Reklamy

Tag: choroby

Wirus z Chin: broń biologiczna!? Sytuacja katastrofalna, ukrywają prawdę!

Będzie konkretnie i na temat. Przez długie lata byliśmy przyzwyczajeni do tego, że kolejne epidemie wybuchały (SARS, ptasia i świńska grypa, ebola), ale równie szybko zanikały. Media siały panikę i rumor na cały świat, a w przypadku świńskiej grypy namawiały do masowych szczepień. To nas znieczuliło, zaczęliśmy bagatelizować takie informacje. Ale teraz wszystko wskazuje na to, że żarty się skończyły. Media nie tylko nie rozdmuchują za bardzo paniki. Ale wszystko wskazuje na to, że wręcz ukrywa się przed nami informacje o liczbie zarażonych, poddanych kwarantannie i ofiar śmiertelnych. Czyli teraz robi się odwrotnie – tuszuje się prawdę, bo zrobiło się bardzo gorąco.

Koronawirus z Chin jest trzy razy bardziej zaraźliwy niż grypa. Nie jest tak zaraźliwy jak odra, ale robi to wrażenie. Często mutuje, czyli dostosowuje się do zmieniających się warunków. Może przenosić się z człowieka na człowieka (drogą kropelkową, jak przeziębienie i grypa). SARSem trudno było się zarazić. Świńską grypę złapało miliony ludzi, w 2010 i 2011 szczepy A/H1N1 odpowiadały za ponad 90% przypadków grypy, ale była ona praktycznie niegroźna. Ebolą bardzo trudno się zarazić, bo nie przenosi się drogą kropelkową. Ale koronawirus 2019/nCov to już nie przelewki. Co prawda wg danych które mamy teraz, uśmierca „tylko” 1% – 5% zarażonych, ale przenosi się bardzo łatwo. Ma bardzo długi okres inkubacji. Od momentu zarażenia się do momentu wystąpienia widocznych objawów mija od 5 do 14 dni. W tym czasie jedna osoba może zarazić kilkanaście innych.

Są duże przesłanki by twierdzić, że rząd Chin (i przy okazji inne rządy) tuszuje informacje o rozmiarze epidemii. Kilka niezależnych źródeł w chińskiej służbie zdrowia podało szacunkową liczbę zarażonych na 90.000 (stan na 23 stycznia). Dziennikarze, reporterzy i zwykli ludzie kręcą filmy o tym, że zarażeni mdleją i umierają na ulicach jak i w przychodniach. Że w przychodniach i szpitalach niespecjalnie spieszą się, by zabierać z korytarzy zawinięte w prześcieradła ciała zmarłych, bo tak dużo jest pracy. Owszem, część tych omdleń i zgonów może być spowodowana zwykłą grypą, czy choćby stresem i paniką. Ale takich przypadków jest mnóstwo.

Ten artykuł jest kontynuacją mojego poprzedniego wpisu o koronawirusie z Chin. Jeśli go nie czytałeś, to zrób to koniecznie teraz. Tam podawałem wiele innych informacji o tym wirusie jak i o prawdziwym rozmiarze epidemii:
Alarmujące dane z Chin! Koronawirus jeszcze groźniejszy!

Poniżej film o sytuacji z ogarniętych epidemią koronawirusa Chin:

Nagranie tylko dla ludzi o mocnych nerwach. Angielski na poziomie podstawowym wymagany: Czytaj dalej „Wirus z Chin: broń biologiczna!? Sytuacja katastrofalna, ukrywają prawdę!”

Reklamy
Reklamy

ALARMUJĄCE DANE Z CHIN! KORONAWIRUS JESZCZE GROŹNIEJSZY!

Od około miesiąca w chińskim mieście Wuhan jak i w okolicznej prowincji Hubei grasuje groźny koronawirus z gatunku tych, które wywołują choroby takie jak przeziębienia czy SARS. Powoduje on objawy przypominające ostrą postać grypy. Chorzy umierają na ostre zapalenie płuc, w rentgenie tego narządu widać obustronne nacieki. Śmiertelność wirusa na razie jest stosunkowo niska i nie przekracza 1% – 5% zarażonych. Umierają głównie osoby starsze.

Objawy wirusa to: silne objawy grypodobne, dreszcze, gorączka, kaszel, katar, bóle. Jednak nie wiadomo do końca, z czym mamy do czynienia, ponieważ wirus ten jest nowy. Dnia 24 stycznia 2020 media podały, że koronawirus z chińskiego miasta Wuhan powoduje także objawy ze strony układu nerwowego, sercowo-naczyniowego, trawiennego, a nawet ze wzrokiem. Wirus atakuje więc znacznie więcej układów w ciele, niż można się było spodziewać. Poza tym od momentu zarażenia się a więc i rozpoczęcia zarażania innych, do momentu wystąpienia pierwszych objawów mija od 7 do 14 dni. To bardzo, bardzo długo, osoba zakażona i zarażająca innych może w tym czasie oblecieć pół świata.

Teoretycy spiskowi mając na uwadze wydarzenia związane z epidemią świńskiej grypy z 2009 roku snują hipotezy, że jest to celowo wywoływana panika, bo w zanadrzu czeka już jakaś szczepionka. Jednak tym razem jest zupełnie inaczej. Informacje o zarażonych i zmarłych w wyniku koronawirusa z chińskiego miasta Wuhan podaje się z opóźnieniem. Istnieją poważne dowody na to, że rządy nie podają pełnych informacji o epidemii, a media skwapliwie temu przyklaskują.

Zaniżać ma się liczbę zarażonych, poddanych kwarantannie i zmarłych w wyniku koronawirusa. Na koronawirusa z Wuhan z Chin nie ma szczepionki ani leku. Chińscy lekarze twierdzą, że częściowo skuteczny może być lek antywirusowy podawany osobom z HIV / AIDS, ale jak na razie są to niepotwierdzone i szczątkowe informacje. Pomocne w podniesieniu ogólnego poziomu odporności są witamina C (5 do 10 razy na dobę po 500 mg) i witamina D3 (4000 I.U. do 8000 I.U. na dobę, rano). Nie wiadomo jednak, na ile taka profilaktyka będzie skuteczna w walce z koronawirusem.

Na dzień 25 stycznia było 41 zgonów w wyniku zakażenia koronawirusem w Chinach i około 1300 chorych na całym świecie. Dzień wcześniej było to 800 zarażonych. Jednak chińscy reporterzy donoszą już o tysiącach przypadków śmierci, zaś chińskie media społecznościowe są przepełnione relacjami o ludziach „padających jak muchy” na ulicach miast. Dziennikarze uważają, że drastyczne zaniżanie informacji o postępie koronawirusa jest po to, by nie wywoływać paniki. Nowe przypadki notowane są w: Japonii, Francji, Korei Południowej, Malezji, Singapurze, Arabii Saudyjskiej, USA. Koronawirus z Chin umie już przenosić się z człowieka na człowieka, jak wirus przeziębienia (czyli nie tylko ze zwierzęcia na człowieka), co czyni jego rozprzestrzenianie jeszcze szybszym. Scenariusz z drastycznym zaniżaniem liczby zarażonych i zgonów jest całkiem możliwy, w końcu Chiny to kraj otwarcie totalitarny, a takie kraje często stosują tego rodzaju metody.

Koronawirus z Chin ma 7,7 razy większy „współczynnik migracji” niż wirus SARS, który siał spustoszenie i grozę kilkanaście lat temu. Eric Feigl-Ding, epidemiolog z Harvardu z 15 letnim doświadczeniem mówi, że współczynnik reprodukcji (R0) dla tego koronowirusa wynosi aż 3,8 . Co jak sam pisze jest największym jaki dotąd widział w swojej karierze. Grypa sezonowa ma „reproduction number” na poziomie 1.28. Epidemia Hiszpanki w 1918 roku, gdzie zmarło miliony ludzi miało RO na poziomie 1.8. Koronowirus 2019-nCoV ma mieć RO na poziomie 2.5-3.8! Co oznacza że łatwość zarażenia jest około 2-3x większą niż grypą sezonową! Mając na uwadze nawet te oficjalne dane, które są podawane przez władze Chin, a które mogą być drastycznie zaniżone, szacuje się, że w połowie lutego zarażonych w Chinach będzie 250.000 ludzi.

Radykalne środki ochrony, które podjęli Chińczycy, są nieproporcjonalnie duże względem oficjalnie podawanych danych. Zamknięto ponad 13 dużych miast, zakazano ruchu w centrum, nie kursują pociągi i komunikacja miejska, nie latają samoloty, na drogach wyjazdowych są barykady i zasieki obstawione policją i wojskiem. Odwołano imprezy kulturalne i masowe. W Wuhan w ciągu kilka dni mają zostać wybudowane dwa ogromne szpitale tylko dla zarażonych koronawirusem. Ekipy budowlane pracują tam dzień i noc, bez przerwy. Na szpitale ma zostać przemienionych także dużo innych placówek. Szacuje się, że te środki zaradcze objęły rejon zamieszkały przez 50 milionów ludzi.

Na Instagranie powstał specjalny anglojęzyczny profil „Truth about Coronavirus” (pol. „Prawda o koronawirusie”) prowadzony przez grupę studentów z Wuhan:
https://www.instagram.com/truth_about_coronavirus/

Artykuł ten będzie uaktualniany na bieżąco, być może pojawi się nowy. Wpadaj do tutaj od czasu do czasu! 

Nowy artykuł o koronawirusie z Chin (z 26 stycznia) jest dostępny w linku poniżej:

Wirus z Chin: broń biologiczna!? Sytuacja katastrofalna, ukrywają prawdę!

Źródła:
Konflikty i katastrofy światowe
Dr Eric Feigl-Ding
-Truth about coronavirus
Na Temat

Poniżej zamieszczam informację od Polaków zamieszkujących w Chinach o koronawirusie: Czytaj dalej „ALARMUJĄCE DANE Z CHIN! KORONAWIRUS JESZCZE GROŹNIEJSZY!”

CZY TWOJA WITAMINA C NA PEWNO DZIAŁA? [VIDEO]

Jaka witamina C działa i jak ją zażywać?

Dr Thomas E. Levy był gościem „Wiosny Zdrowia” w dniach 1-2 kwietnia 2017 roku. Wygłosił długie i wyczerpujące przemówienie dotyczące witaminy C i kuracji tą witaminą. Zapraszam wszystkich na tę długą i przejmującą prelekcję.

W kuracji witaminą C należy pamiętać o:

Witamina C w dawkach powyżej 500 mg wziętej na raz słabo się wchłania. Przy dawce 1000 mg jest to 20% do 30%. Reszta obciąża żołądek (uwaga na wrzody), nerki (kamienie szczawianowe) i jest potem wydalana z organizmu.

-Więc kuracje zalecające brać 2000 mg, 3000 mg, 5000 mg i więcej na raz są bez sensu. Z kolei ufanie tym, którzy zalecają np 30.000 mg witaminy C na raz i stosowanie takiej „kuracji” może mieć opłakane skutki dla organizmu.

-Należy zażywać kilka do kilkunastu dawek w ciągu doby, biorąc na raz 200 do 500 mg witaminy C. Tylko taka kuracja ma sens.

-Witamina C zażywana poprawnie nie tylko wzmacnia odporność i pomaga w zapobieganiu infekcjom. Ale także przeciwdziała uczuciu przemęczenia i znużenia. Odpowiednia ilość witaminy C powoduje spadek ilości wolnych rodników w mózgu i jego lepszą pracę. Witamina C jest konieczna do syntezy neuroprzekaźników takich jak serotonina. Ta właściwość witaminy C jest mało znana.

Lewoskrętna witamina C to oszustwo i tu trzeba przyznać rację propagatorom medycyny oficjalnej. Ale takie hasło pomaga oczywiście nakręcić sprzedaż i podnosi jej cenę, nieraz do niebotycznych rozmiarów. Każda witamina C w sprzedaży jest w formie L-, jednak po dostaniu się do organizmu musi być przerobiona na formę R-, bo tylko taka pasuje do enzymów.

Film: Dr Thomas E. Levy – leczenie witaminą C:

Czytaj dalej „CZY TWOJA WITAMINA C NA PEWNO DZIAŁA? [VIDEO]”

KTO STOI ZA WOŚP I JURKIEM OWSIAKIEM!? 100 KIJÓW W MROWISKO

Już jutro kolejny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Jak co roku nie milkną kontrowersje i dyskusje na ten temat. Zwolennicy Orkiestry przerzucają się argumentami tudzież błotem (co kto lubi, nie moja sprawa 😉 ) z jej przeciwnikami.

Zauważyłem, że jeśli chodzi o dyskusje dotyczące lub zahaczające o zwierzęta i dzieci, to ludzie dostają czegoś w rodzaju amoku jak i małpiego rozumu. Gdy napiszesz coś o milionach WOŚP lub o tym, że strzelałeś petardami w Sylwestra, to szykuj się na wiadra zimnej wody i kubły pomyj wylewane pod Twoim adresem.

.

Bez WOŚP polska służba zdrowia byłaby w ciemnej d…?

Nietrudno się temu dziwić – w końcu chodzi tutaj o istoty bezbronne i niewinne. Jednak uważam, że nie powinniśmy się kierować takimi emocjami. I na pewno nie powinniśmy ignorować faktów, a te są dla WOŚP co najmniej kontrowersyjne. Poza tym jest jeszcze jedna ważna rzecz. WOŚP jest popierana murem przez liberalnych mieszkańców dużych miast, głosujących na różnych „tusków”. Zaś katolicki odpowiednik WOŚP – czyli Caritas – jest popierany murem przez konserwatystów i katolików, i też ma swoje grzechy i grzeszki za uszami.

Sam Jurek Owsiak wielokrotnie wypowiadał opinie zgodne z liberalną agendą, a na organizowany przez siebie Woodstock lub Pol’ and Rock Festiwal zapraszał polityków i celebrytów wspierających takie postrzeganie świata. Nie jest on więc bezstronny i w tym względzie zasługuje na krytykę. Ponieważ wszelkie prounijne, demokratyczno-liberalne, neoliberalne czy lewicowe poglądy ze wszech miar na krytykę, i to krytykę bardzo mocną, zasługują. W końcu to oni rządzą na świecie od pamiętnego 1968 roku i to oni doprowadzili świat, przyrodę i ludzi do opłakanego stanu. 

Trzeba stwierdzić, że bez sprzętu kupowanego przez WOŚP polska służba zdrowia byłaby w jeszcze gorszej kondycji, niż jest teraz. To fakt. Stąd prawdziwe są pełne oburzenia opinie części rodziców, którym ten sprzęt uratował ich dzieci.

Poniżej jeden z takich wpisów. Trudno się z nim nie zgodzić, prawda? Czytaj dalej „KTO STOI ZA WOŚP I JURKIEM OWSIAKIEM!? 100 KIJÓW W MROWISKO”

SZOKUJĄCE SŁOWA LEKARZA O PACJENTACH: „Durnie których trzeba doić”

Na moim Fan Page na Facebooku „Jarek Kefir Bez Cenzury” pojawił się taki oto mem:

.

Wpis dotarł do około 94.000 ludzi, miał 480 udostępnień. Prawdziwa burza rozpętała się jednak w komentarzach. Do rozmowy przyłączyło się dwóch lekarzy, którzy nie wiedzieli, czym są adaptogeny, kwestionowali ziołolecznictwo, mówili że nie istnieje coś takiego jak subkliniczna niedoczynność danego narządu, czyli stan, gdy np hormony tarczycy są oficjalnie w normie, ale blisko granicy niedoboru, więc pacjent czuje się już źle. Choć oczywiście, wg tych lekarzy było to w normie.

Oprócz tego jeden z lekarzy ujawnił swój wstrząsający proceder, który nadaje się do zgłoszenia do odpowiednich organów. Po prostu szczęka mi opadła do kolan, byłem w szoku, gdy to czytałem. Aż do teraz nie mogę się nadziwić, że są lekarze, którzy robią takie przekręty.

Ale zacznijmy od początku. Tutaj pan doktor nie wie, co to jest subkliniczna nadczynność lub niedoczynność danego narządu (tutaj – nadnercza, kortyzol): Czytaj dalej „SZOKUJĄCE SŁOWA LEKARZA O PACJENTACH: „Durnie których trzeba doić””

TAJEMNICE ZDROWIA: CZY WITAMINA C NAPRAWDĘ DZIAŁA!?

Czy witamina C działa?

Niedawno czytałem taki artykuł.. Jeden z blogerów będący typowym racjonalistą, zwolennikiem wszelkich korporacyjnych i rządowych „wersji oficjalnych” napisał, że witamina C nie działa. Postanowił podzielić się tym ze światem i jednocześnie wyśmiać tych, którzy suplementują witaminę C i popierają medycynę naturalną.

Więc jak to jest? Wyjaśnię to w tym artykule, o dziwo popierając się dokładnie tymi badaniami naukowymi o witaminie C, które przytoczył ten bloger racjonalista. A więc zaczynamy:

FAKT 1: Badano skuteczność witaminy C w dawce 80 mg na dobę, w profilaktyce przeziębień i grypy. W takiej dawce witamina C okazała się całkowicie nieskuteczna.

FAKT 2: W badaniu naukowym o witaminie C okazało się, że wysokie dawki tej witaminy (1000 mg jednorazowo i większe) są bezzasadne. Dlaczego? Ponieważ dawki jednorazowe powyżej 500 mg sprawiają, że witamina ta bardzo słabo się przyswaja. Np przy dawce 1000 mg wchłania się zaledwie 20% do 30%. Cała reszta jest wydalana przez organizm i przy tym obciąża nerki, zwiększając przy tym prawdopodobieństwo powstawania kamieni w nerkach. Czytaj dalej „TAJEMNICE ZDROWIA: CZY WITAMINA C NAPRAWDĘ DZIAŁA!?”

BRUCE LIPTON SZOKUJE ŚWIAT: SIŁĄ MYŚLI POKONASZ CHOROBĘ!

Czy pozytywne myślenie pomoże Ci wyzdrowieć?

Bruce Lipton zszokował świat swoim odkryciem na temat siły myśli. Tych pozytywnych jak i negatywnych. Według psychologów, 3/4 naszych myśli jest negatywna i zbędna. Umysł nastawiony jest na wyszukiwanie negatywów i zagrożeń. Wspierany jest przez potężny układ hormonów stresu (kortyzol, adrenalina), a proces wychowania przez w większości niezbyt kumatych rodziców, którzy sprawiają, że mamy zasyfioną podświadomość, wcale nie ułatwia sprawy.

W doktrynach mistycznych mówi się, że pozytywne myślenie może przyciągnąć pozytywne osoby, pozytywne wydarzenia i w końcu pozytywne rzeczy, takie jak pieniądze. I odwrotnie – negatywne myślenie przyciąga życiowe negatywy. Potwierdza to częściowo psychologia – podświadomość zasyfiona i nastawiona na negatywy będzie zwracała uwagę na negatywne wydarzenia i negatywne aspekty świata. Zamiast zwrócić uwagę na piękny zachód słońca, zwróci uwagę na to, że jest chłodno. A gdy będzie ciepło w lecie i też będzie zachód słońca, to wtedy zwróci uwagę na to, że 28 marca 1997 roku źle Cię potraktowano. I tak dalej.

Takie myślenie może „zapętlić” się do tego stopnia, że najpierw uczyni Cię przewlekle chorym nerwowo, a potem wręcz niepełnosprawnym. A gdy to wszystko jest podlane sosem ezoteryczno-gnostyckim, że Ziemia to planeta więzienna, którą rządzi szatan zwany Demiurgiem, że świat działa rzekomo na naszą niekorzyść – to wtedy sytuacja robi się bardzo groźna, bo zrozpaczony człowiek może chcieć odejść raz na zawsze z takiego świata, popełniając samobójstwo.

Ja powiem tak: codziennie jest mnóstwo wydarzeń, które mogłyby być dla nas piękne, szczęśliwe, wzruszające, inspirujące i tak dalej. Tylko wielu z nas tego nie widzi. Nie widzi tego, co jest dobre w codzienności. Też tak miałem. Teraz staram się docenić np zachód słońca w mieście, to, że mogę zrobić ładne zdjęcie choćby w zwykłym miejskim parku, to, że mogę iść do lasu i zbierać grzyby, a potem razem je gotować na zimę. To, że za oknem jest zimno, a my siedzimy razem, rozmawiamy na inspirujące tematy ze szklanką herbaty w dłoni. Czytaj dalej „BRUCE LIPTON SZOKUJE ŚWIAT: SIŁĄ MYŚLI POKONASZ CHOROBĘ!”