Tag: gnoza

DUCHOWOŚĆ INACZEJ: CO JEST NIE TAK Z LUDZKOŚCIĄ?

Wiesz, skąd się wzięło wiele problemów ludzkiej natury? Także z takiej a nie innej ścieżki ewolucji.

Z nauki, jaką jest ewolucja wiemy, że było kilka gatunków hominidów. Działo się to wiele tysięcy lat temu, gdy ludzie mieszkali jeszcze w jaskiniach. Przerwał a potem zdominował planetę (doprowadzając ją teraz na skraj zakłady) ten gatunek, który był najbardziej agresywny i najbardziej rozwiązły seksualnie.

Czyli homo sapiens – tzw. człowiek rozumny. Nasz gatunek.

Aby tak się stało, wystarczyło tylko, by taki gatunek był bardzo agresywny i ekspansywny, by wycinał w pień inne gatunki hominidów, jak i by pieprzył wszystko, co nie ucieka na drzewo i klepał bezmyślnie jedno dziecko za drugim. Do tego nie potrzeba zbytniej inteligencji ani tym bardziej empatii.

A wręcz przeciwnie. Zbyt duża inteligencja i empatia może wręcz przeszkadzać w życiu. Za duża inteligencja prowadzi do takich rzeczy jak depresja czy alkoholizm. Wszyscy znamy zapijających się filozofów. Policjanci też lubią mocno się upijać, ponieważ oni, przez interwencje domowe, wiedzą, że szczęśliwa sielanka rodzinna to mit, a większość rodzin jest albo patologiczna, albo po prostu bardzo nieszczęśliwa. Upadek tej jednej z największych społecznych iluzji prowadzi do depresji, alkoholizmu i samobójstw policjantów.

No i podstawowa sprawa: im mniej inteligentny organizm, tym chętniej i liczniej się rozmnaża. To podstawowa zależność występująca i u ludzi, i w naturze. Ludzie inteligentni mają jedno dziecko, dwójkę dzieci, a często nie mają ich w ogóle. Patologia ma po dziewięć dzieci. Mniej inteligentne zwierzęta – ssaki – mają po kilka młodych na rok. Jeszcze mniej inteligentne gady mają jeszcze więcej potomstwa. I tak dalej. Im niżej w drabinie rozwoju ewolucyjnego, tym potomstwa jest więcej i więcej. Najmniej rozwinięte wirusy pomnażają się decyliony razy. Bardzo ciekawa zależność, prawda? Patrząc nieco gnostycko na tę kwestię, to rozmnażanie jest związane ze sferą nieświadomości. Tworzenie nowej istoty żywej to ukoronowanie materii i życia materialnego, a więc nieświadomości. To do dlatego im więcej w danej istocie pierwiastka świadomości (w tym inteligencji), tym mniejsze rozmnażanie.

Continue reading „DUCHOWOŚĆ INACZEJ: CO JEST NIE TAK Z LUDZKOŚCIĄ?”

Rozmówki duchowe: ile jest dobra a ile jest zła na świecie?

Rozmawia dwóch gnostyków:

-Czy wiesz, że w każdej chwili swojego życia umierasz?

Tak, umierasz. Żyjemy na planecie, którą rządzą piekielne, psychopatyczne zasady i mechanizmy matki natury. Jeden organizm aby żyć, musi zabić i zjeść inny organizm. Nawet jeśli jesteś empatycznym wegetarianinem i nie jesz zwierząt ze względu na ich okrutne traktowanie, to i tak zjadasz zabite rośliny. One też chcą przecież żyć, chcą rosnąć i wydawać na świat poprzez nasiona swoje potomstwo.

Ostatnie badania naukowe pokazały, że rośliny też odczuwają coś w rodzaju bólu. Pomagają sobie, ale też siebie zwalczają. Bo nawet same rośliny, aby wyrosnąć, muszą pokonać i czasami skazać na wieczne nie wegetowanie inne nasiona. Twoje przetrwanie, jak i przetrwanie każdego innego organizmu, oznacza ból i cierpienie innych organizmów. Tak więc jest to planeta o matrycy psychopatycznej. Trzeba mieć w sobie choćby małą cząstkę psychopaty, by przetrwać. Ten świat to jedna wielka maszyna do zabijania. Ogromna maszynka do mielenia mięsa.

Poza tym w każdej chwili w organizmie dzieją się procesy fizyczne i chemiczne, które go powoli, ale systematycznie psują. W każdej chwili się starzejesz. Życie od momentu narodzin to jeden wielki marsz ku starości a potem śmierci. Jesteśmy narażeni na mnóstwo chorób i niedomagań. Ciągle coś nam może się stać. Ciągle czyhają na nas różne bakterie, wirusy, niedobory, nadmiary, i wszelkie inne uszkodzenia. Non stop jesteśmy pod presją cierpienia, chorób, starości i śmierci. Ciało ludzie, jak i w zasadzie ciała wszystkich innych istot, są kruche, delikatne i tak naprawdę źle skonstruowane.

I co Ty na to powiesz, mądralo?

Continue reading „Rozmówki duchowe: ile jest dobra a ile jest zła na świecie?”

To niesamowite i nieznane prawo duchowe ma wpływ na Twoje życie!

Mawiają, że życie to gra. Wygrywa ten, co nie gra, a jest sobą. świat materii zarządzany przez upadłego boga – demiurga – chce sprytnie wciągnąć Cię w swoją grę. Na początek obieca Ci, że osiągniesz ostateczne szczęście i spełnienie, jak wypełnisz szereg warunków. Jak wykształcisz się, zrobisz karierę, pozwiedzasz modne wśród młodych ludzi kraje, wyszumisz i wybawisz się, założysz rodzinę i spłodzisz dzieci, zdobędziesz majątek, kupisz samochód, mieszkanie a potem wybudujesz dom..

Tylko zauważ. Szczęście nie może być tu i teraz. Masz za nim wiecznie gonić, bo gdy jeden cel ze społecznej listy już odhaczysz, zaraz pojawia się następny. Tak to już jest sprytnie skonstruowane. Ciągle masz czegoś pragnąć, do czegoś dążyć i za czymś gonić. Dla przykładu – nawet gdy masz już upragnione, czteropokojowe mieszkanie w luksusowej dzielnicy.. To zaraz robi się w nim dziwnie ciasno, a umysł zaczyna pragnąć budowy sześciopokojowego domu.

Wszystko po to, byś oddał światu swój najcenniejszy skarb – CZAS WOLNY – a potem: pieniądze, energię i siły witalne. Nie możesz mieć za dużo czasu wolnego i pieniędzy. Musisz przeznaczać je niemal w całości dla systemu demiurga (materii). Więc czas przeznaczasz na wychowywanie dzieci i pracę od świtu do nocy. Zaś pieniądze – na coraz to nowe zachcianki i na spełnianie celów narzuconych Ci przez społeczeństwo. Ludzie z nadmiarem czasu wolnego i nadmiarem pieniędzy są niebezpieczni dla każdego systemu. Dlaczego? Ponieważ mogą wtedy robić najniebezpieczniejszą rzecz, jaka tylko istnieje na Ziemi – a więc KWESTIONOWAĆ i MYŚLEĆ. A wtedy można dojść do niebezpiecznych dla systemu wniosków. Na przykład takich, że po co spełniać oczekiwania tej struktury, skoro można to pierdolić i żyć po swojemu?

Można to także opisać nieco inaczej.

Życie jest jak gra komputerowa. Można być graczem, czyli tym co siedzi przy komputerze i steruje postacią, lub bierną, sterowaną przez gracza postacią w grze na ekranie. Postać jest bezwolnym uczestnikiem gry. W życiu realnym jest to człowiek, który nie ma dystansu do społecznych norm i konwenansów, jak i nie ma dystansu wobec doktryn, ideologii, religii, przekonań, i w końcu – do swoich emocji. Zaś odpowiednikiem gracza w życiu realnym jest człowiek samodzielnie myślący, będący obserwatorem życia. Jest on zdystansowany do społecznych i kulturowych przekonań, jak i wie, że jego emocje nie są nim samym. Emocje nie są całym niebem, ale są tylko chmurami na tym niebie, które się ciągle zmieniają. Raz niebo jest pogodne z wesołymi, pierzastymi chmurkami, innym razem jest burzowe. Niebo pozostaje niebem od eonów czasu, podczas gdy chmury zmieniają się z sekundy na sekundę.

Ale tu kryje się paradoks paradoksów.

Aby być naprawdę czynnym graczem, to trzeba grać świadomie.. A żeby osiągnąć świadomość, to trzeba osiągnąć najpierw cel: wejść w ciemność stałego „Ja”, czyli doświadczyć tego kim się jest.. Czyli na pewien czas osiągnąć maksimum odwrócenia się od snu materii. Dopiero po maksymalnym osiągnięciu stanu nieporuszenia – obserwatora – można stać się aktywnym, czynnym i już świadomym graczem.. Bez tego nasza gra, czyli działanie, rola awatara, będzie grana nieświadomie i będzie skłonna to bycia marionetką.

Jak to osiągnąć?

Trzeba ćwiczyć, samo nie przyjdzie. Do tego trzeba się zmusić trochę, nie ma innej opcji. Podświadomość się tak przyzwyczaiła do patrzenia na zewnątrz, że trzeba ją jak dziecko przymusić do zmiany kierunku ku wewnątrz – ku pytaniu „kim jestem.” Robi się to np przez regularne medytacje. Ale nie te transowe, które są najbardziej popularne.

Więc jakie?

większość z dostępnych sposobów medytacji, to medytacje transowe. Mogą one dodawać energii, ale na ogół omijają sedno – czyli przebudzenie. Przebudzenie to odwrotność transu, nawet tego transu odczuwanego podczas medytacji. Ostatecznym, najskuteczniejszym sposobem na medytację jest medytacja Zen. Jest to sposób najłatwiejszy, i przez to.. najtrudniejszy. Na czym on polega? Otóż siadasz wygodnie w pozycji kwiatu lotosu. Zamykasz oczy. Co robisz? NIC.

Nic nie liczysz, nic sobie nie wyobrażasz, o niczym starasz się nie myśleć, ale też nie starasz się nie myśleć w ogóle. Po prostu siedzisz, nic nie robisz i medytujesz pustkę. Potem zaś otwierasz oczy, bo w tej medytacji chodzi o maksymalne przebudzenie, a nie o odcinanie się i transe. Medytujesz potem w całkowicie otwartymi oczami i umysłem, z pełną świadomością. Z opisu może się to wydawać łatwe, ale weź spróbuj tak w praktyce, i to codziennie. Nie jest to wtedy wcale takie proste, na jakie może się to wydawać. 😉 Ostatecznie, najtrudniejszy z najtrudniejszych sposobów medytacji, to ten na poniższym obrazku, czyli.. życie realne. Ostatecznym celem medytacji jest bycie spokojnym podczas huraganu, któremu na imię życie. Continue reading „To niesamowite i nieznane prawo duchowe ma wpływ na Twoje życie!”

PRZEZ ŚWIAT IDZIE OGROMNA FALA GLOBALNEJ ŚWIADOMOŚCI!

Globalna świadomość zamiast jungowskiej nieświadomości zbiorowej. Zmiana (reforma, upgrade, aktualizacja, wzniesienie) ziemskiego systemu operacyjnego, nazywanego naturą, prawami natury, Bogiem, demiurgiem, nieświadomością zbiorową, jahve i tak dalej. Czy to możliwe?

Pisałem trochę o tym w poniższym artykule. Istnieje teoria, że jungowska nieświadomość zbiorowa, czyli wspólne, globalne pole informacji, w końcu zostanie „uświadomiona”, czyli zastąpiona systemem opartym o świadomości. Czyli właśnie globalną świadomością.

Link do artykułu:
Globalna świadomość: o co toczy się rozgrywka na Ziemi?

Najpierw zacznijmy od tematyki teorii spiskowych.

Czy używasz tego pojęcia? Może kontrujesz tak w dyskusjach, gdy czytasz coś, co jest niezgodne z Twoją wizją świata? To przeczytaj to..

Teraz wszystko może być nazywane teorią spiskową.

To, co niewygodne dla liberalnych elit. To, co zagraża zyskom korporacji i banków. To, co oni przed nami ukrywają. Ich przestępstwa i zbrodnie, np wojenne. To, co mogłoby zagrozić władzy i spowodować bunt. Dowody na korupcję, fałszerstwa, kłamstwa.

I tak dalej.

Termin teoria spiskowa jest dziś wytrychem, pod który można podpiąć wszystko. Jest batem na niepokornych i próbą ośmieszenia ich wysiłków i starań o lepsze jutro.

Wszystko co jest nie na rękę rządom i liberalnym elitom jest teorią spiskową.

Wszystko co może zagrozić zyskom korporacji jest pseudonauką.

Wszystko co jest niezgodne z lewicowo-liberalną wizją świata, jest faszyzmem, prawicowym oszołomstwem lub mową nienawiści.

Wszystko co jest niezgodne z materialistyczną i ateistyczną wizją świata jest new age lub katolickim oszołomstwem. Continue reading „PRZEZ ŚWIAT IDZIE OGROMNA FALA GLOBALNEJ ŚWIADOMOŚCI!”

CZY NA KOŃCU DUCHOWEJ DROGI JEST OŚWIECENIE? NIE!

Jaki jest koniec duchowej drogi? Co wtedy następuje? Na pewno przetestowałeś i praktykowałeś wiele metod, doktryn i ścieżek duchowych. Czy którakolwiek doprowadziła Cię do ostatecznej prawdy? No właśnie..

Dopiero pod koniec dochodzi do Ciebie, że każda z metod, praktyk i doktryn duchowych to tylko twory ludzkiego umysłu, a nie wyznacznik ostatecznej i jedynej prawdy. Umysł nie może poznać ostatecznej prawdy, ale za to lubi systematyzować i porządkować, czyli tworzyć różne doktryny. To daje mu bezpieczeństwo, ale oddala człowieka od prawdy – prawdy, która jest.. pusta i niezapisana w żadnej z tych doktryn.

Dopiero pod koniec dochodzi do Ciebie, że pogoń za przebudzeniem czy tam oświeceniem to była tak naprawdę gra ego-umysłu, jedna z wielu. Jedna z wielu wymyślonych przez system, by złapać Cię w jego sidła, byś miał zajęcie, by odciągnąć Cię od sedna, i byś poczuł się lepszy, niż nieuduchowiony, niskowibracyjny „motłoch.”

Dopiero pod koniec dochodzi do Ciebie, że to są tylko poglądy, na które ostatecznych dowodów nie ma, nie było i nie będzie.

Dopiero pod koniec dochodzi do Ciebie, że to, co jest po śmierci, jak i to, jak naprawdę wygląda sfera duchowa, jest i ma na zawsze pozostać niezgłębioną za doczesnego życia tajemnicą – największą tajemnicą, jaka tylko istnieje na Ziemi. Nie ma tajemnicy potężniejszej i bardziej nieznanej, niż ta.

No i dopiero na koniec dochodzi do Ciebie coś innego – to nie codzienne praktyki, i nie coraz to nowe teorie duchowe są misterium, to codzienne życie nim jest.

.

Błądziłeś, błąkałeś się po bezdrożach człowieczych myślokształtów, goniłeś za widmem. Już się zbliżałeś, już było tak blisko, na wyciągnięcie ręki, tuż tuż. A tu okazywało się, że to widmo znowu się oddalało, i znowu majaczyło gdzieś hen daleko, na widnokręgu, niczym fatamorgana na pustyni. Poniekąd zostałeś oszukany, tak jak i ja. Nie o to chodzi, by złapać króliczka, ale by gonić go, ale by gonić go, ale by gonić go!

Czyż nie jest to znany schemat? Występujący zresztą wszędzie? W relacji gonimy się wzajemnie a potem uciekamy. Inni gonią za gadżetami, od jednego do drugiego. Inni gonią za byciem „normalnym obywatelem demokratycznego państwa prawa”, za stabilizacją. Wiesz, szkoła, praca, wakacje, samochód, mieszkanie, lepsza praca, lepsze wakacje, lepszy samochód, dom.. Ty goniłeś w dokładnie ten sam sposób, ale za czymś innym.

Całe życie wielu ludzi może polegać na tym pościgu. Zwolnij, zatrzymaj się. Ten autobus jedzie w kółko, po wciąż tej samej trasie. Nie zawiezie Cię nigdzie indziej niż stała trasa, może się zmienić jedynie sceneria. On ma za zadanie tylko jechać, a nie dotrzeć do celu. Abyś dotarł do celu, powinieneś z niego wysiąść.

Cały nurt new age, cała ezoteryka się na tej obłędnej zasadzie opiera. Zbudowano wiele koncepcji i praktyk wokół tego. Ja nie praktykuję nic, poza zwykłym życiem zwykłego człowieka. Chodzę co rana do pracy, potem odpoczywam, piszę artykuły, mam swoje radości i troski. Wszelkie mielenie traktuję tylko jako „wirtualny” proces. A tak poza tym to wiem, że nic nie wiem, i to jest dobre, i tak już pozostanie.

Nie mogę uwierzyć bez dowodów. Uwierzę, jeśli dostanę dowód. Ale świat jest tak sprytnie skonstruowany, że dowodów jest bardzo mało. A w duchowości, jeśli one są, to są to jedynie dowody poszlakowe. Coś tam istnieje, to wiem na pewno, bo doświadczyłem wielu niewytłumaczalnych rzeczy, JAK KAŻDY. Ale nie ma dowodów ostatecznych, są tylko domysły. Więc nie wykluczam niczego, zdaję sobie sprawę, że jedne hipotezy są bardziej prawdopodobne, a inne mniej. Ale nie wiem. Continue reading „CZY NA KOŃCU DUCHOWEJ DROGI JEST OŚWIECENIE? NIE!”

EPIDEMIA KORONAWIRUSA TO SZANSA NA PRZEBUDZENIE LUDZKOŚCI

Jak radzić sobie podczas kwarantanny spowodowanej epidemią koronawirusa?

Mamy kolejny tydzień kwarantanny społecznej. Niedawno weszły w życie kolejne restrykcyjne już ograniczenia. Epidemia koronawirusa wchodzi w kolejną fazę – czyli w fazę szczytu i eskalacji zachorowań. Ludzie się boją. Mnóstwo ludzi albo nie pracuje ze względu na przestoje, albo pracuje z domu. Kolejne rzesze ludzi wzięło urlopy na pilnowanie dzieci, które są w domach, bo nie ma szkół. Musimy siedzieć na tyłku w domach i przebywać ze sobą. I tutaj robi się ciekawie, oj bardzo ciekawie.

Jak to jest, że kochający się niegdyś ludzie, teraz gdy muszą przebywać ze sobą to nie mogą ze sobą wytrzymać. Pojawiają się napięcia, kłótnie. Masowo spożywany jest alkohol, by uciec od trudnej rzeczywistości jak i by zredukować odczuwany lub spychany głęboko do podświadomości lęk. Niewielu ludzi podejmuje wyzwanie bycia na trzeźwo. Ja takie wyzwanie podjąłem w zeszłym roku, i od wielu miesięcy się go trzymam. Polecam to również Tobie, jeśli masz odwagę. Jeśli nie masz i nie umiesz radzić sobie z lękiem, to sięgnij po alkohol. Proszę bardzo. 😉

Gdy ludzie muszą ze sobą więcej przebywać, to pojawia się mnóstwo wypieranych w codziennej gonitwie myśli i emocji. Partner okazuje się być aniołem lub diabłem. Dzieci okazują się być udanymi pociechami lub takimi małymi katami. Ale zaraz zaraz.. Jak możesz narzekać na partnera? Przecież sam go wybrałeś! Jak możesz narzekać na dzieci? Przecież sam je wychowałeś! Nikt nie kazał nikomu wybierać takiego a nie innego partnera, i nikt nie kazał nikomu w taki a nie inny sposób wychowywać dzieci. Jedni mają okazję do refleksji, introwersji i wewnętrznego wglądu, inni zaś mają katorgę i uciekają, np w alkohol, którego sprzedaż teraz bardzo wzrosła. Dodatkowo, zarówno nasz partner, jak i nasze dzieci są dokładnym odwzorowaniem nas samych. Towarzyszą nam ludzie, którzy dokładnie pasują do naszego wnętrza. Do naszych kompleksów lub osiągnięć, do naszych leków i traum lub do naszej wartości i siły, i tak dalej.

To są Twoje pierdolone wybory. Tak, kurwa, to są Twoje jebane wybory. Obudź się, człowieku! Sam tak wybrałeś, sam dokonałeś decyzji! A teraz cholera narzekasz na to, co sam wytworzyłeś? Celowo użyłem wulgaryzmów, by Tobą wstrząsnąć. Weź to na klatę, uświadom sobie, że to Twoja kreacja, i zamiast się wykłócać, zamiast się wzajemnie nienawidzić, zamiast w niedojrzały sposób uciekać w alkohol, spróbuj coś pozytywnego z tym zrobić.

Ten czas to czas zbiorów. Ten czas to też czas wychodzenia na jaw tego, co było ukryte. Ukryte pośród codziennej szamotaniny i gonitwy, ukryte pośród 14-godzinnego dnia pracy. Tak, to Ty sam się zgodziłeś spędzać w pracy większość dnia. Tak, to Ty sam uciekłeś w pracę, tak, jak uciekasz w alkohol. A uciekasz, by nie widzieć zrzędzącej żony i wrednych dzieciaków. Uciekasz, bo nie potrafisz sobie poradzić z trudną rzeczywistością. Ona Cię przerasta, jesteś za słaby psychicznie, by się z nią zmierzyć na trzeźwo. Trzeźwość i nie uciekanie np w prace jest dla odważnych i dla dojrzałych. Jeśli tak nie robisz, to bardzo dobrze. Jeśli robisz, to zastanów się na poważnie nad sobą. Pracowanie po 14 godzin, czy niemożność wyobrażenia sobie weekendu (lub wręcz każdego wieczoru..) bez alkoholu nie jest normalne. Choć możesz uważać siebie za nie wiadomo jakiego gieroja i „normalsa”, to jednak jest to patologią.

Zapraszam Cię do obejrzenia nagrania Nityi, autorki publikującej w nurcie „Non Duality.” Jest to doktryna duchowa będąca całkowitym wyjściem z ezoterycznego „zafiksowania” się na różnych metodach i teoriach. Choć jest to doktryna bardzo realna i odpowiadająca faktom, to jest stosunkowo niepopularna i mało znana. No tak, bo nie ma tam tego dziecięcego „czary-mary”, jest tylko.. życie samo w sobie. Życie, które jest jedyną odpowiedzią.

Nitya mówi o tym, jak radzić sobie w trudnych czasach społecznej kwarantanny spowodowanej epidemią koronawirusa. Podważa wszystkich uduchowionych pseudo-guru. Wielu ludzi uważa, że mają wysokie wibracje a wirus atakuje tylko niskowibracyjnych, że uratuje ich weganizm bo koronawirus atakuje tylko mięsożerców, że koronawirus jest jak zwykła grypa. To wszystko są tylko sposoby na radzenie sobie z przerażającym lękiem, z którym taka osoba sobie nie radzi. Takie poglądy są tylko złudzeniem. Bo nie da się kontrolować życia. Bo nie wiadomo, czy mamy silny organizm czy nie. Bo nie wiadomo, na ile naprawdę groźny jest koronawirus. Takie myślenie to tylko ucieczka od problemu. Zamiast uciekać, wpuść wszystkie uczucia, które tłumisz i którym zaprzeczasz. Na przykład lęk, że jednak zachorujesz na koronawirusa i umrzesz.

Nitya tak to podsumowuje: Continue reading „EPIDEMIA KORONAWIRUSA TO SZANSA NA PRZEBUDZENIE LUDZKOŚCI”

KIEDY PRZEBUDZISZ SIĘ Z TEJ ILUZJI.. TAJEMNICE DUCHOWOŚCI

Zapraszam Cię na fragmenty wykładów znanego filozofa i mistyka, Alana Wattsa. Mówi on o przebudzeniu się z iluzji życia. Czy mamy wpływ na swoje życie? Czy chciałbyś spełniać wszystkie swoje życzenia, mieć taką możliwość? Na pewno? Czy życie na Ziemi jest iluzją, a świat jest matrixem?

Jaki sen śnimy żyjąc tutaj, i jaka jest jego jakość?

I najważniejsze pytanie: kim tak naprawdę jesteś? Ciałem? Psychiką? Duszą? A może po prostu doświadczeniem Boga, który jest wszystkim?

Alan Watts mówi, że dobro jest związane ze złem, a życie ze śmiercią. Czy w takim razie są one iluzją? Otóż są i nie są jednocześnie. Te kwestie wyjaśniłem w poniższym felietonie:
Globalna świadomość, czyli o co toczy się rozgrywka na Ziemi

Będąc sobą i żyjąc na Ziemi, śnisz sen, a Stwórca wszechświata w ten sposób doświadcza samego siebie. Jednak ten sen, mimo tego, że jest snem, jest ważny dla Ciebie indywidualnie. Dlatego trzeba dbać o jakość tego snu. Nie wolno zgadzać się na wszystko i uważać, że wszystko co się dzieje, ma prawo się dziać. Ten błąd często popełniają wyznawcy doktryn new age’owych i ezoterycznych. Continue reading „KIEDY PRZEBUDZISZ SIĘ Z TEJ ILUZJI.. TAJEMNICE DUCHOWOŚCI”