CO NAPRAWDĘ KRYJE SIĘ ZA RESETEM ZWIĄZANYM Z KOW19!?

… I za szprycami na niego? Coraz więcej ludzi zdaje sobie sprawę z tego z żyjemy w epoce „końca czasów.” O wielkim resecie mówiły czołowe osobistości ze świata polityki i korporacji. I nie jest to teoria spisku – wpisz w Google frazę: „The Great Reset.”

A sprawa jest bardzo prosta. Przez tysiąclecia ludzkiej historii cała gospodarka, bez względu na panujący system (monarchia, feudalizm, 19-wieczny kapitalizm, komunizm, faszyzm, neoliberalizm i tak dalej), miała jedną wspólną cechę. Opierała się ona na zasadzie:

„ORA ET LABORA”

Czytaj dalej „CO NAPRAWDĘ KRYJE SIĘ ZA RESETEM ZWIĄZANYM Z KOW19!?”

O CO NAPRAWDĘ TOCZY SIĘ ROZGRYWKA NA ZIEMI?

Ludzkość w obliczu globalnego totalitaryzmu i nowych wyzwań

Kiedyś najważniejszą wartością w życiu człowieka była praca. Ciężka i mało płatna praca dla plemienia, dla szlachcica, księcia, króla, w wojsku, w fabryce, przy wychowywaniu swoich dzieci.

Luksusy i odpoczynek były zarezerwowane tylko dla elity. Czy to dla danego Cesarza rzymskiego, czy to dla dzisiejszego bankiera lub właściciela korporacji.

Na popularnym polskim portalu lifestyle’owym niedawno opublikowano artykuł, że bezsensowna, ale widoczna i ciężka praca jest dla Polaków świętością. Przykład? Pracownik jest wybitnie uzdolniony, dzięki niemu firma ma duże dochody. Kończy on swoją pracę dwie godziny przed czasem, ze względu na uzdolnienia i dobrą organizację czasu pracy.

Czytaj dalej „O CO NAPRAWDĘ TOCZY SIĘ ROZGRYWKA NA ZIEMI?”

PRZYCZYNY NISKICH PENSJI i TWOJEJ BIEDY. TO NA PEWNO PRAWA EKONOMII?

Jakie są przyczyny niskich pensji i biedy? Meandry ekonomii i wolnego rynku

Podwyżki płacy minimalnej za rządów PiS, licząc razem ze styczniem 2020, wyniosą ponad 700 zł. Zapytaliśmy właścicieli średnich i dużych firm, co sądzą o takich posunięciach rządu:

-To nie do wyobrażenia, średnie firmy i rynek tego nie wytrzymają! -powiedział nam pan Janusz Cebulak, właściciel zakładu Januszex-Drutex Sp. z o.o.

-Teraz zamiast kupić sobie czwarty jacht, będę musiał zapłacić robolom więcej! Co za roszczeniowa hołota, to się porobiło, panie! W dupach im się od tego 500+ poprzewracało! Musimy pogonić tych PiSowców bo żyć nam nie dają, tylko wspierają tę hołotę! Żadnego interesu nie zrobię teraz z naszymi z samorządów, bo zaraz CBA zwali mi się ma łeb!

-Kontynuował swój wywód zrozpaczony właściciel średniej wielkości firmy z Warszawy, zatrudniającej ok. 120 osób. Specjalnie dla państwa będziemy na bieżąco śledzić sytuację, zwłaszcza, że Związek Pracodawców Prywatnych proponuje inne, dość radykalne rozwiązanie – minimalna krajowa na poziomie 500 zł netto i całkowite zniesienie Kodeksu Pracy.

Pozdrawiam, Kiotr Praśko, TVN 25.

.

Czytaj dalej „PRZYCZYNY NISKICH PENSJI i TWOJEJ BIEDY. TO NA PEWNO PRAWA EKONOMII?”

Kanibalizm cywilizacyjny i szok przyszłości. Czy powinniśmy się obawiać automatyzacji i robotyzacji?

Futurologia, kanibalizm cywilizacyjny i szok przyszłości. Czy powinniśmy się obawiać automatyzacji i robotyzacji?

automatyzacja robotyka informatyka

Koncepcja kanibalizmu cywilizacyjnego była dotąd poruszana jedynie przez anarchizujących artystów z „podziemia”. Od pewnego czasu ja staram się Wam, drodzy Czytelnicy, przekazać swoją wizję tego pojęcia – gdy cywilizacja najpierw pożera samą siebie, a potem samych ludzi, by przetrwać.

Pisałem w poprzednim felietonie (link tutaj) o automatyzacji, postępach w robotyce i informatyce, a fenomenie ludzkiej inteligencji. Zawarłem tam swoje przemyślenia. W mojej opinii, za dekadę, dwie, trzy, maszyny / komputery będą miały tak potężną moc obliczeniową, że przejmą 99,9% zadań, które dziś wykonują tzw. umysły ścisłe.

Samo pojęcie umysłu ścisłego zostanie zdegradowane, będzie reliktem przeszłości. Na rynku pracy pozostaną Ci, którzy będą potrafili to, czego nawet najpotężniejsze maszyny przyszłości nie będą potrafiły nigdy. Czyli np – tworzyć, nauczać, inspirować. Rozkwit przeżyją nauki duchowe, coachingi, psychologia, mistyka. Ale także wszelka twórczość, ponieważ maszyna nie zna pojęcia piękna, emocji, duchowości. Więc to będzie musiał wykonywać człowiek – tworzyć muzykę, wykonywać ją, odgrywać role filmowe / teatralne, pisać powieści, poezję, felietony, przemowy, itp itd. Dlatego uważam, że automatyzacja, robotyzacja i postępy informatyki są dziejową szansą dla ludzkości. Dziś robimy niepotrzebnie to, co śmiało mogłyby robić maszyny / komputery.

Jednak jak już mówiłem, wszystko ma dwie strony, a jak się temu bliżej przyjrzeć – nieskończenie wiele odcieni szarości. Gdy wyżej wymienione procesy się dokonają, pozostaną całe rzesze specjalistów od niczego. Ci „specjaliści” których praca polega na przeliczaniu liczb bądź projektowaniu, zostaną bez pracy. To będzie wykonywać sztuczna inteligencja.

Ci ludzie będą musieli jakoś się przystosować do nowych realiów, a będzie im trudno. Bo szkoła nie uczyła myślenia twórczego, tylko wkuwania i liczenia. Bo sami się tego nie uczyli, bo korporacja płaciła im 10.000 zeta za liczenie i kreślenie cyrklem projektów, więc uważali, że są królami życia. I mentalne gnębienie studentów humanistycznych ich dowartościowywało.

Na tym właśnie polega kanibalizm cywilizacyjny. O dziwo, ową niesamowitą, i jakże piękną i wzniosłą rewolucję technologiczną, szykują właśnie dzisiejsze umysły ścisłe – inżynierowie. Nie czytają pisarzy SF? Nie wiedzą, że kręcą bat na samych siebie, na swoje miejsca pracy?

Automatyzacja i robotyzacja sprawi, że miejsca pracy w sklepach, na kasach, przy produkcji, rolnictwie, wózkach widłowych, ale także w korporacjach (call centry…) będą likwidowane. Zamiast płacić rozkapryszonemu, często skacowanemu lub wręcz pijanemu absolwentowi polibudy 1600 zeta, pracodawca będzie wolał zainwestować w robotyzację swojego zakładu. Co będzie go kosztowało np. 500 zeta miesięcznie.

Nie będzie już myślenia: „tym chata bogata co da mama i tata”. Dziś studenci i absolwenci, szczególnie kierunków ścisłych, mają specyficzną mentalność. Po odebraniu dyplomu idą pracować za 1200 zł / miesiąc, tłumacząc sobie, że zdobędą doświadczenie, to za 5, 10 lat kariery, będą już „królami życia”. No i w międzyczasie takiego tyrania u kapitalisty za 1200 zeta, od rodziców wezmą 1000 zeta na miesiąc na używki i imprezy, i takie młode małżeństwo jakoś tam żyje.

Obecny trend propagandowy jest taki, iż wmawia się młodym ludziom po tych politechnikach, że mają pracować te 5, 10 lat za marne grosze, zdobywać doświadczenie, to potem  zaczną zarabiać coraz więcej. Mówią to tacy politycy jak Korwin Mikke, Balcerowicz, Tusk i inni wybitni wiadomego pochodzenia, którzy doprowadzili nasz kraj do ekonomicznej ruiny. Niestety, nie jest to prawda.

Powyższe twierdzenie dotyczy może 5% najbardziej poświęcających się pracowników korporacji z siedzibami w centrach miast. Reszta musi zapie*dalać za 1200 koła na miesiąc, bo takie są realia dzisiejszej gospodarki. Nie jest możliwe by każdy się rozwinął zawodowo i duchowo i założył własną firmę i zarabiał dużo pieniędzy. Zdecydowana większość z nas musi swoją pracę sprzedawać. Wiecie, jak wyglądają te wyższe zarobki po kilku latach pracy, obiecane przez promujących neoliberalizm i kapitalizm rodem z Bangladeszu polityków?

Widziałem ogłoszenie o pracę. Praca biurowa dla absolwenta polibudy, specjalne wymagania, rygorystyczny proces kwalifikacji kandydatów. Wynagrodzenie 1000 zł na rękę bez umowy, a jak się sprawdzi, to po pół rok umowa i 3000 brutto na rękę. Powiedzcie mi, co to jest za pensja 3000 brutto? Owszem, wyżyć się samemu da, ale jak kupić za nią samochód, mieszkanie, założyć rodzinę?

Ku przemyśleniu.

Przeczytaj też:

10 polskich kłamstw gospodarczych i społecznych:

Najważniejsze bezczelne kłamstwo Polski XXI wieku:
„Pensje są w Polsce kilka razy niższe niż na Zachodzie, ponieważ bogactwo narodowe buduje się przez dekady, ponieważ mamy trudny czas transformacji gospodarczej, itp. Także: bo mamy za to niskie ceny, i w ogóle tak być musi”

Odtrutka na to kłamstwo – czytaj w linku poniżej:
https://kefir2010.wordpress.com/2012/02/28/10-polskich-klamstw-gospodarczych-i-spolecznych-czy-upadek-i-degeneracja-panstwa-polskiego-to-sabotaz-zaplanowany-w-centrali-goldman-sachs-morgan-stanley/

Autor, poza wyraźnie zaznaczonymi cytatami: Jarek Kefir

Możesz mnie wspomóc. Pomoc Was, Czytelników jest kluczowa jeśli chodzi o niezależność stron takich jak moja.

Dotacje są całkowicie dobrowolne i nieobowiązkowe, w przeciwieństwie do różnych “gazetoidów” typu GW czy Rzeczpospolita, gdzie za dostęp do artykułów w internecie trzeba wykupić abonament lub wysłać SMSa.
Szczegóły podałem poniżej, w linku zaznaczonym na niebiesko. Serdeczne dzięki!

https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

Portal Jarka Kefira na facebooku:

Znany polityk: „większość ludzi to bydło”

Odwaga bycia sobą w zautomatyzowanym świecie umarłych za życia

nowa swiadomosc

Czy pamiętacie te słowa znanego polityka ze szczytu elit światowej władzy, o tym, że większość ludzi po prostu nie chce szukać ani zastanawiać się nad niczym, więc Ci politycy traktują ich na równi ze zwierzętami? Jeśli nie, będziesz miał okazję przeczytać go pod koniec tego felietonu.

Ten felieton będzie kilkoma słowami gorzkiej krytyki, ale także nadziei. Jak zwykle, sacrum miesza się z profanum. Nie ma samych dobrych energii na świecie, niestety!

Cytuję: „Wszyscy jesteśmy gigantami, wychowanymi przez pigmejów, którzy nauczyli się chodzić na mentalnych czworakach
Źródło: Powstający Prometeusz

Felieton ten nie jest wbrew pozorom adresowany do tych, którzy nie potrafią przeczytać ze zrozumieniem choćby króciutkiej notki z „Super Expressu”.

Wizjoner Aldous Huxley już dekady temu ostrzegał nas przed pewnym scenariuszem rozwoju wydarzeń. II Wojna Światowa i globalne totalitaryzmy – komunizm i faszyzm, dla nie poznanki nazywany „patriotyzmem”, odbijają się czkawką po dziś dzień.

Jednak elity polityczne zauważyły, że takie postępowanie wobec nas, szaraczków, jest po prostu nieefektywne.

Totalitaryzm w starym stylu to ma jedną wadę. Aby zabić lub kontrolować dużą grupę ludzi, trzeba ich najpierw wyłapać, potem przewieźć do obozu koncentracyjnego i tam podać truciznę.

Totalitaryzm w nowym stylu ma same plusy. Jednym z nich jest to, że to ludzie proszą o truciznę, wręcz walczą o nią (szczepienia, leki itp). A wszystko to okraszone jest niewyobrażalnie wielkim oceanem rozrywki, wylewającej się już ze wszystkiego, nawet z kibla, sokowirówki, lodówki. Rozrywki interaktywnej i mobilnej nie w 100, ale już w 101%, trwającej nie 24, ale 25 godzin na dobę. Rzygam rozrywką, rzygam kokainą, rzygam tęczą.

Jak wygląda dzisiejszy „umarły za życia”?

Jest wykształcony, nowoczesny, mobilny. Najczęściej po studiach technicznych, czym niezmiernie obrósł w piórka. Czyta Lema i Sapkowskiego, ogląda modne seriale o seryjnych zabójcach, lubi facebooka, demotywatory, itp. Choć odurzony do granic przytomności alkoholem i amfetaminą na imprezie powie Ci, że na facebooka nie ma czasu, bo „żyje w realu” i że FB to frajerstwo.

Często bywa na koncertach, spotkaniach, wyjazdach.

Dobrze, ale nie ma w tym nic złego. Rozrywka jest częścią naszego rozwoju, naszego „ja”. Uwagę zwróćmy na czym innym. Współczesny leming ma kilka cech charakterystycznych:

1. jego zainteresowania nie wykraczają poza to, co społecznie poprawne i dozwolone.

lemingi warszawiaki sloiki

Owszem, taka osoba interesuje się psychologią, ale wyłącznie po to, by doszlusowywać swoje umiejętności manipulacji partnerem, do bólu wyrażanej asertywności (ulubione słowo-klucz takiej osoby) itp. Taka osoba nigdy nie zainteresuje się tzw. Nową Psychologią i innowacjami jakie są w tej dziedzinie (NLP, psychotronika).

To samo dotyczy choćby literatury. Czyta Sapkowskiego, ale nie przeczyta czegoś takiego jak „Transfering rzeczywistości”, czy „10 wtajemniczenie”, czy „Boska matryca”. Bo to new age i w ogóle oszołomstwo.

W profilu ustawia sobie „kinomaniak”, „kocham kino”, ale chodzi do kin pop-cornowych na X-mena i tym podobne produkcje.

Ogólnie, wszystko co robi w w/w zakresach – koncentruje się tylko i wyłącznie na jednym. Albo na aktywnej rozrywce (koncerty, kino, klub, itp) albo na dążeniu do rozrywki (praca by na nią zarobić, itp). Życie w całości podporządkowane rozrywce – a więc pobudzaniu receptorów przyjemności w mózgu – to niewola w 100% idealna.

2. umysł ścisły.

automatyzacja robotyka informatyka

Cyt. „Nie wystarczy dużo wiedzieć, ażeby być mądrym”
Heraklit z Efezu

Większość lemingów hołduje wymyślonemu dekady temu i dawno temu obalonemu pojęciu „umysłu ścisłego” który ma rzekomo wyprzedzać umysł humanistyczny. Owszem, to było potrzebne w latach 30-tych, 40-tych, 50-tych XX wieku. Dziś gdy następują postępy automatyzacji i postępy w informatyce, pojęcie umysłu ścisłego zwyczajnie traci na znaczeniu.

Dziś umysł ścisły chełpi się umiejętnościami rozumienia matematyki wyższej – całki, różniczki, liczby zespolone, liczby urojone. A co będzie, gdy za dekadę, dwie, urządzenie wielkości smartfona kupowane za około 500 zł, będzie mogło zawierać cały dzisiejszy globalny internet w sobie, będzie miało inteligencję na poziomie 12-latka, i zalążek prymitywnej „samoświadomości”? Dziś najpotężniejszy superkomputer świata, uruchomiony w 2013 roku Chinach, ma inteligencję na poziomie 4 letniego dziecka.

Jakie problemy matematyczne będzie mogło rozwiązywać w/w, hipotetyczne urządzenie o inteligencji 12-latka i mocy obliczeniowej miliony razy większej niż dzisiejszy superkomputer z Chin? I jaki wtedy użytek będzie z tzw. „umysłu ścisłego”?

Na pewno nastąpi radykalne przewartościowanie pojęcia „inteligencja”. Ludźmi inteligentnymi będą Ci, którzy będą potrafili coś, czego nawet najpotężniejsze maszyny przyszłości za nic w świecie potrafić nie będą. Obecnie pojęcie inteligencji jest typowo matematyczne, digitalne.

Wystarczy spojrzeć na pierwszy z brzegu test inteligencji, który nie liczy właściwie niczego. A sama idea testów inteligencji w takiej formie, to pseudonaukowa, racjonalistyczno-materialistyczna wydmuszka. Racjonaliści i sceptycy nawet z takiej wartości jak inteligencja, uczynili martwą, matematyczną biomasę..

Cytuję: „Empirycy to ci, którzy wierzą w to, co widzą. Racjonaliści to ci, którzy widzą to, w co wierzą”
Dr Sidney MacDonald Bake

Człowiek = litery, obrazy i dźwięki, kreacja, twórczość
Maszyna = liczby, logika i obliczenia, generowanie, odtwarzanie

Całkiem możliwe, że wtedy maszyna o możliwościach miliony razy większych niż dzisiejsze, najpotężniejsze superkomputery, będzie w cenie jednej, dwóch, trzech pensji, a uzdolniony muzycznie grajek weselny, tworzący piękne utwory, będzie multimilionerem.

Zawsze mówiłem, że nie należy się bać automatyzacji i postępów robotyki, gdyż ona wyrównuje szanse. Dziś, dzięki takiemu a nie innemu systemowi, 85 najbogatszych ludzi ma tyle samo bogactw, co 3,8 miliarda. Prawa rynku są proste: to te 85 ludzi, a nie 3,8 ani nawet 7 miliardów, nadaje ton wszystkiemu – gospodarce, polityce, sztuce. Dlatego te 85, góra kilkanaście tysięcy najbogatszych osób w skali globu ziemskiego, zmusza pozostałe 7 miliardów do 4 możliwych opcji:

-umierania z głodu (III świat)
-bezrobocia
-wykonywania zupełnie niepotrzebnych prac, za jako takie pieniądze (klasa średnia)
-wykonywania potrzebnych i strategicznych dla gospodarki prac, na niewolniczych warunkach (kierowcy, nauczyciele, pracownicy produkcyjni, pielęgniarki, robotnicy, rolnicy itp)

Wracając do meritum:

3. realizuje to, co nakazują aktualne trendy społeczne i biologiczne.

polityka i spoleczenstwo

A więc to, co nakazuje nasza biologia silnie skorelowana ze sferą społeczną. Kultura i aktualne trendy społeczne zawsze są w jakiś sposób skorelowane z naszą biologią, nawet teraz, w dobie gender studies. O ironio!

Dla mojej płci, mężczyzny, program społeczno-biologiczny wygląda tak: studia -> kobieta -> ślub -> praca -> mieszkanie (kredyt..) -> dzieci -> wnuki -> śmierć.

Czyli wygenerowanie pewnego dochodu dla pracodawcy, pewnego wynagrodzenia dla siebie (najczęściej ochłap z dochodu jaki daje nasze stanowisko pracy pracodawcy), zabudowanie pewnej przestrzeni betonowymi, drewnianymi i plastikowymi elementami (mieszkanie). No i zawarcie umowy cywilno-prawnej z kobietą (ślub), spłodzenie potomstwa. I potem śmierć.

Człowiek-leming, współczesny umarły za życia, całe swoje życie podporządkowuje takim odgórnie narzuconym mechanizmom „rozwoju”, w ogóle nie zastanawiając się nad sensem i celem tego wszystkiego. Tej całej gonitwy, zalatania, szaleńczego pędu, wyścigu szczurów.

Taki człowiek też całe życie cierpi, bo oprócz krótkich, szalonych chwil na koncercie Rammsteina, czy chwil wytchnienia przy książce Sapkowskiego – taka nieświadoma egzystencja wiąże się z ciągłym podleganiem pod kaprysy ego.

Szczęścia nie dało ukończenie studiów? Spoko, znalezienie dziewczyny da!
Szczęścia nie dało znalezienie dziewczyny, bo teraz ona żąda od Ciebie ślubu i stawia w roli zakładnika? Spoko, hajtnę się, to będzie szczęście!
Szczęścia nie dał ślub, bo żona, rodzina i otoczenie naciska na dzieci, więc znowu jesteś zakładnikiem z emocjonalną bazooką przystawioną do skroni? Spoko, zrobię se dzieci!
Szczęścia nie dało spłodzenie dzieci, bo nadeszła okrutna szarość dnia, szalone, alkoholowo-kokainowe imprezy są już wspomnieniem, a żona straciła chęć na seks? Spoko, znajdę se kochankę i zajebiście płatną pracę!

Cytuję: „Tylko inteligent może w coś takiego uwierzyć – żaden zwykły człowiek nie mógłby być takim durniem”
George Orwell

A potem przychodzi śmierć. Ciemna, niespodziewana. Noc odpoczynku po bolesnym, męczącym dniu życia. Dniu, którego nawet nie zauważyłeś. Dniu, w którym nawet nie zdążyłeś nacieszyć się pięknem drzew, kwiatów, pszczół, słońca – bo całe dnie albo siedziałeś pracy albo przy obowiązkach w domu.

Cytuję: „To nie tak, mój młody przyjacielu. Czyż pan sam nie dotarł do prawdy? Czyż nie otrzymał pan wszystkich książek i innych tekstów , których pan poszukiwał? I czy nie znalazł pan w nich potwierdzenia tego, co pan przeczytał albo może przeżył wcześniej? Czyżby nie odkrył pan samodzielnie niejednej tajemnicy tego świata ? Kto szuka ten znajduje! Ale większość ludzi wcale nie chce szukać. Dlatego właśnie nie traktujemy ich inaczej niż zwierzęta, bo te również niczego innego nie szukają. Czy to jasne ? Kto nie korzysta ze swego rozumu i nie walczy o wolność osobistą, ten nie odczuwa jej braku. Wiedza jest przecież dostępna! Jest wszędzie. Ale kto tego nie chce dostrzegać, ten widzieć nie będzie. Pan przecież wie, że my się nie ukrywamy, Właściwie nigdy się nie ukrywaliśmy.
Autor: Jan van Helsing „Ręce precz od tej książki”

Autor (poza wyraźnie zaznaczonymi cytatami): Jarek Kefir

Możesz mnie wspomóc. Dotacje są całkowicie dobrowolne i nieobowiązkowe, w przeciwieństwie do różnych gadzinówek typu GW czy Rzeczpospolita, gdzie za dostęp do artykułów w internecie trzeba wykupić abonament.
Szczegóły są podane poniżej. Serdeczne dzięki!

http://atomic-temporary-22196433.wpcomstaging.com/wsparcie/

Portal Jarka Kefira na facebooku: