Rząd USA testował broń masowej zagłady na obywatelach!

1. Rząd USA i testowanie broni biologicznej

W maju 1955 roku w stanie Georgia przeprowadzono operację o nazwie Big Buzz [wielkie brzęczenie], mającą na celu zbadanie możliwości wykorzystania komarów roznoszących żółtą febrę. Żeby przekonać się, czy można użyć je jako broń biologiczną, zrzucono z samolotu ponad 300 tysięcy owadów. Jak się okazało, komary były bardzo aktywne w poszukiwaniu ludzkiej krwi.

W 1956 roku w ramach operacji Drop Kick, ponownie w stanie Georgia, uwolniono setki tysięcy komarów i to w pobliżu osiedli mieszkaniowych. Na szczęście eksperyment miał na celu jedynie zbadanie możliwości poruszania się komarów, a nie wykorzystania właściwości ich jadu i dlatego owady nie były zainfekowane żadną chorobą.

Czy jest jednak etyczne wypuszczanie takiej ilości komarów w pobliżu miejsc, gdzie mieszkają ludzie? Jak widać, władze mogą eksperymentow

2. Rząd truje obywateli

Choć ta teoria spiskowa brzmi dość nieprawdopodobnie, okazała się prawdziwa. Władze Stanów Zjednoczonych z pełną świadomością truły swoich obywateli, czyniąc to na dodatek dla ich dobra. Okropny proceder miał miejsce w latach 1920-1933, czyli kiedy funkcjonowała prohibicja – całkowity zakaz sprzedaży i produkcji alkoholu.

Reakcja społeczeństwa była oczywista i bardzo szybko wytworzył się czarny rynek. Przemytnicy do wyprodukowania alkoholu zdatnego do picia używali często alkoholu przemysłowego, stosowanego w farbach czy rozpuszczalnikach, który następnie oczyszczali zatrudniani przez nich chemicy.

Rząd zareagował drastycznie – Departament Skarbu nakazał, by do alkoholu przemysłowego dodawać trucizny, alkohol metylowy, naftę czy benzynę. Z powodu zażycia trujących substancji zawartych w alkoholu zmarło w sumie 10 tysięcy osób. Najgorsze przypuszczenia, że państwo może w świetle prawa szkodzić swoim obywatelom, spełniły się.

3. Władze szpiegują obywateli

Choć wielu mówiło o tym zjawisku od dawna, to chyba nikt nie zdawał sobie sprawy, że kontrola rządu nad obywatelami może posunąć się aż do takich rozmiarów.

Gdy w maju 2013 roku Edward Snowden ujawnił, że w ramach rządowego programu PRISM służącego do walki z organizacjami terrorystycznymi, można inwigilować każdego obywatela, na całym świecie zawrzało. Okazało się bowiem, że w świetle prawa można mieć dostęp do skrzynki mailowej, danych dowodu osobistego, a nawet podsłuchiwać rozmowy telefoniczne.

Ten problem nas nie dotyczy? Dzięki Snowdenowi okazało się, że USA współpracuje także z Wielką Brytanią, Francją czy Niemcami i niewykluczone, że rządy tych państw również szpiegują własnych obywateli. A co z Polską? Nic nie jest pewne, zwłaszcza, że rewelacje o władzach, które w taki sposób kontrolują obywateli, również początkowo wszyscy traktowali jako kolejną teorię spiskową.

4. Władze wspierały hitlerowców

Operacja Paperclip, czyli „Spinacz” to ściśle tajne przedsięwzięcie, które miało miejsce w końcowych dniach II wojny światowej i tuż po jej zakończeniu. Polegało ono na przerzuceniu do Stanów Zjednoczonych niemieckich naukowców, w większości członków NSDAP i SS, odpowiedzialnych za zbrodnie wojenne.

Jedną z takich osób był między innymi Kurt Blome, z wykształcenia mikrobiolog, który w czasie wojny w ramach eksperymentów uśmiercał przy pomocy sarinu więźniów obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Po wojnie natomiast pracował dla Stanów Zjednoczonych nad bronią biologiczną i chemiczną.

Choć już od wielu lat wiadomo, że USA skorzystały z pomocy naukowców, dopiero kilkusetstronicowy raport Biura Dochodzeń Specjalnych wyjawił skalę operacji. Oprócz tego potwierdzone zostało, że wielu hitlerowców otrzymało pozwolenie osiedlenia się w USA, mimo że ich przeszłość była znana wład

4. Biochipy dla ludzi istnieją

Jedynie na filmach fantastycznych można było obejrzeć, że bohater ma pod skórą wszczepiony specjalny czip, za pomocą którego można bez problemu namierzyć jego położenie.

Przez lata ta teoria była trudna do wyobrażenia, choć niektórzy utrzymywali, że to jak najbardziej realne. I faktycznie, wkrótce stało się możliwe. Biochip można wszczepić w dłoń i jednym ruchem zapłacić za zakupy, ponieważ na chipie znajdują się informacje dotyczące tożsamości i numeru konta kupującego.

Pierwszy człowiekiem, który zdecydował się na wszczepienie biochipa jest Kevin Warwick. Mężczyzna zrobił to w 1998 roku. Nie da się ukryć, że chip mógłby być dużym ułatwieniem dla ludzkości i pomóc w monitorowaniu stanu zdrowia chorych osób. Ale biochip jest także w stanie umożliwić ustalenie położenia więźnia przebywającego na zwolnieniu warunkowym. Czy taka możliwość to nie zbyt duża ingerencja w życie obywatela?

5. Rząd kontroluje media

O tym, że media są czasami kontrolowane przez rządzące władze, nie trzeba nikogo przekonywać. Wiadomo, że czasach PRL-u wolność słowa nie istniała, zwłaszcza, że to, o czym mówiło się w telewizji czy prasie, było ściśle kontrolowane przez państwo.

Podobny proceder miał miejsce także w Stanach Zjednoczonych, gdzie również nie podawano niektórych informacji do publicznej wiadomości. W ramach operacji Mockingbird, CIA kontrolowała ponad 300 tytułów prasowych, między innymi „The New York Times”. Około 400 dziennikarzy zostało zobowiązanych do pisania prorządowych artykułów, a także do gromadzenia cennych informacji za granicą, zdobytych w ramach swojej pracy, która to umożliwiała. Czy wolne media to tylko puste słowa?

6. Władza wystawia ludzi na śmiercionośne promieniowanie

W 1949 roku w kompleksie nuklearnym Hanford w USA przeprowadzono operację Green Run. Polegała ona na celowym uwolnieniu do powietrza radioaktywnych produktów rozszczepienia. Promieniotwórczy izotop jodu oraz ksenonu skaził zaludnione obszary kraju. Nie zbadano, jak bardzo test ten wpłynął na zdrowie mieszkańców, wiadomo jednak, że izotopy były wykrywalne na ponad 200 tysiącach hektarów.

Przypadków, kiedy władze świadomie narażają obywateli na promieniowanie, jest znacznie więcej. W 1957 roku USA przeprowadziły na poligonie w Nevadzie 29 eksplozji nuklearnych. Skutek: nawet 212 tysięcy zachorowań na raka tarczycy, a w konsekwencji kilkadziesiąt tysięcy zgonów. Nie da się jednak ukryć, że o wysokim promieniowaniu nie tylko nie informowały Stany Zjednoczone. Pożar reaktora w brytyjskiej miejscowości Windscale w 1957 roku doprowadził do znacznego skażenia środowiska i narażenia ludności na zachorowanie na raka. Co ciekawe, media znacznie zaniżały wagę wypadku, a ludzi, którzy mówili, jak bardzo był on niebezpieczny, oskarżano o sianie paniki.

Dopiero po latach przyznano, że wypadek w Windscale był najgorszym przypadkiem skażenia środowiska przed awarią reaktora w Czarnobylu. Jeśli o nią chodzi, początkowo również nikt nie chciał informować obywateli o skutkach wypadku, co miało miejsce także w Polsce. Najgorsze przypuszczenia, że są rzeczy ważniejsze niż zdrowie obywateli, znów się spełniły.

7. Grom dźwiękowy z Oklahoma City

Eksperyment przeprowadzany przez rząd Stanów Zjednoczonych na nieświadomych niczego obywatelach. Eksperyment znany jako grom dźwiękowy z Oklahomy polegał na sprawdzeniu jak dużą ilość głośnego dźwięku mieszkańcy miasta będą mogli znieść nim pojawią się u nich problemy psychologiczne. Testy przeprowadzono w 1964 roku na mieszkańcach Oklahoma City.

To nie pierwszy raz, kiedy rząd wysyłał samoloty, żeby nękać mieszkańców. W przypadku Oklahoma City był to pierwszy raz kiedy przeprowadzono długotrwały test tego typu, chcąc zbadać wpływ na społeczeństwo i ekonomie całego miasta. Badanie rozpoczęto 2 lutego 1964 roku i trwało przez 6 miesięcy. W tym czasie nad miastem huk gromu dźwiękowego rozległ się 1253 razy.

Organizatorzy eksperymentu (NASA, FAA i USAF) stworzyli nawet specjalną, fałszywą linię telefoniczną, za pośrednictwem której można było składać zażalenia. W czasie jego trwania ucierpiało kilkadziesiąt szyb w najwyższych budynkach miasta. Kolejne protesty i nagłośnienie sprawy w mediach zmusiły do przerwania eksperymentu.

(Źródło nieznane)

Niebezpieczeństwo na Bałtyku. „Rozmiar zjawiska jest bezprecedensowy, skażenie już zachodzi..”

Cyt. ”
Choć od momentu zakończenia Drugiej Wojny Światowej minęło już 70 lat, nadal odczuwamy jej niszczące skutki. Obecnie na bezprecedensową skalę zagrożone jest Morze Bałtyckie i zamieszkujące je żywe stworzenia, a przyczyną są zatopione pojemniki z trującymi gazami bojowymi.

Skalę zagrożenia ujawniło badanie zlecone przez szwedzką administrację morską. Z raportu wynikało, że na Bałtyku spoczywa około 40 tysięcy różnych obiektów militarnych w tym 10 tysięcy sztuk broni chemicznej z okresu II wojny światowej. Obecnie pojemniki, w których składowano te substancje skorodowały a substancje zaczynają przenikać do środowiska morskiego.

Większość tej broni chemicznej została zrzucona do Głębi Gotlandzkiej i Głębi Bornholmskiej. Odpowiedzialni za to są Brytyjczycy i Rosjanie, którzy wymyślili taki właśnie sposób jak zatopienie zapasów niemieckiej broni. Okazuje się, że było to tylko odłożenie problemu w czasie i być może doprowadzi to do bezprecedensowego skażenia Bałtyku.

Aby jakoś temu przeciwdziałać zorganizowano specjalny projekt naukowy o nazwie CHEMSEA, w którym uczestniczy Polska, Niemcy, Finlandia, Szwecja, Litwa oraz Łotwa. Dzięki wspólnym pracom ustalono, że w samej tylko Głębi Gotlandzkiej znajduje się 8 tysięcy bomb, które są rozrzucone na obszarze 1500 metrów kwadratowych. Potwierdzono tez to, co do tej pory było spekulacją, dno morskie w pobliżu tych skorodowanych bomb chemicznych jest już skażone.

Głównym czynnikiem skażenia jest iperyt, czyli gaz musztardowy. Na szczęście Bałtyk jest zimnym morzem i gaz ten szybko zamarza więc ogranicza to skażenie do okolic kilku metrów od składowiska. W ramach projektu badano też zdrowie ryb i okazało się, że chemikalia powodują u nich wady genetyczne oraz wpływają na ilość trapiących je chorób. Dla człowieka największe zagrożenie sprawia właśnie spożycie tych ryb”

USA nie zaatakuje Syrii? Czy ta sytuacja w Syrii to pretekst do przygotowania do globalnego kataklizmu?!

Wojna w Syrii: kiedy?

Mamy obecnie taką sytuację: różne państwa ściągają w rejon Morza Śródziemnego swoje floty. Zarówno okręty, lotniskowce, i łodzie podwodne.

Gdyby Obama naprawdę chciał zaatakować Syrię, to inwazja nastąpiłaby kilka dni po 21 sierpnia, czyli dacie rzekomego ataku chemicznego w Damaszku.

Czy elity światowe wiedzą o zbliżającym się globalnym kataklizmie? Kometa ISON? Zbliżające się przebiegunowanie Słońca i wybuchy na nim? Trzęsienia ziemi? A może kompilacja różnych czynników?

Edward Snowdem ujawnił informacje, że rząd USA szykuje się na katastrofalne w skutkach wybuchy na Słońcu, mające nastąpić we wrześniu 2013 roku.

Wybuchy te są nieszkodliwe dla ludzi (poza bólami głowy, rozdrażnieniem i niestabilnością psychiczną) ale mogą być tragiczne w skutkach dla całej cywilizacji technicznej. Gdyż ziemska infrastruktura elektroniczna, telekomunikacyjna, satelity – są bardzo wrażliwe na wysoko energetyczne cząstki ze Słońca.

Tak naprawdę to każda eksplozja na Słońcu, fachowo nazywana: CME – Coronal Mass Ejection – jest takim zagrożeniem, gdyż ziemskie pole magnetyczne, mające nas chronić przed cząstkami ze Słońca, słabnie, jest bardzo dziurawe.

Wyobraźcie sobie, co się stanie, gdy wszystkie urządzenia elektryczne na Ziemi zostaną spalone przez CME. Nie będzie prądu, nie będzie dostaw wody, gazu, paliwa. Co za tym idzie: załamią się dostawy żywności i wszelkich innych produktów. Nastąpi niesamowita wręcz anarchia, i exodus ludzi z miast na tereny wiejskie.

Wiele jednostek pływających zostało ściągniętych na Morze Śródziemne w ramach ćwiczeń, które były planowane od dawna, (np. „Cougar 13”)! Wygląda na to, że zadyma z Syrią to tylko takie pretekst, by w ten rejon ściągnąć jeszcze więcej sił zbrojnych.

Od około tygodnia czasu w rejon koła polarnego na cieśninie Beringa, tam, gdzie zbiegają się ze sobą rosyjska Syberia i amerykańska Alaska, płynie wielka rosyjska flota. Dostałem „cynk”, iż w rejon Alaski płynie również jeden z okrętów marynarki wojennej USA. Marynarze dostali nagły rozkaz zmiany kursu i płynięcia w kierunku Alaski. Nie wiedzą, skąd ta nagła decyzja.

Odchodząca ze stanowiska sekretarz Homeland Security z USA, Janet Napolitano, ostrzega przed „bezprecedensową klęską żywiołową”.
Gdy Napolitano wygłosiła swoje pożegnalne uwagi w National Press Club w Waszyngtonie, wysłała swemu następcy ostrzeżenie przed:
„nadchodzącym masowym i poważnym w skutkach cyberatakiem na USA i przed klęską żywiołową, jakiej świat nigdy dotąd nie widział”

Ostrzeżenie Napolitano wskazuje na zmasowany cyberatak i/lub jednoczesne wystąpienie klęski żywiołowej na niespotykaną skalę i w nieokreślonym zakresie. Niektórzy alternatywni badacze uważają, że te ostrzeżenia odnoszą się do zbliżającej się do Ziemi komety Ison. Niezależnie od przyczyny, jest wystarczająco dużo dowodów na to, że jakaś katastrofa się zbliża.

Cyt. ”
Co się wydarzy?

W przypadku ogromnego cyberataku o znamionach fałszywej flagi, sieci energetyczne zostaną unieruchomione. Banki, sklepy spożywcze, apteki i inne będą zamknięte. Wyobraź sobie dzień, gdy nie ma energii elektrycznej, nie ma paliwa, nie ma ciepła, nie ma chłodzenia, nie ma działających toalet, gorącego prysznica, wody, jedzenia, komputerów, telewizji lub narkotyków. Nie działają telefony komórkowe lub stacjonarne, żeby nawiązać kontakt z rodziną.

Wyobraź sobie panikę, poziom przestępczości, przemocy i grabieży. Niektórzy ludzie wiedzą, jak żyć bez energii elektrycznej i wiedzą, jak znaleźć pożywienie w lesie, ale większość ludzi tego nie wie. W przypadku katastrofy na wielką skalę, ludzie potrzebują broni, aby chronić siebie i swoje mienie. Wyobraźcie sobie państwo policyjne z czołgami i wojskiem na ulicach miast, rogatki, zakazy i godzinę policyjną.

FEMA w USA gorączkowo przygotowywała się do katastrofy na dużą skalę, aby pomieścić głodnych, szalonych ludzi, których będą w stadzie lokować w zatłoczonych stadionach, szpitalach, szkołach, itp.

Zanim znajdziesz się w centrum żywnościowym i ośrodku dającym schronienie pod nazwą FEMA, należy zadać sobie trzy ważne pytania:

1. Czy ta katastrofa na wielką skalę była planowaną z premedytacją operacją false flag czy ma cechy katastrofy naturalnej?

2. Jeśli jest to planowana false flag, jak w przypadku katastrofy z 9/11, to czy FEMA będzie udzielać pomocy ofiarom klęski, czy raczej będzie ich wykorzystywać?

3. Jaką cenę będą musiały zapłacić ofiary katastrofy w zamian za żywność i schronienie w obozie FEMA? Czy będą zmuszeni zgodzić się na szczepionki? Na implanty RFID? Całkowicie poświęcić w ofierze swoje prawa? New World Order?

Autor: Talbot neon24

Cyt. ”
W starciu na Morzu Śródziemnym tak jak w Zatoce Perskiej nie liczy się siła ognia czy ilość okrętów, to są dla takich jednostek kałuże wody na których nie można ostro manewrować bo można uderzyć w skałę lub łódź podwodną. A jednak masa okrętów w tych rejonach musi dawać do myślenia, jeśli strategicznie kumulacja sprzętu jest nielogiczna to logika jest po stronie teorii o ochronie sprzętu w jedynym bezpiecznym rejonie. Przecież te akweny wyglądają obecnie jak parking pod marketem nie licząc tego co jest pod wodą i leży na dnie bo za płytko by pływać”

Projekt Camelot: ogromne podziemne bazy wojskowe zlokalizowane są na całym świecie:

https://kefir2010.wordpress.com/2013/06/22/za-co-zginal-phil-schneider-projekt-camelot-podziemne-bazy-wojskowe-18/

„Gdy upadnie Syria, będzie III wojna światowa”. Makabryczna przepowiednia znanego jasnowidza

Wojna w Syrii i III wojna światowa: przepowiednie

Najpierw przeczytaj tekst: Czy możliwe, że do wojny w Syrii w ogóle nie dojdzie, a zadyma w tym kraju jest pretekstem do czegoś grubszego?
I oczywiście, zachęcam do dystansu wobec poniższego tekstu, bo 20% przepowiedni Baby Wangi się nie sprawdziło, w tym ta, że do wielka wojna rozpocznie się w 2010 roku.

Baba Wanga jest dość znanym i kontrowersyjnym jasnowidzem pochodzącym z Bułgarii. Miała ona wiele wizji dotyczących przyszłości świata, z czego wiele się sprawdziło. Jej zwolennicy uważają, że dotychczas około 80% jej proroctw się wypełniło. Tak więc proroctwa Baby Wangi odnośnie Syrii i wydarzeń na Ziemi po jej upadku, mogą mieć głębsze znaczenie.

Baba Wanga prorokowała, że w roku w którym upadnie Syria, będzie miała miejsce jakaś niesamowita, radykalna odmiana. Pod koniec XX wieku, w latach 90-tych, w ostatnich czasach życia jasnowidzki, pytano ją o mającą nadejść wielką wojnę. Wtedy mówiła ona, iż wojna jeszcze jest daleko, bo Syria nie upadła. Obecnie mamy do czynienia z bezprecedensowymi przygotowaniami do inwazji na Syrię. Dlatego uważam, że warto przypomnieć, co mówiła Baba Wanga na ten temat. Temat wojny, ostatecznej apokalipsy, dnia sądu, zagłady:

Według proroctwa Wangi, w roku upadku Syrii nastąpi radykalna zmiana. Jeszcze w latach dziewięćdziesiątych, w ostatnich latach życia słynnej wizjonerki, gdy pytano jej o III wojnę światową odpowiadała, że „jeszcze przyjdzie na to czas, bo Syria nie upadła”. Teraz, gdy widzimy zakusy państw zachodnich na walczącą Syrię warto to przypomnieć.

„Często pytają mnie kiedy przyjdzie czas. Odpowiadam im, jeszcze nie teraz. Jeszcze nie upadła Syria! Syria padnie u stóp zwycięzcy, ale zwycięzca nim nie będzie” – tak mówiła Baba Wanga, którą ludzie pytali o mającą nadejść rychłą apokalipsę.

Gdy obserwuje się na bieżący bieg wypadków w Syrii, na Bliskim Wschodzie i na całym świecie, może wydać się to niezwykle znajome.. W Syrii rozgrywa się okrutna wojna, a zderzenie interesów różnych religii i globalnych mocarstw, to możliwość potężnego konfliktu militarnego.

Bułgarska jasnowidzka twierdziła, że Rosja szybko odbuduje swoją pozycję, a Europa stanie się kontynentem starców. Oba te zjawiska wyraźnie następują. W kontekście USA i przyszłych przywódców stwierdzała ona, że „Ameryka weźmie brodatego i poznają, że strach jest gorszy niż miłość”

Według jej słów półkula północna, na której żyjemy, ma być wkrótce niezdatna do zamieszkania. Niektórzy wiążą to proroctwo z dramatycznie rozwijającą się sytuacją w uszkodzonej elektrowni jądrowej Fukushima Daiichi.

O samym końcu świata Baba Wanga wyraża się w taki sposób jakby miało dojść do jakiegoś kosmicznego kataklizmu, lub klęski ekologicznej.

„To będzie koniec świata, a Ziemia odwróci się od Słońca. Tam gdzie było gorąco, będzie lód, wiele zwierząt wymarło.”

Ale w proroctwach Baby Wangi są i pozytywy. Gdy zdarzą się już te wszystkie doniosłe rzeczy dojdzie do odnowienia ludzkości.

„Nadejdzie dzień, kiedy kłamstwo zniknie z powierzchni ziemi, nie będzie przemocy i kradzieży. Zatrzymane będą wojny, i ci którzy przeżyli, zrozumieją wartość życia i potrzebę jego ochrony. Ziemia wkracza w nowy okres, który można nazwać jako czas cnót. Ten nowy stan planety nie zależy od nas, to nadchodzi, czy nam się to podoba, czy nie. Nowoczesne czasy wymagają nowego sposobu myślenia, inną świadomość, jakościowo nowych ludzi, tak, aby nie zakłócić harmonii wszechświata.”

Brzmi to bardzo pięknie, ale niestety utopijnie. Bardzo trudno wyobrazić sobie zdarzenia, które mogłyby doprowadzić do pozytywnego końca w postaci ustalenia nowego porządku świata, tym razem nieopartego na niewolnictwie a miłości”

Źródło: http://innemedium.pl/

Nie dla wojny z Syrią! [VIDEO] Poznaj prawdę o Prezydencie Assadzie i tzw „rebeliantach” [+18]

Wojna w Syrii: poznaj prawdę

Dziś zamieszczam film video, który ma uświadomić ludzi co do realiów wojny w Syrii. Uważam, że trzeba zdementować wszystkie kłamstwa, półprawdy i manipulacje dotyczące tego niezwykle krwawego konfliktu religijnego.

Czy wiesz, że:

-Prezydent Syrii Bashar al-Assad jest orędownikiem tolerancji religijnej?
-Jest on obrońcą mieszkających tam chrześcijan?
-Tzw. „rebelianci” walczący w Syrii to tak naprawdę terroryści z różnych ugrupowań, band i gangów, fundamentaliści islamscy?
-Owi „rebelianci” wykazują się niewyobrażalnym okrucieństwem wobec wszystkich którzy ich nie popierają?
-Obalenie partii Baas rządzącej w Syrii będzie oznaczało zagładę dla syryjskich chrześcijan, alawitów, druzów, i częściowo także muzułmańskich szyitów?
-I wiele, wiele innych

Oto film o sytuacji w Syrii:

A teraz inne nagranie – „Bitwa o Syrię, spojrzenie z linii frontu”

Ostrzeżenie: film zawiera drastyczne treści [+18]