Reklamy

Tag: Globalna

Kim tak naprawdę jesteś, człowieku?

Transformacja 2012 /2013 / 2014 i natura religii

Cyt. „Dla osób, które miały styczność z kursem kreowania własnej rzeczywistości temat jest już znany, jednakże osoby, które w jakiś sposób przeoczyły ten ważny punkt mogą nadrobić zaległości za pomocą poniższej projekcji.

Już jesteś Bogiem. Tylko o tym nie wiesz. Bycie na podobieństwo Boga nie oznacza wyboru losu męczennika. I na pewno nie wymaga pogodzenia się z losem ofiary. Nie może zaistnieć nic, żadna myśl, rzecz, zdarzenie, doświadczenie wszelkiego rodzaju które nie mieści się w Boskim planie. Możesz być kimś kształtowanym przez zdarzenia, albo tym, kim postanowisz być i jak postanowisz działać w odpowiedzi na nie. Nie możesz zachorować, jeśli w głębi duszy wpierw na to nie przyzwoliłeś, i możesz wyzdrowieć w chwili, kiedy to postanowisz. Jesteś istotą troistą. Składasz się z ciała, umysłu i ducha. Można te składniki nazwać też odpowiednio fizycznym, nie-fizycznym i meta-fizycznym. Oto Święta Trójca, której nadawano przeróżne imiona. Nie możesz być tym, o czym nie wiesz, że możesz być. Zatem zdecyduj, kim jesteś lub kim chcesz być i czyń wszystko, co w twojej mocy, aby tym się stać.

Religie stanowią próbę opisania tego, co opisać się nie daje. I nie jest to próba udana. Pamiętaj, że wszystkie religie stworzył człowiek. Aby zinstytucjonalizowana religia odniosła sukces, musi przekonać ludzi, że jej potrzebują. Aby ludzie zawierzyli czemuś innemu, wpierw muszą stracić wiarę w siebie. Gdy przyjrzeć się temu, co narobiły religie na świecie, nie można się oprzeć wrażeniu, że nie ma w nich Boga. Nigdy nie znajdziemy Boga, dopóki sami będziemy oddzieleni jeden od drugiego. Pierwszym bowiem krokiem do odkrycia, że nie jesteśmy oddzieleni od Boga, jest odkrycie, że nie jesteśmy oddzieleni od siebie nawzajem. Dopóki nie uświadomimy sobie, że wszyscy stanowimy Jedność, tak długo nie możemy wiedzieć, że my i Bóg to Jedność”

Źródło: http://whitedevas.eu/?p=214

Reklamy
Reklamy

Zmień świat na lepszy: w małych zmianach ogromna siła

Cyt. „Patrzysz sceptycznie na swoje życie… Próbujesz je ocenić, przeanalizować. Wydaje Ci się, że coś jest nie tak, przydałyby się jakieś zmiany, powiew świeżości. Chciałbyś czuć się bezpieczniej, zrobić coś dobrego dla świata, mieć więcej znajomych i po prostu cieszyć się każdym dniem.

Nie siedź bezczynnie… Nie rozkładaj rąk w geście „Przecież nic nie mogę zrobić, jest jak jest…”.  To nieprawda… Zacznij od rzeczy małych, a przekonasz się, że te wielkie również są w zasięgu ręki. “Miarka do miarki, aż zbierze się czarka” – mówi mądre przysłowie. W tym przypadku małe zmiany doprowadzą do wielkiej przemiany w twoim życia. Nie poddawaj się. Uwierz w siebie i swoje siły. Zapomnij o pesymizmie i braku wiary w swoje możliwości!

Wybieram zmiany

  1. Nie pożyczaj pieniędzy z banku i przestań używać karty kredytowej. Posługuj się tylko gotówką. Pieniądze wirtualne bardzo łatwo wydawać – tylko kto później spłaci debet, kto odda ogromne odsetki? Używaj jedynie gotówki. Wybierz z banku określoną ilość pieniędzy i zaplanuj wydatki. Nie wydawaj pieniędzy na niepotrzebne rzeczy. Myśl kilka razy, czy czegoś potrzebujesz naprawdę, czy może tylko chcesz zaspokoić swoją chęć posiadania? Po co narażać się na niepotrzebny stres związany z “wiszącymi nad głową” długami, jeśli nie ma potrzeby ich zaciągać?
  2. Naucz się targować o towary – szczególnie na targach spożywczych, choć i w sklepach prywatnych jest to również czasem do zrobienia. Znajomy kiedyś w sklepie obuwniczym wytargował sporą zniżkę na drogie buty! Grunt, to mieć odwagę i pewność siebie.
  3. Kupuj tylko w lokalnych sklepach. Dzięki temu zapewniasz pracę ludziom takim, jak Ty i masz wpływ na sytuację w twoim mieście. Jeśli każdy z nas kupowałby lokalnie u sąsiadów, znajomych rolników – mielibyśmy dostęp do zdrowszego jedzenia i produktów. Pomyśl, że dziś Ty kupisz u sąsiada, dzięki czemu on jutro będzie miał pieniądze, by przyjść i zamówić u Ciebie np. usługę. Nie wspierajmy wielkich zagranicznych koncernów. Nasze pieniądze niech trafiają do lokalnej społeczności – tym samym wrócą do nas.
  4. Nie kupuj w wielkich supermarketach, bazujących na towarach wytworzonych niewolniczą pracą w krajach Trzeciego Świata. Miej na uwadze, że jedzenie czy ubrania takie, wyprodukowano często stosując duże ilości pestycydów i szkodliwych dla zdrowia środków chemicznych. Dbaj o swoje zdrowie. Wybieraj naturalne materiały i nieprzetworzone jedzenie.
  5. Uprawiaj w domu własne jedzenie, o ile tylko masz taką możliwość. Praca w ogrodzie wycisza, uspokaja, pozwala obcować z przyrodą. Trochę wysiłku fizycznego również się przyda, by zachować dobrą kondycję ciała. Plony, które zbierzesz (owoce, warzywa, zioła) pozwolą Ci zaoszczędzić na zakupach w sklepie, a do tego będą cennym źródłem  pożywienia. Jeśli sam wyhodujesz – masz gwarancję, że zjesz coś wartościowego.
  6. Zamiast kupować nowe rzeczy, często wątpliwej jakości i za duże pieniądze – warto poszukać dobrego second handu. Znajdziesz w nim ubrania, jak nowe, oryginalne i ciekawe. Wszystko to oczywiście za niewielką część sumy, jaką wydałbyś w sklepie. Rzeczy, które są Ci już niepotrzebne możesz wystawić w jakimś serwisie aukcyjnym lub wymienić się na coś innego z koleżankami (zyskasz pieniądze lub rzecz, która bardziej Ci się przyda). Nie ma sensu, żeby coś leżało, jeśli tego już nie nosisz. Dzięki temu poczujesz, że masz porządek nie tylko w domu, ale również w życiu. Przetestuj, a sam się przekonasz.
  7. Naucz się zasad recyklingu. Jeśli czegoś nie potrzebujesz – spróbuj to sprzedać lub z kimś się wymienić. Zyskasz kilka złotych do domowego budżetu i pozbędziesz się zalegających sprzętów. Jeśli coś jeszcze sprawnie działa nie kupuj nowego, tylko dlatego, że kolega ma fajniejsze. Nie przyczyniaj się do niepotrzebnego zaśmiecania naszej planety. Pamiętaj, że twoje postępowanie ma również wpływ na to, w jakim świecie przyjdzie żyć przyszłym pokoleniom (w twym twoim dzieciom i wnukom).
  8. Omijaj fast foody szerokim łukiem. To niepotrzebne wydawanie pieniędzy i narażanie swojego zdrowia. Za pieniądze, które wydałbyś na ociekające tłuszczem frytki czy hamburgera z wątpliwej jakości mięsa – przygotuj w domu coś wartościowego, co nie tylko może się okazać dużo tańsze, ale również będzie zdrowe i smaczne. Całą rodziną możecie „pobawić się” w wielkie gotowanie i przyrządzić coś, czego nigdy jeszcze nie jedliście. Będzie to okazja do wspólnego spędzenia czasu i pogłębiania więzi.
  9. Może czas poznać sąsiadów? Zdarza się, że latami mieszkamy obok siebie, ale jeden na drugiego “patrzy wilkiem”. Czy nie byłoby miło spotkać się czasem na wspólnym grillu, zorganizować dzień integracji sąsiedzkiej, wyjść wspólnie z dziećmi na spacer lub umówić się na bieganie czy basen?
  10. Znajdź sobie hobby lub „odkurz” zapomniane. Nic tak nie sprawia radości, jak robienie czegoś z pasją. Przypomnij sobie o jakimś marzeniu i spróbuj je realizować. Lubiłeś kiedyś malować, robić ozdoby, a może zazdrośnie patrzyłeś na kolegę, który potrafił jeździć konno? Nie mów sobie, że to tylko fanaberie… Znajdź w sobie odwagę i spróbuj. Przekonaj się, jak pasja może odmienić twoje życie na lepsze!

W małych zmianach duża siła…

Każdy czas jest dobry na zmiany w życiu. Szczególnie, gdy czujesz, że ich potrzebujesz… Zacznij od drobiazgów, by krok po kroku uporządkować swoje życie, uczynić je lepszym nie tylko dla siebie, ale i dla innych. Pamiętaj, to twoje życie! Walcz o nie, o jego jakość nie zapominając jednocześnie o odpowiedzialności za to, co zostawisz po sobie dzieciom i wnukom. Dbając o środowisko, zdrowe odżywianie – dbasz o przyszłość swoją i najbliższych.

Autor: Joanna Wilgucka

Źródło: sressfree.pl

Przygotowała: nika_blue

Czego ludzie żałują na łożu śmierci? Przesłanie do młodych zaganianych..

„Bronnie Ware, australijska pisarka i pielęgniarka, która przez wiele lat opiekowała się umierającymi ludźmi, w książce „The Top Five Regrets of the Dying” opisuje, czego żałują ludzie pod koniec życia.

  1. Szkoda, że nie miałem odwagi być wiernym sobie

Rodzice, społeczeństwo, szkoła uczą nas zasad tego świata, wpajają, jak należy myśleć, czuć, działać. A my, zazwyczaj temu ulegamy, tracąc szansę na to, żeby skontaktować się ze sobą i żyć autentycznie. Na progu śmierci zauważmy ten bolesny fakt.

  1. Szkoda, że tak ciężko pracowałem

Na łożu śmierci raczej nikt nie rozpacza z tęsknoty za pracą. Jest raczej odwrotnie, dużo osób dochodzi do wniosku, że w ich życiu zbyt dużo było harówki, rutyny, obowiązków. Wówczas widzimy, że praca była raczej uzależnieniem i więzieniem, sposobem na uniknięcie lęku spowodowanego brakiem poczucia bezpieczeństwa.

  1. Szkoda, że nie miałem odwagi, aby wyrazić swoje uczucia

    Autentyczne życie w zgodzie ze swoimi uczuciami oznacza, że nie mamy powodu, żeby ich nie wyrażać. Nie musimy się przed tym powstrzymywać. Czujemy i jesteśmy w tym prawdziwi, na bieżąco komunikując w różny sposób nasz stan. Jednak okazuje się, że nie jest to takie proste. Kiedy życie się kończy, żałujemy, że się na to nie odważyliśmy.
  2. Szkoda, że nie miałem głębszych relacji

Najgłębiej możemy doświadczyć siebie w bliskości z inną osobą. Gdy tego brak, życie wydaje się pozbawione głębszego sensu. Ludzie zauważają to często dopiero pod koniec życia.

  1. Szkoda, że nie pozwoliłem sobie być szczęśliwszym

Szczęście jest wyborem, świadomym postanowieniem. Owszem, wymaga samodyscypliny, żeby mieć uważność na to, jakie myśli wybieramy, jakie słowa wypowiadamy, jakie działania podejmujemy. Kiedy ludzie są bliscy śmierci uświadamiają to sobie jasno – że nie pozwolili sobie być szczęśliwymi. Spełniali oczekiwania innych, tkwili w toksycznych wzorcach, brakowało miłości własnej. Żałują, że nie walczyli o swoje szczęście”

Źródło: http://zwierciadlo.pl/2013/psychologia/zrozumiec-siebie/czego-zalujemy

„Dobry Samarytanin z Bostonu” – bezdomny który poruszył Amerykę

„Glen James – bezdomny z Bostonu – od tygodnia jest gwiazdą w USA. Mężczyzna znalazł 40 tys. dolarów. Oddał pieniądze policjantom, choć sam nie miał grosza przy duszy. Tysiące Amerykanów postanowiło mu to wynagrodzić. W ciągu tygodnia podarowali mężczyźnie 140 tys. dolarów. – Sprawił, że znów zaczęliśmy wierzyć w ludzi – piszą.

Glen James bezdomny boston
Glen James stał się gwiazdą na początku ubiegłego tygodnia, gdy bostońscy policjanci opowiedzieli dziennikarzom o nietypowym wydarzeniu. W weekend na posterunku pojawił się bezdomny mężczyzna. Miał ze sobą plecak, który znalazł pod pobliskim centrum handlowym. W środku było 2,4 tys. dol. w gotówce, 39 tys. dol. w czekach podróżnych i zagraniczny paszport. Mężczyzna zapewniał, że nie zabrał z plecaka ani grosza. – Nawet gdybym był bardzo zdesperowany, nie mógłbym ruszyć tych pieniędzy. Po prostu jestem bardzo religijny – tłumaczył.

Zguba należała do chińskiego studenta, który przyjechał do USA. Policjanci zwrócili plecak chłopakowi i postanowili wyróżnić bezdomnego. – Chcę wyrazić moje wielkie uznanie dla Glena Jamesa. Okazał się człowiekiem nadzwyczajnej uczciwości i charakteru – mówił pod adresem mężczyzny komisarz Edward F. Davis, wręczając my okolicznościowy dyplom.”

Ze względu na ograniczenia (prawa autorskie) pozostałą część tekstu przeczytasz w [TUTAJ]

Świat zmienia się na naszych oczach: cztery historie

Dziś podzielę się z Wami czterema krótkimi przypowieściami, oddającymi realia zmieniającego się świata.

Przejdźmy od razu do rzeczy:

Pod koniec lat 90-tych XX wieku Wojsko Polskie przeprowadziło pewną symulację, której wyniki zostały zamieszczone w jednej z gazet. Otóż zastanawiano się, co by było, gdyby Białoruś chciała dokonać inwazji militarnej na Polskę. Wojskowi doszli do wniosku, że zanim polskie jednostki z baz w województwie mazowieckim by zareagowały, w ciągu 3,5 godziny białoruskie czołgi i wyrzutnie artyleryjskie zostałyby umieszczone na rogatkach Warszawy.

Zrobiło to na mnie, jako nastolatku, ogromne wrażenie. Pamiętam ogólne wyniki tej symulacji do dziś. Obecnie nie mamy przemysłu, kopalnictwo w większości zlikwidowane, nie mamy baz wojskowych typu Kaliningrad w Rosji czy Rammstein w Niemczech. Nie mamy broni atomowej. Ba. Nie mamy nawet armii. Obecny stan wojska w Polsce to 90.000 żołnierzy, przy czym ponad 1/3 to kadra oficerska. Więcej miała Republika Weimarska tuż po zakończeniu Pierwszej Wojny Światowej.

Paradoksalnie, Polska na tym zyska, Polacy nie będą cierpieć w nadchodzącej III wojnie światowej. Nie miną dwie, trzy doby, a nasz kraj zostanie w całości zajęty przez armie Rosji i Białorusi. Nie ma nawet czego u nas bombardować, poza kilkoma poligonami wojskowymi takimi jak ten w Drawsku Pomorskim, na odludziu. Nikt nie będzie bombardował zielonych pól, kwiecistych łąk i lasów, wsi, miasteczek, blokowisk czy rozpadających się kamienic w centrach miast. Spójrzmy prawdzie w oczy.

Również pod koniec lat 90-tych XX wieku lub tuż na początku XXI wieku. Oglądałem jeden z odcinków popularnego wtedy serialu „Rodzina Zastępcza”. Otóż jeden z filmowych bohaterów, nastolatek, sprawiał kłopoty wychowawcze. Przyłapano go na paleniu papierosów. Jego ojciec kazał mu wypalić trzy papierosy, jednego za drugim, aż ów nastolatek się zerzygał.

przebudzenie ludzkości

Serialowy ojciec tłumaczył to tym, że jego ojciec, jeszcze w latach 70-tych, za komuny, też nakrył go na paleniu papierosów. Kazał mu wtedy wypalić całą paczkę papierosów, jeden za drugim, aż do wywołania mdłości, zawrotów głowy i wymiotów.
Jednak serialowy nastolatek musiał wypalić zaledwie trzy papierosy, a nie całą paczkę. Jego ojciec tłumaczył: „kazałem mu wypalić te trzy papierosy. Mi mój ojciec kazał wypalić całą paczkę, ale wiadomo, każde następne pokolenie jest coraz słabsze i dla mojego syna wystarczyły tylko 3 papierosy by wywołać taki sam efekt”.

Wtedy pomyślałem sobie: skoro każde następne pokolenie ma być coraz słabsze, to co będzie za te 100 lat, gdy przeminie już kilka pokoleń? Ludzkość wyginie?

Powiedz mi, czytelniku, co byś powiedział, gdyby rząd postanowił tak zmienić receptury pewnych produktów żywnościowych, aby osiągnąć pewne cele? Dla przykładu: dzięki modyfikacjom genetycznym i krzyżówkom, wprowadzono by do genów roślin informację, by produkowały one składniki działające uspokajająco, rozluźniająco, nasennie. Zrobiono by to po to, by ludzie mniej się buntowali, by byli bierni, apatyczni, i przy okazji mniej zdrowi.

Czy wyobrażasz sobie takie coś? Jak byś na to zareagował, gdybyś się dowiedział, że wiele produktów roślinnych dostępnych w sklepie, zawiera silnie uspokajające substancje, np peptydy (białka) czy aminokwasy? Które w dodatku powodują, że ludzie nie tylko są apatyczni, ospali, zachowujący się jak zombie, ale także sypie im się zdrowie? Na przykład psuje im się tarczyca, nerki, a na starość wątroba i inne narządy? A korporacje farmaceutyczne zarabiają na tym krocie?

Czy poparłbyś społeczne protesty, żądał dymisji takiej władzy politycznej, bojkotował te produkty, a może nawet wziąłbyś udział w rewolucji?

To teraz ja Ci powiem, że zmodyfikowane produkty spożywcze, zawierające składniki uspokajające, powodujące apatię i stopniowo utratę zdrowia, od dawna są dostępne w każdym sklepie, każdej restauracji! Te produkty to pszenica. Pszenica, jako roślina, na drodze milionów lat ewolucji wykształciła pewien mechanizm obronny przed roślinożernymi zwierzętami. Zamiast produkować substancje trujące, jak niektóre inne rośliny (np bieluń, naparstnica, wilcza jagoda), pszenica produkuje specjalne neuropeptydy, których działanie zbliżone jest do opium czy morfiny. Powodują one to, że taki roślinożerca zwyczajnie zostaje odurzony, i zaprzestaje dalszego spożywania pszenicy.

Pszenica została sprowadzona do Europy w średniowieczu, jest więc pokarmem nowym. Ponad 1/3 Europejczyków NIE JEST genetycznie przyzwyczajona do spożywania pszenicy i jej odmian – powoduje ona poważne skutki zdrowotne, ale rozciągnięte w czasie. Gluten zawarty w pszenicy, powoduje, że przez dekady spożywania tego świństwa, układ odpornościowy organizmu atakuje sam siebie. Wysiada tarczyca, układ krwiotwórczy, nerki, wątroba, siada zdrowie psychiczne, pamięć, na starość uszkodzeniu ulega mózg (alzheimer, demencje, parkinson itp itd).

Żeby było śmieszniej, w latach 60-tych i 70-tych XX wieku wszystkie odmiany pszenicy na świecie zostały specjalnie zmodyfikowane genetycznie, drogą krzyżówek i biotechnologii, tak, by produkowały jeszcze więcej zarówno glutenu – niszczącego zdrowie białka, jak i neuropeptydów działających uspokajająco. Obecnie starych odmian pszenicy praktycznie nie ma.

Tak więc jesteśmy celowo uspokajani, usypiani i zmieniani w zombie, poprzez składniki naszej codziennej diety. Piramida żywienia zakłada, że produkty pszenne powinniśmy jeść często, wręcz codziennie. Sprytne! Już w starożytnym Cesarstwie Rzymskim elity polityczne wiedziały, że jeśli społeczeństwo (plebs) będzie zabawiany tanią rozrywką i narkotyzowany produktami z pszenicy (chlebem), to na pewno się nie zbuntuje. Tak więc w Cesarstwie Rzymskim igrzyska trwały po kilka miesięcy w roku, a chleb rozdawano za darmo.

Obecnie nasza dieta jest tak ustawiona, by codziennie spożywać to, co wręcz trujące (produkty pszenne, mleczne, czerwone mięso, cukier) z jednoczesnym wręcz unikaniem produktów zdrowych (warzyw, owoców, kasz, orzechów i ziaren, kiełków itp).

Trzeba jednak pamiętać, że dieta to sprawa norm społecznych i kulturalnych. A te są wyjątkowo ulotne i nietrwałe, można je zmieniać w dowolny sposób. Więc? 😉

Obecnie trudno spotkać człowieka, który zdawałby sobie sprawę z tego, jak bardzo zakłamane są normy społeczne i kulturowe, i jak dużo paranoi jest w codziennym życiu wśród ludzi.

Jesteśmy wręcz dumni z tego, że nasze normy społeczne, przekonania, przyzwyczajenia, wyznawana religia, są inne niż np u ludzi mieszkających te kilka kilometrów dalej, po drugiej stronie granicy, w innym państwie.

Czy zastanawiałeś się nad tym, że to, co uważasz za słuszne – nie jest ani Twoje, ani nie jest w 100% prawdziwe?

Rodzisz się w pewnym miejscu na Ziemi. Np w Polsce, Niemczech, Mauretanii, Kolumbii, Pakistanie czy Japonii. Dostajesz konkretny plan na życie i konkretną bazę pojęć, której nauce często towarzyszą niezwykle silne, najczęściej negatywne bodźce emocjonalne. Ten cały syf jest Ci wdrukowywany w umysł, w podświadomość, najczęściej poza Twoją świadomą wolą. Potem kończysz te 18 lat. Zakładasz rodzinę, budujesz swój świat, swoje poglądy i przekonania – ale na jakiej bazie? Na bazie tego, co zostało Ci wdrukowane wcześniej, gdy nie miałeś nic do powiedzenia i nic nie wiedziałeś o świecie.

Zastanawiałeś się co by było, gdybyś się urodził nie w kraju nad Wisłą, ale na przykład w Niemczech, Mauretanii, Kolumbii, Pakistanie czy Japonii? Jaka byłaby Twoja perspektywa, spojrzenie na świat, uznawane wartości, gdybyś się urodził w muzułmańskiej Mauretanii?

Albo gdybyś urodził się nie w XX wieku, ale 1500 lat później, gdy normą społeczną byłby np. kanibalizm – pozyskiwanie odżywczych protein z ciał zmarłych ludzi, a Ci którzy by przeciwko temu protestowali, byliby poddawani jakimś futurystycznym oddziaływaniom psychiatrycznym?

To, co masz w sobie i co często uważasz za bardzo cenne – przekonania, poglądy, dobre rady, prawdy, przesądy, wyznawaną wiarę – można dowolnie zmieniać, modyfikować. Ten kto choć trochę zna historię wie, że taki proces de facto trwa cały czas, od zarania dziejów aż po obecny XXI wiek. Normy społeczne i kulturowe, przekonania, poglądy – zmieniają się non stop, nieraz niezwykle radykalnie.

Jakie kanony piękna uznawane były 200 lat temu, jakie w latach 50-tych XX wieku, a jakie teraz? Użyj choćby wyszukiwarki Google i porównaj np plakaty reklamowe, filmowe, dzieła sztuki użytkowej – z czasów dzisiejszych i z czasów tuż po zakończeniu II Wojny Światowej. Zdziwiony?

Wiesz, dlaczego to wszystko, co jest omawiany wyżej – przekonania, poglądy, normy społeczne i kulturowe – tak łatwo ulegaj zmianie i ulegać zmianie będzie aż do kresu dziejów? Gdyż są wirtualne. Tutaj chodzi o coś wbrew pozorom bardzo trudnego. O odróżnienie obserwacji faktów od faktów. Ale to temat nie tylko na kolejne teksty na blogu Jarek Kefir, ale to temat nawet na prace profesorskie czy na przełomowe dzieła filozoficzne, zmieniające bieg dziejów..

Autor: Jarek Kefir

.

jarek kefir

Czy wiesz, że możesz wspomóc finansowo moje inicjatywy uświadamiające? Jest to forma wdzięczności za moją pracę i treści, które były dla Ciebie pozytywne i coś dobrego Ci dały. 🙂 Wsparcie umożliwia też zachowanie niezależności mojej strony.

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Czy wiesz po co żyjesz, człowieku?

Witam, chciałem obrazowo przedstawić sprawę „Skoków świadomości” które odbywały się na przestrzeni dziejów.

Ja jestem zdania, że oprócz naszej indywidualnej świadomości, cała ludzkość posiada także świadomość wspólną, kolektywną, globalną. Część ludzi nazywa ten globalny umysł „egregorem”.

Globalny umysł „uczy się” na bazie doświadczeń każdej epoki historycznej, każdego pokolenia. Gdy jakiż naukowiec, mistrz duchowy, grupa osób, czy dane pokolenie, „wgra” do globalnego umysłu jakieś nowe wartości, zostają one tam na trwałe. Ba, dla następnych pokoleń są one czymś logicznym i oczywistym, choć przecież nieraz jest tak, że mnóstwo ludzi żyjących wcześniej, musiało toczyć ciężką walkę, by tak się stało, by te nowe wartości zaistniały.

W starożytności nie istniało coś takiego jak szacunek dla życia ludzkiego, miłosierdzie, przebaczenie. Takie wartości próbowali zaszczepić Jezus Chrystus i apostołowie, z różnym skutkiem. Jednak dziś uważamy to za coś ważnego, wzniosłego, ludzkiego. W starożytności tak wcale nie było.

W wiekach dawnych powszechnie uważano, że to słońce krąży wokół Ziemi, a nie Ziemia wokół słońca. Wtedy pojawił się taki aspołeczny typ nie uznający żadnych autorytetów, w tym tych duchowych i naukowych – Mikołaj Kopernik, i powiedział, że wszyscy oni się mylą. Że to Ziemia krąży wokół słońca. Za tę prawdę, która dla nas, współczesnych, jest jasna i oczywista – w przeszłości musiało zginąć tysiące ludzi, spalonych na stosach czy miażdżonych kołem w salach tortur.
Inna sprawa to ta, że gdyby Mikołaj Kopernik żył dziś, to na pewno zalecono by mu Prozac w celu skorygowania nieodpowiednich zachowań.

Wiek XIX i początek wieku XX przyniósł jeszcze ciekawsze dylematy do rozgryzienia.
-powszechnie uważano, że nie powinno budować się pociągów osiągających prędkość większą niż bodaj 80 km / h, bo to rozerwałoby ludzkie trzewia.
-uważano, że maszyna zrobiona z metali nie ma prawa latać, bo nie ma o tym nic w biblii, poza tym tylko ptaki mogą latać;
-sprzeciwiano się budowaniu piorunochronów, gdyż to łamanie praw boskich;
-gdy jeden z uczonych zaczął krzewić naukę o mikrobach i o potrzebie czystości, ignorowano go, bo w biblii nic o tym nie ma. Jego nauki wcielono w życie dopiero w latach 50 i 60 XX wieku, co spowodowało powolny spadek zachorowań na groźne choroby wieku dziecięcego;
-gdy Mendelejew proponował pierwszy raz tzw układ okresowy pierwiastków, wyśmiano go i cynicznie zaproponowano, by układał swoje pierwiastki alfabetycznie;

Lata 20- i 30- XX wieku to szalony rozkwit nacjonalizmów w wielu krajach świata. Naturalnym przedłużeniem nacjonalizmu jest oczywiście imperializm, faszyzm i eugenika. Skutki odczuliśmy w postaci niszczącej II Wojny Światowej, śmierci milionów ludzi, obróceniem dużej części świata w ruinę, zrzuceniem bomby atomowej na Hiroszimę i Nagasaki.
Dopiero po wojnie ludzkość zaczęła się zastanawiać – do czego doprowadzi taka polityka wzajemnego nienawidzenia się. Powstały liczne ruchy i treści pacyfistyczne, powstała idea tolerancji. Wcześniej były to pojęcia niemal zupełnie nieznane. Oczywiście, te idee zostały wykorzystane w zgubny sposób przez światowe elity, ale to już inna sprawa.

Podobną sytuację mamy dziś. Powoli zmieniają się warunki życia, wzrasta poziom technologii, ludzie mają dostęp do coraz większej ilości wiedzy. I tym samym: wzrasta świadomość dużych grup ludzi.
Dla przykładu: dziś to, co jeszcze 30 lat temu było znane wyłącznie bardzo wąskiej grupie ludzi, studiującej nauki psychologiczne i wiedzę tajemną, dziś jest głoszone wszędzie, od tej wiedzy dzieli nas kilka kliknięć komputerową myszką. Komputer podłączony do internetu umożliwia nam ekspresowy dostęp do niemal 99% wiedzy zebranej przez tysiące lat przez ludzkość. Takiej sytuacji nie było jeszcze nigdy w historii.

Wraz z pojawieniem się większej świadomości i wiedzy, przychodzą też zupełnie nowe wnioski, treści, wzorce. W naszej epoce te nowe wzorce są często niezgodne z tym, co przez miliony lat wytworzyła nasza natura, biologia. Są więc niezgodne z tym, co dotychczas jest uważane za bezdyskusyjną prawdę.
Taki stan rzeczy powoduje rozbicie współczesnych ludzi między tym, co podpowiada natura, a tym, co podpowiada nowa świadomość.
Ludzie czują się zagubieni, oszukani przez wzajemnie wykluczające się modele życiowe. Jednak uważam, że nie należy patrzeć na ten proces globalnej przemiany, z perspektywy dobra i zła. Spróbujcie trzymać ego na wodzy, i patrzeć na to jak na eksperyment, doświadczenie.

Miłej zabawy!

Jarek Kefir

Źródło: