ABSURDY DUCHOWOŚCI: CZY NATURA JEST DOBRA A CZŁOWIEK ZŁY?

Czy na pewno natura jest taka dobra? Czy to prawda, że to człowiek upadł, a natura, w tym natura świata, jest dobra? Bambiniści, czyli ludzie naiwnie i infantylnie podchodzący do przyrody, szczególnie do świata zwierząt, jak i niektórzy internetowi ezoterycy, wśród których bambinizm jest rozpowszechniony, twierdzą, że tak. Źródło zła jest w człowieku, a gdy lwica okrutnie zabija antylopę, lub lew zagryza młode innego samca, to jest to ok, bo zwierzęta z gruntu rzeczy są niewinne. Tymczasem gnostyk wie, że jest dokładnie na odwrót.

To natura świata rządzonego przez Demiurga (nazywanego także jahve, allahem lub szatanem) jest zła. Bazowa natura to zwierzęcość, a więc także amoralność i nieznajomość pojęć dobra i zła. To jest pierwiastek zła, który jest też w każdym człowieku. Ta natura to m.in. prawo silniejszego (czyli prawo pięści), konkurencja, rywalizacja. U człowieka jest różna ilość tego pierwiastka. Im bardziej rozwinięty człowiek, tym jest go mniej. Ale to z niego pochodzi zło, które czyni człowiek. Ludzki gatunek ma powinność wybić się ponad zwierzęcość, a więc także ponad zło.

Żyjemy w świecie, w którym aby żyć, jedna istota musi zamordować a potem zjeść inną istotę (np roślinę lub zwierzę). Takie ustawienie systemu z gruntu rzeczy jest złe i nie może być inaczej nazywane. Antylopa, którą zjada lew, świnia, którą zjada człowiek, ale także roślina – chce żyć, dorastać, wydawać na świat potomstwo. Ale jakaś inna istota, by przeżyć, musiała ten jej cykl życia przerwać. I to jest w tym wszystkim złe. Czytaj dalej „ABSURDY DUCHOWOŚCI: CZY NATURA JEST DOBRA A CZŁOWIEK ZŁY?”

DUCHOWOŚĆ I WARTOŚCI W CZASACH EPIDEMII KORONAWIRUSA

Czy koronawirus wpłynie na ludzkie wartości? Jaką naukę możemy wynieść z epidemii koronawirusa?

Pędziliśmy jak szaleni. Sami nie wiedząc po co, na co i przede wszystkim dokąd. Liczył się dla nas lans, szpan i opinia innych. Chcieliśmy mieć jak najwięcej, być w jak największej liczbie miejsc, być jak najpiękniejszymi. Chcieliśmy być ideałami. Chcieliśmy być wzorowymi obywatelami i idealnie przystosowanymi członkami społeczeństwa, ludźmi dorosłymi, szanowanymi i poważanymi.

Ale coś nie wyszło. Przyszedł on.

Wieść o nim nadeszła nomen omen w symbolicznym okresie Bożego Narodzenia i Sylwestra. Mały, niepozorny i zupełnie niespodziewany. Koronawirus, znany pod naukową nazwą SARS-CoV-2. Taki mały, a jest boi się go każdy: zdrowy i chory, młody i stary, mędrzec i głupiec, bogacz i biedak, król i poddany. Wniósł w nasze tylko z pozoru idealne życie chaos i trwogę. Ba! Zmusił nas do tego, że nie możemy teraz jechać na wakacje all inclusive do Włoch, a od kilku dni – nie możemy założyć ciuchów Gucciego i brylować na parkiecie w „clubie.” No jak to, skąd ja wezmę fotkę na instagram! Chyba pójdę na spacer do lasu, ale gdzie mam ten las w swojej okolicy znaleźć? Nawet nie wiem, gdzie mam najbliższy las. Wiem, gdzie mam najbliższy lokal z wegańską tofucznicą, ale nie wiem, gdzie w mojej okolicy jest las do spaceru!

Takie rozterki przeżywa wielu ludzi. A przynajmniej Ci, którzy są celebrytami, obserwowanymi i podziwianymi przez miliony. Przez te miliony, które muszą chodzić zapierdalać do pracy na etat, które nie są takie ładne i idealne, które mają swoje troski, często duże. Przez te miliony, które nie biorą w sobotni wieczór kokainy, ale łykają lek antydepresyjny, oglądają film w telewizji i idą spać. A tutaj niespodzianka! Ci piękni, wychuchani i modni celebryci, zamiast wykorzystać swoje profile i zasięgi do edukowania i ostrzegania społeczeństwa, milczą. Po prostu milczą jak zaklęci.

Bo jak tu dać fotkę na insta, skoro siłownie, kluby i dyskoteki zamknięte, styliści nie pracują, a na wycieczkę do Włoch wyjechać nie można. Nie ma okazji do lansu i autopromocji, jak i do zarobienia kasy, więc tacy celebryci nic nie zamieszczają, nawet edukacyjnych wpisów i koronawirusie. Podłe dranie. Ten kryzys to wielki sprawdzian, wielki test. Zarówno test inteligencji i rozróżniania tego co jest prawdą pośród teorii rządowych, naukowych i spiskowych, jak i test na to, ile jest w nas samych wyższych wartości.

Czytaj dalej „DUCHOWOŚĆ I WARTOŚCI W CZASACH EPIDEMII KORONAWIRUSA”

Dowiedział się że jest śmiertelnie chory i zrozumiał, że życie to nie tylko pieniądze!

Zachorowanie na raka sprawiło, że docenił życie!

Singapurski chirurg, który najpierw pracował w okulistyce, a potem jako chirurg plastyczny, by zarabiać miliony, dowiedział się, że ciężko zachorował na raka płuc. Historia ta wydarzyła się lata temu, ale warto ją przypomnieć. Zanim zmarł w roku 2012, zdążył opublikować przesłanie, które poruszyło miliony ludzi na Ziemi.

Umieszczam je na swojej stronie dla Ciebie, warto byś i Ty zapoznał się z nim. Może ono wydać się nieco trywialne, ale ostatecznie jest do bólu prawdziwe. Często bywa tak, że doceniamy życie, gdy jest już za późno.

Jarek Kefir

Od siebie dodam jeszcze ten obrazek:

.

Niezwykłe przesłanie od umierającego lekarza:

Czytaj dalej „Dowiedział się że jest śmiertelnie chory i zrozumiał, że życie to nie tylko pieniądze!”

SZOK PRZYSZŁOŚCI: CZY ROBOT MOŻE KOCHAĆ?!

Szok przyszłości, robotyka i przyszłość ludzkości

Do wniosków które napisałem w tym artykule, skłoniło mnie ponowne obejrzenie filmu „Artificial Inteligence” z 2001 roku. Stare filmy mają to do siebie, że za każdym razem, gdy je oglądamy, odnajdujemy w nich jakieś nowe przesłanie. To samo było i z tym filmem, w moim przypadku.

Czy robot przyszłości będzie umiał kochać?

Zadajmy sobie lepiej inne pytania..

Czy seks z robotem wyprodukowanym w celach seksualnych (seks-maszyną) będzie tym samym, co kochanie się z żywym człowiekiem?

Czy podróżowanie z tzw. „surogatem”, czyli maszyną zdalnie sterowaną przez nasze myśli i podłączoną do naszego mózgu, i spotykanie na swojej drodze innych „surogatów”, czyli maszyn podczepionych do mózgów innych ludzi, siedzących w fotelach i operujących tymi maszynami, będzie tym samym, co spotkanie między dwojgiem żywych ludzi, na żywo?

Te i inne pytania będą towarzyszyć nam przy naszej najbliższej przyszłości. Czytaj dalej „SZOK PRZYSZŁOŚCI: CZY ROBOT MOŻE KOCHAĆ?!”

SPOŁECZEŃSTWO CIĘ UNIESZCZĘŚLIWI I ZNIEWOLI JEŚLI SIĘ NIE ZBUNTUJESZ!

Społeczeństwo jest chore, nie posiada wartościowej wiedzy i myli się..

Jeden ze starożytnych filozofów mawiał, że poznając prawdę o świecie, tak naprawdę poznajemy trupa. I w istocie taki jest ten świat. Wszystko jest na nim skonfigurowane „nie tak jak trzeba„, a przynajmniej nie tak, by istoty były szczęśliwe. Gnostycy uważają, że Ziemią zarządza Demiurg – istota zrodzona z wspólnych myśli wszystkich ziemian. Taka wspólna globalna świadomość, czy raczej.. Globalny lęk. Przejawia ona te same wady, co ludzie, tylko w innych, wyższych płaszczyznach. A więc jest także jak oni.. nieświadoma.

To trochę straszne stwierdzić, że Demiurg, zarządca planety, choć tryliony raz silniejszy energetycznie i sprawczo od nas, jest pozbawiony świadomości. Demiurg przejawia się m.in. przez prawa natury, które bardzo ściśle odwzorowuje człowiek. I tu dodam bardzo ważną rzecz – człowiek NIGDY nie odszedł od natury. Nawet konstruując bombę atomową i posyłając setki tysięcy niewinnych istnień na śmierć, człowiek ściśle i rygorystycznie wypełnia prawa natury.

Te prawa opisywałem wiele razy. To ewolucjonizm i darwinizm. To rządy silniejszego. To gnębienie i zjadanie słabszego. To przemoc i agresja. To walka, rywalizacja, zakulisowe działania, wyszarpywanie sobie zasobów. To dobór naturalny. Czyli m.in. rozmnażanie za wszelką cenę. Radzę zawsze zastanowić się ludziom, którzy mówią, że ludzkość odeszła od natury i powinna do niej wrócić. Nie, ona nigdy od niej odeszła, nawet pomimo wybudowania bomby atomowej i lotu na księżyc.

Tylko nieliczni nie słuchają się społeczeństwa idąc własną ścieżką

Tylko nieliczne jednostki naprawdę wykraczają ponad naturę – naturę planety i naturę człowieczą, które są złe. Wspólnym marzeniem duchowości, nauki, techniki, kultury, sztuki, i nowych wartości (empatia, humanizm) jest właśnie wyjście ponad ślepą, pozbawioną świadomości naturę. Człowiek – to powinno brzmieć dumnie. Nie jesteśmy robakami zagryzającymi się w krzakach. A przynajmniej nie powinniśmy być, nie powinniśmy dążyć do takiego wzorca.

Każdy człowiek ma w sobie reprezentanta natury – czyli ego i umysł, które są takie same jak natura. I które jakby „pilnują„, by człowiek wypełniał programy natury (przetrwanie za wszelką cenę, gromadzenie zasobów – w tym walka o nie, jak najszersze rozmnażanie). Także społeczeństwo jest ściśle podporządkowane programom natury. Społeczeństwo także jest nieświadome, pełne ignorancji i przemocy. Działają w nim dokładnie te same prawa, co na afrykańskiej sawannie. Tylko wyrażają się na innych – wyższych płaszczyznach, niż w świecie zwierząt.

Jak już wspominałem – człowiek, to powinno brzmieć dumnie. Na tyle jesteś człowiekiem, na ile wychodzisz ponad pierwotny, pełen przemocy program natury. Na tyle jesteś człowiekiem, na ile sprzeciwiasz się społeczeństwu. Przy czym nie powinien to być bunt destrukcyjny, a więc kierowany nienawiścią, chęcią odwetu, lękiem. Bunt pozytywny to bunt dekadenta, artysty, ezoteryka, filozofa. A najlepiej – wszystkie naraz 😉

Na czym polega prawdziwa, a nie udawana wolność od społeczeństwa?

Społeczeństwo ma swoje programy kontrolujące go, które też są zgodne z naturą planety. Ideologie, religie i walki między nimi – sama natura. Konserwatyzm, purytanizm (np ten wielkomiejski), monogamia, patriarchat – to też natura, i też mają one za zadanie trzymać lud w ryzach. Doktryny innego typu – musisz wziąć ślub, musisz mieć dzieci, musisz być posłuszny społeczeństwu, nie negować autorytetów, nie wychylać się przed szereg, nie filozofować, nie zadawać zbędnych pytań, nie negować społecznych prawd. I najważniejsze chyba – milczeć o grzechach, zbrodniach i ofiarach społeczeństwa. Które woli zakopać swój „błąd” dwa metry pod ziemią, niż się do niego przyznać.

Na czym więc polega konstruktywny bunt przeciwko społeczeństwu? Negujesz wszelkie prawdy i doktryny, podług których działa społeczeństwo, i… żyjesz swoim życiem. Jednocześnie nie wkurwiasz się, nie próbujesz zmieniać ludzi na siłę, nie masz do nich pretensji że są ignorantami. Oni mają swoje życie, i niech je mają. I Ty masz swoje życie. Reagujesz brutalnie tylko wtedy, gdy ktoś przekracza Twoje granice. Masz prawo się bronić, adekwatnie do sytuacji, włączając nawet zabójstwo – jeśli ten ktoś chce zabić Ciebie. Nigdy nie nadstawiasz drugiego policzka. Tylko zapobiegasz nawet pierwszemu ciosowi, bijąc wroga w oba policzki. To wróg ma nadstawić drugi policzek – nie Ty.

Z tym, że gdy naprawdę zaczynasz akceptować prawo by być sobą i by inni też byli sobą.. Gdy nie ewangelizujesz, gdy nie wpierdalasz się w cudze życie, gdy nie zmieniasz i nie uszczęśliwiasz na siłę, to staje się coś niesamowitego. Ludzie, nawet Ci ignoranci pełni agresji, podświadomie to wyczuwają i dają Ci spokój. Sam tego doświadczam od zeszłego, 2016 roku. To samo dotyczy dyskusji i.. związków.

Cytuję: „Wyobraź sobie, że żyjesz nie osądzając innych. Możesz z łatwością im wybaczyć i rozstać się z wszelkimi posiadanymi sądami. Nie masz potrzeby posiadania racji i nie potrzebujesz nikomu udowadniać błędu. Szanujesz siebie i wszystkich innych, a oni szanują Ciebie. Wyobraź sobie, że żyjesz bez strachu kochania i bycia kochanym. Już nie boisz się odrzucenia i nie masz potrzeby bycia zaakceptowanym. Możesz powiedzieć: „kocham Cię” bez wstydu czy uzasadniania. Możesz kroczyć przez świat z szeroko otwartym sercem i nie obawiać się zranienia.”
~Don Miguel Ruiz

Pokaż mi jak dyskutujesz i jakie są Twoje związki, a powiem Ci jakim jesteś człowiekiem

W dyskusji nie musisz nikogo przekonywać ani namawiać do zmiany stanowiska. Ja z tym mam lekki problem dalej 😉 Nie musisz głosić jedynie słusznej prawdy. Ona gdzieś tam istnieje – jest skomplikowana, wielowymiarowa, wieloznaczna, relatywna. I każdy tę prawdę postrzega inaczej. A większość dostrzega jedynie maleńki jej wycinek. I najważniejsze – nie musisz pokonywać drugiego człowieka w dyskusji. Nie musisz go „zaorać„, wdeptać w ziemię, pokazywać że jest głupkiem, że się myli. To już jest agresja, tylko taka dopuszczalna społecznie.

W związkach nie masz potrzeby zmieniania na siłę partnera. I to często w kwestiach głupich i tak mało istotnych.. Bo wiesz, że realne życie nie wygląda jak instagram blogerki modowej, gdzie nawet sracz jest z diamentów, błyszczy i jest „inspirejszyn„. Nie masz potrzeby kontrolowania go, chęci zamknięcia go w niekoniecznie złotej klatce. Nie strzelasz fochów, nie robisz scen. Nie każesz się domyślać. Wynika z tego, że większość ludzi nie dojrzała ani do związków, ani do bycia rodzicami. Większość ludzi to wewnętrzne, skrzywdzone dzieci, które przez traumy i ignorancję nigdy nie dorosły. I które na wszystko reagują osądzaniem, walką, lękiem lub agresją.

Te i wiele innych ciekawych kwestii opisywałem w poniższym felietonie:
Szokujący sekret relacji międzyludzkich. Co ukrywa psychologia?!

Cytat: „Człowiek wiedzy jest zawsze ślepy, apodyktyczny, zawsze ma rację, a inni zawsze się mylą. Zawsze dyskutuje, jego dyskusje stają się brzydkie. Jest arogancki i zawsze zajmuje pozycję obronną. Nikogo nie potrafi zrozumieć. (…) Jak to możliwe? Cały ten świat – taka świadomość, tyle sposobów patrzenia na życie, i wszyscy się mylą, tylko ty masz rację? To podejście jest bardzo, bardzo aroganckie i pełne przemocy. Człowiek zrozumienia wie, że każdy ma rację w tym czy innym sensie.”
~Osho

Jednak społeczeństwo i system też ulegają zmianie, reformują się

Jednak pomyśl co by było, gdyby każdy był takim „mondrym” i „oświeconym” „fizjologiem„, jak to mawiał Ferdek Kiepski. Gdyby każdy był takim indywidualistą, żyjącym podług swoich zasad, niechętnym do żeniaczki i płodzenia dzieci – to cywilizacja by upadła. A raczej zajęłaby nas jakaś inna, agresywna cywilizacja, co widać obecnie w inwazji islamu na Europę Zachodnią. Społeczeństwo musi być karną i zdyscyplinowaną armią, biomaszyną działającą podług tych wszystkich, bezlitosnych doktryn kontrolnych, nakazów i zakazów. Przebudzenie się z iluzji to dzieło i przywilej jednostki.

Matrix, system, cywilizacja – choć są pełne wad i wypaczeń, są nam potrzebne jak tlen i woda. Nie chodzi o to, by je niszczyć, ale o to by zawrzeć z nimi.. chłodny pokój. A raczej odpowiedniejszym słowem byłoby: pakt 😉 Oprócz ziemskiej, czyli nieświadomej i barbarzyńskiej natury, jest coś jeszcze. Coś efemerycznego i nieuchwytnego, co można nazwać prawdziwym Bogiem, Architektem wszechświata. Gdy wyzwalasz się z więzów społeczeństwa, natury – wchodzisz w orbitę nowych możliwości, na wyższy, boski etap.

Poza tym, sama natura, czyli matrix, system – ulega stopniowej reformie. Budzą się coraz to nowe grupy ofiar – ludzi, którzy byli dotąd prześladowani i musieli milczeć. Dla przykładu, w Polsce ma miejsce przebudzenie ekonomiczne. Korwiniści albo zwolennicy Petru czy Schetyny, uzasadniający niewolnictwo i niskie pensje, są obecnie postrzegani jako szaleńcy. Niewielu kupuje już neoliberalną mantrę powtarzaną od 1989 polskim pracownikom. Że takie sa prawa ekonomii, że tak działa wolny rynek i nic nie da się z tym zrobić.

Pisałem o tym w poniższych, ważnych felietonach:
Polaków niszczy się niskimi zarobkami i wysokimi cenami. To sabotaż a nie prawa ekonomii!
Dumnie odrzuć mentalność ofiary. Zasługujesz na to co najlepsze!

Przychodzimy na świat po to, by żyć po swojemu i by zmienić świat na lepsze

My, ludzie, gatunek najwyższy na drabinie ewolucyjnym, przychodzimy na świat po to, by dodać coś od siebie. By zmienić coś. Zmieniamy przede wszystkim siebie. To jest naszym wkładem w uzdrawianie świata. Bo zmieniając siebie, zdobywając wiedzę, żyjąc po swojemu, spełniając swoje marzenia – możemy pomagać innym. Np szerzyć wiedzę, wspierać, uczestniczyć w różnych ruchach walczących na rzecz poprawy człowieczego losu. Naszym przeznaczeniem jest także ulepszyć i zreformować to, co zastaliśmy. A ten proces wcale nie przebiega tak „różowo” i „cukierkowo” jak można myśleć na pierwszy rzut oka. Ba! Jest on pełen błędów, upadków, wypaczeń, ale droga ewolucyjna rodzaju ludzkiego trwa pomimo tego.

Cytat: „Zeszliśmy na Ziemię – były lampy naftowe. Czy szukaliśmy winnych? Nie, stosowaliśmy je, aż jeden przebudził się i rzekł – zrobię żarówkę. Ze ślepca uczynił się widzącym. Tak było z każdym tematem na Ziemi. Genetyka, pamięć komórkowa – to dusza wybiera rodzinę, a więc i pamięć komórkową, aby zdobyć informacje i je przemienić, wznieść. To nie ród mnie obciążył, lecz wybrałam ród, aby poznać swoje zadania.

Zmienić to co zastane.. To zawsze następny etap ewolucji świadomości. Ojej, przecież to takie proste. Kto szuka winnych, jest jak ten, który jeździ powozem konnym i szuka winnych tego stanu. Jakże to męczące, trzeba o konia dbać, koło może się urwać, ojej, ojej. Kto to wymyślił, jaki demon, zło, takie rzeczy mi czyni. To absurdalne. I komedia polega na tym, że nie widzimy śmieszności swych zachowań. Przychodzi ślepy, nie pasuje mu pojazd konny, myśli sobie, może jakiś następny krok i tworzy silnik, samochód. Pobudka, czas wyjść z przeszłości, przestać narzekać, wybrać NOWE i tworzyć. Następny etap, w każdym temacie życia. Kto otworzy BOSKI UMYSŁ – otrzyma wszelkie odpowiedzi.”
~Elen Elijah, www.epokaserca.pl

Zapraszam teraz na dwa filmy video zawierające wykład z podstaw gnozy:

Autor: Jarek Kefir

Hej Kochani! 🙂 Każdy komu zależy na przekazywaniu dalej niezależnych i niecenzurowanych informacji, może dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp. Moja działalność zależy m.in. od Waszego wsparcia. Link z informacją tutaj: https://atomic-temporary-22196433.wpcomstaging.com/wsparcie/