Czarny Protest: co jest pomijane w debacie publicznej i dlaczego?

czarny-protestDziś, dnia 3 października 2016 roku, ludzie w całej Polsce zorganizowali tzw Czarny Protest. Miał on być głosem sprzeciwu i wściekłości wobec próby zgotowania bliźnim w naszym kraju drugiej Korei Północnej. Pisałem o tym co nieco w poprzednim felietonie. Że oszołomy z prawej i lewej strony sceny politycznej mają miliardy miliardów pomysłów, by zgotować swoim siostrom i braciom piekło na Ziemi. Tak, nie bójmy się tego określenia.

Z jednej strony mamy prawicę z jej wariacjami na temat wolnego rynku gdzie jednostka ma mniej praw niż dawny niewolnik (Korwin), czy też wariacjami nt. konserwatyzmu, kościoła i Smoleńska (PiS). I szereg ich pomysłów, jak ograniczać wolność, trzymać społeczeństwo za mordę i robić szereg przykrości ludziom. Z drugiej strony mamy tęczową lewicę, z jej poprawnością polityczną, czyli cenzurą rodem z hitlerowskich Niemiec. I z przemożną chęcią sprowadzenia do Polski miliona obcych kulturowo, patriarchalnych barbarzyńców. Bo przecież murzyn na ulicy to tak po amerykańsku, tak po zachodniemu, nowocześnie. A Polak gotów byłby lizać zagraniczniakowi stopy, tak wielki mamy kompleks wobec Zachodu. A już opinia napisana w szwabskiej gazecie jest świętsza niż wszystkie książki Dawkinsa razem wzięte.

Mój głos jest głosem rozsądku i normalności, a nie głosem partii czy ideologii. Ideologie i religie są wg mnie globalną projekcją i naszej ignorancji, i naszego zbiorowego szaleństwa, w jakim tkwi rodzaj ludzki od zarania dziejów. Wszyscy tworzymy społeczeństwo, które jest głęboko patologiczne i głęboko chore, na coś na kształt zbiorowej psychozy.

Zacznę od tego, że nikt nie ma prawa nikomu nakazywać ile ma mieć dzieci, kiedy ma je mieć i jakiej antykoncepcji chce używać. To jest jasna i oczywista sprawa. Z tym że każda ideologia czy religia ma pewną wadę. Swoją wizję świata, w tym swoje szaleństwa, chce podnosić do rangi legislacji państwowej czy międzynarodowej, czyli prawa. I tym samym, chce zmuszać do jej wyznawania innych siłą przemocy i opresji aparatu państwowego.

Jeśli dana osoba nie chce robić aborcji i stosować antykoncepcji, to po prostu niech tego nie robi. I niech sobie założy bloga czy portal, i tam o tym pisze. Ale cholernie ciężkim przegięciem jest, jeśli ta osoba chce narzucać swoją doktrynę innym. To samo działa w drugą stronę. Szanujesz inne kultury, w tym te, które są nam jawnie wrogie i jawnie dążą do zniszczenia i wymordowania (ludobójstwa) nas? W porządku, szanuj je sobie, ale nie ściągaj tych ludzi tu do Polski, bo swoich dresiarzy siejących terror mamy już stanowczo dość, by sprowadzać element 10 razy bardziej niereformowalny i agresywny. I nie karaj więzieniem ludzi myślących inaczej.

To bolączka każdej ideologii czy religii, czy nie-religii jaką wyznaje ludzkość. Nie chcesz wyznawać tego, co dany zwolennik? Czeka Cię więc szereg nieprzyjemności: ostracyzm, kłótnia, nienawiść, mordobicie, wpierdol, zwolnienie z pracy, proces sądowy, więzienie, odebranie dzieci. Ta dużo szersze zagadnienie. Bo powinniśmy pozwolić naszym bliźnim być po prostu sobą. Być ignorantami, nieświadomymi. Pozwolić im popełniać błędy, w tym te wręcz „szkolne„, upadać na dno dna nawet 1000 razy, by potem 1001 razy się podnosili. Na tym polega zarówno piękno jak i tragizm człowieczego doświadczenia na Ziemi.

W poprzednim felietonie pisałem te oto słowa:

Ludzie wykazują nieco więcej rozsądku niż kiedyś i partie polityczne muszą to uwzględniać. Młodzi ludzie (18 – 40 lat) są owszem, przerażeni tym co wyprawia lewica – islamska inwazja, absurdy UE, paranoje poprawności politycznej, zezwolenie na drenaż kraju i potworny wyzysk pracowników.

Ale z drugiej strony, chcą też wolności i nie wpierdalania się w ich życie przez oszołomów. Chcą zamieszkać z partnerem bez ślubu, chcą mieć prawo do antykoncepcji, aborcji i szereg innych ułatwień oferowanych przez czasy współczesne. Kościół? Co najwyżej powiedzą: „tak, w jakiegoś tam Boga wierzę jako ogólny koncept” i pójdą do kościoła na ślub czy chrzest u znajomych, i tyle.

Zadam pytanie będące pytaniem otwartym i bez odpowiedzi jak na razie. Czy tego co napisałem akapit wyżej, nie da się ze sobą pogodzić? (…) Czy nie może istnieć partia, która po prostu dbałaby o NORMALNOŚĆ, o POMYŚLNOŚĆ Polaków, o WOLNOŚĆ także w znaczeniu liberalnym, ale też o INTERES NARODOWY? Czy głos normalności umarł gdzieś w ideologicznych przepychankach, klepanych do zerzygania na jedno i to samo kopyto już od wielu dekad? Gdzie miejsce na świeżość, na nowe postrzeganie odwiecznych problemów? Jak wszyscy już wiemy, stare recepty i rozwiązania nie tylko nie rozwiązały starych problemów, i nie przyniosły ludzkości pomyślności i dobrobytu. Ale stały się coraz bardziej zdezaktualizowane i „zardzewiałe„.
Czytaj całość tego felietonu – tam opisywałem znacznie, znacznie więcej:
O co chodzi w zadymie o aborcję i czego nie powiedziały Wam media?

Od strony ezoterycznej dodam krótki komentarz, że prawa rządzące światem są olewcze i beznamiętne. Skoro euro-liberałowie nie tylko nie rozwiązali problemów gospodarczych kraju, ale doprowadziły do apogeum biedy i kryzysu.. To te niezbędne reformy przeprowadzi ktoś inny. Czyli tutaj – konserwatywno-smoleńskie oszołomy. Sytuacja w Polsce dojrzała do radykalnych zmian gospodarczych i one są teraz wprowadzane. Nowoczesnym, dumnym i odważnym młodym ludziom już nie wystarcza pensja 1000 zł netto, już nie wystarczy poklepanie Tuska przez Merkel w TV ani pozytywny artykuł w szwabskiej gazecie pisany przez naćpanego pismaka.

Owi euro-liberałowie powinni się solidnie uderzyć w pierś. A najlepiej by zniknęli na śmietniku historii, oddali ukradzione i zdefraudowane setki miliardów, a ich tysiące afer rozliczyła prokuratura. To euro-liberałowie doprowadzili do zagłady gospodarczej kraju. Najpierw Wałęsa i Balcerowicz, a potem osiem lat wielkiej smuty rządów PO-PSL, których patologie, w tym korupcja, przekraczały najśmielsze okresy PRLu.

To oni doprowadzili do głodowych pensji, kapitalistycznego wyzysku ludzi pracy na niewyobrażalną w cywilizowanym Zachodzie skalę, do biedy, beznadziei, rozpaczy. Do masowego exodusu kilku milionów ludzi za chlebem. Do sytuacji, że ciężko pracujący człowiek nie może sobie pozwolić na nic więcej, niż najgorsze jedzenie z dyskontu. Gdzie rzeczy tak podstawowe na Zachodzie, na który powołują się ci hipokryci, są nieosiągalne – mieszkanie, wyjazd na urlop, lepsze jedzenie, pójście do restauracji, itp. Oni powinni się teraz zamknąć.

Z drugiej strony, na PiS głosowali właśnie nowocześni, młodzi ludzie, którym euro-liberałowie zgotowali tu obóz koncentracyjny, piekło na Ziemi, tej Ziemi. Oni mają gdzieś te całe ideologiczne babranie się w błocku i zaglądanie im do sypialni. Partia Kaczyńskiego powinna brać to pod uwagę. Bo elektorat moherowy jest elektoratem reliktowym i wymierającym. Ilu naprawdę jest katolików w Polsce? Weźmy pod uwagę statystyki regularnego uczestnictwa w mszach w kościołach w Polsce – jest to 12% społeczeństwa. Wielu z nich to NIEwierzący, ALE praktykujący – typowa emanacja społecznej dulszczyzny. Ludzi naprawdę, na serio zafiksowanych na punkcie konserwatyzmu, katolicyzmu i ich zasad, jest może kilka procent.

Znam te młode konserwatystki głosujące czy to na Korwina, czy na PiS. To zwykłe, odważne, nowoczesne młode kobiety, pełnymi garściami korzystające ze zmian społecznych jakie wprowadził liberalizm i feminizm. Ani myślą przenosić się w czasie do jakiejś dawnej, konserwatywnej epoki. Nawet rzeczywistość wciąż konserwatywnych lat 90′ XX wieku jawiłaby się tym kobietom jako koszmar. Zamiast do kościoła, wolą pójść na koncert ich ulubionej kapeli.

Stary porządek świata i stare wartości odchodzą, i to na zawsze. Do „starych dobrych czasów„, które wcale nie były takie dobre, a przyniosły ludzkości niewyobrażalną ilość cierpień – nie ma już powrotu. Jest to bardzo bolesne i nie do zaakceptowania dla tych, który wciąż tkwią w starym porządku. Ich świat, to co tak bardzo cenili – jest już zdezaktualizowane, nie odpowiada na podstawowe człowiecze pytania, i odchodzi. Im serca się krajają, gdy widzą burzone kościoły we Francji. Stąd ich coraz większa agresja.

Stare dobre czasy” czy też stary porządek świata to system patriarchalny, który wyklucza w zasadzie zdecydowaną większość społeczeństwa obojga płci. Są to rządy kilku najpotężniejszych mężczyzn (kapitalistów, bankierów, kapłanów, polityków itp) nad tysiącami kobiet i tysiącami równie zdołowanych i wykluczonych mężczyzn. To rządy mniej niż 1% elity, nad max 10% podwykonawców (urzędasów, korpo-lemingów) i 90% niewolników. To porządek, w którym facet często był katem i diabłem. Dalsze trwanie tego systemu, jeśli nie przejdzie on reformy, doprowadzi do jeszcze gorszej globalnej sytuacji, niż mamy teraz.

Te i inne zagadnienia poruszałem w poniższych felietonach:
Czemu jest tyle zła i cierpienia na świecie?! [SZOK] Próba syntezy
Wszyscy jesteśmy ofiarami systemu, i kobiety i mężczyźni. Jak się uwolnić?
Do kobiet i mężczyzn nowej ery. Wszyscy jesteśmy ofiarami systemu
Przyczyna opłakanej sytuacji na Ziemi. Jak się uwolnić?
Najważniejsze pytanie świata. Masz odwagę je sobie zadać? Odpowiedz uczciwie..
George Carlin: Robią wszystko dla nienarodzonych, a po urodzeniu mają Cię gdzieś
Trud miłości i trud życia na Ziemi: dlaczego tak się dzieje?
Religie i ideologie są stabilizatorami systemu, uwolnij się od nich!

Autor: Jarek Kefir

Witam!:) Moja strona funkcjonuje dzięki darowiznom. Ten system zapewnia niezależność od różnych opcji politycznych i wszelkich „reklamodawców.” Nie jestem zrzeszony z żadną partią, ideologią ani organizacją. O funkcjonowanie bloga i poszerzanie wiedzy dbam sam. Możesz wesprzeć moją, ale także i Twoją stronę, i tym samym czynnie uczestniczyć w jej rozwoju i w rozpowszechnianiu cennych informacji. Z pewnością da to dobre owoce. Dołącz więc do grona twórców!
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

George Carlin: Robią wszystko dla nienarodzonych, a po urodzeniu mają Cię gdzieś

aborcja

Wklejam szokującą w swej wymowie prelekcję autorstwa George Carlina. Ten oświecony krytyk społecznej iluzji celnie punktuje dogmaty religijne, społeczne, polityczne i medialne.

W swych nagraniach ujmuje widownię giętkością języka i niezwykłą prostotą swojego przekazu. Podstawowym mottem każdego autora powinno być: „Przekazywać wiedzę tak prosto, by prościej się nie dało„. Prawda tkwi w prostocie, a nie slangu i skomplikowanych słowach.

Zrozumieli to ludzie akademickiej nauki, którzy swoje treści, nie zawsze pozytywne, przekazują w formie lifestyle’owej ciekawostki. Istnieje gros tygodników, miesięczników, programów TV, audycji, portali i profili tak przekazujących doktrynę naukową. Ja postawiłem sobie taki sam cel – by przekazywać swoje treści raczej w formie „pop„, niż w formie wiedzy tylko dla wąskiego grona ludzi.

Sama aborcja jest po prostu prawem człowieka. To, że coś wynika z ślepej i głupiej biologii, nie musi oznaczać że ma to człowiekowi psuć życie. Mechanizm seksu i rozmnażania został tak zaprojektowany przez naturę, że świadomość człowieka nie ma kontroli nad momentem zapłodnienia. No i owa natura jest tak zaprojektowana, że powołane do życia istoty muszą żyć w trudzie, znoju, cierpieniu i przede wszystkim niedostatku.

To nieprawda że jak żydowska bozia jahwe dała dzieci, to da i pieniądze na dzieci. Te trzeba w ogromnym znoju i cierpieniu wyszarpywać, i to w maleńkiej ilości. Od polskiego prywaciarza kapitalisty, Janusza Cebulaka, który jeździ 6 razy w roku na wakacje, ale pracownikom płaci tylko 1500 zł i narzeka na podatki, minimalną krajową i koszta pracy.

Gdy zastanawiam się nad tym, czasami nachodzi mnie myśl, że przyszłych pokoleń być nie powinno. Że powoływanie do życia nowych istot w tak okrutnym świecie jest największą zbrodnią – zbrodnią ludobójstwa. Macice bogobojnych kobiet są komorami gazowymi, zaś sielskie konserwatywne domostwa są obozami koncentracyjnymi dla maleńkich istotek. Skrywają często przemoc, molestowania, tragedie, traumy. To sielskie konserwatywne domostwa zamieszkiwane przez szarych Kowalskich, powołały do życia ludzi takich jak Hitler, Stalin, Pol Pot, Rotschild, Obama czy Putin. Proces wychowawczy związany z wkładaniem do głowy toksycznych wzorców (religie, zbiorowe lęki, kompleksy, traumy) można porównać do wyrywania złotych zębów Polakom i Żydom przez Niemców.

Z drugiej strony, krąg życia musi trwać i kimże ja jestem by negować system? On też jest kreacją i jego trwanie też zawiera w sobie pewne piękno. Krąg życia musi trwać, systemowi są potrzebne nowe owieczki. Obywatele, podatnicy, pracownicy, wierni, czy mięso armatnie na wojny o ropę, ups, przepraszam – o standardy demokracji. Niech więc trwa!

Polecam materiały o zadymie związanej z ustawą aborcyjną:
O co chodzi w zadymie o aborcję i czego nie powiedziały Wam media? (Jarek-Kefir.org)
Czarny protest, czyli burza wokół życia (Paulina Pisze)

Nikt nikomu nie ma prawa niszczyć życia narzucając takie a nie inne prawo. Jeśli jesteś przeciwny aborcji, to jej nie rób, proste. To są Twoje poglądy i żyj zgodnie z nimi, i pozwól innym żyć zgodnie ze swoimi. Nie narzucaj swoich poglądów innym. Jeśli martwi Cię przyrost naturalny – to znajdź sobie kobietę i spłódźcie choćby 10 dzieci. A zresztą.. Czy naprawdę nie macie większych zmartwień? Jak można się martwić czymś tak absurdalnym jak przyrost naturalny? Gradobiciem w Zimbabwe i tajfunem w Tajlandii też się tak zamartwiasz?

Poniżej prelekcje George Carlina o aborcji:

Autor: Jarek Kefir

Witam!:) Moja strona funkcjonuje dzięki darowiznom. Ten system zapewnia niezależność od różnych opcji politycznych i wszelkich „reklamodawców.” Nie jestem zrzeszony z żadną partią, ideologią ani organizacją. O funkcjonowanie bloga i poszerzanie wiedzy dbam sam. Możesz wesprzeć moją, ale także i Twoją stronę, i tym samym czynnie uczestniczyć w jej rozwoju i w rozpowszechnianiu cennych informacji. Z pewnością da to dobre owoce. Dołącz więc do grona twórców!
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://atomic-temporary-22196433.wpcomstaging.com/wsparcie/

 

O co chodzi w zadymie o aborcję i czego nie powiedziały Wam media?

aborcjaOstatnio w sejmie mamy znowu stary temat – prawo aborcyjne. Zostało ono skierowane któryś już raz z rzędu pod obrady tej izby. Jedno z katolickich stowarzyszeń chce całkowicie zakazać aborcji. Inicjatywa „Ratujmy Kobiety” protestuje przeciwko temu i skierowała do sejmu własny projekt liberalizujący prawo aborcyjne. Powstała w internecie inicjatywa „Czarny Protest„. Ludzi podpisujących się pod tą inicjatywą oburza fakt chęci ograniczenia podstawowych praw i wolności obywatelskich przez katolicką mniejszość.

O co tak naprawdę się rozchodzi? O jedną podstawową zasadę – każda ideologia, religia i inny tego typu twór, ma wbudowane dwa skrajnie toksyczne moduły. Chce ona narzucić swoje szaleństwa i paranoje wszystkim, choćby przemocą, i chce te szaleństwa usankcjonować legislacją państwową i międzynarodową – a więc prawem. Dla przykładu religia katolicka i frakcja konserwatywna jest przeciwna aborcji i antykoncepcji. No i dobrze by było, gdyby oni w związku z tym sami, we własnym gronie nie robili sobie aborcji i nie używali antykoncepcji.

Ale nie, oni chcą podnieść swoje wariacje do poziomu prawa i narzucić to wszystkim bez wyjątku. To jest przemoc i terror. Tak samo robi druga strona. Ludzie lewicy zamiast sami gościć imigrantów na swoich bogatych, bezpiecznych i strzeżonych 24 h osiedlach, chcą narzucić ich wszystkim. Nie ważne że większość słusznie obawia się najazdu patriarchalnych, agresywnych barbarzyńców – lewacy chcą ich narzucić wszystkim. A przeciwników inwazji, szczególnie na Zachodzie Europy, poddaje się ostracyzmowi, wsadza do więzień. To też jest przemoc i terror, tylko o odwrotnym wektorze.

Od zawsze Was uczulałem i będę to robił cały czas – nie jest ważne, w jaką utopię, iluzję wierzysz. Czy jest to katolicyzm czy ateizm, czy prawica czy lewica. Po pierwsze oddałeś bezcenny dar który otrzymałeś za darmo, a więc WOLNOŚĆ MYŚLENIA – jakiemuś ideologicznemu tworowi, za garść srebrników. Po drugie, psycho(pat0)logia myślenia ideologicznego jest identyczna w przypadku każdej ideologii i religii. Fanatyzm, zaślepienie na głosy krytyków, nieprzyjmowanie faktów drugiej strony i szereg innych nowotworowych mechanizmów psychologicznych, jest identyczne w przypadku każdej z nich. Na głębszym poziomie skrajne przeciwieństwa są tym samym..

No i występuje jeszcze jeden, nie nazwany przez naukę paradoks religijnej czy ideologicznej psychozy, a który zauważyłem ja. Otóż często jest tak, że jedna osoba łączy ze sobą poglądy z dwóch skrajnie różnych ideologii. I nie narusza to w żaden sposób integralności i stałości jej poglądów. Ja proponuję nazwę roboczą – „mechanizm dysocjacji ideowej„. Dziś tematy takie jak opętania to zajęcie raczej dla psychiatrów. To samo w przyszłości będzie z fanatyzmem ideologicznym. Będą się nim zajmować raczej psychiatrzy i psycholodzy, a nie media, politycy czy eksperci. Poniżej wymienię dwa przykłady takiej ideowej dysocjacji:

Przykład pierwszy – typowy macho, katolicki i konserwatywny do cna, wyznający zasady ulicznego honoru itp, jednocześnie uwielbia kobiety liberalne i otwarte w seksie. On może jebać dosłownie wszystko co nie ucieka na drzewo, a kobieta już nie. Ale mimo to, takie liberalne kobiety lubi i poszukuje ich do seksu. I to w żaden sposób nie narusza integralności jego poglądów i postrzegania samego siebie jako człowieka pełnego zasad, popierającego tradycyjne wartości.

Przykład drugi – feministka broniąca praw kobiet. Nienawidzi ona systemu patriarchalnego. Ale wobec islamistów jest ona uległa jak baranek. Tłumaczy i usprawiedliwia ich zbrodnie w tym te popełniane na kobietach, w każdy możliwy sposób. Szczytem szczytów był plakat niemieckiej feministki: „wymieńmy rasistów na gwałcicieli„.

Wracając teraz do sprawy aborcji. Uważam że prawo do aborcji, antykoncepcji, sterylizacji, wazektomii, to integralne i jedne z podstawowych praw ludzkiej istoty. Nikt nie ma prawa nakazywać drugiemu człowiekowi czy chce mieć dzieci albo ile chce ich mieć. Jeśli jesteś pro-life i wyznajesz ideologię konserwatywną, to w porządku, masz do tego pełne prawo. Nie rób sobie aborcji i nie korzystaj z antykoncepcji – niech Ci żydowska bozia jahwe czy jakaś tam inna, bo dużo ich jest, w dzieciach wynagrodzi. Ale nie każ tak myśleć i postępować innym. Daj każdemu prawo do osądzania w swoim sumieniu.

Tutaj uważam poprawność polityczną i karanie za poglądy pro-life za taką samą ideologiczną zbrodnię. Rodzi ona bunt i konsolidację środowisk chrześcijańskich i konserwatywnych na zasadzie siły odśrodkowej. Bo gdy aparat państwowy walczy z jakimś zjawiskiem, to ono się.. nasila. Ta zasada obowiązuje też we wszystkich innych dziedzinach życia. Walcząc z czymś i nienawidząc czegoś, nasilasz to i sprawiasz że tego czegoś jest jeszcze więcej w Twoim życiu.

Idąc naprzód: jakie było stanowisko sejmu w sprawie liberalizacji bądź zaostrzenia prawa aborcyjnego? I tu Was bardzo zaskoczę – właśnie tych rzeczy media Wam nie powiedziały, lub opisały to oszczędnie. Otóż szef klubu parlamentarnego PiS, Ryszard Terlecki, w oficjalnym komunikacie do swoich posłów zachęcał do poparcia projektu liberalizacji (złagodzenia) prawa aborcyjnego. Jednak poparło go tylko 42 posłów PiS, w tym Jarosław Kaczyński, Ryszard Terlecki, Piotr Gliński, Mariusz Kamiński, Małgorzata Wassermann, Marek Kuchciński, Joachim Brudziński. Cała reszta posłów PiS zbuntowała się i nie poparła liberalizacji ustawy aborcyjnej.

W głosowaniu nie wzięło udziału 8 posłów PiS, np Beata Szydło, Witold Waszczykowski, Jarosław Gowin i Zbigniew Ziobro – ale bardzo jestem ciekaw ich poglądów na ten temat. Nie, to nie jest ani pomyłka, ani żart z mojej strony. Naprawdę elita PiS popiera liberalizację prawa aborcyjnego. Poniżej macie link z informacją medialną na ten temat:
http://www.tvn24.pl/aborcja-poslowie-pis-nie-posluchali-jak-glosowaly-najwieksze-kluby,678476,s.html

Jak to skomentować? Hmm.. Zawsze zastanawiałem się, czy można mieć bardziej wyjebane na ideologie i religie niż ja. Okazało się, że można. Mówiłem już kiedyś, że należy brać przykład albo chociaż obserwować tych, którzy rządzą. Czy to krajem, czy światem. Jak myślą i rozumują, jaką wiedzę i świadomość posiadają, co jedzą a czego nie, czym się leczą a czego unikają, itp itd. Bo to ich zaprowadziło na szczyt. Rady życiowe Januszy, Grażyn i innych lemingów „znających życie” mnie raczej nie obchodzą. Bo widzę to, co oni na co dzień ukrywają, by dbać o tzw status społeczny.

Zacznijmy więc od tego, że dla polityka ideologia jest czymś.. mało istotnym. Jest ona owszem, fundamentem, spoiwem, który pomaga mu konsolidować elektorat i zdobywać głosy u ludzi – lemingów, owiec itp. I nic więcej. Czy wyobrażasz sobie sytuację, że po wyborach w 2019 PiS zdobywa 70% miejsc w sejmie, i w związku z zaostrzającym się jeszcze bardziej globalnym kryzysem, ogłasza dyktaturę? Taką dyktaturę, gdzie nie muszą już udawać świętoszków, i mogą przeprowadzić reformy, w tym te liberalne? Ja wyobrażam sobie. Zresztą takie coś już miało miejsce realnie w historii Polski tylko w drugą stronę.

Pierwsza partia Kaczyńskich, Porozumienie Centrum, wcale nie była ani zbyt konserwatywna, ani bogoojczyźniana. Dopiero afera Rywina i powstanie PiS sprawiło, że Kaczyńscy wykorzystali brak zagospodarowania pewnego elektoratu, i „przykleili się” do doktryny konserwatywnej. Podobnie było ze środowiskiem Janusza Palikota. To Palikot najpierw miał konszachty ze skrajnie konserwatywnym czasopismem katolickim „Ozon„, zaś potem przykleił się do liberalizującej Platformy Obywatelskiej. Później miała miejsce kolejna mutacja poglądów tego pana w postaci założenia skrajnie lewicowego Ruchu Palikota. Wtedy także wykorzystał niezagospodarowanie części elektoratu przez PiS, PO i SLD.

Wiem że to co piszę burzy dotychczasowe postrzeganie świata wielu z Was.. „No jak to, dla mnie moje poglądy to świętość, poszedłbym na barykady za wolność naszą i Waszą i zginął. A dla polityka to tylko narzędzie, którym to narzędziem ten polityk wręcz pogardza?” Ale po pierwsze lubię być destruktorem, dementorem społecznych iluzji. Lubię zawirusowywać / infekować system nowym spojrzeniem które wyrasta ponad dotychczasowe wzorce. A po drugie, chciałbym abyście pojęli jak myśli i rozumuje elita. Wielu z Was, czytelników, to gorące młodzieńcze serca chcące walczyć z systemem, niesprawiedliwością, wyzyskiem, z Nowym Porządkiem Świata. Czy z czym tam zachciało Wam się walczyć.. Więc chciałbym byście mieli ogląd na te sprawy.

Idźmy dalej w naszych rozważaniach. Wielu mówi, że takie tematy jak aborcja, in vitro, homoseksualizm – to tylko tematy zastępcze. Są one odgrzewanymi tysięczny raz kotletami, wrzucanymi na ruszt przez elitę, gdy im się nudzi, gdy mają taki boski kaprys lub gdy trzeba przykryć bezsensowną paplaniną jakiś inny, ważniejszy temat. Jest to prawda, a ja postaram się dorzucić kolejną cegiełkę wiedzy. Otóż czy znacie technikę psychomanipulacyjną pod nazwą „zdechła ryba„?

Technika zdechłej ryby jest używana w negocjacjach. Manipulator w pewnym momencie wrzuca ową zdechłą rybę. Czyli żądanie, oczekiwanie bez żadnego znaczenia strategicznego. Ale skonstruowane w tak skrajny i absurdalny sposób, by wywołało ogromny opór i utratę energii przez drugą stronę. Gdy druga strona utraci energię by odeprzeć żądanie w postaci zdechłej ryby, manipulant może podać na tacy dużo łagodniejsze i ważniejsze żądanie. I wtedy osłabiona ową zdechła rybą druga strona, najczęściej zgadza się.

I w polityce aborcja była teraz taką zdechłą rybą. Została rzucona na ruszt by opozycja, czyli te wszystkie lemingony itp, utraciły energię, czas i inne cenne zasoby na interesowanie się nią. I by nie miała energii na inne, ważniejsze dla niej działania – np Trybunał Konstytucyjny. Bo przecież wiemy że sprawa TK to dla opozycji temat wagi galaktycznej. Co tam 80% biedujących pracowników czy głodujący emeryci i dzieci, co tam zapaść służby zdrowia i infrastruktury państwa – np zamykanie komisariatów.

Także spokojnie panie i spokojnie panowie. Już wkrótce nagłówki gazet i portali znowu będą brzmiały o tak: „Prawo aborcyjne bez zmian„. Świat znowu zostanie uratowany, a ludność miast i wsi znowu będzie mogła odetchnąć. Który to już raz? Zresztą ludzie wykazują nieco więcej rozsądku niż kiedyś i partie polityczne muszą to uwzględniać. Młodzi ludzie (18 – 40 lat) są owszem, przerażeni tym co wyprawia lewactwo – islamska inwazja, absurdy UE, paranoje poprawności politycznej, zezwolenie na drenaż kraju i potworny wyzysk pracowników.

Ale z drugiej strony, chcą też wolności i nie wpierdalania się w ich życie przez oszołomów. Chcą zamieszkać z partnerem bez ślubu, chcą mieć prawo do antykoncepcji, aborcji i szereg innych ułatwień oferowanych przez czasy współczesne. Kościół? Co najwyżej powiedzą: „tak, w jakiegoś tam Boga wierzę jako ogólny koncept” i pójdą do kościoła na ślub czy chrzest u znajomych, i tyle.

Zadam pytanie będące pytaniem otwartym i bez odpowiedzi jak na razie. Czy tego co napisałem akapit wyżej, nie da się ze sobą pogodzić? Jest kilka partii i frakcji które szczerze chciałyby zreformować kraj. Należą do nich: PiS, Kukiz ’15, Razem, stowarzyszenie Ikonowicza. O całej reszcie nawet nie wspomnę bo jest to dno i dwa metry mułu, czyli jest to stronnictwo które doprowadziło pracowników do apogeum kapitalistycznego wyzysku a kraj do apogeum drenażu przez obce koncerny. Ale każda z tych reformatorskich partii ma swoje ideologiczne szaleństwa. PiS to Smoleńsk, konserwatyzm i kościół. Kukiz to JOWy. Z kolei Razem Zandberga ściągnęłoby tu milion barbarzyńców islamskich i mielibyśmy to samo codzienne piekło na ulicach co na Zachodzie.

Czy nie może istnieć partia, która po prostu dbałaby o NORMALNOŚĆ, o POMYŚLNOŚĆ Polaków, o WOLNOŚĆ także w znaczeniu liberalnym, ale też o INTERES NARODOWY? Czy głos normalności umarł gdzieś w ideologicznych przepychankach, klepanych do zerzygania na jedno i to samo kopyto już od wielu dekad? Gdzie miejsce na świeżość, na nowe postrzeganie odwiecznych problemów? Jak wszyscy już wiemy, stare recepty i rozwiązania nie tylko nie rozwiązały starych problemów, i nie przyniosły ludzkości pomyślności i dobrobytu. Ale stały się coraz bardziej zdezaktualizowane i „zardzewiałe„.

Autor: Jarek Kefir

Witam!:) Moja strona funkcjonuje dzięki darowiznom. Ten system zapewnia niezależność od różnych opcji politycznych i wszelkich „reklamodawców.” Nie jestem zrzeszony z żadną partią, ideologią ani organizacją. O funkcjonowanie bloga i poszerzanie wiedzy dbam sam. Możesz wesprzeć moją, ale także i Twoją stronę, i tym samym czynnie uczestniczyć w jej rozwoju i w rozpowszechnianiu cennych informacji. Z pewnością da to dobre owoce. Dołącz więc do grona twórców!
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

Szokujące skutki uboczne antykoncepcji hormonalnej. „To zaburza pracę całego organizmu”

Szokujące skutki uboczne antykoncepcji hormonalnej. „To zaburza pracę całego organizmu”

pigulki antykoncepcyjneDostarczam dziś artykuł odnośnie szkodliwości antykoncepcji hormonalnej, czyli popularnej „pigułki”. Obecnie tego typu środki hormonalne są przepisywane i zażywane jak przysłowiowe „cukierki”. Mała jest świadomość wśród biorących je kobiet. Ja słyszałem, jak dwie znajome ze sobą rozmawiały na ten temat. Jedna pytała się drugą, czy bada co jakiś czas wątrobę, bo nawet po pigułkach jest możliwe lekkie podrażnienie wątroby. Nic nie wiedziały o innych, bardzo poważnych skutkach ubocznych, w tym tych śmiertelnych. W powszechnej świadomości panuje właśnie taki mit pigułki jako nieszkodliwego „cukierka”, który co najwyżej może, w „bardzo rzadkich przypadkach” lekkie podwyższenie enzymów wątrobowych.

Tymczasem taki obraz sytuacji jest daleki od prawdy. Pigułka antykoncepcyjna to utrzymywanie organizmu w stanie sztucznej niepłodności. To inaczej wyłączanie całego naturalnego cyklu w organizmie. Antykoncepcja hormonalna to stałe utrzymywanie poziomu hormonów na pewnym wysokim poziomie. Podczas gdy w naturze te hormony raz są na wysokim, a innym razem na niskim poziomie. Wiadomo, że lista działań niepożądanych hormonów z pigułki zaczyna się od depresji, po zniechęcenie, mniejszą żywotność. Gdyż dla organizmu naturalne jest, że hormony płciowe pobudzające płodność, jednocześnie są ważnym czynnikiem odpowiadającym za radość, twórczość, witalność. Tymczasem hormony z pigułki cały ten cykl wywracają do góry nogami, hamując to.

Działania niepożądane pigułki to także zawał serca, udar mózgu, zatory płucne, i wiele innych. Gdyż wraz z zaburzeniem cykli płodności i niepłodności, idzie zaburzenie funkcji praktycznie całego organizmu. Tych zaburzonych przez pigułkę faktorów jest kilkaset. Kłamstwem jest twierdzenie, że tego typu antykoncepcja oddziałuje tylko na wybrany czynnik – czyli na płodność. To toksyczny, syntetyczny koktail, który zmienia setki parametrów w organizmie. Co jeszcze zmienia w organizmie – nie wiemy, gdyż nie wszystkie funkcje i składowe organizmu są poznane przez medycynę. Tych zaburzonych procesów, w tym tych bardzo subtelnych i całkowicie nieuchwytnych współczesnymi metodami pomiarowymi, mogą być dalsze setki.

Warto też podjąć tematykę tego, gdzie poruszana jest kwestia szkodliwości pigułki. W gabinecie lekarskim rzadko kiedy dowiesz się o tym, tam pigułka będzie zachwalana. Przyczyna tego zakłamania jest stara jak świat: pieniądz. Ginekolog żyje z wypisywania pigułek, ma podpisane liczne kontrakty.

Poniższy artykuł jest z anglojęzycznej gazety „The Guardian”. Elity polityczne stosują zasadę, że wszystko musi być jawne. O tym, że pigułka antykoncepcyjna to trucizna, piszą teraz czołowe media. Od Was zależy to, jak zdecydujecie. Tak samo jest w przypadku innych sfer życia. W telewizji możesz wybrać kiepski taneczny reality show z treściami podprogowymi. Ale równie dobrze możesz wybrać jakąś sztukę teatralną, czy film przyrodniczy lub dokumentalny. Możesz iść na dyskotekę czy koncert metalowy i w wieku 20 lat być na wpół głuchy, ale równie dobrze możesz sobie posłuchać Muzyki klasycznej. Wybór jest zawsze po Twojej stronie.

Osobna kwestia to fakt, że o szkodliwości pigułki trąbią media katolickie. Czy to pozytyw? Z jednej strony tak, z drugiej strony nie bardzo. Jest to pozytyw – bo więcej ludzi dowiaduje się o korupcyjnej i zbrodniczej polityce karteli farmaceutycznych. Z drugiej strony ma to też wady. Bo od teraz usłużni propagandziści, np medialni eksperci, wynajmowani przez kartel „blogerzy” (blog de bart), czy pożyteczni idioci należący do nurtu sceptyzmu i racjonalizmu naukowego, mogą stygmatyzować każdego sprzeciwiającego się korporacjom.

Publikując ten artykuł, mogę zostać wiele razy nazwany katolickim oszołomem. Jednak ja wybrałem, jak wiecie, inną drogę, krytykuję religie, prawicę, Korwina, kapitalizm, a swoje treści przedstawiam modnym i zrozumiałym, lifestyle’owym językiem. Stąd jestem przez nich znienawidzony i wiele razy byłem nazywany „największym oszołomem polskiego internetu”. Medium katolickie przekona o szkodliwości antykoncepcji niewielu, i tylko w swojej grupie czytelniczej. Ja wprowadzam tego typu wiedzę u Czytelników o zupełnie innym profilu, robię to z pełną premedytacją. Ale to temat na osobny felieton.

Póki co, zapraszam do przeczytania poniższego artykułu o pigułce!

Autor wstępu: Jarek Kefir

.

Cytuję: „Pigułka hormonalna rozregulowuje organizm, obniża nastrój, zwiększa ryzyko poważnych chorób oraz śmierci. Można mieć wątpliwości, czy naprawdę stworzono ją z myślą o kobietach.

W jednym z ostatnich badań stwierdzono, że z powodu pigułek antykoncepcyjnych kobiety tracą zainteresowanie seksualne swoim partnerem. Według naukowców, po odstawieniu hormonów przez kobietę mężczyzna uważany wcześniej przez nią za atrakcyjnego, nagle straci swe walory.

Inne badania dowodzą, że kobietom na pigułkach podobają się zazwyczaj mniej męscy mężczyźni i że mężczyźni czują zwiększony pociąg do kobiety doświadczającej owulacji.

„Kiedy po dekadzie przyjmowania hormonów, w tym dwóch latach doświadczania z tego powodu okropnych efektów ubocznych zrezygnowałam z tej metody antykoncepcji, często mnie pytano, jak ta decyzja wpłynęła na moje życie w związku. W tamtym czasie zrobiłam coś, co teraz odradzaliby mi bogaci w najnowszą wiedzę naukowcy: gdy tylko minął nasz miesiąc miodowy, odstawiłam pigułki – i wcale nie dlatego, że planowałam wtedy powiększenie rodziny. Czy nadal jestem z tym samym mężczyzną? Tak, a od naszego ślubu minęło już ponad pięć lat. Czy nasze relacje układają się teraz lepiej, biorąc pod uwagę fakt, że nie doświadczam już depresji, zmęczenia, ciągłych problemów ze zdrowiem i ataków paniki? No jasne!” – relacjonuje autorka artykułu, który ukazał się w The Guardian.

Rezygnacja z antykoncepcji hormonalnej, zwłaszcza po latach jej stosowania, naraża kobietę na zespół symptomów odstawiennych.

Hormony mają wpływ na 150 funkcji życiowych naszego organizmu, a wahania ich poziomu w czasie decydują m.in. o poziomie energii, stanie pamięci, falach mózgowych, wchłanianiu witamin, metabolizmie czy ostrości zmysłów.

Jeżeli decydujemy się na pigułki antykoncepcyjne, zastępujemy nasz naturalny system hormonalny jego syntetyczną wersją. „Odtąd hormony utrzymywane są sztucznie na tym samym poziomie, choć w naturalnych warunkach ich ilość ulegałaby miesięcznym wahaniom. Nie pozostaje to bez wpływu na każdy inny układ naszego organizmu: dokrewny, odpornościowy, metaboliczny… Te oddziaływania kumulują się i składają na szereg coraz bardziej natarczywych skutków ubocznych, jakich doświadczają kobiety. Ale o tym nie pisze się w gazetach” – czytamy.

Uważa się też, że pigułki powodują stany lękowe i depresji, źle wpływają na libido kobiet, co z kolei wpływa na ambicje, motywację, energię twórczą.

Ponadto antykoncepcja hormonalna powoduje zwiększone ryzyko raka piersi, szyjki macicy, zatorów płucnych, udaru, a nawet śmierci u osób stosujących antykoncepcję hormonalną niesłusznie przedstawia się jako rzadkość czy anomalię.

„Nie tak dawno umorzono tysiące spraw wytoczonych koncernowi Bayer (producentowi preparatów Yaz i Yasmin), pozwalając uniknąć firmie farmaceutycznej dalszego śledztwa w sprawie pigułek odpowiedzialnych za zatory płucne, udary i ataki serca u wielu kobiet. To efekty uboczne, do jakich doprowadzić może metoda antykoncepcji tak nachalnie zalecana młodym osobom, powinny stać się przedmiotem ożywionej dyskusji, a nie drugorzędne obawy o to, czy z powodu hormonów twój partner wyda ci się kiedyś brzydszy niż zwykle” – przypomina gazeta.

„Nie powinno się od nas oczekiwać, że dla antykoncepcji będziemy poświęcać nasze zdrowie i dobre samopoczucie – a już tym bardziej nie powinno się nas do tego zachęcać. Jak długo jeszcze kobiety będą godzić się na zmiany w swoim organizmie po to tylko, by wszystko inne pozostało po staremu?” – zastanawia się autorka artykułu.”

Źródło: The Guardian

.

jarek kefir

Czy wiesz, że możesz wspomóc finansowo moje inicjatywy uświadamiające? Jest to forma wdzięczności za moją pracę i treści, które były dla Ciebie pozytywne i coś dobrego Ci dały. 🙂 Wsparcie umożliwia też zachowanie niezależności mojej strony.

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Kto zyskuje na tabletkach antykoncepcyjnych? Koncerny farmaceutyczne!

Kto zyskuje na tabletkach antykoncepcyjnych? Koncerny farmaceutyczne!

pigulki antykoncepcyjneProponuję także do tego, jakże kontrowersyjnego obyczajowo tematu, podejść w sposób bezkompromisowy. W społeczeństwie utarło się złudne przekonanie, że jeśli bierze się pigułki – to jest się postępowym człowiekiem, a jeśli krytykuje się ich działania niepożądane – to jest się katolickim ciemniakiem. A może prawda jest bardziej pośrodku?

Ja nie jestem wyznawcą katolicyzmu, nie jestem nawet chrześcijaninem czy prawicowcem. Ale pigułki antykoncepcyjne zwalczam. Po pierwsze, bo są szkodliwe dla zdrowia i to w niebagatelny sposób. Po drugie, jest to kolejna już okazja, by utrzeć nosa koncernom farmaceutycznym.

Artykuł z „Poczty Zdrowia”, który wklejam dla Was poniżej, prezentuje pigułki antykoncepcyjne od tej nieznanej, mrocznej strony. Co ciekawe, bezkompromisowo łączy wpływ hormonów z pigułki na psychikę kobiet, a ich zachowaniami seksualnymi. M.in. ujawnia prawdę na temat tego, czym kobiety kierują się, wybierając partnera.

Tekst ten ujawnia tę niechcianą i przemilczaną prawdę, że partner „incydentalny”, czy też „do seksu”, wcale nie musi być tożsamy z partnerem do dłuższego, poważnego związku. Powiedziałbym nawet, że w przypadku dłuższego związku, dla mężczyzny są same minusy – jest oceniany pod kątem finansowym, musi zarobić na ewentualne dzieci, itp. Przykro to pisać, ale taka jest prawda. Jestem tutaj dla Was nie po to, by Wam słodzić i dawać złudne nadzieje. Ale wręcz przeciwnie – po to, by dać świadectwo prawdzie.

A prawda najczęściej jest bolesna..

Polecam poprzednie artykuły o szkodliwości antykoncepcji hormonalnej / pigułek antykoncepcyjnych:

Pigułka antykoncepcyjna rujnuje zdrowie. Dlaczego o tym się nie mówi?
Tajemnicze zgony po pigułce antykoncepcyjnej: materiał z TVP
Pigułka antykoncepcyjna powoduje raka
Holandia: groźna pigułka antykoncepcyjna zbiera śmiertelne żniwo
Tajemnicze zgony po pigułkach antykoncepcyjnych Yaz i Yasmin: szokująca prawda wychodzi na jaw!

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!


Kto zyskuje na tabletkach antykoncepcyjnych?

Cytuję: „Szanowny Czytelniku,

„Aby mieć udane życie seksualne, zażywaj tabletkę antykoncepcyjną” – to tytuł jednego z artykułów, który pojawił się we francuskim piśmie o zdrowiu i urodzie.

Czytamy tam dalej: „Nowe badanie przeprowadzone wspólnie przez uniwersytety brytyjski, szkocki i czeski sugeruje, że kobiety, które odstawiły tabletki antykoncepcyjne w czasie trwania związku, czują się mniej spełnione seksualnie niż kobiety, które nadal stosują tę metodę doustnej antykoncepcji. (…)”

Tabletki antykoncepcyjne sprawiają, że partner wydaje się bardziej atrakcyjny

To nowe badanie potwierdza wyniki poprzednich badań, które wskazywały, iż hormonalne środki antykoncepcyjne odgrywają rolę w wyborze idealnego partnera. Kobieta stosująca tabletkę antykoncepcyjną uważa mężczyznę za pociągającego i seksownego, a gdy tylko odstawi tabletki – ocena atrakcyjności rzekomo spada. „Mamy nadzieję, że to badanie może pomóc kobietom, które czasem obawiają się wpływu doustnej antykoncepcji na ich libido”– wyjaśnia dr Craig Roberts, który nadzorował badanie. „Wbrew utartym przekonaniom, pigułki nie obniżają pożądania. Wręcz przeciwnie, mogą być gwarancją udanego związku1”.

Wszystko to może jest interesujące, ale nieprawdziwe. Badanie w żadnym miejscu nie wskazuje, że stosowanie tabletki antykoncepcyjnej gwarantuje bardziej udane życie seksualne. Nigdzie nie jest powiedziane, że „pigułki sprawiają, że partner wydaje się bardziej atrakcyjny”. W żadnym miejscu dr Craig Roberts nie stwierdził, że „wbrew utartym przekonaniom, pigułki nie obniżają pożądania”.

Badania naukowe wskazują bowiem na wręcz odwrotne wnioski: tabletka antykoncepcyjna zmniejsza pożądanie.

Tabletki mogą zmniejszać libido

Według niektórych badań, między 20% a 40% kobiet stosujących doustną antykoncepcję zauważa utratę popędu płciowego2.

Rzeczywiście, w poprzednich badaniach, dr Craig Roberts wraz ze swoim zespołem zauważyli i ogłosili, że kobiety stosujące tabletki, w chwili gdy poznają partnera, są mniej zadowolone z seksu niż kobiety niezażywające pigułek3.

Niewielkie badanie australijskie przeprowadzone przez Uniwersytet w Monash w 2005 r. wskazało, że u kobiet stosujących tabletki ryzyko depresji może być niemal dwukrotnie wyższe, co odbija się negatywnie na popęd seksualny.

Po przebadaniu 1086 kobiet, naukowcy ze szpitala uniwersyteckiego w Heidelbergu w Niemczech odkryli, że kobiety stosujące hormonalne środki antykoncepcyjne były bardziej podatne na spadek popędu seksualnego niż kobiety stosujące inne metody antykoncepcji. Badanie to zostało opublikowane w 2010 roku w „Journal of Sexual Medicine”4.

„Te tabletki antykoncepcyjne, które powodują najmniej skutków ubocznych (bóle głowy, przybieranie na wadze, nerwowość, trądzik, złe samopoczucie, rozdrażnienie), są zarazem tymi samymi pigułkami, które mogą zmniejszać pożądanie i satysfakcję seksualną (sexual responsiveness)”. Tak podaje portal „WebMD”, największy na świecie portal informacyjny o zdrowiu (niezajmujący się medycyną niekonwencjonalną)5.

Bez pigułek antykoncepcyjnych jest lepiej

Pigułka antykoncepcyjna zmniejsza poziom wolnego testosteronu we krwi, co zmniejsza pożądanie u kobiet.

Te wyniki są zgodne z niezliczonymi przykładami opinii, które można znaleźć na kobiecych forach internetowych. Kobiety żalą się, że odkąd stosują tabletki, ich libido znacznie spadło:

Béatrice: „Bez pigułek jest lepiej”;

Anonim: „Tak, zgadzam się! U mnie też bez pigułek jest dużo lepiej!”;

Béatrice: „Odkąd przestałam brać tabletki, to jest od 5 lat, mam udane życie seksualne, z dnia na dzień coraz bardziej”;

Anonim: „U mnie 6 rodzajów tabletek antykoncepcyjnych, które przetestowałam, obniżyły moje libido do parteru!!!”.

Dziwne zaprezentowanie faktów

Tego typu artykuły również pojawiają się w polskiej prasie i Internecie, a to wszystko ma na celu, aby zachęcić do brania pigułek. Przeinacza się fakty i mówi, że kobiety, które przerywają stosowanie doustnej antykoncepcji w trakcie trwania związku z mężczyzną, są mniej zadowolone z życia seksualnego niż kobiety stosujące tabletki.

Rzekomo zażywanie pigułek zmienia u kobiet kryteria atrakcyjności. Inaczej mówiąc – jak próbuje się nam tłumaczyć – stosowanie pigułek skłania kobiety do wybrania innego partnera, niż wybrałyby w naturalnych (czyli bez stosowania antykoncepcji) warunkach. Okazuje się, że zażywanie hormonów ma wpływ na zmysł węchu6.

Gdy kobieta odstawia tabletki, jej gust ma się zmienić i mężczyzna, który do tej pory ją pociągał, już nie podoba jej się tak jak wcześniej. Stąd spadek popędu płciowego po odstawieniu pigułek7.

Tabletki skłaniają kobiety do wyboru łagodnych mężczyzn

Dr Craig Roberts i jego zespół zaobserwowali i ogłosili natomiast słuszną prawidłowość, że kobiety zażywające tabletki:

  • są mniej zadowolone z seksu niż pozostałe kobiety – wspominaliśmy o tym powyżej;
  • skłaniają się raczej w kierunku mężczyzn bardziej uprzejmych i godnych zaufania;
  • a w konsekwencji, deklarują, iż są bardziej zadowolone z innych aspektów ich związku, niezwiązanych z seksem.

Wyjaśnienie jest proste: pigułka naśladuje działanie hormonalne u kobiet w ciąży. Jest to logiczne, że wtedy kobiety zdecydowanie bardziej wolą dobrego ojca rodziny, przyjaznego w codziennym życiu niż awanturnika, który wywołuje dreszcze emocji, ale niekoniecznie łatwo z nim żyć pod jednym dachem.

Kobiety stosujące tabletki antykoncepcyjne mogą mieć więc tendencję do wybierania mężczyzn łagodnych. Życie staje się łatwiejsze, ale jednocześnie noce są mniej ogniste…

Dopóki biorą tabletki, wszystko jest w porządku.

Jednak gdy je odstawiają, mogą poczuć nagłą „zmianę kryteriów pożądania”. Inaczej mówiąc, mogą się zacząć zastanawiać, czy nie wolą jednak przysłowiowego macho, zamiast grzecznego chłopca.

Można na to znaleźć wyjaśnienie biologiczne. W okresie płodnym kobietę bardziej może przyciągać do mężczyzn nieustraszonych, a nawet agresywnych, którzy potencjalnie mogą dać potomstwu cechy lepiej przystosowane do „walki o przetrwanie”.

Firmy chcą zarabiać na tabletkach antykoncepcyjnych

Przemysł farmaceutyczny boryka się z coraz większą niechęcią kobiet do pigułek. Minimalizuje się zagrożenia związane z zażywaniem doustnej antykoncepcji, płacąc za kampanie reklamowe i sponsorowane artykuły o „cudowności” pigułek. Stąd prasa, skazana na reklamodawców, często przeinacza fakty, mówiąc np., że tabletki antykoncepcyjne poprawiają libido.

Taka propaganda na rzecz pigułek nie jest wcale nowa. Jednak jakie są jej skutki?

W 2012 r. wybuchła burza medialna po tym, jak firma farmaceutyczna Bayer została oskarżona przez Marion Larat. Ta 25-latka została upośledzona w 65% w wyniku choroby zakrzepowo-zatorowej żył spowodowanej zażywaniem pigułek antykoncepcyjnych trzeciej generacji.

Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC) uważa tabletki antykoncepcyjne za rakotwórcze dla człowieka.

Krajowy Instytut Walki z Rakiem w Stanach Zjednoczonych pisze bardzo wyraźnie na swojej stronie internetowej, że tabletki powodują wzrost ryzyka zachorowania na raka piersi, raka szyjki macicy i raka wątroby8.

We Francji, dopiero w raporcie z 2013 r., Krajowa Agencja Bezpieczeństwa Leków (ANSM), przyparta do muru, otwarcie przyznała, że tabletki powodują każdego roku średnio 2529 przypadków choroby zakrzepowo-zatorowej żył.

Ten opór przed ujawnianiem efektów ubocznych pigułek być może ma pewne wyjaśnienie: stosowanie pigułek w czasie trwania całego okresu płodności to zażycie ponad 8000 tabletek! Przelicz sobie to na złotówki i oszacuj globalne przychody firm farmaceutycznych. Teraz wszystko staje się jasne…

Zdrowia życzę!
Jean-Marc Dupuis

Źródło: http://www.pocztazdrowia.pl/
Facebook: Poczta Zdrowia

Przypisy:

  1. Pour une vie sexuelle épanouie, prenez la pilule, http://www.topsante.com/couple-et-sexualite/contraception/pilule/pour-une-vie-sexuelle-epanouie-prenez-la-pilule-58639
  2. Les effets de la contraception sur le désir féminin, http://www.topsante.com/couple-et-sexualite/contraception/pilule/les-effets-de-la-contraception-sur-le-desir-feminin-55237
  3. Stirling researcher connects relationship satisfaction with oral contraception, http://www.stir.ac.uk/2011/stirlingresearcherconnectsrelationshipsatisfa/name-11157-en.html
  4. Prevalence of Sexual Dysfunction and Impact of Contraception in Female German Medical Students, http://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/j.1743-6109.2010.01742.x/abstract
  5. The Pill and Desire, http://www.webmd.com/sex/birth-control/features/the-pill-and-desire
  6. Stirling researcher connects relationship satisfaction with oral contraception, http://www.stir.ac.uk/2011/stirlingresearcherconnectsrelationshipsatisfa/name-11157-en.html
  7. Relationship Satisfaction Linked with Changing Use of Contraception, http://www.psychologicalscience.org/index.php/news/releases/relationship-satisfaction-linked-with-changing-use-of-contraception.html
  8. Oral Contraceptives and Cancer Risk, http://www.cancer.gov/cancertopics/factsheet/Risk/oral-contraceptives