie widać jednak, aby dzięki temu obecni absolwenci lepiej lub ładniej pisali. Wręcz przeciwnie.

Jeśli ktoś chce się nauczyć ładnie rysować i malować, to musi właśnie dokładnie to ćwiczyć, zaczynając od prostej kreski i okrągłego koła. Na zajęciach z nauki rysunku dla przyszłych architektów nie ma kolorowanek.

Jeśli ktoś chce się nauczyć ładnie pisać, to musi ćwiczyć kaligrafię – jakoś nikt nie może dostrzec prostej zależności, która dla naszych przodków była oczywista.

Nauczyciele przedwojenni, a nawet ci z okresu Peerelu popukaliby się w czoło na takie pomysły.

Kolorowanki przyszły do nas wraz z transformacją jako element większej całości: przekształcenia Polski w strefę buforową, a ludności Polski w bezmyślną, łatwo podporządkowująca się, niewykształconą i tanią siłę roboczą.

Przerażające jest to, że ani rodzice, ani nauczyciele nie widzą nic złego w kolorowankach.

Rodzice wierzą autorytetowi nauczycieli, a nauczycieli uczy się na studiach i kursach pedagogicznych o zaletach takiej metody. Tylko nikt nie chce samodzielnie i logicznie pomyśleć i powiedzieć: przecież to bzdury, król jest nagi.

Zalety, owszem są. Dzieci siedzą cicho, bo są zajęte. Robią to początkowo chętnie, bo obrazek od razu ładnie wychodzi, bez wysiłku. Jak wiadomo, każdy woli żeby było łatwo szybko i przyjemnie oraz po najmniejszej linii oporu. Starsze zaczynają się trochę nudzić, ale nie próbują się buntować.

Nauczycielka języka obcego puszcza dzieciom na lekcji jakiś dialog do odsłuchania i w tym czasie każe kolorować obrazki. Ma święty spokój, a godziny lecą. To przykład z prywatnej szkoły.

Jaki zakres oddziaływania mają pojedyncze głosy wołających na puszczy?

Od lat walczę w swoim środowisku z kolorowankami i innymi bzdurami zajmującymi dzieciom cenny czas, jak choćby niezliczone robótki ręczne przeważnie z surowców wtórnych, ale nie znajduję zrozumienia u nauczycieli, a rodzice poza przytakiwaniem nie odważają się sprzeciwiać.

Gdy znalazłam w podręczniku do j. angielskiego dla klasy pierwszej dwadzieścia całostronicowych kolorowanek do wykonania w jednym semestrze i stanowczo zaprotestowałam, nauczycielka z wyższością odpowiedziała, że nie jestem metodykiem nauki języka i się nie znam.

Wnoszę, aby jako element naprawy edukacji w Polsce włączyć postulat likwidacji kolorowanek jako metody nauczania.

Polecam przy okazji bardzo dobry pomysł na naprawę systemu edukacji w Polsce autorstwa Markowej. Niech takie ważne postulaty nie zaginą w otchłani sieci, ale niech będą wciąż przypominane, aby były „na wierzchu” i „pod ręką”, gdy przyjdzie czas na konkrety. Pozdrawiam autorkę.

http://niepoprawni.pl/blog/4768/biedne-dzieci

PS. Już prawie dwa lata temu pisałam, że mamy stan jak za okupacji i zaborów i apelowałam o drugi obieg w edukacji (tajne komplety)

http://niepoprawni.pl/blog/3787/potrzeba-niezaleznego-nauczania-historii-%E2%80%93-na-wzor-okupacyjnych-tajnych-kompletow

a także tu:

http://niepoprawni.pl/blog/3787/czy-przeciw-polsce-toczy-sie-wojna-analiza-wlasna