Tag: analizy

W Niemczech wrze! Tysiące ludzi na ulicach przeciw szczepionkom!

Czy wiesz, że w Niemczech setki tysięcy ludzi wyszło na ulicę, by zamanifestować przeciwko istniejącym, oraz planowanym totalitarnym ustawom, w tym obowiązku szczepień?

W ludziach coś pękło, coś się budzi. Z ciemności kwarantanny i medialnej epidemii, wyłania się światłość świadomości i przebudzenia. Wydarzenie o niemal „biblijnym” charakterze, jakim jest obecna zaraza i zamknięcie państw, popchnęła ludzi do poszukiwania prawdy. To był masowy szok, który ten proces wręcz siłą wymusił. Ludzie zaczynają masowo kumać, o co w tym wszystkim chodzi. O to, że mogą nam odebrać wolność. Że epidemia minie, a totalitarne ustawy mogą pozostać. O to, że chcą na epidemii zarobić bardzo duże pieniądze.

Na początek dowcip. 😉

Chcesz nauczyć dziecko kapitalizmu? Rozkręć z nim osiedlowy biznes sprzedaży lemoniady itp. Po miesiącu pracy powiedz że zarobiliście 3500 zł, a jego pensja to 100 zł. Gdy będzie protestować, powiedz że tak działa kapitalizm, że to niewidzialna ręka wolnego rynku. Dalej: chcesz nauczyć je o podatkach? Z tych 100 zł zabierz mu 80 zł, jako koszta utrzymania domu. Chcesz je potem nauczyć demokracji? Niech razem z rodzeństwem głosują nad zabawą, jaka będzie miała miejsce wieczorem. Do wyboru daj im zmywanie naczyń i odkurzanie mieszkania. Na sam koniec możesz nauczyć je, jak działa demokratyczne państwo prawa. Przekup za 20 zł wrednego gówniarza z okolicy, by podczas zabawy na podwórku próbował odebrać mu siłą drugie śniadanie.

Gdy Twoje dziecko obroni się i da w mordę temu gówniarzowi, zakaż mu na miesiąc wychodzenia z domu i odbierz kieszonkowe, za przekroczenie granic obrony koniecznej. Gdy wpadnie na pomysł, że to przecież Ty przekupiłeś wrednego gówniarza z okolicy – wtedy przedłuż karę dwukrotnie za szerzenie teorii spiskowych i fake newsów. Możesz też nauczyć dziecko czym jest lewicowość i multi-kulti. Opodatkuj dziecko na kwotę 50 zł i przekaż je rodzinie cygańskiej mieszkającej kilka bloków od Ciebie. Dziecku zostało 20 zł z zarobionych na lemoniadzie pieniędzy, więc odbierz mu je, a pozostałe 30 zł weź mu z kieszonkowego.

Uwaga!

W tym artykule nie ma żadnych rzetelnych informacji. Został on zsyntetyzowany tylko i wyłącznie w celach rozrywkowych. Jest on prowokacją artystyczną, konwencją humorystyczną.

Rzetelne informacje o zabójczej epidemii koronawirusa uzyskasz tylko i wyłącznie na stronach rządowych (gov.pl), na stronie internetowej Światowej Organizacji Zdrowia, jak i na witrynie Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Bowiem tylko oni mają monopol na prawdę jedynie słuszną.

Przecież rządy o nas dbają, a korporacje produkują dobrej jakości produkty, weryfikowane na prawdziwie wolnym rynku, w ramach liberalnego, demokratycznego państwa prawa, opartego o trójpodział władzy. Przecież wszyscy w to wierzymy, prawda? To nieprawda, że oni chcą na nas zarabiać, i to biliony dolarów. Oni o nas naprawdę dbają. Taka jest wykładnie jedynie słusznej prawdy i ją uznajemy za prawdziwą i słuszną.

.

A więc zaczynamy!

Szokujący wyciek z niemieckiego ministerstwa dotyczący sytuacji kryzysowej, związany z obecną, rzekomą pandemią, którą widać głównie na żółtych paskach w mediach. Jego prośba o przekazanie tego dokumentu rządowi Niemiec została odrzucona.

Z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Niemczech miał miejsce szokujący wyciek danych:
Continue reading „W Niemczech wrze! Tysiące ludzi na ulicach przeciw szczepionkom!”

NIEMIECCY LEKARZE O KORONAWIRUSIE: TO GLOBALNE PRZESTĘPSTWO!

Niedawno zarzucono mi, że rozpowszechniam fałszywe informacje odnośnie koronawirusa. A jakie jest Twoje zdanie? Uważam, że dzisiaj wszystko, co nie jest zgodne z globalną linią propagandową (deep state), jest nazywane „fałszywą informacją” lub „fake newsem.” Zaś cenzura, ograniczanie widoczności informacji niewygodnych dla elit i zamordyzm nazywane są „fact checkingiem.”

Najśmieszniejsze jest to, że napisałem wiele długich artykułów, w których przedstawiam niemal wyłącznie opinie lekarzy i innych naukowców. Wypowiedź, data, stopień naukowy, imię i nazwisko. Bardzo proste, prawda? Tak proste, że bardziej chyba się nie da? Nie dla głosicieli oficjalnej, korporacyjnej, jedynie słusznej wersji prawdy. Oni umieją zakrzywić logikę w perfekcyjny sposób. Więc nie przedstawiałem w tych artykułach wypowiedzi jakichś „anonimów z internetu”, „foliarzy”, „szurów” czy innych opinii z niesprawdzonych źródeł. Przecież papier i ekran komputera wszystko przyjmie, nawet taką głupotę, że Ziemia jest płaska, prawda?

To były jednak wypowiedzi ludzi nauki. Kłopot z nimi jest tylko taki, że sprzeciwili się oni rządowo-elitarno-korporacyjnej narracji na temat koronawirusa, wylansowanej przez Billa Gatesa i przez sponsorowaną przez niego wysoką darowizną WHO. Więc z automatu są traktowane jako informacje nieprawdziwe. Nawet jeśli wypowiadane są one przez specjalistów mających wykształcenie, wiedzę i uprawnienia do wypowiadania się na temat koronawirusa. To logika godna „schizofrenii bezobjawowej” z czasów ZSRR. Cóż, żyjemy wciąż w dyktaturze, tylko takiej, która nauczyła się kamuflować.

Jednak tej siły oni już nie zatrzymają. Przez świat przetacza się niesamowita fala przebudzenia. Skrajne wydarzenie, jaką jest epidemia koronawirusa i widmo masowego głodu i anarchii na skutek bezsensownego lockdownu spowodowały, że w ludziach coś pękło. Zainteresowanie alternatywnymi informacjami jest gigantyczne i przerosło nawet moje najśmielsze oczekiwania. Byłem bardzo sceptyczny co do idei globalnego przebudzenia, ale teraz już naprawdę nie wiem, co o tym myśleć. Może teoria o przebudzeniu i globalnej świadomości (reformie ziemskiego systemu) jest prawdą?

Coraz więcej ludzi nauki, lekarzy, polityków, dziennikarzy i celebrytów przełamuje zmowę milczenia i ukryty zakaz wypowiedzi innych, niż oficjalne. Oni wiedzą, że narażają się i dużo ryzykują, ale mimo to starają się nam przekazać prawdę. Niemieccy lekarze zorganizowali niedawno konferencję prasową, w której w ostrych słowach podsumowują to, co się obecnie dzieje, jeśli chodzi o epidemię koronawirusa. Niestety, ponad 50-minutowe nagranie jest tylko w języku niemieckim, ale poniżej jest jego fragment przetłumaczony na język polski:

Cytat: „Serdecznie witamy na konferencji prasowej. My lekarze krytykujemy środki zaradcze dla covid 19 jako przesadzone. Środki, które w stosunku do nas zastosowano, nie mają nic wspólnego ze zmniejszeniem występowania wirusa. Kto tu właściwie jest gnębiony? My nie mamy dżumy i w tym roku korona-wirus jest takich samych liczbach jak zwykła sezonowa grypa, którą co roku mamy. To jest dobra wiadomość. Zła wiadomość to, że wszyscy wpadliśmy w panikę. Panika korona-wirusa to inscenizacja. Ona jest trickiem i oszustwem. To jest najwyższy czas, abyśmy zrozumieli, że jesteśmy w środku światowego, mafijnego przestępstwa. Na dowód są liczne wywiady ze świadkami. Np profesora i moje. Chcę wszystkich zachęcić, żebyście zgrali sobie to nagranie, zanim internet zostanie wyłączony.”

Continue reading „NIEMIECCY LEKARZE O KORONAWIRUSIE: TO GLOBALNE PRZESTĘPSTWO!”

Wybitny profesor ostro masakruje propagandę koronawirusową! „Jest mniej groźny niż mówią”

WHO nie zamierzała wprowadzać stanu pandemii, który zobowiązuje ministerstwa zdrowia wszystkich krajów do wprowadzania różnych środków zapobiegawczych. Oceniała ryzyko koronawirusa jako umiarkowanie groźne. Jednak po dużym przelewie dla WHO dokonanym przez Billa Gatesa, który chce zarobić biliony dolarów na szczepionkach i zaszczepić wszystkich mieszkańców Ziemi, mamy ogłoszony stan globalnej pandemii. Co ciekawe, WHO ogłosiła pandemię koronawirusa dzień po wpłacie dokonanej przez Gatesa.

Bill Gates jest powiązany z lewicowo-liberalnymi elitami cabal / deep state, które chcą wprowadzić na świecie system totalitarny rodem z Chin, i tworzą podwaliny systemu nazywanego przez teoretyków spiskowych jako NWO. Obecnie centrala NWO, po utracie takich krajów jak Polska, USA, Węgry, Włochy, przenosi się do Chin, Indonezji i innych totalitarnych krajów Azji. Przy okazji, te kraje, które zostały przez NWO utracone, a które wspomniałem przed chwilą, dalej są szantażowane przed bardzo rozbudowane agentury wewnętrzne. Muszą wprowadzać przynajmniej część restrykcji, które nakazuje WHO będące pod ścisłą kontrolą deep state. Jest to nierówna walka, ale szala zwycięstwa powoli się przechyla do reformatorów, na niekorzyść totalitarystów.

Obowiązuje nieoficjalny zakaz wypowiadania się o koronawirusie inaczej, niż żąda tego WHO i inne delegatury deep state. Zakaz ten dotyczy lekarzy i innych zawodów medycznych, przedstawicieli mediów, np dziennikarzy, polityków, celebrytów i innych osób publicznych.

FB_IMG_1588566599479.jpg

Autor zdjęcia: Maria Rybarczyk

.

Czy oznacza to, że te osoby milczą na ten temat i boją się naruszać oficjalną propagandę odnośnie koronawirusa? Okazuje się, że nie. Każdy dzień przynosi coraz to nowe, odważne wypowiedzi ludzi nauki, lekarzy, polityków i celebrytów, dzięki którym znamy prawdę. Nie są to wypowiedzi żadnych „foliarzy”, „szurów” ani anonimów z internetu, ale ludzi znanych, szanowanych i wykształconych. W serii felietonów publikuję wypowiedzi ludzi nauki na temat koronawirusa, i podejrzewam, że napiszę takich artykułów jeszcze dużo.

U mnie nie przeczytasz, że Ziemia jest płaska, ani nie przeczytasz, że w szczepionkach na koronawirusa będą czipy sterowane 5G, które będą kontrolować nasze umysły. Nie, nie kwalifikuję się na zabieg lobotomii i nic takiego tu nie znajdziesz. Sorry, to nie ta strona, a jeśli czujesz się zawiedziony, to zapraszam na witrynę prowadzoną przez jakieś anonimowe osoby. Tutaj staram się przytaczać rzetelne opinie, choć nawet tym opiniom różni propagandziści wersji oficjalnych zarzucają fejkowość. Ale w takim przypadku to już nawet medycyna jest bezradna.

To takie opinie są naprawdę groźne dla systemu. I to dlatego lekarze są zastraszani i mają zakaz wypowiadania się inaczej, niż żąda tego propaganda.

Totalna dezinformacja o koronawirusie! Wcale nie taki groźny? Prof. W. Julian Korab-Karpowicz:

Continue reading „Wybitny profesor ostro masakruje propagandę koronawirusową! „Jest mniej groźny niż mówią””

KORONAWIRUS: NAUKOWCY UJAWNIAJĄ UKRYWANĄ PRAWDĘ!

Tak, dzieje się. W związku z epidemią koronawirusa stało się coś, czego elity absolutnie nie planowały i czego się nawet nie spodziewały po zzombiałym społeczeństwie. Przez świat przechodzi właśnie niesamowita fala świadomości. Przez ekstremalne doświadczenie, jakim jest lockdown i epidemia, ludzie zaczęli się masowo budzić.

Dotyczy to także świata nauki, w tym lekarzy.

Pomimo tego, że obowiązuje cichy zakaz wypowiadania się inaczej niż rozkazuje WHO, pomimo tego, że lekarze bywają szantażowani i zastraszani, wielu ludzi nauki przerywa zmowę milczenia na temat koronawirusa. Stają oni odważnie po stronie prawdy.

Ja na swojej stronie takie opinie prezentuję, bo naprawdę zasługują one na uwagę. Istnieją jednak trzy wersje, które są popierane przez różnych badaczy. Pierwsza wersja to ta oficjalna, lansowana przez WHO, że koronawirus to ciężka choroba. Druga wersja to hipoteza broni biologicznej, czyli że mamy już naprawdę przerąbane. Trzecia wersja wydaje się być najbardziej prawdziwa, i głosi ona, że koronawirus jest tak samo groźny lub też niegroźny jak zwykła grypa, tylko jest bardziej zaraźliwy, więc jest dużo chorych na raz.

Przyznaję, że ja po przeczytaniu opinii kilku naukowców w styczniu myślałem, że mamy do czynienia z bronią biologiczną, która uciekła z laboratorium. Uważałem, że mamy przerąbane. Niestety, ale uważam, że się pomyliłem. Praktyka życiowa pokazała, że wirus okazał się znacznie bardziej łagodny, niż na początku myślałem. Prawdą jest też to, że w internecie znajdziesz różne hipotezy, i każda z nich jest popierana przez kilku, kilkudziesięciu lub więcej ludzi nauki. I w co tu wierzyć? Bądź tu mądry. Dlatego trzeba uważnie obserwować rozwój wypadków i zapoznawać się z faktami. Śmiertelność nie jest specjalnie wyższa niż w 2019 roku, a wręcz przeciwnie – w Polsce jest o 40% niższa, niż rok temu.

Niektórzy mówią, że to przez zmniejszenie ilości wypadków drogowych i inne czynniki. Zgoda, to dość racjonalne wyjaśnienie tego faktu. Inni z kolei, szczególnie teoretycy spiskowi, uważają, że to przez ograniczenie dostępu do.. lekarzy. Ludzie mają brać znacznie mniej leków, nie przedawkowują ich i nie wchodzą one w interakcje między sobą. I właśnie to ma po części odpowiadać za mniejszą śmiertelność. No ta hipoteza też jest w miarę racjonalna, choć nie powiem, ma też słabe punkty.

Na poniższym filmie jest o tym mowa. Czy naprawdę mamy epidemię, i to wielką, jak mówią media? Ktoś otrzymał dane z Ministerstwa Cyfryzacji na drodze informacji publicznej, które każą poważnie się nad tym zastanowić: Continue reading „KORONAWIRUS: NAUKOWCY UJAWNIAJĄ UKRYWANĄ PRAWDĘ!”

NIEZALEŻNI NAUKOWCY O KORONAWIRUSIE: TO OSZUSTWO!

Czy koronawirus to kłamstwo, oszustwo? Czy jest to epidemia rozdmuchana przez media, na której sprytni i psychopatyczni ludzie chcą zarobić ogromne pieniądze? Czy podjęte środki zaradcze – kwarantanna, lockdown, izolacja, noszenie maseczek – są słuszne, czy raczej niewspółmierne do zagrożenia?

Czy koronawirus to choroba, która jest tak samo groźna jak grypa, tylko bardziej zaraźliwa, dlatego w tak dużym czasie jest tyle ciężkich przypadków, co sprawia wrażenie, iluzję wielkiej epidemii? A w rzeczywistości ciężkich przypadków i zgonów przez 2 miesiące jest tyle, co w ciągu 8 miesięcy zwyczajnej grypy? Czy koronawirus to po prostu nowa choroba grypopodobna, bo co jakiś czas na świecie następuje zmiana wirusa wywołującego te objawy? Przecież w 2009 / 2011 szczep świńskiej grypy A/H1N1 prawie całkowicie wyparł pozostałe wirusy, które takie choroby wywołują.

Czy WHO zwyczajnie kręciło? Czy to prawda, że sprytnie zmieniono definicję pandemii po to, by ją kiedyś ogłosić przy minimalnej liczbie zachorowań? Dlaczego z powodu pandemii świńskiej grypy w 2009 roku nie zdecydowano się na morzenie ludzi głodem i zagładę światowej gospodarki? Czemu WHO nie chciała w ogóle ogłaszać pandemii koronawirusa, ale zrobiła to już dzień po podejrzanej, ogromnej darowiźnie od Billa Gatesa, który chce zarobić biliony dolarów na przymusowych szczepieniach?

Na te i na inne pytania starają się wypowiadać ludzie, którzy samodzielnie poszukują prawdy o tej prawdopodobnie największej mistyfikacji XXI wieku, obok zamachów na World Trade Center i późniejszych ludobójstw dokonywanych w krajach Bliskiego Wschodu, nazywanych „szerzeniem demokracji.” Czy pomimo cenzury, szantażowania lekarzy przez rządy, zakazie wypowiadania się i innych restrykcji, istnieją naukowcy i lekarze, którzy negują oficjalną narrację ws. koronawirusa? Okazuje się, że tak. Tacy naukowcy istnieją i pomimo różnych zagrożeń, przełamują tę globalną zmowę milczenia, przekazując nam prawdę o koronawirusie.

W swojej serii felietonów przytaczam takie wypowiedzi ludzi, którzy mają renomę i szacunek w środowisku naukowym. Nie są to wypowiedzi „teoretyków spiskowych” ani „anonimów z internetu”, tylko ludzi nauki. Ten artykuł jest następnym z tej serii, poprzednie znajdziesz w poniższych linkach – serdecznie zapraszam Cię do ich lektury:

To się dzieje! Naukowcy ostro o koronawirusie: kwarantanna i kryzys zabiją dużo więcej ludzi!
Koronawirus: zabójcza epidemia czy największa ściema? Naukowcy przerywają zmowę milczenia!
Dr Paweł Grzesiowski: testy na koronawirusa są fałszywe!
Szokujące opinie lekarzy o koronawirusie! „Dzieje się coś bardzo złego”
Koronawirus: znany lekarz podważa wersję oficjalną!

I na marginesie: czy epidemia koronawirusa została spreparowana po to, by wprowadzić totalitaryzm orwellowski taki jak w Chinach, wspomagany dronami, kamerami, systemem oceny społecznej, systemami szpiegującymi i innymi nowoczesnymi technologiami? Czy istnieje walka stronnictw (NWO – elity deep state – Chiny, UE, Kanada, Australia, Nowa Zelandia) kontra jasna strona (Jasne Kapelusze – USA, Polska, Węgry, Włochy, Islandia, Europa Środkowa), a NWO i finansjera powoli przenoszą się do Chin, Indonezji i Wietnamu? I takie też totalnie orwellowskie rozwiązania chcą wprowadzić w innych krajach? Czy kraje rządzone przez Jasne Kapelusze są wciąż szantażowane przez elity deep state, np zabójstwami przywódców lub żądaniem natychmiastowej spłaty długów, i wciąż mają związane ręce w wielu kwestiach, ale powoli dążą do eliminacji tych elit?

Te pytania pozostają wciąż bez odpowiedzi. Skupmy się teraz na tym, co wiemy. Continue reading „NIEZALEŻNI NAUKOWCY O KORONAWIRUSIE: TO OSZUSTWO!”

To się dzieje! Naukowcy ostro o koronawirusie: kwarantanna i kryzys zabiją dużo więcej ludzi!

Kontynuuję serię artykułów, w których przestawiam opinie i badania niezależnych lekarzy i naukowców na temat koronawirusa. Jak i faktu, że nie jest on aż tak dużym zagrożeniem. Że większość ludzi przechodzi go bezobjawowo, reszta ma niewielkie objawy, a tylko naprawdę nieliczni chorują ciężko lub umierają.

Ten artykuł to obszerna baza danych. Jest cenny ze względu na to, że przytaczam wypowiedzi ludzi nauki, którzy nie tylko sprzeciwili się oficjalnej propagandzie, ale przede wszystkim mają renomę i szacunek w swoim środowisku. To jest bardzo ważne, bo tym opiniom nie da się nic zarzucić. To nie są wpisy anonimów z internetu, ale ludzi rzetelnie wykształconych.

Czy koronawirus jest jak zwykła grypa?

Od zwykłej grypy różnią go dwie rzeczy. Po pierwsze, jest bardziej zaraźliwy. Po drugie, u niewielkiej liczby chorych, głównie ciężko chorujących, pojawiają się też inne, nie notowane w grypie objawy.

Bez wątpienia epidemia koronawirusa stała się faktem medialnym numer jeden. Ale tylko medialnym, bo wirus okazał się dużo łagodniejszy, niż uważano jeszcze na początku. Ja również jeszcze w lutym uważałem, że mamy do czynienia z atakiem bronią biologiczną i że mamy przerąbane. Jednak fakty są takie, że jedna osoba może zarazić kilkadziesiąt innych. Koronawirus jest podobny do grypy. Owszem, ludzie też umierają. Ale jest naprawdę ekstremalnie zaraźliwy, tak ekstremalnie jak tylko można. Więc mamy olbrzymi wysyp chorych w bardzo krótkim czasie. Podczas epidemii zwykłej grypy zachorowania, hospitalizacje i zgony są rozłożone na ponad 6 miesięcy. W przypadku koronawirusa jest olbrzymia ilość zachorowań w ciągu dwóch miesięcy. W ciągu tych dwóch miesięcy (marzec, kwiecień) jest więc dużo przypadków ciężkich, krytycznych i zgonów, ale tyle samo, ile w przypadku 6-miesięcznej epidemii zwykłej grypy. Owszem, ogromna większość przechodzi koronawirusa bezobjawowo lub z niewielkimi objawami, ale zachorowań jest tak dużo w krótkim czasie, że daje to iluzję „wielkiej epidemii.”

To najprostsze i zarazem najbardziej logiczne wyjaśnienie tej medialnej epidemii. I nie, nie ma tu żadnej teorii spiskowej, bo w tak prostym i logicznym rozumowaniu nie może jej być, nie ma na nią miejsca. Aby być zgodnym z faktami naukowymi dodam, że u bardzo niewielkiej liczby osób, które chorują, koronawirus może dać objawy, których nie ma w zwykłej grypie – dermatologiczne, w narządach płciowych, w sercu, może spowodować też ciężkie uszkodzenie płuc. Ale jest to naprawdę niewielka, marginalna grupa chorych, bo ogromna większość już chorowała na koronawirusa, często nawet o tym nie wiedząc. Tylko, że ta niewielka liczba cięższych przypadków nie jest rozłożona na wiele miesięcy jak w przypadku grypy, ale występuje na raz, w bardzo krótkim czasie. Powoduje to paraliż służby zdrowia i medialną iluzję wielkiej epidemii. Ot, cała tajemnica koronawirusa wyjaśniona.

A tak na marginesie..

Wiesz, że oprócz koronawirusa zagraża nam też susza!?

Z powodu epidemii choroby grypopodobnej, jaką jest koronawirus, rząd zdecydował się na totalne zamknięcie i tym samym zgładzenie gospodarki. Coraz więcej ludzi nie ma pracy, coraz więcej jest bezrobotnych i dokarmianych przez Opiekę Społeczną. Środki, jakie zastosowano, są zupełnie niewspółmierne do groźności wirusa. Zaś na świecie zaczyna się bardzo poważny kryzys gospodarczy, gorszy, niż ten, który miał miejsce w latach ’30 XX wieku.

Ale to nie wszystko. Jest coś, o czym się praktycznie w ogóle nie mówi.

Tym czymś jest KATASTROFALNA SUSZA, która w Polsce z przerwami trwa od 2015 roku. Obecnie sytuacja jest jeszcze gorsza, niż w rekordowym 2019 roku, a mamy dopiero końcówkę kwietnia. Polska ma mniejsze zapasy wód podziemnych niż Egipt. Wilgotność ściółki leśnej spadła już poniżej 10%. Szaleją pożary. Aby uzupełnić minimum, podkreślam, minimum hydrologiczne, potrzebne są nawalne deszcze dzień w dzień przez około miesiąc czasu.

Mamy teraz okres zasiewów. Nie ma wody, by odżywić dopiero co wzrastające rośliny. Nie wiadomo, jak to się odbije na plonach które będą zbierane za kilka miesięcy. Ale długoterminowe prognozy zapowiadają długie okresy upałów i słonecznej pogody bez deszczu.

Susza plus schizofrenia koronawirusowa zapoczątkowana przez masona Szumowskiego, realizującego rozkazy WHO i Billa Gatesa, może doprowadzić do kataklizmu głodu na skalę nienotowaną od 1945 roku.

Oni chcą wywołać globalny kryzys, by społeczeństwa świata zgodziły się na orewllowski totalitaryzm w wersji chińskiej, wspomagany nowoczesnymi technologiami, jak i na pracę po 12 godzin dziennie za miskę ryżu.

Na szczęście obecnie mamy dwuwładzę na świecie i cichą wojnę między dwoma stronnictwami. Jedna chce nowego porządku świata w wersji Orwella (Clinton-Obama, UE, Chiny, Kanada), druga chce nowego ładu światowego z ludzką twarzą i reformy obecnego nieludzkiego systemu zarządzanego przez psychopatów (Trump, Polska oprócz Szumowskiego, Gowina, PO, PSL, SLD, Węgry, Włochy, Europa Środkowa, Brazylia).

Od wyniku tej wojny zależy nie tylko nasz los, ale także przetrwanie całego życia na Ziemi. Bez radykalnej reformy systemu czeka nas ekologiczna zagłada. Co ciekawe, ci, co najbardziej krzyczą o ekologii i zmianach klimatu (czyli stronnictwo orwellowskie), najbardziej się do nich przyczynili.

Poniżej opinie światowej klasy naukowców o koronawirusie

Continue reading „To się dzieje! Naukowcy ostro o koronawirusie: kwarantanna i kryzys zabiją dużo więcej ludzi!”

Postindustrialny schyłek cywilizacji: wolny rynek, materializm i ich patologie

Postindustrialny schyłek cywilizacji: wolny rynek, materializm i ich patologie

upadek cywilizacjiZapraszam na kolejny artykuł przetłumaczony przez blogera Ex ingorant (link) który opisuje materializm, mechanizmy kapitalistyczne i generowane przez nie patologie społeczne.

Skupia się tutaj uwagę na odcięciu człowieka postindustrialnej ery XXI wieku od naturalnych więzi społecznych. Pamiętajmy jednak że wszystko ma dwie strony  – dobrą i złą. Nie gloryfikuję wcale tego, co było kiedyś, rzekomo w „starych dobrych czasach”. Tak naprawdę owych „starych dobrych czasów” nigdy nie było, bo nigdy nie było „dobrych” czasów na tej planecie, która jest piekłem, tudzież czyśćcem.

Warto więc zwrócić uwagę na te patologie, jakie rodzi współczesna cywilizacja. Ale z drugiej strony, trzeba mieć świadomość pewnego, hmm, aksjomatu – „większość problemów dzisiejszego świata jest absolutnie nierozwiązywalnych, bo każde rozwiązanie generuje zło”. Cywilizacja, kapitalizm, wolny rynek – to bezduszne, okrutne mechanizmy, odzierające człowieka z indywidualności, godności, duchowości. I pod tym względem przypominają bardzo równie okrutną „macochę naturę”, której obce są pojęcia moralności, szczęścia, a los powołanych do życia istot jej nie obchodzi. Liczy się tylko rozmnażanie i zajmowanie kolejnych terytoriów i zasobów. Czyli podobnie jak w kapitalizmie. Bo tak naprawdę wszystko jest ze sobą związane, wszechświat jest fraktalem, hologramem. Warunki i „programy” znane z natury, której jedynym celem jest przetrwanie, rozmnażanie i zajmowanie kolejnych terenów, mają też odwzorowanie w wielu innych sferach życia. To świat, w którym mieszkamy, jest chory.

Jednak obecnie nasza cywilizacja doszła do pewnego schyłku. Przekroczyliśmy już dawno granicę, której nikt jeszcze nie przekroczył i której przekraczać nigdy nie należało. Zasoby Ziemi są na wyczerpaniu, ekosystemy nie wytrzymują rabunkowej eksploatacji, jest coraz więcej ludzi i coraz mniej miejsca. Nie mamy drugiej planety, którą można by podbijać, zaludniać, eksploatować i generować tam w nieskończoność wzrostu PKB – który jest chorym fetyszem kapitalistów. Orkiestra będzie grała w najlepsze do końca, jak na Titanicu, a ostatni zgasi światło życia na Ziemi.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

____________________________________________________________

Cytuję: „Fragmenty wstępu do pracy badawczej Bruce’a K. Alexandra, profesora emeritusa Wydziału Psychologii Uniwersytetu Simona Frasera, zatytułowanej: „Korzenie uzależnień w społeczeństwie wolnorynkowym.”

Streszczenie

Słowo „uzależnienie” zaczęło być stosowane w zawężonym zakresie wobec nadużywania narkotyków w XX wieku, chociaż w przeszłości odnosiło się także do innych nawyków poza-narkotykowych. Wystarczające dowody potwierdzają, że poważne uzależnienia poza-narkotykowe są równie niebezpieczne i oporne na leczenie jak narkomania, bez względu na to, czy dotyczą pożądania pieniędzy, władzy, pracy, jedzenia lub dóbr materialnych.

Nałóg we współczesnym świecie można rozumieć najlepiej jako kompulsywny styl życia przyjmowany przez osoby jako rozpaczliwy substytut, kiedy są one odcięte od niezliczonych bliskich więzi między ludźmi i grupami – począwszy od rodziny, a skończywszy na duchowej wspólnocie – które są niezbędne dla każdego człowieka w każdym typie społeczeństwa. Więzi te nazywane są (tutaj) „integracją psychospołeczną.”

Niniejsza praca dowodzi, że (wyjaśniona poniżej) dyslokacja jest koniecznym prekursorem nałogu i na podstawie konkretnych przykładów pokazuje, iż wolne rynki nieuchronnie wywołują powszechną dyslokację wśród biednych i bogatych. W miarę jak przyspiesza globalizacja, to samo dzieje się z procesem rozprzestrzeniania się dyslokacji i uzależnień.

Aby „wolne rynki” były „wolne,” wymiana pracy, ziemi, walut i towarów konsumpcyjnych nie może być skrępowana elementami integracji psychospołecznej, takimi jak lojalność wobec klanu, powinności wiejskiej wspólnoty, prawa gildii lub związków, dobroczynność, zobowiązania rodzinne, role społeczne lub wartości religijne. Tradycje kulturowe „wypaczają” swobodną grę praw popytu i podaży, dlatego muszą zostać zdławione. Przykładowo w gospodarkach wolnorynkowych ludzie mają przenosić się tam, gdzie można znaleźć zatrudnienie, jak również dostosować swoje życie zawodowe i kulturalne gusta do potrzeb rynku globalnego.

Ludzie nie mogący osiągnąć integracji psychospołecznej rozwijają „zastępcze” style życia. Są one powiązane z nieumiarkowanymi nawykami, które między innymi obejmują przyjmowanie narkotyków oraz relacje społeczne niewystarczająco bliskie, stabilne i akceptowalne kulturowo, aby zapewnić więcej niż minimalną integrację psychospołeczną. Ludzie nie będący w stanie znaleźć lepszego sposobu na osiągnięcie integracji psychospołecznej lgną do swojego zastępczego stylu życia z uporem, który prawidłowo nazwa się uzależnieniem.

Uzależnienie w świecie starożytnym było okazjonalnym utrapieniem, ale zamieniło się w stale wzbierające zagrożenie, kiedy społeczeństwa zachodnie obrały kierunek ekonomii wolnego rynku i rewolucji przemysłowej. Jako że zachodnie społeczeństwo opiera się obecnie na zasadach wolnego rynku, które powodują masową dyslokację – a dyslokacja jest prekursorem uzależnienia – uzależnienie od licznych, przeróżnych dążności nie jest patologicznym stanem nielicznej grupy, ale w większym lub mniejszym stopniu powszechną przypadłością zachodniego społeczeństwa. Zachodnie społeczeństwo wolnorynkowe zapewnia również model globalizacji, co oznacza, że masowe uzależnienie jest globalizowane pospołu z językiem angielskim, Internetem i Myszką Miki.

Próby leczenia lub zapobiegania uzależnieniom, które ignorują związek między wolnymi rynkami, dyslokacją i nałogami okazują się być niczym więcej, jak prowizorycznym opatrunkiem. Rozwiązanie problemu uzależnienia wymaga fundamentalnych zmian politycznych i gospodarczych. Początek przeobrażeń to realistyczna dyskusja o uzależnieniach, która uznaje, iż tworzy je masowo społeczeństwo wolnorynkowe, a samo społeczeństwo – podobnie jak jego uczestnicy – musi poddać się zmianie. Niezbędne jest odejście od poczynań, które osłabiają naszą zdolność dbania o siebie nawzajem i budowania trwałych, zdrowych społeczności.

Oczywiście analizowanie skutków ubocznych „wolnych rynków” i „nowej gospodarki” jest niewygodne w chwili, gdy prawie każdy naród świata zdaje się desperacko zabiegać o wstęp na wolnorynkową biesiadę, aby skosztować smakołyków i nacieszyć się euforią zaawansowanej technologii. Jednakże ignorowanie problemu ma własne skutki uboczne, które są wyraźnie widoczne wokół nas.

Wolne rynki, dyslokacja i uzależnienia

Wszystkie dzieci są silnie zmotywowane do utrzymywania bliskich więzi społecznych ze swoimi rodzicami i opiekunami. O ile dążenie to nie zostanie poważnie zakłócone, starsze dzieci i dorośli starają się później stworzyć i utrzymać inne bliskie relacje – na przykład z przyjaciółmi, szkolnymi koleżankami i kolegami, współpracownikami, a także z grupami o charakterze rekreacyjnym, etnicznym, religijnym lub narodowościowym. Eric Erikson przedstawił to jako trwającą całe życie batalię o osiągnięcie „integracji psychospołecznej”; stan, w którym ludzie rozkwitają równocześnie jako jednostki i członkowie swojej kultury.

Erickson wykazał, że integracja psychospołeczna jest niezbędna dla każdej osoby, w każdym społeczeństwie – czyni egzystencję znośną, a nawet radosną w jej kulminacyjnych momentach.

Niewystarczającą integrację psychospołeczną można nazwać „dyslokacją.” Dotkliwa, długotrwała dyslokacja jest trudna do zniesienia. Kiedy zostaje ludziom narzucona – np. w formie ostracyzmu, ekskomuniki, wygnania lub odosobnienia – jest tak męcząca, że od starożytności do chwili obecnej wykorzystuje się ją jako straszliwą karę. Dotkliwa, długotrwała dyslokacja regularnie prowadzi do samobójstwa.

Dyslokacja może mieć wielorakie przyczyny. Może być rezultatem klęski żywiołowej, która niszczy dom danej osoby, lub paraliżującego wypadku, który pozbawia osobę pełnego uczestnictwa w społeczeństwie. Może być narzucona przemocą, na przykład poprzez wysiedlenie mas ludności lub maltretowanie dziecka, które następnie stroni od jakiegokolwiek kontaktu z ludźmi. Może być narzucona bez przemocy, na przykład kiedy rodzic zaszczepia nierealistyczne poczucie wyższości, które sprawia, że dziecko staje się nieznośne dla innych. Może być wybrana dobrowolnie, przykładowo w upartym zabieganiu o bogactwo podczas „gorączki złota” lub łapaniu „nadarzającej się okazji.” Wreszcie dyslokacja może być powszechna, jeśli społeczeństwo systematycznie ogranicza integrację psychospołeczną u wszystkich swoich członków. Powszechna dyslokacja jest zjawiskiem endemicznym w społeczeństwie wolnorynkowym.

Mimo iż każda osoba w którymkolwiek społeczeństwie może stać się ofiarą dyslokacji, nowoczesne społeczeństwa zachodnie zapewniają ją wszystkim swoim członkom w większym lub mniejszym stopniu, ponieważ wszyscy muszą uczestniczyć w „wolnych rynkach,” które kontrolują siłę roboczą, ziemię, pieniądze i dobra konsumenckie. Wolny rynek wymaga, aby uczestnicy przyjęli role indywidualnych aktorów gospodarczych nieskrępowanych przez zobowiązania rodzinne i przyjacielskie, lojalność wobec klanu, powinności wspólnotowe, odruchy dobroczynności, wartości zgromadzenia wyznaniowego, grupy etnicznej lub narodu. W myśl podstawowej maksymy społeczeństwa wolnorynkowego – proklamowanej przez Adama Smitha – rynki regulowane przede wszystkim przez prawo popytu i podaży maksymalizują na dłuższą metę dobrobyt jednostki poprzez pomnażanie „bogactwa narodów.”

Dojmująca dyslokacja prowokuje desperacką reakcję, ogólną lub idiosynkratyczną. Ludzie dotknięci dyslokacją usiłują znaleźć lub przywrócić integrację psychospołeczną – próbują jakimś sposobem „wziąć się w garść.” Ludzie, którym niezmiennie nie udaje się osiągnąć prawdziwej integracji psychospołecznej ostatecznie konstruują styl życia będący jej substytutem. Zastępczy styl życia niesie ze sobą relacje społeczne, które są niedostatecznie bliskie, trwałe i akceptowalne kulturowo, aby zaoferować więcej niż minimalną integrację psychospołeczną. W najlepszym razie te zastępcze style życia mogą być twórcze, jak w przypadku ekscentrycznego artysty lub technologicznego speca, ale zazwyczaj są one banalne i niebezpieczne, jak w przypadku członka młodzieżowego gangu lub ulicznego narkomana.

Nawet najbardziej szkodliwe zastępcze style życia pełnią funkcję adaptacyjną. Na przykład żarliwe oddanie wobec brutalnego, młodzieżowego gangu – chociaż może być obrazą dla społeczeństwa i osobistych wartości członka bandy – znieść jest znacznie łatwiej niż całkowicie zatraconą tożsamość. Jałowe przyjemności ulicznego „ćpuna” – członkostwo w dewiacyjnej subkulturze, tymczasowe uśmierzenie bólu, nerwowy dreszcz drobnej przestępczości – podtrzymują egzystencję w większym stopniu niż nieubłagana bezcelowość dyslokacji. Właśnie dlatego ludzie pozbawieni alternatywy umożliwiającej uzyskanie integracji psychospołecznej tak kurczowo trzymają się uzależnień.

Oczywiście uzależnienia mogą wystąpić w każdym społeczeństwie, z plemiennym i socjalistycznym włącznie. Na przykład nałóg alkoholowy było szeroko rozpowszechniony w Związku Radzieckim, który nie posiadał gospodarki wolnorynkowej. Było tak najpewniej dlatego, że społeczeństwo sowieckie łączyła ze społeczeństwem wolnorynkowym gotowość zniszczenia integracji psychospołecznej na wielką skalę w interesie rozwoju gospodarczego i czystości ideologicznej, co ilustruje kolektywizacja rolnictwa.

Zawodowi badacze uzależnień poświęcili niewiele miejsca na analizę społeczeństwa wolnorynkowego i dyslokacji, ponieważ obszar ich dociekań został ogrodzony z czterech stron przez zawodowe konwencje. Po pierwsze, za naprawdę ważne uznaje się wyłącznie badania eksperymentalne i medyczne, gdyż inne podejścia jawią się jako zbyt filozoficzne, polityczne, literackie, anegdotyczne lub nienaukowe. Po drugie, uwagę szczodrze skupiono na uzależnieniu od alkoholu i narkotyków; pominięto fakt, iż inne nałogi są często nie mniej niebezpieczne i bardziej pospolite. Po trzecie, amerykańskie przykłady, dane i ideologia ukierunkowały tę dziedzinę w największym stopniu, chociaż potężne siły polityczne ograniczają tam debatę bardziej niż w innych krajach. Po czwarte, mimo iż kilku pojedynczych uczonych mówi o tym otwarcie, zawodowi badacze rzadko sprzeciwiają się uprawianej przez media nurtu głównego dezinformacji na temat narkotyków i uzależnień. W tych warunkach, skoro zawodowcy robią małe postępy, społeczeństwo postąpi właściwie odwołując się do zdrowego rozsądku i historii. […]

Przyczyna uzależnień znana od lat 70-tych

Bruce Alexander wyjaśnił, że starą teorię uzależnień wyłoniła seria eksperymentów przeprowadzonych wcześniej w XX wieku. Wykorzystano je w słynnej amerykańskiej reklamie antynarkotykowej z lat 80-tych. To był prosty eksperyment: w klatce z dwoma poidłami zamknięto szczura. W jednym była zwyczajna woda, zaś w drugim woda zmieszana z heroiną lub kokainą. Zwierzę prawie zawsze preferowało narkotykowy koktajl, co prawie zawsze kończyło się jego śmiercią. Wniosek był jednoznaczny: mamy do czynienia z uzależnieniem.

Ale w latach 70-tych profesor Alexander powiedział: „Hola, chwileczkę. Pozostawiamy szczura w pustej klatce. Nie ma innego zajęcia oprócz picia narkotykowego drinka. Wprowadźmy pewne zmiany.” Badacz zbudował więc „Szczurzy park.” Był to prawdziwy szczurzy raj: urozmaicone menu, liczne grono przyjaciół, mnóstwo interesujących zajęć, stymulujące środowisko. Zainstalowano oczywiście dwa poidła: z wodą normalną i ‚wzbogaconą’ narkotykiem. Zdarzyła się rzecz fascynująca: rezydenci „Szczurzego parku” sporadycznie zaspokajali swoje pragnienie narkotykowym napojem. Nie doszło do przedawkowania. Nie pojawiły się żadne oznaki uzależnienia lub kompulsji.

Okazało się, że teorie uzależnienia głoszone przez prawicę (masz moralny defekt, jesteś hedonistą, ostro imprezujesz, folgujesz sobie) i lewicę (twój mózg zostaje uprowadzony, przejęty) są błędne.

Sprawcą nie jest ani twoja moralność, ani twój mózg, tylko twoja klatka. Uzależnienie jest po prostu przystosowaniem do środowiska.

Stworzyliśmy społeczeństwo, w którym nieprzebrana rzesza współziomków konfrontuje się z bezbarwną teraźniejszością. Hiper-materialistyczne, hiper-indywidualistyczne społeczeństwo sprawia, że czujemy się jak szczury w pierwszej klatce. Jesteśmy odcięci od źródła. Ewolucja człowieka nie przygotowała nas do życia w charakterze idealnego obywatela hiper-konsumpcyjnego państwa.”

Tłumaczenie: exignorant
Źródło: https://exignorant.wordpress.com/2015/02/26/winna-jest-klatka/