Tag: COVID-19

MEDIA O TYCH, CO NIE WIERZĄ W KORONAWIRUSA!

Poniżej: To jedne z nowszych okładek lewicowych / chadeckich (to z grubsza to samo) gazet:

Continue reading „MEDIA O TYCH, CO NIE WIERZĄ W KORONAWIRUSA!”

KOLEJNI POLSCY LEKARZE DEMASKUJĄ FAŁSZYWĄ EPIDEMIĘ!

Mam dla Ciebie szokującą w swej wymowie informację na temat epidemii kowida, która razi siłą bomby atomowej. Otóż firma Biomed z Lublina, w której znajduje się jedyne w Polsce Laboratorium Frakcjonowania Osocza, poinformowała o pomyślnych wynikach pierwszej tury badań nad.. lekiem na kowid-19.

Lek ten wytwarzany jest z osocza ozdrowieńców, czyli tych ludzi, którzy zachorowali na kowid-19, ale potem wyzdrowieli. Lek zawiera immunoglobuliny specyficzne, które neutralizują wirusa SARS-Cov-2. Są to złożone substancje chemiczne, które można wyizolować tylko z organizmu żywego, a w tym przypadku – tylko z osocza tych, którzy już przechorowali kowida lub też przeszli go bezobjawowo. Badania mają teraz wejść w kolejną fazę, obejmą 400 ludzi, którzy chorują na tę chorobę. Będą kontynuowane w Lublinie, Warszawie, Białymstoku i Bytomiu. Po tej fazie lek ma być bardzo szybko dopuszczony do obrotu, na drodze wyjątku. Jest to kwestia samego początku 2021 roku.

Co ta informacja oznacza? A znaczy bardzo dużo..

Cały świat teraz kładzie nacisk na wyprodukowanie szczepionki na kowida. Bill Gates stwierdził, że zaszczepieni muszą być wszyscy ludzie na Ziemi, i to dwiema dawkami szczepionki. Osoby, które uważają się za „obudzone”, słusznie stwierdzają, że bardzo mały nacisk kładzony jest obecnie na znalezienie leku na kowida. Coś tam próbowano testować, ale leku do tej pory nie było. Ale teraz Polska jako pierwszy kraj na świecie będzie mieć lek. Więc argumenty zwolenników szczepień znacznie stracą na swojej mocy.

Polska wyraźnie wyłamała się z oficjalnego, kowidiańskiego kanonu. Szczepionka była dla covidian i ich agendy ideologicznej bardzo ważna, ponieważ epidemia rozprzestrzenia się szybko, a na samego kowida nie było leku. Aż do teraz. Gdy jest skuteczny i bezpieczny lek, to argumenty zwolenników przymusowego zaszczepienia wszystkich stracą na sile i na znaczeniu. To wyjątkowo ważne, by sobie to uświadomić. Epidemia po prostu przestanie być straszna. Cała propaganda i całe kreowanie atmosfery strachu pójdą na marne.

To tyle odnośnie leku. A teraz zapraszam do pozostałych informacji.

Poniżej, na obrazku: Kontrowersyjna wypowiedź profesora Ryszarda Rutkowskiego z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.

Czy zgadzasz się z nią? Continue reading „KOLEJNI POLSCY LEKARZE DEMASKUJĄ FAŁSZYWĄ EPIDEMIĘ!”

Odważny polski lekarz ostro demaskuje PLANdemię!

Mamy kolejny już miesiąc nieformalnego stanu wyjątkowego, którego nikt formalnie nie wprowadził, jak i kolejne obostrzenia, które formalnie też nie zostały podpisane.

Stanu wyjątkowego nie ma, to wiadomo. Ale ostatnie obostrzenia z sierpnia też formalnie nie obowiązują. Dlaczego? Ponieważ zostały one dodane do dziennika rządowego, jednak nie figuruje pod nimi podpis żadnego ministra. A rozporządzenie lub ustawa obowiązuje formalnie dopiero po podpisaniu przez odpowiednie osoby, na przykład przez Prezydenta kraju.

Co ciekawe, w ministerialnym wykazie chorób zakaźnych, choroby COVID-19 powodowanej przez nowego koronawirusa SARS-COV-2 również nie ma wpisanej. Oficjalnie więc COVID-19 nie jest w Polsce uznawany za chorobę zakaźną.

Czytałem ostatnio profil „łowca szarlatanów”, który jest prowadzony przez lekarza racjonalię naukowego, który ślepo wierzy we wszelkie rządowe i korporacyjne wersje oficjalne. Zajmuje się on zwalczaniem zwolenników medycyny naturalnej i teorii spiskowych na Facebooku. Jeden z komentujących tam ludzi napisał, że zawsze patrzy na zdjęcia tych, którzy piszą inne rzeczy, niż oficjalnie zatwierdzone, by zobaczyć, czy wygląda jak debil. Tak też postrzega się krytyków PLANdemii – jako noszących foliową czapeczkę tzw. „foliarzy”, wierzących w płaską Ziemię itp.

Tymczasem prawda wygląda nieco inaczej. Coraz więcej lekarzy i naukowców różnych dziedzin krytykuje WHO jak i oficjalną narrację na temat koronawirusa. Na swojej stronie mam ponad 20 artykułów, w których przytaczam te wypowiedzi. Jest ich naprawdę dużo. Jednym z takich specjalistów jest dr Zbigniew Martyka, ordynator oddziału zakaźno-obserwacyjnego w Dąbrowie Tarnowskiej. Nie jest to więc żaden foliarz ani wyznawca płaskiej Ziemi, ale człowiek o wybitnym dorobku naukowym. I to właśnie w dziedzinie chorób zakaźnych.

Podaj ten wpis dalej, udostępnij na swoim profilu! Zapraszam Cię teraz do poniższej lektury:


Cytat: „Pisząc o skutkach zainfekowania wirusem SARS-CoV-2 chciałbym przede wszystkim określić problem z medycznego, a nie politycznego punktu widzenia, jednakże w całej tej sytuacji elementy zdrowotne są pod pewnymi względami tak ściśle związane z elementami polityki, że nie sposób ich całkowicie rozdzielić.

Jak w dowcipie, który ostatnio przeczytałem: Pacjentka pyta lekarza, czy mamy się spodziewać nowej fali zachorowań. Lekarz odpowiada: „Nie wiem, proszę pani. Jestem lekarzem a nie politykiem”.

Na początku ogłoszenia epidemii (pandemii) nie bardzo było wiadomo, czy nie zbliża się kolejne zagrożenie masowym wymieraniem ludności, jak w czasie prawdziwych epidemii (dżuma Justyniana , 541-542r. – w samym Konstantynopolu umierało dziennie 5000 osób a populacja miasta zmniejszyła się o 40%; dżuma w Europie w XIV w – zmarła 1/3 ludności Europy; „zaraza” w Londynie w 1665-1666r. – zmarło 20% mieszkańców Londynu; grypa hiszpanka – śmiertelność 10-20%). To były prawdziwe epidemie, nie takie jak sławetna świńska grypa. Oskarżono wówczas WHO o ogłaszanie sztucznej pandemii na potrzeby koncernów farmaceutycznych. Wykazano, że w grupie, która przygotowywała dokument w sprawie rekomendacji stosowania szczepionek, pracowało 3 naukowców, którzy otrzymywali wypłaty od firm farmaceutycznych. W 2010 r. opublikowano na ten temat krytyczne raporty – zarówno na łamach brytyjskiego pisma medycznego BMJ, jak również na posiedzeniu Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy (PACE).

W przypadku Covid-19 okazało się, że śmiertelność średnio na świecie nie przekracza setnych części procent. W Polsce na Covid-19 zmarło kilkakrotnie mniej, niż w tym samym czasie na zapalenie płuc. Na HIV/AIDS rocznie umiera na świecie ok. 1 mln. osób. Liczba zakażeń jelitowych bakterią Clostridium difficile jest kilkakrotnie większa niż liczba osób, u których stwierdzono zainfekowanie wirusem SARS-CoV-2, a przebieg zakażenia jest często o wiele bardziej poważny.

W ciągu kilku ostatnich miesięcy pracy na oddziale zakaźnym spotykałem się z wieloma osobami, u których wykryto zainfekowanie Covid-19. Celowo nie piszę, że „były chore na Covid”, gdyż ponad 95 % miało albo lekkie objawy, ustępujące po 1-3 dniach, albo nie wykazywała w ogóle żadnych objawów. Zwyklej u tych lekko chorych obserwowaliśmy niewielkie podwyższenie temperatury ciała, przejściowe zaburzenia smaku lub węchu. Oczywiście, były także osoby, u których wystąpiły poważne objawy, wymagające hospitalizacji a niekiedy intensywnego leczenia. Zawsze istnieli ludzie ciężko chorzy i zawsze ludzie umierali. Nikt tego nie neguje. Na szczęście spośród osób, które do nas trafiały, był to naprawdę niewielki odsetek. Ci pacjenci oczywiście byli kierowani do szpitala jednoimiennego.

Nie tylko z mojej obserwacji, ale także z wymiany doświadczeń z wieloma moimi kolegami – głównie lekarzami rodzinnymi – wynika, że w czasie zachorowań grypowych stan pacjentów był zdecydowanie bardziej poważny. Były to w większości osoby naprawdę chore, bardzo osłabione, wysoko gorączkujące, a ich normalna, codzienna aktywność, była wyłączona na kilka lub kilkanaście dni.

Przez lata spotykaliśmy się z różnymi chorobami infekcyjnymi, przebiegającymi często z bardziej burzliwymi objawami, ale nikt z tego powodu nie wpadał w panikę, nie zarządzał kwarantanny, izolacji, nie zmuszał ludzi zdrowych do wykonywania testów, badań – tylko dlatego, że znaleźli się w pobliżu osoby zainfekowanej. Po prostu zachowywano się racjonalnie.

Pamiętam, jak zaczęły się zachorowania na HIV. Początkowo ludzie byli naprawdę przestraszeni. Obawiali się, że zakażą się jeśli dotkną klamki, którą przed chwilą dotykał pacjent z HIV. I co wówczas robiono? Nakręcano panikę? Zarządzano kwarantanny? Czy podawano w mediach, ile nowych przypadków wykryto każdego dnia? Czy wirusa nazywano „śmiertelnym wirusem”? Nie. I władze, i pracownicy medyczni zachowywali się wówczas zupełnie normalnie. Starano się ludzi uspokoić, wytłumaczyć, że jest to choroba infekcyjna jak wiele innych i oczywiście należy zachować pewną ostrożność, ale nie wolno wpadać w panikę. To były normalne czasy. Nie było „zapotrzebowania politycznego” na eskalowanie pandemii strachu, zupełnie inaczej niż w chwili obecnej.

Aktualnie śmiertelność z powodu innych chorób (w tym infekcyjnych) jest znacznie wyższa, niż śmiertelność wśród osób, które kwalifikuje się jako zmarłe w wyniku zakażenia Covid. Na inne choroby zakaźne umiera ponad 90% osób, a zakwalifikowanych jako Covid – poniżej 10%. Natomiast przekaz medialny jest taki, że mamy się bać tych kilku procent, a nie musimy się przejmować innymi zakażeniami, które są odpowiedzialne za ponad 90% zgonów spowodowanych chorobami zakaźnymi. Gdzie logika? Niezbędne jest w tym przypadku uświadomienie, że zakażenie Covid może być przysłowiowym „gwoździem do trumny” u osób schorowanych, ale praktycznie samo w sobie nie prowadzi do śmierci (tak jak to było początkowo w przypadku AIDS – teraz są terapie, które pozwalają zachować tych pacjentów przy życiu, lecz na początku rozpoznanie AIDS kojarzyło się z nieuchronnym zgonem).

Już słyszę adwersarzy, którzy mówią: „A gdyby to chodziło o twoją najbliższą osobę, schorowaną, w podeszłym wieku, to też uważasz, że nie powinno być obostrzeń, maseczek, izolacji, kwarantanny itp.? Powiedz to osobie, która utraciła kogoś bliskiego”.

Odpowiadam podwójnie:

1) To powiedz to trzem innym osobom, które utraciły swoich bliskich z powodu niemożności otrzymania właściwej pomocy lekarskiej z powodu restrykcji covidowych.

2). Mój Tato w wieku 81 lat zachorował na banalną infekcję wirusową (nie żaden Covid), która była tym przysłowiowym gwoździem do trumny. Zmarł. I wcale nie uważam, że powinniśmy w tamtym czasie paraliżować normalne życie, funkcjonowanie służby zdrowia, aby zredukować możliwość przenoszenia czynników zakaźnych. Podstawowe zasady – tak. Ale nadzwyczajne, przekraczające zasady zdrowego rozsądku – zdecydowanie NIE.

Mimo braku istotnych różnic pomiędzy infekcją Covid a innymi infekcjami wirusowymi (w tym – innymi koronawirusami, które występują w populacji w ilości 5 do 15%) – zarządzono wyolbrzymione, sprzeczne z logiką restrykcje. Sparaliżowano służbę zdrowia. Sparaliżowano gospodarkę. Zniszczono wiele firm (niezależnie od wypłat rekompensujących). Pozbawiono ludzi komfortu bycia wolnym człowiekiem. Zastraszono.

Być może uchroniono (a właściwie – odwleczono w czasie) zakażenie jakiegoś procenta osób. W miejsce tego pozbawiono zdrowia, a niejednokrotnie życia, o wiele więcej ludzi. Terapia okazała się gorsza niż choroba. Na co dzień spotykam się z sytuacjami, że chorzy pacjenci nie mogą się dostać do lekarza, jeśli mają podwyższoną temperaturę ciała. Są odsyłani z kwitkiem w formie „teleporady”, bez badania fizykalnego, bez badań analitycznych, obrazowych (bo mogą mieć Covida). Ostatnio poruszający, znany mi osobiście przykład z innego miasta: starsza kobieta mieszkająca z mężem (także w podeszłym wieku) z nieco podwyższoną temp. ciała. Pobrano wymaz w kierunku Covid i pozostała w domu. Po kilku godzinach wzrost temp. ciała do ponad 40 st. C. Zasłabła. Mąż wezwał pogotowie. Ratownicy poinformowali, że w oddziale zakaźnym nie ma miejsc wolnych. Szpital jednoimienny jej nie przyjmie, bo nie ma stwierdzonego dodatniego Covida. Inne szpitale nie przyjmą, bo nie ma stwierdzonego ujemnego Covida. Pacjentkę pozostawiono w domu, tłumacząc, że gdyby pojawiła się silna duszność, to niech jeszcze raz wezwie pogotowie. Może w tym czasie będzie już wynik pobranego wcześniej wymazu w kierunku SARS-CoV-2.

Proszę mi wierzyć, to nie jest żadne wyolbrzymianie problemu. I ja i moi koledzy spotykamy się z takimi sytuacjami często. Kiedy na początku na wyniki testów czekaliśmy nawet kilka dni, to pamiętam, jak jeden pacjent po wypadku nie był zaopatrzony przez 3 dni (rany nie były zeszyte). Krążył między jednym szpitalem a drugim (w tym – jednoimiennym, gdzie też go nie zaopatrzono twierdząc, że powinien być zaopatrzony w miejscu zamieszkania).

Z pewnością każdy zna liczne takie przypadki. To jeden z wielu aspektów pandemii strachu.

Inną, niezwykle przykrą konsekwencją koronapaniki jest pozostawianie starszych, lub młodych ale poważnie chorych osób wymagających hospitalizacji bez możliwości kontaktu z bliskimi. Tacy ludzie, często bardzo emocjonalnie związani z innymi członkami rodziny zostają osamotnieni, bez możliwości odwiedzin w momencie, kiedy wsparcie najbliższych jest im najbardziej potrzebne.

Warto tu wspomnieć o depresjach (koledzy psychiatrzy i psychologowie mają coraz więcej nowych pacjentów).
Depresja idzie w parze także ze wzrostem bezrobocia. Jak wynika z wielu analiz – wzrost bezrobocia o 1% przyczynia się do wzrostu liczby samobójstw o ok. 1,1%.

Kilkakrotnie na moich oczach dochodziło do omdleń, kiedy pacjenci (nawet mężczyzna w sile wieku) z powodu założonej maseczki mieli utrudniony dopływ tlenu. Po zdjęciu maski wracali powoli do siebie. Wtedy mówiłem, żeby nie zakładali w tym dniu maseczki, niezależnie od zaleceń ministra.

A propos bezpieczeństwa maseczek. Znowu wielu adwersarzy przekonuje, że personel służby zdrowia, zwłaszcza zabiegowcy – używają na co dzień masek i nic się nie dzieje. Tak, to prawda, ale czy w przypadku zaostrzenia POChP lub w zaawansowanej ciąży stają za stołem operacyjnym? Chyba nie.

Ponadto – zdecydowana większość obserwowanych przeze mnie (i nie tylko) osób używa tej samej maski przez wiele tygodni. Jest ona zabrudzona, zainfekowana, a zdarza się, że jeden drugiemu pożycza przed wejściem do sklepu. Inni maja ją na samych ustach lub na brodzie, byleby się uchronić przed mandatem. Nawet gdyby taka maska rzeczywiście ograniczała transmisję wirusa, to w tych przypadkach nie tylko nie ogranicza, ale dodatkowo naraża na infekcje.

Czy warto więc tak bardzo dezorganizować normalne życie, normalne funkcjonowanie służby zdrowia, aby osiągnąć wyimaginowaną korzyść zdrowotną w nielicznych, pojedynczych przypadkach, poświęcając pod wieloma względami dużo większe grupy ludzi?

O co więc chodzi? Bo ze zdrowym rozsądkiem, a zwłaszcza z medyczną zasadą „primum non nocere” (przede wszystkim nie szkodzić) – ma to niewiele wspólnego.

Zastraszanie i wzbudzanie paniki szkodzi nam wszystkim. Proszę sobie wyobrazić pilota samolotu, który awaryjnie lądował. Po wylądowaniu informuje pasażerów: „proszę spokojnie podchodzić do wyjść awaryjnych. Na zewnątrz są już służby ratunkowe. Wszyscy bezpiecznie opuszczą samolot”. I nawet, jeśliby zagrażało większe niebezpieczeństwo, to takie rozważne podejście i uspokojenie ludzi zwiększa szansę ich uratowania. A gdyby pilot krzyczał: „Ludzie! Ratujcie się kto może, bo w każdej chwili mogą wybuchnąć zbiorniki z paliwem”. Jak można byłoby to ocenić?

Na naszych oczach odbywa się to drugie. Niestety. Nawet samo podawanie liczb nowo zakażonych lub zmarłych osób jest sposobem manipulacji i straszenia. Średnio w ciągu doby umiera w Polsce ok. 1100 osób. I o tym się nie mówi w mediach. Natomiast słyszymy, że zmarło 8 osób z powodu Covida (tak naprawdę nie wiadomo, czy rzeczywiście z powodu Covida, bo sekcji się u nas w tych przypadkach nie robi).

Ponadto, w zdecydowanej większości przypadków ludzie umierali na inne choroby, będąc „bezobjawowymi nosicielami wirusa” ale do informacji publicznej podaje się, że zmarli „z powodu” koronawirusa, co jest kolejnym elementem manipulacji zmierzającej do eskalowania strachu.

A gdyby tak informować, że dziś zginęło w wypadkach komunikacyjnych 8 osób w Polsce. I tak codziennie (tyle bowiem średnio ginie). I gdyby stwierdzić, że trzeba wobec tego podjąć nadzwyczajne działania – ograniczenie ilości pojazdów na jezdni (jeden pojazd od drugiego w odległości 100 m), ograniczenie ilości pieszych na przejściach (maksimum dwie osoby jednocześnie), konieczność noszenia przez pieszych czapeczek z migającym światełkiem (za brak czapeczki wysokie mandaty)? A najlepiej: „Zostań w domu, nie wychodź na ulicę – zachowaj się odpowiedzialnie”. I tu widać nonsens nieadekwatnych działań, z jakimi mamy do czynienia w związku z koronapaniką.

Jeżeli ktoś powie, że przykład jest chybiony, bo tu chodzi o chorobę zakaźną – to od razu odpowiadam: chodzi o to, by zmniejszyć ilość zgonów – niezależnie od przyczyny.
Ktoś może powiedzieć, że łatwo mi ironizować na temat ofiar wypadków. Od razu odpowiadam: mój syn zginął w wypadku w wieku 19 lat. I nie uważam, że powinno się nosić dla bezpieczeństwa czapeczki z migającym światełkiem.

Dlaczego uważam, że straszenie jest częścią polityki?
Minęło kilka miesięcy. W niektórych krajach zrezygnowano z siania paniki i prowadzono w miarę normalne życie (poza nielicznymi ograniczeniami). Jaki skutek w porównaniu w tymi, gdzie wprowadzono obostrzenia

Kraj / procent zakażeń w całej populacji / procent zgonów w całej populacji
USA / 1,8% / 0,055%
Brazylia / 1,8% / 0,06%
Włochy / 0,45% / 0,06%
Polska / 0,18% / 0,005%
Białoruś / 0,75% / 0,007%
Szwecja / 0,84% / 0,06% Continue reading „Odważny polski lekarz ostro demaskuje PLANdemię!”

KOWID-19: APOKALIPTYCZNY SCENARIUSZ NA JESIEŃ!

Niestety, ale jest duże prawdopodobieństwo, że się sprawdzi. Przychodzi wrzesień a potem październik. Przybywa chorych na przeziębienie, grypę jak i kowida. Każdy, kto tylko kaszlnie czy pociągnie nosem, jest po pierwsze traktowany jako ten, kto choruje na kowid-19(84), a po drugie, jest kierowany na minimum 3 tygodnie zwolnienia lekarskiego.

Brakuje pracowników w zakładach pracy. Same zakłady pracy są zamykane, często mają przestoje. Przez zwolnienia lekarskie ludzie zarabiają mniej, więc mniej kupują, zwalnia też gospodarka. Dzieci, które często chorują, na ogół chodziły do szkoły przeziębione i nikt na to nie zwracał uwagi. Teraz będą na zwolnieniu w domu, więc jeden z rodziców też będzie musiał brać zwolnienie, by je pilnować. Więc to jeszcze bardziej zwiększa ilość zwolnień lekarskich wśród pracowników.

Kowid w większości przypadków przebiega bezobjawowo lub z niewielkimi objawami. Jednak u małej części osób, które mają pewna mutację genetyczną, układ odpornościowy wariuje, staje się nadaktywny i atakuje własne tkanki. Lekarze zamiast podawać takim chorym stary, tani lek – dexametazon i triamcinolon, by uspokoić układ odpornościowy, nie robią tego. Pytanie, dlaczego?

Zobacz poniższy cytat z Wikipedii. Były robione wiarygodne badania naukowe nad stosowaniem dexametazonu u ludzi ciężko chorujących na kowid. Jest to bardzo obiecująca forma terapii, ale niestosowana. Pewnie dlatego, by pompować statystyki śmiertelności, by sprzedać jak najwięcej szczepionek, jak i dlatego, że na tym tanim leku nie da się zrobić dużych pieniędzy.

Cytat: „W czerwcu 2020 roku Uniwersytet Oksfordzki ogłosił wyniki badań wskazujące na jego skuteczność w łagodzeniu ciężkich komplikacji oddechowych związanych z COVID-19, wynikającą z hamowania szkodliwej nadaktywności układu odpornościowego.”

Źródło: https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Zesp%C3%B3%C5%82_Cushinga

Autor: Dr hab. n. med. Adam Sybilski

Służba zdrowia już teraz funkcjonuje na granicy wydolności. Nawet silne, poprzednie epidemie zwykłej grypy sprawiały, że ten system ledwo zipiał. Gdyż grypa także u nielicznych ludzi powoduje ciężkie powikłania i trzeba tych ludzi potem leczyć szpitalnie. Teraz do tego dojdzie koronapierdolec. Będzie brakować miejsc w szpitalach, respiratorów a może nawet lekarstw. Wyobrażasz sobie te krzyczące nagłówki w lewackich mediach? Będą one brzmiały o tak:

„Rząd nie radzi sobie z epidemią, wprowadził śmiesznie małe obostrzenia, nie chce zrobić drugiego lockdownu, ludzie umierają po domach, bo nie ma miejsc w szpitalach!”

Mniej więcej tak to będzie wyglądało. Przekaz będzie histeryczny, iż polski rząd w ogóle nie panuje nad sytuacją, że Polacy z braku miejsc w szpitalach duszą się w domach i umierają, no i że epidemia zupełnie wymknęła się spod kontroli. Będzie panika i histeria na maxa.

Dodatkowo kryzys gospodarczy, jakiego nie widział jeszcze świat, i upadek całej ekonomii.

Ja jednak wolę myśleć, że obecny kryzys będzie okazją do gruntownej przebudowy naszej mentalność, jak i do duchowego odrodzenia na każdej płaszczyźnie.

Co o tym sądzisz? Zapraszam do dyskusji.

Poniżej też ciekawa wypowiedź lekarza o maseczkach:

Continue reading „KOWID-19: APOKALIPTYCZNY SCENARIUSZ NA JESIEŃ!”

Ministerstwo: tylko 296 osób zmarło na samego wirusa! Gigantyczna ściema?

Mamy już ósmy miesiąc epidemii kowida, lub jak kto woli – koronapierdolca. Kraje Zachodu, oprócz Stanów Zjednoczonych, powoli zaostrzają restrykcje. W Polsce mówi się, że drugiego lockdownu na pewno nie będzie. Restrykcje i obostrzenia są dotkliwe, a ludzie są już nie tylko coraz bardziej zmęczeni, ale też coraz bardziej wkurzeni.

W Europie mają miejsce coraz liczniejsze demonstracje pod hasłem: „Zakończyć PLANdemię!” Zapraszam Cię na najnowsze wieści o tym, co w trawie piszczy. W tym dwie ciekawe i bardzo znamienne informacje z samego Ministerstwa Zdrowia.

Czy kowid-19(84) to ściema?

Ktoś zadał pytanie Ministerstwu Zdrowia w ramach dostępu do informacji publicznej. Zapytał o ważną kwestię – zdjęcia wirusa kowid-19 wykonane pod mikroskopem. Okazuje się, że z tymi zdjęciami może być pewien problem. Ministerstwo nie chciało ich udostępnić.

Cytat: „Zdjęcia wirusa kowid-19* zwanego (…), zrobione za pomocą mikroskopu elektronowego lub innego dowodu naukowego potwierdzającego istnienie tego wirusa, nie są informacją publiczna, ww. zdjęcia nie podlegają udostępnieniu w trybie przepisów wskazanej ustawy.”Koniec cytatu.
Autor: Jakub Bydłoń (Ministerstwo Zdrowia)

( * = edytowano, Jarek Kefir Bez Cenzury)

Istnieje teoria spiskowa, wg której wirusy mają nie istnieć. Ludzie wierzący w tę teorię uważają, że do dziś nie zrobiono wiarygodnego zdjęcia takiego wirusa na mikroskopie elektronowym, jak i nie opisano genomu żadnego z wirusów. Z kolei zwolennicy oficjalnych wersji w nauce argumentują, że to nieprawda. Że ta teoria powstała wiele lat temu, gdy metody były inne, a od tamtego czasu w nauce dokonał się ogromny postęp. Ja bym z tą teorią uważał, osobiście nie jestem do niej przekonany.

Jednak odpowiedź resortu zdrowia jest nie tylko enigmatyczna, ale wręcz tajemnicza, i nie tylko nie ułatwia sprawy, ale wręcz daje wiatr w żagle dla teoretyków spisku.

Ministerstwo Zdrowia: tylko 296 osób zmarło na „samego” kowida-19(84)

Inna osoba również zadała pytanie Ministerstwu Zdrowia w trybie dostępu do informacji publicznej. Zapytała, ile zmarłych na kowid-19(84) nie miało chorób współistniejących. Okazało się, że na 11 sierpnia 2020 roku było 1844 zgonów, w tym 296 osób bez chorób współistniejących. Więc ogromna większość zmarłych to ludzie, którym wirus zaostrzył już istniejący ciężki stan zdrowotny, podobnie jak robią to wirusy grypy.

Ciekawe, ile spośród tych 296 osób to ludzie, u których były jakieś jeszcze nie wykryte choroby lub deficyty immunologiczne. Ciekawa jest też kwestia samych testów na kowid-19, które mają być po prostu nieprzydatne do celów diagnostycznych. Tak zresztą mówił sam wynalazca tych testów. Continue reading „Ministerstwo: tylko 296 osób zmarło na samego wirusa! Gigantyczna ściema?”

Prawdziwy cel PLANdemii, o którym być może nie wiesz!

Co jest celem tak zwanej PLANdemii, czyli zawieruchy związanej z medialną epidemią kowida?

Pewnie wiesz o tym, że może chodzić o ograniczenie naszej wolności, zaszczucie i przestraszenie nas, byśmy byli posłuszni elicie, destrukcję gospodarek i przejęcie przedsiębiorstw, a nawet całych państw, jak i o zarobienie miliardów na szczepionkach, a potem kolejnych miliardów na leczeniu ich skutków ubocznych.

Jednak jest coś, co być może mogło Ci umknąć, a co jest równie ważne, o ile nawet nie ważniejsze!

Często jest to niezauważane nawet przez środowiska niechętne oficjalnej wersji odnośnie epidemii kowida.

A więc tak..

Zostań w domu, zachowuj dystans, nie zbliżaj się, nie podawaj ręki, nie przytulaj, nie spotkaj, nie jedź na wakacje, nie idź na wesele, nie odwiedzaj babci.. W niektórych krajach obowiązkiem jest, by rodzice jak najmniej przebywali z dziećmi, dając im do ich pokoju tylko jedzenie, i w czasie tej czynności muszą mieć maski. Tak jest na przykład w Wielkiej Brytanii i w Niemczech. Były opisywane przypadki ograniczania praw rodzicielskich lub nawet odbierania dzieci z powodu nie przestrzegania tego nakazu.

Co jest celem?

Continue reading „Prawdziwy cel PLANdemii, o którym być może nie wiesz!”

SŁOWA LEKARZA: PRZED ZGONAMI NA KOWID BYŁY MASOWE SZCZEPIENIA!

Mamy powoli drugą falę epidemii koronawirusa. Coraz bardziej mnożą się różne alternatywne teorie na jego temat. Coraz więcej ludzi się budzi i przestaje wierzyć w oficjalną wersję wydarzeń. Zwykli teoretycy spisku, nawiedzeni, wierzący w płaską Ziemię i na dodatek chodzący po domu w foliowej czapeczce na głowie?

Jak się okazuje, nie. Do chóru kowido-sceptyków zaczyna dołączać coraz więcej lekarzy i naukowców. Ci wykształceni i często bardzo doświadczeni zawodowo ludzie mają tak samo, jak zwykli ludzie, serdecznie dość tego, co się dzieje. W tym artykule będziesz miał niepowtarzalną okazję zapoznać się z najnowszymi wypowiedziami ludzi nauki, którzy zaczęli sceptycznie podchodzić do oficjalnej kowidowej wersji.

Ma to też wpływ na rządy niektórych krajów. Pomimo tego, że zakażenia biją w Polsce kolejne rekordy, nasz rząd absolutnie nie ma zamiaru zamykać kraju, a silne obostrzenia (tzw. „strefa czerwona”) dotknęły tylko dziewięć powiatów. W dziesięciu kolejnych powiatach („Strefa żółta”) dodano jedynie symboliczne obostrzenia. W Polsce większość obostrzeń jest zniesiona, a reżim sanitarny praktycznie nie istnieje, jeśli porównać nasze realia z bardzo rygorystycznymi realiami na Zachodzie. Tam ślepe posłuszeństwo wobec kowido-psychozy jest wymuszane nierzadko bardzo agresywnie. Jednak doceniam to, że mieszkam w naszym kraju.

Turyści lub pracownicy z Niemiec, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii czy innych krajów Zachodu, mówią o jawnej, nierzadko fizycznej agresji nawet wobec minimalnego nieprzestrzegania obostrzeń, wszędobylskim donoszeniu (Skandynawia, Wielka Brytania), wzywaniu policji niemal do wszystkiego (Hiszpania), czy podawaniu szczegółowych danych osobowych i gruntownej dezynfekcji nawet przy kupnie benzyny (Niemcy). Obserwując to, co mamy w Polsce, oddycham (bez maski na zewnątrz) z wielką ulgą.


Poniżej: opinie lekarzy o szaleństwie kwarantanny i kowida:

Cytat: „Kilka refleksji na temat kowida. Continue reading „SŁOWA LEKARZA: PRZED ZGONAMI NA KOWID BYŁY MASOWE SZCZEPIENIA!”