CZY CZŁOWIEK POWINIEN DĄŻYĆ DO SZCZĘŚCIA? A JEŚLI NIE?

Pogoń za szczęściem jest obecnie nakazem Numer jeden. Pytanie czy jesteś szczęśliwy jest jak mantra, a szukanie tego szczęścia jest niemal nakazem. A w tym tkwi ogromny błąd. W tym artykule wyjaśnię, dlaczego.

Po pierwsze, niemożliwe jest osiągnięcie nie tylko permanentnego szczęścia, ale nawet szczęścia na dłuższą chwilę. Takie coś po prostu zniszczyłoby drzewo neuronowe w mózgu w równym stopniu, jak długotrwałe używanie metaamfetaminy. To dlatego orgazm, euforia a nawet zakochanie nie trwają wieczne. Ludzki organizm, w szczególności mózg, by tego fizycznie nie wytrzymały. Neurony obumierają, gdy są długotrwałe bombardowane nadmiarem dopaminy, noradrenaliny i serotoniny, a to właśnie na tych substancjach, konkretnie neuroprzekaźnikach opiera się szczęście.

Czytaj dalej „CZY CZŁOWIEK POWINIEN DĄŻYĆ DO SZCZĘŚCIA? A JEŚLI NIE?”

UWAŻAJ! NIE DAJ SIĘ ZAPĘDZIĆ W PUŁAPKI SWOJEGO UMYSŁU!

Ostatnio w internecie furorę zrobił filmik, na którym dziecko odrobiło pracę domową, pisząc, że 2 + 2 = 22, zaś 2 + 3 = 23 i tak dalej. Wykonywało działania błędnie. Zarówno ono jak i jego rodzice uważali, że nie ma sensu karać chłopca za źle odrobioną pracę domową. Że to z nią, czyli nauczycielką, jest coś nie tak, bo jakaś matematyka ogranicza jej postrzeganie świata. Argumentowali, że w dzisiejszym świecie wynik działania dwa dodać dwa może być zarówno cztery, jak i dwadzieścia dwa.

Można się z tego śmiać, ale to śmiech przez łzy, bo dzisiejszy świat tak właśnie wygląda.. Odpowiedź 2 + 2 = 4 ma w nim takie samo znaczenie, jak 2 + 2 = 22. 😉

Oto ten filmik: Czytaj dalej „UWAŻAJ! NIE DAJ SIĘ ZAPĘDZIĆ W PUŁAPKI SWOJEGO UMYSŁU!”

PRAWO PRZYCIĄGANIA: CZEMU MARZENIA SIĘ NIE SPEŁNIAJĄ A DUCHOWOŚĆ NAS ZAWODZI?

Prawo przyciągania i inne prawa duchowe: kiedy działają a kiedy nie?!

„Miej wyjebane a będzie Ci dane” – tak głosi słynne ludowe porzekadło. W tym artykule chciałbym Ci przedstawić, jak bliskie jest ono prawdzie, i jak potężną ma siłę działania. Wbrew pozorom nie dotyczy ono tylko relacji damsko-męskich, w których mężczyzna jest tym „starającym się”, zaś kobieta tą „wybierającą”. Słusznie zauważono, że im większe parcie na związek czy na seks, tym trudniej je osiągnąć. Czy chodzi tutaj tylko o „pewność siebie”, a może o coś jeszcze?

Na głębokim ezoterycznym poziomie, im bardziej człowiek panicznie stara się i gorączkowo zabiega, im bardziej chce czegoś za wszelką cenę, tym rzadziej to otrzymuje. Spowodowane jest to m.in. tym, że takie prośby i oczekiwania względem świata naznaczone są brakiem. A jeden brak (w Twojej głowie) przyciąga drugi brak (na planie materialnym i różnym innym). Z drugiej strony, jeśli czegoś zapalczywie nienawidzisz, to nie tylko będzie to pozbawiać sił, bo od razu jest we krwi więcej adrenaliny, kortyzolu i innych hormonów stresu. Ale także będzie tego coraz więcej w Twoim życiu, bo to, czego nienawidzisz i za wszelką cenę chcesz uniknąć, jakby magicznie „natyka się” na Ciebie.

Bezcennych lekcji na ten temat udzielił Vadim Zeland w swoich książkach „Transerfing Rzeczywistości:

Świat to sieć. Im bardziej człowiek się ze światem szarpie, tym bardziej w tę sieć wpada. I tym bardziej krępuje ona jego ruchy. Aby być w miarę spokojnym i aby lepiej osiągać życiowe cele, naucz się trudnej sztuki „ignorowania rzeczywistości”. Nie chodzi mi o ignorancję, głupotę i obojętność na zło. Ale o to, by nie reagować emocjonalnie na religijne i ideowe walki, by „nie kląć na czym świat stoi” bo on jest jaki jest, i dodatkowo odbija (czyli materializuje) Twój stosunek do niego. Z drugiej strony, należy uważać na to, by nie wpaść w „paranoję” przesadnej dbałości o te myśli i by nie wpaść w iluzję, że każda „niska” myśl jest z automatu zła i nie powinna istnieć. Trudna to sztuka.

Ignoruj walki polityków, doktryn, idei, religii. Sam ten błąd popełniałem, bo z pewnych powodów odrzuciłem całkowicie teozofię Vadima Zelanda. Nie był to za dobry pomysł, ponieważ uwikłało mnie to w sieci walki różnych frakcji, doktryn i idei. A to drenuje człowieka z energii, pozbawia go sił życiowych. To nie przynosi rzeczywistej naprawy świata, a tylko wkurza. Znacznie lepiej sprawdza się pozycja obserwatora, niż uczestnika ideowych czy społecznych walk.

Rzeczywistość jest mnoga. Jest tam miejsce na wszystko i dla każdego. Różni ludzie sporządzili różne interpretacje (mapy) tej rzeczywistości, podług swojej wiedzy, uwarunkowań kulturowych, lęków i podług wielu innych czynników. Przyszłych wariantów losu każdego człowieka jest teoretycznie nieskończenie wiele. Każdy zobaczy w tej ogromnej mnogości to, co chce i jednocześnie to, co może. Z jakiego powodu miałbyś uznać wizję kogoś innego, np polityka? Różne modele rzeczywistości, do których zaliczają się np doktryny polityczne, mogą istnieć obok siebie, jako twory, które opisują jakiś element tej rzeczywistości. Ba, one mogą się nawzajem zazębiać i przenikać, bo nic nie jest czarno-białe.

Rzeczywistość ma ogromną ilość możliwych wariantów

Ta ogromna mnogość różnych wariantów rzeczywistości, dodatkowo jest połączona jeszcze większą siecią zależności, zazębień, tuneli. W dodatku ta rzeczywistość ulega ciągłym przemianom. Więc jeśli ktoś wymyśli jakąś doktrynę lub inny opis, to już za kilka miesięcy, za rok, za dwa lata, będzie stopniowo się dezaktualizować. Zawsze istnieje opóźnienie między mapami i opisami rzeczywistości, a prawdziwą rzeczywistością, która ciągle „pędzi” do przodu. Niektóre nasze doktryny mają po 200 lat opóźnienia. Inne mają nawet milenijne opóźnienie względem rzeczywistości. W dodatku mapa rzeczywistości nie jest rzeczywistością. Cechą mapy, choćby tej znanej z geografii, zawsze jest uproszczenie.

Nie myśl o porażce, nie rozmyślaj o niej, bo to odbiera Ci siły i jeszcze bardziej oddala od celu. Ale.. pogódź się z porażką. Tak, nie zwariowałem, dobrze czytasz. Jeśli masz coś ważnego załatwić, jeśli stoisz przed perspektywą jakiegoś osiągnięcia, przed jakimś wyborem.. To zawczasu pogódź się z ewentualną porażką. Siądź sobie i odczuj ewentualną porażkę całym sobą. A zaraz potem opracuj przynajmniej dwa plany awaryjne na wypadek, gdyby ta porażka rzeczywiście miała miejsce. Zrób to jednorazowo, uzbrojony w plany awaryjne zyskasz spokój, i przestań o tym rozmyślać. To paradoksalnie przyciągnie Cię do sukcesu, chociażby częściowego.

Nie panikuj na myśl o problemach. To oddala Cię od rozwiązania problemu, które byłoby korzystne dla Ciebie. Im większa panika, tym bardziej rozwiązanie się oddala. Element stresu i gorączkowej próby odnalezienia rozwiązania jeszcze bardziej komplikuje sprawę.

Poniżej kilka cytatów Vadima Zelanda:

Cytat: „Ludzie sami stwarzają sobie problemy i przeszkody, a następnie tracą siły na ich pokonywanie. (…)
Im gorsze człowiek ma zdanie o otaczającym go świecie, tym gorszy świat ten dla niego się staje. Im bardziej martwi się niepowodzeniami, tym chętniej nadchodzą kolejne. „Jak krzykniesz – tak Ci echo odpowie. (…)
Przypuśćmy, że nie podoba Ci się dom, w którym mieszkasz. Mówisz sobie: „Mam dość tego domu. Wszystko mnie tu drażni. Jak się przeprowadzę, to będę się cieszyć, a póki co, nic nie poradzę-mam tego dość!”. Zważ, że z takimi myślami nie otrzymasz tego, czego oczekujesz. Nawet jeśli już zapadła decyzja o przeprowadzce, w nowym domu czeka Cię masa rozczarowań.”

Cytat: „Warunki życia kształtują nie tylko określone czyny, lecz i charakter myśli człowieka. Jeśli masz wrogie nastawienie do świata, to on będzie Ci odpowiadał tym samym. Jeśli wciąż wyrażasz niezadowolenie, to będziesz miał ku temu coraz więcej powodów. Jeśli w Twoim stosunku do rzeczywistości przeważa pesymizm, to świat będzie się odwracać do Ciebie, pokazując swą najgorszą stronę. I odwrotnie. Stosunek pozytywny będzie w naturalny sposób zmieniać Twe życie na lepsze. Człowiek otrzymuje to, co wybiera. Taka jest rzeczywistość, niezależnie od tego, czy nam się to podoba czy nie.”

Cytat: „Wszystko będzie jak na złość. W ogóle fakt istnienia „prawa podłości” jest sam przez się dość dziwny, nieprawdaż? Dlaczego, z jakiego powodu świat zachowuje się w taki wściekły sposób? A może to tylko domysły, przesądy? Nie, istnieje taka tendencja i nic na to nie poradzimy. Na szczęście model Transerfingu nie tylko ujawnia przyczynę takiej prawidłowości, lecz również wyjaśnia, jak można jej uniknąć. Zasada Transerfingu działa niezawodnie, uwalniając tego, kto ją stosuje, od masy problemów niejasnego pochodzenia. Wystarczy zwolnić uchwyt i przestać „trzymać świat za gardło”, a ten z miejsca staje się życzliwy i posłuszny. Ten zaś, kto „nie zwalnia uchwytu”, będzie chodzić jak magnes, przyciągając do siebie wszystko, co przeciwne. Ale prawo pecha – to jeszcze nie wszystko. Gdy tylko przeciwności się spotykają, ich konfrontacja zmierza do dalszego zaognienia sytuacji. Znane prawo jedności i walki przeciwieństw, którego sedno polega na samej nazwie, stało się już wiedzą „szkolną”. Wołga wpada do morza Kaspijskiego, a Missisipi do Zatoki Meksykańskiej. Lecz to nie takie proste. Zadajmy sobie pytanie: dlaczego właściwie mamy do czynienia z tym prawem?

Przyczynę wszechobecnej jedności przeciwieństw już wyjaśniliśmy: zderzając je, siły równoważące przywracają równowagę. No a dlaczego strony będące przeciwnościami znajdują się w stanie niekończącej się walki? Wydawałoby się, że powinno być odwrotnie: powinny zderzyć się, zniwelować nawzajem i uspokoić się. Tymczasem przeciwstawieństwa „będą drażnić” siebie nawzajem, dopóki nie „pobiją się”. I jeżeli zabijaków się nie rozdzieli, to będzie to trwało bez końca. Przykładów nie trzeba daleko szukać. Sam możesz potwierdzić, że świat niezwykle często działa Ci na nerwy. Oczywiście na każdego ma to wpływ w różnym stopniu i na swój sposób. Lecz w sumie sens jest taki: jeżeli w danej chwili coś jest w stanie wyprowadzić Cię z równowagi, to z jakiegoś powodu, jak na złość, zdarza się to. Oto, co ma miejsce. Jeżeli jesteś czymś zaniepokojony, zatroskany, przygnębiony, wówczas przynajmniej częściowo masz napięte nerwy. I oto, jakby w związku z tym, pojawia się jakiś pajac, zaczyna skakać i ujadać tak, by jeszcze bardziej naciągnąć struny Twoich nerwów. Denerwujesz się, a pajac skacze coraz zacieklej. Istnieje wiele sposobów, by zwiększyć rozdrażnienie. Przypuśćmy, że dokądś bardzo się spieszysz i boisz się spóźnić. Pajac z miejsca klasnął w dłonie i zacierając je, wykrzyknął: „Zaczynamy!”.

Odtąd wszystko działa wbrew Tobie. Ludzie zagradzają drogę i statecznie sobie kroczą, a Ty w żaden sposób nie możesz ich ominąć. Chcesz szybciej przejść przez drzwi, a tam dosłownie ustawia się kolejka ślamazar ledwie powłóczących nogami. To samo ma miejsce podczas jazdy samochodem. Jakby wszyscy zmówili się przeciwko Tobie. Oczywiście, można co nieco zrzucić na karb postrzegania: kiedy spieszysz się, zdaje się, że cały świat dookoła zwalnia. Lecz są również jawne oznaki: winda lub samochód psuje się, autobus się spóźnia, na drodze powstaje korek – tu już pewna złośliwa obiektywność. Można przywołać jeszcze inne przykłady. Jeżeli jesteś czymś zmartwiony i spięty, ludzie wokół będą robić właśnie to, co Cię drażni, przy czym właśnie teraz, kiedy chcesz, by dali Ci spokój. Dzieci zaczynają wchodzić na głowę, chociaż przedtem zachowywały się spokojne. Ktoś obok zaczyna mlaskać i głośno przełykać. Różni jegomoście plączą się pod nogami i przyczepiają się ze swoimi problemami. Zewsząd pokotem kładą się jakieś przeszkody. Jeżeli czekasz na kogoś z niecierpliwością ten długo nie przychodzi. Jeżeli nie chcesz nikogo widzieć z pewnością ktoś się zjawi. I tak dalej.

Autor – Vadim Zeland. Jego książki i miliony innych książek, w tym te polecane u mnie, są do kupienia w poniższej taniej księgarni internetowej – link:
TaniaKsiążka.pl

O „ignorowaniu rzeczywistości” mówił także YouTuber „Przeciętny Człowiek”. Link do jego kanału jest TUTAJ. Zachęcam do subskrybowania jego kanału, plusowania jego filmów i wspierania go finansowo w tych trudnych dla niezależnych autorów czasach.

Odmienną, racjonalistyczną koncepcję w duchowości przedstawia Farida ze strony CiemnaNoc.pl. Według niej wszelkie demony, byty, energie, klątwy, ataki astralne i tym podobne, to nieuświadomione programy ludzkiej psychiki. One nigdy nie istnieją bez „punktów zaczepienia” w naszej podświadomości. Demony i różne inne są w przenośni „kluczami”. Zaś nasze lęki, kompleksy, traumy, nieuświadomione treści – są „zamkami” do których te „klucze” pasują, otwierając puszkę pandory. Teorie lansowane przez Faridę to inaczej tak zwana „perspektywa wewnętrzna”. Nie jest to jednak jedyna perspektywa i nie jest to ostateczna prawda. Ale jeden z wielu tuneli rzeczywistości.

Poniżej spojrzenie Faridy na duchowość:

Cytat: „Wiele jest w dyskursie duchowym dosłownie pojmowanych stwierdzeń typu „wyrzeknij się ego” , „walcz z ciemnością”, „zniszcz demony”, „wznieś swoje wibracje”, „myśl tylko pozytywnie”, a najlepiej „nie myśl, nie bądź i stań się pustką” :). Wtedy wszystko co odbiega od danego schematu „oświecenia”, staje się „demoniczne”. No i tak pogłębiają się konflikty wewnętrzne… efektem mogą być paranoje, egzorcyzmy, modły, jakieś wypędzania bytów, niekończące „wypalania karmy” i „usuwanie programów” podświadomości, budowanie ochrony przed samym sobą, odcinanie „podczepień” i inne rzeczy, które tak naprawdę dzieją się w naszym umyśle. Warto zrozumieć, że wszystko czego doświadczamy w sferze niefizycznej jest częścią nas samych.

Niestety, poczucie oddzielenia umysłu od tego, co niezrozumiałe, czy „ciemne” w nas rodzi iluzję i zagrożenie. Gdy przywiązujemy się bowiem za bardzo do danego schematu pozytywnego „stanu” jaki powinien osiągnąć umysł, doświadczyć możemy jego przeciwieństwa, ponieważ umysł lubi „grę”.

Najlepiej moim zdaniem zrelaksować się, zaakceptować swoje jasne i ciemne myśli, nie popadać w paranoję z powodu tych drugich. Nie trzeba walczyć z myślami ani energiami, bo wtedy mogą stać się natrętne. Nie ma sensu również „wyzbywać się” emocji negatywnych, bo to po prostu niemożliwe w dłuższym okresie czasu. Warto za to je zaakceptować i zrozumieć w sobie, zapanować i oswoić „smoka” zyskując wybór – czy przejawić go na zewnątrz czy nie.”
Link do jej strony: https://ciemnanoc.pl

O perspektywie wewnętrznej pisałem w poniższych artykułach – zapraszam:
Czy opętanie istnieje?! Religie i doktryny duchowe Cię okłamują!
Największa tajemnica duchowości? Nie wszystko co „duchowe” jest prawdziwe!
Uważasz, że jesteś wolny? A masz odwagę zadać sobie kilka prostych pytań?
Czy cierpienie i zło mają sens? Czyli tajemnice i przekłamania w duchowości
Czy karma na pewno wraca? Zaskoczę Cię, ale..
Te pseudo duchowe teorie mogą doprowadzić do życiowej tragedii. Nie zatrać tego co najważniejsze!
Czy Twoje życie na pewno należy do Ciebie? Zniewolenie jest największe w historii Ziemi!
Przebudzenie ludzkości: to początek trudnej drogi, od której zależy nasze przetrwanie!
Strefa tabu: który sposób myślenia wybierasz? Poddańczy czy samodzielny?

Perspektywa wewnętrzna w duchowości uzupełnia doktrynę prawa przyciągania

Vadim Zeland nie brał pod uwagę perspektywy wewnętrznej i faktu, że owe wahadła to nie tylko „zewnętrzne egregory”, ale także nieuświadomione programy w podświadomości, czyli cienie. A przynajmniej często mają z nimi związek, bo jedno bez drugiego nie istnieje. Z kolei żadne zelandowskie wahadła, żadne demony, żadne złe byty z astralu nie zabierają nam energii, ale robimy tę krzywdę sobie sami. Powinniśmy na pierwszym polu uzdrowić siebie, a nie martwić się, że jakieś wahadła, demony, egregory, archonci czy Demiurg odbierają nam energię. Nie oznacza to jednak, że Vadim Zeland nie ma racji, albo ją ma w stu procentach. Do jego modelu powinniśmy podchodzić włączając model trochę przeciwstawny – integrację jungowskich cieni. Oba modele wykluczają się tylko pozornie, a są tak naprawdę swoim uzupełnieniem. Jeśli ktoś ma jakieś braki w psychice, to bez psychoterapii i ewentualnego leczenia farmakologicznego, zmiany diety czy suplementacji, nie pomoże mu ani integracja cienia, ani Transerfing Vadima Zelanda.

Generalna zasada brzmi: im bardziej czegoś chcesz, tym większe prawdopodobieństwo że to się nie spełni. I odwrotnie: im bardziej czegoś nie chcesz, tym większe prawdopodobieństwo, że to się spełni. Dlaczego tak się dzieje? Ponownie zwracam tutaj uwagę nie na jakieś tajemnicze sił rządzące światem, które robią nam na złość i odbierają energię. Ale zwracam uwagę na to, co jest w nas samych – na lęki, kompleksy, traumy. Na mentalność niewolnika. Na mentalność opartą o relacji kat-ofiara. Na wiele destrukcyjnych programów w podświadomości.

„Świetlista paranoja” oświeconych od dupy strony

Niebezpieczeństwem perspektywy wewnętrznej związanej z pracą z cieniem jest nieustanne skoncentrowanie się na walce z niesprawiedliwościami i złem, co może odbierać siły. Bo tutaj to Vadim Zeland ma rację. Niebezpieczeństwem jest także negacja świata duchowego w kierunku „uduchowionego ateizmu”. Z kolei niebezpieczeństwem Transerfingu jest „odlecenie w kosmos”, bierność przyzwolenie zło, a także tzw. „świetlista paranoja”. Polega ona na tym, że na siłę chcemy myśleć tylko pozytywnie, jak i na tym, że tłumimy na siłę nawet najdrobniejszą negatywną myśl, bo boimy się zelandowskich sił czy też prawa przyciągania. A tak powstaje tzw. cień. Jeśli na siłę chcemy usunąć negatywne myśli, jeśli nie lubimy ich i boimy się ich, nie dajemy sobie czasami do nich prawa, to po jakimś czasie zaczną się one wręcz nasilać.

I tutaj zarówno Vadim Zeland, jak i osoby pracujące z integracją cienia są co do tego zgodne. Możemy łatwo wpaść w pułapkę fobii przed negatywnymi myślami, które to myśli ma przecież każdy człowiek bez wyjątku. A taka fobia przyciągnie tych myśli jeszcze więcej i będą one miały jeszcze większą siłę. To samo dotyczy wielu innych kwestii. Na przykład napięcia mięśniowego. Nie jest ono zdrowe, napięte mięśnie to większa produkcja hormonów stresu. Z kolei wg joginów jak i samego Zelanda, napięte mięśnie ograniczają przepływ energii kundalinii i ogólną żywotność człowieka. Jednak usilne kontrolowanie tego napięcia mięśni przez umysł da jeszcze gorszy rezultat.

O tzw. „świetlistej paranoi” pisałem w poniższym artykule:
-„Oszustwo wysokich wibracji, iluzja otwierania serca, czyli paranoje duchowości new age

Nie musisz wszystkiego wiedzieć o polityce, społeczeństwie czy o duchowości. Świadomość tego uzdrawia

Podobnie jest z jeszcze inną cechą umysłu, który za wszelką cenę chce sobie usystematyzować świat i poznać o nim prawdę. Jednak z racji swojej małej mocy obliczeniowej i ograniczonej natury, nigdy nie będzie w stanie tego zrobić. Powoduje to lęki (np przed tym co po śmierci), dylematy i niepokoje egzystencjalne (po co i dlaczego żyjemy, jaki jest sens życia, jaka jest natura rzeczywistości). Większości ludzi wystarczą te wytłumaczenia, które są powszechnie przyjęte. Takie jak ideologie polityczne, religie lub doktryny naukowe. Mają one trzymać ludzi w ryzach i zapewniać byt cywilizacji, więc są one potrzebne. Są jednak ludzie, którzy widzą niedoskonałość i kłamliwość tych powszechnie obowiązujących wytłumaczeń rzeczywistości. Chcą więc poszukać innych. Chcą wiedzieć więcej. Kłopot polega na tym, że wśród alternatywnych wytłumaczeń także odpowiedzi nie ma.

Człowiek w pewnym momencie uderza w „ścianę” i zaczyna to rozumieć. Nie trzeba już szukać odpowiedzi, ze nie trzeba chcieć poznać tej całej prawdy, czymkolwiek ona jest. Nie trzeba rozmyślać nad sensem życia, czy nad tym, co po śmierci. Nie trzeba szukać odpowiedzi na odwieczne człowiecze dylematy. Narodziny, życie i śmierć są i mają pozostać odwieczną, niezgłębioną tajemnicą. Tak naprawdę zakończenie poszukiwań sensu życia i prawdy, jak i zaakceptowanie tajemnicy życia, oznacza początek.. prawdziwego życia. Ale życia pełniejszego, życia na nowo. To, oprócz integracji cienia i zrozumienia perspektywy wewnętrznej, dopełnia teozofia Transerfingu autorstwa Vadima Zelanda. Im bardziej napierasz swoim umysłem na świat, tym bardziej ten świat się Tobie sprzeciwia, oddalając się od Ciebie i odwracając plecami. To samo dotyczy chęci szukania odpowiedzi na ważne pytania i szukania prawdy poprzez umysł. Im bardziej się chce to odszukać, tym bardziej odpowiedzi i prawda się oddalają, i tym bardziej umysł jest przerażony i pożąda coraz to nowych doktryn, nowych idei, nowych metod duchowych i nowych guru.

O owym „uderzeniu w ścianę” i stopniowym uwolnieniu umysłu od ciągłych poszukiwań rozwiązań, poszukiwań odpowiedzi i prawdy, pisałem w poniższych artykułach. Uważam, że dopiero po przejściu tego wszystkiego warto zacząć (ponownie) czytać Transerfing Rzeczywistości Vadima Zelanda, oczywiście z braniem poprawki na wiele kwestii:
Tajemnicze poziomy świadomości w rozwoju duchowym. Na którym Ty jesteś? (06.05.2018)
Oszustwo wysokich wibracji, iluzja otwierania serca, czyli paranoje duchowości new age (18.04.2018)
Czy opętanie istnieje?! Religie i doktryny duchowe Cię okłamują! (12.04.2018)
Sekrety duchowości: czy religie i nauka ukrywają to, co jest po śmierci? (11.04.2018)
Czy życie po śmierci istnieje?! Żadna doktryna duchowa nie da Ci odpowiedzi! (06.04.2018)
Nauka i duchowość oparte są o teorie i hipotezy, mało jest w niej rzeczy pewnych (02.04.2018)
Oświecenie którego pragniesz jest procesem destrukcyjnym i rozczarowującym! (23.02.2018)
Oświecenie którego pragniesz może Cię bardzo rozczarować! (01.04.2018)

Autor: Jarek Kefir ©

WAŻNA INFORMACJA: Moja strona ma charakter „reliktowy” ze względu na drastyczne spadki zasięgów i czytelnictwa z facebooka i z google. Nie wiem ile taki stan jeszcze potrwa. Chcę zachować luźny charakter mojej strony, w formie knajpki dyskusyjnej (forum dyskusyjnego) dla stałych Czytelników i Komentatorów. Lubie Was i lubię z Wami dyskutować. 🙂 ❤

Moim celem jest podnoszenie świadomości, także Twojej. Lubię inspirować Czytelników do samodzielnego i twórczego myślenia jak i do wyluzowania. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja wychodzi od zwykłych ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane przez elity.

Dalsza działalność mojej strony i to, ile będzie na niej publikacji, zależy od dobrej woli i wsparcia finansowego Czytelników. Dziękuję za wsparcie, jakie otrzymałem. Dzięki niemu ten artykuł mógł się ukazać. Alternatywne media zostały odcięte od większości Czytelników. Zaś „media głównego ścieku” rozsiewające propagandę i kłamstwa elit, wciąż mają odbiorców i źródła finansowania. Los niezależnych mediów zależy więc także od Ciebie.

JEŚLI ZALEŻY CI NA DALSZYM ISTNIENIU MOJEJ STRONY, WESPRZYJ JĄ:
–>
 „Wsparcie moich publikacji i demaskacji [KLIKNIJ TUTAJ]”

O POWODACH TEJ DECYZJI PISAŁEM W TYM ARTYKULE:
–>
 „Byt niezależnych mediów w internecie dobiega końca [KLIKNIJ TUTAJ]”

    

REKLAMY TO WROGIE PROGRAMOWANIE TWOJEGO UMYSŁU! DAŁEŚ SIĘ NABRAĆ?!

Emisja pierwszej polskiej reklamy miała miejsce w latach 80, jeszcze w okresie PRLu. Reklamowano tak preparat chemiczny na karaluchy i inne insekty zwany „Prusakolep” [LINK].

Obecnie reklama jest podstawą handlu. Bez reklamy nie ma sprzedaży, chyba że chodzi o produkty, których nie trzeba reklamować, bo i tak się sprzedają. Np chleb, mleko, masło itp. Czy widziałeś kiedykolwiek reklamy chleba czy masła? No właśnie.

telewizja

Reklama sama w sobie jest manipulacją. Ona od początku musi taka być. Ma przesadnie uwypuklić zalety i ukryć wady. Ale mało tego – reklama praktycznie zawsze odwołuje się do silnych emocji.

Zagrożenie? Przecież wirusy to coś strasznego i zagrażającego życiu! Musisz się zaszczepić na grypę czy pneumokoki, choć to są choroby stosunkowo niegroźne i powszechne! Niezależność, pokazanie swojego „ja”, drapieżność, odwaga? Tak są skonstruowane reklamy samochodów. No i męskość, samochód to przecież męskość!

Przeziębienie, grypa, kaszel, katar? Bez obaw, w reklamach cudowne trzyskładnikowe lekarstwa leczą w około 2,5 sekundy! Co z tego, że tak naprawdę do dziś nie ma leku na przeziębienie, i swoje trzeba odchorować, a wszelkie „gripeksy” ledwie maskują objawy. I tak i tak kaszlesz, siorbiesz nosem jak lokomotywa i czujesz się jak zdechły pies. Podświadomość chwyta takie reklamowe treści i bierze je za pewnik!

Jakie meble chcesz kupić? Meble mają służyć rodzinie, najlepiej latami, więc kupisz je w sklepie, którego reklamy są aż do porzygu familijne!

Celem reklamy jest działanie na podświadomość. W reklamie nie zobaczysz merytorycznej informacji o składzie produktu, jego działaniu, itp. Zobaczysz za to radosnych, wesołych, uśmiechniętych ludzi. Tło reklamy będzie słoneczne, zielone, żywe, zajebiste. Lato, natura, krajobrazy, najlepiej jakieś palmy lub góry. Będzie dużo emocji. Bardzo dużo.

Samochód mknący po przestworzach, czy cudowna tabletka na grypę która umożliwi ojcu pójście na mecz syna. Będzie też powiązanie produktu z jakąś pozytywną cechą charakteru lub z czymś, co jest powszechnie pożądane. Cudowną niedziałającą tabletkę na grypę biorą tylko zwycięzcy czy też troskliwi ojcowie! A ten wspaniały samochód kupują niezależni, silni mężczyźni. I tak dalej.

Z socjotechniką, inżynierią społeczną czy Public Relations mamy do czynienia wszędzie, w każdej dziedzinie życia. W Polsce która jest potężnym rynkiem zbytu dla farmacji, koncerny farmaceutyczne zatrudniają sztaby psychotechników i mają własne studia filmowe niczym te z Hollywoodu. Służy to oczywiście produkcji reklam. Najbardziej „rozchwytywany” jest czas w godzinach 19:30 – 21:30. To właśnie wtedy miliony Polaków zasiadają przez TV w oczekiwaniu na telenowele.

I właśnie w tym czasie emitowane są najbardziej psychomanipulacyjne reklamy. Same telewizje wycwaniły się, by podczas aż 15-minutowego oczekiwania na telenowelę przykuć uwagę widza, chwilowo wyrwać go ze snu. Otóż co dwie reklamy telewizja emituje kilkusekundową zajawkę z melodią z serialu. Pojawia się plansza „Zapraszamy na naszą telenowelę o 20:15” i ta specyficzna melodia „nana nana na na”.

Widz zajęty np rozmową, kolacją czy czytanie gazety, jest nagle wybijany ze stanu pół-snu przez tę melodię, bo myśli, że zaczyna się serial. I wtedy co kilku sekundach emisji tej planszy i tej melodii, emitowane są następne dwie reklamy. Jest to strategia nowa, takie „zastrzyki czujności” w postaci tej melodii z telenoweli, podawane co jedną minutę lub co półtorej minuty, czyli co dwie reklamy.

Wszyscy jednak mówimy, że reklamy na nas nie działają. No przecież my nie jesteśmy takimi lemingami czy telewizyjnymi zombie, prawda? Nie jesteśmy bezmózgami! Ja w takim razie zapytam Ciebie, ile w domu masz produktów, które są powszechnie reklamowane? Ile z nich jest naprawdę lepszej jakości? Ile z nich można by zastąpić produktami polskimi, które nie są reklamowane, ale nie ustępują jakością? Nie namawiam do kupowania jakichś podróbek czy najtańszych produktów, ale namawiam do zdrowego rozsądku.

Zapraszam Cię do obejrzenia filmu video poświęconego manipulacji w reklamie:

Autor: Jarek Kefir

.

jarek kefir

Czy wiesz, że tylko jedna na 4000 osób odwiedzających moją stronę wspiera jej istnienie finansowo, poprzez darowiznę? Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

ZBRODNICZA POLITYKA KORPORACJI: NIEBEZPIECZNY NEURO-MARKETING NISZCZY TWÓJ UMYSŁ!

Jestem nowoczesną i wyzwoloną kobietą. Kupuje ten krem ponieważ jest on dla mnie niezbędny. Jego nakładanie to rozkosz. Chodzę do tamtego baru fast-food i korzystam z tego biura podróży” – tak zaczyna się film dokumentalny dotyczący słabo znanego i dość niebezpiecznego zagadnienia. Zagadnienia neuro-marketingu. Tak naprawdę padamy ofiarą manipulacji codziennie. I to nie jeden raz, ale nawet setki razy w ciągu dnia.

Popatrz uczciwie na swoją kuchnię, lodówkę, spiżarkę, łazienkę czy toaletę. A potem siądź przed telewizorem w godzinie 19:30 – 20:20 i obejrzyj kilka przerw reklamowych. Ile masz tam nachalnie reklamowanych produktów znanych marek? Ile z nich wcale nie jest lepszej jakości niż te mniej „markowe”? Ile z nich kupiłeś po znacznie zawyżonej cenie?

Nie popieram jednak jakiegoś minimalizmu czy innego oszołomstwa, bo zasługujemy na wszelkie bogactwo, na miłość i szczęście, na dobrej jakości produkty. To system przekonuje nas, że nie zasługujemy, że tylko elita na to zasługuje. A to jest kłamstwo. Namawiam Cię jedynie do zauważenia pewnego mechanizmu. Ile z tych produktów kupiłeś świadomie? Ile z nich naprawdę Ci służy? Może chociaż część z nich dałoby się zastąpić mniej znanymi, polskimi odpowiednikami? Ile wtedy byś oszczędził w skali roku?

Proponuję Ci coś innego. Poszukaj w internecie materiałów o nauce widzenia w 3D. Jeśli chodzisz do kina na filmy w 3D, gdzie na wejściu rozdają specjalne okulary do ich oglądania, to wiesz o co chodzi. Ale tutaj ważne jest takie widzenie w 3D, by nie potrzebować do tego okularów. Gdy znajdziesz te materiały i zdobędziesz tę umiejętność, to popatrz uważnie na loga znanych korporacji, np na mieście. Możesz doznać niemałego szoku.

Psychomanipulacja jest wszędzie, nawet jej nie dostrzegasz

Z socjotechniką, inżynierią społeczną czy Public Relations mamy do czynienia wszędzie, w każdej dziedzinie życia. W Polsce która jest potężnym rynkiem zbytu dla farmacji, koncerny farmaceutyczne zatrudniają sztaby psychotechników i mają własne studia filmowe niczym te z Hollywoodu. Służy to oczywiście produkcji reklam. Najbardziej „rozchwytywany” jest czas w godzinach 19:30 – 21:30. To właśnie wtedy miliony Polaków zasiadają przez TV w oczekiwaniu na telenowele.

I właśnie w tym czasie emitowane są najbardziej psychomanipulacyjne reklamy. Same telewizje wycwaniły się, by podczas aż 15-minutowego oczekiwania na telenowelę przykuć uwagę widza, chwilowo wyrwać go ze snu. Otóż co dwie reklamy telewizja emituje kilkusekundową zajawkę z melodią z serialu. Pojawia się plansza „Zapraszamy na naszą telenowelę o 20:15” i ta specyficzna melodia „nana nana na na”.

Widz zajęty np rozmową, kolacją czy czytanie gazety, jest nagle wybijany ze stanu pół-snu przez tę melodię, bo myśli, że zaczyna się serial. I wtedy co kilku sekundach emisji tej planszy i tej melodii, emitowane są następne dwie reklamy. Jest to strategia nowa, takie „zastrzyki czujności” w postaci tej melodii z telenoweli, podawane co jedną minutę lub co półtorej minuty, czyli co dwie reklamy.

Trwa wojna o słowo

Socjotechnika i PR to także wojna o obowiązującą narrację i wojna o słowo. Obecnie pomimo pierwszych symptomów skrętu w prawo, obowiązuje narracja lewicowo-liberalna. Ważne jest to, że nawet najbardziej zatwardziali nacjonaliści, konserwatyści, PiSowcy, katolicy itp itd, funkcjonują w obrębie narracji lewicowo-liberalnej. Ponieważ to ona nadaje znaczenie słowom. To ona tworzy przestrzeń „codziennej zwyczajności”, w której myślą i poruszają się lewicowcy, prawicowcy, anarchiści, nacjonaliści, katolicy, ateiści, ezoterycy i reprezentanci wszystkich innych doktryn.

Każda obowiązująca narracja inaczej definiuje słowa. Każda epoka, każda obowiązująca narracja, każdy naród, każda opcja polityczna i w końcu każdy z nas z osobna inaczej te słowa rozumie i definiuje. Ale tylko Ci, którzy mają władzę nad słowem, narzucają ich znaczenie innym i tym samym pełnią rząd dusz. To słowa są potęgą każdej elity, ponieważ są nośnikami wiedzy i określają całą naszą codzienność. Kto ma władzę nad obowiązującą narracją i nad słowami, ten dyktuje innym co jest dobre a co złe. Co jest „normą społeczną„, a co jest „zachowaniem aspołecznym”. Co jest „totalitarnym faszyzmem” czy „wstrętnym socjalizmem”, i w konsekwencji czego można nie lubić. Znaczenie słów zmienia się w zależności od tego, kto ma władzę nad słowami i kto dyktuje swoją wersję.

To, co dziś jest normalnością, i co z pełnym oburzeniem bronimy, jutro czy za 100 lat może być uosobieniem najgorszych możliwych wzorców. Czy też uosobieniem „dawnych, niewolniczych czasów„, przed którymi nasi potomni będą ostrzegali dzieci i wnuki. Toczy się globalna wojna o słowo. Słowa tworzą mapy rzeczywistości, a mapy te tworzą wspomnianą wyżej codzienność. Mapy rzeczywistości to oczywiście ideologie, religie i tym podobne. Mapa rzeczywistości to także ekonomia, która nie jest nauką ścisłą, ale bardziej sztuczką iluzjonistów czy manipulacją.

Przeczytaj także inne ciekawy wpisy na ten temat:
Uważasz, że jesteś wolny?! A masz odwagę zadać sobie kilka uczciwych pytań?
Perspektywy ziemskiej cywilizacji: szokujący eksperyment Calhouna
Przebudzenie ludzkości: to początek trudnej drogi, od której zależy nasze przetrwanie!
Czy czeka nas szok przyszłości? Wyzwania i zagrożenia XXI wieku o których niewielu zdaje sobie sprawę
Robotyzacja wymusi ogromne przemiany.. Jak się włączyć i wygrać? To wielka szansa dla nas!
Poziom ludzkiej ignorancji jest krytycznie wysoki
Zaskakujące przyczyny patologii społecznych. To naprawdę aż tak proste!

Autor: Jarek Kefir ©

jarek kefir

Moja strona jest niezależna od wielkich koncernów, od ideologii i od polityków. Utrzymuję ją z reklam i z Waszych dobrowolnych darowizn. Dzięki temu mogę docierać z demaskacjami i z ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi, wpływając na zwiększanie świadomości. Nie ma u mnie przymusowych abonamentów i opłat za treści. Dzięki temu mogę zachować niezależność i dostarczać Ci wartościowych i prawdziwych informacji, które są cenzurowane i trudno dostępne. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz i jeśli wnoszą do Twojego życia coś cennego. Byt niezależnych mediów jest teraz trudny i od Waszej dobrej woli zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek: