Tag: Bóg

Utopijna prawda: w świecie iluzji prawie wszystko jest kłamstwem

Utopijna prawda: w świecie iluzji prawie wszystko jest kłamstwem

duchowoc59bc487

Zapraszam do przeczytania kilku cytatów ludzi, których można nazwać „oświeconymi”, choć zapewne oni nie chcieliby by ich tak nazywano.

Mówi się, że na pewnym etapie rozwoju, tyrania rzeczy przyziemnych przestaje mieć znaczenie. Ja zaś wiem, że to nie jest do końca prawda. Te rzeczy przyziemne dalej mają znaczenie, jednak zmienia się nasz stosunek do nich.

W tym świecie, jak już pisałem na fan page na facebooku, Sacrum miesza się z Profanum, perły kąpią się w błocku, zaś piękno krystalizuje się z brzydoty i cierpienia. Owszem, mamy doświadczać tych wszystkich przyziemnych, profanicznych rzeczy dalej. Nie można się od nich odciąć, sprawy przecież nie polegają na zamknięciu się w klasztorze, takie podejście wraz z XXI wiekiem odchodzi już do lamusa.

Zmienia się jedynie skala i nasze podejście. Skala – bo nagle dostrzegamy, że posiadając komputer i telefon sprzed 3 lat, wcale nie potrzebujemy nowego smartfona na abonament, skoro ten stary telefon może działać jeszcze kilka lat. Zmienia się też podejście – bo owszem, akceptujemy rzeczy przyziemne, takie jak: potrzeba mieszkania, spania, jedzenia, seksu, rozrywki.

Jednak dobrze zdajemy sobie sprawę, że nie są one właściwym celem życia, że oprócz nich, jest coś więcej, coś wyżej. Życie nie powinno i nie może być ciągłym pobudzaniem receptorów przyjemności w mózgu. Równie dobrze, można by zamknąć 7 miliardów ludzi w matrixowych kapsułach, w stanie pół snu, i tacy zamknięci ludzie tylko naciskali by guzik: „więcej narkotyki, więcej hormonów szczęścia, więcej neuroprzekaźników”. I wtedy specjalna pompa podłączona do żyły, wprawiałaby taką zamkniętą osobę w stan permanentnego szczęścia.

Tak naprawdę, to my metaforycznie jesteśmy już podłączeni do takich matrixowych kapsuł, a rolę „guziczka przyjemności” spełnia: seks, zakochanie, sport, alkohol, narkotyk, rozrywka, kino, muzyka itp. Są to właśnie pobudzacze naszych emocji. Emocje w istocie pełnią albo rolę albo marchewki (pozytywne), albo kija (negatywne). Z tym, że będąc podatnym na metodę kija i marchewki, jesteśmy niejako bliscy osłom..

Emocje są spadkiem po świecie zwierząt. Obecnie to w emocjach ludzie upatrują: samorealizacji, rozrywki, to w emocjach pokładają całe swoje życie. Jednak ja uważam, że oprócz emocji i ślepego pobudzania receptorów przyjemności w mózgu, jest coś jeszcze, inny, wyższy świat. Zauważcie, że jeśli człowiek jest oświecony, to ma ogromny dystans do swoich emocji i nie daje się im wodzić za nos. To on posiada emocje, a nie emocje jego.

W jednym z cytatów jest podnoszony temat prawd uniwersalnych i kłamstwa. W naszym świecie iluzji prawie wszystko jest kłamstwem. Tak jak z dobra czasami rodzi się zło a ze zła dobro, tak istnieją prawdy mające zakryć większe kłamstwo, jak i kłamstwa mające zakryć prawdę. Zapraszam do lektury!

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału


Cytuję: „Możliwie, że nigdy o tym nie pomyślałeś, ale w każdym z nas w jakimś stopniu ukryty jest mistrz. Jesteśmy już mistrzami, bo mamy moc tworzenia i kierowania swoim życiem.

Tak jak społeczeństwa i religie na całym świecie tworzą mitologie, tak my budujemy nasz własny świat wierzeń. Naszą prywatną mitologię zaludniają herosi i złoczyńcy, aniołowie i demony, królowie i prostacy. Tworzymy w naszych umysłach całe światy, łącznie z licznymi postaciami reprezentującymi nas samych. Potem doskonalimy poszczególne wizerunki, którymi możemy posłużyć się w odpowiednich okolicznościach. Stajemy się mistrzami udawania i odtwarzania naszych wzorców, przez cały czas doskonaląc własny wizerunek siebie.

Kiedy spotykamy innych ludzi, od razu klasyfikujemy ich i przydzielamy im określone role w naszym życiu. Tworzymy dla nich wzorce zgodne z tym, za co ich uważamy. Postępujemy tak ze wszystkim i wszystkimi wokół nas.

Ty także masz moc tworzenia. Twoja moc jest tak wielka, że wszystko, w co wierzysz, potwierdza się. Tworzysz siebie, kimkolwiek byś był, a raczej wierzył, że jesteś. Jesteś, jaki jesteś, ponieważ wierzysz, że taki właśnie jesteś. Rzeczywistość, w której żyjesz, wszystko, w co wierzysz, jest wyłącznie wytworem twojego umysłu. Masz tę samą moc, co każdy inny człowiek na ziemi. Zasadnicza różnica pomiędzy tobą a kimś innym polega na sposobie, w jaki posługujesz się swoją mocą.

Możesz pod wieloma względami przypominać innych, ale nikt w świecie nie przeżywa życia tak jak ty. Przez całe życie doskonaliłeś bycie tym, kim jesteś, tak bardzo się starałeś, że doprowadziłeś do perfekcji to, kim wedle własnych wierzeń jesteś. Szlifujesz swoją osobowość, swoje wierzenia, wyobrażenia, ćwiczysz każde działanie, każdą akcję i reakcję. Ćwiczysz to przez długie lata i osiągasz taki poziom mistrzostwa, że naprawdę jesteś już tym, czym wierzysz, że jesteś. Dopiero kiedy stwierdzimy, że wszyscy są mistrzami, możemy zobaczyć, jakiego rodzaju mistrzami jesteśmy my sami.

Kiedy jako dzieci mamy jakiś problem, wpadamy w złość. Pomijając powody takiej reakcji, złość odsuwa zaistniały problem na bok. W ten sposób zyskaliśmy rezultat, jakiego pragnęliśmy. Jeśli sytuacja się powtarza, znów reagujemy złością, wiedząc już, że złość uwolni nas od problemu. Będziemy to ćwiczyć tak długo, aż staniemy się mistrzami złości.

W ten sam sposób stajemy się mistrzami zazdrości albo smutku, albo samoodrzucenia. Wszelkie nasze dramaty i cierpienia są wynikiem długotrwałych ćwiczeń. Zawieramy sami ze sobą układ i szlifujemy go, aż przeistoczy się w prawdziwą sztukę. Nasz sposób myślenia, odczuwania i działania staje się taką rutyną, że nie musimy już zastanawiać się nad tym, co robimy. Wytrenowana zasada akcji i reakcji powoduje, że zachowujemy się w taki a nie inny sposób.

Aby stać się mistrzem miłości, musimy ćwiczyć się w niej nieustannie. Budowanie więzi międzyludzkich jest także sztuką, w której mistrzostwo osiąga się poprzez ćwiczenie. Doskonalenie więzi jest zatem aktywnym działaniem. Tu nie chodzi o jakieś koncepcje czy zdobywanie wiedzy. To naprawdę polega na treningu. Oczywiście po to, żeby trenować, działać, potrzebujemy pewnej wiedzy lub choćby odrobiny orientacji, co do sposobu działania ludzi.”
~Ruiz Don Miguel, Ścieżka miłości

przebudzenie-duchowe-1

Cytuję: „Człowiek może zmarnować swoje życie dla zwykłych, doczesnych spraw. Bycie uduchowionym oznacza zrozumienie, że te malutkie rzeczy nie mają większego znaczenia. Nie mówię, że zupełnie nie mają znaczenia. Mają pewien sens, pewne znaczenie, ale nie tak duże, jak ci się wydaje.

Pieniądze są potrzebne. Są potrzebą. Ale nie są i nie mogą być celem. Dom jest potrzebny, oczywiście. Jest konieczny. Nie jestem ascetą i nie namawiam, żebyście zburzyli swoje domy i uciekli w Himalaje. Dom jest potrzebny – ale ma służyć tobie. Nie zrozum tego źle. Gdy obserwuje ludzi, widzę, że wszystko przewróciło się do góry nogami. Żyją tak, jakby to dom ich potrzebował. Pracują na potrzeby domu. Żyją tak, jakby zaspokajali potrzeby swoich kont w banku – po prostu zbierają pieniądze, a potem umierają. Zresztą nigdy nie zaczęli życia. Ani przez chwilę nie doświadczyli pulsowania, mocy życia. Byli uwięzieni w bezpieczeństwie, w rutynie, w szacunku.

To naturalne, że tacy ludzie odczuwają nudę. Przychodzą do mnie i mówią, że są znudzeni. Mówią, że są zmęczeni, że utknęli, i nie wiedzą, co mogą z tym zrobić. Wydaje im się, że dzięki powtarzaniu jakiejś mantry znów ożyją. A to nie takie proste. Będą musieli zmienić cały wzorzec swojego życia.”
~
Osho, Odwaga – Radość niebezpiecznego życia

sens-zycia-czlowieka1

Cytuję: „Jesteśmy jak lunatycy poruszający się we śnie. Nasza świadomość jest tak płytka, a nieświadomość tak głęboka…Wszelkie nasze czyny pochodzą od nieświadomości, nasze decyzje zaś biorą się ze świadomości. Dlatego właśnie nasze czyny i decyzje nigdy nie są jednakowe. Mówicie jedno, a robicie coś innego ponieważ w was samych istnieje rozłam.”
~Osho

Cytuję: „W nic bowiem w świecie nie wierzę tak głęboko, żadne inne wyobrażenie nie jest mi tak drogie jak wyobrażenie jedności, jak pogląd, że cały świat jest boską jednią i wszelkie cierpienie, wszelkie zło polega tylko na tym, że my, poszczególni ludzie, nie czujemy się już nieodłącznymi cząstkami tej całości, że Ja przydaje sobie zbyt wielkie znaczenie.”
~Herman Hesse

Cytuję: „Prawda jest w tym świecie względna. Przez cały czas się zmienia, ponieważ żyjemy w świecie iluzji. Co jest prawdziwe teraz, po chwili już prawdziwe nie jest. Potem znowu może stać się prawdą. Prawda w piekle także może się stać kolejną koncepcją, abstrakcją, kolejnym kłamstwem do wykorzystania przeciwko tobie. Nasz własny system negacji jest tak potężny i wszechwładny, że potrafi wszystko skomplikować.

Istnieją prawdy osłaniające kłamstwo i kłamstwa osłaniające prawdę. To jak obieranie cebuli. Odkrywasz tę prawdę warstwa po warstwie, aż w końcu otwierasz oczy i widzisz, że wszyscy dookoła, łącznie z tobą, przez cały czas kłamią. Niemal wszystko w tym świecie iluzji jest kłamstwem.”
~Ruiz Don Miguel, Ścieżka miłości

Cytuję: „Jest wiele mniej lub bardziej subtelnych form cierpienia, które są tak „normalne”, że zwykle nie są uznawane za cierpienie i mogą nawet być satysfakcjonujące dla ego – irytacja, niecierpliwość, złość, kwestia sporna z kimś lub czymś, odraza, narzekanie. Możesz nauczyć się rozpoznawać wszystkie te rodzaje cierpienia w chwili ich powstawania i wiedzieć: w tym momencie tworzę dla siebie cierpienie.

Jeżeli masz nawyk stwarzania sobie cierpienia, to prawdopodobnie stwarzasz je też innym. Te nieuświadomione wzorce umysłowe mają tendencję zanikać, kiedy stają się świadome, kiedy są rozpoznawane w chwili, kiedy się pojawiają. Nie możesz być świadomy i jednocześnie stwarzać sobie cierpienie.”
~Eckhart Tolle, Cisza przemawia

Autor: Jarek Kefir

Witaj. 🙂 Moja strona utrzymuje się z darowizn czytelników. Nie organizuję szemranych warsztatów, na których mówi się o czarach-marach, cudach niewidach i jeszcze trzeba za to płacić. Wolę walić prawdę prosto z mostu, nie pasjonuje mnie oszukiwanie ludzi. Szerzę świadomość i wiedzę na tyle, na ile mogę, i mam nadzieję, że przyniesie to coś dobrego. Nie wprowadzam żadnych płatnych treści. Chcę, by moje publikacje były dostępne dla każdego, nawet dla biednych osób. Jeśli cenisz moją pracę, to możesz wspomóc moje publikacje finansowo.

Możliwości wsparcia moich publikacji:

➡️ Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16102047950000910201396282
Tytułem: Darowizna

➡️ Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

➡️ Na Pay Pal: Kliknij poniższy link:
https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd=_s-xclick&hosted_button_id=QFQ8UFRVAKUCG

Świat i ludzie na nim się mylą! Znajdź własną drogę

Świat i ludzie na nim się mylą! Znajdź własną drogę

rozwoj duchowyDostarczam zbiór ciekawych cytatów, między innymi cytat Osho o połączeniu świata materii i ducha, świata Profanum i Sacrum. To połączenie jest kluczowe w zrozumieniu tego, co na Ziemi, tej Ziemi, zachodzi. Po wcieleniu się w ziemskie ciała, odczuwamy stan permanentnego rozdzielenia na wszelkich płaszczyznach życia.

Jesteśmy rozdzieleni na płcie, które się nie rozumieją, na cywilizacje i religie, które prowadzą ze sobą wojny, na ideologie i partie polityczne, które się nienawidzą, i w końcu na państwa, które konkurują o wpływy, surowce i terytoria. Ale ten schizofreniczny w swej istocie podział idzie dalej: województwa, regiony, gwary, miasta, dzielnice, klatki schodowe.. Niezliczone frakcje i frakcyjki wewnątrz ideologii, partii, religii. Ba! Dochodzi do tego, że nawet umysł człowieka nie jest integralny, tylko często zamieszkuje go kilka osobowości, wiele masek.

O tym mówi inny cytat – o bagnie debaty publicznej, i przekonaniu, że poznało się całą prawdę, a wszyscy się mylą. Owszem, ludzie się mylą, ale właśnie w tym zakresie. Mylą się, bo są przekonani, że poznali jakąś prawdę i że to ich prawda jest prawdą najprawdziwszą. Bo oprócz tego, że ludzie, a wraz z nimi cały świat – mylą się, mają oni jednocześnie rację. Oczywiście, w pewnym sensie, nie zawsze i w ograniczonym zakresie. Co za paradoks!

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!


Cytuję: „Człowiek wiedzy jest zawsze ślepy, apodyktyczny, zawsze ma rację, a inni zawsze się mylą. Zawsze dyskutuje, jego dyskusje stają się brzydkie. Jest arogancki i zawsze zajmuje pozycję obronną. Nikogo nie potrafi zrozumieć. (…) Jak to możliwe? Cały ten świat – taka świadomość, tyle sposobów patrzenia na życie, i wszyscy się mylą, tylko ty masz rację? To podejście jest bardzo, bardzo aroganckie i pełne przemocy. Człowiek zrozumienia wie, że każdy ma rację w tym czy innym sensie.”
~Osho

Cytuję: „Zwracanie uwagi na własny oddech odciąga uwagę od myślenia i tworzy przestrzeń. To jeden ze sposobów wyostrzania świadomości. Chociaż pełnia świadomości już istnieje w swej nieprzejawionej postaci, to my mamy wprowadzać świadomość w ów wymiar.

Zwracaj uwagę na swoje oddychanie. Zauważaj wrażenia, jakie się wtedy pojawiają. Poczuj, jak powietrze wchodzi do twojego ciała i z niego wychodzi; jak podczas wdechu i wydechu lekko unosi się i opada klatka piersiowa i brzuch. Jeden świadomy oddech wystarczy, aby wytworzyć trochę przestrzeni tam, gdzie wcześniej płynął nieprzerwany strumień myśli. Jeden świadomy oddech (a jeszcze lepiej: dwa lub trzy) wykonywany wiele razy dziennie, to doskonały sposób wnoszenia przestrzeni w twoje życie. (..)

Oddychanie nie jest w zasadzie tym, co robisz, lecz tym, czego jesteś świadkiem, gdy trwa. Oddychanie odbywa się samoczynnie. Wykonuje je inteligencja znajdująca się w ciele. Wystarczy, że się temu przyglądasz. Nie potrzeba żadnego napięcia ani wysiłku. Zauważ także krótkie zamieranie oddechu, a zwłaszcza nieruchomy punkt na końcu wydechu, zanim znowu zaczynasz nabierać powietrza. U wielu osób oddech jest nienaturalnie płytki. Im uważniej śledzisz swoje oddychanie, tym więcej odzyska ono naturalnej głębi.”
~Eckhart Tolle, Nowa Ziemia

Cytuję: „Gdy widziałem z jaką jasnością umysłu i wewnętrzną logiką niektórzy wariaci wyjaśniają sobie samym i innym swe obłąkane idee, na zawsze straciłem pewność, co do jasności mego umysłu.”
~Fernando António Nogueira Pessoa

Cytuję: „Synku, w piekle na powitanie pokazują ci wszystkie twoje niewykorzystane szanse, pokazują, jak wyglądałoby twoje życie, gdybyś we właściwym czasie wybrał właściwe wyjście. A potem pokazują ci wszystkie te chwile szczęścia, które straciłeś.”
~Wojciech Kuczok

Cytuję: „Ego stara się zrównać posiadanie z Istnieniem. Mam, więc jestem. A im więcej mam, tym bardziej jestem. Ego żyje dzięki porównaniom. To, jak postrzegają cię inni, zamienia się w to, jak sam siebie widzisz. Gdyby wszyscy mieszkali w rezydencjach lub byli bogaci, twoja rezydencja lub bogactwo przestałoby ci służyć do wzmacniania poczucia własnego ja. Przeniósłbyś się wtedy do zwykłej chaty, porzuciłbyś majątek i odzyskał swą tożsamość, bo postrzegałbyś siebie jako człowieka bardziej uduchowionego niż inni i tak byłbyś postrzegany.

To, jak widzą cię inni, staje się zwierciadłem, które pokazuje ci, jak wyglądasz i kim jesteś. Poczucie własnej wartości, jakie ma twoje ego, z reguły wiąże się z twoją wartością w oczach innych. Potrzebujesz innych ludzi, aby dali ci owo poczucie twojego ja, a jeśli żyjesz w społeczeństwie, które w dużym stopniu zrównuje poczucie wartości z tym, co i ile posiadasz, i jeśli nie możesz odrzucić tej zbiorowej iluzji, skazany będziesz do końca życia na to, by uganiać się za różnymi dobrami w nadziei na odnalezienie w nich swej tożsamości i godności własnej.
~
Eckhart Tolle, Nowa Ziemia

Cytuję: „Nie pragnąłem przecież nic więcej, niż żyć tym, co samo chciało ze mnie się wydobyć. Czemuż było to tak bardzo trudne?”
~Herman Hesse

Cytuję: „Ktoś mówi ci: „Kiedy idę popływać w rzece, jest to tak piękne, czuję się tak szczęśliwy i odprężony, gdy po prostu unoszę się na wodzie w promieniach słońca. Zapominam o wszystkich zmartwieniach, o całym napięciu, jestem tak odprężony, jakby cały świat nie istniał. Czuję się tak szczęśliwy, dzięki temu ogrania mnie błogość. Wtedy pojawia się twoja zachłanność i mówisz „ja też spróbuję”. (…) Idziesz nad rzekę, ale twój umysł ciągle myśli o szczęściu, łaknie go. Nie patrzysz na rzekę. Nie jesteś wrażliwy, jesteś tylko zachłanny. Wchodzisz do rzeki, ale czujesz się zmęczony, nie odprężony. Pływasz, ale nieustannie pytasz: „Gdzie jest to szczęście, o którym on mówił? Widzę słońce, widzę rzekę, czuję wiatr, ale gdzie jest to szczęście, o którym on mówił?” (…) Zapomnij o sobie, zapomnij o swojej chciwości i zapomnij o celach, bo kiedy zapomina się o celu, cel zostaje osiągnięty.”
~
Osho

Cytuję: „Historia ludzkości jest tragedią z bardzo prostej przyczyny. W człowieku wytworzono podział na dwa przeciwstawne sobie obozy: spirytualistę i materialistę; Buddę i Zorbę. Jedna część czuje się wyższa, świętsza, i zaczyna potępiać drugą jako grzeszną. Ten schizofreniczny podział spowodował, że lewa dłoń rani prawą, a prawa lewą.

W rzeczywistości, żaden taki podział nie istnieje. Jesteś harmonijną całością. Nie walcz z ciałem – to twój dom. Nie walcz też ze świadomością, gdyż bez niej twój dom będzie pusty.

Symbolicznie określam ciało jako Zorbę, a duszę jako Buddę. Zorba to tylko początek. Przeżyj Zorbę w pełni, a wtedy naturalnie wejdziesz w życie Buddy. Raduj się ciałem, raduj się fizyczną egzystencją. Nie ma w tym żadnego grzechu. Ciało to twoje korzenie, ciało to ziemia, na której wzrastasz. Ale wszystkie tak zwane religie usiłują zniszczyć most łączący cię z twoim własnym ciałem.

Jest to maksymalna synteza – gdy Zorba staje się Buddą. Zorba jest jego, ale brakuje mu nieba. Jest przyziemny, zakorzeniony głęboko jak olbrzymie drzewo, któremu brakuje skrzydeł. Nie może wzlecieć do nieba, gdyż zamiast skrzydeł ma korzenie.

Jeść, pić i bawić się, jest samo w sobie w porządku, nie ma w tym nic złego. Ale to nie wystarczy, wkrótce cię to zmęczy. Stale powtarzane czynności, z tanecznego kręgu zamieniają się w błędne koło. Tylko bardzo przeciętne umysły mogą ciągle się tym bawić. Jeśli jesteś, choć trochę mądry, wcześniej czy później odkryjesz, jakie jest to płytkie, powierzchowne. W pewnym momencie powtarzaj pytanie: „Jaki jest tego sens?”.

Trzeba pamiętać o jednym: to nie ludzie biedni, głodujący, stają się sfrustrowani życiem. Oni jeszcze nie żyli, jak zatem mogą czuć się sfrustrowani? Mają zawsze nadzieje. Jak myślisz? Kim są ludzie, którzy wyobrażają sobie, że w niebie jest jak w Klubie Playboy’a? To biedacy, głodni – ci, którzy nie posmakowali życia. Właśnie oni przenoszą swoje pragnienia do Niebios.

Kim są ci ludzie? Nie doświadczyli, a tylko poprzez własne doświadczenie można przekonać się o powierzchowności tego wszystkiego. Tylko Zorba może przekonać się o powierzchowności tego wszystkiego.
Budda żył życiem Greka Zorby i gdyby był przeciętny, mógłby żyć tak ciągle. Miał wszystkie najpiękniejsze kobiety, pałace, wszelkie bogactwa… i gdy zrozumiał, że to wszystko się powtarza, wtedy poczuł się sfrustrowany, i w wieku 29 lat porzucił pałace, bogactwa, kobiety.

Budda powstaje z doświadczenia. Więc popieram ten świat, gdyż wiem, że dzięki niemu możesz doświadczyć innego świata. Nie mówię: wyrzeknij się, uciekaj stąd. Nie mówię: stań się mnichem. Gdy mnich wyrzeka się tego świata, tym samym walczy z nim, i nie jest to łagodne wyrzeczenie. Mnich staje się podzielony: połowa jego istoty pragnie tego świata, druga połowa pragnie innego świata. Mnich to osoba rozszczepiona, schizofreniczna, podzielona na niższe i wyższe.

Wyżej dostaniesz się tylko wtedy, gdy żyłeś niższym, gdy przeszedłeś całą udrękę i ekstazę niższego. Zanim lotos stanie się lotosem, musi wyrosnąć z błota. Tym błotem jest świat. Mnich uciekł od błota i dlatego nigdy nie stanie się lotosem.

Nie tęsknij za innym światem. Żyj w tym, namiętnie i intensywnie, całym swoim istnieniem, całą swoją istotą. Przekroczyć ten świat możesz tylko wtedy, gdy mu zaufasz, będziesz kochał i radował się życiem. Gdy zmierzysz się z tym światem, staniesz się ześrodkowany i uważny. Owa uważność stanie się drabiną, po której możesz wspiąć się od Zorby do Buddy.

Najpierw stań się Zorbą – kwiatem tego świata, aby zdobyć zdolność do stania się Buddą – kwiatem innego świata. Inny świat nie jest oddalony od tego świata. Inny świat nie jest przeciwko temu światu. Inny świat jest ukryty w tym świecie. Ten jest tylko przejawem tamtego, a tamten ukrytą częścią tego.
~Osho, Budda Drzemie w Zorbie

Pomiędzy światami: niezwykłe doświadczenia z pogranicza życia i śmierci

Duchowość pomiędzy światami: niezwykłe doświadczenia z pogranicza życia i śmierci

duchowosc zycie swiadomosc

Nazwą: „Życie między życiami”, co w języku angielskim pisze się Life between lives – LBL określa się nasze niematerialne istnienie między naszymi wcieleniami tu, na Ziemi. Osoby, które doświadczyły przeżyć z pogranicza życia i śmierci (near death experience) mówią o wyprawach do innego wymiaru bytowania. O pięknym, kolorowym świetle i otaczającej ze wszystkich stron miłości i spokoju. Bywają także relacje o tym, że całe życie przeleciało im przed oczyma, jak i o widzeniu się z ukochanymi bliskimi i duchowymi przewodnikami.

Inne osoby zaś dzięki terapii regresywnej przypominają sobie stan życia między życiami (LBL). W taki sposób mogą przypomnieć sobie planowanie następnego wcielenia, które może być ich obecnym wcieleniem, kreowanie celów i zamiarów na obecne wcielenie. Wielu ludzi może uzyskać dostęp do tych danych wtedy, gdy wciąż są w swoich ziemskich ciałach.

Zapraszam do obejrzenia poniższego nagrania video:

Na czym polega tragizm ludzkości?

Na czym polega tragiczna sytuacja świata i ludzkości?

Prawdziwa wolność daje wyzwolenie się spod jarzma i niewoli egocentryzmu – ja, ego, moje, muszę, powinienem, z lęku i płonnych nadziei na iluzoryczne szczęście w przyszłości – a nie przeżywanie życia w chwili obecnej..

-Ja i ego – te słowa są utożsamiane.. De facto obejmują niemal wyłącznie instynkty, potrzeby, zachcianki, pragnienia, czyli konstrukty abstrakcyjne;

-Moje – nic nie jest na tym świecie „moje”, „Twoje” itp;

-Muszę – muszę to płacić podatki i umrzeć za parę dekad;

-Powinienem – nic nie powinienem!! Pod słowem „powinienem” w 99% kryją się zachcianki, potrzeby i żądania innych, sprzeczne z Tobą.. Stąd użyte słowo: „powinienem” a nie słowo: „chcę”;

-lęk: lęk to tak naprawdę modlitwa o to, czego nie chcemy, lęk pochodzi od diabła, zwodziciela, złej energii, a nie od Boga i nie od nas samych. Przez wieki uczono nas żyć w ciągłym, nieustającym lęku, stąd pojęcie „deficytu lęku” – wywołane np dużymi dawkami środków pobudzających, antydepresyjnych, benzodiazepin. Gdy taki „deficyt lęku” następuje, gdy nagle odkrywamy, że nie więzi nas lęk – wtedy w taką osobę wchodzi zwierzę, jej pierwotna natura, tłumiona przez dekady, daje o sobie znać, często destrukcyjnie. Są to właśnie rezultaty oderwania nas od nas samych i od natury;

-iluzja szczęścia w przyszłości polega na tym, że jak szczęście nadchodzi, to człowiek czuje rozczarowanie, nie umie się nim cieszyć i znowu stawia sobie jakieś mrżonkowe cele..

Od nas samych zależy jak te chwile interpretujemy. Tragizmem ludzkości jest pułapka odczuć i pragnień, ludzie na siłę pragną utrzymać „szczęście”, czyli to coś, co utrzymać nie można. Nie utrzymasz młodzieńczego wyglądu, nie utrzymasz małych dzieci przy sobie, nie utrzymasz całe życie wysokich zarobków i dobrej passy.

Z chwilą narodzin zaczynamy umierać, wsiadamy do łodzi na brzegu oceanu i wyruszamy w bezkresną drogę bez szans na powrót. Trzymając się iluzji materialnej, płonnych sukcesów, i wszelkiej zawiści i ślepych pragnień do końca swego żywota, stajesz się kandydatem na upiora. Tylko obecna droga samopoznania i oświecenia, daje ci możliwość wyzwolenia. Tylko miłość daje wyzwolenie, to Ona poprowadzi nas do Boskiego źródła wolności i życia.

Warto dodać, że w dzisiejszym świecie istnieje na tyle znaczące odwrócenie podstawowych pojęć, że dotknęło nawet pojęcie miłości. Miłość – owszem, jest, ale jest dziś mylnie widziana.. Dziś pojęcie miłości utożsamia się niemal wyłącznie z tym, co ja nazywam „odurzeniem hormonami”, które ewolucyjnie trwa około 2 lata, i tzw „poczuciem posiadania”. Oba te zjawiska są generowane przez ego, czyli fałszywe „Ja”, i są raczej zaprzeczeniem miłości.

Jak zwykle, także to pojęcie odarto z duchowości, sprowadzając je jedynie do fizjologicznych odczuć typu uginające się nogi czy motylki w brzuchu. Stąd mylne przekonanie niektórych szkół psychoanalizy, że miłość to najwyższy wymiar egoizmu i cierpienia. Cierpienie w 99% generowane jest przez ego, czyli fałszywe „Ja” – więc 99% cierpienia jest fałszywe, względne, subiektywne.

Autor: JarQ

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nie ocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia.

Na konto bankowe – kliknij na obrazek poniżej:

paypal_donate

Na Pay Pal – kliknij na obrazek poniżej:

paypal

Ateizm też jest religią. Różne formy kultu religijnego

Ateizm też jest religią. Różne formy kultu religijnego

  1. wiadomo, że religie powszechnie wyznawane to: katolicyzm, prawosławie, buddyzm, islam i inne. Jednak, o dziwo, nie są to jedyne formy kultu stricte religijnego.
  2. inną powszechnie występującą formą kultu jest ideologia – fanatyzm prawicowy bądź lewicowy. Czasami jest to związane z partiami politycznymi. W Polsce najbardziej fanatycznych zwolenników mają PiS, RPP i KNP  Korwina Mikke.

  3. kult jednostki w systemach totalitarnych, ale nie tylko. Kult jednostki może być także związany z charyzmatycznymi jednostkami wspólnoty religijnej.

  4. kult jednostki funkcjonuje także w pop-kulturze. Jest to kult pojedynczego wykonawcy-ikony pop kultury (ikona = nazewnictwo religijne..) bądź zespołu muzycznego. Także pop-kulturowego gatunku muzyki, np heavy metalu. Zwróćcie uwagę, że dzisiejsze koncerty wielkich gwiazd pop-kultury są zorganizowane tak, aby przypominały.. nabożeństwo religijne. Koncerty nieprzypadkowo mają od lat stałą, tą samą formułę. Czyli: przywódca (gwiazda pop-kultury) prowadzi wyznawców, czyli: owieczki, będące podczas koncertu w stanie przypominającym hipnotyczny, narkotykowy trans.

  5. kult dyscypliny sportowej, np piłka nożna. W Przypadku futbolu wzięto schematy żywcem zaczerpnięte z religii. Mamy obwożenie po miastach „relikwii” – np. puchary LM. Także występują tutaj „nabożeństwa” – czyli celebrowane z wielką czcią mecze LM, MŚ, ME. No i „przywódcy religijni”- Messi, Ronaldo i inni. Czasami słowa „religia futbolu” pada wprost od komentatorów sportowych czy redaktorów sportowych programów / gazet.

  6. materializm. Dziś nikt Ci nie powie, że jest materialistą, ale większość ludzi nimi są. Materialistą jest każdy kto wyżej ceni martwą materię ponad człowieka, relacje międzyludzkie, duchowość, Boga. Materializmem jest także pokładanie w martwej materii: marzeń, spełnienia, satysfakcji, poczucia bezpieczeństwa, celów, itp.

  7. do kultów religijnych zaliczamy także: „racjonalizm”, ateizm, „sceptycyzm”. Bazują one na ściśle materialistycznej doktrynie, przypieczętowanej pseudo-naukowym bełkotem. Co z tego, że materialistyczni ateiści zaklinają się, że nie są wyznawcami żadnej religii, skoro ich tok rozumowania idzie ściśle wg schematów typowych dla „klasycznych” religii.

  8. nauka, a raczej pseudo nauka. Chodzi o teorie i hipotezy, takie jak:
    -darwinizm; teoria ewolucji;
    -teoria wielkiego wybuchu;
    -model standardowy;
    -przekonanie, że „nauka jest świecka i nie ma związku z duchowością i Bogiem”

Autor: Jarek Kefir

Chcesz wspomóc moje niezależne inicjatywy i sprawić, by tego typu wpisy pojawiały się z regularną częstotliwością? Aby to zrobić, kliknij tutaj (link).

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł – podaj go dalej i pomóż go wypromować! Pomóż innym zapoznać się z tą tematyką.

 

„Życie realne” w społeczeństwie jest największą iluzją jaką znamy

Kilka zasad doświadczania życia na Ziemi

Opiszę tutaj kilka prawideł rządzących naszym istnieniem na tej planecie. W takich tekstach staram się pisać zrozumiałym i przejrzystym językiem tak, aby każdy zrozumiał mój przekaz. „Język prawdy jest prosty” – a jedno z podstawowych założeń rozwoju duchowego brzmi: „upraszczaj”. Wszyscy znamy skomplikowany aż do przesady język ekonomii, polityki, bankowości, korporacji. Skomplikowany w jakim celu? Po to, żebyśmy jak najmniej z tego rozumieli, a to umożliwia osobom stosującym taką orwellowską nowomowę czynienie zła.

Wzmacniasz to, z czym walczysz.

Walka jako taka nie ma sensu, sens ma dopiero informowanie i szerzenie świadomości. Jeśli przeciwko czemuś / komuś walczysz, zawsze znajdziesz przeciwników. Nienawiść to uniwersalny język tego świata, używając go zawsze znajdziesz „rozmówców”.

Jeśli walczysz przeciwko komuś, przeciwko czyimś poglądom – włącza to od razu bardzo pierwotne mechanizmy obronne w psychice atakowanej osoby. To czyni Twoje racje i argumenty praktycznie niewidzialnymi. Uświadamianie ludzi to inna sprawa. Jeśli robisz to dobrze, wtedy osoba nieuświadomiona chętniej zauważy Twoje racje. Gdyż uświadamianie ludzi zakłada czynnik własny, dobrowolny, u „niekumatej” osoby, zaś walka – nie. Nawet jeśli osoba nieświadoma odrzuci Twoje argumenty – jej podświadomość pracuje. Często trwa to długo, czasami miesiące lub lata – ale daje lepsze rezultaty niż walka.

Poza tym, ludzie mają taką naturę, że lubią walczyć, być atakowani, odpierać ataki, zwyciężać, czasami przegrywać. Gdy taka osoba lub grupa zostanie zaatakowana – wtedy ma szansę się wykazać – WALCZĄC – czyli działać w powszechnie obowiązujących, społecznych regułach. Jest coś jeszcze, o czym przykro pisać. Podejrzewam, że dzięki rozwojowi nowoczesnych technologii przesyłu informacji – Ziemia osiągnęła szczyt, jeśli chodzi o świadomość..

Nic więcej nie zyskamy walcząc do upadłego z nieświadomymi, „lemingami”, zombiakami”, czy jak zwać tą część ludzkości. No, może oprócz przypływu negatywnych emocji i ataków cholerycznych. To przypomina sytuację z linii frontu na wojnie. Obie strony uzbroiły się i okopały na swoich flankach i teraz tylko oczekiwać ostatecznej konfrontacji. Tak, druga strona „konfliktu” – czyli osoby nieświadome – też się „okopała”, została „uzbrojona” w coś co ja nazywam fałszywą świadomością.

Lemingi nazywają więc nas:
-zwolennikami spiskowej teorii dziejów;
-wariatami, zaburzonymi osobowościowo;
-socjalistami i lewakami, lub: prawicowcami i nacjonalistami (w zależności od ideologii osoby uzbrojonej w fałszywą świadomość, czyli leminga);
-katolami;
-eko-terrorystami itp.

Media, politycy, ludzie posadzeni na stołkach „ekspertów” przez dekady pracowały nad tym, by nieświadomych ludzi uzbroić w fałszywą świadomość. Ta fałszywa świadomość jest taką protezą, która ma zapobiec powstaniu świadomości prawdziwej.

Ludzie uzbrojeni w fałszywą świadomość też mają wrażenie, że: „walczą o większą świadomość społeczeństwa” – zupełnie tak jak my! I tak: zwolennicy szczepionek walczą z „ekologicznymi matkami, które ryzykują zdrowiem dzieci odmawiając ich szczepienia„. Zwolennicy GMO i lekarstw syntetycznych walczą z „bullshitami, czyli nonsensami naukowymi„. Oni też mają swoją „misję” i ich misja opiera się właśnie na walce.

„Życie realne” w społeczeństwie jest największą iluzją jaką znamy.

Masz dobre zarobki, partnera, mieszkanie. Poza tym jesteś dobrze umocowany w społeczeństwie. Szanuje Cię i lubi wielu ludzi. Tak myślisz? Przeanalizujmy.

-konformizm. Życie społeczne, nawet w małych grupach, zakłada konformizm, czyli uleganie wpływom społecznym i jednoczesne samooszukiwanie się. Co prawda nie da się od tego uwolnić całkowicie, i w zasadzie nie trzeba. Jest zdrowy konformizm i chory konformizm. Postaraj się odrzucić te wpływy społeczeństwa, które nie są potrzebne i hamują rozwój. Życie w społeczeństwie to konformizm aż do przesady.

-klatki na poglądy nie pasujące do narzuconego światopoglądu. Otóż najpierw, w dzieciństwie, wbito nam powszechnie akceptowane światopoglądy do głowy i kazano wybrać jeden z nich. Wiadomo – presja grupy, otoczenia, chęć akceptowania.. Zaś potem nauczono nas szufladkowania poglądów, racji i argumentów nie pasujących do społeczne akceptowanych ideologii, religii, systemów światopoglądowych. Z tego mechanizmu wyzwolić się jest bardzo trudno, gdyż gdy zrzucisz kajdany religijno-ideologiczne, to będziesz miał przerąbane u większości społeczeństwa. Ta większość to fanatycy ideologiczni i religijni, choć jeśli patrzeć oczami przeciętnych Kowalskich – wcale fanatykami nie są. Fanatyzm to właśnie widzenie świata oczami ideologii bądź religii – jakiejkolwiek. Ideologie i religie wymyślono po to, by marginalizować racje nie pasujące do poglądów ich twórców.

Patrząc przez pryzmat ideologii bądź religii, widzisz tylko część świata – pozostałe części świata nazywasz słowami-sloganami:
-niemoralne, grzeszne;
-nie pasujące do norm społecznych, konwenansów;
-chore, wariackie, zaburzone;
-i wiele wiele innych.

Mechanizm ten polega na tym, że zamiast w miarę obiektywnie zastanowić się nad nowymi dla Ciebie poglądami, argumentami – Ty od razu nadajesz im z góry ustaloną „łatkę” i wyrzucasz ze swojego umysłu. To nie Ty myślisz, „myśli” za Ciebie ideologia bądź religia. Są to gotowe schematy ograniczające myślenie i analizowanie niewygodnych tematów. Ideologiami bądź religiami posługują się wielcy i możni tego świata. Ale popatrzmy na to pod innym kątem. Wiadomo, że dziś większość ludzi nie potrafi myśleć samodzielnie, abstrakcyjnie, twórczo. Oni powielają gotowe już schematy, więc z punktu widzenia społecznego bezpieczeństwa i ładu – podsunięto takim ludziom kilka, kilkanaście schematów (ideologii, religii) do skopiowania i zaadaptowania jako „własne”. Wtedy elita ma poczucie bezpieczeństwa, że podlegli im ludzie będą myśleć i działać w sposób wskazany przez tę elitę.

Widać to doskonale w parlamentach prawie wszystkich krajów UE. Mamy tam kilka partii, czasami nawet więcej. Ale czy któraś z tych partii, w różnych krajach, jest za wystąpieniem ich państwa z UE? Albo z NATO? Czy któraś z tych partii jest przeciwna demokracji jako takiej? Albo: czy jakakolwiek partia cofa niekorzystne zmiany w społeczeństwie i w prawie, dokonane przez ich poprzedniczkę?

-jak społeczeństwo widzi rozwój osobisty, bądź dobre przystosowanie się do życia? Widzi to poprzez idealne dopasowanie się jednostki do wyzwań i wymagań stawianych przez masę. Większość ludzi mniej lub bardziej odnajduje się w systemie brutalnych nakazów i zakazów stawianych przez społeczność, prawo, konwenanse itp. Przy czym Ci, którym udaje się to mniej – marzą właściwie tylko o tym, by jak najlepiej się dopasować do w/w, by lepiej odgrywać swoje społeczne role. Znamienne jest to, że obecnie ludzie ogromną większość czasu i nauki przeznaczają na to, by jak najlepiej się dostosować do odgórnie narzuconych schematów. Nawet tzw „bycie sobą” jest dziś z tym mylone. Człowiek wygadany, rozrywkowy jest dziś określany, że „jest sobą i ma własną osobowość”. W rzeczywistości taki człowiek to tylko ekstrawertyk i nic więcej.

-to, co udało Ci się wypracować, zdobyć – nie jest zasługą tylko Twojej ciężkiej pracy, ale też zasługą cech, jakie dostałeś gratis, przy narodzinach. Odpowiednia pula genów, odpowiednie wychowanie, czyli wychowanie na łajdaka i skurwysyna – bo to najlepiej przygotowuje do życia w społeczeństwie, i oczywiście, ślepy los. Przez swoje długie okresy, gdzie kształtowało się kim jesteś (do 18 – 21 roku życia), mogłeś paść ofiarą: przestępstwa, zbrodni, wojny, biedy, mogłeś ciężko zachorować, mogłeś mieć ciężki wypadek, mogłeś przejść długotrwałą traumę.

I to było zupełnie niezależne od Ciebie, to był wtedy ślepy los. Nie miałeś tego, nie doświadczyłeś, i wyrosłeś na przebojowego i znającego życie człowieka. Ok, dobrze, ale musisz wiedzieć, że to, co wypracowałeś jest nie tylko Twoją zasługą. Bardziej powstało na bazie sprzyjających okoliczności. To tak, jak z uprawą zboża w klimacie gorącym. Jednego lata jest odpowiedni poziom nawodnienia i rolnik zbiera bardzo wysokie plony, a przez kolejne trzy lata jest susza i nie zbiera w ogóle.

Jarek Kefir

Źródło: http://jarek-kefir.com/

Chcesz więcej takich artykułów? Wspomóż niezależne inicjatywy Jarka Kefira!

Jeśli rozumiesz, że publikowanie, zdobywanie i weryfikowanie informacji to pewna praca i koszta, a ujawnianie ukrywanej wiedzy to konkretne ryzyko – możesz wspomóc finansowo mnie i to, co robię.
W poniższym linku napisałem, jak można to zrobić. Dzięki! :)
http://jarek-kefir.com/wsparcie/